Najważniejszy postulat dla chrześcijańskiego postępowania brzmi: kochaj! To krótkie, proste i pozornie czytelne przesłanie wymaga wielu dopowiedzeń. Jak realizować tę ideę w życiu codziennym? Autor podjął próbę odpowiedzi na to pytanie w poniższych refleksjach. Zdolność kochania jest najwyraźniejszym znakiem naszego podobieństwa do Stwórcy. Jednym z Jego imion jest Miłość. Bóg kocha i ten potencjał przekazał człowiekowi.
Siedem rozmów, które zapewnią miłość na całe życie
Czy chcesz wzbogacić zdrową relację, odnowić nadwątloną lub uratować tę, która zmierza w złym kierunku?
Ci inni ludzie pragniemy miłości na całe życie, wsparcia oraz poza tym przyjaźni. Natomiast zdarza się, że potrzebujemy odrobiny pomocy.
Przesłanie Przytul mnie jest zwyczajne: zapomnij o uczeniu się sztuki prowadzenia sporów, analizowaniu własnego wczesnego dzieciństwa, wykonywaniu wielkich romantycznych gestów czy eksperymentowaniu z nowymi pozycjami seksualnymi. Zamiast tego weź się do emocjonalnego wzmacniania prywatnych relacji przez uświadomienie sobie, że ciebie i twojego partnera łączy emocjonalna więź i że jesteś od niego zależny/a w identyczny metodę, w jaki dziecko jest zależne od swego rodzica w dylematach karmienia, ukojenia i bezpieczeństwa.
Dzięki opisom przypadków z praktyki dr Johnson, pouczającym radom oraz praktycznym ćwiczeniom możesz nauczyć się, jak opiekować się własną relacją, chronić ją i rozwijać, zapewniając sobie miłość na całe życie.
Istnieje jeden obraz miłości, co do którego Hollywood ma rację. Jest to moment, w którym dwoje ludzi patrzy sobie głęboko w oczy, powoli się obejmuje i zaczyna tańczyć razem w idealnej synchronii. W tej samej chwili wiemy, że tych dwoje jest poważnych dla siebie nawzajem, że łączy ich więź. Te ekranowe chwile niemalże nieuchronnie sygnalizują, że para znajduje się na wczesnym, odurzającym etapie romansu. Rzadko ilustrują one bardziej dojrzałą fazę miłości. I tutaj Hollywood się myli. Ponieważ takie momenty intensywnego wyczulenia na siebie i zaangażowania są żywotne w ciągu całej relacji. W rzeczywistości są to charakterystyczne oznaki szczęśliwych, bezpiecznych par.
- fragment książki
DR SUE JOHNSON jest psycholożką kliniczną, twórczynią Terapii Skoncentrowanej na Emocjach , a ponadto znaną liderką w nowej nauce o relacjach. Autorka czterech książek i licznych artykułów; przeszkoliła tysiące terapeutów w Ameryce Północnej globalnie. Mieszka w Ottawie w Kanadzie.
Przytul mnie
Leczenie traumy -siła miłości
„Rozmowa z moją żoną daje mi taką ulgę po tym,
co się tu dzieje. (...) Jak ten pierwszy oddech, który bierzesz po tym, jak byłeś za długo pod wodą".
- Joel Buchannan, amerykański żołnierz w Iraku,
„Washington Post Magazine", 12 lutego 2006
Zawsze kiedy zbiera się grupa ludzi, żeby opowiadać sobie hi-^Ostorie i w ten sposób próbować wyjaśnia świat, pojawiają się w tych opowieściach potwory, smoki i duchy. Mają one wiele nazw: Zła Czarownica z Północy, Czterogłowy Smok, Anioł Śmierci. Bestie odzwierciedlają nasze przekonanie, jak niebezpieczny i nieprzewidywalny może być świat. Kiedy zjawiają się te potwory, możemy uciec się tylko do jednego - wsparcia i otuchy ze strony innych ludzi. Nawet kiedy sprawy wydają się beznadziejne, wciąż jeszcze możemy znaleźć pocieszenie i siłę w więzi. W swojej piosence „Goodnight Saigon" Bil-ly Joel wciela się w żołnierza w Wietnamie. „I wszyscy poleglibyśmy razem" - śpiewa chór. A piosenka kończy się raczej jako afirmacja niż pieśń żałobna. Żołnierze połączeni więzią braterstwa broni i miłości potrafią zmierzyć się z demonami, przed którymi uciekaliby, spotkawszy je w pojedynkę. Moje dzieciństwo, które upłynęło w duchu pogaństwa w pubie, a jednocześnie w duchu katolicyzmu w klasie, było całkiem bezpieczne. Mimo to miałam pewne wyobrażenia czyśćca i demona o szalonych oczach, który wyglądał trochę jak siostra Teresa, dyrektorka szkoły. Wzywała mnie ona na dywanik za przewinienia takie jak kradzież linijki Tiffany Amos i radosne spranie jej tą samą linijką, kiedy nikt nie patrzył. Kiedyś modliłam się do wszystkich świętych, mojego prywatnego zespołu wybawców. Byli ubrani na niebiesko i biało i każdy z nich wyglądał dokładnie tak jak moja angielska babcia. Zawsze mogłam liczyć na to, że mój legion babć spadnie z góry, żeby mnie uratować!
Kiedy życie staje się niebezpieczne i nieprzewidywalne, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo potrzebujemy pomocy innych ludzi w zmaganiach z wyzwaniem, jakie przyniósł los. Po walce, kiedy jesteśmy obolali lub poranieni i fasada samowystarczalności, którą udawało się nam utrzymać, zawaliła się, na pierwszy plan wysuwa się nasza potrzeba innych, którzy się o nas zatroszczą. Jakość naszych centralnych relacji wpływa na to, jak mierzymy się z traumą i wychodzimy z niej, a ponieważ wszystko porusza się po kole, traumą ma wpływ na nasze relacje z ludźmi, których kochamy.
Słowo „traumą" pochodzi z łacińskiego wyrazu oznaczającego ranę. Dawna koncepcja psychologiczna głosiła, że tylko niewielu z nas doświadcza prawdziwej traumy w swoim życiu. Ale obecnie zaczynamy zdawać sobie sprawę, że traumatyczny stres jest prawie tak powszechny jak depresja. Ponad 12% Amerykanek w ostatnim obszernym badaniu doniosło o przejściu poważnego stresu posttraumatycznego w którymś momencie swojego życia.
Traumą jest to każde przerażające wydarzenie, które nagle zmienia znany nam świat, pozostawiając nas w poczuciu bezradności i emocjonalnego przytłoczenia. W rozdziale 5, „Wybaczanie krzywd", wspominaliśmy już o traumach relacyjnych spowodowanych, aczkolwiek mimowolnie, przez ukochane osoby. Teraz zajmiemy się jeszcze poważniejszymi ranami zadawanymi przez ludzi i wydarzenia spoza naszej relacji miłosnej. Na przestrzeni wielu lat moi współpracownicy i ja widzieliśmy osoby, które w dzieciństwie doświadczyły molestowania seksualnego, przeżyły gwałt lub napaść; rodziców, którzy cierpieli z powo-
du straty dziecka; mężczyzn i kobiety, którzy zmierzyli się z brutalną chorobą lub przeżyli straszny wypadek. Mieliśmy również do czynienia z policjantami, którzy stracili kolegów, strażakami wciąż przeżywającymi niemożność uratowania wszystkich z niebezpieczeństwa i żołnierzami dręczonymi przez echa walki.
Jeśli masz wrażliwego, kochającego partnera, posiadasz bezpieczną bazę w całym tym chaosie. Jeśli cierpisz na emocjonalną samotność, znajdujesz się w stanie swobodnego spadania. Posiadanie kogoś, na kogo i wsparcie można liczyć, sprawia, że podnoszenie się po traumie staje się łatwiejsze. Chris Fraley i jego współpracownicy na University of Illinois udowodnili to w swoim badaniu przeprowadzonym wśród ludzi, którzy 11 września byli w budynkach Word Trade Center lub w ich pobliżu. Osiemnaście miesięcy później ci, którzy unikali poszukiwania oparcia w innych, w większym stopniu zmagali się z wspomnieniami, hiperdrażliwością i depresją niż osoby, które znalazły poczucie bezpieczeństwa w swoich relacjach z najbliższymi. Tak naprawdę osoby, które posiadały bezpieczną więź, jak zapewniali ich przyjaciele i krewni, wydawały się lepiej przystosowane po ataku niż przed. Jak gdyby były w stanie wznieść się ponad sytuację, a nawet rozwinąć się dzięki niej.
Jeśli nie potrafimy skutecznie tworzyć więzi z innymi ludźmi, nasze próby radzenia sobie z traumą są mniej skuteczne, a nasz główny zasób, czyli bliższa relacja, często zaczyna tonąć pod jej ciężarem. Z drugiej strony mierzenie się z potworem ze świadomością, że ukochana osoba zabezpiecza tyły, maksymalizuje nasze szansę w poszukiwaniu siły i wytrwałości. A wspólna walka wzmacnia więź z partnerem.
