Bestsellerowa wydana w 21 krajach autobiografia Francuzki aresztowanej za przemyt narkotyków i skazanej na śmierć. W malezyjskim więzieniu spędziła dziesięć lat. Karę śmierci zamieniono na dożywocie na skutek protestów światowych elit intelektualnych i kulturalnych. Dwudziestoletnia Francuzka zakochana bez pamięci. Był przystojny i bogaty. I wysłał ją na śmierć. Sąd zarządza, aby oskarżoną Béatrice Saubin przewieziono z sali rozpraw do więzienia, a stamtąd na miejsce egzekucji, gdzie zostanie na niej wykonany wyrok śmierci przez powieszenie. Przenika mnie lodowate zimno. Bicz grozy w pełni uświadomionej. Nic już nie istnieje. Wszystko zapomniałam. Dopiero gdy mnie zamkną na oddziale dla skazańców, pamięć powoli wskrzesi tę dwudziestoletnią dziewczynę, która ma być stracona. Co się stało? Kiedy? Gdzie? Całe życie próbowała żyć. Nie chciała się poddać. Już od nieszczęśliwego dzieciństwa. Ojciec - wojskowy - uznał ją, ale odrzucił. Matka - prostytutka - oddała ją babce. W robotniczym miasteczku w Ardenach Béatrice spała z babką w jednym łóżku w jej jedynym pokoju i żyła marzeniami. O egzotycznych podróżach. Ucieka na Daleki Wschód. 27 stycznia 1980 roku Béatrice na lotnisku Kuala Lumpur szykuje się do odprawy na samolot do Zurychu. Celnicy rozpruwają zieloną walizkę. Ma podwójne dno. A w nim 534 gramy heroiny. Béatrice zapewnia, że walizkę dostała od ukochanego. - Jest Chińczykiem. Mają wziąć ślub. - Mężczyzny nigdy nie odnaleziono. 16 czerwca 1989 roku, odczytany zostaje wyrok: śmierć przez powieszenie. Dwudziestodwuletnia, Béatrice Saubin jest wówczas jedyną Francuzką na świecie skazaną na karę śmierci. Cała Francja wstrzymuje oddech. Trzeba uratować Béatrice Saubin - publikuje petycję Le Journal du Dimanche. Podpiszą ją czołowi intelektualiści i ludzie sztuki. Wśród nich: Louis Aron, Raymond Aron, Gérard Dépardieu, Johnny Hallyday, Yves Montand, Jean de 'Ormesson, Enrico Macias. Béatrice Saubin spędziła w malezyjskim więzieniu dziesięć lat piekła. Opisała je w Próbie nadziei. Ta szokująca opowieść stała się bestsellerem sprzedanym w kilkuset tysiącach egzemplarzy nie tylko we Francji. Została wydana w 21 krajach. Béatrice Saubin próbowała żyć dalej. Uczyła się wolności. Sława, a potem samotność, anoreksja. 2 listopada 2007 zmarła na niewydolność krążenia. Miała czterdzieści osiem lat. ""To więzienie ją zabiło"" - powie jeden jej z adwokatów.
Modelka, prezenterka telewizyjna, atrakcyjna młoda dziewczyna pada ofiarą gwałtu i szaleństwa poznanego kilka dni wcześniej przez internet chłopaka. Żrący kwas niszczy jej twarz, ale nie życie. Katie się nie poddaje. Walczy z bólem, szpetotą, a jej walka przybiera nieoczekiwane kształty. Próbując pogodzić się ze swoim oszpeceniem, zaczyna pomagać niezliczonym ofiarom oparzeń. Jej fundacja zapewnia finansowanie leczenia ofiar poparzeń. Pomaga im także odzyskać pewność siebie oferując możliwość udziału w warsztatach, na których poparzeni mogą dowiedzieć się jak dbać o swój wygląd. Poruszająca książka pokazująca życie autorki przed wypadkiem i długotrwałą rekonwalescencję.
Isobel i Alex dorastali w strachu przed okrutnym ojcem. Jednak prawdziwy koszmar zaczął się dla nich dopiero, gdy on w przypływie szału zamordował ich matkę. Odtąd będą się tułać po kolejnych domach opieki i rodzinach zastępczych.
Czy będą skazani na dorastanie wśród ludzi o zimnych sercach? Czy znajdzie się ktoś, kto zechce ich wysłuchać? Nikt nie chciał słuchać to przejmująca opowieść o sile łączącego rodzeństwo uczucia i o tym, że nawet w najtrudniejszych warunkach warto walczyć o szczęśliwe zakończenie.
