To nie tylko notatki z wędrówki, opisy hiszpańskich krajobrazów i notowane na gorąco wrażenia. To także podróż w głąb, analiza aktualnych przeżyć i powracających wspomnień; to próba znalezienia sensu w zawiłym labiryncie własnego losu. Najważniejsze jednak jest przesłanie tej książki: przekonanie, że wiara i wytrwałość potrafią czynić cuda.
Otrzymujemy do rąk drugie wydanie ZAPISKÓW, LISTÓW I WYWIADÓW CZCIGODNEGO SŁUGI BOŻEGO KSIĘDZA JERZEGO POPIEŁUSZKI Z LAT 1967-1984 w szczególnym czasie - przygotowania do beatyfikacji. Są to fragmentaryczne notatki autobiograficzne. Są one świadectwem jego duchowego wzrostu w posłudze kapłańskiej i zapewne dzięki Bożej łasce może nie uświadamianym, ale dalszym przygotowaniu do męczeństwa.
Laurence, dziecko paryskich slumsów, bardzo wcześnie doświadczył przemocy. Kiedy po raz pierwszy sięgnął po narkotyki, nie zdawał sobie sprawy, że na piętnaście lat zostanie wkręcony w piekielne tryby: uzależnienie, przemoc, kradzież, przemyt, AIDS.
W więzieniu, kiedy był bliski samobójstwa, w sposób zupełnie dla niego nieoczekiwany dotknął go Bóg: Laurence, całkowicie niewierzący, przeżył nawrócenie. Rozpoczął powolny i trudny proces odrodzenia. „Dobry łotr” współczesnych czasów ciągle przypomina nam o działaniu łaski Boga w życiu człowieka, „ponieważ dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”. To mocne i poruszające świadectwo prowadzi czytelnika od bram piekła do spokoju Nieba!
LAURENT GAY urodził się w 1964 roku. Jest żonaty, ma dwoje dzieci.
Pracuje zawodowo, angażuje się w działalność grupy modlitewnej „Chwała” w Wandei oraz w dzieło nowej ewangelizacji, przekazując świadectwo swojego życia młodzieży.
Świadectwo egzorcysty
"Kiedy w 1977 roku – pisze we Wstępie do tej książki Henri Amet – zostałem mianowany egzorcystą, rozmawiałem o tym z moim lekarzem. Wykrzyknął: ‘Nie jesteśmy przecież w średniowieczu!’. Ten okrzyk, dziś tak powszechny, to przejaw niezrozumienia, sprzeciwu. Jak można pod koniec XX wieku jeszcze być egzorcystą? Jak można, mimo postępu nauk humanistycznych i teologii, wciąż mówić, że diabeł istnieje?".
Jezuita Henri Amet w latach 1997–2006 był egzorcystą diecezji w Lyonie. W tym czasie udzielił kilku tysięcy porad, spotkał ponad 2000 osób, które były pod wpływem złego ducha albo też uważały, że są ofiarami duchów czy istot niewidzialnych. Bywały i takie, o czym wspomina ojciec Amet, na które, ktoś rzucić miał urok. Niniejsza książka przywołuje najciekawsze z ‘przypadków’, będąc jednocześnie świadectwem, że diabeł nie tylko istnieje, ale ma się coraz lepiej…
"Autorzy tej książki - małżonkowie i rodzice - są moimi bliskimi przyjaciółmi, których Pan Bóg postawił na mojej kapłańskiej drodze i którym ofiarowałem serdeczne wsparcie modlitwą i posługą.
Kiedy napomknęli o swoim pragnieniu upublicznienia własnych bolesnych doświadczeń, ażeby bezinteresownie pomóc innym braciom, dodałem im w tym otuchy i pobłogosławiłem ich zamiarom.
Pragnę apelować do osób, które podejmą się lektury owej relacji "z pola walki". Niechaj wspierają swoimi modlitwami ludzi nękanych na ciele i duchu, a zwłaszcza tych, którzy są przedmiotem dręczenia przez diabła i jego wysłanników".
Z Prezentacji bp. Andrei Gemmy
Raz na dziewięć kocich żywotów zdarza się coś niezwykłego... Prawdziwa historia ślepego kota o imieniu Homer i kobiety, którą nauczył miłości.
Ostatnią rzeczą, jakiej pragnęła Gwen Cooper, był jeszcze jeden kot. W domu miała już dwa, a do tego kiepsko płatną pracę i złamane serce. Kiedy jednak znajoma weterynarz opowiedziała jej historię porzuconego, trzytygodniowego kotka z usuniętymi gałkami ocznymi, kobieta nie wahała się ani chwili. To była miłość od pierwszego… wejrzenia.
