Prezent – czyli uważaj o czym marzysz. Autorka marzyła o domu z ogrodem. Nie przypuszczała, jak wysoką cenę przyjdzie jej zapłacić za to marzenie. Czy było warto?
Książka nie jest zwykłym dziennikiem budowy domu - to prawdziwa historia o tym, jak jednego dnia szczęście mówi „żegnaj”, świat wali się na głowę i trzeba jakoś brnąć przez życie dalej. Tym bardziej że ma się nietypowy dom do ukończenia.
5 lipca 2013 (piątek)
Upał straszny, żar się leje z nieba. A Mąż z pomocnikiem układają pierwsze belki na podwalinie. Podwalina nierówna, deski powyginane. I jak tu ułożyć równą podłogę? Ale tak to jest. Na budowie zawsze pojawiają się nieprzewidziane trudności. A tym bardziej na takiej, powiedziałabym, eksperymentalnej, na której wszystko musi do siebie pasować co do centymetra. Mam w związku z tym niejasne przeczucie, że ta budowa będzie „zabawą” na najbliższy rok albo i dłużej. Nie ma co marzyć o przeprowadzce na święta, nawet wielkanocne, nie mówiąc już o Bożym Narodzeniu.
Moją misją miała być walka niemal z całym światem: zburzenie całej tej hierarchii i przywrócenie ludziom szczęścia. Byłem więc niezwykle niebezpieczny dla systemu, w którym główną rolę odgrywali Żydzi, i dlatego przeczuwałem, że został na mnie wydany wyrok i ma mnie zlikwidować wywiad izraelski. Ponadto wydawało mi się, że sam jestem reprezentantem narodu wybranego, a moi ojciec i matka nie są biologicznymi rodzicami. [] Tak więc cały czas czułem się zagrożony. Zabójczy strzał mógł paść w każdej chwili, w każdym miejscu. Pewnej nocy miałem przeświadczenie, że żydowskie komando będzie chciało mnie zlikwidować właśnie wtedy. Cały czas nie spałem. Z nożem w ręku schowałem się pod stół. Wierzyłem, że tu nie mogą wykryć mojej obecności elektroniczne urządzenia wroga. Spodziewałem się ataku przez okno lub drzwi.Schizofrenia to słowo, które wzbudza strach. Dla wielu zachorowanie na nią oznacza wyrok i koniec normalnego życia. Ludzie zdrowi psychicznie boją się schizofreników, pogardzają nimi lub się z nich naśmiewają. Tak jednak nie musi być. Życie z chorobą też ma sens, ma swoje wzloty i upadki, radości i smutki. Chorzy psychicznie są częścią społeczeństwa i podobnie jak wszyscy inni to społeczeństwo budują i tworzą wartości. Zapraszam do wędrówki przez życie pewnego schizofrenika, do zapoznania się z jego niezwykłymi i zwykłymi przypadkami.Sławomir Radomski
Poruszający monolog Moniki, w którym realia małego miasteczka i prowincjonalnych szpitali psychiatrycznych stają się scenerią współczesnej baśni o dziewczynie naznaczonej chorobą.
Mroczna, „psychotyczna” opowieść o cierpieniu i uzależnieniu rozgrywająca się w świecie skrajności, gdzie rozpacz jest rewersem ekstazy.
Monolog Moniki to opowieść cierpiącej duszy i historia namiętnego opętania. Opowieść przewrotna, w której tragedia flirtuje z kiczem, immoralizm nosi maskę choroby, a czysty ludzki głos dobiega z otchłani, by wzruszać nas i przerażać.
Świat Moniki jest opacznym zwierciadłem, w którym przegląda się świat sukcesu. Wyrzuceni z luksusowej limuzyny albo z pociągu relacji Połczyn-Zdrój-Szczecin odnajdujemy się nagle w towarzystwie dziwnej dziewczyny, gdzieś na odległym pustkowiu pod gwiaździstym niebem szaleństwa.
Uważałam, że są dwa światy i dwa życia. Lepszy świat zarezerwowany dla dzieci z zamożnych i dobrych domów. Drugi świat został wypełniony - jak wielki worek śmieciami - ludźmi biedniejszymi i z szarą przeszłością. Życie wygrane na loterii i życie stracone w przegranej bitwie. Ludzie szczęśliwi i smutni. Biel i czerń. Dwa bieguny. Świat musi być tak skrajny, tak różnorodny i pełen odmienności. Jest ogromny, a więc jest wiele możliwych scenariuszy.
