Kiedy przeszłość nierozerwalnie splata się z przyszłością, czasem trzeba przeciąć więzy.
Czy głęboko skrywane tajemnice z przeszłości mogą mieć wpływ na to, co dzieje się tu i teraz? Odpowiedzi na to pytanie poszukuje Ula, wnuczka Adrianny, która chce poznać zagmatwane losy swoich najbliższych. Rozliczenie z dawnymi traumami i bolesnymi wspomnieniami może okazać się jedynym sposobem na to, by członkowie rodziny Borzęckich i Rawickich mogli bez lęku i żalu spojrzeć sobie w oczy.
Jaki sekret starała się ukryć przed najbliższymi Adrianna? Czy po wielu latach zdecyduje się wyjawić prawdę?
Słowa Ireny przywróciły Adriannę do rzeczywistości. W tonie głosu córki było coś, co ją na nowo zaniepokoiło.
– Zapytała mnie, kim był doktor Damian Reński.
Adrianna ostrożnie odłożyła na bok talerze, które pierwotnie zamierzała wstawić do kuchennej szafki. Dłonie jej niebezpiecznie zadrżały, ale ukryła je pod fartuchem. Miała nadzieję, że córka nie zwróciła na to uwagi.
– Wspominałaś jej o nim? – spytała cicho. – Dlaczego?
– Tak jakoś wyszło. Po nitce do kłębka. Przecież te wszystkie wydarzenia z przeszłości są w przedziwny sposób ze sobą powiązane. Opowiada się o jednym i nie wiedzieć kiedy pojawiają się następni ludzie, i tak dalej, i tak dalej.
Prawdziwe ukojenie może przynieść tylko wypowiedziana na głos prawda. Tom drugi to czas zrzucenia płaszcza ułudy i niedopowiedzeń. Autorka w pięknym stylu obnaża przed czytelnikiem ludzkie słabości, żądze i najskrytsze pragnienia. Niezapomniane emocje, wzruszająca historia, w której łatwo się zakochać.
Anna Sukiennik, tylkoskonczerozdzial.blogspot.com
Historia Adrianny nabiera coraz większych rumieńców. Jakie jeszcze tajemnice skrywa ta spokojna staruszka? Z wielką niechęcią przyjmowałam momenty, kiedy trzeba było oderwać się od lektury i wrócić do codziennych obowiązków. Najchętniej czytałabym non stop.
Marta Kraszewska, rudymspojrzeniem.pl
Agnieszka Janiszewska znalazła patent na doskonałą powieść obyczajową. Stworzyła zachwycającą sagę rodzinną, a subtelnie przemycone wątki historyczne dodały całej lekturze wykwintnego smaku. Tej książki się nie czyta, ją się pochłania – z napięciem, oczekiwaniem i niezwykłą przyjemnością.
Anna Makieła, www.spadlomizregala.pl
Jeśli odchodzi ktoś, kogo kochałeś, pozwól mu odejść i zacznij żyć na nowo.
Ta książka to krótka historia miłości, która trwała latami. To świadectwo wielkiej tęsknoty i historia o tym, jak każdego dnia na nowo traci się drugiego człowieka i uczy żyć w innej rzeczywistości – rzeczywistości „bez niej”. Ile błędów może popełnić człowiek…? Dlaczego czasami jedno słowo za dużo może pociągnąć za sobą konsekwencje, których brzemię trzeba będzie nosić przez pozostałą część życia…? Jak to jest, że dwóch niewypowiedzianych słów można żałować bardziej niż czegokolwiek innego…?
Ta krótka historia miłości to dowód na to, że zdarzają się jeszcze szczere uczucia i ludzie, którzy kochając, nie oczekują niczego w zamian. A przede wszystkim ta książka to próba uświadomienia wszystkim złaknionym miłości ludziom, że jutra może nie być. Dlatego warto zadbać o dzisiaj…
To tacy mężczyźni pociągali mnie przez całe życie – tacy, których trudno zrozumieć i trudno dotrzeć do ich wnętrza, a skoro „Jedyna” to fabuła oparta na losach mężczyzny moich marzeń, to jakże mogłaby mnie nie fascynować.
Joanna Balcar-Palinker,
czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com
„Jedyna” to książka krótka, ale pełna emocji! Polecam ją wszystkim romantycznym duszom.
Małgorzata Stanisławska,
czytelniczkaa97.blogspot.com
Paweł M. Zawada - student informatyki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie, stypendysta Burmistrza Nysy. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczął w 2009 roku. „Jedyna” jest jego pierwszym w pełni dopracowanym dziełem literackim.
Czy można uniknąć zranienia, gdy serce otwiera się pierwszy raz?
Kuba od zawsze kochał siostrę swojego najlepszego przyjaciela – niestety, bez wzajemności. Piękna i zupełnie nieświadoma jego uczuć Lena byłą zagadką, której nie potrafił rozwikłać.
A ona… poraniona i zatrzaśnięta w pancerzu obojętności, który budowała sobie przez lata, nie chce wpuszczać do swojego świata mężczyzn w obawie przed kolejną traumą.
Pewnego dnia przewrotny los ponownie połączy ze sobą drogi tych dwojga.