"Masz ten czar nienabyty, niewyćwiczony i dla większości śmiertelników nieosiągalny. Talent, który jest poza sztuką, poza aktorstwem i poza literaturą. Na czym to dokładnie polega nie wie nikt, z grubsza polega to na tym, że każdy kto się z Tobą zetknie, chce z Tobą być, chce z Tobą obcować, chce słuchać tego co mówisz i bez względu na to czy kobietą jest czy mężczyzną - chce mieć z tobą miłość. O sprawie duchowej teraz mówię, nie o zewnętrznych gestach."
Jerzy Pilch
"Ta książka jest książka dla przeciwników życiowej filozofii Jana Nowickiego. Dla tych, którzy się go boją i nie lubią, bo ich wkurwia swym stanowczym światopoglądem lejącego na wszystko aktora prawie ze Skolimowa. [...] Będą zaskoczeni, że brawurowa biografia, wielki hałas i celna złośliwość to cudowny mundur bojowy, który aktor zakłada, gdy idzie wadzić się z rzeczywistością."
Kuba Wojewódzki
Wybitny polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, pedagog postanowił w swojej najnowszej książce podzielić się z czytelnikami swoimi refleksami, pomysłami i wiedzą o tym, na czym zna się jak mało kto - o kobietach. Kochał je zawsze i kocha teraz, a i one odwzajemniają, i to do entej potęgi, uczucie sympatii bądź uwielbienia, oddania bądź przyjaźni. Nadszedł więc czas, aby nagromadzoną przez całe życie wiedzę przelać na papier, po części z pomocą Katarzyny Zimmerer, która pytaniami i komentarzami kieruje rozbiegane czasem myśli Pana Jana ku pewnemu uporządkowaniu.
"Masz ten czar nienabyty, niewyćwiczony i dla większości śmiertelników nieosiągalny. Talent, który jest poza sztuką, poza aktorstwem i poza literaturą. Na czym to dokładnie polega nie wie nikt, z grubsza polega to na tym, że każdy kto się z Tobą zetknie, chce z Tobą być, chce z Tobą obcować, chce słuchać tego co mówisz i bez względu na to czy kobietą jest czy mężczyzną - chce mieć z tobą miłość. O sprawie duchowej teraz mówię, nie o zewnętrznych gestach."
Jerzy Pilch
"Ta książka jest książka dla przeciwników życiowej filozofii Jana Nowickiego. Dla tych, którzy się go boją i nie lubią, bo ich wkurwia swym stanowczym światopoglądem lejącego na wszystko aktora prawie ze Skolimowa. [...] Będą zaskoczeni, że brawurowa biografia, wielki hałas i celna złośliwość to cudowny mundur bojowy, który aktor zakłada, gdy idzie wadzić się z rzeczywistością."
Kuba Wojewódzki
Wybitny polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, pedagog postanowił w swojej najnowszej książce podzielić się z czytelnikami swoimi refleksami, pomysłami i wiedzą o tym, na czym zna się jak mało kto - o kobietach. Kochał je zawsze i kocha teraz, a i one odwzajemniają, i to do entej potęgi, uczucie sympatii bądź uwielbienia, oddania bądź przyjaźni. Nadszedł więc czas, aby nagromadzoną przez całe życie wiedzę przelać na papier, po części z pomocą Katarzyny Zimmerer, która pytaniami i komentarzami kieruje rozbiegane czasem myśli Pana Jana ku pewnemu uporządkowaniu.
Zdumiewający, prawdziwy zapis walki amerykańskiej nastolatki ze śmiertelnie niebezpiecznym światem narkotyków jest wstrząsającym ostrzeżeniem przed plagą, która w tym stuleciu dotknęła większość społeczeństw. Książka nie używając moralizatorskiego tonu skutecznie zniechęca czytelników do kontaktu ze światem narkotyków, pokazując negatywne konsekwencje nałogu.
Bohaterka tych wspomnień umarła trzy tygodnie po podjęciu decyzji o zakończeniu pisania dziennika. Jej rodzice wrócili z kina i znaleźli ją martwą. Lekarze nie mogli już pomóc. Czy było to przedawkowanie zaplanowane czy przypadkowe? Nigdy się nie dowiemy, zresztą nie to jest najistotniejsze w tej sprawie. Liczy się tylko jej śmierć, jedna z tysięcy śmierci spowodowanych braniem narkotyków, jakie odnotowano w tamtym roku.