Homer szybko wyrósł na prawie sześciokilogramowego kocurka, energicznego i czułego. Mimo ślepoty uwielbiał zabawy i szybko zaprzyjaźniał się z każdym, kto pojawił się na jego drodze. Pewnej nocy udało mu się nawet wystraszyć włamywacza…
Historia dla każdego, kto choć raz w życiu obdarzył miłością domowego zwierzaka.
W ciągu 12 lat: sześć przeprowadzek, kilku facetów i jedno spotkanie twarzą w twarz z włamywaczem. Ta ciepła i wzruszająca książka opowiada o kociej lekcji miłości i akceptacji oraz o tym, jak kot Homer pomógł Gwen stać się kobietą, jaką zawsze chciała być.
„Publishers Weekly”
Ta cudowna historia o ludzko-kociej przyjaźni z całą pewnością poruszy serca wszystkich miłośników zwierząt.
„Library Journal”
"Czas na działkę" to książka zabawna, wzruszająca, a momentami pouczająca. Spodoba się każdemu, kto kiedykolwiek znalazł pociechę w umiejętności wyhodowania czegoś na kawałku gołej ziemi.
Robin Shelton był w kryzysowej fazie swojego życia ? rozwiedziony, spłukany, w depresji ? kiedy wraz ze swoim zaufanym kumplem Steve?em postanowili wydzierżawić ogródek działkowy, co miało im pomóc odzyskać grunt pod nogami. Pomysł, który wydawał się dobry po kilku piwach, zaczął wyglądać inaczej, kiedy stanęli twarzą w twarz z kawałkiem ziemi porośniętej trawą i chwastami w stanie tak zdziczałym, że nawet w mistrzu survivalu zadrżałoby serce. Ale dzięki wytrwałości (i na przekór zagadkowym radom innych działkowiczów) zdołali uzyskać plon z imponującej gamy roślin i odnaleźć poczucie sensu życia, które obaj zagubili. Uprawa ziemi pozwoliła Robinowi zrozumieć ojca, którego stracił, mając szesnaście lat, oraz odbudować relacje z dwoma synami. Po roku ciężkiej pracy Robin i Steve byli mądrzejsi i znacznie zdrowsi psychicznie.
Dziennik taty Tomasza Kwaśniewskiego to zbiór felietonów, które układają się w szczerą opowieść początkującego rodzica. Miejscami zabawną, miejscami przerażająco prawdziwą... Okazuje się, że w tym „zawodzie" nie ma łatwych wyborów, a każdy dzień niesie zupełnie nowe doświadczenia.
To książka o typowych i nietypowych sytuacjach związanych z ojcostwem. Opowiada o trudnościach, wątpliwościach i niepowodzeniach, ale także o radości, miłości i dobrej zabawie. Pokazuje, jak wiele zmian wprowadza w domu dziecko. Ile wnosi ciepła i jak potrafi zmęczyć. Udowadnia, że dzięki jego obecności możemy lepiej poznać siebie i swój świat. Udowadnia też, że opieka nad dziećmi nie musi być domeną kobiet. I że to zadanie dla prawdziwych twardzieli, bo któż inny miał by siłę po całym dniu pracy, bawić się, wymyślać coraz to nowsze historie, przewijać, opiekować się i na dodatek jeszcze nie stracić w tym całym rozgardiaszu cierpliwości.
Tomasz Kwaśniewski uświadamia, że mimo wielu niedogodności, poświęceń i wyrzeczeń, rodzicielstwo to naprawdę fajna sprawa. A korzyści, jakie oferuje, nie da się osiągnąć w żaden inny sposób.
Przychodzi na przykład dziadek, siada sobie przy stole, a Tosia już przy odtwarzaczu, już odpala płytę, ciągnie dziadka za rękę i mówi: „Tańcz".
- Przy kolędach jeszcze nie tańczyłem - mówi dziadek, który w życiu tańczył przy niejednym, i już z Tosią wiruje w rytm Jezus malusieńki. Bo specyfika Tosinego gustu polega również na tym, że mała preferuje kolędy smutne, takie właśnie jak Jezus malusieńki czy Lulajże, Jezuniu. Choć powoli otwiera się też na bardziej skoczne i wesołe, typu Przybieżeli do Betlejem. I chodzi po mieszkaniu, i śpiewa:
- Że panda czysta porodziła syna.
- Panna, Tosiu, panna.
- Panda - Tosia woli swoją wersję.
(fragment)
Autobiograficzna opowieść o traumatycznym dzieciństwie Davida Thomasa – miał wspaniałą kochającą matkę, idealną, gdy była trzeźwa. Gdy się napiła, traciła kontakt z rzeczywistością i katowała swoje dziecko. Stawała się bardzo agresywna. A potem nic nie pamiętała.