W Kubie ze zdwojoną siłą odżywają dawne uczucia, a Lena zaczyna patrzeć na dawnego przyjaciela w sposób, którego sama nie rozumie. Rozpoczynają pełną namiętności grę, w której oboje udają, że łączy ich tylko przyjaźń.
Czy można oddzielić pożądanie od miłości?
Zanim otworzył usta, Lena próbowała zamknąć przed nim drzwi, ale ją powstrzymał.
– Przepraszam – powiedział natychmiast. – Przepraszam, przepraszam – powtarzał jak zaklęcie. – Ja… nie wiem, co mnie opętało. Naprawdę. Przepraszam.
– I myślisz, że tym załatwisz sprawę? – zapytała z niedowierzaniem. – Nie wiem, co się z tobą stało, ale nie jesteś już tym samym chłopakiem, którego kiedyś znałam. Tamten Kuba nigdy by się tak do mnie nie odezwał. – Jej twarz wykrzywił grymas pogardy. – Nigdy nie nazwałby mnie zimną suką… i to bez najmniejszego powodu. – Głos dziewczyny się załamał, ale szybko odzyskała rezon i wyprostowała się, zakładając rękę na rękę.
– Leno, ja… przepraszam.
– Przestań, do jasnej cholery, tylko powiedz, czego ode mnie chcesz, i daj mi święty spokój. Nie będę tu sterczała całą noc – warknęła, od czego zrobiło mu się zimno, jakby wpadł do lodowatej wody.
– Ja chcę ci wytłumaczyć…
Agata Czykierda-Grabowska - rocznik 1983. Pedagog resocjalizacyjny, który nie przepracował nawet jednego dnia w zawodzie. Fanka dalekich podróży, która panicznie boi się latać samolotem. Zafascynowana zombie cyniczka o romantycznej duszy. W swoich powieściach i opowiadaniach stawia na prostotę i realizm, kierując się zasadą: pisz o tym, co znasz. Wraz z mężem mieszka w Ząbkach pod Warszawą…ale tak jest dziś. Jutro to może być zupełnie inne miejsce na świecie.
Autorka czterech powieści z nurtu new adult: „Kiedy na mnie patrzysz”, „Jak powietrze”, „Wszystkie twoje marzenia” oraz „Pod skórą”.
"Nie taki archanioł święty, jak go Biblia maluje.
Wszystko zaczęło się niewinnie. On, ona, wycieczka, zaćmienie. Miłość. Bezpieczeństwo. Prawda. Prawda…
Nie tak się zaczęło. I nie wtedy. A kiedy? Setki lat temu? Tysiące? I kiedy się skończy? Jak? Skończy się?
Jak pokonać kogoś, kogo pokonać się nie da? Nadchodzi zagrożenie, wymagające zawiązania sojuszu, o którym żadnemu ze światów się nie śniło. Ale nadzwyczajne sytuacje wymagają nadzwyczajnych środków. Trzeba będzie poruszyć niebo i ziemię. I piekło też. I samego diabła poprosić o pomoc. I niejednego demona. I zastępy aniołów. Tylko Boga znaleźć nie można…
Archanioł Tyrael będzie musiał przerwać swoją wędrówkę po ziemi, po różnych życiach i ciałach, po obskurnych hotelach. Czas wyruszyć na włóczęgę po piekle, po niebie, po więzieniach, po cierpieniu, po współczuciu, po miłości.
Demon podszedł na tyle blisko, że Tyrael mógł określić liczbę robaków chodzących po jego ciele. A było ich niemało…
– Och, ale nie obawiaj się, nie zabiję cię. Na razie. Tym razem daruję ci życie nie z głupoty, ale z zemsty. Skażę cię na najgorszą śmierć. Pozwolę ci żyć, bo chcę, byś zobaczył, jak ten świat płonie.
Z pokoju obok doszedł niewyraźny szmer. Coś jak próba przesunięcia zbyt ciężkiego przedmiotu.
– Ktoś tam jest? – zapytał demon z ciekawością i rozbawieniem, odwracając się do drzwi. – Człowiek? Chociaż… – Wzruszył ramionami, po czym zwrócił się ponownie w stronę archanioła: – Tak czy siak, przywitałem się, a teraz muszę lecieć. Mam świat do zniszczenia.
Marek Olbrich, urodzony w 1993 w Mikołowie. Student automatyki i robotyki na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Pomimo umysłu ścisłego bardzo dobrze odnajduje się w pisaniu powieści z gatunku fantasy. Debiutował w wieku osiemnastu lat powieścią „Tyrael. Niedowierzanie”. Fan książek, komiksów i gry World of Warcraft. "
"Mateusz wyjeżdża na Podkarpacie i tam spotyka dziewczynę, która skrywa koszmarną tajemnicę. Kosma nie może wybaczyć sobie tego, co się stało i odsuwa się od Matyldy. Wojtek i Ewelina wyjeżdżają z Rokietnicy, a Leon i Weronika stają przed bardzo poważnym wyborem. Znowu niewyjaśnione, zadawnione spory zdają się wpływać na życie młodych ludzi, a tajemnice z przeszłości nadal ciążą nad bohaterami niczym okrutne widmo sprzed lat. Czy miłość jest na tyle mocna, że poradzi sobie z ludzką nienawiścią i złem w czystej postaci?
„Kiedy wrócę” to dramatyczny drugi tom dylogii o młodości, zdradzie, zemście i bolesnych meandrach życia.
