Monty Python byłby zachwycony.
Co wyjątkowego widzi Mendoza w wygnanym z rodzinnego kraju biskupie, który stacza się na dno barcelońskiego półświatka? W nieudaczniku, który trafia na rozdanie Nagród Nobla? Wreszcie u nauczycielki, która zamiast na uniwersytecie pracuje w więzieniu?
To święci według Mendozy. Tyle że jego święci niekoniecznie chodzą do kościoła, nie czynią cudów i nie wiadomo nawet, czy wierzą w Boga.
Eduardo Mendoza zawsze zachwyca czarnym humorem, ironicznym stylem z elementami absurdu i wirtuozerią słowa - czy w swoich książkach opisuje alternatywne koleje życia Jezusa, pogmatwaną historię Hiszpanii, czy lądowanie obcych w Barcelonie.
Książka Trucicielka i inne historie o namiętnościach to zbiór czterech wyjątkowych opowiadań bestsellerowego francuskiego autora. Schmitt porusza w nich kwestie poszukiwania miłości, nadziei, zwątpienia, ale tym razem wzbogaca je o coś nowego. O namiętność, analizę naszych najskrytszych pragnień, emocji. Uczuć, które w jednej chwili mogą nas wyzwolić lub doprowadzić do zbrodni.
Jego bohaterowie nie są kryształowi. Często wzbudzają prawdziwy lęk. Pewna starsza kobieta podejrzewana jest o zamordowanie swych trzech mężów. Nikt nie zna prawdy i tylko jeden człowiek, będzie miał szansę ją usłyszeć. Zmieni ona jego życie, zabierając tak potrzebną jego duchowemu rozwojowi niewinność. W drugim opowiadaniu pewien marynarz dowiaduje się o śmierci córki. Nie wie tylko której. Przerażony uświadamia sobie, że nie wszystkie kocha równie mocno. Kolejne opisuje rywalizację dwóch młodych muzyków. Chęć wyrównania rachunków odkrywa mroczne kulisy życia ludzi, którzy mogli mieć wszystko, ale zmarnowali swój dar. Ostatnie opowiadanie opisuje wzruszającą miłość za kulisami pałacu prezydenckiego. W pustych ścianach wytwornej rezydencji toczy się dramat samotnej, umierającej kobiety.
W swoim najnowszym zbiorze opowiadań Schmitt odkrywa prawdziwą potęgę uczuć. Ich moc. Jego bohaterowie ukrywają zbrodnie, brak im cierpliwości, jedynie w sytuacji kryzysowej przypominają sobie o tym, co jest dla nich najważniejsze. Na ich przykładzie Schmitt uczy nas czegoś ważnego - że nigdy nie jest za późno na zmianę, nawet jeśli nie zawsze dane nam będzie szczęśliwe zakończenie.
Wyjątkowość książki Trucicielka i inne historie o namiętnościach doceniło jury prestiżowej nagrody literackiej - Le Prix Goncourt, w 2010 roku wyróżniając ją nagrodą Le Prix Goncourt de la Nouvelle.
Nowa książka autora bestsellerowych Komplikacji!
Atul Gawande - amerykański chirurg zaliczony przez „Time” do grona 100 najbardziej wpływowych ludzi świata - opowiada w Lepiej o tym, dlaczego lekarze czasem odnoszą sukces, ale często ponoszą klęskę.
Podobnie jak w Komplikacjach Gawande zdradza najciekawsze tajniki pracy lekarza. Na kolejnych stronach przeczytamy między innymi o lekarzach, którzy zdecydowali się asystować przy egzekucjach w amerykańskich więzieniach, zwycięskiej walce z polio, zarobkach w świecie medycyny i dziejach cesarskiego cięcia. Gawande w ekscytujący sposób opowiada również o tym, jak często nasze życie zależy od tak prozaicznej czynności jak umycie rąk.
LEPIEJ patrzeć lekarzom na ręce. Lekarze zawsze mogą leczyć LEPIEJ!
„Lepiej to arcydzieło”
Malcolm Gladwell, autor książki Błysk! Potęga przeczucia
Nowa książka autora bestsellerowych Komplikacji!