Jeśli chcą się Państwo dowiedzieć: (?) kto przyznał sobie prawo do interpretowania pojęcia bezpieczeństwa państwa, gdzie odbyła się zasadnicza zdrada państwa, jakie są procedury w wywiadzie, kto ich przestrzegał, a kto je bezpardonowo łamał, kogo cechuje buta i czy rzeczywiście nigdy nie było ?Olina? ? znajdą to wszystko Państwo w tej książce. * W Rosyjskiej ruletce czytelnik spotyka się zarówno z nieprawdopodobną odwagą życia głównego bohatera, jak i odwagą w jego opowiedzeniu i ocenie. To sprawia, że książka ta wraz z pierwszym tomem wspomnień ? Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski ? z pewnością zdobędzie rzesze czytelników i wyznaczy nowe standardy i perspektywy w pisaniu o działalności służb wywiadowczych. (Od wydawcy) * (?) Praca oficera wywiadu to gra w zabójczą rosyjską ruletkę. Jeden werbunek na sto trafiony. Setki informacji, jedna cenna. Wiele tropów, a tylko jeden z nich może prowadzić do celu. Ryzykujemy, podejmując każdą, nawet z pozoru najzwyklejszą misję. Bo nigdy nie wiadomo, co czeka nas, gdy informację już zdobędziemy. Nigdy nie wiemy, czyją twarz zobaczymy na końcu drogi. Ale na tym polega wywiad. Nasza służba. (Marian Zacharski) * ""Rezygnacja pokazuje szlachetny charakter. Jego pełne elegancji oświadczenie o ustąpieniu przypomina mi o sprawach, o których od czasu do czasu mi opowiadał - to deklaracja kogoś, kto naprawdę był zainteresowany służeniem swojemu krajowi, a także robieniem wszystkiego, co w jego ocenie było słuszne, by ten cel osiągnąć. Znałem amerykańskich patriotów, takich jak Jack i Bobby Kennedy, ale to (oświadczenie Zacharskiego) pozwoliło mi spojrzeć na patriotyzm w zupełnie nowy sposób. Nie zważając na stanowisko rządu USA w tej sprawie, uważam, że to był to akt patriotyzmu wart najwyższego szacunku"". Edward Stadum, amerykański adwokat Mariana Zacharskiego * Marian Zacharski, ur. w 1951 r. w Gdyni, ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W 1975 r. wyjechał do USA jako przedstawiciel polsko-amerykańskiej firmy eksportującej maszyny. W 1977 r. nawiązał kontakt z Williamem Bellem, zajmującym się projektowaniem radarów na potrzeby wojska. Do 1981 r. Zacharski zdołał kupić za pieniądze polskiego wywiadu najbardziej poufne informacje dotyczące m.in. budowy systemów radarowych, rakiet oraz samolotów, co miało wielkie znaczenie w zachowaniu równowagi w zimnowojennym wyścigu zbrojeń. W czerwcu 1981 r. został aresztowany przez FBI pod zarzutem konspiracji szpiegowskiej wymierzonej przeciwko Stanom Zjednoczonym, a następnie skazany przez sąd w Los Angeles na karę dożywocia. Dzięki aktowi łaski prezydenta Reagana w czerwcu 1985 r., na moście Glienicke w Berlinie, wraz z trzema innymi szpiegami wschodnioeuropejskimi, został wymieniony na dwudziestu pięciu więźniów zza żelaznej kurtyny. Od 1990 r. pracował dla Urzędu Ochrony Państwa. W 1995 roku uczestniczył w akcji mającej na celu zwerbowanie rosyjskiego agenta Władimira Ałganowa, który miał posiadać informacje o współpracy ówczesnego premiera Józefa Oleksego z KGB. Awansowany na stopień generała przez prezydenta Wałęsę. Wkrótce potem wyjechał z kraju.
W roku 1982 Haruki Murakami sprzedał jazzowy bar i poświęcił się pisaniu, a chcąc utrzymać się w formie, zaczął biegać. Po roku treningów przebiegł samodzielnie z Aten do Maratonu. Od tamtej pory zaliczył dziesiątki maratonów i kilka triatlonów, piszą między wyczynami kilkanaście cieszących się ogromnym uznaniem książek. W O czym mówię? rozważa wpływ biegania na swoje życie i przede wszystkim na pisarstwo.