Więzienie uczuć
Nawet jeśli na poziomie instynktownym wiemy, że potrzebujemy miłości, aby wyleczyć rany po traumie, nie zawsze łatwo jest się otworzyć i poszukać opieki.
Aby przeżyć, w momencie niebezpieczeństwa musimy zamrozić nasze uczucia i po prostu działać. Sprawdza się to w szczególności w odniesieniu do osób, które są narażone na niebezpieczeństwo w codziennej pracy. Oto, co usłyszałam od nowojorskiego strażaka: „Kiedy jedziemy do pożaru, szczególnie dużego, jestem nakręcony. Włączamy syrenę, pędzimy przez ulice, żeby ratować ludzi. Wiemy, jak to robić. W ogniu po prostu działasz. Nie ma miejsca na strach czy wątpliwości. A jeśli nawet je czujesz, po prostu odsuwasz to na bok".
Problem pojawia się potem. Czasami trudno jest nam uświadomić sobie, że jesteśmy zranieni. Myślimy, że to czyni nas gorszymi. Wielu z nas trzyma te lęki i wątpliwości w zamknięciu, wierząc, że pozwalanie sobie na ich odczuwanie jest objawem słabości, która podkopie naszą siłę, kiedy potwór powróci. Niektórzy z nas myślą, że zamykanie potwora i trzymanie go w izolacji, w skrzyni, jest jedynym sposobem na chronienie naszego życia domowego. Żołnierze mówią o kodzie milczenia i o tym, że muszą grzebać swoje doświadczenia, aby chronić nie tylko siebie, ale również swoich najbliższych. Są wręcz do tego zachęcani. Kapelan wojskowy powiedział mi: „Zachęcamy żołnierzy do niewy-jawiania swoim żonom złych doświadczeń. Mówimy im, że to tylko je przestraszy i zrani. A żonom radzimy: »Nie zadawaj pytań o walkę. To tylko przypomni bolesne momenty twojemu mężowi«".
Ale potwory nie chcą siedzieć w skrzyniach. Wydostają się. Takie wydarzenia na zawsze zmieniają to, jak postrzegamy świat i samych siebie. Trauma niweczy nasze założenia, że świat jest sprawiedliwy, a życie przewidywalne. Po takich doświadczeniach nasze interakcje z ukochanymi i emocjonalne sygnały, które im wysyłamy, będą inne. Zostajemy zmienieni przez gorący oddech smoka.
Kanadyjski rozjemca w Afryce, który musiał stać i patrzeć na masakrę kobiet i dzieci, odkrywa, że po powrocie do domu nie potrafi przytulić własnej żony i dzieci. Jego pociechy wydają się mieć twarze tych, które zginęły. Jest zbyt zmieszany i skrępowany, aby powiedzieć to żonie. Zamyka się w sobie. Jego żona wyraża swoją frustrację płynącą z tego, że „on wcale nie wrócił do domu". Skarży się, że mąż jest emocjonalnie nieobecny. Nie może go „odnaleźć".
Żołnierz, który niedawno wrócił z Iraku i powraca do zdrowia w domu po poważnej operacji, wpada w niewytłumaczalną wściekłość, kiedy jego żona wychodzi zrobić zakupy. Mówi, że nigdy już jej nie zaufa; ich relacja jest skończona. Ona jest totalnie zdezorien-
towana i zrozpaczona. Wszystko zmienia się, kiedy on wreszcie mówi jej o ranie, jaką otrzymał na polu walki, ranie, którą bagatelizował w obecności rodziny. Kiedy leżał na noszach, które były całe we krwi w większości nie jego, otrzymał ostatnie namaszczenie i zostawiono go samego. Teraz żona rozumie już, jak jej nagła nieobecność mogła go „zranić". Rozumie również jego odmowę brania lekarstw przeciwbólowych, kiedy wyznaje jej, że wierzy, iż ból jest sprawiedliwą karą za jego „błędy" podczas misji.
Musimy potrafić rozmrażać nasze uczucia i dzielić się nimi z najbliższymi. Oznacza to, że ukochane osoby również będą musiały, choć na chwilę, ujrzeć pysk smoka. Jest to jedyny sposób, w jaki mogą naprawdę zrozumieć nasz ból i potrzebę, przytulić nas mocno i pomóc nam wyzdrowieć. Kanadyjski działacz pokojowy i żołnierz ranny w Iraku zrobili to, co należy robić zgodnie z zaleceniami tej książki. Przy wsparciu swoich partnerek pozwolili sobie dotknąć swoich emocjonalnych światów i podzielić się nimi. Nie wyjawili wszystkich szczegółów ciężkich przeżyć, ale nauczyli się wyrażać istotę swojego bólu i zmagań przed ukochanymi osobami.
Pary te były w stanie dostrzec to, jak doświadczenie męża zmieniło go, czego potrzebuje, aby wyzdrowieć, i jak może najlepiej poprosić swoją małżonkę o więź i pocieszenie. Żony były w stanie dzielić się tym, jak trudny był dla niech czas rozłąki i jak zdesperowane czuły się, kiedy ich partnerzy po powrocie okazali się tacy zdystansowani i źli. Kiedy pracujemy z żołnierzami i ich żonami, postrzegamy ich wszystkich jako wojowników - jedni walczyli na obcym terytorium, drudzy na froncie domowym.
Niezależnie od tego, czy dzielimy się otwarcie tym, co dzieje się z nami, czy też nie, trauma jest zawsze sprawą pary. Partnerzy czują ból i są zestresowani, kiedy patrzą, jak ich ukochane osoby zmagają się ze swoimi ranami, a także opłakują zmienioną relację. Marcie, której mąż jest strażakiem, mówi mi: „Po tym wielkim pożarze, w którym zginęło czterech jego kolegów, miałam koszmary. Zawsze zaczynały się od tego, że odbierałam telefon albo policjant dzwonił do naszych drzwi. I wiedziałam, że Hal nie żyje. Budziłam się zlana potem i przytulałam się do jego pleców. Płakałam po cichu, żeby go nie obudzić. Wiedziałam, że jest mu naprawdę ciężko po tym, co się stało. Bardzo nam pomogło, kiedy zaczęliśmy się otwierać i rozmawiać o tym. Powiedział mi, że cierpi, ale wciąż kocha swoją pracę. Wtedy ja powiedziałam mu, jak trudno jest czasami być żoną strażaka".
Carol, która dwa lata temu przeżyła groźny wypadek samochodowy, wciąż cierpi na chroniczny ból. Nie wróciła też do pełnej sprawności. Niecierpliwi się bardzo, kiedy jej partnerka, Laura, płacze po kryjomu, ale nie chce rozmawiać o swoich uczuciach. Carol oskarża ją o oziębłość. Wreszcie Laura jest w stanie cichym głosem przyznać: „Okay, jestem zagubiona. Nie mogę dać sobie rady ze wszystkimi tymi wizytami u lekarza, prawnikami, różnymi diagnozami i opieką nad dziećmi. I jestem taka zestresowana tym, że poczuję do ciebie urazę za ten wypadek. Jak mogę ci powiedzieć, że ja również cierpię, kiedy tak cię boli? I że kiedy się irytujesz, wszystko, co mogę zrobić, to wyjść z pokoju, żeby nie eksplodować i nie zranić cię jeszcze bardziej. Może potrzebuję, żebyś uświadomiła sobie, że to nie przydarzyło się tylko tobie. To się przydarzyło nam. Ten wypadek na zawsze zmienił moje życie. Ja też potrzebuję wsparcia". [...]
Przytul mnie
Spis treści:
Wstęp
CZĘŚĆ PIERWSZA
Miłość w nowym świetle
Miłość - rewolucyjne spojrzenie
Gdzie się podziała nasza miłość? Tracenie więzi
Wyczulenie emocjonalne - klucz do życia pełnego miłości
CZĘŚĆ DRUGA
Siedem rozmów na drodze do transformacji
Rozmowa 1: rozpoznawanie szatańskich dialogów
Rozmowa 2: znajdowanie czułych miejsc
Rozmowa 3: powrót do trudnego momentu
Rozmowa 4: przytul mnie mocno - angażowanie się
i zbliżanie
Rozmowa 5: wybaczanie krzywd
Rozmowa 6: zacieśnianie więzi poprzez seks i dotyk
Rozmowa 7: utrzymywanie miłości przy życiu
CZĘŚĆ TRZECIA
Siła „Przytul mnie mocno"
Leczenie traumy - siła miłości
Ostateczne połączenie - miłość jako ostatnia granica
Podziękowania
Słowniczek
Źródła
O autorce
Każdy z nas odczuwa czasem lęk. Jednak co zrobić, gdy owe uczucie wymyka się nam spod kontroli, ogranicza nasze możliwości i satysfakcję z codziennego życia?