Atul Gawande - amerykański chirurg zaliczony przez „Time” do grona 100 najbardziej wpływowych ludzi świata - opowiada w Lepiej o tym, dlaczego lekarze czasem odnoszą sukces, ale często ponoszą klęskę.
Podobnie jak w Komplikacjach Gawande zdradza najciekawsze tajniki pracy lekarza. Na kolejnych stronach przeczytamy między innymi o lekarzach, którzy zdecydowali się asystować przy egzekucjach w amerykańskich więzieniach, zwycięskiej walce z polio, zarobkach w świecie medycyny i dziejach cesarskiego cięcia. Gawande w ekscytujący sposób opowiada również o tym, jak często nasze życie zależy od tak prozaicznej czynności jak umycie rąk.
LEPIEJ patrzeć lekarzom na ręce. Lekarze zawsze mogą leczyć LEPIEJ!
„Lepiej to arcydzieło”
Malcolm Gladwell, autor książki Błysk! Potęga przeczucia
Thorwald przenosi czytelników w czasy, gdy zarówno znieczulenie, jak i przekonanie, że mycie rąk przed zabiegiem zmniejsza ilość zakażeń, były wyśmiewane jako bzdury. Zmiany rozpoczęły się dopiero 16 października 1846, kiedy to w Massachusetts przeprowadzono pierwszą udaną operację pod narkozą. To początek tytułowego stulecia żywiołowego rozwoju chirurgii, której odważne i często ryzykowne poszukiwania porywająco kreśli Thorwald. Barwnie i intrygująco napisana książka wciąga niczym najlepsza powieść - nic więc dziwnego, że doczekała się już wielu wydań i przekładów na całym świecie, a kolejne pokolenia czytają ją z wypiekami na twarzy.
Na życzenie czytelników wznawiamy w jednym tomie trzy serie cieszących się ogromną popularnością Mini-wykładów o maxi-sprawach Leszka Kołakowskiego.
Przenikliwość i poczucie humoru Autora pozwalają mu na zaskakujące i celne obserwacje dotyczące zarówno życia codziennego, jak i odwiecznych praw ludzkiej natury; gwarantują jednocześnie chwilę refleksji i prawdziwą czytelniczą przyjemność.
Powieść Pauliny Bukowskiej to prawdziwa emocjonalna jazda po zakrętach życia.
Matka i córka. Córka i matka. Jedna przejmuje rolę drugiej.
Rodzinna gra trwałaby dalej, gdyby nie wypadek, który niszczy wszystko: świat, porządek, relacje i uczucia. Kiedy trzeba odbudować życie od nowa, czasami pozostaje tylko ucieczka. Kiedy nie ma dokąd uciec, pozostaje tylko ucieczka w głąb siebie.
I odbudowanie świata według własnych zasad.
Córeczka to niespokojna, rozgorączkowana opowieść, która łączy rzeczywistość z surrealistyczną wyobraźnią młodziutkiej autorki.
O takim skandalu nikt jeszcze w rodzinie Maria nie słyszał. Młody, niedoświadczony student dziennikarstwa zakochuje się nie dość, że we własnej ciotce, to jeszcze starszej o kilka lat rozwódce. Julia jest piękna, dojrzała i choć szuka dla siebie bardziej odpowiedniego kandydata na męża, traci głowę dla młodziutkiego chłopca. Kolejne odsłony zakazanego romansu przeplatane są odcinkami opowieści radiowych, które zawsze kończą się w najciekawszym momencie. Ciotka Julia i skryba to majstersztyk nurtu ""lekkiego"", wirtuozerski popis autoironii, a zarazem perfekcyjny komentarz do popkultury i jej recepcji. Kiedy powieść ukazała się po raz pierwszy, wzbudziła sporo kontrowersji, do czego niewątpliwie przyczyniły się wyraźne aluzje autobiograficzne Vargasa Llosy. Kilka lat później uwieczniona na jej kartach pierwsza żona autora, udręczona prasową nagonką, wydała tekst Czego Varguitas nie powiedział, w którym przedstawiła własną wizję wydarzeń.