Monika Marciniak
Urodziłam się 14 stycznia 1987 roku w Połczynie-Zdroju. Jako mała dziewczynka zachorowałam na depresję, która wlekła się za mną do siedemnastego roku życia. Nieleczona przerodziła się w schizofrenię, która sprawiła, że muszę leczyć się do tej pory. W wieku dziewiętnastu lat miałam próbę samobójczą. Rodząc córkę, zachorowałam na depresję poporodową. Obecnie jestem z partnerem, którego poznałam w szpitalu. Jestem nałogowym palaczem. Moje choroby sprawiają, że nie jest mi łatwo żyć bez rozchwiań emocjonalnych i nawrotów.
Kiedy w grę wchodzą gorące uczucia, równie parne co teksańskie noce, nie liczą się konwenanse, lecz to, co jest sensem naszego życia.
Do małego miasteczka w Teksasie powraca osiemnastoletnia Anna – córka ambitnego polityka od najmłodszych lat przebywająca w oddalonych od domu szkołach z internatem. Wkrótce spotyka na swojej drodze starszego od niej Jaxa – szefa motocyklowego gangu o nazwie Boys from Hell, osieroconego w wieku sześciu lat opiekuna rodziny. Młodzi kochankowie, oszołomieni namiętnością, początkowo nie dostrzegają chmur gromadzących się na horyzoncie… Czy siła miłości pokona dzielące ich granice i pozwoli na spełnienie marzeń?
Agnieszka Lingas-Łoniewska jest jedną z nielicznych pisarek, których książki można polecać zupełnie w ciemno. Nie zamyka się w ramach jednego gatunku, nie spełnia standardowych oczekiwań, lecz stawia na różnorodność i kreatywność literacką. W efekcie każda kolejna jej powieść to prawdziwa uczta dla wyobraźni. Tym razem także otrzymałam wykwintne danie złożone z gorącego romansu i subtelnej erotyki. Jestem oczarowana, upojona i zakochana do szaleństwa.
Krystyna Meszka, cyrysia.blogspot.com
Agnieszka Lingas-Łoniewska po raz kolejny zaspokoiła moje oczekiwania i udowodniła, że zasługuje na miano jednej z najlepszych polskich pisarek. „Boys from Hell” to chwytająca za serce, niezwykle zmysłowa, nasycona pikantnymi scenami i szalenie romantyczna historia prawdziwej miłości Anny i Jacksona. Ta książka wywoła w Was całą paletę różnorodnych emocji, sprawi, że zapomnicie o rzeczywistości i zatracicie się w lekturze. Polecam. Satysfakcja gwarantowana.
Klaudia Skiedrzyńska, nhoryzonty.blogspot.com
„Boys from Hell” jest powieścią idealnie pasującą do modnego ostatnio nurtu New Adult, w którym Agnieszka Lingas-Łoniewska odnajduje się doskonale.
Ewelina Krzewicka, czytelnicza-dusza.blogspot.com
„Boys from Hell” to opowies´c´ pokazuja?ca, z˙e czasem trzeba przebiec piekło, by odnalez´c´ droge? do szcze?s´cia. Nasycona emocjami, przyprawiona namie?tnos´cia? nietuzinkowa historia o miłos´ci, kto´ra zapada w serce i pamie?c´ czytelnika.
Agnieszka Trześniewska, nieczytam.blogspot.com
Borys – znudzony rodzinnym szczęściem i piękną żoną, dobrze sytuowany trzydziestolatek nie docenia szczęścia normalności, w jakiej przyszło mu żyć. Poszukując sposobu na przełamanie seksualnej rutyny, zaczyna od pozornie niewinnych, choć skrzętnie ukrywanych igraszek, z czasem dla pieniędzy wchodząc w rolę weekendowego żigolaka.
W nielegalny i niebezpieczny, choć przynoszący spory dochód proceder, próbuje wciągnąć żonę. Julia jest zakochana, więc dla miłości rzuca się na głęboką wodę i próbuje ustanowić niewidzialną, nieuchwytną granicę pomiędzy seksem a miłością, natomiast Borys, podążając za spełnieniem swych absurdalnych potrzeb, zmierza do coraz śmielszych eksperymentów. Ostatecznie doprowadza to do zrobienia z ich małżeństwa doskonale funkcjonującej spółki, oferującej płatny seks dla par na najwyższym poziomie.