Przed lekturą tej książki uzupełnij zapas chusteczek i czekolady. Ta książka jest idealnym dopełnieniem Kiedy zniknę. Gorąco polecam!
Ewelina Nawara, www.myfairybookworld.blogspot.com
To niebywałe! W walce pomiędzy czytelnikiem a autorką, Agnieszka Lingas-Łoniewska wygrywa za każdym razem, a ja nie mogę pozbierać się przez kilka dni.
Ania Makieła, www.spadlomizregala.pl
Agnieszka Lingas-Łoniewska – wrocławska pisarka tworząca powieści łączące sensację i kryminał z romansem, zwana przez swoich czytelników „Dilerką Emocji”.
Autorka ponad dwudziestu powieści i współautorka kilku antologii.
Założycielka projektów „Czytajmy Polskich Autorów” oraz „Pisarka czyta”. Wspiera fundacje prozwierzęce i schroniska, zbierając na licznych spotkaniach autorskich karmę w akcji „Karma zamiast kwiatka”. Ma fanklub czytelniczy, zwany „Sektą Agnes”."
" Co zrobiliście tamtego lata?
Mateusz to utalentowany gitarzysta i autor pięknych piosenek. Razem z matką i siostrą mieszka w niewielkiej Rokietnicy. Kiedy otrzymuje szansę na zrobienie kariery rockowej, nie waha się ani chwili, aby wyrwać się z dusznego, przeoranego podziałami miasteczka i zapewnić sobie lepszą przyszłość.
Jednak gdy wszystko wydaje się wreszcie układać, na jaw wychodzi tajemnica z przeszłości. Mateusz, chcąc nie chcąc, będzie musiał się z nią zmierzyć i ponieść konsekwencje wydarzeń, które miały miejsce jeszcze przed jego narodzinami.
Kiedy zniknę to pierwsza część dylogii o dawnych sekretach i dramatycznych decyzjach, oraz o tym, że dzieci nie powinny odpowiadać za grzechy rodziców.
WKRÓTCE DRUGI TOM, ZATYTUŁOWANY „KIEDY WRÓCĘ”.
Historia Matusza i jego przyjaciół pochłonie Cię bez reszty. Nawet gdy na moment odłożysz tę książkę, zostaniesz w niej. Obiecuję, że będziesz zastanawiać się DLACZEGO? oraz CO DALEJ?.
Karolina Krakowiak, lottaczyta.pl
Kiedy zniknę to prawdziwa bomba, która wybucha w najmniej spodziewanym momencie. Gorąco polecam!
Ewelina Nawara, www.myfairybookworld.blogspot.com
Kiedy zniknę to powieść wielu bohaterów, pełna tajemnic, zakrętów losu i miłości. To bezgraniczny ocean emocji, który Was pochłonie, ale spokojnie - nauczycie się oddychać pod wodą.
Angelika Zdunkiewicz, www.lustrorzeczywistosci.pl
Agnieszka Lingas-Łoniewska – wrocławska pisarka tworząca powieści łączące sensację i kryminał z romansem, zwana przez swoich czytelników „Dilerką Emocji”.
Autorka ponad dwudziestu powieści i współautorka kilku antologii.
Założycielka projektów „Czytajmy Polskich Autorów” oraz „Pisarka czyta”. Wspiera fundacje prozwierzęce i schroniska, zbierając na licznych spotkaniach autorskich karmę w akcji „Karma zamiast kwiatka”. Ma fanklub czytelniczy, zwany „Sektą Agnes”.
"
Krwawe bitwy, rodowe intrygi i dworskie romanse.Każdy mieszkaniec ludnego i potężnego Królestwa Jonki wie, że kiedy Pani Luna zasłania oblicze Wielkiego Sola i dochodzi do zaćmienia, to znak, że zdarzą się rzeczy wielkie, a urodzone w tym czasie dziecię wysokiego rodu czeka wielka przyszłość.Wie o tym również ambitny, skoligacony z dworem hrabia Henryk z Lirwelii. Kiedy zostaje wezwany przez króla do udziału w wojnie, snuje swój własny plan, rozpoczynając grę o najwyższą stawkę. Będzie mógł liczyć na pomoc przyjaciół, ale czy to wystarczy, by pokonać dumnych baronów Jonki?Tak rozpoczyna się polityczna intryga, dworski romans i rycerska przygoda. A wszystko to rozgrywa się w nowym, nieznanym świecie osadzonym w realiach dojrzałego średniowiecza. Nie ma tu wybrańców, którym wszystko uchodzi płazem. Są księżniczki, których życie wcale nie jest usłane różami oraz rycerze, którym nie zawsze jest dane pocałować ukochaną, być żyć długo i szczęśliwie.Jakub Jacobson szedł szybkim krokiem korytarzami pałacu królewskiego. Bardzo starał się zdusić w sobie wściekłość, jaką poczuł, gdy rano królewski gwardzista przysłał mu wezwanie do stawienia się przed obliczem monarchy. On, przedstawiciel jednego z najstarszych i najznamienitszych rodów Jonki, musiał biegać na wezwanie Lirwelijczyka niczym zwykły kundel. Najbardziej bolało go, że nie zdołał przeciwstawić się objęciu tronu przez Henryka. Cóż, stało się, stracił armię pod Bogalandem i nie miał dość sił, by wskazać temu uzurpatorowi jego miejsce w szeregu. Wielokrotnie wyrzucał sobie, że nie powinien był ruszać na wezwanie króla ze wszystkimi siłami. Wilhelm był przecież głupcem, wszyscy o tym wiedzieli. Co innego jego siostra, Paulissa. Jakub pamiętał jej żywe, czarne oczy, w których igrały wesołe ogniki. Pamiętał jej ostry jak brzytwa umysł. Dobrali się z Henrykiem, trzeba im to było przyznać. Jacobson wiele razy w ostatnich dniach zastanawiał się, jak potoczyłaby się historia królestwa, gdyby piękna córka Roberta Prawego tak ochoczo nie wskoczyła do łoża tego parweniusza.
