Nadia ma zaledwie osiem lat, kiedy kończy się jej dzieciństwo. Bomba zniszczyła jej dom i razem z nim jej dotychczasowe życie, jej twarz i wszelkie wygody i otaczający ją do tej pory dostatek. Jest to historia odważnej i szczególnej dziewczynki, która decyduje się zrezygnować z własnej tożsamości, aby uratować swoją rodzinę od nędzy i głodu. Dziewczynki, która w wieku dziesięciu lat decyduje się na zmianę białej chusty na turban, przyjmując tożsamość swojego zmarłego brata i walczy niestrudzenie o własne przetrwanie. W ciemnym turbanie modli się w meczecie obok starego mułły. Każdy, kto ją zna szanuje ją i słucha z uwagą, choć jej głos jest słaby, a ciało wątłe. Ale przyjaciele i sąsiedzi wiedzą, że pod ubraniem nie jest młodym mężczyzną, jak sądzą wszyscy, ale młodą kobietą, która drży za każdym razem, kiedy jest zaczepiana przez Talibów w obawie, że jej tajemnica zostanie odkryta.Nadia musiała zrezygnować z bycia sobą i narażać życie każdego dnia, aby ratować swoją rodzinę. Po ponad dziesięciu latach ukrywania swojej tożsamości jako kobiety, w wieku 21 lat Nadia przybyła do Hiszpanii, aby poddać się rekonstrukcji swojego zniszczonego przez bombę ciała. Historia, w stu procentach prawdziwa i wspaniała, mówi o odwadze, inteligencji, szczęściu i cierpieniach dziewczyny.
Na te pytania odpowiada ojciec Gabriele Amorth, światowej sławy egzorcysta, oraz jego współpracownicy, specjaliści z różnych dziedzin, którzy w swojej codziennej pracy spotykają się z przejawami aktywności sił zła.
ATAK ZŁEGO to świadectwo znanego włoskiego egzorcysty opisującego swoje doświadczenia z przypadkami dręczenia i opętań demonicznych.
Zawiera wstrząsające historie egzorcyzmów, ale także modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie. Prezentuje szerokie ujęcie tematu poparte wiedzą i doświadczeniem różnych ekspertów - duchownych, biblistów i psychiatrów.
O tej sprawie pisały gazety na całym świecie: dwie małe dziewczynki – trzyletnia Cedar i pięcioletnia Hannah, zostały uprowadzone przez własnego ojca, Joego, Australijczyka pochodzenia libańskiego, i zabrane z Sydney do ogarniętego wojną Libanu. Zrozpaczona matka, Melissa Hawach, mogła się tylko domyślać, gdzie przebywają jej córki, oraz zastanawiać nad tym, czy są bezpieczne i co mogłaby zrobić, żeby je odzyskać. Kiedy zawiodły sądy i wszelkie drogi prawne, Melissa zmuszona była podjąć rozdzierająco bolesną decyzję: czy sama powinna złamać prawo i wykraść dzieci ich ojcu? A jeśli tak, w jaki sposób zdoła je wydostać z niebezpiecznego Bliskiego Wschodu?
Indyjski bestseller! Prawdziwa opowieść o wyjątkowej kobiecie, o jej sile, odwadze i determinacji.
Gdy Baby Halder była jeszcze bardzo młoda, matka pozostawiła ją pod opieką okrutnego ojca. Kiedy miała dwanaście lat, została wydana za mężczyznę dwakroć od niej starszego, który często ją bił. Dwa lata później sama urodziła dziecko. Początki jej życia były naznaczone olbrzymim cierpieniem i wyzwaniami, aż – wyczerpana i zrozpaczona – uciekła z trójką dzieci do Delhi, gdzie podjęła pracę pokojówki w najbogatszych rezydencjach miasta. Zmuszona do spełniania każdej zachcianki pracodawców, trudziła się od świtu do nocy. Do czasu kiedy podjęła pracę u pewnego emerytowanego profesora, który zachęcił ją do sięgnięcia po pióro i spisania swojej historii… tej historii.
Książka napisana w szczery, prosty sposób, pozwala spojrzeć na świat biedy i podporządkowania, o którym niewiele osób z zewnątrz ma jakiekolwiek pojęcie.
Poruszający obraz życia milionów ubogich mieszkanek Indii.
„The New York Times”
Wydarzenie przełomowe w sensie literackim i społecznym... Prawdziwa opowieść o odwadze wystawionej na ciężką próbę.
„The Hindu”
Baby Halder nadal pracuje u profesora, który odkrył jej talent literacki. Mieszka na przedmieściach Delhi, wraz z dziećmi. Pracuje nad kolejną książką.
