Wszystko zaczęło się sześć tysięcy lat temu, kiedy mroczny czar przywołał na planetę Erisma zło z innego świata. Demony próbowały pokonać rasy, które od lat żyły w pokoju i harmonii. Siłom dobra udało się wygrać, ale swoje zwycięstwo okupiły straszliwą ceną. Wielu poległo w ostatecznym starciu. Jednak zło ponowie się odrodzi i tym razem przeciw zagrożeniu mają stanąć wszystkie ludy, każda z ras. Na ich czele zaś staną wybrańcy…
Często masz świadomość, że żyjesz w przestrzeni między miłością a śmiercią. Nie wiesz jednak, ku której pchają cię twoje kolejne decyzje... Na krańcu Polski, gdzie fale Bałtyku spotykają spokojne brzegi zatoki, rozgrywają się historie, które łączą piękno przyrody, ludzkie dramaty i niewyjaśnione tajemnice. W sierpniu 1994 roku Piotr Suryński, szukając ukojenia po bolesnym rozstaniu, trafia na Hel ? miejsce, które miało przynieść spokój, lecz zamiast tego wciąga go w wir wydarzeń, od których nie sposób uciec. Sceneria wydarzeń, oparta na autentycznych obserwacjach sprzed trzydziestu lat, oddaje niepowtarzalny klimat tamtego czasu. Zbrodnia, miłość i refleksja nad stratą przeplatają się w opowieści o poszukiwaniu sensu na końcu świata. Czy Piotr odnajdzie wewnętrzną równowagę, zanim demony przeszłości ponownie zagrożą jego życiu? Grzegorz Curyło ? rocznik 1963. Pochodzi z Pomorza, ale swoje dorosłe zawodowe życie związał z Grajewem na Podlasiu. Jest emerytowanym polonistą i wieloletnim dyrektorem liceum. Zainteresowania i uzdolnienia od lat rozwija w chórze parafialnym oraz w amatorskim zespole teatralnym. W 2018 roku napisał ?Słońce nad Grajewem? ? kryminał retro, w którym powołał do życia komisarza Jana Modzelewskiego, a czytelnikom zaprezentował starannie udokumentowany wizerunek międzywojennego Grajewa ? wielokulturowego miasteczka przygranicznego. Znakomite przyjęcie tekstu wśród lokalnej społeczności skłoniło do dalszej pracy pisarskiej. Dotychczas w cyklu powstało pięć powieści.?Barwami Helu? autor wychodzi poza grajewskie opłotki.
Anna jest dojrzałą kobietą, z zawodu nauczycielką, której życie wypełnione jest rutyną. Po zakończeniu roku szkolnego decyduje się na urlop zdrowotny. Perspektywa rocznego odpoczynku nie jest dla niej zbyt optymistyczna – kobieta obawia się jeszcze większej nudy i monotonii.
Pewnego dnia Anka otrzymuje list od starego znajomego, pana Stanisława. Po jego przeczytaniu postanawia zostawić wszystko i pojechać na kilka dni do Rajczyna, gdzie pan Staszek prowadzi cukiernię. Kobieta początkowo czuje się obco w miasteczku, lecz szybko poznaje wiele życzliwych osób. Pewnego wieczoru podczas porządków znajduje starą fotografię. Pamiątka zaprowadzi ją do odkrycia rodzinnej tajemnicy, która całkowicie zachwieje jej światem i zaburzy dotychczasowy spokój. Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy w Rajczynie dochodzi do tajemniczych włamań…
Historia Anny pokazuje, że życie bywa przewrotne. Czy Anka sprosta próbom, na jakie wystawi ją przekorny los? Czy wśród tajemnic, intryg i kłamstw, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć, ma szansę odnaleźć szczęście i… prawdziwą miłość?
Ciężka choroba nowotworowa żony stała się najważniejszym projektem i wyzwaniem w życiu autora. Książka koncentruje się na „zarządzaniu” terapią, kontaktami z lekarzami, stresem i nadzieją.