"Pokonać lęki i fobie" skierowana jest do osób, które poszukują sposobów radzenia sobie z nadmiernymi lękami i atakami paniki. Obok podstawowych informacji na temat przyczyn zaburzeń lękowych, autorzy zamieścili także opis kilku z nich. Książka zawiera wypowiedzi tych, którzy kiedyś zmagali się z lękiem oraz opisy ćwiczeń umożliwiających opanowanie paniki, pomagających zmienić sposób myślenia i zachowania. Dzięki praktycznym wskazówkom czytelnik uczy się akceptować odczuwane emocje i odbudowywać poczucie własnej wartości. Autorzy zachęcają go do pracy nad sobą i pokazują, jak wykorzystywać nowo nabyte umiejętności w rozmaitych sytuacjach społecznych.
Słowo "Singiel" nabiera dziś szczególnego znaczenia. Oznacza osobę żyjącą samotnie; ale nabiera takiego znaczenia w naszych czasach bynajmniej nie dlatego, że kiedyś osoby samotne nie istniały i pojawiły się nagle, lecz dlatego, że słowo to oznacza życie w pojedynkę. Istnieje dyskretna różnica pomiędzy życiem samotnym a życiem w pojedynkę, choć na pozór wydaje się, że różnicy nie ma. W świadomości współczesnego człowieka "singiel" oznacza osobę żyjącą samotnie, ale też osobę wyzwoloną, żyjącą "na luzie", czasem bez trosk i problemów; podczas gdy "osoba samotna" kojarzy się z całkowitą samotnością połączoną z refleksją o życiu, cierpieniem, wyrzeczeniem, jakąś "głębią życia".
Bez względu na słownikowe ujęcie czy powszechnie panujące przekonanie książka jest niezwykła. Jest piękną duchową refleksją nad życiem "singla"
Hazard staje się coraz powszechniejszą formą rozrywki, ale „rozrywka” ta czasem zaczyna przekraczać dozwolone granice, stając się zwyczajem, z którym bardzo trudno zerwać. Jednak można to zrobić. Jeśli komuś się wydaje, że oddaje się hazardowi częściej, niż by chciał, jeśli ktoś jest świadomy, że powinien zmniejszyć rolę hazardu w swoim życiu lub zupełnie go porzucić, jeśli ktoś chce pomóc bliskiej osobie, która przestała panować nad swoją fascynacją grami losowymi – powinien koniecznie sięgnąć po tę książkę. Pozwala ona wyznaczyć sobie realistyczne cele i krok po kroku pokazuje, jak je osiągnąć, dokonując pozytywnych zmian w swoim życiu.
Kogo zainteresuje ta książka:
osoby, które obawiają się, że dotknął ich problem hazardu i pragną go przezwyciężyć
terapeuci i wszyscy ci, którzy pragną pomóc w wychodzeniu z uzależnienia swoim bliskim.
Dlaczego warto przeczytać tę książkę?
pozwala zrozumieć, w jaki sposób hazard uzależnia
umożliwia dokonanie rzeczowej oceny wpływu hazardu na relacje z bliskimi, pracę, własny stan emocjonalny
pokazuje, jak wykorzystać tę ocenę do zbudowania w sobie motywacji potrzebnej do zmiany swojego życia
zawiera praktyczne wskazówki dla rodzin osób uzależnionych od gier losowych
Maniacy kontroli, tyrani, nieudacznicy… Każdy z nas zna osoby, które potrafią podnieść ciśnienie już pierwszym słowem, ledwie otworzą usta. Czasem jest to pod szef tyran, czasem agresywny kolega, czasem koleżanka potrafiąca doskonale manipulować innymi. Zmagamy się z nimi mniej lub bardziej regularnie. Dobra wiadomość jest taka, że bez względu na to, co robią, nie musimy się godzić z taką sytuacją. Poradnik ten zawiera praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z najczęściej spotykanymi przyczynami irytacji. Autor w prosty, jasny sposób tłumaczy, jak oddzielać to, co robią inni, od tego, jak sami reagujemy. Każdy, kto przeczyta tę książkę, prawdopodobnie już nigdy więcej nie da się nikomu wyprowadzić z równowagi.
Kto powinien sięgnąć po książkę:
- każdy, kto nie boi się szukać prawdy o sobie i innych, a przede wszystkim stara się świadomie kształtować własne relacje międzyludzkie,
- osoby zajmujące stanowiska kierownicze, terapeuci, psychologowie, trenerzy interpersonalni.
Dlaczego warto przeczytać tę książkę?
- jej autor współpracował z Albertem Ellisem w pierwszych latach rozwoju terapii racjonalno-emotywnej (REBT), a jego kilkudziesięcioletnie doświadczenie zawodowe jest najlepszą gwarancją skuteczności udzielanych porad i wskazówek,
- wnioski płynące z kilku typowych przykładów, przytoczonych i dokładnie przeanalizowanych w tej książce, każdemu pomogą lepiej ułożyć sobie relacje z osobami wyzwalającymi zazwyczaj wściekłość i pozwolą uczynić swoje życie spokojniejszym.
Fragment książki Jak radzić sobie z ludźmi którzy doprowadzają nas do wściekłości
Wstęp
Oto ja, z piórem w dłoni, piszący wstęp do tej książki, choć poprzysiągłem sobie, że nigdy jej nie napiszę. To samo przyrzekałem przy dwóch poprzednich, ale znowu ogarnęło mnie dręczące przeczucie, że bez względu na moje deklaracje, w tym temacie jest coś głębokiego. Mam do powiedzenia coś zbyt ważnego, żebym zabrał to ze sobą do grobu.
Czy brzmi to patetycznie, zarozumiale, chełpliwie? Mam nadzieję, że nie. Jestem od tego daleki, ponieważ otrzymałem wszystkie zaszczyty i honory, na jakie mogłem liczyć jako psycholog, pisarz i wykładowca. To prawda, nie jestem powszechnie rozpoznawany, ale w środowiskach profesjonalistów i grup cieszę się poważaniem, które wykracza daleko poza moje marzenia.
Nie, to nie ma nic wspólnego z podróżą ego. Napisałem tę książkę nie dlatego, że chciałem, ale dlatego, że czułem taki przymus. Pisanie to wyczerpujące doświadczenie. Pozostawia niewiele miejsca na lektury lekkie, łatwe i przyjemne. Kiedy myślę o książce, nie jestem w stanie czytać niczego, co wykracza poza moją dziedzinę. Kiedy pogrążam się w myślach o tytule rozdziału, o jego zawartości oraz o przykładach, których powinienem użyć, aby wyjaśnić mój punkt widzenia, to zapewniam was, że czasami wpadam w rodzaj transu i może się wydawać, że uczestniczę w rozmowie, ale w rzeczywistości nie widzę mojego rozmówcy i nie słyszę ani słowa. Moja żona nieraz już kłóciła się ze mną o to, że wciąż przynoszę do domu sprawy zawodowe.
To cena, jaką pisarz płaci za tworzenie książki. Tego procesu nie może wyznaczać zegar, on toczy się kapryśnie jak rzeka, we własnym rytmie i w nieoczekiwanych kierunkach. Dobrym przykładem jest pisanie przeze mnie tego wstępu. Początkowo zamierzałem zrobić z tego tekstu początek pierwszego rozdziału. Nagle jednak, w tajemniczy i niezrozumiały dla mnie sposób, zadecydowałem o umieszczeniu go we wstępie.
Wróćmy jednak do początkowego pytania o to, dlaczego zdecydowałem się napisać moją piętnastą książkę? Odpowiedź jest prosta: uważam, że należy wyraźnie pokazać, jak skomplikowana i bolesna jest ludzka natura. Co więcej, słabo tę naturę rozumiemy i kiepsko sobie z nią radzimy.
Zatem w tej książce, prawdopodobnie już ostatniej w moim życiu, chcę zmierzyć się z tą problematyką w otwarty i odważny sposób, w jaki jeszcze nie pisano o ludziach zwanych przeze mnie „wyzwalaczami wściekłości". Jak się wkrótce dokładniej przekonacie, tacy ludzie są wszędzie, a gdziekolwiek się pojawią, wywołują problemy, i - co najgorsze - w pewnych kręgach są nie tylko tolerowani, lecz wręcz admirowani.
Wszyscy od czasu do czasu bywamy ofiarami wyzwalaczy wściekłości. Zdarza się też, sami się nimi stajemy. Celem tej książki jest uświadomienie wam tego stanu, sposobów i form jego funkcjonowania oraz oddziaływania, a także skutecznych metod radzenia sobie z nim.[...].
Kim są ci ludzie?
Niosą ze sobą wszystkie poziomy zaburzeń. Niektórzy są nieszkodliwymi flejtuchami, którzy nigdy po sobie nie sprzątają i ustawiają w zlewach sterty brudnych naczyń. Możecie sobie wyobrazić, co się dzieje z ich partnerami.
Powaga sytuacji wzrasta, kiedy przyjrzymy się smarkaczom, potem nieudacznikom, maniakom kontroli, a na koniec najgorszym ze wszystkich wyzwalaczy wściekłości - tyranom. Będzie o nich mowa dokładniej na kolejnych stronach, choć w odwrotnej kolejności.
