Emancypantki należą do najgłośniejszych utworów Bolesława Prusa i są jedną z pierwszych powieści w polskiej literaturze, w której główną rolę odgrywa kobieta wraz z jej problemami. Akcja Emancypantek rozgrywa się w II połowie XIX wieku. Panna Magdalena Brzeska jest altruistką, ale jednocześnie osobą naiwną i zagubioną. Otaczający bohaterkę świat obłudy i zakłamania przytłacza ją i doprowadza do załamania. Nie pomagają mądre rady profesora Dębickiego. Pod koniec powieści Magdalena odrzuca propozycję małżeństwa z arystokratą Stefanem Solskim i wstępuje do klasztoru, uciekając przed problemami.
Łódź, lata osiemdziesiąte XIX wieku. Trzej przyjaciele – polski szlachcic Karol Borowiecki, Maks Baum, syn niemieckiego fabrykanta, oraz Żyd, Moryc Welt – próbują odnieść sukces w świecie rozkwitających jak grzyby po deszczu, fabryk. Każdym z nich kierują inne pobudki, każdy kieruje się innymi wartościami. Czy ich życiowe wybory okażą się trafne? Reymont w Ziemi Obiecanej kreśli wielowymiarową panoramę przemysłowego miasta, jakim w drugiej połowie XIX wieku była dynamicznie rozwijająca się Łódź. Przesycona autentyzmem atmosfera, drapieżna codzienność, barwne tło obyczajowe – oto atuty tej powieści. Ziemia Obiecana była dwukrotnie filmowana.
Na całym świecie lawinowo rośnie liczba osób zarażonych koronawirusem SARS-CoV-2 wywołującym chorobę COVID-19. Również w Polsce potwierdzono wiele przypadków zachorowań. Eksperci z Chińskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób w Wuhan (to tam, gdzie wybuchła epidemia!) pod przewodnictwem dr. Wang Zhou udzielają na 96 stronach tej książki profesjonalnych rad, jak zabezpieczyć się przed infekcją.
Iwan Majski (1884-1975), Rosjanin żydowskiego pochodzenia, w czasach carskich rewolucjonista i emigrant polityczny, w Związku Sowieckim został dyplomatąi w latach 1932-1943 pełnił funkcję ambasadora w Wielkiej Brytanii. W Londynie znalazł się w samym centrum polityki międzynarodowej, i to w bardzo burzliwych czasach poprzedzających wybuch drugiej wojny światowej oraz pierwszych latach tego krwawego konfliktu. Od 1934 roku Majski prowadził dzienniki, szczegółowo opisując swe działania, rozmowy i wrażenia. Na ich kartach pojawiają się czołowi politycy brytyjscy - z Chamberlainem, Churchillem i Edem na czele - a także plejada znaczących postaci z innych krajów, w tym przedstawicieli Polski. Obserwujemy także kulisy wielu ważnych wydarzeń. Ambasador zapisał się w historii stosunków polsko-sowieckich jako negocjator i sygnatariusz układu z 30 lipca 1941 r., któryw imieniu Rzeczypospolitej podpisał premier i Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski. W swych zapiskach poświęcił sprawom polskim sporo miejsca. Niestety, jego opinie są wyraźnie podszyte niechęcią i uprzedzeniami typowymi dla komunistycznej propagandy. Dowiadujemy się, jak silną presję Stalin i sowiecka dyplomacja wywierali na władze brytyjskie, aby zmusić rząd polski do ustępstw wobec Moskwy, zwłaszcza w sprawie granic. Jak pisał Gabriel Gorodertsky, który dotarł do dzienników Majskiego, opracował je i wydał w Wielkiej Brytanii: Nie wydobyto wcześniej z sowieckich archiwów żadnego innego prywatnego dokumentu o porównywalnym zakresie, wartości i objętości, który by rzucił tak wiele nowego światła na drugą wojnę światową i jej źródła. [Jego zaletami są] bezpośrednii szczery ton, jasność i przenikliwość spostrzeżeń, a także znakomita proza.