Jak zobaczyć to, co niewidoczne? Tajemnica znikającego budynku przy porcie w Kołobrzegu.
To miała być formalność. Idę we wskazane miejsce, spisuję adres i wysyłam maila. Takie z pozoru proste zadanie dostałam od mojego przyjaciela Rajmunda, który pokazał mi na swoich zdjęciach pewien obiekt i poprosił o jego zlokalizowanie. Ta misja zmieniła jednak wszystko, co do tej pory wiedziałam. Gdybym mogła przewidzieć, że zlecenie okaże się tak skomplikowane, pewnie nie zgodziłabym się. Poradziłabym Rajmundowi, żeby sam sobie odnalazł to, co sfotografował. Z drugiej strony czułam, że nie mogę się poddać. Przeszukiwałam cały Kołobrzeg. Kusiło mnie poznanie tajemnicy znikającego budynku. Dotarłam do ludzi, którzy o nim opowiedzieli. Byli też tacy, którzy go namalowali, a nawet sfotografowali. Wiedziałam, że istniał, tylko z jakiegoś powodu nie mogłam go zobaczyć. Wiedziałam też, że musiał być mocno powiązany ze sztormami na Bałtyku…
Beata Mieczkowska-Miśtak zabrała mnie w pełną sztormów, burz i mgły, niezwykle tajemniczą podróż do Kołobrzegu. Od okraszonej klimatyczną aurą niedopowiedzenia historii zdjęcia, które nie powinno istnieć, nie sposób się oderwać. Jestem urzeczona.
Wioleta Sadowska, subiektywnieoksiazkach.pl
Fabryka wiatru to niezwykle klimatyczna powieść, po której będziesz chciała rzucić wszystko i wyjechać nad rodzime morze. Nie tylko po to, by znaleźć znikający budynek, ale przede wszystkim, by odetchnąć rześkim powietrzem.
Karolina Pająk, www.dzosefinn.blogspot.com
Zapraszam Cię do „Fabryki wiatru” – książki, która z lekkim szumem wprowadza w historie znikającego budynku. To ciepła i zagadkowa powieść z pięknym Kołobrzegiem w tle. Zamknij oczy, poczuj zapach morza i daj się zaczarować. Warto!
Patrycja Łazowska, molinkaksiazkowa.blogspot.com
Tajemnica serwowana przez autorkę "Fabryki wiatru" podszyta jest nieokreśloną grozą, potęgowaną wciąż obecną atmosferą niepokoju i nieuchronności. Intrygująca historia sięga w przeszłość i zdaje się budzić dawno uśpione lub raczej drzemiące groźne demony. Kołobrzeg kryje wiele sekretów, a ten konkretny ma smak przerażająco-intrygujący.
Katarzyna Pessel, takijestswiat.blogspot.com
Julia ma wymarzoną pracę w teatrze, a w planach ślub z przystojnym finansistą Filipem. Wszystko to traci, gdy rodzina narzeczonego odkrywa w trakcie świątecznej kolacji wstydliwy epizod z jej przeszłości. Chcąc odzyskać honor i serce Filipa, Julia postanawia z pomocą przyjaciół udowodnić wszystkim członkom jego rodziny, że każdy ma coś do ukrycia. Zmieniając twarze i metody działania, młodzi awanturnicy stają się częścią życia każdego z uczestników przyjęcia i realizują plan zemsty.Jakie sekrety mogą skrywać: wzięty psycholog, była posłanka, ksiądz proboszcz, szanowany biznesmen i babcia szlachcianka? Przekonaj się, czy Julia udowodni wszystkim, że nie ma ludzi idealnych, a przy okazji zobacz współczesny świat w krzywym zwierciadle.Aha! Sprawy jeszcze bardziej się komplikują, gdy na horyzoncie pojawia się Marek, kuzyn FilipaCoś do ukrycia to historia o bezcennych wartościach przedstawiona w niesamowicie zabawny i sympatyczny sposób. Będzie swojsko, malowniczo i bardzo, bardzo wesoło. Po jej lekturze dobry humor nie opuści Was jeszcze długo. Gorąco polecam!Dorota Skrzypczak, www.recenzjenawidelcu.plJak daleko jest w stanie posunąć się odrzucona kobieta? Otóż... jak się okazuje, bardzo daleko! I nic nie jest w stanie powstrzymać jej od odzyskania ukochanego. Julia jest zdeterminowana, aby na powrót znaleźć się w bezpiecznych objęciach Filipa. Ubawiłam się setnie, czytając o kolejnych perypetiach trójki przyjaciół: Julii, Baśki i Mietka. Ta książka sprawi, że Wasz dzień będzie o wiele lepszy!Katarzyna Pinkowicz, pamietnik-czytania.blogspot.comIwona KowalskaZ wykształcenia jest prawnikiem czynnym zawodowo radcą prawnym. Nad chłód klimatyzowanych, przeszklonych biurowców przedkłada posiadanie własnej furtki do lasu. Dlatego razem z mężem i dwoma synami mieszka w Górach Świętokrzyskich w miejscowości, w której wystarczy wyłączyć komórkę, by poczuć się jak na urlopie. W takim miejscu pogodne historie pojawiają się same, prosząc nachalnie o spisanie, co posłusznie czyni.Więcej na www.iwonakowalska.pl
