Zmienić magazynek w biegu, w nerwach, to nie takie proste. Ja w sumie chyba oddałem sześć strzałów. W drodze, na Szpitalnej, z domów do nas walili, z okien. (…) Obok nas i przed nami sypią się iskry z jezdni od padających pocisków. Rysiek był przede mną jakieś dwadzieścia metrów. I widzę, że on coraz wolniej biegnie, aż go dogoniłem. Widzę, że jest blady i takim chrapliwym głosem mówi: – Ranny jestem… (…) »Naprawa« się wychylił i zobaczył, że na końcu Mazowieckiej, przy placu Napoleona, stoi oddział Niemców. Wszyscy z karabinami, patrzą w naszą stronę. Położyliśmy »Gila« w bramie, pamiętam, że na piersiach pojawiła mu się plama krwi, która zaczęła rosnąć. Zrobiła się duża. I wtedy jakby poczuliśmy, że to może być koniec… Lucjan „Sęp” Wiśniewski – jeden z ostatnich żyjących likwidatorów z Armii Krajowej. Żołnierz elitarnego “Wapiennika”, czyli oddziału specjalnego 993/W kontrwywiadu AK, który w latach wojny wykonywał wyroki śmierci wydane przez Państwo Podziemne. Brał udział w ponad 60 egzekucjach zdrajców i konfidentów. Pierwszej dokonał, mając zaledwie 17 lat. W niezwykle szczerej rozmowie „Sęp” opowiada o swoich wojennych przeżyciach i o tym, jak on i jego nastoletni koledzy z “patrolu Ptaków” - pseudonimy brali z atlasu ornitologicznego - zmieniali się z piskląt, bezbronnych chłopców w drapieżne ptaki, bezwzględnych żołnierzy. Niebezpieczne pościgi, uliczne strzelaniny, konspiracyjne „wsypy” i tragiczne pomyłki – akcje które opisuje Lucjan „Sęp” Wiśniewski wyglądają niczym sceny wyjęte z brutalnego filmu sensacyjnego, różnica polega na tym, że to działo się naprawdę. Jak wyglądała hierarchia egzekutorów? Czy miewali wyrzuty sumienia? Czy wojna usprawiedliwia rozkazy, które musieli wykonywać żołnierze 993/W? Ile likwidatorzy brali za „robotę”, czyli zastrzelenie „delikwenta”? Gdzie leży granica między odwagą, brawurą a okrucieństwem? Emil Marat - dziennikarz, pisarz, Michał Wójcik – historyk, dziennikarz – laureaci Nagrody Historycznej „Polityki” za bestsellerową książkę Made in Poland – wywiad z legendarnym żołnierzem Kedywu Stanisławem Likiernikiem.
Nie wygrałam w totolotka. Nie dostałam spadku po bogatej ciotce. Porzuciłam codzienność znaną, bezpieczną, choć niekoniecznie satysfakcjonującą. Zaryzykowałam. Razem z mężem i dziećmi wyruszyłam w drogę, nie wiedząc, co kryje się za kolejnym zakrętem.
Szklarska Poręba. Nowe miejsca, nowi ludzie, nowe ścieżki. Przeszkody i fascynacje. Perypetie remontowe, wędrówki śladami artystów, odkrywanie ludzkich losów zaplątanych w wielką historię. Poezja i proza życia.
Bywa różnie. Czasami bardzo trudno. Ale nie zamieniłabym tej mojej ścieżki na żadną inną.
I o tym właśnie mówi ta opowieść.
Książka jest kolekcją spotkań z archiwami i materiałami archiwalnymi. Zawiera, zamówione specjalnie na potrzeby leksykonu, prace dwudziestu pięciu międzynarodowych autorów (wśród nich m.in. Kateřina Šedá, Claudia Castellucci, Tim Etchells, Elisabeth Lebovici, Małgorzata Dziewulska, Małgorzata Szczęśniak, Ann Cvetkovich, Joe Kelleher), ilustrujące afektywne, polityczne i intelektualne wyzwania stawiane przez indywidualne i kolektywne wspomnienia. Autorzy korzystają z archiwów jako artyści, aktywni uczestnicy, badacze, pisarze, kuratorzy, lub w kilku z tych ról równocześnie.