Fragment książki Zapiski hinduskiej służącej
Do czwartego roku życia mieszkałam gdzieś w Dźammu i Kaszmirze, z ojcem i matką, z braćmi i siostrą. Ojciec miał tam pracę. Okolica była piękna, z wysokimi, potężnymi górami i wieloma gatunkami kwiatów. Stamtąd tata zabrał nas do Murśidabadu. Tam spędziliśmy jakiś czas, po czym tata został przeniesiony do Dalhousie, dokąd też się wszyscy przeprowadziliśmy. Dalhousie bardzo przypominało mi Dzammu i Kaszmir. Z nieba sypał tam śnieg, płatki wirowały jak rój pszczół i łagodnie osiadały na ziemi. A kiedy padał deszcz, nie można było wychodzić z domu. więc bawiliśmy się w środku lub oglądaliśmy ulewę przez okno. Uwielbialiśmy Dalhousie i mieszkaliśmy tam dość długo. Codziennie chodziliśmy na spacery. Byliśmy tacy szczęśliwi, choćby tylko mogąc oglądać rosnące na wzgórzach kwiaty. Zabawialiśmy się wśród nich w różne gry, a niekiedy między górskimi szczytami pojawiała się tęcza, wypełniając moje serce radością.
Gdy tata zabrał nas z powrotem do Murśidabadu, bardzo płakaliśmy. Mieszkał tam mój starszy stryj. Tata wynajął dom i posłał nas - dzieci - do szkoły. Potem nas tam zostawił j wrócił do pracy. Co miesiąc przysyłał pieniądze na utrzymanie. Z początku robił to regularnie, lecz później.
stopniowo, zaczęty się pojawiać kilkumiesięczne przerwy. Mama miała wiele kłopotów, by związać koniec z końcem: jakżeby inaczej? Po jakimś czasie także listy od ojca zaczęły przychodzić w długich odstępach. Mama stalą do niego list za listem, lecz nie otrzymywała odpowiedzi. Tata byt tak daleko, że mama nie mogła tam nawet pojechać. Bardzo się martwiła, ale mimo wszelkich trudności nie pozwoliła nam przerwać nauki.
Zanim tata wrócił do domu, minęło kilka lat. Jakże się ucieszyliśmy na jego widok! Jednak po miesiącu lub dwóch znowu wyjechał. Przez jakiś czas przysyłał pieniądze regularnie. Potem jednak powtórzyła się dawna historia. Mama była tak zła i podminowana, że często wyżywała się na nas. Prosiła o pomoc naszego starszego stryja, lecz on miał wystarczająco wiele kłopotów z utrzymaniem swoich bliskich. Tymczasem Didi", moja starsza siostra, zaczęta dorastać, co jeszcze przysporzyło mamie utrapień. Prosiła o pomoc przyjaciół taty, ale żaden z nich nie był w tak dobrej sytuacji, by wziąć na siebie ciężar łożenia na kolejną rodzinę. Mama myślała też o znalezieniu pracy, lecz to oznaczałoby przebywanie długo poza domem, czego nigdy nie robiła. Poza tym, jakiego zajęcia mogłaby się podjąć? Kolejnym jej zmartwieniem było: co ludzie powiedzą? Niestety przejmowanie się ludzkim gadaniem nie napełni żołądka, prawda?
Pewnego dnia. zupełnie bez uprzedzenia, pojawił się tata. Mama na jego widok zalała się łzami. Wszyscy zaczęliśmy
płakać. Mój starszy stryj i inne osoby z sąsiedztwa usilnie próbowały tacie wytłumaczyć, że nie powinien tak znikać, ale on nie dal się przekonać. Niebawem zostawił mamę i znowu wyjechał. Była w opłakanym stanie. Mnie było nieco lżej, gdyż miałam przyjaciółki, zwłaszcza Tutul i Doiły, z którymi zawsze mogłam porozmawiać i które bardzo mnie kochały.
Niedługo po swym kolejnym wyjeździe tata przysłał nam list, w którym zapowiedział, że wkrótce przestanie pracować i wróci do domu. Nie posiadaliśmy się z radości, lecz kiedy tata w końeu wrócił, wcale nie wydawał się szczęśliwy z odejścia z pracy. Nie odnosił się do nas i mamy jak należy i z błahych powodów tracił nad sobą panowanie. Zaczęliśmy się go bać t schodziliśmy mu z drogi; gdy tylko widzieliśmy, że nadchodzi, czym prędzej czmychaliśmy.
Didi dorastała i mama bez przerwy się o nią martwiła. Pewnego dnia mój młodszy stryj z Karimpuru napisał do nas, że znalazł dla niej ewentualnego kandydata na męża. Zaraz po przeczytaniu listu tata szybko spakował kilka rzeczy, zabrał siostrę i nic nikomu nie mówiąc, wyjechał do Karimpuru. Mama bardzo się tym przejęła. Powtarzała, że nie może tak dłużej żyć. „Kiedy - pytała Boga - zaznam wreszcie spokoju?". Nagle coś w niej pękło i pewnego dnia odeszła z naszego domu, z żalem w sercu i moim młodszym braciszkiem w ramionach.