"...W swojej książce Być mnichem w sercu miasta ojciec Pierre- Marie jawi się jako ów uczony w Piśmie, który, stawszy się uczniem Królestwa Niebieskiego, ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare (cf. Mt 13,52). Znajdujemy tu syntezę duchowości monastycznej, gdzie wierność tradycji łączy się z doskonałością, jaką niesie nowe życie w Duchu. (...)
To wszystko sprawia, że książka o. Pierre’a-Marie nie jest przeznaczona jedynie dla Wspólnot Jerozolimskich, ale i dla każdej osoby pragnącej pokrzepić się solidną duchowością od strony doktrynalnej, podanej w sposób żywy i serdeczny. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby z upływem czasu, wraz z wcześniejszym Źródłem na pustyni miast (którego jest jakby komentarzem i rozwinięciem), książka ta weszła do klasyki duchowości monastycznej. (...)
Czytelnik tej książki sam zda sobie sprawę, ile miejsca zajmuje w niej Słowo Boże, duchowość ojców pustyni, mistrzów średniowiecza, późniejszych i współczesnych, a szczególnie wskazania Kościoła, zawarte w niedawnym dokumencie dotyczącym życia konsekrowanego Vita consecrata".
/z przedmowy o. Raniero Cantalamessa, kaznodziei Kurii Rzymskiej/
Istotą, z którą Dean Koontz spędzał najwięcej czasu, leżąc na podłodze i wymieniając zakochane spojrzenia, był niezwykły pies o imieniu Trixie. Pies, który wiedział wszystko o radości życia, cierpliwości, sile uczuć i spokoju ducha... a czego nie wiedział, tego prawdopodobnie wiedzieć nie warto. Autobiografia Koontza, niechętnie mówiącego o sobie publicznie, ukazuje nieznaną dotąd stronę osobowości pisarza. Przemawiając do wszystkich, którzy szanują zwierzęta, wierzą w ich niezbywalne prawa i opłakują rozstanie z nimi nie inaczej niż śmierć najbliższych, autor z poczuciem humoru, ale i niezwykłą delikatnością kreśli intymny, wnikliwy i dający do myślenia podwójny portret: człowieka i psa w nieustannie pogłębiającej się więzi. Kiedy golden retrieverka Koontza umarła, pogrążony w żałobie pisarz długo czuł ogromny smutek. Jak napisał w dedykacji dla swojej żony, cierpienie okazało się tak wielkie, ponieważ poprzedzające je szczęście było jeszcze większe.
Nie mogę się wypowiadać z całą stanowczością o innych zwierzętach, ale psy bez wątpienia są dużo bardziej inteligentne, niż sądzi większość ludzi. We właściwym Trixie stosunku do świata widziałem złożone rozumowanie, przewrotne i czarujące poczucie humoru, a nawet zachowania, o których mogę z przekonaniem powiedzieć, że były oparte na osądzie moralnym. Ludzie na ogół nie przyglądają się psom z należytą uwagą i skupieniem, ale kiedy już to robią, muszą uznać, że zwierzęta te są nadzwyczaj mądre i tajemnicze - dokładnie takie, jakimi opisywał je Jack London.
Dean Koontz na czacie ABC News
Opowieść o życiu, spotkaniach i zdarzeniach znakomitego autora wierszy, dobrego człowieka i wspaniałego księdza.
Autor – z perspektywy lat – opowiada o wydarzeniach, które od dzieciństwa kształtowały jego osobowość, ożywiały wiarę, rozbudzały wrażliwość. Wspomina chwile radosne i trudniejsze. Stara się dostrzec w nich ukryty, głębszy sens. Mówi o ludziach, którzy w jego życiu odegrali znaczącą rolę. Daje wspaniałą lekcję miłości, wdzięczności i radości. Uczy jak czytać książkę swojego życia, „którą pisze sam Pan Bóg”.
Wrodzone pogodne spojrzenie, poczucie humoru i głęboka ufność księdza Jana Twardowskiego czynią z Autobiografii prawdziwe źródło radości życia, spokoju wiary i niegasnącej nadziei. Nie publikowane dotąd fotografie podnoszą ją do rangi prawdziwego wydarzenia na rynku wydawniczym.
Jan Twardowski dyktował wspomnienia do ostatnich chwil życia. Z tych zapisków - wzbogaconych o fragmenty wywiadów, drukowanych w czasopismach i książkach oraz nagrywanych dla radia i filmów dokumentalnych, o korespondencję, wspomnienia osób, które się z nim spotkały, wreszcie o fragmenty twórczości Księdza – powstała Autobiografia.