Kuratorami książki są Giulia Palladini i Marco Pustianaz –badacze sztuk performatywnych zajmujący się krytyczną recepcją archiwów w praktyce humanistycznej.
Hipisi w PRL-u to książka, która chce uchronić przed historycznym i społecznym zapomnieniem kontrkulturowego zjawiska jakim był polski hipizm w okresie PRL-u. Polskich hipisów - owych "niewinnych rewolucjonistów" - komunistyczna propaganda piętnowała bezwzględnie jako pasożytów i narkomanów. Ten fatalny wizerunek, przetrwał zmianę ustrojową i został przejęty przez nowych szafarzy historii i prawdy.
Hipisi w komunistycznej Polsce pokazali władzy i ludziom, że można podjąć próbę innego życia niż przewidywał to kolektywny ideał stworzony przez marksistów. Trzeba pamiętać tamte czasy, aby widzieć jak wiele to znaczyło. W warunkach komunistycznego reżimu, mieli odwagę głosić ideały wolności, pokoju i miłości. Jako pierwsi, rozpoczęli ruch małej wewnątrzgrupowej solidarności. Pozostawili trwały ślad w sztukach plastycznych, muzyce, teatrze, psychologii i ekologii.
Książka „Ona ma siłę” jest zbiorem myśli i przeżyć kobiety, która na co dzień łączy rolę mamy, żony i gospodyni domowej z prowadzeniem firmy i pisaniem bloga. Kobiety będącej czasem na życiowych rozdrożach ale niezłomnej w dążeniu naprzód i pielęgnowaniu swoich marzeń. Autorka – Iwona Wiśniewska posiada talent opisywania w wyjątkowy sposób rzeczy prostych i z pozoru błahych, nadaje im wielowymiarowości, potrafi czarować zwykłą szarą codzienność i odnajdywać piękno w każdym nawet najbardziej ponurym dniu. Jej książka jest swego rodzaju księgą mądrości współczesnej kobiety, skarbnicą życiowych inspiracji, wzruszeń i tysiąca emocji.
Autorka od czterech lat prowadzi bloga onamasile.com, który otrzymał specjalne wyróżnienie w konkursie Blog Roku organizowanym przez onet.pl. Od dwunastu lat miesza w Stanach Zjednoczonych. Pisać zaczęła w jednym z najtrudniejszych momentów życia. Na przekór wszystkiemu spróbowała zaczarować rzeczywistość. Dziś tysiące kobiet codziennie odwiedza jej bloga w poszukiwaniu inspiracji, wzruszeń i motywacji do walki o własne szczęście.
Wstrząsające świadectwo transpłciowej kobiety. Od przedszkola "innej", odrzucanej, powoli dojrzewającej do zrozumienia samej siebie i do decyzji o korekcie płci. Kinga Kosińska daje nam wgląd w swoje myśli i uczucia podczas całego procesu prawnej i medycznej tranzycji. Mówi o załamaniach i o swojej miłości do Chrystusa.
"To książka nie tylko o transseksualnej dziewczynie. Tak naprawdę to opowieść przynosząca ulgę każdemu, kto z rozmaitych przyczyn czuje się niedostosowany, nieadekwatny i bardzo z tego powodu cierpi". (Małgorzata Halber)
Fragmenty
Heteronorma kusi. Większość ludzi mieści się w niej i reaguje niechęcią na każdą inność. Oni wiedzą, jak żyć, jak to się robi. My przemykamy po marginesach. Patrzą na nas z pogardą, jakby chcieli zabronić nam wstępu do swojego sterylnego porządku. To korci.
Padał deszcz i już z daleka widziałam, że kilku chłopaków stoi w klatce schodowej bloku, który muszę minąć. „Gdyby nie padało, to wyszedłbym i cię zajebał, pedale”. Deszcz, mój obrońca. Męska natura, która zwymiotowała na mnie bez czelnością jakiegoś chłopca. Nie patrzę na nich nigdy. Nie znam ich twarzy. Słyszę wyzwiska, a oni są dla mnie jednym wrogim ciałem, taką dżdżownicą pełzającą ulicami mojego miasta. Za każdym razem, gdy przez nie idę, boję się ich spotkać. Często się udaje, ale i tak się boję. Gdy wchodzę na swoje osiedle – tutaj się urodziłam –mój oddech staje się cięższy, płytszy. Robi mi się gorąco ze zdenerwowania, popadam w panikę. „Transwestyta”. Milczę, a we mnie krzyk. I ten krzyk odbiera mi powietrze z płuc. Przecież ja tylko jestem i nie robię niczego nienormalnego. „Wielki łeb, wielki łeb” – słyszałam to całe dzieciństwo. To było jak drugie imię, choć za każdym razem bolało tak samo.