Wyzwalaczy wściekłości spotykamy wszędzie. W każdej firmie jest nieznośny szef, kierownik albo dyrektor. Mogą też być waszymi sąsiadami. Najgorzej jednak, gdy znajdziecie ich we własnych domach. Wyzwalaczami wściekłości mogą być wasi partnerzy, rodzice albo dzieci. Nie ma znaczenia płeć, wiek, poziom wykształcenia czy klasa społeczna. Są wszędzie. Nie zapominajcie jednak, że od czasu do czasu stajemy się nimi i ja, i wy.
Z oczywistych przyczyn nie mogę opisać wszystkich typów wyzwalaczy wściekłości; powstałaby księga tak wielka, że na pewno nikt z was by jej nie przeczytał. Skupię się na kilku typach osobowości, które są tak powszechne i tak wkurzające, że powinniście wiedzieć, jak je rozpoznawać i z nimi sobie radzić.
To ludzie, którzy nauczyli się pewnych zachowań w okresie dorastania i tak się z nimi zżyli, że bardzo trudno ich zmienić. To przede wszystkim ich można nazwać wyzwalaczami wściekłości, a nie tych, którzy nie mają stałego nawyku wyprowadzania z równowagi swoich partnerów. Są sztywni, zadufani i nie dbają o to, co inni o nich myślą.
Skąd się biorą wyzwalacze wściekłości?
Osobowość rozwija się na dwa sposoby: poprzez uczenie się oraz poprzez fizyczne i/albo psychiczne wyposażenie. Pierwszy sposób to wszystko to, czego nauczyli nas rodzice w procesie wychowania. Część z nas miała rodziców, którzy ciężko pracowali, rozsądnie wydawali pieniądze, byli życzliwi i odpowiedzialni. W efekcie ta grupa wyrosła na dojrzałych i zrównoważonych dorosłych - stała się taka dzięki modelowaniu. Jak powiadają: „Niedaleko pada jabłko od jabłoni". W powszechnym rozumieniu przysłowie to oznacza, że uczymy się, nie zdając sobie z tego sprawy. Nauczyliśmy się schludności, uprzejmości, szczerości i odpowiedzialności, ponieważ często je widzieliśmy i zaadaptowaliśmy na własne potrzeby. W taki sposób uczymy się posługiwać językiem naszych opiekunów. Czy choć przez chwilę jesteście w stanie wyobrazić sobie dorastające we Włoszech dziecko włoskich rodziców, które mówi tylko po rosyjsku?
Skoro jednak pozytywne cechy zdobywamy poprzez uczenie się, to tak samo nabywany cechy negatywne. Rodzice, którzy rozwiązują każdy problem krzykiem i wyzwiskami, tego samego uczą swoje dzieci. Dzieci z takich domów, już jako dorośli, fizycznie nękają współmałżonków i dzieci, a także okazują gniew za każdym razem, gdy są sfrustrowani. Kiedy taki proces uczenia się zachodzi w okresie wczesnego dzieciństwa i jest intensywny, można mieć pewność, że tego rodzaju nawyki będą niemal nie do usunięcia.
Dlaczego tak ich nazywamy?
Nasze rozumienie szaleństwa czy obłędu, jak chcą je nazywać profesjonaliści, zmienia się w zależności od czasu i miejsca. W niektórych społeczeństwach uznają was za obłąkanych, jeśli oznajmicie, że otrzymaliście wiadomość od Boga poprzez odbiornik telewizyjny; inne uznają was za świętych, gdy opowiecie o wizji Maryi Dziewicy.
W początkach mojej kariery zawodowej pracowałem jako szef zespołu psychologów w stanowym szpitalu psychiatrycznym. Dzięki temu widziałem praktycznie każdy rodzaj skrajnie zaburzonych zachowań. Wszystkie pasowały do stereotypów wyobrażeń o zachowaniach obłąkanych ludzi - mówili niezrozumiale i cierpieli z powodu manii wielkości. A tak przecież powszechnie rozumiemy obłęd.
W znacznej mierze to rozumienie jest prawdziwe. Jednak słowo „szalony" zyskało szersze znaczenie za sprawą jego wejścia do języka potocznego, objęło bowiem zachowania irracjonalne, a nawet ewidentnie dziwaczne. Z tego powodu przestaliśmy używać terminu „szalone" na określenie zachowań wyraźnie sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem. Tym niemniej to określenie jest przydatne do opisania ludzi wysoce denerwujących, z którymi trudno wytrzymać, pomimo że są inteligentni, pracowici, towarzyscy i mają rodziny. Nie myślcie jednak, że moje podejście do tego typu osób jest przesadzone. Pokażę wam, dlaczego uważam sięganie po takie terminy za w pełni uzasadnione. Skoro na przykład zachowania takich wyzwalaczy wściekłości można łatwo znaleźć niemal w każdym podręczniku psychiatrii, czy przyniesie wam jakąkolwiek ulgę spojrzenie na te osoby jak na szaleńców? Jeśli nie, to co wam pomoże? Jak się wkrótce przekonacie, cztery typy wyzwalaczy wściekłości, które opisuję na kolejnych stronach, zdecydowanie potrzebują pomocy psychiatrycznej. Właściwie ci ludzie nie są obłąkani, ale im dłużej ich znacie, tym mocniej wam się wydaje, że owszem, są.
Jak radzić sobie z ludźmi którzy doprowadzają nas do wściekłości
Spis treści:
Podziękowania
Wstęp
1. Niewłaściwy klient
2. Maniacy kontroli
3. Tyrani
4. Smarkacze
5. Nieudacznicy
6. Flejtuchy, czyściochy i szkodnicy.
Uwagi końcowe
Jak uwolnić się z pułapki uprzedzeń?
Czym jest oszukiwanie samego siebie?
W jaki sposób zabija możliwość OSIĄGANIA?
Co można z tym ZROBIĆ?
Od czasu pierwszego amerykańskiego wydania w roku 2000 Przywództwo i oszukiwanie samego siebie jest fenomenem, o którym mówią ludzie wszyscy ludzie. Z roku na rok sprzedaż rośnie, a książka cieszy się niesłabnącą popularnością – została wydana w ponad dwudziestu językach.
Przez opowieść o człowieku stawiającym czoło wyzwaniom w życiu zawodowym i rodzinnym – którą każdy może odnieść do siebie – autorzy pokazują, jak sami czynimy siebie ślepymi na prawdziwe motywy oraz nieświadomie sabotujemy skuteczność własnych dążeń do sukcesu i szczęścia. Zawarta w niniejszym, poprawionym wydaniu historia jest jeszcze bardziej fascynująca. Autorzy, wykorzystując obszerną korespondencję, jaką poprzez lata otrzymywali od indywidualnych czytelników, wzbogacili książkę o nowy rozdział. Prezentują w nim, jak na kilka rozmaitych sposobów czytelnicy wykorzystywali Przywództwo i oszukiwanie samego siebie w doskonaleniu własnego życia , a ponadto miejsca pracy – w dziedzinach takich jak:
- budowa zespołów,
- rozwiązywanie konfliktów,
- rozwój osobisty.
Przeczytaj tę niezwykłą książkę i odkryj to, czego nauczyły się już miliony – jak nieustannie wykorzystywać nasze wrodzone zdolności do wyraźnej poprawy osiąganych przez nas wyników i naszych relacji.
The Arbinger Institute pomaga organizacjom, rodzinom, osobom i społecznościom na całym świecie w radzeniu sobie z niedużo znanym, ale bardzo zwyczajnym problemem samooszukiwania się. Instytut, obejmujący swoją działalnością cały świat, prowadzony jest przez spersonalizowanych założycieli: Jamesa Ferrella, Duane’a Boyce’a, Paula Smitha i Terry’ego Warnera. Jego siedziba znajduje się w Stanach Zjednoczonych, jednakże Arbinger działa w obu Amerykach, w Europie, Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Indiach, Oceanii i Azji.
Wędrówki z Gandalfem. Sprzedaż to inspirująca i motywująca historia handlowca napisana przez znanego amerykańskiego szkoleniowca Briana Tracy oraz polskiego dziennikarza, coacha i trenera Roberta Kozaka. Ta książka z gatunku business fiction (którego wybitnymi reprezentantami są takie bestsellery jak Kto zabrał mój ser? Oraz Jednominutowy Menedżer) przeznaczona jest dla osób zarządzających sprzedażą, coachów, sprzedawców i osób zainteresowanych rozwojem osobistym.
Niniejsza książka jest pierwszą z serii opowieści biznesowych poświęconych różnym aspektom biznesu. Bohaterem historii jest Tom Spencer, który zostaje zatrudniony w dziale sprzedaży firmy FSNS. W pierwszych dniach pracy spotyka w firmie mentora Sama Portlanda, dzięki któremu rozwija się w roli sprzedawcy. Sam rozmawia z Tomem o jego wyzwaniach i udziela mu wskazówek dotyczących różnych aspektów sprzedaży, radzenia sobie z kryzysami i osobistym rozwojem.
Przeżywając z bohaterem jego porażki i sukcesy, wzloty i upadki, niejednokrotnie odnajdziesz w tych sytuacjach siebie. Pozwoli ci to dużo efektywniej zastosować w praktyce zawarte tutaj porady dotyczące sposobów osiągania wyjątkowych rezultatów w sprzedaży.