Początkowo myśleliśmy, że poszła jak zwykle na targ. Gdy jednak nie wróciła po kilku dniach, zrozumieliśmy, że stało się coś złego, i zaczęliśmy płakać. Nasz starszy stryj, który mieszkał po sąsiedzku, starał się nas uspokoić, mówiąc, że być może mama pojechała w odwiedziny [...]
Oczami radzieckiej zabawki to barwna opowieść o rosyjskiej alternatywnej scenie muzycznej od początków punk rocka i nowej fali, aż po najnowsze produkcje z pogranicza hip-hopu, electro i innych stylów muzycznych. Z tekstów piosenek i ludzkich życiorysów, opisanych na tle społeczno-politycznej zawieruchy, wyłania się obraz współczesnej Rosji widzianej oczami pokolenia urodzonego w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Autor opowiada o bohaterach radzieckiej i rosyjskiej offowej sceny muzycznej, notując na marginesie własne wspomnienia jako uczestnik i naoczny świadek wielu opisanych wydarzeń.
Kiedy Aisha, piękna i inteligentna Azjatka, poznaje Marka – uroczego, przystojnego i odnoszącego sukcesy mężczyznę, wie, że spotkała miłość swego życia. Po krótkim narzeczeństwie i romantycznym ślubie para wkrótce spodziewa się pierwszego dziecka. Gdy jednak Aisha wraca po porodzie do domu, Mark pokazuje swoją prawdziwą twarz – nieprzewidywalnego brutala. Przerażona, bez pieniędzy, z dwojgiem małych dzieci, żyjąca od lat w strachu kobieta wstydzi się przyznać, jak wygląda jej życie. W końcu jednak rozpaczliwie prosi o pomoc...
Gdy młoda nauczycielka, Tina Rothkamm, przed jedenastu laty zarezerwowała wycieczkę na tunezyjską wyspę Dżerba, nie przypuszczała, jak bardzo odmieni ona jej życie. Szarmancki i otwarty na świat lekarz, Faouzi, szturmem zdobywa jej serce. Dopełnieniem szczęścia jest oczekiwanie na narodziny córki Emiry.
Jednak już podczas nocy poślubnej pozorny książę z bajki przemienia się w brutalnego despotę. Tina Rothkamm żyje w obcym kraju i jest traktowana jak niewolnica. Mijają lata życia w ciągłym strachu. Tina stara się walczyć o swoją kobiecą godność i o wolność dla siebie i swojej córki.
Bestsellerowa wydana w 21 krajach autobiografia Francuzki aresztowanej za przemyt narkotyków i skazanej na śmierć. W malezyjskim więzieniu spędziła dziesięć lat. Karę śmierci zamieniono na dożywocie na skutek protestów światowych elit intelektualnych i kulturalnych. Dwudziestoletnia Francuzka zakochana bez pamięci. Był przystojny i bogaty. I wysłał ją na śmierć. Sąd zarządza, aby oskarżoną Béatrice Saubin przewieziono z sali rozpraw do więzienia, a stamtąd na miejsce egzekucji, gdzie zostanie na niej wykonany wyrok śmierci przez powieszenie. Przenika mnie lodowate zimno. Bicz grozy w pełni uświadomionej. Nic już nie istnieje. Wszystko zapomniałam. Dopiero gdy mnie zamkną na oddziale dla skazańców, pamięć powoli wskrzesi tę dwudziestoletnią dziewczynę, która ma być stracona. Co się stało? Kiedy? Gdzie? Całe życie próbowała żyć. Nie chciała się poddać. Już od nieszczęśliwego dzieciństwa. Ojciec - wojskowy - uznał ją, ale odrzucił. Matka - prostytutka - oddała ją babce. W robotniczym miasteczku w Ardenach Béatrice spała z babką w jednym łóżku w jej jedynym pokoju i żyła marzeniami. O egzotycznych podróżach. Ucieka na Daleki Wschód. 27 stycznia 1980 roku Béatrice na lotnisku Kuala Lumpur szykuje się do odprawy na samolot do Zurychu. Celnicy rozpruwają zieloną walizkę. Ma podwójne dno. A w nim 534 gramy heroiny. Béatrice zapewnia, że walizkę dostała od ukochanego. - Jest Chińczykiem. Mają wziąć ślub. - Mężczyzny nigdy nie odnaleziono. 16 czerwca 1989 roku, odczytany zostaje wyrok: śmierć przez powieszenie. Dwudziestodwuletnia, Béatrice Saubin jest wówczas jedyną Francuzką na świecie skazaną na karę śmierci. Cała Francja wstrzymuje oddech. Trzeba uratować Béatrice Saubin - publikuje petycję Le Journal du Dimanche. Podpiszą ją czołowi intelektualiści i ludzie sztuki. Wśród nich: Louis Aron, Raymond Aron, Gérard Dépardieu, Johnny Hallyday, Yves Montand, Jean de 'Ormesson, Enrico Macias. Béatrice Saubin spędziła w malezyjskim więzieniu dziesięć lat piekła. Opisała je w Próbie nadziei. Ta szokująca opowieść stała się bestsellerem sprzedanym w kilkuset tysiącach egzemplarzy nie tylko we Francji. Została wydana w 21 krajach. Béatrice Saubin próbowała żyć dalej. Uczyła się wolności. Sława, a potem samotność, anoreksja. 2 listopada 2007 zmarła na niewydolność krążenia. Miała czterdzieści osiem lat. ""To więzienie ją zabiło"" - powie jeden jej z adwokatów.