Po wielu miesiącach starań ukazał się drukiem pamiętnik mojego dziadka, Zygmunta Chruścińskiego – Pasiaste Serce. Wspomnienia starego piłkarza.
To uczta dla koneserów – wspomnienia mojego dziadka okraszone mnóstwem pięknych, archiwalnych zdjęć, wycinków i cytatów. Piękny język, unikalne fotografie i wspomnienia oraz wiele innych niespodzianek. Zamiast wstępu i zakończenia dwa moje krótkie opowiadania dotyczące Zygmusia Chruścińskiego, piłkarza Cracovii i reprezentanta Polski, kapitana reprezentacji narodowej, a po wojnie dziennikarza „Echa Krakowa”, założyciela i pierwszego redaktora naczelnego „Piłkarza”, prekursora „Tempa”.
Książka przedstawia dramatyczne losy polskiego agenta działającego na terenie przedwojennego Szczecina. Reprodukcje obrazów namalowanych przez autora, w połączeniu z tekstem, tworzą niezwykły klimat opowieści. Wyobraźnia pisarska podpowiada scenariusze wydarzeń, które mogły się rozegrać wśród wywiadowców działających w tamtym trudnym terenie i czasie. Lektura pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji z pewną dozą czarnego humoru. Z pewnością zadowoli niejednego czytelnika. Płyta zawiera 40 barwnych informacji z książki.
„Nietakty” to zbiór pasjonujących wspomnień Zofii Komedowej Trzcińskiej, które opracował jej syn, Tomasz Lach. Poza Komedami bohaterami tej opowieści są m.in. Roman Polański, Wiesław Dymny, Piotr Skrzynecki, Jerzy Skolimowski i Marek Hłasko. Zosia Komedowa przeszła przez życie jak huragan. Była piękną kobietą, o wielkim wdzięku i wojowniczym usposobieniu.
Torowała drogę Krzysiowi Komedzie ku sławie, ale walczyła także za cały polski jazz. Jest częścią jego mitu.
PAWEŁ BRODOWSKI, redaktor naczelny Jazz Forum
Jego muzyka tkwi we mnie. Zdumiewa jej nieprzemijająca nowoczesność i współczesność. Czas dla Komedy i jego twórczości okazał się zaskakująco łaskawy. Właśnie to jest jego największym zwycięstwem.
PAWEŁ SZTOMPKE, dziennikarz i recenzent muzyczny
Kiedy stawiałam pierwsze kroki na jazzowej scenie, Zosia Komedowa była moim muzycznym, artystycznym aniołem stróżem. I już na zawsze ma w moim sercu wyjątkowe, unikalne miejsce.
URSZULA DUDZIAK
Zofia Komedowa Trzcińska (1929-2009) - nazywają ją guru polskich jazzmanów. Żona i muza Krzysztofa Komedy. To dla niej skomponował utwór „Crazy Girl”. Chętnie potwierdzała: – Tak, byłam szaloną dziewczyną! Za jej namową Komeda porzucił medycynę na rzecz muzyki.
Była jego menedżerką, konferansjerem, sekretarką, fryzjerką i krawcową… Komeda w listach z Hollywood pisał do niej z przekorą „Kochany Szefie!”. Zofia Komedowa zmarła? w 2009 roku na atak serca, 40 lat po swoim mężu.