Ta książka uważana jest za pozycję wybitną, zarówno w kategoriach literackich, jak i psychologicznych. Słynny pisarz zmagał się przez wiele lat z depresją. Esej Styrona uchodzi za jedną z najważniejszych osobistych relacji ludzi cierpiących na chorobę psychiczną. Opowieść o życiu w mrokach udręczonego umysłu i o sposobach wychodzenia z tego stanu przyczyniła się wydatnie do nagłośnienia choroby, wokół której zawsze panowało kłopotliwe milczenie. Styron po mistrzowsku opisał cierpienia tak ogromne, że niemal zupełnie nie do wyrażenia w jakikolwiek sposób.
Prowadzenie biznesu jest zawsze wielkim wyzwaniem. Rozwijanie firmy poprzez fuzje i przejęcia to już biznesowa sztuka. wymagająca różnorodnych umiejętności oraz ogromnej wiedzy. Najnowsza książka Leszka Czarneckiego stanowi prawdziwe kompendium wiedzy teoretycznej i praktycznej dotyczącej zarządzania trudną materią transakcji kapitałowych. Pokazuje również kiedy warto zainwestować i rozwijać się organicznie, zamiast kupować firmę już istniejącą,.Została napisana przez doświadczonego praktyka-przedsiębiorcę, który w ciągu ostatnich kilkunastu lat przeprowadził w Polsce i Europie ponad trzydzieści skomplikowanych transakcji na rynku giełdowym i poza nim, ryzykując, inwestując i pomnażając swój kapitał. Przykłady i szczegółowe opisy najciekawszych transakcji własnych oraz światowych, zastosowanych rozwiązań prawnych i organizacyjnych, a także analizy sukcesów i popełnionych błędów, stanowią unikalny walor tej pozycji. Jeśli jesteś przedsiębiorcą, prezesem firmy, dyrektorem finansowym, nawet jeśli dopiero podjąłeś studia związane z biznesem - pamiętaj, że dla Ciebie to lektura obowiązkowa!Piotr CzarneckiPrezes ZarząduRaiffeisen Bank Polska S.A.Najnowsza książka Leszka Czarneckiego to unikalna propozycja dla wszystkich zainteresowanych fuzjami i przejęciami. Autor, jeden z najwybitniejszych i najbardziej interesujących przedsiębiorców w naszej części Europy, posiadający ogromne doświadczenie w opisywanej materii, w sposób jasny, a zarazem praktyczny osadził opisywane procesy w polskiej rzeczywistości biznesowej.To właśnie praktyczny walor przekazywanej wiedzy odróżnia tę pozycję od typowych podręczników na temat fuzji i przejęć zorientowanych na wiedzę teoretyczną ilustrowaną co najwyżej niezbyt aktualnymi "case studies" z odległych rynków. Ta sama wiedza osadzona w środkowoeuropejskich i specyficznie polskich doświadczeniach biznesowych staje się niezwykle ciekawa i przydatna dla wszystkich, którzy mieli, mają lub będą mieli do czynienia z transakcjami kapitałowymi na naszym rynku. Leszek Czarnecki udowodnił bezspornie: po dwudziestu latach rozwoju rynku kapitałowego w Polsce nasze rodzime doświadczenia są już na tyle bogate, że mogą być cenną i kompleksową ilustracją procesów, o których dotychczas mogliśmy uczyć tylko z zagranicznych przykładów.. Autor udziela niezwykle przystępnych rad i cennych wskazówek dotyczących harmonogramu transakcji, strukturyzacji oraz elementów umów sprzedaży akcji, pokazuje, w jaki sposób prowadzić proces przejęcia lub sprzedaży spółki Trudno doprawdy wyobrazić sobie lepszego doradcę niż Leszek Czarnecki. który od lat dzieli się swoim doświadczeniem i przekazuje wiedzę studentom, przedsiębiorcom i menadżerom. Pamiętajmy: nikt nie jest bardziej wiarygodny niż ten, kto ryzykuje swoim własnym majątkiem, stawiając sobie za cel tworzenie nowych wartości.Tomasz Czechowicz,Managing Partner, MCI Management S.A.
Wojciech Giełżyński, niezrównany gawędziarz i podróżnik, tym razem zaprasza na wyprawę po jego własnym życiu, ciekawym i barwnym jak końce świata, które przemierzał i opisywał.