Czy w takim związku jest jeszcze miejsce na miłość?
Bestsellerowe książki Piotra C. w pakiecie! Pokolenie Ikea - to opowieść o ludziach, którzy pracują po to, aby spłacać kredyty, rozczarowani rygorystycznym, sprzedanym za namiastki szczęścia życiem. Jak zabawia się w piątkowy wieczór młody gwiazdor warszawskiej palestry? O czym śni Olga, grzeczna dziewczynka z dobrego domu, codziennie wbijająca się w garsonkę? Za czym tęsknią ludzie w szklanych wieżowcach? Co jeszcze można sprzedać? Czy życie trwa przez dwa tygodnie w roku? Pokolenie Ikea. Kobiety - to prowokacyjna i pełna czarnego humoru kontynuacja jego poprzedniej powieści „Pokolenie Ikea”, która wywołała wśród czytelników szereg skrajnych reakcji, od zachwytu po zniesmaczenie. Czym tak naprawdę jest książka Piotra C.? Czy romansem biurowym dla dorosłych? Satyrą na społeczeństwo skupione na konsumpcji? Instruktażem dla mężczyzn, którzy nie rozumieją kobiet? A może jego własną autobiografią? Na pierwszej stronie książki definiujesz idealnego mężczyznę i kobietę. Czy nie jest tak, że pokolenie Ikea stawia sobie samym oraz światu zbyt duże wymagania? Newsweek.pl Światu trzeba stawiać duże wymagania. Trzeba się z nim ścigać i udowodnić, że się jest lepszym. A później upić się z przyjaciółmi, zjeść coś dobrego, posłuchać ulubionej muzyki i poleżeć na pustej plaży w jakimś ciepłym miejscu. Nie żeby było to idealne rozwiązanie. Ale w chwili obecnej wydaje mi się najlepsze Piotr C. Brud - Relu jest warszawskim adwokatem, który mieszka w Lemingradzie, czyli w dzielnicy Wilanów. Jego najcenniejszym klientem jest Janusz, zdemoralizowany multimilioner, a najlepszym przyjacielem Józek – wierny pies. Relu nie lubi ludzi, ale ludzie lubią jego. Przychodzą, aby mu się zwierzać. Pije więc i słucha ludzkich tajemnic w świecie, gdzie kobiety są łatwe, a mężczyźni bezduszni. Prowadzone rozmowy bezlitośnie obnażają brud błyszczącego i wymuskanego świata mężczyzn w drogich garniturach i kobiet w jeszcze droższych kostiumach. Tu wszystko pozornie jest doskonałe. Jest wspaniały ojciec, adwokat z własną kancelarią. Piękna żona. Czarujący syn. I pies. Do momentu, aż spojrzysz głębiej. Bo każdy kryje jakiś brud. Kochankę. Kochanka. Sekretnie oglądane porno, eksplozje wściekłości, ploty, plotki, alkohol, narkotyki, środki nasenne, modły, aby sąsiad miał gorzej, radość, że komuś się nie powiodło. I wrzask. To książka o samotności. O czymś, co może jest miłością. I o strachu przed śmiercią.
Wojny, konflikty religijne, zatarcia z władzą, walka o przeżycie i wreszcie wielka miłość, która łączy głównego bohatera – Polaka z córką atamana kozackiego. Nie wszystko jednak układa się zgodnie z myślą zakochanych. Ojciec dziewczyny jest przeciwny związkowi. W tych trudnych czasach Ignac decyduje się na porwanie swojej ukochanej i razem wyruszają do Turkiestanu, pokonując tysiące kilometrów i zmagając się z wieloma groźnymi i niebezpiecznymi sytuacjami. Gdy na miejscu znajdą dla siebie dom, to nie zakończy ich problemów. Tęsknota za Polską nie pozwoli ani na chwilę zapomnieć bohaterowi o ojczyźnie.
Czy trudna walka o powrót do ukochanej wolnej Polski zakończy się sukcesem?
Anzelm Zaostry uczy matematyki w liceum. Matematyka to jego pasja, za jej pomocą tłumaczy sobie świat. Nosi imię świętego, który stworzył sławny dowód istnienia Boga. Kim dokładnie jest, sam nie wie – nie wie w sensie ontologicznym. Pewnego dnia Anzelm otrzymuje propozycję, by wziąć udział w grze z czasem. Nie zamierza jej podjąć, wszak postawił sobie za cel udowodnienie, że czas nie istnieje. Może zresztą tylko mu się wydaje, że odrzucił grę. W każdym razie odstawia alkohol – decyzja ryzykowna dla kogoś, kto piciem powstrzymuje nadmiar myśli.