Modelka, prezenterka telewizyjna, atrakcyjna młoda dziewczyna pada ofiarą gwałtu i szaleństwa poznanego kilka dni wcześniej przez internet chłopaka. Żrący kwas niszczy jej twarz, ale nie życie. Katie się nie poddaje. Walczy z bólem, szpetotą, a jej walka przybiera nieoczekiwane kształty. Próbując pogodzić się ze swoim oszpeceniem, zaczyna pomagać niezliczonym ofiarom oparzeń. Jej fundacja zapewnia finansowanie leczenia ofiar poparzeń. Pomaga im także odzyskać pewność siebie oferując możliwość udziału w warsztatach, na których poparzeni mogą dowiedzieć się jak dbać o swój wygląd. Poruszająca książka pokazująca życie autorki przed wypadkiem i długotrwałą rekonwalescencję.
Isobel i Alex dorastali w strachu przed okrutnym ojcem. Jednak prawdziwy koszmar zaczął się dla nich dopiero, gdy on w przypływie szału zamordował ich matkę. Odtąd będą się tułać po kolejnych domach opieki i rodzinach zastępczych.
Czy będą skazani na dorastanie wśród ludzi o zimnych sercach? Czy znajdzie się ktoś, kto zechce ich wysłuchać? Nikt nie chciał słuchać to przejmująca opowieść o sile łączącego rodzeństwo uczucia i o tym, że nawet w najtrudniejszych warunkach warto walczyć o szczęśliwe zakończenie.
"Masz ten czar nienabyty, niewyćwiczony i dla większości śmiertelników nieosiągalny. Talent, który jest poza sztuką, poza aktorstwem i poza literaturą. Na czym to dokładnie polega nie wie nikt, z grubsza polega to na tym, że każdy kto się z Tobą zetknie, chce z Tobą być, chce z Tobą obcować, chce słuchać tego co mówisz i bez względu na to czy kobietą jest czy mężczyzną - chce mieć z tobą miłość. O sprawie duchowej teraz mówię, nie o zewnętrznych gestach."
Jerzy Pilch
"Ta książka jest książka dla przeciwników życiowej filozofii Jana Nowickiego. Dla tych, którzy się go boją i nie lubią, bo ich wkurwia swym stanowczym światopoglądem lejącego na wszystko aktora prawie ze Skolimowa. [...] Będą zaskoczeni, że brawurowa biografia, wielki hałas i celna złośliwość to cudowny mundur bojowy, który aktor zakłada, gdy idzie wadzić się z rzeczywistością."
Kuba Wojewódzki
Wybitny polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, pedagog postanowił w swojej najnowszej książce podzielić się z czytelnikami swoimi refleksami, pomysłami i wiedzą o tym, na czym zna się jak mało kto - o kobietach. Kochał je zawsze i kocha teraz, a i one odwzajemniają, i to do entej potęgi, uczucie sympatii bądź uwielbienia, oddania bądź przyjaźni. Nadszedł więc czas, aby nagromadzoną przez całe życie wiedzę przelać na papier, po części z pomocą Katarzyny Zimmerer, która pytaniami i komentarzami kieruje rozbiegane czasem myśli Pana Jana ku pewnemu uporządkowaniu.
"Masz ten czar nienabyty, niewyćwiczony i dla większości śmiertelników nieosiągalny. Talent, który jest poza sztuką, poza aktorstwem i poza literaturą. Na czym to dokładnie polega nie wie nikt, z grubsza polega to na tym, że każdy kto się z Tobą zetknie, chce z Tobą być, chce z Tobą obcować, chce słuchać tego co mówisz i bez względu na to czy kobietą jest czy mężczyzną - chce mieć z tobą miłość. O sprawie duchowej teraz mówię, nie o zewnętrznych gestach."
Jerzy Pilch
"Ta książka jest książka dla przeciwników życiowej filozofii Jana Nowickiego. Dla tych, którzy się go boją i nie lubią, bo ich wkurwia swym stanowczym światopoglądem lejącego na wszystko aktora prawie ze Skolimowa. [...] Będą zaskoczeni, że brawurowa biografia, wielki hałas i celna złośliwość to cudowny mundur bojowy, który aktor zakłada, gdy idzie wadzić się z rzeczywistością."