Aby szybko przypomnieć sobie najważniejsze wskazówki, wystarczy zajrzeć do zamieszczonego na końcu książki „Skryptu dla sprzedawców”. Książkę uzupełnia test osobowości, dzięki któremu będziesz mógł poznać swoje własne preferencje i temperament.
O AUTORACH
Brian Tracy jest jednym z czołowych specjalistów amerykańskich w dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi i organizacji czasu. Ekspert psychologii sprzedaży, charyzmatyczny mówca, uznany na świecie autorytet i konsultant w zakresie rozwoju osobistego oraz sukcesu zawodowego wygłasza prelekcje i prowadzi seminaria dla 300 tysięcy osób rocznie. Ponad 500 firm na całym świecie korzystało z jego wykładów. Autor licznych bestsellerów, twórca programów treningowych, multimedialnych systemów szkoleniowych z zakresu doskonalenia osobowości, technik sprzedaży, zarządzania oraz planowania strategicznego.
Robert Kozak jest Prezesem Zarządu oraz Partnerem w Brian Tracy International w Polsce. Większość życia zawodowego spędził w mediach jako dziennikarz i menedżer. Stworzył i prowadził oddział BBC w Polsce. Był szefem "Wiadomości" i "Teleexpressu w TVP. Wykłada i prowadzi zajęcia w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi oraz w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Jest certyfikowanym coachem, doradza wysokiej kadrze menedżerskiej w zakresie przywództwa, zarządzania zmianą i tworzenia strategii. Jest współautorem "Biblii Dziennikarstwa" Wydawnictwo ZNAK. Pełnił funkcję Executive Director w jednej ze światowych firm headhunterskich tzw. Wielkiej Piątki, gdzie poszukiwał członków zarządów na poziomie Europy Środkowej i Wschodniej. Zasiada w Radach Nadzorczych kilku firm i prowadzi projekty z zakresu interim management.
OPINIE
Polecamy tę książkę wszystkim tym, którzy stale dążą do rozwoju swoich kompetencji. Uczestnicy dotychczasowych spotkań w Akademii Przedsiębiorcy Kredyt Banku znają obu autorów i wiedzą, jak ich wiedza i doświadczenie pomagają w rozwoju biznesu. Sami też dobrze znamy jakość i efektywność programów rozwojowych oferowanych w Polsce przez Brian Tracy International.
Kredyt Bank S.A. – oficjalny partner książki
W książeczce tej zostały zebrane rekolekcje głoszone w 2011 roku w Domu Papieskim, w obecności papieża Benedykta XVI i członków Chóru Kaplicy Sykstyńskiej.
Idąc śladami dwu encyklik Benedykta XVI poświęconych tematowi miłości (Deus caritas est i Caritas in veritate), za punkt wyjścia obrałem pierwsze źródło miłości, Boga, ażeby w ten sposób ukazać piękno chrześcijańskiego ideału, godzącego w sobie eros i agape oraz konieczność przenikania nim wszystkich ludzkich relacji.
z przedmowy autora
Poznaj triki i wskazówki mistrza
Dominic O"Brien ośmiokrotny zdobywca tytułu Międzynarodowego Mistrza Pamięci
Zakuć, zdać, z a p a m i ę t a ć
W dobie elektronicznych gadżetów, wyposażonych w rozmaite dzwonki, alarmy czy "przypominajki", posiadanie doskonałej pamięci jest jeszcze istotniejsze niż kiedyś. Strach pomyśleć, co się stanie, gdy zapomnisz, gdzie jest Twoja "pamięć zewnętrzna".
Jak mawiał Napoleon, "głowa bez pamięci to twierdza bez garnizonu". Jeśli już chcesz odnosić nowe sukcesy, powiązane z pracą, Twoim hobby, relacjami międzyludzkimi i wszelkimi aspektami decydującymi o osobistym spełnieniu, zacznij gimnastykować personalne szare komórki. Wykonuj ćwiczenia wykonane z myślą o poprawie Twojej pamięci i zapomnij o zapominaniu!
Poznaj efektywne technologie zapamiętywania liczb, list, informacji przemówień, informacji dotyczących urodzin, kart do gry, rzeczywistych wydarzeń z przeszłości, osób i twarzy.
Opanuj systemy Dominica O"Briena, które na zawsze zmienią Twoje życie.
Dowiedz się, jak udoskonalić swoją pamięć tak, aby osiągnąć poziom mistrzowski przy zachowaniu własnego tempa edukacji.
Autor tej książki jest legendą świata mnemonistów, doskonalących się w sztuce zapamiętywania. Przechytrzył krupierów blackjacka w Las Vegas, dzięki czemu wygrał fortunę i otrzymał dożywotni zakaz wstępu do przybytków hazardu. Dominic O"Brien jest również autorem sporej liczby rekordów - udało mu się między innymi zapamiętać w ciągu 30 minut 2385 losowo wygenerowanych cyfr programu dwójkowego. Ośmiokrotny zdobywca tytułu mistrza World Memory Championships, na swoim koncie posiada też wyróżnienia Brain of the Year, Grandmaster of Memory , a ponadto nagrodę World Memory Championships International.
Odważ się wyruszyć w niesamowitą podróż do wewnętrznego świata mistrza pamięci.
Jak przeżyć kryzys czterdziestolatka i nie zwariować To książka dla wszystkich, którzy zbliżają się do wieku średniego, którzy stanęli w obliczu przygnębiającego i bezpowrotnego spadku formy fizycznej, których nęka dojmujące poczucie śmiertelności i którzy trwonią czas na rozrywki, wyrzuty sumienia i rozmyślanie o udaremnionych ambicjach... Rozczarowany życiem, nękany dojmującym poczuciem śmiertelności, niezdolny do skupienia się i najczęściej na lekkim rauszu Michael Booth naprawdę potrzebuje zmian. Podejmuje więc ambitną próbę napisania wyczerpującej książki o kuchni indyjskiej. Wraz z żoną i dwójką małych dzieci wybiera się w kulinarną podróż po Indiach: od spowitego mgłą Delhi przez popadający w ruinę Amritsar aż po Tadż Maral. Niestety już wkrótce okazuje się, że Booth pod pretekstem pracy nad książką szybko pogrąża się w metafizycznej niemocy... wieku średniego. Na szczęście w tym momencie kontrolę nad sytuacją przejmuje jego żona. Zapisuje coraz bardziej cierpiącego męża na obóz szkoleniowy intensywnej jogi oraz prosi mądrego, wiekowego guru medytacji, żeby pomógł mu wytyczyć świecką ścieżkę do spokoju i równowagi. Czy jednak cynizm, neurozy i niepohamowany apetyt Bootha nie doprowadzą go do zguby? Czy odzyska równowagę, pokona lęki, przezwycięży nałogi i stawi życiu czoła jako mąż i ojciec? Michael Booth jest dziennikarzem i autorem książek poświęconych jedzeniu. Jego artykuły regularnie pojawiają się w licznych brytyjskich i zagranicznych czasopismach, w tym „Condé Nast Traveller” oraz „Monokle”, a także we wszystkich prestiżowych gazetach brytyjskich.
Wayne W. Dyer, czołowy psychiatra amerykański, zdobył sławę światowym bestsellerem Pokochaj siebie. Książkę tę adresował do osób, które chciały dokonać istotnych zmian w swoim życiu, pozbyć się zahamowań, wypracować sobie nową osobowość i żyć zgodnie z własnymi pragnieniami. Kieruj swoim życiem to kolejny bestseller, w którym Dyer kontynuuje swoje rozważania, tym razem koncentrując się na ludziach oraz instytucjach usiłujących nami manipulować. Wyjaśnia typowe sytuacje, w jakich łatwo można się znaleźć w roli ofiary; uczy jak przeciwstawić się manipulacjom, których nie szczędzą nam nie tylko koledzy w pracy czy też urzędnicy, ale nawet nasi bliscy; a także jak osiągać wytyczone przez siebie cele. Życie przecież tym jest piękniejsze, im w większym stopniu potrafimy nim kierować sami.
Wayne W. DyerKieruj swoim życiem
Spis treści
Wprowadzenie - Wiktymizacja i metody jej zwalczania 11
Twoja deklaracja niepodległości 18
Co to znaczy być ofiarą manipulacji? 19
Co to znaczy być wolnym? 20
Jak wyzbyć się reakcji ofiary? 23
Ocena twojej sytuacji życiowej 25
Oczekiwania osoby wolnej i niezależnej 30
Niektórzy typowi manipulatorzy 35
Na zakończenie 49
Działanie z pozycji siły 50
Jak się najczęściej zachowujesz?