„Dowód ontologiczny” jest współczesną powiastką filozoficzną i werbalnym równaniem z wieloma niewiadomymi. Główny bohater Anzelm wędruje poprzez swoje myśli i rzeczywistość, nie kategoryzując dotykających go zdarzeń. Ignoruje czas, chronologię i historię. Nie zadowalają go obecne normy i reguły, poszukuje nowych, porządkujących świat algorytmów. Zaskakuje zarówno otoczenie, siebie, jak i czytelnika.
Klimatyczna, ujmująca opowieść o borykaniu się z codziennymi problemami.
Cathy i Jean przejęli gospodarstwo rolne na zachodzie Francji. Oboje pragnęli pracować na wsi, a rolnictwo wydawało się idealnym zajęciem. Odnowili stare budynki należące do poprzedniego gospodarza, kupili kilka sztuk bydła i postawili na produkcję mleka. Wkrótce jednak dosięgły ich problemy finansowe, a niekorzystne położenie fermy zaczęło doskwierać młodym małżonkom. Energiczna i otwarta Cathy postawiła sobie za punkt honoru nawiązać relacje z okolicznymi rolnikami i przekonać ich, że jeśli połączą siły, razem mogą poprawić trudną sytuację swoich gospodarstw i wprowadzić wiele pozytywnych zmian w małym, zapomnianym miasteczku. Z pomocą Julii, nowo poznanej rolniczki, młoda kobieta zamierza odzyskać zaufanie gospodarzy nadszarpnięte przez poprzedniego właściciela fermy L’Espoir.
Komisarz Krzysztof Wójcik nie jest bynajmniej wzorowym policjantem. Próbując dorobić do pensji, razem ze swoim szefem prowadzi podejrzane interesy z przedstawicielami półświatka, nieraz daleko wykraczając poza granice prawa. Miłośnik i stały bywalec knajp oraz nocnych klubów oferuje ich właścicielom „opiekę” w zamian za pieniądze i inne usługi. Wierzy, że nad wszystkim panuje, a dodatkowy dochód pozwoli mu spełnić marzenia o lepszym życiu.
Kiedy - nie całkiem przypadkowo - dowiaduje się o tajemniczym Zamku, miejscu uciech dla VIP-ów, staje się dla kogoś niewygodny. Nagle sprawy zaczynają się komplikować, a jemu samemu grunt pali się pod nogami…
Jak wygląda świat w antymaterii? Czy w odległej przyszłości życie w znanej nam formie będzie możliwe? Co jest po drugiej stronie lustra? ,,Stan wyższej świadomości” to historia człowieka, który, nie zdając sobie z tego sprawy, stracił wszystko, zyskując wiedzę.
Na świecie zaczynają dziać się niepokojące wydarzenia. Kobiety w ciąży padają ofiarami bestialskich mordów, znikają dzieci zabrane z łona matek. Astronomowie obserwują dziwne zjawisko, tajemniczą mgłę zbliżającą się błyskawicznie do naszej planety, którą nagle opanowują obce istoty – fioletowe, opancerzone, kradnące życiodajny tlen. Gdy wstaje czerwone słońce, Ziemia staje się dla gatunku ludzkiego wrogim miejscem, a jedyne schronienie nielicznym dają bunkry. Wojsko wystawia do walki najnowocześniejszy sprzęt, a naukowcy próbują zbadać fioletowych i ustalić ich cel oraz możliwości. Lecz to dopiero początek…
Jak przezwyciężać trudności? Jak udowodnić sobie swoją wartość? Jak odnaleźć swoją własną drogę? Autor książki w skomplikowanym momencie swego życia zdecydował się na pielgrzymkę szlakiem jakubowym do Santiago de Compostela.Kredencjał to przede wszystkim opis drogi osobistego wzrastania, do którego prowadzą trud pielgrzymowania, pokonywanie słabości własnego ciała i swej psychiki oraz napotkani na szlaku ludzie. Poszczególne dni skrywają liczne refleksje na temat życia, pokonywania siebie, relacji z ludźmi i wiary. Czytelnik staje się partnerem pielgrzymki, zachęcanym do przebycia własnej drogi do wnętrza i przezwyciężania własnych słabości.