Kuba Wojewódzki
Wybitny polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, pedagog postanowił w swojej najnowszej książce podzielić się z czytelnikami swoimi refleksami, pomysłami i wiedzą o tym, na czym zna się jak mało kto - o kobietach. Kochał je zawsze i kocha teraz, a i one odwzajemniają, i to do entej potęgi, uczucie sympatii bądź uwielbienia, oddania bądź przyjaźni. Nadszedł więc czas, aby nagromadzoną przez całe życie wiedzę przelać na papier, po części z pomocą Katarzyny Zimmerer, która pytaniami i komentarzami kieruje rozbiegane czasem myśli Pana Jana ku pewnemu uporządkowaniu.
Zdumiewający, prawdziwy zapis walki amerykańskiej nastolatki ze śmiertelnie niebezpiecznym światem narkotyków jest wstrząsającym ostrzeżeniem przed plagą, która w tym stuleciu dotknęła większość społeczeństw. Książka nie używając moralizatorskiego tonu skutecznie zniechęca czytelników do kontaktu ze światem narkotyków, pokazując negatywne konsekwencje nałogu.
Bohaterka tych wspomnień umarła trzy tygodnie po podjęciu decyzji o zakończeniu pisania dziennika. Jej rodzice wrócili z kina i znaleźli ją martwą. Lekarze nie mogli już pomóc. Czy było to przedawkowanie zaplanowane czy przypadkowe? Nigdy się nie dowiemy, zresztą nie to jest najistotniejsze w tej sprawie. Liczy się tylko jej śmierć, jedna z tysięcy śmierci spowodowanych braniem narkotyków, jakie odnotowano w tamtym roku.
Ta książka uważana jest za pozycję wybitną, zarówno w kategoriach literackich, jak i psychologicznych. Słynny pisarz zmagał się przez wiele lat z depresją. Esej Styrona uchodzi za jedną z najważniejszych osobistych relacji ludzi cierpiących na chorobę psychiczną. Opowieść o życiu w mrokach udręczonego umysłu i o sposobach wychodzenia z tego stanu przyczyniła się wydatnie do nagłośnienia choroby, wokół której zawsze panowało kłopotliwe milczenie. Styron po mistrzowsku opisał cierpienia tak ogromne, że niemal zupełnie nie do wyrażenia w jakikolwiek sposób.
Prowadzenie biznesu jest zawsze wielkim wyzwaniem. Rozwijanie firmy poprzez fuzje i przejęcia to już biznesowa sztuka. wymagająca różnorodnych umiejętności oraz ogromnej wiedzy. Najnowsza książka Leszka Czarneckiego stanowi prawdziwe kompendium wiedzy teoretycznej i praktycznej dotyczącej zarządzania trudną materią transakcji kapitałowych. Pokazuje również kiedy warto zainwestować i rozwijać się organicznie, zamiast kupować firmę już istniejącą,.Została napisana przez doświadczonego praktyka-przedsiębiorcę, który w ciągu ostatnich kilkunastu lat przeprowadził w Polsce i Europie ponad trzydzieści skomplikowanych transakcji na rynku giełdowym i poza nim, ryzykując, inwestując i pomnażając swój kapitał. Przykłady i szczegółowe opisy najciekawszych transakcji własnych oraz światowych, zastosowanych rozwiązań prawnych i organizacyjnych, a także analizy sukcesów i popełnionych błędów, stanowią unikalny walor tej pozycji. Jeśli jesteś przedsiębiorcą, prezesem firmy, dyrektorem finansowym, nawet jeśli dopiero podjąłeś studia związane z biznesem - pamiętaj, że dla Ciebie to lektura obowiązkowa!Piotr CzarneckiPrezes ZarząduRaiffeisen Bank Polska S.A.Najnowsza książka Leszka Czarneckiego to unikalna propozycja dla wszystkich zainteresowanych fuzjami i przejęciami. Autor, jeden z najwybitniejszych i najbardziej interesujących przedsiębiorców w naszej części Europy, posiadający ogromne doświadczenie w opisywanej materii, w sposób jasny, a zarazem praktyczny osadził opisywane procesy w polskiej rzeczywistości biznesowej.To właśnie praktyczny walor przekazywanej wiedzy odróżnia tę pozycję od typowych podręczników na temat fuzji i przejęć zorientowanych na wiedzę teoretyczną ilustrowaną co najwyżej niezbyt aktualnymi "case studies" z odległych rynków. Ta sama wiedza osadzona w środkowoeuropejskich i specyficznie polskich doświadczeniach biznesowych staje się niezwykle ciekawa i przydatna dla wszystkich, którzy mieli, mają lub będą mieli do czynienia z transakcjami kapitałowymi na naszym rynku. Leszek Czarnecki udowodnił bezspornie: po dwudziestu latach rozwoju rynku kapitałowego w Polsce nasze rodzime doświadczenia są już na tyle bogate, że mogą być cenną i kompleksową ilustracją procesów, o których dotychczas mogliśmy uczyć tylko z zagranicznych przykładów.. Autor udziela niezwykle przystępnych rad i cennych wskazówek dotyczących harmonogramu transakcji, strukturyzacji oraz elementów umów sprzedaży akcji, pokazuje, w jaki sposób prowadzić proces przejęcia lub sprzedaży spółki Trudno doprawdy wyobrazić sobie lepszego doradcę niż Leszek Czarnecki. który od lat dzieli się swoim doświadczeniem i przekazuje wiedzę studentom, przedsiębiorcom i menadżerom. Pamiętajmy: nikt nie jest bardziej wiarygodny niż ten, kto ryzykuje swoim własnym majątkiem, stawiając sobie za cel tworzenie nowych wartości.Tomasz Czechowicz,Managing Partner, MCI Management S.A.