Opowieść dla ludzi odważnych, którzy szukają nowych wyzwańJak możesz sprawdzić, kim tak naprawdę jesteś, jeśli nie zostałeś nigdy wystawiony na próbę? Czarodziej Magnus wie, że tylko w konfrontacji z niebezpiecznymi siłami będzie mógł udowodnić swoją moc. Rozpoczyna więc długą wędrówkę, podczas której spotka ludzi, którzy pomogą mu odkryć swoją tożsamość.Walki z potworami, niebezpieczne wyzwania, szalone hulanki i swawole, a także piękne kobiety w tej baśniowej opowieści wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, a kolejne przygody wciągają czytelnika w wir magicznego świata zamieszkanego przez elfy, krasnoludy i czarodziejów.Kim jestem? Dokąd zmierzam? Czy jestem honorowy, a może zgorzkniały? Czy poznałem sens wszelkiego stworzenia? Czy lubię sobie dobrze wypić, zjeść i pohulać? Czy potrafię się zakochać dogłębnie, aż do utraty sił? Czy jestem w stanie umrzeć w imię idei, przyjaźni lub chwały? Czy jestem myślicielem?
Powrót z Francji do powojennej komunistycznej Polski okaże się największym błędem Marii i jej córki Agaty, która zapłaci za tę decyzję szczególnie wysoką cenę.Bronek Basista potrzebuje pieniędzy na spłatę kredytu. Gdy okazuje się, że być może mógłby się starać o odszkodowanie za krzywdę rodziców, którzy przeżyli gehennę w komunistycznej Polsce, zaczyna interesować się historią własnej rodziny. Jego matka, Agata, urodziła się we Francji, dokąd babcia Maria wyemigrowała za chlebem. Po powojennych zmianach ustrojowych w Polsce, zaczadzone propagandą kobiety zdecydowały się reemigrować do ojczyzny. Jakież było ich zdziwienie, gdy zamiast oczekiwanego raju robotników, napotkały biedę i wszechobecne represje.Miłość za żelazną kurtyną to dramatyczna wielowątkowa opowieść o czasach stalinowskich, oparta na dokumentach i relacjach świadków.Maria uważała, że przecież Michał nie mógł się mylić. Uznała, że członkostwo w PPR nie było głosem akceptacji dla zbrodni funkcjonariuszy NKWD. Sprawa katyńska nie miała tu znaczenia. Chociaż widziała ekshumację polskich oficerów na kronice filmowej. I chociaż po wyjściu z kina nie zjadła obiadu, bo nie mogła nic przełknąć. Widok czaszek z otworami z tyłu prześladował ją, szczególnie w nocy. Przez kilka dni myślała tylko o tej zbrodni Sowietów.Komunizm jest wspaniały, tylko ludzie zawodzą powtarzała to jak mantrę, gdy nie rozumiała polityki Stalina.Agata wierzyła więc we wszystko, co mówiła jej matka i co potwierdzała Celina. Bo przecież tak myślał i ojciec. A on był wyrocznią, nie miało znaczenia, że już nie żył.Grażyna Wosińska, elblążanka i dziennikarka. Autorka Pożaru i szpiegów, pierwszej książki o Sprawie Elbląskiej, oraz Zbrodni czy wyrok na zdrajcy, jedynej publikacji o organizacji KUL Zakon Krzyżacki. Stypendystka Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego oraz Prezydenta Elbląga.
Bolesne wspomnienia z dzieciństwa, znienawidzony sierociniec i tajne układy bardzo wpływowych ludzi.Każdy miewa w swoim życiu momenty, które trwają wiecznie. Sekundy ciągną się godzinami. Doświadczamy wtedy najgorszych uczuć, jakie można sobie wyobrazić. Pragniemy, aby minęły w mgnieniu oka, ale mózg nie pozwala nam zapomnieć o żadnym szczególe. Najgorsze chwile Kacpra Zborowskiego zaczęły się, kiedy miał sześć lat i trafił do domu dziecka. Choć dziś jest dorosły i wyrwał się z tamtego piekła, wspomnienie koszmaru wraca regularnie. Do Jarocina, swojego rodzinnego miasta, przyjeżdża z nadzieją na odzyskanie dawnej harmonii, a tymczasem wpada w szambo pełne dziwnych tajemnic, intryg i niebezpiecznych ludzi. Kacper nie tylko musi udowodnić, że znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, ale również rozwikłać zagadkę z przeszłości związaną ze zniknięciem jego ojca.""Mroczne, niepokojące, ale przede wszystkim piekielnie wciągające. Po prostu nie można się oderwać od czytania!"" - Alek RogozińskiJest niepokojąco, jest tajemniczo i jest finał, który wbija w fotel. Uwielbiam takie klimatyczne książki.Wioleta Sadowska, subiektywnieoksiazkach.plDawid Waszak stworzył kolejny thriller psychologiczny trzymający w napięciu do ostatniej strony!Anna Sikorska, annasikorska.blogspot.comDawid Waszak delikatnie ujął moją dłoń, a potem szarpnął z całej siły, zabierając mnie do świata, w którym nadal jestem, nawet po zamknięciu książki.Izabela MilikDawid Waszak urodzony w 1989 roku mieszkaniec Jarocina. Autor powieści: Narodziny zła ,O Tym, który już raz umarł i Czerwień Obłędu. Ta ostatnia zainaugurowała cykl Jarocin, w którym autor opisuje mroczne strony swojego rodzinnego miasta. Mroczny układ to druga część tej serii.