O takim skandalu nikt jeszcze w rodzinie Maria nie słyszał. Młody, niedoświadczony student dziennikarstwa zakochuje się nie dość, że we własnej ciotce, to jeszcze starszej o kilka lat rozwódce. Julia jest piękna, dojrzała i choć szuka dla siebie bardziej odpowiedniego kandydata na męża, traci głowę dla młodziutkiego chłopca. Kolejne odsłony zakazanego romansu przeplatane są odcinkami opowieści radiowych, które zawsze kończą się w najciekawszym momencie. Ciotka Julia i skryba to majstersztyk nurtu ""lekkiego"", wirtuozerski popis autoironii, a zarazem perfekcyjny komentarz do popkultury i jej recepcji. Kiedy powieść ukazała się po raz pierwszy, wzbudziła sporo kontrowersji, do czego niewątpliwie przyczyniły się wyraźne aluzje autobiograficzne Vargasa Llosy. Kilka lat później uwieczniona na jej kartach pierwsza żona autora, udręczona prasową nagonką, wydała tekst Czego Varguitas nie powiedział, w którym przedstawiła własną wizję wydarzeń.
Rozmowa w ,,Katedrze"" to niezwykła historia ludzi żyjących w Peru, w latach 50., w czasie dyktatury wojskowej, której przywódcą był generał Manuel Apolinario Odría.Akcja książki rozgrywa się na kilku płaszczyznach ujawniających kulisy i mechanizmy władzy dyktatora jak i jej wpływ na życie zwykłych ludzi. W popularnym barze o znaczącej nazwie ,,Katedra"" spotykają się Santiago Zavala, który wyrwał się spod władzy lojalnego wobec rządu ojca, Ambrosio - człowiek ze społecznych nizin, znajomy Cayo Bemudeza bliskiego współpracownika prezydenta. Rozmowa, uznawana jest za najważniejsze dzieło Vargasa Llosy. Sam Autor mówi o niej w ten sposób: ,,Żadna inna powieść nie przysporzyła mi tak wiele trudu. Dlatego gdybym musiał kiedyś uratować coś z pożaru, wyniósłbym właśnie tę książkę"".
Pierwsze polskie nieocenzurowane wydanie debiutanckiej powieści Mario Vargasa Llosy! Ukazaniu się Miasta i psów w 1962 roku towarzyszyła atmosfera skandalu. Pisarza oskarżono o stworzenie fałszywego wizerunku szkoły wojskowej Leoncio Prado w Limie, a książkę publicznie palono. Mimo to Miasto i psy stały się jednym z najgłośniejszych debiutów, zapoczątkowując zainteresowanie literaturą iberoamerykańską na świecie.Kadeci o wdzięcznych imionach Jaguar, Boa, Poeta, Cava umilają sobie internatowe życie, rżnąc w karty, wykradając nauczycielowi testy, przemycając papierosy, prowadząc rozwiązłe życie seksualne, opowiadając sobie o dziewczynach oraz upijając się w melinie pewnego cwaniaka. Ale jeden z chłopców, zwany Niewolnikiem, nie będzie mógł się dostosować i stanie się ofiarą kolegów. Miasto i psy to bezlitosne obnażenie prawdy o instytucji wojska, wynikające z bolesnych doświadczeń autora. Opowieść o fali, rygorze, hierarchii oraz buncie młodych kadetów, tworzących w ramach odwetu własne, równie drastyczne prawa i zasady. Konflikty rozgrywające się za murami elitarnej szkoły ukazują anachronizm społeczeństwa, stanowią bezlitosną krytykę kastowości, tyranii i demaskują mit brutalnego macho. W książkę zostały wpisane wątki autobiograficzne, dotyczące nie tylko traumatycznych przeżyć szkolnych, ale także nieznanego ojca, roli matki, przeprowadzki do Limy, poczucia obcości i pierwszych miłości pisarza.