Wojciech Giełżyński, niezrównany gawędziarz i podróżnik, tym razem zaprasza na wyprawę po jego własnym życiu, ciekawym i barwnym jak końce świata, które przemierzał i opisywał.
Wojtek Jagielski
Wznowienie wydanych w 1966 r. wspomnień mariańskiego misjonarza z Harbinu i więźnia sowieckich łagrów w latach 1948-1955. Te dzieje niewoli, przetłumaczone oprócz języka polskiego także na języki hiszpański i włoski, napisane są w żywej, zwięzłej i pogodnej formie, tak obrazowo, ciekawie i dowcipnie, z takim znawstwem charakterów, że czyta się je jednym tchem. Czytelnik odbywa z autorem tragiczną wędrówkę po komunistycznym piekle i przeżywa z nim jego kłopoty i niedolę, ale nie wpada w zniechęcenie czy apatię i nie traci nadziei na lepsze jutro. W 1964 jeden z krytyków literackich w Australii tak pisał o wspomnieniach ks. Hermanowicza, pisarza i poety: ,,Wspomnienia napisane są ciekawie, żywą białoruską mową. Co zaś najciekawsze, że o. Józef Hermanowicz na całe zabójcze śledztwo NKWD, na sowieckie więzienie i łagry spogląda okiem duchownego i humorysty... Autor wspomnień należy do duchowieństwa z powołania i dlatego wszelkie nieszczęścia przyjmuje jak karanie Boskie, do cierpień wciąż się gotuje i znosi je ze spokojem, mężnie. A do tego o. Józef przeplata to wszystko swoim talentem humoru i dlatego, gdy czytasz o tym piekle czerwono-moskiewskiej inkwizycji, często chwytasz się za boki od jego dowcipów. Niewątpliwie, w sowieckim piekle tylko takim trzeba być człowiekiem jak o. Józef Hermanowicz.
Jedna z najbardziej niebezpiecznych i nieprzewidywalnych wypraw morskich.
„Micka dosłownie zmyło z siedzenia. Obaj kurczowo trzymaliśmy się wszystkiego, co zapewniało oparcie. W ciemnościach, ogarnięty paniką, ponownie złapałem za koło sterowe i gorączkowo usiłowałem odgadnąć, z której strony uderzy kolejna wściekła fala. Byliśmy jak ślepcy na ringu – samotni, przerażeni, przyjmujący ciosy z każdej strony”.
To wszystko zaczęło się jako starannie przygotowana próba pierwszego pokonania północnego Atlantyku w otwartej łodzi typu RIB bez pomocy z zewnątrz. Wkrótce okazało się, że wyprawa zamieniła się w straszliwą bitwę ze sztormowym wiatrem, potężnymi falami i górami lodowymi wielkości katedr.
Bear Grylls, autor bestsellerowych poradników na temat sztuki przetrwania, zaczął swoją wyprawę z odludnego północnego wybrzeża Kanady, skąd razem z załogą wyruszył na osławione Morze Labradorskie, zmierzając wśród gór lodowych na Grenlandię. Na kolejnym etapie, 400 mil od brzegów Islandii, załoga natrafiła na straszliwy sztorm. Przez jeden bardzo długi dzień i noc życie pięciu mężczyzn wisiało na włosku. Czy im się udało? Oto ich historia.
Pasjonująca opowieść.
„Daily Express”
Grylls to żywy dowód na to, że epoka wielkich odkrywców jeszcze nie minęła.
„Scotsman”
Styl [Gryllsa] sprawia, że czytelnik czuje się tak, jakby siedział przy jego boku podczas wyprawy… W każdym zdaniu czułem smak słonej wody, w każdym akapicie – ziąb, który przenikał mnie do szpiku kości.
„Herald Express”
Fragment książki Bezlitosny ocean
Nie zbliżyliśmy się wcale do bazy, a robi się coraz później. Rozglądam się nerwowo po lodospadzie. Znajdujemy się na wysokości około 5800 m n.p.m., w samej paszczy dzikiego Everestu. Dłoń mi drży, gdy zmagam się z linami w grubych rękawicach. Jestem przerażony.