Nikt nie jest doskonały, ale to nie powinno powstrzymywać nikogo od miłości – miłości do świata, do siebie nawzajem i nawet do nas samych. W tej pięknie ilustrowanej książce, nauczyciel buddyzmu Haemin Sunim (którego imię oznacza „spontaniczną mądrość”) korzysta z przykładów z własnego życia oraz z wielu lat doświadczenia w pomaganiu innym. Kiedy traktujemy siebie ze współczuciem i empatią oraz staramy się sobie wybaczyć, uczymy się traktować innych w ten sam sposób, dzięki czemu jesteśmy w stanie komunikować się z ludźmi na innym, głębszym poziomie, nie przejmować się porażkami, radzić sobie z bólem i depresją, słuchać innych bardziej uważnie, wyrażać swoje myśli wyraźniej i mieć odwagę do realizacji tego, co nas naprawdę uszczęśliwia, aby czuć się kompletnym. W książce znajdziemy ponad 35 kolorowych ilustracji, które przez zmysł wzroku trafią do serca, a wraz ze słowami Haemina Sunima oferują pocieszenie, zachętę i mądrość, aby każdy mógł nauczyć się kochać siebie, swoje życie i wszystkich w nim obecnych.
Książka jest synoptycznym przeglądem rudych włosów i zjawiska rudości: pod względem naukowym, historycznym, kulturowym i artystycznym.
Przytacza przykłady ze sztuki, literatury i, gdy dotyczy czasów współczesnych, również filmów oraz reklamy. Omawia rude włosy nie tylko jako fenomen fizjologiczny, ale również kulturowy, w przeszłości i w czasach obecnych. Lecz książka ta jest też podróżą przez naukę o rudości, jej historię i pojawienie się dziedzictwa genetycznego, które jest coraz lepiej rozumiane przez współczesną medycynę. Autor pochyla się nad wieloma sprzecznymi podejściami do rudowłosych, mężczyzn i kobiet, dobrych i złych, z zachodu i wschodu.
To jest studium odmienności, i jak zawsze, to co mówimy o „innych” jest daleko mniej interesujące od tego, co mówi się o nas.
Lecz jeśli zamierzamy zapytać co, kto, jak i dlaczego, należy rozpocząć od gdzie i kiedy.
Zbrodnie okrutne, z nagłego porywu lub przypadkowe, sąsiedzkie. Młotkiem, pilnikiem, drutem. Na polskiej wsi, pod lasem, w opłotkach. Takie właśnie przypadki „kolekcjonuje” młoda blogerka, sama będąca mieszkanką małej miejscowości. Dociera do policyjnych akt i prasowych doniesień, zamieszcza na blogu suche dane, opisy zdarzeń, fotografie miejsc, ofiar i oprawców. I wyobraża sobie, że te zbrodnie mogłyby się zdarzyć na jej ulicy. Książka „Kolekcjonerka zbrodni” jest o niej – blogerce, o jej szczególnej kolekcjonerskiej pasji, o kryminalnych historiach Polski B i ich podłożu – alkoholizmie, przemocy domowej, sąsiedzkiej zawiści.
W rożnych państwach i w różnych epokach kobiece królowanie wyglądało inaczej. O ile wiele z ukoronowanych pań cieszyło się przywilejami królowych, o tyle mało z nich sprawowało oficjalną władzę. Książka pokazuje schematy rządów sprawowanych przez kobiety, od starożytności po wiek XX, przez pryzmat ostatnich dni władczyń. Wśród prezentowanych dwudziestu opowieści znajdują się sceny morderczych tortur (Brunhilda), samobójstwa (Kleopatra), zabójstwa (Sissi, Draga Obrenović), matkobójstwa (Agrypina), dekapitacje (Maria Stuart, Maria Antonia), egzekucje bez procesu (ostatnia caryca). Równolegle do tych wszystkich tragicznych śmierci, na uwagę zasługują także ostatnie chwile tych, które nie straciły życia od ciosu nożem czy na gilotynie i u kresu swoich dni z godnością, w zaciszu prywatnych komnat i publicznie, podejmowały ostatnią walkę, tym razem ze śmiercią. Nawet jeżeli ostatnie dni królowych mogłyby wydawać się nam banalne, to one nigdy nie są „normalne”. „W moim końcu jest mój początek”, oto motto wybrane przez Marię Stuart, na długo przed egzekucją.