Skandal. Tę powieść powinno się spalić. Nie czytaj jej. Odłóż z powrotem na półkę. Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana. Mario Vargas Llosa musiał pisać tę książkę z uśmieszkiem wyrafinowanego oszusta, którego nic tak nie cieszy, jak naciąganie czytelnika. W samym środku gęstego od namiętnych uniesień małżeńskiego życia don Rigoberta i doňi Lukrecji, tkwi niewinne pacholę. Mały Fonsito, syn z pierwszego małżeństwa don Rigoberta, nie ma co konkurować o względy ojca z piękną kobietą o ponętnych kształtach, jakimi natura hojnie obdarzyła szczęśliwą pannę młodą. Niewinność dziecka tłamszona jest przez moralną rozwiązłość rodziców. A może dziecko wcale nie jest dzieckiem, a niewinność ma zbyt wiele wspólnego z rozwiązłością? Kto tu właściwie jest krętaczem... Foncito, Rigoberto, Lukrecja czy Mario Vargas Llosa? A może jednak czytelnik, skoro sięga po powieść, której nie powinien czytać? Ciotka Julia i skryba to czysta rozpusta, ale Pochwała macochy... Nie, nie czytaj tej książki!
Szarmancki świntuch Rigoberto, jego zmysłowa żona Lukrecja i mały manipulant Fonsito, bohaterowie skandalizującej Pochwały macochy, wracają w wielkim stylu. Gdy Fonsito, pasierb doñi Lukrecji, posuwa się o krok za daleko i uwodzi macochę, małżonkowie się rozstają. Gniew mija jednak szybko, a pozostaje tęsknota, namiętność i erotyzm. Widząc, jak rozdzieleni kochankowie męczą się i szamoczą z własnym sumieniem, mały Fonsito przystępuje do akcji. Rozpoczyna serię intryg, by doprowadzić do pojednania. Vargas Llosa nie spuszcza z tonu: zalewa czytelnika strumieniem zmysłowości i fantazji, każąc się domyślać, ile z jego historii jest prawdą, a ile erotycznym marzeniem. Bohaterowie kuszą się i uwodzą, prowadzą gierki i fantazjują, bez pruderii i z humorem opowiadając o swoich seksualnych przygodach - czy może tylko namiętnych marzeniach? Vargas Llosa każe nam od nowa przemyśleć to, co uważamy za miłość, seks i fantazję.
Hołownia pokusił się o biografię... Boga!
Szymon Hołownia uwielbia ambitne projekty. Taki jest również ten: książka, która ma być pierwszą na świecie biografią Boga! Jak na biografię przystało, autor zaczyna od samego początku, czyli - no właśnie, od kiedy?
Relacja Boga i czasu to jeden z poruszanych przez Hołownię fascynujących tematów. Znany dziennikarz opisuje nasze wyobrażenia dotyczące Stwórcy, próbując odpowiedzieć na najczęściej nurtujące nas pytania: czy rzeczywiście Bóg jest jeden, dlaczego w Starym Testamencie bywał okrutny i mściwy, a w Nowym twierdził, że najważniejsze to kochać i przebaczać, czemu nie daje się zobaczyć, dlaczego objawił się akurat Żydom i czym jest Trójca Święta?
Najważniejsze teologiczne koncepcje, charakterystyczny styl Hołowni i liczne osobiste refleksje autora na temat jego stosunku do Stwórcy to wybuchowa mieszanka!
Fragment książki
Bo w Kościele - i to mnie doprowadza do pasji - mówimy często o wszystkim, tylko nie o Nim. Chrześcijanie mają coraz większą wiedzę o katolickiej etyce seksualnej, nauce społecznej Kościoła, na bieżąco śledzą bardziej lub mniej wesołe przygody hierarchii. Gdyby jednak zapytać ich o źródło, o to, ze względu na Kogo się gromadzą, pojawiłyby się kłopoty. Jasne, wiemy i słyszymy sporo o Jezusie (bardziej szczegółowy test wykazałby, że był On przeciwko złym ludziom, a popierał dobrych). Ale co wiemy o Bogu Ojcu? A o Duchu Świętym? Coraz trudniej przychodzi mi cierpliwe słuchanie, że Trójca Święta to samotny Ojciec wychowujący Syna i wraz z Nim hodujący Gołębia. Mamy skarb. Zakopany w ogródku.