Keith Houston w książce zainspirowanej jego popularnym blogiem shadycharacters.co.uk opowiada o pochodzeniu znaków typograficznych, zarówno tych używanych powszechnie (i bezrefleksyjnie), jak i tych nieco mniej znanych. To zbiór fascynujących historii zabierających czytelnika w podróż przez stulecia istnienia pisma – Houston wspomina tu o praktykach średniowiecznych skrybów, wynalezieniu ruchomej czcionki przez Gutenberga i znaczeniu ery cyfrowej. Omawianym zagadnieniom towarzyszą liczne przykłady. Ciemne typki są jednak bardziej dziełem entuzjasty typografii niż naukową rozprawą przeznaczoną tylko dla wąskiego grona znawców. To wciągająca lektura napisana z dużą doza humoru, uzmysławiająca, że nawet cudzysłów może skrywać tajemnicę.
Dorota Wellman, jedna z najbarwniejszych osobowości polskiego dziennikarstwa, zdradza, jak wygląda medialne życie poza kamerami. Jak zrobić karierę w TV? Kto jest prawdziwą gwiazdą, a kto tylko wydmuszką? Dlaczego show must go on? I wreszcie. Jak stworzyć udany duet? Na potrzeby tej książki powstał jeden z nich. Błyskotliwe i dowcipne teksty ilustruje najzdolniejszy rysownik młodego pokolenia, znany jako Andrzej Rysuje.
W jednej chwili, patrząc na urzekające piękno tego kraju i doznając serdeczności jego mieszkańców, czujesz błogość w sercu i duszy. A za moment ogarnia cię złość i płacz, bo czujesz się oszukana, zawiedziona i desperacko bezradna. Taki właśnie jest Egipt. Szokuje wieloma zjawiskami – wciąż powszechnym aranżowaniem małżeństw, obrzezaniem kobiet, wielożeństwem, ale kusi też swoim niepowtarzalnym majestatem, tropikalnym słońcem i rafami koralowymi oraz tajemnicami kultury, tak odmiennej od naszej. Autorki – Monika Abdelaziz i jej matka, Ewa Zarychta, to Polki prowadzące w Egipcie własną firmę. Książka „Księżyc zza nikabu” jest spisaną z ich osobistej perspektywy opowieścią o współczesnym Egipcie, w dużej mierze opartą na prowadzonym przez nie blogu www.polskamuzulmanka.blog.pl Tak mało ludzi ma możliwość wyjechania do egzotycznych krajów i zobaczenia tego na własne oczy. A dzięki Wam możemy choć w słowach doświadczyć i ujrzeć, jak piękny i różnorodny jest nasz świat. Jesteście naszym oknem na ten świat. Skazana na bluesa Wprost zaczytuję się w Pań blogu, który bardzo pomaga mi bliżej zrozumieć realia Egiptu, mentalność ludzi, ich kulturę i podejście do nas, Europejczyków. Dzięki Paniom można obalać stereotypy myślenia naszego społeczeństwa, w większości zakłamanego i cierpiącego na tzw. nadrasizm. Panie pokazujecie, co w tej kulturze jest piękne, ciekawe i naprawdę wartościowe. Lidia „Wiedziałam, że nadejdzie dzień, kiedy oficjalnie wypowiem w meczecie szahadę, czyli muzułmańskie wyznanie wiary, ale nie chciałam się z tym śpieszyć, a mój mąż, Ayman, nie poruszał wcale tego tematu, abym nie odniosła wrażenia, że wywiera na mnie nacisk. Zależało mu także na tym, by nikt inny nie posądził go o to." Monika Abdelaziz "Temat obrzezania kobiet jest znany i wciąż poruszany na całym świecie, a Egipt przoduje, jeśli chodzi o odsetek obrzezanych kobiet. Jeszcze niedawno, szacowało się tę liczbę na około 90%. Niestety, na straży tego potwornego procederu nie stoją muzułmańscy mężczyźni, ale właśnie same kobiety." Monika Abdelaziz
Lucy urodziła samotna matka, która przez większą część swojego dzieciństwa była ofiarą przemocy. Od samego początku nie radziła sobie macierzyństwem, a jej córeczka w pierwszych latach życia była stale pozbawiona należytej opieki. Sąsiedzi i nauczyciele wielokrotnie zwracali na to uwagę, a mimo to Lucy trafiła pod stałą opiekę rodziny zastępczej dopiero jako ośmiolatka. Była zamknięta w sobie, stale odmawiała jedzenia, a jej zaległości w nauce sięgały trzech lat. Gdy w wieku lat jedenastu zamieszkała ze mną, sądzono, że urazy psychiczne, których doznała, są nieodwracalne. Jednak w głębi serca była po prostu dzieckiem, które rozpaczliwie poszukiwało kogoś, kto je pokocha.