Emocje istnieją po to, abyśmy je odczuwali, lecz nie po to, by zdominowały życie, oślepiały czy kradły naszą przyszłość. Nie powinny również wysysać z nas energii – w chwili bowiem, gdy tak się dzieje, stają się toksyczne.
Żyć – oznacza poznać samego siebie. Właśnie owo poznanie pozwala zadzierzgnąć więzi między innymi i nami samymi. Jeśli ukrywamy emocje, wyciszamy je i skrywamy, myśląc, że w ten sposób znikną, to popełniamy błąd. Nadal będą w nas tkwić, jednak zamknięte niczym w więzieniu, co jedynie doprowadzi do chwiejności emocjonalnej, apatii i afektywnej niewiary.
Uzdrowienie emocji oznacza przygotowanie na uwolnienie się od negatywnych i toksycznych odczuć, które zdecydowanie nie pomagają w znalezieniu rozwiązania. Celem niniejszej książki jest przyznanie każdej emocji jej prawdziwego znaczenia.
Twoim przeznaczeniem jest zwycięstwo, miłość, szczęście, dostatek i pełnia życia.
Masz aż nadto zdolności, by dokonać własnej wewnętrznej przemiany. I podążyć tą drogą. Ku większemu szczęściu!
Ania na uniwersytecie to trzecie część bestsellerowej serii o Ani z Zielonego Wzgórza.Ania Shirley rozpoczyna naukę na uniwersytecie w Redmond. Mimo początkowych wątpliwości i tęsknoty za dawnym życiem w Avonlea, szybko przystosowuje się do nowego otoczenia, zyskuje przyjaciół i odnosi sukcesy na uczelni. W książce pojawiają się nowi bohaterowie, m.in. Robert Gardner, adorator Ani. Czy dziewczyna odrzuci starania Gilberta i zostanie żoną Roberta? W tej części poznajemy życiowe decyzje nie tylko głównej bohaterki, ale również innych postaci z Avonlea.Książka emanuje ciepłem i optymizmem. Choć Ania tak szybko staje się dorosła, nie traci nic ze swojego uroku, a jej przygody czyta się z zapartym tchem.
Podbój Ameryki wydaje się być historią zamkniętą: znaną i dokładnie opisaną. Błąd! Znany badacz dziejów Ameryki Łacińskiej na podstawie swych wykładów prowadzonych na uniwersytecie w Pensylwanii stworzył polemiczne dzieło, które odkłamuje mity i uogólnienia narosłe wokoło odkrycia i podboju Ameryki.To nie jest tak, że Pizarro i Cortes na czele bandy ""psów wojny"" obalili wielkie cywilizacje mordując i gwałcącą wszystkich i wszystko na swojej drodze. Proces podboju udał się, bo trafił na swój moment w historii. Konkwistadorzy uruchomili procesy, które ""rozwaliły"" cywilizacje amerykańskie od środka. Poza tym, Hiszpanie mieli już gotowy schemat działania, ""nie odkrywali Ameryki"" - zrobili wszystko zgodnie ze starą szkoła podboju, zastosowali sprawdzone tricki i sztuczki aby pokonać silniejszego.
"Ciemność wśród nas" to czternasta część bestsellerowej serii Mari Jungstedt, opowiadającej o wstrząsających i tajemniczych zbrodniach rozgrywających się w malowniczej Gotlandii.
W czasie regat Gotland Runt rozpętuje się burza. Jeden z jachtów najczęściej typowanych do zwycięstwa zostaje zmuszony do powrotu na ląd. Na brzegu członkowie załogi odkrywają ciało mężczyzny. Jest zakneblowany, a ręce ma związane na plecach.
Wkrótce okazuje się, że to Tobias Ström, właściciel popularnej restauracji. Komu tak bardzo się naraził? Komisarz Anders Knutas i współpracująca z nim Karin Jacobsson zmagają się z własnymi problemami w związku, a jednocześnie zostają wciągnięci w kolejną pogoń za mordercą. W ciemność, która jest między nami.