Nie ma nic groźniejszego niż cud, a cudem jest Ziemia Święta.
Średniowiecze, czas wypraw krzyżowych i walk o wyzwolenie Jerozolimy z rąk muzułmanów. W bitwie pod Antiochią stoczonej w 1098 r. z armią atabega Kurbughi ginie jeden z walecznych, acz okrutnych krzyżowców. Nie umiera jednak zupełnie. Nie żyje, ale też jego ciało nie zamienia się w proch. Musi na ziemi odpokutować grzechy, nim trafi na Sąd Ostateczny.
Rycerz podejmuje długą i żmudną wędrówkę przez Europę, w której szaleje dżuma. Przez mroźne góry, niebezpieczne lasy i zdradliwe bagna wędruje do Jerozolimy, ku Bożemu Grobowi – po odpuszczenie grzechów. W czasie tej pątniczej pielgrzymki stara się swoją zapalczywą naturą kierować tak, by nie zabijać dla zaspokojenia zewu krwi. Miecz w jego ręku staje się również narzędziem czynienia dobra. Trudna to wyprawa, i dla ciała, i dla ducha.
Czy potrafisz sobie wyobrazić świat, w którym wszystko jest możliwe? Nie ma żadnych granic, możesz mieć wszystko, o czym marzysz. W szkole zamiast nudnych lekcji matematyki i historii skaczesz ze spadochronem, a w weekendy wraz z wszystkimi nauczycielami bierzesz udział w wyścigach samochodowych. Pewnie pomyślisz: mrzonka. A co, jeśli powiem Ci, że taki świat istnieje naprawdę?
Zapraszamy do Denedrum, szkoły Atofenów, w której niedawno pojawił się ostatni z żyjących członków Wielkiego Rodu Martoldeville. Nikt nie spodziewał się, że żyje, dlatego też nie wszystkim jego nagły powrót do świata mocy jest na rękę.
Dwudziestopięcioletni Jack jako dziecko uległ wypadkowi samochodowemu, w którym zginęli jego rodzice. Gdy leżał w szpitalu, na jego piersi pojawiły się cztery znamiona, a w powracającym śnie widział cztery dwuletnie dziewczynki i słyszał słowa: znajdź, ucz, chroń.
Jako dorosły mężczyzna odszukał cztery dziewczyny. Każda ma na ciele jedno z jego znamion. Wszystkie są pięknymi kobietami o nieprzeciętnej inteligencji, urodzonymi czternastego czerwca, dokładnie dwa lata po narodzinach Jacka. Pięcioro młodych ludzi dochodzi do wniosku, że zostali naznaczeni przez obcych. Teraz muszą się dowiedzieć, jaki był tego cel.
Ślepy los sprawia, że drogi dwóch nieznających się mężczyzn na moment się przecinają. I to dosłownie. Zwykłe zderzenie na chodniku staje się sygnałem nadchodzących zmian w życiu obu bohaterów.
Czy sukces – zarówno w biznesie, jak i na scenie hip-hopowej – może przynieść ból i rozczarowanie?
Gdzie przebiega wątła granica między samorealizacją a samounicestwieniem?
Czy zawsze da się wyjść z najczarniejszej rzeczywistości i wziąć sprawy we własne ręce?
Dwie historie, dwa zupełnie odmienne życiorysy i sposoby patrzenia na świat. Jedno miasto – pełna kontrastów i sprzeczności współczesna Łódź.
Pogrążona w długach Anna postanawia zostawić wszystko i wyjechać do innego kraju, by tam znaleźć dobrą pracę i na nowo ułożyć sobie życie. Szybko jednak okazuje się, że zagraniczna rzeczywistość nie jest tak różowa, jak się jej wydawało. Bohaterka musi imać się różnych podejrzanych i niewdzięcznych zajęć, by zdobyć pensję na opłacenie mieszkania i zakup jedzenia oraz niedrogiego wina.Prawdziwe problemy zaczną się jednak, dopiero gdy Anna niechcący wplącze się w sprawę kryminalną. Książka opisuje wiele zabawnych sytuacji, a ciągły pech bohaterki, która stale wpada z deszczu pod rynnę, nie pozwala się czytelnikowi nudzić. Jak się okazuje, nie każdy wyjazd za granicę rozwiązuje wszystkie finansowe problemy
Na jednym z osiedli domków szeregowych dochodzi do niecodziennego zdarzenia. W sklepie spożywczym umiera na zawał człowiek. Jego zwłoki zostają zaciągnięte na zaplecze, aby kontynuować sprzedaż. Klienci wiedzą, że jest to zachowanie naganne, a jednak nikt się temu nie przeciwstawia. Każdy kontynuuje zakupy.