Dźwięk metalowych elementów sprzętu wspinaczkowego, które brzęczą, uderzając w uprząż, staje się niemal hipnotyczny. Zaciskani powieki, po czym znowu otwieram oczy. Staram się rytmicznie oddychać, wbijam raki w śnieg i czekam. Mick, oddalony ode mnie o niecałe dziesięć metrów, stąpa ostrożnie po lodowych blokach. Mija już dziewięć godzin od chwili, gdy znaleźliśmy się w tej mroźnej, śmiertelnej pułapce, pooranej lodowymi szczelinami. Czujemy zmęczenie.
Staję mocno na nogach i wykonuję kilka ostrożnych kroków, za każdym razem sprawdzając stan lodu. Po chwili słyszę, że pęka. Wstrzymuję oddech. Cały mój świat zastyga w bezruchu. Lód usuwa mi się spod nóg i widzę pod sobą przepaść. Spadam.
Cidy uderzam w szara ścianę szczeliny, która była ukryta pod cienką warstewką zmarzliny, mój świat zaczyna wirować. Gdy kolce raków zahaczają o ścianę, ogromna siła odrzuca mnie w drugą stronę i mocno uderzam barkiem i ramieniem w lód. Wciąż spadam, ale nagle czuję mocne szarpniecie liny, jakimś cudem wytrzymującej ciężar mojego ciała. Słyszę, jak w głębi ciemnej szczeliny rozbrzmiewa echo moich krzyków.
Spadający lód uderza mnie w głowę, odrzucając ją do tyłu. Na kilka sekund tracę przytomność, a gdy ją odzyskuję, widzę, że znika w ciemnej otchłani. Moje ciało kołysze się łagodnie na linie, a wokół zapada niesamowita cisza.
Adrenalina zaczyna działać, więc szarpię się gwałtownie we wszystkie strony. Znów wrzeszczę, a mój krzyk odbija się echem od ścian rozpadliny. Patrzę w górę ku światłu, a potem w dół, gdzie zionie otchłań. Ogarnia mnie panika, więc usiłuję kurczowo przylgnąć do ściany, która okazuje się jednak gładka jak szkło. Walę w nią szaleńczo czekanem, ale ten nie trzyma, a raki ślizgają się po lodzie. W desperacji chwytam kurczowo linę i spoglądam w górę.
Mam dwadzieścia trzy lata i patrzę śmierci w oczy.
Pięć lat później, we wrześniu 2003 roku, jesteśmy nad Tamiza. Pada deszcz. Spoglądam w niebo z nadzieją, że w dniu chrztu Jessego pogoda jednak się poprawi. Wszystko zostało przecież zaplanowane...
Kapłan stanie na starym drewnianym pokładzie naszej barki, jego szaty będą powiewać w jesiennym wietrze wiejącym znad rzeki. Właśnie w tym miejscu, w obecności naszych rodzin, ochrzci naszego cudownego synka wodą z roztopionego śniegu przywiezionego z Mount Everestu.
No dobrze, ale wcześniej trzeba wypełnić wszystkie formularze, z którymi mozolnie zmagała się moja żona Shara.
- Zawód? -Co?
- Muszę wpisać zawód.
- W porządku.
- No dobrze, ale jaki masz zawód?
Nie cierpiałem tego pytania. Dla większości ludzi odpowiedź jest w tym przypadku oczywista, ale dla mnie niestety nie.
O ile prościej byłoby zostać agentem nieruchomości... Żadnych problemów z wypełnieniem formularza.
Odkrywca? Napuszone.
Wspinacz? No cóż, wspinam się od dziecka.
Mówca motywacyjny? No niby tak, ale to nie wszystko.
Prezenter telewizyjny? Jak mnie przekupią...
Pisarz? Od czasu do czasu, ale nie najlepszy.
W gruncie rzeczy wygląda na to, że jestem z jednej strony bezrobotny, a z drugiej udaje mi się jakoś zarabiać na życie, robiąc to, co wydaje mi się naturalne, a potem opowiadając o tych doświadczeniach. I chyba na tym polega moja praca.
- No dobrze, po prostu wpisz „agent nieruchomości", kochanie.
Dwa przymiotniki, którymi najczęściej opisuje się osoby prowadzące aktywne, pełne przygód życie, to „dzielny" i „ekscentryczny". Muszę szczerze powiedzieć, że żaden z nich mi się nie podoba. Nie jestem szczególnie dzielny - muszę się zmagać z wieloma problemami i jestem zbyt wrażliwy, co obraca się przeciwko mnie. Żyjemy w świecie, którego często się boję i staję wobec niego bezbronny. Gdy rozstaję się z rodziną na dwadzieścia cztery godziny, od razu zaczynam tęsknić. Nie można mnie też określić mianem ekscentrycznego. Owszem czasami podejmuję ryzyko, ale z natury jestem wyjątkowo ostrożny. Zdaję sobie doskonale sprawę z rachunku prawdopodobieństwa - im więcej razy masz szczęście, tym bardziej prawdopodobne, że w końcu noga ci się powinie.