W piekle Auschwitz, do którego trafiali mężczyźni i kobiety, rodziły się także dzieci. Auschwitz ma różne oblicza, lecz jednym z najgorszych i najbardziej tragicznych jest los dzieci, które przychodziły tu na świat. Bezbronne, bez szans na przeżycie. Jednak i tu pojawiały się anioły: położne, pielęgniarki i kobiety, które robiły wszystko, by je ocalić. Jedną z nich była Stanisława Leszczyńska. Położna, która gdy trafiła do Auschwitz, nie tylko nie straciła nadziei, ale pobyt tam potraktowała jak misję. Nazywana Mateczką, niosła pociechę innym, ale przede wszystkim odbierała porody więźniarek. W koszmarnych warunkach, nawet bez wody, za to pod czujnym okiem Mengelego. Nie pozwoliła umrzeć ani jednemu noworodkowi i ani jednej matce. Co nie znaczy, że wszyscy jej podopieczni przeżyli obozowy koszmar.
Zimna wojna pomiędzy USA i Związkiem Radzieckim oraz ich satelitami miała swój gorący, tajny front – rywalizację wywiadowczą. Amerykanom było bardzo trudno werbować agentów w ZSRR, państwie w dużym stopniu zamkniętym, w którym policja polityczna KGB na masową skalę inwigilowała społeczeństwo i śledziła obcokrajowców, zwłaszcza dyplomatów. Jednym z największych sukcesów amerykańskiej CIA (Centralnej Agencji Wywiadowczej) na terenie przeciwnika było pozyskanie w 1979 roku Adolfa Tołkaczowa.
Ten inżynier z Moskwy, specjalista od radarów, powodowany niechęcią do systemu komunistycznego i sympatią do dysydentów takich jak Andriej Sacharow czy Aleksander Sołżenicyn, przekazał CIA tysiące stron tajnych dokumentów. Dzięki niemu Amerykanie poznali silne i słabe strony radzieckich systemów radarowych i obrony powietrznej. Mogli też namierzać i wprowadzać w błąd urządzenia radarowe montowane w radzieckich samolotach wojskowych. Cenny agent działający pod nosem KGB wpadł w 1985 roku wskutek zdrady w szeregach CIA i rok później został stracony. Wartość informacji dostarczonych przez Tołkaczowa wyceniono w USA na okrągły miliard dolarów.
David E. Hoffman, znany amerykański dziennikarz specjalizujący się w sprawach rosyjskich, laureat Nagrody Pulitzera, opisał tę nieznaną historię na podstawie rozmów z emerytowanymi funkcjonariuszami CIA oraz odtajnionych raportów wywiadowczych. Książka od początku do końca trzyma w napięciu, czyta się ją niczym powieść szpiegowską spod pióra Johna le Carré. Tyle że przedstawione w niej wydarzenia zdarzyły się naprawdę.
Ponad 30 wspomnień o Stachurze ludzi dobrze go znających i takich, którzy zetknęli się z nim raz lub dwa razy. Ulotne wrażenia, głębsze analizy, zaskakujące konstatacje, czasem nawet sprzeczne oceny. Obraz poety widziany z różnorodnych perspektyw, odkrywający nieznane aspekty jego osobowości. Właściwie nowa biografia.Wśród wspominających są osoby publicznie znane, jak Daniel Olbrychski czy Adam Jasser oraz niemal anonimowe, jak motorniczy kierującego pociągiem, który potrącił Stachurę w 1979 roku. Są fani Stachury i osoby traktujące go z dużym dystansem. Czytelnik otrzymuje sugestywne tropy, ale ostatecznie na ich podstawie sam musi zbudować swój osobisty portret Edwarda Stachury.