Wojtek Jagielski
Wznowienie wydanych w 1966 r. wspomnień mariańskiego misjonarza z Harbinu i więźnia sowieckich łagrów w latach 1948-1955. Te dzieje niewoli, przetłumaczone oprócz języka polskiego także na języki hiszpański i włoski, napisane są w żywej, zwięzłej i pogodnej formie, tak obrazowo, ciekawie i dowcipnie, z takim znawstwem charakterów, że czyta się je jednym tchem. Czytelnik odbywa z autorem tragiczną wędrówkę po komunistycznym piekle i przeżywa z nim jego kłopoty i niedolę, ale nie wpada w zniechęcenie czy apatię i nie traci nadziei na lepsze jutro. W 1964 jeden z krytyków literackich w Australii tak pisał o wspomnieniach ks. Hermanowicza, pisarza i poety: ,,Wspomnienia napisane są ciekawie, żywą białoruską mową. Co zaś najciekawsze, że o. Józef Hermanowicz na całe zabójcze śledztwo NKWD, na sowieckie więzienie i łagry spogląda okiem duchownego i humorysty... Autor wspomnień należy do duchowieństwa z powołania i dlatego wszelkie nieszczęścia przyjmuje jak karanie Boskie, do cierpień wciąż się gotuje i znosi je ze spokojem, mężnie. A do tego o. Józef przeplata to wszystko swoim talentem humoru i dlatego, gdy czytasz o tym piekle czerwono-moskiewskiej inkwizycji, często chwytasz się za boki od jego dowcipów. Niewątpliwie, w sowieckim piekle tylko takim trzeba być człowiekiem jak o. Józef Hermanowicz.
Jedna z najbardziej niebezpiecznych i nieprzewidywalnych wypraw morskich.
„Micka dosłownie zmyło z siedzenia. Obaj kurczowo trzymaliśmy się wszystkiego, co zapewniało oparcie. W ciemnościach, ogarnięty paniką, ponownie złapałem za koło sterowe i gorączkowo usiłowałem odgadnąć, z której strony uderzy kolejna wściekła fala. Byliśmy jak ślepcy na ringu – samotni, przerażeni, przyjmujący ciosy z każdej strony”.
To wszystko zaczęło się jako starannie przygotowana próba pierwszego pokonania północnego Atlantyku w otwartej łodzi typu RIB bez pomocy z zewnątrz. Wkrótce okazało się, że wyprawa zamieniła się w straszliwą bitwę ze sztormowym wiatrem, potężnymi falami i górami lodowymi wielkości katedr.
Bear Grylls, autor bestsellerowych poradników na temat sztuki przetrwania, zaczął swoją wyprawę z odludnego północnego wybrzeża Kanady, skąd razem z załogą wyruszył na osławione Morze Labradorskie, zmierzając wśród gór lodowych na Grenlandię. Na kolejnym etapie, 400 mil od brzegów Islandii, załoga natrafiła na straszliwy sztorm. Przez jeden bardzo długi dzień i noc życie pięciu mężczyzn wisiało na włosku. Czy im się udało? Oto ich historia.
Pasjonująca opowieść.
„Daily Express”
Grylls to żywy dowód na to, że epoka wielkich odkrywców jeszcze nie minęła.
„Scotsman”
Styl [Gryllsa] sprawia, że czytelnik czuje się tak, jakby siedział przy jego boku podczas wyprawy… W każdym zdaniu czułem smak słonej wody, w każdym akapicie – ziąb, który przenikał mnie do szpiku kości.
„Herald Express”
Fragment książki Bezlitosny ocean
Nie zbliżyliśmy się wcale do bazy, a robi się coraz później. Rozglądam się nerwowo po lodospadzie. Znajdujemy się na wysokości około 5800 m n.p.m., w samej paszczy dzikiego Everestu. Dłoń mi drży, gdy zmagam się z linami w grubych rękawicach. Jestem przerażony.
Dźwięk metalowych elementów sprzętu wspinaczkowego, które brzęczą, uderzając w uprząż, staje się niemal hipnotyczny. Zaciskani powieki, po czym znowu otwieram oczy. Staram się rytmicznie oddychać, wbijam raki w śnieg i czekam. Mick, oddalony ode mnie o niecałe dziesięć metrów, stąpa ostrożnie po lodowych blokach. Mija już dziewięć godzin od chwili, gdy znaleźliśmy się w tej mroźnej, śmiertelnej pułapce, pooranej lodowymi szczelinami. Czujemy zmęczenie.
Staję mocno na nogach i wykonuję kilka ostrożnych kroków, za każdym razem sprawdzając stan lodu. Po chwili słyszę, że pęka. Wstrzymuję oddech. Cały mój świat zastyga w bezruchu. Lód usuwa mi się spod nóg i widzę pod sobą przepaść. Spadam.
Cidy uderzam w szara ścianę szczeliny, która była ukryta pod cienką warstewką zmarzliny, mój świat zaczyna wirować. Gdy kolce raków zahaczają o ścianę, ogromna siła odrzuca mnie w drugą stronę i mocno uderzam barkiem i ramieniem w lód. Wciąż spadam, ale nagle czuję mocne szarpniecie liny, jakimś cudem wytrzymującej ciężar mojego ciała. Słyszę, jak w głębi ciemnej szczeliny rozbrzmiewa echo moich krzyków.