Żyjemy w matriksie, liczni budzący się w naszych czasach ludzie już to zauważają. Wiedzą, że nasze ciała tu, na planecie Ziemi, są zmanipulowane, podobnie jak nasze uczucia, myśli, psychika. Ci, ktorzy się budzą, stopniowo od tej manipulacji się uwalniają – od zniewolenia matriksem, a ubierają się w bezinteresowną boską miłość. Matriks sięga również do astrala, czyli tzw. czyśćca, gdzie dusze po śmierci ciał są zniewalane, sądzone i zmuszane do powrotu do materii (tzw. reinkarnacja). Tylko te, które mają wysoką świadomość duchową i prawdziwe pragnienie zjednoczenia ze źródłem, stwórcą, są zdolne siebie i inne od matriksa ratować; wprowadzać w stan prawdziwego nieba, Ducha Świętego, pełni miłości i światłości, gdzie nie ma już cierpienia, ciemności, niedoskonałości, za to jest wolność, jedność, zbawienie, życie wieczne. Ufajcie swemu prawdziwemu boskiemu ja, a nie ślepym przewodnikom. Nie dajcie się wpędzić w poczucie winy, bo jeśli sobie na to pozwolicie, będziecie straceni za życia i po śmierci. Ufajcie źródłu, stwórcy, bo z nim mamy się wszyscy zjednoczyć. Niech czyste pragnienie nas prowadzi oraz bezinteresowna miłość w uczuciu, myśli, słowie i czynie. Oto my, istoty boskie, pełnia miłości. Życzę nam prawdziwej odwagi!
A materia – czy uwolni się od śmierci ciał i matriksowych zniewoleń? Być może. Nadzieja umiera ostatnia.
W Chinach naukowcy tworzą wirusa, którego zadaniem jest zniszczenie szkodliwej bakterii. Ale coś idzie nie tak i wszystko wymyka się spod kontroli. Niebezpieczny wynalazek wydostaje się na zewnątrz…
Marcin P. kupuje na chińskim targu fiolkę z tajemniczą substancją i przemyca ją do Polski. Tam, z pomocą przyjaciół, rozpyla specyfik w kilku miejscach Warszawy. Zjadliwy wirus szybko atakuje kolejne osoby, zbierając śmiertelne żniwo i sprawiając, że społeczeństwo ogarnia panika. Czy uda się powstrzymać sprawców i ograniczyć skutki działania wirusa?
Do walki z przestępcami staje prokurator Anna F. wraz z kompanami. Musi się jednak śpieszyć, bo czasu jest coraz mniej, liczba ofiar stale rośnie, a Marcin P. planuje kolejne posunięcia, jednocześnie umykając przed wymiarem sprawiedliwości…
„Baśka i szkolne szaleństwa“ to kontynuacja opowieści o perypetiach sympatycznej, błyskotliwej, ale i psotnej dziewczynki o imieniu Basia, która zdecydowanie wyróżnia się na tle innych dzieci.
Mała rozrabiaka idzie już do pierwszej klasy, a tam czeka na nią wiele nowych przygód – nie zawsze miłych – w które wciąga swoją rodzinę i całe otoczenie.
Tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego Baśka, pragnąca, by nazywano ją wreszcie Barbarą, serwuje rodzicom mocne atrakcje – postanawia zadbać o swój wygląd w sposób iście wyjątkowy. Co z tego wyniknie? Przeczytajcie sami, bo tego nie da się opisać!
Perypetie głównej bohaterki bawią do łez – nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Jakie wspaniałe skarby można znaleźć w śmieciach? Czy woda sardynkowa może zabić? Po co zamyka się wychowawczynię w blibliotece? Jak ozdobić swoje ciało tatuażami w czasie trwania lekcji? Czy trudno jest skłonić rodziców do odrobienia za nas pracy domowej w środku nocy? Jak zakomunikować wychowawczyni, że jest już stara? Co zrobić, żeby dostać darmowy obiad w szkole? Na te i inne ciekawe pytania Basia z pewnością zna odpowiedź i chętnie Wam o tym opowie! Ahoj, przygodo!