Test złożony z dwudziestu jeden pytań 50
Nowe spojrzenie na silę 53
Lęk: coś, co kryje się w tobie 54
Doświadczenie jako sposób na przezwyciężenie lęku 58
Odwaga: nieodzowna cecha osób niezależnych 60
„Korzyści", jakie przynosi działanie z pozycji osoby słabej 61
Nie stawiaj nikogo wyżej od siebie 62
Ludziom imponuje siła! 66
Przykłady dialogów i strategii pomocnych w działaniu
z pozycji siły 69
Uwagi końcowe 77
Unikanie obsesyjnego rozmyślania o sprawach minionych
lub takich, których nie da się zmienić 79
Kilka spraw, których nie możesz zmienić 81
Jak i dlaczego działa pułapka „powinieneś był"? 85
Inne typowe sposoby koncentrowania się na przeszłości 88
Autodestrukcyjny efekt ciągłego wracania do przeszłości 92
Kilka strategii, które pomogą ci zwalczyć rozpamiętywanie
przeszłości 97
Podsumowanie 101
Jak unikać niebezpiecznych porównań? 103
Test ztożony z dziesięciu pytań 103
Jesteś jedyny na świecie 105
Pojecie egzystencjalnej samotności 106
Destrukcyjny wpływ porównań 109
Coś jeszcze gorszego: pozwalasz, aby porównywano cię z innymi 110
Inne typowe pułapki porównań 118
Kilka strategii zwalczania wiktymizacji przez porównania 120
Uwagi końcowe 126
Jak opanować umiejętność spokojnego i skutecznego działania? 127
Test złożony z dwunastu pytań 127
Jak działać spokojnie i skutecznie 129
Kilka słów na temat prawa do prywatności 131
Nie oczekuj zrozumienia w każdej sytuacji 132
Wzruszanie ramionami to pozytywna cecha 133
Obrażanie się to zachowanie typowe dla ofiar 133
Obsesyjne analizowanie swojego związku 134
Kłótnia - zachowanie niewarte obrony 135
Kłamstwo nie zawsze jest niemoralne 137
Absurdalność potrzeby potwierdzania własnej wartości 140
0 potrzebie wykazywania się przed krewnymi i przyjaciółmi 143
Ludzie, którzy oczekują, że będziesz im współczuł
z powodu ich smutku 146
Zdania, które robią z ciebie ofiarę 149
Strategie zwalczania gry opartej na „nie rozumiem"
1 sposoby osiągania spokojnej skuteczności 152
Na zakończenie 160
Naucz innych, jak chcesz być traktowany 162
Proces uczenia innych 163
Cios karate 165
Uczysz ludzi zachowaniem, a nie słowami 168
Czego oczekujesz od pijaka? 174
Jak być skutecznie asertywnym? 175
Kilka typów ludzi, którym pozwalasz, aby traktowali cię jak ofiarę 181
Kilka przykładów z historii 186
Strategie pomocne w uczeniu innych,
jak chcesz być traktowany 189
Na zakończenie 197
Nigdy nie przekładaj lojalności wobec instytucji lub rzeczy
materialnych ponad lojalność wobec samego siebie 198
Test złożony z dwunastu pytań 198
Nadużycie lojalności 200
Współzawodnictwo kontra współpraca 202
Skutki nadmiernego współzawodnictwa 206
Historia pewnego ambitnego dyrektora 207
Ludzie są ważniejsi od rzeczy 210
Wygrywanie i przegrywanie 213
Charakterystyka ofiar, których lojalność wobec rzeczy i instytucji
jest większa niż lojalność wobec siebie samych 214
Jak funkcjonują przedsiębiorstwa? 217
Kilka typowych sytuacji, gdy stajesz się ofiarą instytucji 219
Strategie pomocne w zwalczaniu wiktymizacji instytucjonalnej 230
Uwagi końcowe 235
Jak odróżnić opinie od prawdy? 236
Opinie a istniejąca rzeczywistość 236
Jak nie stać się ofiarą rzeczywistości? 241
Opinie, które działają przeciwko tobie 242
Lista rzeczy, które nie istnieją w rzeczywistości 246
Spokój wewnętrzny jako sposób na osiągnięcie dystansu
wobec rzeczywistości 247
Istnienie jako przeciwieństwo myślenia o istnieniu 249
Kilka technik eliminowania opinii,
którymi sam sobie szkodzisz 257
Konkluzja 262
Jak być kreatywnie aktywnym w każdej sytuacji? 263
Pojęcie kreatywnej aktywności 264
Jak polubić miejsce, w którym przebywasz? 265
Życie to nieustanne doświadczanie czegoś nowego 266
Zwalczanie przeciwności 268
Jesf wiele sposobów 271
Znaczenie wytrwałości 276
Działanie a bezczynność 279
Argumenty ludzi, którzy nie są kreatywni 283
Kilka przykładów kreatywnego działania 284
Podsumowanie 293
Zwycięzca czy przegrany? Sprawdź, czy jesteś ofiarą 294
Czy jesteś ofiarą? 295
Książka "Pokochaj siebie" należy już do klasyki psychologii humanistycznej, kierunku kładącego nacisk na pełny rozwój i samourzeczywistnienie jednostki, na wyzwolenie z nabytych lub wyimaginowanych ograniczeń i przesądów, na aktywną postawę wobec życia i osiągnięcie szczęścia w zgodzie z samym sobą. Autor uważa, że stan zdrowia psychicznego jest stanem normalnym i osiągnięcie go leży w granicach możliwości każdego z nas, a połączenie ciężkiej pracy, zdrowego rozsądku, humoru i pewności siebie jest podstawą szczęśliwego życia. Książka została przetłumaczona na wiele języków. W Polsce od 16 lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród czytelników.
Życie potrafi zaskakiwać. Przekonał się o tym dobitnie Jonathan Langley, który w wyniku nieuleczalnej choroby stracił wzrok. Z odnoszącego sukcesy malarza, przeistoczył się w samotnika żyjącego w czterech ścianach mieszkania, które od tego momentu stało się jego osobistym więzieniem. W duszy artysty zagościło wyłącznie zgorzknienie i niechęć do całego świata. Ale wtedy w mrocznym tunelu pojawił się promyk światła.
Jonathan poznaje swoją nad wiek rozwiniętą, jedenastoletnią sąsiadkę, Lupe. Pomiędzy tą dwójką nawiązuje się niespodziewana przyjaźń. Radosna obecność dziewczynki rozbija skorupę skrywającą niewidomego artystę, ujawniając delikatnego mężczyznę, którego spotkała tragedia. Lupe ukazuje mu nowe perspektywy, jakie otwiera moc uprzejmości, współczucia i miłości.
Ta, oparta na ponadczasowych naukach Louise L. Hay, powieść pomoże Ci zrozumieć terapeutyczny wpływ pozytywnego myślenia. Nauczy Cię ona również kierować się głosem serca i czerpać radość z każdego przeżytego dnia.
Ta wyjątkowa książka czerpie z bogatego doświadczenia jej autorek. Louise L. Hay to popularna mówczyni i autorka licznych międzynarodowych bestsellerów, której książki rozeszły się na całym świecie w ponad 50 milionach egzemplarzy. Od ponad 30 lat pomaga ludziom z całego świata odkrywać i wykorzystywać swój pełen potencjał do rozwoju osobistego i samouzdrawiania. Lynn Lauber opublikowała trzy własne książki, a także współpracowała z wieloma innymi autorami. Jej eseje ukazały się w The New York Times.
Teraz obie Autorki połączył swoje siły, by ukazać Ci magię życia!
Malując przyszłość fragment książki
Rozdział 1
Oto opowieść o miłości i nadziei - oraz o tym, jak dwoje nieznajomych uratowało się wzajemnie w momencie, który wydawał się być ostatnim.
Był to kolejny, upalny lipcowy poranek w dzielnicy Mis-sion w San Francisco - dzielnicy, w której wszystko, co zielone i urocze najwyraźniej zniknęło. Wiekowe kasztany jadalne i brzozy już dawno zniknęły, a trawniki zastąpił czarny jak lukrecja asfalt.
Lupę, jeżdżąca po podwórku na wrotkach, wydawała się wyjątkiem. Było w niej coś świeżego, nowego. Miała 11 lat, była gibka, a długie, ciemne włosy miała ściągnięte w kucyk. Przy odpowiednim oświetleniu emanowała ponadczasowym pięknem, starszym niż ona sama - przypominała świętą z włoskich fresków. Jednak gdy się cieszyła, na jej twarzy pojawiał się figlarny uśmiech, a w policzkach dołki - i znów była dziewczynką.
Klucząc po okrągłym podjeździe podwórka, śpiewała sobie pod nosem piosenkę. „Stosowanie miłości poprawia mi samopoczucie. Jest wyrazem wewnętrznej radości".
Zatrzymała się, by podziwiać staromodną różę, która pięła się po metalowym płocie i rozkwitła girlandami kwiatów w kolorze moreli.
Zadarła głowę i spojrzała w kierunku okna na drugim piętrze, w którym, niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pojawiła się brązowa jak orzech i bardzo pomarszczona twarz starszej kobiety.
- Babciu, popatrz!
- Sz, si. jMuy banita! Uważaj na kolce - zawołała starsza kobieta, jej słowa zagłuszało jednak brzmienie głośno odtwarzanej w mieszkaniu salsy.