Atrakcyjnym uzupełnieniem wspomnień Księdza są zdjęcia prywatne i oficjalne, dokumenty (podania i listy, rękopisy wierszy i homilii, legitymacja studencka) oraz reprodukcje jego zbiorów: kartek pocztowych z początku XX wieku, zielnika. Opracowanie tekstu, zestawienie bibliografii i wybór ilustracji Aleksandra Iwanowska.
Jan Twardowski (1915 - 2006) – ksiądz, kaznodzieja, poeta; autor m.in. zbiorów poezji: Niebieskie okulary, Znaki ufności, Nie bój się kochać, Bóg prosi o miłość, nauk: Ważne jak katechizm..., Elementarz..., kazań dla dzieci: Zeszyt w kratkę, Patyki i patyczki, oraz kazań żałobnych Stale być blisko.
Prawdziwe historie pacjentów, którzy wbrew najgorszym rokowaniom, wrócili do zdrowia Książka, napisana przez wybitnych polskich specjalistów różnych dziedzin medycyny, przedstawia historie ludzi, którzy wracali do zdrowia, mimo że z medycznego punktu widzenia było to niemożliwe. Czytelnik znajdzie tu relacje z prekursorskich operacji. Przeżyje grozę i radość sukcesu pierwszego, udanego przeszczepu kobiecej twarzy. Zadrży przy dramatycznych decyzjach podczas najtrudniejszych z operacji i zamyśli się nad cudownymi ozdrowieniami. Pozna kulisy heroicznej walki lekarzy o ludzkie życie. Cud w medycynie to wielowątkowa opowieść, która przywraca nadzieję. Wybitni lekarze, specjaliści różnych dziedzin medycyny: prof. Z. Religa, prof. M. Siemionow, prof. B. De Barbaro, prof. A. Bochenek, prof. J. Lubiński, prof. C. Szczylik, prof. W. Jędrzejczak, prof. T. Trojanowski, prof. J. Zaremba, prof. B. Rutkowski, prof. J. Skalski, doc. J. Imiela, dr M. Edelman, dr M. Wasielica
W tej książce opowiadam o sobie. O moim doświadczeniu matki, o moim dziecku. Dziecku uzdolnionym inaczej, dziecku szczególnej troski. Wiem, że wiele matek, wielu rodziców, dzieci szczególnej troski, każdy według swojego doświadczenia, może się utożsamić ze mną, w tych samych przeżyciach, pośród cierpienia i radości. Mam nadzieję, że podobnie jak ja, każdy z tych rodziców, zdoła wcześniej czy później, osiągnąć pogodę ducha, konieczną do widzenia świata, nie tyle własnymi oczami, z perspektywy własnych pragnień-chociaż realizowanych w celu pokonania przeszkód, które pragniemy pokonywać-, co oczyma i duszą naszych dzieci. W ten sposób można zauważyć jasność, którą tylko one są zdolne promieniować. Jasność zdolną zrodzić nadzieję i pozwolić poznać głębokie znaczenie miłości. Dzieci nasze, które być może na zawsze pozostaną dziećmi, dzięki swej niewinności wiedzą, co to nieskalana radość. Dzięki swej niewinności są jak aniołowie i potrafią utrzymywać kontakt między ziemią, a niebem. Czy naprawdę, więc my, rodzice, jesteśmy nieszczęśliwi-jak wielu nad nami się użala-opiekując się życiem tych aniołów?
Agnieszka Nikliborc, absolwentka socjologii w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się na problematyce ludobójstwa, Holocaustu, gender oraz jakościowych metod badawczych, w szczególności metody biograficznej, feministycznych technik badawczych i etycznych aspektów badań społecznych.
Egzemplifikacyjna część pracy daje świadectwo ważności kobiecego punktu widzenia oraz roli epistemologii genderowej odkrywającej świat dramatyczny, okrutny, poniżający godność kobiet w opisywanym obozie. Autorka wykorzystała wspomnieniowe dokumenty takich więźniarek, jak: Halina Birenbaum, Miriam Akavia, Zofia Kossak, Wanda Ossowska, Seweryna Szmaglewska, Krystyna Żywulska. [...] Praca nie tylko pozwala zrozumieć kobiece doświadczenia w przestrzeni zagrożenia, poniżenia, utraty człowieczeństwa oraz w kontakcie ze śmiercią, ale i pozwala zrozumieć złożone zachowania i autoidentyfikacje więźniarek.
Z recenzji prof. dr hab. Krystyny Slany
To wyjątkowy przewodnik po zmieniającym się świecie (Chiny, Japonia, Argentyna, Republika Południowej Afryki). Uczy, jak patrzeć, by zobaczyć więcej, co zrobić, aby zrozumieć różnice i podobieństwa między kulturami. Wreszie - jak czytać, by książki mówiły do nas wprost.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?