Najkrwawsze strajki w czasach II RP takiego Krakowa nie znacie!Kraków czerwonych 1923 i 1936 to oparta na faktach powieść o międzywojennym Krakowie, w którym ścierają się interesy różnych grup społecznych. Czerwoni z kręgu Polskiej Partii Socjalistycznej, wykorzystując kryzys gospodarczy do osłabienia rządu, dwukrotnie realizują tragiczne w skutkach strajki.Giną ludzie, miasto raz po raz jest paraliżowane Kraków staje się areną najkrwawszych zamieszek robotników z policją i wojskiem w czasach II RP.W okrutne lata wpisane zostały losy pewnej rodziny i jej przyjaciół. Poznajemy nie tylko podłoże polityczne i gospodarcze rozgrywających się wydarzeń, ale też życie codziennie, rodzinne, kulturalne, sportowe, a nawet światek przestępczy międzywojennego Krakowa.
Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?
Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…
W tej historii, opartej na autentycznych wydarzeniach, długa i niebezpieczna droga do domu będzie przeżyciem, którego bohaterowie nigdy nie zapomną.
Brakuje mi słów, by wyrazić to, jakie uczucia wywołuje historia dwunastoletniego Bronka. Ukazane w książce wojenne piekło i związane z tym zatarcie się granicy pomiędzy dobrem a złem, odciskają niezmywalne piętno na duszy. To niezwykłe świadectwo strasznych czasów, o których nie można zapomnieć.
Wioleta Sadowska, www.subiektywnieoksiazkach.pl
Piotr Tymiński przedstawia krótką, aczkolwiek treściwą i pouczającą historię nastoletniego chłopaka, któremu podczas wojny udało się uciec z niemieckiego transportu. To niesamowite, ale przez całą lekturę miałam wrażenie, że bohater autentycznie siedzi obok i niczym wytrawny gawędziarz relacjonuje ówczesne przeżycia. Naprawdę trudno o bardziej wiarygodny przekaz!
Miłka Kołakowska, www.mozaikaliteracka.pl
Piotr Tymiński historyk, urodzony w 1969 roku. Autor opartej na faktach powieści pt. „Wołyń. Bez litości” poruszającej ważny temat w naszych dziejach.
O wiele łatwiej jest sprawować kontrolę nad drugim człowiekiem niż nad własnym życiem. Wie o tym Marek, przykładny ojciec rodziny, prezes poważnej firmy, dręczyciel i kat swojej żony.Trudno jest jednak w nieskończoność zachowywać pozory szczęścia, zwłaszcza kiedy ofiara się buntuje i zaczyna dostrzegać, że istnieje świat poza więzieniem, którym okazał się wymarzony dom, że istnieją uczucia inne niż strach, nienawiść i upokorzenie. I że nie każdy mężczyzna jest potworem ukrytym w ludzkiej skórze.""Wkurzona żona"" to studium psychiki ofiary przemocy domowej. Dramatyczna, niezwykle sugestywna, ale i dająca nadzieję historia o tym, że na szczyty najwyższych gór nie kursują żadne windy, lecz trzeba się na nie wspiąć samemu. I że można tego dokonać, nawet jeśli ktoś z impetem uderzył nami o dno bo może właśnie wtedy siłą swojego uderzenia spowodował efekt odbicia. Teraz musimy tylko spojrzeć w górę i nie stracić z oczu rozświetlonego słońcem nieba.
To co się stało, to nie była niczyja wina. Stało się i tyle. Teraz, będąc na rozdrożu, nadal nie wiedziałam, co dalej. Niczyja wina, że nie umiałam wybrać! Niczyja, że nie wiedziałam, którego bardziej kocham, bo kochałam obu! I choć ponoć to niemożliwe, moje serce było złamane na dwie części, a każda z nich należała do innego. Jeden urzekł mnie swoją delikatnością, czułością i urokiem. Drugi był niczym torpeda. Niczym otchłań, wciągnął mnie granat jego spojrzenia i utonęłam. Namiętność czy delikatność? Dwie skrajności, niczym przeciwne bieguny magnesu. Kochałam i byłam kochana. Byłam ich, a jednocześnie byłam NICZYJA!