Jedno wiem natomiast na pewno - zawsze próbowałem żyć tak, jak mnie nauczył mój Tata. Zmarł niecałe trzy lata temu. Jego śmierć była niespodziewana, można powiedzieć, że spadła jak grom z jasnego nieba. Przechodził w domu rekonwalescencję po wszczepieniu rozrusznika serca. Czul się dobrze, siedział jakby niby nic na łóżku, aż tu nagle po prostu umarł. To nie tak miało być - miał przecież zaledwie sześćdziesiąt sześć lat. W pewien chłodny lutowy poranek w jednej chwili straciłem ojca. Pozostało mi po nini jedynie to, czego mnie nauczył. Każdego dnia żałuję, że nie zapamiętałem więcej.
Bezlitosny ocean
Spis treści:
Mapa
1. Niebezpieczne marzenia
2. Staranne przygotowania
3. Odliczanie
4. Pierwsza krew
5. Z Nowej Szkocji na północ..
6. Na falach
7. Niewidzialna załoga
8. Ostatkiem sił
9. Dobre i złe wieści
10. Przerażenie
11. Znaleziona zguba
12. Nareszcie spokój
13. U bram bezpiecznej Szkocji
14. W domu
Podziękowania
Na ten luźny zbiór opowiadań złożyło się szereg tekstów o bardzo różnym charakterze. Większość opowiadań oparta jest na faktach, inspirację czerpałam z własnych przeżyć. Niewątpliwą ich zaletą jest ich autentyczność, są to wierne opisy wydarzeń, bez upiększeń i sztucznej dramaturgii. Jedynym wyjątkiem są nowelki sensacyjne, będące fikcją literacką, ale i tu inspiracją były doświadczenia zdobyte w czasie zagranicznych podroży, na przykład niebezpieczny wentylator w hotelowym pokoju na Minorce, gwiżdżący ptak w plażowej restauracji na wyspie Phuket czy luksus rejsów wycieczkowymi statkami po wyspach Karaibskich w połączeniu z notatką prasową o liście pasażerów zaginionych w niewytłumaczalny sposób podczas morskich podróży. Mam nadzieję, że ten zbiorek opowiadań dostarczy czytelnikom pogodnej, odprężającej lektury, wzbogaconej od czasu do czasu lekkim dreszczykiem emocji. Teresa Urban Teresa Urban pochodzi z Warszawy. Z zawodu jest mikrobiologiem. Zrobiła doktorat na Karolinska Institutet. Opublikowała szereg artykułów naukowych i popularnonaukowych z dziedziny mikrobiologii, w języku angielskim, szwedzkim i polskim. Po przejściu na emeryturę zajęła się pisaniem wspomnień, nowelek i wierszy. W 2010 r. wydała swą pierwszą dwujęzyczną (polsko-szwedzką) książkę w formie elektronicznej: ,,Dino i inne opowiadania"" będącą zbiorem tekstów, których większość inspirowana była osobistymi przeżyciami i wspomnieniami z licznych podróży. Kilka humorystycznych opowiadań oraz wierszy zostało opublikowanych na łamach czasopism polskich i szwedzkich. Jest współautorką antologii o Ani z Zielonego Wzgórza, wydanej przez Uniwersytet w Uppsali w 2009 r. z okazji konferencji poświęconej L.M. Montgomery. W roku 2012 ukazała się kolejna książka, tym razem w wersji tradycyjnej, zatytułowana ,,Moja Jurata"", będąca hołdem złożonym ukochanej Juracie w jubileuszowym 80. roku jej istnienia. Są to młodzieńcze wspomnienia z wakacji z lat 50. i 60. ""Ja i inne małpy"" jest zbiorem rozmaitych tekstów, starych i nowych. Autorka wypowiada się swobodnie w różnorodnych formach, czuje się swobodnie zarówno w nowelkach sensacyjnych, esejach humorystyczno-satyrycznych, opowiadaniach o zwierzętach, jak i reportażach z podróży.
Z satysfakcją sięgną po tę książkę wszyscy, których fascynuje postać generała Władysława Andersa - legendarnego dowódcy Armii Polskiej w ZSSR i 2. Korpusu Polskiego. Zawiera ona wiele nieznanych szczegółów jego życia, poglądów, decyzji, pośród nich również i ta najbardziej osobista - o rozstaniu z żoną Ireną.W swych wspomnieniach Anna Anders-Nowakowska przywołuje postać Ojca - sławnego generała, Matki - Ireny z Jordan-Krąkowskich, swego pierwszego męża - rotmistrza Jana Romanowskiego, obrazy młodości zburzonej przez wybuch wojny, która niosła dramat rozstań, uwięzienie Ojca, tułaczkę, niepewność o los najbliższych.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?