Prowadzenie wojen, zwycięstwa i porażki w bitwach i potyczkach to domena przede wszystkim mężczyzn. Ale czy na pewno udział kobiet w wojnach ograniczał się do roli markietanek czy niewolnic branych w jasyr? Historia obfituje w epizody walecznych bojowniczek. Przybliżmy czytelnikom niektóre z nich, począwszy od Amazonek, poprzez Artemizję kobietę w funkcji admirała czy Agryppinę Starszą. Przyjrzyjmy się Joannie d'Arc, która poprowadziła do boju Francuzów, zapoznajmy się z wyczynami Katarzyny Sforzy i polskim kresowym wilczycom. Do znanych kobiet w mundurze należała Joanna Żubr, której, jako pierwszej kobiecie przyznano Virtuti Militari. Do historii weszła też Henryka Pustowójtówna i legionistki Piłsudskiego.Wszystkie te kobiety udowodniły, że odwaga, dzielność i spryt pomagają w wojowaniu i nie są tylko atrybutami mężczyzn.
Historia kolorów udowadnia nam, że patrzymy na świat przez „soczewki” sztuki, nauki, polityki, mody i sportu, a także, co nie mniej ważne, uprzedzeń.
Autorska opowieść Gavina Evansa zabiera nas w oszałamiający świat barw, ich historii i czasem ukrytej symboliki. Czy wiecie, że do wyprodukowania kilograma naturalnego czerwonego barwnika potrzeba było 150 000 malutkich owadów, z których go pozyskiwano? Że jeszcze niedawno niebieski był kolorem dla dziewczynek, a różowy dla chłopców, czyli odwrotnie niż obecnie? Albo dlaczego na holenderskiej fladze jest czerwień, a nie oranż, będący przecież barwą narodową Holandii? O tych i wielu innych rzeczach dowiecie się ze wspaniałej książki Gavina Evansa.
Słowianie wierzyli, że bogowie sterują kosmosem i naturą, żywiołami takimi jak światło, woda, ogień, odpowiadają za rytm dobowy i zmieniające się pory roku. Autor szeroko opisuje poszczególnych bogów: jak ich przedstawiano w źródłach pisanych i w sztuce, jakie mieli cechy i atrybuty, jak wyglądał ich kult w różnych odłamach Słowiańszczyzny. Sporo miejsca poświęcono demonom i istotom mitycznym, takim jak wilkołaki, wampiry i strzygi.
Tomasz Kosiński, autor książek „Rodowód Słowian”, „Słowiańskie skarby”, Runy słowiańskie”, wydaje w Bellonie kolejną publikację pt. „Bogowie Słowian”. Przedstawia w niej panteon słowiańskich bogów, bóstw i bohaterów-herosów, zarówno z ziem polskich, jak i Pomorza, Połabia, Czech, Rusi i Bałkanów.
W Trzeciej Rzeszy niemieckie kobiety odgrywały bierną rolę. Początkowo sprowadzała się ona do dwóch rzeczy: prowadzenia domu i wychowywania dzieci. Jednakże po wybuchu wojny w 1939 roku, z powodu niepowetowanych strat zarówno w zasobach ludzkich, jak materialnych, władze musiały zmienić kurs wobec żeńskiej części młodzieży. Od końca 1943 roku aż do upadku i kapitulacji Trzeciej Rzeszy dziewczęta wcielano do wojska. Uczono je obsługi karabinów, broni maszynowej i przeciwpancernej, konstruowania min pułapek. Była to daremna próba zapobieżenia nieuchronnej klęsce.Zamężnym kobietom przeznaczono wyłącznie rolę żon i matek, o tym, aby pracowały zawodowo, nie mogło być mowy. Kobiety bezdzietne uważano za zdrajczynie, natomiast wielodzietnym matkom przyznawano odznaczenia i nagrody pieniężne. Kobietę niemiecką, która urodziła sześcioro dzieci, czekało wyjątkowe wyróżnienie: herbatka z samym Fhrerem. Młode dziewczyny, w wieku 10-18 lat, zachęcano do wstąpienia do organizacji Jungmdelbund i Bund Deutscher Mdel. Powstały po to, żeby objąć dziewczyny i młode kobiety kontrolą państwa, które dzięki temu mogło zrobić z nimi, co chciało, i odpowiednio nimi manipulować.Teraz, wiele lat później, kobiety odsłaniają mało znane fakty dotyczące lat spędzonych w organizacjach, które oprócz maszerowania i witania się okrzykiem `Heil Hitler`, wielogodzinnych treningów i natrętnej propagandy pełne były mroczniejszych momentów.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?