Niczyja przeniosła mnie do kraju kwitnącej wiśni, gdzie miłość smakuje zupełnie inaczej. Ta niezwykle piękna i zmysłowa historia wciągnie Was w wir wydarzeń, a emocje nie odpuszczą do ostatniej strony. Polecam fankom pikantnych romansów, które w lekturze poszukują czegoś więcej niż krótkiej chwili zapomnienia!
K.N. Haner
"Drżącymi wargami całował moje ciało. Kawałek po kawałku, milimetr po milimetrze. Nawet ustami uczynił mnie swoją.
– Kimi ga amai – szeptał mi do ucha, nim wypełnił mnie do samego końca całym sobą.
Z trudem łapałam oddech, napawając się rozpływającą się falą przyjemności. Całował teraz lekko. Odsunął się, bym mogła ułożyć się wygodniej na jego umięśnionym torsie. Muskał ustami moje włosy.
– To było cudowne – szepnął.
Przytuliłam się do niego z całej siły. Napięcie powoli ustępowało, dając upust uczuciu spełnienia.
– Mmm – mruczałam, bo czułam się tak dobrze jak jeszcze nigdy wcześniej. Zamknęłam oczy i odpłynęłam w nicość, mimo wszystko strasznie zmęczona."
Niczyja to niezwykła historia miłosna z malowniczą Japonią w tle. Autorka funduje nam słodko-gorzką opowieść nie tylko o miłości, ale także o przyjaźni, lojalności, zdradzie i namiętności. Jeden moment, jedna decyzja może odmienić życie na zawsze...
Gorąco polecam.
Ewelina Nawara
myfairybookworld.blogspot.com
„Niczyja” to niezwykle intrygująca lektura, która przeniesie Cię w świat romantycznej miłości, namiętności i pożądania. Rozpali zmysły i sprawi, że nie oderwiesz się od książki do momentu przeczytania ostatniej strony. Zabierze w niezapomnianą podróż po Japonii, fundując mnóstwo przeżyć i emocji. Polecam!
Monika Hetz,
ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com
Myśleliście, że w literaturze erotycznej napisano już wszystko? Jesteście w błędzie! „Niczyja” to powiew świeżości w gatunku, który nieustająco ekscytuje. To powieść pełna pasji, namiętności i... orientu!
Dominika Róg-Górecka
przepisynawidelcu.blogspot.com
Tajemnice Dolnego Śląska, zagadkowa walizka, na którą polują niebezpieczni ludzie, i dwójka bohaterów uwikłana w gąszcz niecodziennych zdarzeń.
Adam Floriański jest młodym zapalonym genealogiem. Gdy pewnego dnia odwiedza Archiwum Główne Akt Dawnych i przypadkiem spotyka staruszka przeglądającego materiały z tej samej parafii, co on, jeszcze nie podejrzewa, jak bardzo zaważy na jego życiu ten splot okoliczności. Nieznajomy mężczyzna w pośpiechu opuszczający archiwum zostawia walizkę, którą Adam zabiera i postanawia przechować do czasu odszukania jej właściciela. Znajduje tam stare, wojenne dokumenty i tajemniczy, zaszyfrowany pendrive. Zaintrygowany genealog decyduje się odnowić kontakty z dawną znajomą informatyczką. Anna łamie hasło i nieświadomie wskakuje wraz z Adamem w wir bardzo dziwnych wydarzeń. Okazuje się bowiem, że zawartość torby jest cenniejsza, niż oboje przypuszczali, i staje się obiektem pożądania niebezpiecznych, bezwzględnych ludzi.
Urządzenie zabezpieczono hasłem. Adamowi przebiegła przez głowę myśl, że to sygnał świadczący o tym, że na pendrivie zapisano coś ważnego, co nie powinno wpaść w niepowołane ręce. „Może ma to związek z tajemnicami Dolnego Śląska, którymi zajmował się Stefan Doliński?” Wpisał kilka przychodzących mu do głowy wyrazów. Niestety, za każdym razem strzelał obok tarczy. Zawahał się i postanowił nie podejmować kolejnych prób. Wiedział, że są systemy, które mogą zablokować dostęp do przenośnego urządzenia. Nie znał się na tym, ale wolał być ostrożny. Kto może mu pomóc? Jego szare komórki znów rozpoczęły intensywną pracę. Potrzebował osoby, która świat oprogramowania i systemów komputerowych ma w jednym palcu i będzie potrafiła złamać to zabezpieczenie.
Czasem zwykła ciekawość może sprawić, że przeszłość zacznie kłaść się cieniem na teraźniejszości... Tajemnica sprzed kilkudziesięciu lat, zbrodnia, a w tle rodzące się uczucie – ta książka ma wszystko, by sprawić, że Czytelnik nie będzie się mógł od niej oderwać!
Aneta Grabowska, www.zaczytana.com.pl
Ta książka to gratka nie tylko dla mieszkańców Dolnego Śląska. Czytelnicy, którzy lubią, gdy przeszłość przeplata się z teraźniejszością, na pewno znajdą tu coś dla siebie. Polecam zwłaszcza pasjonatom II wojny światowej.
www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl
Maria Derejczyk-Zwierzyńska
Trzymająca w napięciu historia. Gołębiowski myli tropy i tworzy specyficzny klimat, który znakomicie oddaje zagadkową fabułę.