Byłbym intelektualnym i duchowym samobójcą, twierdząc, że uda mi się opisać Boga. Spróbuję jedynie przyjrzeć się kilku wybranym punktom z dziejów Jego relacji z tym światem. Poczekać na Niego, zobaczyć, jak przechodzi. Pamiętając, że - jak mówi Księga Wyjścia - „nikt nie może widzieć Boga i pozostać przy życiu". I że - jak pisał Lampedusa - „wiadro napełnione morską wodą nie jest morzem. Żeby poznać morze, trzeba się z nim zżyć, żeglować po nim, narażać się na rozbicie". Porzucić na chwilę kojącą myśl, że On stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, a więc jest po prostu naszym wujkiem.
Przez kilkanaście lat świadomych zmagań z wiarą nauczyłem się już, że zamiast Go „przyszpilać", trzeba próbować Go poznać (co w biblijnym języku oznacza bardzo intymną relację). Z pełną premedytacją nie będę się więc bawił w tej książce w udowadnianie, że może jednak Bóg istnieje. W kręcenie intelektualnych bacików na tych wszystkich, których najwidoczniej coś w duszy strasznie męczy, bo pracują ciężko dniem i nocą, próbując znaleźć ten jeden jedyny dowód, który pokaże światu, że poza nami nie ma nic. Zamiast walczyć o laur w nieustającym Okręgowym Turnieju Tych, Co Stoją pod Drzwiami i Szukają Odpowiedzi na Pytanie, Czy Wejść, ja wolę zaryzykować, nawet jeśli banał tego zachowania miałby spotkać się z pogardą innych graczy. Zastrzegam - piszę z perspektywy człowieka wierzącego, ale bez pretensji do udowadniania komukolwiek czegokolwiek, choć z wyraźną pokusą, by zacytować kardynała Ratzingera, który nawiązując do słynnego zakładu Pascala, zadał pytanie za sto punktów: współczesny świat z taką pasją testuje hipotezę, że Boga nie ma, ale skoro wszystkie opcje są w grze, co strasznego by się stało, gdybyśmy zaczęli żyć tak, jak gdyby On był?
Od niewierzących słyszę czasem, że u wierzących drażniące jest to, że nie mają wątpliwości. Nie wiem, jak inni, ja je mam. Mało tego, odnoszę wrażenie, że „rozkręcanie się" wiary nie zmniejsza puli pytań, które jej się stawia, a z posuwaniem się na drodze wiary.
Hołownia pokusił się o biografię... Boga!
Szymon Hołownia uwielbia ambitne projekty. Taki jest również ten: książka, która ma być pierwszą na świecie biografią Boga! Jak na biografię przystało, autor zaczyna od samego początku, czyli - no właśnie, od kiedy?
Relacja Boga i czasu to jeden z poruszanych przez Hołownię fascynujących tematów. Znany dziennikarz opisuje nasze wyobrażenia dotyczące Stwórcy, próbując odpowiedzieć na najczęściej nurtujące nas pytania: czy rzeczywiście Bóg jest jeden, dlaczego w Starym Testamencie bywał okrutny i mściwy, a w Nowym twierdził, że najważniejsze to kochać i przebaczać, czemu nie daje się zobaczyć, dlaczego objawił się akurat Żydom i czym jest Trójca Święta?
Najważniejsze teologiczne koncepcje, charakterystyczny styl Hołowni i liczne osobiste refleksje autora na temat jego stosunku do Stwórcy to wybuchowa mieszanka!
Fragment książki
Bo w Kościele - i to mnie doprowadza do pasji - mówimy często o wszystkim, tylko nie o Nim. Chrześcijanie mają coraz większą wiedzę o katolickiej etyce seksualnej, nauce społecznej Kościoła, na bieżąco śledzą bardziej lub mniej wesołe przygody hierarchii. Gdyby jednak zapytać ich o źródło, o to, ze względu na Kogo się gromadzą, pojawiłyby się kłopoty. Jasne, wiemy i słyszymy sporo o Jezusie (bardziej szczegółowy test wykazałby, że był On przeciwko złym ludziom, a popierał dobrych). Ale co wiemy o Bogu Ojcu? A o Duchu Świętym? Coraz trudniej przychodzi mi cierpliwe słuchanie, że Trójca Święta to samotny Ojciec wychowujący Syna i wraz z Nim hodujący Gołębia. Mamy skarb. Zakopany w ogródku.