Po niedługim czasie od feralnego zdarzenia, na murze jednego z szeregowców pojawia się pisany farbą duży napis: „Dzień sądu nie ominie żadnego z nas”.
Mieszkańcy podświadomie łączą wydarzenie w sklepie z bluźnierczymi napisami, które raz po raz pokazują się na murach. Zaczynają podejrzewać się o wypisywanie oszczerstw oraz żyć w coraz większym niepokoju.
Książki, które prowokują, niepokoją i nie przystają do znanego nam świata, zasługują na uwagę. A takie, które podśmiewują się z nas samych, z lekkością i czułością opowiadają o swoich bohaterach, tym bardziej. Ta książka, doprawiona szczyptą ironii, poczucia humoru i przenikliwego spojrzenia, w satyrycznym świetle pokazuje skomplikowane relacje międzyludzkie. Co może łączyć brazylijski tasiemiec i mieszkańców osiedla na peryferiach miasta? Odpowiedzi jest wiele – wystarczy sięgnąć po „Mroczna tajemnica Don Orestesa Gonzagi Greco”.
Karolina Macios – redaktorka i autorka książek
„Mroczna tajemnica Don Orestesa Gonzagi Greco" jest powieścią prowokacyjną i prześmiewczą; oryginalną w formie, wciąż na nowo stymulującą wyobraźnię, prowadzącą przez wiele stylów i formuł opowiadania o fatalnej ludzkiej kondycji. Rzecz świadcząca o wybornym poczuciu humoru autorki, ale jednocześnie o jej możliwościach i potencjale, które umożliwiają swobodną wędrówkę po stylach i tonacjach, jakie budują wieloznaczną prozę.
Jarosław Czechowicz – autor bloga literackiego „Krytycznym okiem”
Iwona Partyka - urodzona w 1970 roku w Gdyni, absolwentka filologii angielskiej UG, autorka powieści pt. Faber, która w 2010 roku wygrała konkurs na najlepszą powieść www.org-pisarze.pl.
Przez niemal dwa lata była regularnym recenzentem książkowym BiblioNetki.
W wolnych chwilach prowadzi swój własny blog pt. Życiodajnia (iwopartyka.blogspot.com).
Publikowała m.in. w takich magazynach literackich jak: Odra, Szafa, Dove Tales – An International Journal of the Arts, Conceit – The Bracelet Charm Quarterly, The Ultimate Writer, Chiron Review.
Kiedy w cichym sennym miasteczku na Żuławach dochodzi do zbrodni, mieszkańcy są wstrząśnięci. Kto mógł zamordować młodą turystkę? Śledztwo prowadzone przez doświadczonego komisarza Cybulskiego z Gdańska i młodego miejscowego sierżanta nie przynosi efektów. Na domiar złego dochodzi do kolejnych zbrodni, a na mikoszewian pada blady strach. Ostatecznie przecież zabójcą może być każdy z nich...
Norbert to humanista o artystycznej duszy, outsider, który nie pasuje do czasów ceniących sobie efektywność. On kocha tworzyć to, co prawdziwe, wychodząc z założenia, że jeśli będzie próbował to sprzedać, stanie się to automatycznie kłamstwem. Doskonale wie, jak funkcjonuje otaczający go system, który chce umieścić go w koleinach schematu, dlatego ucieka do świata sztuki. Pisze powieść, która będzie dla niego możliwością ekspresji swojej inteligenckiej natury.
To nie jest przyjemna opowieść, którą czyta się pod kocem przy herbatce. To nie jest banalna rozrywka, która zastąpi telenowelę. Nie potwierdza wygodnych, znanych schematów – ona z nich jawnie kpi, wybija z rytmu dnia i nie daje o sobie zapomnieć. Obowiązkowa lektura dla tych, którzy, tak jak bohater, mają dość bycia życiową prostytutką. Nie wszystko bowiem jest na sprzedaż.
Bartosz Buśkiewicz - pisarz, prowadzi bloga pozaschematem.eu oraz bartoszbuskiewicz.pl. Niestrudzony poszukiwacz sensu w otaczającym go świecie z wyboru oraz konieczności.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?