Lupę i tak nie zwróciłaby na nie uwagi, gdyż pochłonięta była pięknem.
Wcale nie zmartwiło to Juany Saldany - sama nauczyła tego wnuczkę. To dzięki temu im wszystkim udawało się przetrwać.
Babcia wróciła do mieszkania na drugim piętrze, wypełnionego pudłami po przeprowadzce i niecichnącym łomotem. Mieszkanie było obskurne, sprzęt wiekowy, a dywany zniszczone. Starszy mężczyzna wszedł cicho do pokoju z ogromną doniczkową rośliną, postawił ją w pokoju dziennym i ponownie zniknął w głębi mieszkania.
Wkrótce do łomotu dołączył inny dźwięk - brzęczenie w mieszkaniu obok, pod numerem 206. Ponad hałasem rozległ się ostry, męski głos. - Słyszę cię, słyszę! - zawołał, wciskając guzik domofonu.
Drzwi mieszkania 206 z hukiem otworzył Jonathan Langley, ponad pięćdziesięcioletni, wysoki mężczyzna o podłużnym, rozjuszonym obliczu. Rozwiane, szpakowate włosy nadawały mu wygląd wytworny i hulaszczy zarazem - wygląd księcia, którego spotkały ciężkie czasy. Twarz miał szczupłą, kości policzkowe wydatne, a usta pełne. Miał na sobie lnianą, drogą koszulę poplamioną sosem pomidorowym, oraz ciemne okulary w drucianej oprawce. W prawej dłoni trzymał garść dolarów.
Wyjrzał na podwórko przez okno. - Wszedłeś już? - zapytał.
Domofon nadal dzwonił.
- Na miłość boską, już ci przecież otworzyłem! Pomknął do domofonu i po raz kolejny nacisnął guzik. Przez głośnik domofonu zabrzmiał głos dostawcy.
- Jol, mam tu przesyłkę dla...
Jonathan mu przerwał, z niewiadomego powodu był zły. Ostatnio wszystko wyprowadzało go z równowagi. Tylko w tym tygodniu do wybuchu doprowadził go licznik, dostawca chińskiej restauracji i mężczyzna, który raz na miesiąc przycinał mu włosy. Dlaczego? Ponieważ nienawidził faktu, że nie mógł się ruszyć ze swojego nędznego mieszkania i był zależny od innych.
- Jol, wpuszczę cię jeszcze raz. Kiedy usłyszysz brzęczenie, otwórz drzwi. To ta wielka, metalowa rzecz tuż przed twoją twarzą.
Zaklął, ponownie wciskając guzik. Dostawca wreszcie otworzył drzwi i wszedł.
Lupę przestała jeździć i z zafascynowaniem przyglądała się głowie Jonathana, to pojawiającej się w oknie, to znów znikającej.
Uciążliwy łomot, dochodzący z przylegającego mieszkania, stał się jeszcze głośniejszy.
- Uciszycie się w końcu? - wrzasnął Jonathan, upuszczając część pieniędzy na podłogę. - Do licha! - Ukląkł i zaczął macać podłogę w poszukiwaniu gotówki.
Dostawca wszedł po schodach i zastał Langley'a przeszukującego podłogę.
- Mam paczkę dla pana Langley'a.
- Bardzo dobrze wiem, jak się nazywam - powiedział Langley, nie wstając z podłogi, aż nie znalazł ostatniego dolara. Podniósł się z trudem i wręczył pieniądze dostawcy. - Proszę, odliczone.
Poniżej rozległ się dźwięk wrotek. Lupę, po wejściu na korytarz, stała u dołu schodów i patrzyła w górę.
- Żadnego jeżdżenia wewnątrz budynku! - krzyknął do niej Langley. - Idź jeździć po ulicy, co? To bardziej niebezpieczne.
Po przyjęciu pieniędzy i wejściu za Langley em do mieszkania, dostawca wreszcie mógł przyjrzeć się twarzy gospodarza. - Więc, o kurczę, nie wiedziałem, że jest pan niewidomy.
Jonathan spochmurniał i odwrócił się. - Połóż paczkę na stole i zabierz tę drugą. Jest gotowa do wysłania. Tylko ostrożnie!
-Jol, znam się na swojej pracy.
-Jol nie jest słowem - odpowiedział sztywno Langley i odszedł.
Odwracając się do wyjścia, dostawca mruknął pod nosem - Za to fiut nim jest.
Dostawca zbiegł ze schodów i wychodząc, spotkał Lupę. Posłał jej zirytowane, lecz i przyjacielskie spojrzenie.
- Co za potwór. -Jest tylko zagubiony.
- Znasz go?
- Nie - odpowiedziała i zawahała się. -Jeszcze nie.
Lupę mieszkała z dziadkami, ale często myślała o rodzicach, którzy wrócili do Meksyku. W ciągu ostatniego roku oboje stracili pracę w Stanach - jej ojciec na budowie, a matka jako sprzątaczka w domu opieki. Ponieważ nie posiadali dokumentów, nie mogli ubiegać się o zasiłek dla bezrobotnych, a mimo podejmowanych wysiłków nie mogli znaleźć zatrudnienia gdzie indziej. Lupę widziała, jak co wieczór wracali do domu unikając jej wzroku i rozmawiali między sobą przyciszonym, zmartwionym głosem. Zauważyła, że odliczali wymięte, schowane w szufladzie matki dolary. Obserwowała stopniowe chudnięcie i marszczenie się dotychczas radosnej twarzy ojca; zauważyła, że matka co wieczór wymyślała coraz to nowe sposoby przyrządzania ryżu lub fasoli.
Przez te ostatnie miesiące, gdy ich sytuacja pogarszała się coraz bardziej, rodzina zmuszona była podjąć niesamowicie trudną decyzję o tym, kto pojedzie, a kto zostanie w Stanach. Ostatecznie zadecydowano, że Lupę pozostanie z dziadkami, a do Meksyku wrócą rodzice.
Lupę przypominała sobie, za każdym razem odczuwając przy tym ból, tę przerażającą rozmowę, kiedy to matka przywołała ją do pokoju dziennego tym swoim wyjątkowym, oficjalnym głosem. - Tatuś i ja wracamy. Na razie musi być właśnie tak.
Gdy Lupę się rozpłakała, matka wzięła ją w ramiona. -To nie na zawsze, mi amor - powiedziała, tłumiąc własne łzy. - Musisz zrozumieć, że tak będzie najlepiej.
Fakt, że decyzja ta podyktowana była względami finansowymi, wcale niczego nie ułatwiał. Lupę tęskniła za obecnością ojca, który siedział przy niej, gdy uczyła się historii i pomagał w matematyce. Tęskniła za porannym śmiechem matki i sposobem, w jaki jej uśmiech rozjaśniał dzień.
Tęskniła nawet za Axochiapan, meksykańską wioską, z której pochodziła, a która była bujna, piękna i skrajnie biedna. Gdy rodzice z nią mieszkali, rzadko myślała o ich wiosce; jednak teraz, gdy byli tak daleko, śniła o bugen-willach, o pobliskiej lagunie i tym ciepłym uczuciu, które przenikało ją, gdy sąsiedzi spotykali się po obiedzie w ogródkach, by ochłonąć po całym dniu. Przypominała sobie odwiedziny najlepszej przyjaciółki, Marii i wspólne zabawy w zakurzonym ogródku. Lupę zawsze była nauczycielką albo pielęgniarką, a Maria uczennicą lub pacjentką. Obie planowały, że gdy dorosną, zrobią kariery - nie tale, jak ich matki. Marzyły o pójściu na studia, posiadaniu własnych rowerów i możliwości samodzielnego udania się do sklepu, by kupić to, na co akurat miały ochotę.
Lupę pragnęła przynajmniej odwiedzić rodziców i przyjaciół, ale babcia powiedziała jej, że to niemożliwe.
Na taką ekstrawagancję nie było pieniędzy. A co, gdyby nie wpuścili jej z powrotem do kraju? Babcia przypomniała Lupę, że serce jej Dziadziusia nie wytrzymałoby kolejnego wstrząsu i rozpaczy. Ale tego akurat nie trzeba jej było przypominać.
Lupę kochała dziadka, jego wymęczoną twarz, zaczerwienione oczy i wężowy chód. Raul Saldana był kiedyś energiczny i silny, budował domy i ścinał drzewa. Lupę nie pamiętała tych czasów - nim rozedma i choroba serca odebrały mu siły - ale po mieszkaniu porozstawiane były zdjęcia, na których było to widać. Zdjęcia te ukazywały również zupełnie inne wcielenie jej babci, w którym była ciemnooką pięknością noszącą we włosach kamelie. Do zdjęć tych dziadkowie pozowali w gustownych ubraniach - on miał kapelusz z szerokim rondem i haftowaną koszulę, a ona szeroką suknię z plisami i falbankami. Wyglądali na najbardziej energicznych ludzi na świecie, jakby mieli pozostać młodzi już na zawsze. Dla Lupę, ludzie ci żyli równocześnie ze starcami, jakimi stali się jej dziadkowie. W niektóre noce, w przytłumionym świetle bijącym z ekranu telewizora, niemal dostrzegała ich nałożonych na swe wyczerpane kopie.