Witaj w serii „Mój pierwszy pamiętnik”! To nie są zwykłe opowiadania – to nietuzinkowe, pełne przygód pamiętniki!
Poznaj Agatkę – niesamowitą dziewczynkę, która pewnego dnia, zafascynowana lekcją plastyki, odnalazła drogę do ogromnego, magicznego Świata Tęczy!
Czy jesteście gotowi na niezapomnianą podróż? Pierwsza część pamiętnika to szalona wyprawa przez tęczowy most prosto do... Czerwonej Krainy! Ale to nie wszystko – okazuje się, że takich krain jest więcej i charakteryzują je różne kolory!
Oczy Agatki zobaczą to, czego zwykli ludzie nie widzą: różnorodne, tajemnicze istoty zamieszkujące każdą z barwnych krain. Jak wyglądają stworzenia mieszkające w czerwieni? Przygotuj się na zaskoczenie!
Co wyróżnia pamiętnik Agatki?
Piszemy ręcznie! Tekst w środku wygląda tak, jakby został napisany starannym pismem pierwszoklasistki, dzięki czemu jest idealny do czytania przez dzieci!
Przygody Agatki są udokumentowane atrakcyjnymi ilustracjami – zdjęciami, które zachwycą i małych, i dużych czytelników.
Otwórz pamiętnik i dołącz do Agatki w jej pierwszej, wielkiej, tęczowej podróży!
Prawdziwa historia kobiety, która przeżyła rodzinną tragedię, zdradę i emigrację, by odnaleźć w
swoim życiu sens, miłość i obecność Boga. Od straty ojca w dzieciństwie, przez oszustwo matrymonialne, po lata pracy w Anglii – każde doświadczenie staje się dla niej dowodem na działanie Sił Wyższych. To opowieść o cudach codzienności, zaufaniu do Wszechświata i sile ducha, która pozwala przemienić cierpienie we wdzięczność, a upadki – w światło. Książka, która inspiruje do refleksji, zachęca do życia tu i teraz oraz odkrywania miłości i radości w każdym doświadczeniu.
„Refleksy i rezonanse” to trzecia książka dra Łukasza Kaczmarka – psychologa i muzykologa. Po wcześniejszych publikacjach: powieści i biografii muzycznej, autor tym razem proponuje cykl małych utworków – czasem krótkich opowiadań, częściej luźnych zapisków, a niekiedy nawet wierszyków. To wyraz inspiracji: historiami zarówno własnymi, jak też innych ludzi, odbytymi i zasłyszanymi rozmowami, teoriami psychologicznymi i koncepcjami naukowymi, sztuką i naturą.
„Refleksy i rezonanse” można odczytywać jako osobisty hołd złożony mentorom, kobietom, a także różnym przejawom życia – tym wzniosłym i tym najzwyklejszym. To książka pisana w rytmie zachwytu i namysłu, łącząca emocjonalną wrażliwość z literacką swobodą.
Na początku II wojny światowej, podczas okupacji Litwy przez Sowietów, w Ponarach pod Wilnem rozpoczęto budowę podziemnych magazynów paliwa lotniczego. Powstałe wówczas ogromne okrągłe doły wykorzystali następnie Niemcy przy współudziale litewskich kolaborantów – jako miejsce masowych egzekucji. Choć dokładna liczba ofiar nie jest znana, szacuje się, że w latach 1941-1944 zamordowano tam około sto tysięcy osób, z czego ponad siedemdziesiąt tysięcy stanowili Żydzi, głównie pochodzący z obu zlikwidowanych gett w Wilnie.