Spadający lód uderza mnie w głowę, odrzucając ją do tyłu. Na kilka sekund tracę przytomność, a gdy ją odzyskuję, widzę, że znika w ciemnej otchłani. Moje ciało kołysze się łagodnie na linie, a wokół zapada niesamowita cisza.
Adrenalina zaczyna działać, więc szarpię się gwałtownie we wszystkie strony. Znów wrzeszczę, a mój krzyk odbija się echem od ścian rozpadliny. Patrzę w górę ku światłu, a potem w dół, gdzie zionie otchłań. Ogarnia mnie panika, więc usiłuję kurczowo przylgnąć do ściany, która okazuje się jednak gładka jak szkło. Walę w nią szaleńczo czekanem, ale ten nie trzyma, a raki ślizgają się po lodzie. W desperacji chwytam kurczowo linę i spoglądam w górę.
Mam dwadzieścia trzy lata i patrzę śmierci w oczy.
Pięć lat później, we wrześniu 2003 roku, jesteśmy nad Tamiza. Pada deszcz. Spoglądam w niebo z nadzieją, że w dniu chrztu Jessego pogoda jednak się poprawi. Wszystko zostało przecież zaplanowane...
Kapłan stanie na starym drewnianym pokładzie naszej barki, jego szaty będą powiewać w jesiennym wietrze wiejącym znad rzeki. Właśnie w tym miejscu, w obecności naszych rodzin, ochrzci naszego cudownego synka wodą z roztopionego śniegu przywiezionego z Mount Everestu.
No dobrze, ale wcześniej trzeba wypełnić wszystkie formularze, z którymi mozolnie zmagała się moja żona Shara.
- Zawód? -Co?
- Muszę wpisać zawód.
- W porządku.
- No dobrze, ale jaki masz zawód?
Nie cierpiałem tego pytania. Dla większości ludzi odpowiedź jest w tym przypadku oczywista, ale dla mnie niestety nie.
O ile prościej byłoby zostać agentem nieruchomości... Żadnych problemów z wypełnieniem formularza.
Odkrywca? Napuszone.
Wspinacz? No cóż, wspinam się od dziecka.
Mówca motywacyjny? No niby tak, ale to nie wszystko.
Prezenter telewizyjny? Jak mnie przekupią...
Pisarz? Od czasu do czasu, ale nie najlepszy.
W gruncie rzeczy wygląda na to, że jestem z jednej strony bezrobotny, a z drugiej udaje mi się jakoś zarabiać na życie, robiąc to, co wydaje mi się naturalne, a potem opowiadając o tych doświadczeniach. I chyba na tym polega moja praca.
- No dobrze, po prostu wpisz „agent nieruchomości", kochanie.
Dwa przymiotniki, którymi najczęściej opisuje się osoby prowadzące aktywne, pełne przygód życie, to „dzielny" i „ekscentryczny". Muszę szczerze powiedzieć, że żaden z nich mi się nie podoba. Nie jestem szczególnie dzielny - muszę się zmagać z wieloma problemami i jestem zbyt wrażliwy, co obraca się przeciwko mnie. Żyjemy w świecie, którego często się boję i staję wobec niego bezbronny. Gdy rozstaję się z rodziną na dwadzieścia cztery godziny, od razu zaczynam tęsknić. Nie można mnie też określić mianem ekscentrycznego. Owszem czasami podejmuję ryzyko, ale z natury jestem wyjątkowo ostrożny. Zdaję sobie doskonale sprawę z rachunku prawdopodobieństwa - im więcej razy masz szczęście, tym bardziej prawdopodobne, że w końcu noga ci się powinie.
Jedno wiem natomiast na pewno - zawsze próbowałem żyć tak, jak mnie nauczył mój Tata. Zmarł niecałe trzy lata temu. Jego śmierć była niespodziewana, można powiedzieć, że spadła jak grom z jasnego nieba. Przechodził w domu rekonwalescencję po wszczepieniu rozrusznika serca. Czul się dobrze, siedział jakby niby nic na łóżku, aż tu nagle po prostu umarł. To nie tak miało być - miał przecież zaledwie sześćdziesiąt sześć lat. W pewien chłodny lutowy poranek w jednej chwili straciłem ojca. Pozostało mi po nini jedynie to, czego mnie nauczył. Każdego dnia żałuję, że nie zapamiętałem więcej.