Byłbym intelektualnym i duchowym samobójcą, twierdząc, że uda mi się opisać Boga. Spróbuję jedynie przyjrzeć się kilku wybranym punktom z dziejów Jego relacji z tym światem. Poczekać na Niego, zobaczyć, jak przechodzi. Pamiętając, że - jak mówi Księga Wyjścia - „nikt nie może widzieć Boga i pozostać przy życiu". I że - jak pisał Lampedusa - „wiadro napełnione morską wodą nie jest morzem. Żeby poznać morze, trzeba się z nim zżyć, żeglować po nim, narażać się na rozbicie". Porzucić na chwilę kojącą myśl, że On stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, a więc jest po prostu naszym wujkiem.
Przez kilkanaście lat świadomych zmagań z wiarą nauczyłem się już, że zamiast Go „przyszpilać", trzeba próbować Go poznać (co w biblijnym języku oznacza bardzo intymną relację). Z pełną premedytacją nie będę się więc bawił w tej książce w udowadnianie, że może jednak Bóg istnieje. W kręcenie intelektualnych bacików na tych wszystkich, których najwidoczniej coś w duszy strasznie męczy, bo pracują ciężko dniem i nocą, próbując znaleźć ten jeden jedyny dowód, który pokaże światu, że poza nami nie ma nic. Zamiast walczyć o laur w nieustającym Okręgowym Turnieju Tych, Co Stoją pod Drzwiami i Szukają Odpowiedzi na Pytanie, Czy Wejść, ja wolę zaryzykować, nawet jeśli banał tego zachowania miałby spotkać się z pogardą innych graczy. Zastrzegam - piszę z perspektywy człowieka wierzącego, ale bez pretensji do udowadniania komukolwiek czegokolwiek, choć z wyraźną pokusą, by zacytować kardynała Ratzingera, który nawiązując do słynnego zakładu Pascala, zadał pytanie za sto punktów: współczesny świat z taką pasją testuje hipotezę, że Boga nie ma, ale skoro wszystkie opcje są w grze, co strasznego by się stało, gdybyśmy zaczęli żyć tak, jak gdyby On był?
Od niewierzących słyszę czasem, że u wierzących drażniące jest to, że nie mają wątpliwości. Nie wiem, jak inni, ja je mam. Mało tego, odnoszę wrażenie, że „rozkręcanie się" wiary nie zmniejsza puli pytań, które jej się stawia, a z posuwaniem się na drodze wiary.
Dramatyczne dzieje procesu Adolfa Eichmanna, mordercy zza biurka, współodpowiedzialnego za Holocaust. Książka jest opatrzona słynnym podtytułem, w którym pojawia się jedno z najdonioślejszych sformułowań zrodzonych w stuleciu totalitaryzmów: ,,banalność zła"". Relacja Hannah Arendt to nie tylko znakomity literacko klasyczny reportaż sądowy, lecz także esej o mechanizmie państwa totalitarnego oraz mentalności jego twórców i sług. Autorka, jeden z najwybitniejszych, niezależnych umysłów naszego wieku, nie cofa się zarazem przed postawieniem pytań o istotę postaw Żydów europejskich w obliczu Zagłady. Książka bezcenna dla wszystkich, którzy interesują się historią i polityką XX wieku, a także pogłębioną interpretacją centralnych problemów naszych czasów.
Pełna pasji opowieść o dwóch niespokojnych duszach. Paul Gauguin, wybitny malarz, ucieka od życia paryskich koterii artystycznych i jedzie na Tahiti. Liczy na to, że życie z daleka od Francji, złożone z seksu oraz najbardziej pierwotnych emocji pozwoli mu zdrapać nalot cywilizacji i powrócić do korzeni sztuki. Flora Tristan to rewolucjonistka, pisarka i agitatorka, która wierzy, że dobroć, miłość i seks mogą zbawić świat. Opuszcza męża i wyrusza na misję tworzenia utopijnego społeczeństwa wśród bohemy i robotników francuskich miast. Oboje są uciekinierami. Oboje mają wizję wielkiego przeobrażenia. Łączy ich gorączkowy upór i wiara w to, że człowiek znów może być autentyczny. Jednak utopii nie sposób stworzyć... Lecz można się zbawić na własny rachunek?W swej przesyconej erotyką powieści o dwóch autentycznych postaciach XIX wieku Llosa szuka odpowiedzi na zasadnicze pytania nurtujące współczesnych czytelników: czy można wyrwać się z szarzyzny życia i naprawdę zmienić świat, choćby wokół siebie?""Raj tuż za rogiem to wspaniała powieść o tym, że raju na ziemi nie ma, ale że warto walić głową w mur.