O zbrodni w Ponarach, dokonanej na mieszkańcach Dużego Getta, ale też o swoim dalszym, trudnym życiu, opowiada tajemnicza żydowska dziewczyna, cudownie ocalona z pogromu, a następnie spotkana przypadkowo w wirtualnym lesie przez drwala poszukującego znaczenia słów „diament” i „źdźbło”. Czy będąc w dzieciństwie świadkiem tak traumatycznych wydarzeń, tracąc jednocześnie rodzinę i tożsamość, można mieć nadzieję na spokojne i w miarę normalne życie? Czy bestialstwo i nienawiść mają jakieś granice? I czy poznanie historii dziewczyny pozwoli mitycznemu drwalowi odnaleźć odpowiedzi na swoje pytania?
Makabryczna scena zbrodni. Na podłodze, w salonie zrujnowanego domu, leżą zwłoki młodej kobiety. Na chwiejnym stoliku spoczywa starannie wypreparowane serce. Tuż obok niego, na blacie, widnieje krwawy łaciński napis: Sursum Corda. Wszystko to wskazuje na nieludzki rytuał. W opuszczonym budynku panuje zaś cisza tak gęsta, jakby wchłonęła w siebie wszelkie dźwięki.
To zbrodnia, która wstrząśnie całym miastem i zapoczątkuje bezprecedensowe śledztwo. Nadkomisarz Zofia Zawadzka, doświadczona szefowa laboratorium kryminalistycznego, musi zmierzyć się z zagadką, jakiej jeszcze nie spotkała w swojej karierze. Gdy pojawia się druga ofiara – potraktowana równie okrutnie – staje się jasne, że morderca nie działa przypadkowo. Wraz z zespołem ekspertów Zawadzka próbuje odczytać znaczenie chorych symboli i precyzyjnych rytuałów zbrodni, podczas gdy zabójca z satysfakcją obserwuje rozwój wydarzeń. Krok po kroku odsłania się przed czytelnikiem przerażająca prawda – o człowieku, który zabija dla idei.
„Nazywam się Adam Mos. To imię ani nazwisko nie jest prawdziwe, ale pod takim znają mnie wszyscy od Iraku po Egipt i wiele osób w Polsce. Ukończyłem studia na Uniwersytecie Warszawskim, ale byłoby przesadą twierdzić, że tak naprawdę się stało. W indeksie uzyskałem wszystkie zaliczenia, zdałem egzaminy, lecz nie przystąpiłem do obrony pracy dyplomowej. Wydawało mi się, że tytuł magistra nie jest mi potrzebny, ale wtedy wiele wydawało się dwudziestokilkulatkowi, jakim byłem.
Zafascynowany historią Lawrence’a z Arabii marzyłem o przygodach, które były jego udziałem. Sądziłem, że mogę odegrać podobną rolę na Bliskim Wschodzie, wcielając się w postać kogoś na miarę sławnego awanturnika, podróżnika, wojskowego, dyplomaty, z wykształcenia archeologa. Ogromne wrażenie wywarł na mnie film Lawrence z Arabii w reżyserii Davida Leana, w którym główną rolę zagrał niezapomniany Peter O'Toole, z przejmującą, epicką muzyką Maurice'a Jarre'a. Tak wiele razy obejrzałem to arcydzieło kinematografii, że z zamkniętymi oczami, słuchając tylko muzyki filmowej, widziałem Lawrence’a z Arabii, szarifa Ali Ibn El Kharisha i szejka Auda Abu Taji atakujących fort w Akabie, mknących na wielbłądach po piaskach pustyni i walczących z Turkami. Pragnąłem takiego życia, marzyłem o nim, ale jakoś umknęło mi zakończenie tej niesamowitej historii.”
Akcja powieści rozgrywa się na Bliskim Wschodzie, w Iraku, Syrii, a głównie w Bejrucie, stolicy Libanu, ale też w Jordanii, Izraelu i na Cyprze. Zaczyna się w Polsce od spotkania autora z Adamem Mosem, byłym agentem polskiego wywiadu. Mos opowiada mu o kilku latach swojego życia, zaczynając od momentu, gdy po skończeniu studiów został zwerbowany przez Agencję Wywiadu, aż do tragicznego końca jego służby, gdy w An-Nabatijji w południowym Libanie zginęli dwaj polscy agenci uczestniczący razem z nim w akcji.