Bezlitosny ocean
Spis treści:
Mapa
1. Niebezpieczne marzenia
2. Staranne przygotowania
3. Odliczanie
4. Pierwsza krew
5. Z Nowej Szkocji na północ..
6. Na falach
7. Niewidzialna załoga
8. Ostatkiem sił
9. Dobre i złe wieści
10. Przerażenie
11. Znaleziona zguba
12. Nareszcie spokój
13. U bram bezpiecznej Szkocji
14. W domu
Podziękowania
Na ten luźny zbiór opowiadań złożyło się szereg tekstów o bardzo różnym charakterze. Większość opowiadań oparta jest na faktach, inspirację czerpałam z własnych przeżyć. Niewątpliwą ich zaletą jest ich autentyczność, są to wierne opisy wydarzeń, bez upiększeń i sztucznej dramaturgii. Jedynym wyjątkiem są nowelki sensacyjne, będące fikcją literacką, ale i tu inspiracją były doświadczenia zdobyte w czasie zagranicznych podroży, na przykład niebezpieczny wentylator w hotelowym pokoju na Minorce, gwiżdżący ptak w plażowej restauracji na wyspie Phuket czy luksus rejsów wycieczkowymi statkami po wyspach Karaibskich w połączeniu z notatką prasową o liście pasażerów zaginionych w niewytłumaczalny sposób podczas morskich podróży. Mam nadzieję, że ten zbiorek opowiadań dostarczy czytelnikom pogodnej, odprężającej lektury, wzbogaconej od czasu do czasu lekkim dreszczykiem emocji. Teresa Urban Teresa Urban pochodzi z Warszawy. Z zawodu jest mikrobiologiem. Zrobiła doktorat na Karolinska Institutet. Opublikowała szereg artykułów naukowych i popularnonaukowych z dziedziny mikrobiologii, w języku angielskim, szwedzkim i polskim. Po przejściu na emeryturę zajęła się pisaniem wspomnień, nowelek i wierszy. W 2010 r. wydała swą pierwszą dwujęzyczną (polsko-szwedzką) książkę w formie elektronicznej: ,,Dino i inne opowiadania"" będącą zbiorem tekstów, których większość inspirowana była osobistymi przeżyciami i wspomnieniami z licznych podróży. Kilka humorystycznych opowiadań oraz wierszy zostało opublikowanych na łamach czasopism polskich i szwedzkich. Jest współautorką antologii o Ani z Zielonego Wzgórza, wydanej przez Uniwersytet w Uppsali w 2009 r. z okazji konferencji poświęconej L.M. Montgomery. W roku 2012 ukazała się kolejna książka, tym razem w wersji tradycyjnej, zatytułowana ,,Moja Jurata"", będąca hołdem złożonym ukochanej Juracie w jubileuszowym 80. roku jej istnienia. Są to młodzieńcze wspomnienia z wakacji z lat 50. i 60. ""Ja i inne małpy"" jest zbiorem rozmaitych tekstów, starych i nowych. Autorka wypowiada się swobodnie w różnorodnych formach, czuje się swobodnie zarówno w nowelkach sensacyjnych, esejach humorystyczno-satyrycznych, opowiadaniach o zwierzętach, jak i reportażach z podróży.
Z satysfakcją sięgną po tę książkę wszyscy, których fascynuje postać generała Władysława Andersa - legendarnego dowódcy Armii Polskiej w ZSSR i 2. Korpusu Polskiego. Zawiera ona wiele nieznanych szczegółów jego życia, poglądów, decyzji, pośród nich również i ta najbardziej osobista - o rozstaniu z żoną Ireną.W swych wspomnieniach Anna Anders-Nowakowska przywołuje postać Ojca - sławnego generała, Matki - Ireny z Jordan-Krąkowskich, swego pierwszego męża - rotmistrza Jana Romanowskiego, obrazy młodości zburzonej przez wybuch wojny, która niosła dramat rozstań, uwięzienie Ojca, tułaczkę, niepewność o los najbliższych.
Kanada - kraina kontrastów: tysiąca jezior, bobrów, łosi, dzikiej przyrody, tajemniczych puszczy... i wszechobecnych w wielkich miastach samochodów; wielkiego bogactwa, blichtru, świateł, neonów... i prostoty ludzkiej egzystencji w głębi lasu, na obrzeżach cywilizacji. To świat świetnej historii Indian i ich dzisiejszego, jakże odbiegającego od dawnych dni chwały, życia; świat słynnego myśliwego, Szarej Sowy, który poświęcił życie ochronie bobrów, będąc zarazem być może największym oszustem XIX wieku; świat polskich górników, wydobywających na maleńkiej wysepce na jeziorze Kenawisek złoto, i najsłynniejszego z nich - Stanisława Szyszki, syna włościanina z Nowej Wsi pod Poznaniem, znanego powszechnie jako Sisco, właściciel kopalni Sisco-Gold-Mine; świat Hudson's Bay Company, coureurs de bois (leśnych wędrowców) wszelkich narodowości, polskiej osady Wilno nad brzegiem jeziora Ontario... i wszędobylskich wróbli. Oto Kanada, w podróż do której Arkady Fiedler zabiera tym razem swoich czytelników.