Pełna pasji opowieść o dwóch niespokojnych duszach. Paul Gauguin, wybitny malarz, ucieka od życia paryskich koterii artystycznych i jedzie na Tahiti. Liczy na to, że życie z daleka od Francji, złożone z seksu oraz najbardziej pierwotnych emocji pozwoli mu zdrapać nalot cywilizacji i powrócić do korzeni sztuki. Flora Tristan to rewolucjonistka, pisarka i agitatorka, która wierzy, że dobroć, miłość i seks mogą zbawić świat. Opuszcza męża i wyrusza na misję tworzenia utopijnego społeczeństwa wśród bohemy i robotników francuskich miast. Oboje są uciekinierami. Oboje mają wizję wielkiego przeobrażenia. Łączy ich gorączkowy upór i wiara w to, że człowiek znów może być autentyczny. Jednak utopii nie sposób stworzyć... Lecz można się zbawić na własny rachunek?W swej przesyconej erotyką powieści o dwóch autentycznych postaciach XIX wieku Llosa szuka odpowiedzi na zasadnicze pytania nurtujące współczesnych czytelników: czy można wyrwać się z szarzyzny życia i naprawdę zmienić świat, choćby wokół siebie?""Raj tuż za rogiem to wspaniała powieść o tym, że raju na ziemi nie ma, ale że warto walić głową w mur.
Kołakowski: filozof herezji.
Czy istnieją współcześni heretycy? Jak tworzą się nowe ideologie i gdzie leżą granice tolerancji? Czy między herezją a dogmatem rzeczywiście jest tak wielka różnica? Co decydowało o uznaniu jakiegoś poglądu za herezję: demokratyczne głosowanie a może... przypadek?
Książka Herezja to niespodziewanie odnalezione po latach w ?sejfie? teksty szesnastu wykładów Leszka Kołakowskiego wygłoszonych między listopadem 1982 a lutym 1983 dla polskiej rozgłośni radia Wolna Europa. Kołakowski omawia w nich herezje zarówno od strony historycznej jak i wpływu poszczególnych prądów na kształtowanie się doktryny Kościoła katolickiego a później także innych gałęzi chrześcijaństwa. W przystępny sposób opisuje najważniejsze ?bluźniercze nurty?, śledząc równocześnie ich wpływ na politykę, obyczajowość i religijność społeczeństw. Kołakowski pokazuje, że poszczególne herezje odżywają współcześnie w postaci różnych newage'owych czy scjentystycznych duchowości, w walkach ideologicznych, walkach o tolerancję. Choć często są traktowane jako relikty przeszłości, co jakiś czas odświeżone i odnowione wracają jako odkrywcze i rewolucyjne idee współczesności. To tekst niezwykle współczesny. Mini-przewodnik po świecie błądzących!
O Leszku Kołakowskim, jako autorze niniejszej książki można powiedzieć słowami Miłosza z Traktatu teologicznego:
?Nie jestem i nie chcę być posiadaczem prawdy.
W sam raz dla mnie wędrowanie po obrzeżach herezji.
Żeby uniknąć tego, co nazywają spokojem wiary,
A co jest po prostu samozadowoleniem?.