Warszawa – blokowiska, brudne ulice, ogólna znieczulica i… gabinet weterynaryjny, w którym, zamiast zapachu leków i środków dezynfekujących, unosi się dusząca woń gnijących wspomnień. Julian Bejos – samotny, zgorzkniały weterynarz – zna to doskonale. A dodatkowo słyszy głosy… Nie ludzkie, tylko zwierzęce. Psy, koty, szczury, ptaki…Wszystkie mówią do niego i powtarzają jedno słowo: „sprawiedliwość!”.
W mieście, które udaje, że nie widzi cierpienia, Julian zmienia się w sędziego i kata. Stając w obronie zwierząt, tropi ich oprawców i wymierza karę – tę ostateczną. Tyle że granica między misją a obłędem oraz sprawiedliwością i zbrodnią zaciera się coraz bardziej, rozmazując się szybciej niż krew na bruku…
„Weterynarz” to powieść brudna, mroczna i brutalna, ale też na wskroś realistyczna i jednocześnie okraszona sarkazmem. Jest to historia człowieka, który chciał być wybawcą, a stał się własnym koszmarem.
Od Autora:
„Pisząc tę książkę, miałem wrażenie, że stoję w bramie starej kamienicy na Hożej i patrzę, jak Warszawa rozkłada się od środka. Chciałem napisać coś o miłości do zwierząt, ale wyszło o nienawiści do ludzi. Może to to samo?
Jeśli szukasz bohatera, którego można podziwiać – odłóż tę książkę. Ale jeżeli poszukujesz lustra, w którym zobaczysz mrok, gniew i kłamstwa – zapraszam! Pamiętaj tylko o jednym: czasem pies, który patrzy Ci w oczy, widzi więcej, niż kiedykolwiek chciałbyś przyznać…”.
„Złudzenia” to sensacyjna opowieść o mrocznych zakamarkach ludzkiej duszy, namiętności, trudnej drodze do wewnętrznej przemiany i odkrywaniu prawdziwego sensu istnienia. „Złudzenia” są opowieścią o losach trzech kobiet, które w przeszłości zostały ze sobą rozdzielone. Żadna z nich nie ma pojęcia o tym, iż to los sprawił, że ich życie stało się iluzją, że żyją życiem zaplanowanym przez przeznaczenie. Kto odkryje prawdę, a kto przekona się, że tylko dzięki prawdziwej miłości życie przestaje być złudzeniem?
Alicja Flis – autorka debiutanckiego tomiku poetyckiego pt. „Nie będę przepraszać za miłość…”, w którym poprzez pryzmat miłości szuka prawdy o człowieku. Tomik, z oryginalnymi grafikami Rzymu, został wydany przez Warszawską Firmę Wydawniczą. Autorka została dwukrotnie wyróżniona w Ogólnopolskim Konkursie Literackim „Pomorskie Klimaty”. Jest również współautorką kilku tomików poetyckich, w których znajdują się jej utwory liryczne i opowiadania.
Tomik poezji Alicji Flis pt. „Nie będę przepraszać za miłość..." jest zbiorem utworów dotykających najczulszych strun ludzkiej egzystencji: miłości, oczekiwania, spełnienia, ale też rozstań, powrotów, dalekich podróży w głąb kobiecej duszy: wrażliwej i czułej, czasami przekornej i zbuntowanej; stanowczej i zdecydowanej w życiu, ale bezradnej wobec uczucia.