Czyta: Sławomir Holland
Niezwykła podróż do świata ultra maratonów i zdrowego odżywiania
Od niemal dwóch dekad Scott Jurek jest najważniejszą postacią i gwiazdą biegów ultramaratońskich. To niezwykle trudna, ale wciąż zyskująca na znaczeniu dyscyplina sportu. W 1999 roku będąc właściwie nikomu nieznanym biegaczem, Scott Jurek niespodziewanie wysunął się na prowadzenie w Western States Endurance Run - słynnym stumilowym (a więc ponad stusześćdziesięciokilometrowym!) wyścigu szlakiem z czasów gorączki złota przez kalifornijskie góry Sierra Nevada. Jurek wygrał go siedem razy z rzędu, ustanawiając również nowy rekord tej trasy. Dwukrotnie zwyciężył w Badwater Ultramarathon, a więc w biegu na ponad dwieście siedemnaście kilometrów przez Dolinę Śmierci. Ustanowił rekord Stanów Zjednoczonych w dwudziestoczterogodzinnym wyścigu, przebiegając w tym czasie dwieście sześćdziesiąt sześć i sześć dziesiątych kilometra, czyli sześć i pół maratonu! Znalazł się w grupie najlepszych biegaczy, którzy w Meksyku wzięli udział w wyścigu z udziałem Indian Tarahumara, znanym z bestsellerowej książki Urodzeni biegacze. Te osiągnięcia należą do absolutnie wyjątkowych, a niezwykłości dodaje im fakt, że Jurek dokonał ich, jedząc wyłącznie produkty pochodzenia roślinnego.
W "Jedz i biegaj" Scott Jurek szczerze opowiada o swoim życiu weganina i o karierze wybitnego sportowca. Jego historia może być natchnieniem dla biegaczy na każdym poziomie zaawansowania, pokazuje bowiem, jak silna potrafi być ludzka wola. To inspirująca opowieść o dzieciństwie Jurka, początkach biegania (z którym nie zaprzyjaźnił się od razu) i o powolnej przemianie w weganina i ultramaratończyka błyskotliwie wygrywającego zawody rozgrywane na całym świecie.
Ta historia obala stereotypowe poglądy na temat tego, co powinien jeść sportowiec, myślący o dobrych wynikach!
"Jedz i biegaj" jest pełne niezwykłych opowieści o wytrzymałości i współzawodnictwie, naukowych ciekawostek i praktycznych porad - w tym wielu przepisów na ulubione dania autora. Ta książka zainspiruje do działania każdego, kto po nią sięgnie: do pierwszego biegu, poszerzenia horyzontów żywieniowych albo wręcz do poznania granic własnych możliwości.
Pisane piękną frazą portrety wyjątkowych kobiet układają się w ciepłą, nostalgiczną opowieść o świecie, którego już nie ma: pełnego zapachów, smaków i słów zapamiętanych z dzieciństwa.Każdy, kto był dzieckiem, z całą pewnością musi wiedzieć, że wakacje były czasem szczególnym, kiedy świat zaczynał wyglądać inaczej, a wiele rzeczy niemożliwych stawało się możliwymi.Czytelnik, który potrzebuje dziś ukojenia i chwili wytchnienia w zabieganych życiu z przyjemnością zanurzy się w tej rodzinnej historii, dowcipnej i pełnej ciepła.
FASCYNUJĄCA, OSOBISTA OPOWIEŚĆ CZŁOWIEKA, NA KTÓREGO ŻYCIE I POSŁUGĘ PRZEMOŻNY WPŁYW WYWARŁY WIZJE JEZUSA! Wstrząsające spotkania ze zmartwychwstałym Panem "Usłyszałem kroki kogoś zbliżającego się do mojego [szpitalnego] pokoju. Skierowałem wzrok na drzwi, żeby zobaczyć kto to, ponieważ było dopiero wpół do siódmej rano - za wcześnie na wizyty gości. Do środka weszła osoba ubrana na biało. W pierwszej chwili myślałem, że to pielęgniarka. Dopiero gdy się uważniej przyjrzałem, spostrzegłem, że przyszedł do mnie Jezus! Włos mi się zjeżył na głowie. Przez moje ciało przebiegły zimne dreszcze. Nie mogłem z siebie wydobyć ani słowa. Jezus podszedł do mojego łóżka i usiadł na krześle. Miał na sobie białe ubranie i sandały". Oto, jak Kenneth E. Hagin opisuje początek szóstej spośród najważniejszych wizji Jezusa, jakie otrzymał. Wydarzenie to miało miejsce w roku 1959 i trwało półtorej godziny. W książce Wierzę w wizje Kenneth E. Hagin opowiada o fascynujących szczegółach wszystkich swoich najistotniejszych wizji - spotkań z Chrystusem, które wywarły przemożny wpływ na kolejne półwiecze posługi tego kaznodziei.