Zbigiew Mentzel
Jaki jest współczesny świat? Jak odczytać „znaki czasów”? Czy możliwy jest sojusz racjonalności z duchowością? Dlaczego kryzys jest wyzwaniem rzuconym nadziei? Na te i wiele innych pytań w swojej najnowszej książce odpowiada teolog i filozof Tomasz Halík. Z mądrością doświadczonego człowieka pomaga czytelnikom przejść przez zawiłości kryzysu, zjawiska dotykającego tak sfery gospodarczej, jak i najgłębszego wymiaru człowieczeństwa. Pokazuje kryzys społeczeństw, jednostek oraz wierzeń, a jednocześnie nie pozwala zapomnieć o tym, że przecież „drzewo ma jeszcze nadzieje”. „Na dźwięk słowa kryzys natychmiast ze wszystkich stron jak sępy zlatują się religijni i świeccy mesjasze ze swoimi ofertami, prostymi i gwarantującymi receptę na zbawienie. Kryzysy jednak, osobiste i społeczne, nie muszą koniecznie budzić lęku i histerycznej reakcji; kryzysy są naturalnymi przewodnikami życia, są jakby głazami w korycie rzeki, które nurtowi życia nadają spad, dynamizm i urozmaicają go. Życie bez kryzysów i prób byłoby jak leniwy, bagnisty potok albo sztuczny zbiornik z zatęchłą stojącą wodą. Nie ma większego sensu ciągłe narzekanie i wypatrywanie sprawców kryzysu w przeszłości (...), daremne szukanie drogi powrotnej. Jezus patrząc na chorego nie oglądał się wstecz, nie moralizował, nie spekulował, „kto zgrzeszył, on czy jego rodzice”, ale widział chorobę jako wyzwanie do tego, by pomóc człowiekowi, „aby się na nim objawiły sprawy Boże”. Kryzysy stanowią okazję do wzrostu i dojrzewania, tak jest obecnie i tak chyba było zawsze, łącznie z owym „pierwszym kryzysem zaufania”, a w konsekwencji konfliktu ludzi z Bogiem, o którym mówią pierwsze strony Biblii. Bóg jest na tyle dobrym graczem, że na każdy nasz błędny ruch potrafi odpowiedzieć w taki sposób, by spełniały się słowa „gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”. Nie jest to zachęta dla fałszywych graczy, lecz wyzwanie dla nas, ustawicznych debiutantów, byśmy uczyli się na własnych błędach i odkrywali nowe szanse tam, gdzie ogarnia nas pokusa przygnębiającej rezygnacji”. [fragment książki] „Tomasz Halik: Na chrześcijaństwo składa się wiele wymiarów: instytucja, nauka, duchowość, moralność, reprezentacja polityczna. Czasami akcent położony jest tylko na jeden z nich, a inne znajdują się w cieniu. To, co jedna generacja zaniedba, często zostanie na nowo odkryte przez następną. Ale jeśli Kościół zaniedba jakąś wartość, to może się zdarzyć, że ktoś ją przejmie i wykorzysta przeciwko niemu. Chesterton mówi, że herezje to prawdy, które... zwariowały. Zabrakło w nich harmonii. Kościół w swojej refleksji moralnej wiele miejsca poświęcił seksualności czy sprawom związanym z majątkiem, a zaniedbywał stawianie pytań o to, czy człowiek może być winny w stosunku do przyrody. W rezultacie niektóre ruchy ekologiczne inspirują się dzisiaj pogaństwem. Trzeba pytać o to, o czym zapomnieliśmy. Np. zapomnieliśmy o duchowości, mówiąc, że to jest kwestia zakonników i mistyków. W rezultacie ludzie, którzy czują pragnienie pogłębionego życia duchowego, szukają go w religiach Dalekiego Wschodu. „Tygodnik Powszechny”: Jak mimo to nie zniechęcać się do Kościoła? Tomasz Halik: Wiara, nadzieja i miłość są trzema drogami cierpliwości w sytuacji, kiedy człowiek staje twarzą w twarz z Bogiem milczącym. Podobnie trzeba mieć odwagę cierpliwości w stosunku do Kościoła. Fascynuje mnie ta opowieść ewangeliczna, kiedy Jezus przychodzi do Apostołów, którzy przez całą noc nie złowili ani jednej ryby. To był z punktu widzenia psychologii bardzo niedogodny moment dla ewangelizacji. A On im powiedział: spróbujcie jeszcze raz. Wiara, miłość i nadzieja oznaczają właśnie to: spróbuj jeszcze raz. Doświadczając w Kościele rozczarowań i załamania, czując pokusę rezygnacji i ucieczki, słyszę ten głos Chrystusa. Bo miłość to ochota na to, by dać jeszcze jedną szansę”. Fragment wywiadu, który ukazał się w „Tygodniku Powszechnym” 4 maja 2010 r.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?