Autorkę do napisania utworów zainspirowała podróż do Rzymu i Asyżu. Piękno włoskiego świata pobudziło wyobraźnię twórczą poetki. Opowiada więc historię miłości, za którą tęsknią wszyscy zakochani, bez względu na wiek, czas i miejsce, bo na miłość nigdy nie jest za późno i za miłość nigdy nie należy przepraszać... Ale czy ta miłość wydarzyła się naprawdę? W przedostatnim wierszu poetka napisała: „Zrozumiałam/Gorzką prawdę: nigdy ciebie nie było/ Nocą upalną na Moście Westchnień !" - zatem przeczucia i refleksje należy pozostawić czytelnikom.
Utwory poetyckie Alicji Flis, zawarte w tomiku „Nie będę przepraszać za miłość...", są pierwszą odsłoną poetyckiej duszy autorki. Dzięki jej wyobraźni twórczej „smakujemy” miłość jej oczyma, razem z nią przeżywamy radość kochania, ból oczekiwania, rozstania i powroty. Wiersze zilustrowane zostały pięknymi grafikami młodej malarki ze Szczecina, Oli Kościow. Nastrój utworów podkreślają miejsca, które zwiedziła poetka w czasie podróży po Wiecznym Mieście. Spotkała tam Przyjaciół, którzy pozostaną w jej życiu bardzo ważni na zawsze. Czas więc zajrzeć w Duszę Alicji. Może i nam dane będzie zostać w niej na dłużej?
Krzysztof Jaźwiec: urodzony w 1963 roku w Warszawie. Do 2005 roku mieszkał w Warszawie i podwarszawskich Starych Babicach. Absolwent Politechniki Warszawskiej, magister inżynier, wieloletni szef firmy produkcyjnej. Około piętnaście lat zmagał się z własnym alkoholizmem. Trzeźwienie rozpoczął od własnej terapii i uczestnictwa w spotkaniach grup samopomocowych. Po zatrzymaniu własnego nałogu zaczął zgłębiać tajniki uzależnienia, aby od 2008 roku rozpocząć pracę w zupełnie nowym zawodzie – terapeuty uzależnień. Przeprowadził się na stałe do Zabierzowa k/Krakowa, gdzie w wieku czterdziestu pięciu lat, wraz z nową partnerką, rozpoczął nowe życie, zarówno na gruncie rodzinnym, jak i zawodowym.
W ramach zdobywania kwalifikacji w nowej profesji, ukończył Studium Umiejętności Psychologicznych w Czarnym Borze, uczestniczył w Studium Terapii Uzależnień w Warszawie, ukończył Studium Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Krakowie i obronił certyfikat PARPA, uczestniczył w wielu konferencjach naukowo–szkoleniowych. W 2012 roku wraz z partnerką otworzyli własny ośrodek terapii uzależnień „Strefa Trzeźwości", gdzie pracuje do dziś, pomagając osobom uzależnionym i ich rodzinom pokonać uzależnienie i rozpocząć nowe, trzeźwe życie. W swojej pracy potrafi połączyć zdobytą wiedzę z własnym doświadczeniem w pokonywaniu uzależnienia, przez co jest skutecznym, a jednocześnie wiarygodnym terapeutą. W 2023 roku wydał książkę „Esencja Alkoholizmu. Deficyt Bliskości" (WFW), w której łączy własne doświadczenia, jako niepijącego piętnaście lat alkoholika, z wieloletnim doświadczeniem terapeuty uzależnień. Jest to forma osobistej historii, przeplatana refleksjami, pozwalająca poznać i zrozumieć alkoholizm na wielu płaszczyznach.
Na warszawskiej giełdzie samochodowej, w bagażniku porzuconego auta, policja odnajduje ciało kilkuletniego chłopca. Komisarz Adam Chrust, funkcjonariusz naznaczony własną tragedią sprzed lat, zostaje wciągnięty w śledztwo, które okazuje się znacznie większe i bardziej przerażające niż wszystko, z czym dotychczas miał do czynienia.