Książka Nicolasa C. Demetry’ego poświęcona jest – najogólniej mówiąc – dynamice związków międzyludzkich. Fundamentem prowadzonych tu rozważań jest przekonanie o istnieniu energii – wszechogarniającej, przepływającej przez nasze ciało, wpływającej na jakość naszych relacji z innymi oraz na wszelkie zmiany zachodzące we wszechświecie. Prawie każdy z nas, bez względu na płeć, nosi w sobie pierwiastki męskie i żeńskie.
Z lektury tej książki dowiemy się, z jakimi cechami wiążą się oba te bieguny, jak przejawiają się w naszym życiu w postaci zdrowej i niezdrowej energii. Demetry uczy nas, jak przezwyciężać zranienia z przeszłości powodowane poprzez złą energię , ponadto jak wygenerować pozytywne elementale, które pomogą przywrócić równowagę mojej duszy. Osiągnąwszy zaś tę równowagę w sobie, możemy podnosić jakość naszych relacji z partnerem (i innymi ludźmi).
Autor uświadamia nam, w jaki metodę budujemy dysfunkcjonalne zależności między sobą, w jakie role się wcielamy, i pokazuje, jak wydostać się z błędnego koła wzajemnych uzależnień. Dzięki przedstawionym tu koncepcjom , a oprócz tego poza tym medytacjom Czytelnik zrozumie, jak odblokowywać wymianę energii w relacjach z drugim człowiekiem i jak ją ukierunkować w celu osiągnięcia duchowego zespolenia z partnerem, czego owocem będzie związek oparty na czystej miłości.
Nicholas C. Demetry - doktor med., psychiatra holistyczny. Stopień doktora medycyny uzyskał w Emory University School of Medicine. Po ukończeniu studiów medycznych kontynuował naukę na University of Hawaii, specjalizując się w psychiatrii ogólnej oraz studiach międzykulturowych. Jest dyrektorem Etherikos International School of Energy Healing and Spiritual Development (Międzynarodowej Szkoły Uzdrawiania Energią i Rozwoju Duchowego) z siedzibą w Atlancie, w Stanach Zjednoczonych. Szkoła oferuje seminaria w Stanach oraz w kilkunastu innych krajach. Dodatkowo, pełni również funkcję dyrektora Institute for Spiritual Health (Instytutu Zdrowia Duchowego), organizacji pozarządowej promującej pokój poprzez duchowe zdrowie i edukację, a także członkiem założycielem American Board of Holistic Medicine (Amerykańskiej Komisji ds. Medycyny Holistycznej). Obecnie prowadzi prywatną praktykę w Atlancie.
Człowiek inaczej zachowuje się wówczas, gdy nikt go nie obserwuje, a inaczej, gdy świadkami jego zachowań są inni ludzie. Choć twierdzenie to wydaje się oczywiste, stosunkowo długo psychologia nie interesowała się tym, dlaczego właściwie taka różnica występuje, jakie czynniki ją potęgują i jakie są jej konsekwencje. Książka Marka Leary’ego poświęcona jest tym właśnie zagadnieniom.
Autor bestsellerowej ?Winnicy w Toskanii? apeluje, byśmy odpoczęli od centrów handlowych i posmakowali ?prawdziwego życia?. Do czego doprowadziła nas pogoń za amerykańskim snem? Do finansowej niepewności i wyobcowania. Jesteśmy bezradni bez swoich bezprzewodowych zabawek, coraz bardziej odizolowani, mamy nadwagę i ciągłą depresję. Ale nie rozpaczajcie, odrodzenie jest blisko. W swoim apelu o autentyczne, namiętne, pełne ruchu życie. Ferenc Máté wzywa nas do ponownego przemyślenia znaczenia takich pojęć, jak ?sukces?, ?poczucie bezpieczeństwa? i ?postęp technologiczny?, i każe zastanowić się nad tym, jak pracujemy, jemy, bawimy się i kochamy.
Dzięki lekturze tej książki dowiesz się:
? jak prowadzić negocjacje,
? jakie taktyki mediacyjne wybrać,
? jak zbierać informacje o stronach konfliktu,
? w jaki sposób doprowadzić do satysfakcjonującej ugody,
? jak radzić sobie z sytuacjami szczególnymi.
To odwieczne pytanie zadawane jest od tysięcy lat przez zwykłych ludzi, filozofów i teologów. W swojej książce Temperament a Duch Święty Tim LaHaye udziela na nie odpowiedzi, odwołując się do klasycznych modeli ludzkich temperamentów i opierając na Słowie Bożym, co czyni z tej pozycji fascynującą i bardzo mądrą lekturę nie tylko dla wszystkich chrześcijan.
Nic tak nie fascynuje w ludziach jak ich temperament! To on nadaje każdemu człowiekowi charakterystyczne cechy, które sprawiają, że jest tak unikalny i wyjątkowy jak każdy stworzony przez Boga płatek śniegu. Temperament to niewidzialna siła kierująca ludzkimi działaniami, siła, która może zniszczyć normalnego, produktywnego człowieka, jeśli nie zostanie okiełznana i odpowiednio ukierunkowana. Temperamentowi zawdzięczamy zarówno nasze mocne, jak i słabe strony. Ważne jest, aby rozumieć je wszystkie.
Bóg po to daje ludziom Ducha Świętego, aby przeprowadzić w nich proces uświęcenia, tzn. wzmocnić ich zalety i pokonać słabości. To może się jednak wydarzyć tylko wówczas, gdy będziemy z Nim współpracować. To najważniejsze przesłanie tej książki.
Temperament a Duch Święty pozwoli ci nie tylko odkryć, kim jesteś: sangwinikiem, cholerykiem, melancholikiem czy flegmatykiem, ale, co ważniejsze, pomoże ci także zrozumieć, jaki wpływ na twój temperament może mieć Duch Święty.
...I miałbym wtedy czas, którego mi brak, By pędzić swój w synagodze byt, Przy wschodniej ścianie mieć stałe miejsce w niej I komentować tam co dzień Talmudu treść, Jak każdy dobry Żyd, Bo czy można słodziej żyć i lżej? ""Gdybym był bogaty"", Sheldon Harnick, Jerry Bock Partia Tewjego z musicalu ""Skrzypek na dachu"" Most pomiędzy abstrakcją i pragmatyką - tym, co religijne i świeckie, tradycyjne i nowoczesne Budowanie dostatku Ograniczenia, którym podlega bogactwo Posiadać versus mieć Cedaka jako biznes Ekologia i sprawiedliwość Życie w świecie materialnym Pieniądze po śmierci Byłem biedny i byłem bogaty. Uwierzcie mi, lepiej jest być bogatym! porzekadło w języku jidysz Tradycja żydowska na całym świecie kojarzona jest z koszerną kuchnią, szabatem oraz wagą, jaką przedstawiciele tego narodu przywiązują do możliwości wzbogacenia się. Sam zapewne także spotkałeś się z podobizną starego Żyda, który liczy złote monety - talizmanem mającym przyciągać dostatek. Karykaturalnie przedstawiony wielki nos pomaga mu zwęszyć dobry interes. Nawet jeśli to tylko przypuszczenia, to przecież... powietrze jest za darmo! Kramarz Jechiel leży w agonii i pyta ledwo słyszalnym głosem: Małko, moja żono, jesteś przy mnie? Jestem, mężu. Dwojro, moja córko, jesteś przy mnie? Jestem ojcze. Jojlik, mój synu, jesteś przy mnie? Jestem, ojcze. Binem, mój synu, jesteś przy mnie? Jestem, ojcze. Chajko, moja córko, jesteś przy mnie? Jestem, ojcze. Konający zrywa się i wykrzykuje ostatkiem sił: A kto siedzi w sklepie?!!! Ta mądra książka nie jest zbiorem zabawnych anegdot. Zmusza nas do głębszego i wynikającego z przesłanek etycznych spojrzenia na działania w dziedzinie ekonomii, w tym na różne formy wymiany i wzajemności - począwszy od tego, jak wydajemy pieniądze, a skończywszy na ludzkiej odpowiedzialności za zachowanie globalnego systemu ekologicznego. W oparciu o żydowskie nauki moralne, tradycję mistyczną i opowieści o chasydzkich mistrzach autor rozważa szeroki zakres zagadnień, w tym kwestie pożyczek i kontraktów handlowych, praktyki dawania oraz granice materialnego świata. Kabalistyczne nauki nie tylko uzupełnią Twoją wiedzę na temat świata pieniędzy, ale poprowadzą Cię ku samoświadomości i poznaniu, czego naprawdę pragniesz. Dowiesz się także, w jaki sposób możesz to zdobyć. Rabin Nilton Bonder urodził się w Brazylii. Ukończył Żydowskie Seminarium Teologiczne (Jewish Theological Seminary) w Nowym Jorku. Jest autorem takich pozycji, jak Yiddishe Kop: Creative Problem Solving in Jewish Learning, Lore and Humor; The Kabbalah of Food i The Kabbalah of Envy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?