Pierwsza na polskim rynku książka poruszająca problem transplantacji od dawców żyjących niespokrewnionych z biorcą. Olbrzymi postęp w transplantologii – a zwłaszcza nowa generacja leków – spowodował, że w Stanach Zjednoczonych od niedawna można przeprowadzać tego rodzaju zabiegi. W Polsce, z obawy przed handlem organami, są one zabronione. Slavenka Drakulić, która przeszła operację przeszczepu nerki, zapragnęła poznać swoją wybawicielkę. W jej głowie kłębiły się pytania: Kim jest dawczyni? Co nią kierowało? Czy nie miała żadnych obaw? Co na to jej rodzina? Aż wreszcie: Jak można podziękować człowiekowi, który w taki sposób uratował ci życie?
Kevin od maleńkości był bity i głodzony przez biologicznych rodziców. Przeszedł przez piekło, nim wreszcie zareagowała opieka społeczna. Trafił do rodziny zastępczej, ale to nie był koniec jego nieszczęść. Nikt mu nie pokazał, jak z koszmaru dzieciństwa przejść do normalnego i samodzielnego życia.
Odrzucony przez tych, którzy powinni byli mu pomóc, zagubiony i coraz bardziej bezradny, znalazł się na skraju przepaści. Los jednak postawił na jego drodze Julię - kobietę, która nie bała się jego słabości i lęków. Jej miłość pozwoliła Kevinowi odwrócić bieg jego życia.
Na podstawie tej wstrząsającej, lecz dającej nadzieję historii powstał film pod tym samym tytułem.
Szczera, frapująca, prowokacyjna, wzruszająca i niezmiernie ważna - autobiografia Salmana Rushdiego ""skazanego na śmierć"" przez ajatollaha Chomejniego za ""Szatańskie wersety"". 14 lutego 1989 roku, w dzień świętego Walentego, do Salmana Rushdiego zadzwoniła dziennikarka BBC z wiadomością, że autor został ""skazany na śmierć"" przez ajatollaha Chomejniego. Po raz pierwszy usłyszał wtedy słowo fatwa. Jego przewina? Napisał powieść pod tytułem Szatańskie wersety, której zarzucano, że jest ""przeciwko islamowi, Prorokowi i Koranowi"". Tak się zaczyna ta niesamowita historia o pisarzu zmuszonym do ukrywania się, przenoszenia z jednego domu do drugiego, wiecznie w towarzystwie uzbrojonej obstawy. Poproszono go, by wybrał sobie nowe nazwisko, którym mogłaby się posługiwać policja. Pomyślał o pisarzach, których uwielbiał, i kombinacjach ich imion i wtedy zaświtało mu: Conrad i Czechow - Joseph Anton. Jak pisarz i jego rodzina żyją pod groźbą śmierci przez ponad dziewięć lat? Jak mu się udaje dalej pisać? Jak się zakochuje i odkochuje? Jak rozpacz kształtuje jego myśli i działania, jak i dlaczego się potyka i jak się uczy bronić? W tych niezwykłych wspomnieniach Rushdie opowiada tę historię po raz pierwszy historię jednej z kluczowych w naszych czasach batalii w obronie wolności słowa. Pisze o chwilami ponurych, chwilami zaś zabawnych okolicznościach życia pod okiem uzbrojonych funkcjonariuszy i o bliskich więzach, jakie połączyły go z jego stróżami o próbach uzyskania wsparcia i zrozumienia ze strony rządów, szefów wywiadu, wydawców, dziennikarzy oraz innych pisarzy a także o tym, jak odzyskał wolność. Jest to książka napisana ze szczególną szczerością i otwartością, frapująca, prowokacyjna, wzruszająca i niezmiernie ważna. Ponieważ to, co się przydarzyło Salmanowi Rushdiemu, było pierwszym aktem dramatu, który wciąż się rozgrywa gdzieś na świecie każdego dnia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?