Kolejne tropy prowadzą do rozległej i brutalnej siatki przestępczej. Dochodzenie szybko przeradza się w obsesję. Adam wie, że nie może pozwolić, by kolejne dziecko zniknęło na zawsze. Każdy krok przybliża go do prawdy, ale także wystawia na śmiertelne niebezpieczeństwo. Okazuje się, że niepojęte zło, z którym walczy komisarz, jest rozproszone i odradza się na nowo jak hydra.
„Cisza w bagażniku” to mroczna, poruszająca opowieść o granicach odwagi, sile traumy i uporze, który potrafi ocalić, choć nigdy nie daje gwarancji zwycięstwa. To też historia o bolesnej drodze do pogodzenia się z własnym poczuciem winy i stratą oraz o tym, że ciemność nigdy nie znika całkowicie – tak samo jak nadzieja.
„Trzy wymiary” to zbiór dwudziestu ośmiu krótkich opowiadań. Choć każde prezentuje innych bohaterów, a przedstawione wydarzenia i sytuacje różnią się między sobą, łączy je jedna rzecz – niepełnosprawność oraz wynikające z niej problemy przedstawione zarówno w realiach PRL-u, jak i współczesnych. Trudne relacje damsko-męskie, rodzinne i towarzyskie, niedostosowane przepisy, kłopoty zawodowe, często też ignorancja innych – to rzeczywistość osób z niepełnosprawnościami, mimo przemian ustrojowych oraz zmian, jakie zachodzą w mentalności społecznej. Nie oznacza to jednak, że niepełnosprawni nie mogą znaleźć miłości i szczęścia. I nawet jeśli jest to trudne, zawsze pozostaje nadzieja…
„Parę lat temu pan Zbigniew zapytał, czy nie napisałabym jego historii. Poradziłam, by zrobił to sam, skoro ma potrzebę podzielenia się opowieścią, a ja mu będę kibicować. I tak uczynił w „Trzech wymiarach”. Pisanie Zbigniewa Michurskiego należy do gatunku autobiografikcji, czyli życiopisania i wypływa właśnie z potrzeby opowiedzenia swojej historii. Niektóre teksty mają formę wspomnień, inne zbliżają się w stronę opowiadania, a wszystkie łączy temat życia z niepełnosprawnością. Michurski pisze o życiu z niepełnosprawnością, byciu z nią wśród przyjaciół i nieprzyjaciół, o dojrzewaniu, miłości, seksie, samotności, tęsknocie. Autorowi udaje się uniknąć niebezpieczeństwa egocentryzmu, a jego spokojny, delikatny głos, pozbawiony niepotrzebnych ozdobników i pretensjonalności, tchnie zaskakującym optymizmem mimo wszystko. Ten pogodny ton i żywotność opowiadającego czyni lekturę miłą i budującą. Życiopisanie Michurskiego to wielowątkowa opowieść snuta przy ognisku albo przy stole w gronie przyjaciół, do których dołączyć może też obca osoba. Nie jest to ani powieść, ani zbiór opowiadań, ani autobiografia, ale właśnie gawędziarska historia życia kogoś, kogo warto poznać.”
Joanna Bator
Ponad trzydzieści dni spędzonych za murami szpitala psychiatrycznego. Z własnymi myślami, lękami, demonami. Wśród szeptów, czasem krzyków, spojrzeń, niejasnych pytań. Gdzie każdy jest tylko kolejnym przypadkiem do omówienia, a nie człowiekiem z krwi i kości.
„Pamiętnik schizofreniczki” to szczere, pełne emocji wspomnienia pokazujące różne oblicza walki ze schizofrenią paranoidalną. To opowieść o strachu, samotności, ale też o sile i nadziei, która pozwala przetrwać kolejne momenty. To pamiętnik, który porusza i otwiera oczy na to, jak naprawdę wygląda życie z chorobą psychiczną. Nie jest to wyłącznie historia choroby. To próba odnalezienia światełka w najciemniejszych chwilach, gdy wszystko, co znane, zdaje się bezpowrotnie znikać, próba dostrzeżenia go pomimo bólu i dezorientacji.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?