Agnieszka Krizel, nietypowerecenzje.blogspot.com,
Tak zaskakującego zakończenia w świecie fantasy jeszcze nie było.Sojusz Nieumarłych został rozbity. Okrutnego króla stracono, a wszystkie osłabione martwe rasy rozpierzchły się po całym świecie. Po kilku latach arcylisz Magarion postanowił ponownie połączyć dawniej zaprzyjaźnione rody w mroczne przymierze i wyrównać rachunki z eldarami - ich odwiecznymi wrogami. Tym razem jednak Nieumarli będą mieć znaczną przewagę nad wrogiem. To właśnie teraz mają ogromną szansę zmieść z powierzchni wszystkich żywych - również ludzi oraz święte elfy - i w całości zapanować nad światem. Pomoże im w tym największy czarnoksiężnik, jaki kiedykolwiek się narodził Wystarczy tylko wskrzesić go do życiaMyślisz, że czytałeś już wszystko? Prawdziwa fantastyka dopiero przed Tobą!
Powieść dla wszystkich kochających zwierzęta.
Bim to mały kundelek, który pewnej nocy przybłąkał się pod dom, w którym mieszkały już dwa psy. Szybko podbił serca domowników i zjednał sobie czworonogi. Rezolutne, ciekawskie „psie dziecko” dopiero uczy się życia, wszystkimi zmysłami odkrywając otaczający świat. Dorastanie Bima w towarzystwie kumpli i zabawne sytuacje z codzienności posłużyły za przykład dla opisu życia psiej sfory.
W rytmie dwunastu łap. Bim to wzruszająca, familijna opowieść o głębokiej relacji człowieka ze zwierzętami, o ludzko-psiej przyjaźni ponad życie. Zmiękczy serce każdemu twardzielowi.
Spoglądaliśmy na siebie pomiędzy prętami furtki. Mowa jego niewielkiego ciałka, poparta wydawanymi odgłosami, prosiła:
– Przyjmijcie mnie pod wasz dach do rodzinki. Jestem miłym, wesołym i sympatycznym psem.
Pionowe elementy ogrodzenia są na tyle szeroko osadzone, że cała trójka czworonogów dotknęła się nosami, a ja mogłam pogłaskać nocnego gościa. Malec wdzięczył się, jak mógł, a moje psy okazywały zaciekawienie i pokojowe zamiary.
Pierwszy etap zawierania znajomości był za nami. Pora na drugi. Otworzyłam furtkę, przykucnęłam i ujmując przybłędę pod paszki, podniosłam. Nie protestował. Jego ciałko wisiało nieruchomo jak szmatka, tylko ogonek wciąż merdał na boki
DANUTA CHOWANIEC jest absolwentką studiów filologicznych Uniwersytetu Śląskiego. Życie zawodowe związała z pracą nauczyciela. Pośród wielu pasji autorki - między innymi podróży i malowania pejzaży (www.galerianova.republika.pl) [wyróżnione innym kolorem] - ważne miejsce zajmuje obcowanie z naturą, w tym z jej najbardziej udomowioną formą - z psami.
W ciągu ostatnich dekad opiekowała się wieloma czworonogami, zarówno w kraju, jak i przez 13 lat za granicą; wychowywała je, czerpiąc przy tym radość z przebywania z tak niezwykle inteligentnymi i uczuciowymi istotami, podziwiając je za umiejętność okazywania miłości, za oddanie, wierność, wzajemny szacunek i empatię oraz pozytywne nastawienie do świata.
"W rytmie dwunastu łap. Bim" jest jej debiutem literackim.
Czasem trzeba zniszczyć całe życie, aby móc zbudować noweMonika i Michał, trzydziestokilkulatkowie, od lat pracują w jednej firmie i znają się jak łyse konie. Są przyjaciółmi z pracy, choć prywatnie rzadko się spotykają. Gdy lecą na planowaną od dawna delegację do Pragi, nie przypuszczają, że te kilka dni przewróci ich życie do góry nogami. Targani namiętnością, tęsknotą, a jednocześnie poczuciem winy i świadomością krzywdy wyrządzonej swoim najbliższym, zadają sobie pytanie, czy uczucie, które ich połączyło, jest prawdziwe. Czy to nie jest tylko miłostka, przygoda pod wpływem okoliczności, odskocznia od codziennego życia? Czy liczy się tu i teraz, czy mają prawo zniszczyć swoje małżeństwa i rodziny?[] myślę, że moglibyśmy być szczęśliwi i to by trwało. W innym czasie, w innym miejscu.To zatrzymaj czas.Wciąż to robię, każde moje spojrzenie utrwala twoją twarz w moim sercu.Przestań powiedziała smutno.Za bardzo kiczowate? spytał.Nic nie jest kiczowate, ty to czujesz i ja to czuję, i boję się, tak bardzo boję się jutra!Widzisz, ja wiem, że to jest złe, tego nie powinno być.Jak to może być złe?Taka ironia losu, coś takiego spotyka właśnie nas! Jest tyle osób, które tego nie doświadczają. A my jesteśmy przecież szczęśliwi, mamy rodziny, mamy dzieci. Po policzkach popłynęły jej łzy. Jesteśmy złymi ludźmiDelikatnie zebrał palcami jej łzy.Prawdopodobnie. Chciałbym myśleć, że to, co nas łączy, usprawiedliwia to, co robimy, ale obawiam się, że tak nie jest, nie czuję, żeby tak było.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?