Immaculée Ilibagiza wychowała się w kraju bliskim jej sercu, w otoczeniu rodziny, którą kochała. Jednak w roku 1994, gdy Ruanda pogrążyła się w fali krwawego ludobójstwa, idylliczny świat Immaculée runął w gruzy. Jej rodzina została brutalnie zamordowana podczas trwających trzy miesiące pogromów, które pochłonęły życie prawie miliona Ruandyjczyków. Immaculée cudem przeżyła rzeź. Przez 91 dni wraz z siedmioma innymi kobietami ukrywała się w ścisku i milczeniu w maleńkiej łazience w domu miejscowego pastora, gdy tymczasem wokół szalały mordercze polowania na ludzi. To właśnie podczas tych długich godzin spędzonych w niewypowiedzianej trwodze Immaculée odkryła moc modlitwy, aby wreszcie, strząsając z siebie strach przed śmiercią, utwierdzić się w głębokiej i trwałej relacji z Bogiem. Swą kryjówkę opuszczała, odkrywszy znaczenie bezwarunkowej miłości – miłości tak mocnej, że dzięki niej mogła odszukać zabójców swych bliskich. Odszukać po to… by im wybaczyć. Prowadząca do zwycięstwa podróż tej niezwykłej kobiety, podróż poprzez mroki ludobójstwa będzie inspiracją dla każdego, kogo życie dotknięte zostało strachem, cierpieniem i stratą.?
Still considered one of the best books ever written about bullfighting, Death in the Afternoon is an impassioned look at the sport by one of its true aficionados. It reflects Hemingway's conviction that bullfighting was more than mere sport and reveals a rich source of inspiration for his art. The unrivaled drama of bullfighting, with its rigorous combination of athleticism and artistry, and its requisite display of grace under pressure, ignited Hemingway's imagination. Here he describes and explains the technical aspects of this dangerous ritual and "the emotional and spiritual intensity and pure classic beauty that can be produced by a man, an animal, and a piece of scarlet serge draped on a stick." Seen through his eyes, bullfighting becomes a richly choreographed ballet, with performers who range from awkward amateurs to masters of great elegance and cunning.A fascinating look at the history and grandeur of bullfighting, Death in the Afternoon is also a deeper contemplation of the nature of cowardice and bravery, sport and tragedy, and is enlivened throughout by Hemingway's sharp commentary on life and literature.
Richard (Ryszard) Lupa w 1972 ukończył studia na Politechnice Krakowskiej i z zawodu jest mgr inż. Budownictwa Lądowego. W Ameryce mieszka od 1984 po uzyskaniu azylu politycznego. Przez 30 lat swojego pobytu przemierzył Stany wzdłuż i wszerz, szukając Ziemi Obiecanej, aby w końcu osiąść w najpiękniejszym zakątku Ameryki jakim jest San Diego. Prowadził szereg różnych biznesów od firm budowlanych, poprzez swój program radiowy i wielu innych biznesów a kończąc na biurze podróży specjalizującym się w Rejsach Morskich. Ameryka to jego druga wspaniała Ojczyzna, która mu dała wszystko o czym marzył i uważa za swój patriotyczny obowiązek, przekazać i pokazać swoim rodakom jak można tutaj osiągnąć prawdziwy sukces i ułożyć dla siebie i swojej rodziny wygodne życie w najbardziej ulubionym klimacie od zwrotnika poczynając a kończąc na Alasce.
Autobiografia legendy Manchesteru United napisana trzy lata przed śmiercią. Był wielbionym przez tłumy Królem Życia. Wlewał w siebie hektolitry alkoholu, bawił się do upadłego niemal każdego wieczoru, częściej od samochodów zmieniał tylko dziewczyny. Ale to nie przeszkadzało mu w ogrywaniu kolejnych obrońców i zdobywaniu kolejnych goli. Do czasu... Choroba alkoholowa i przeszczep wątroby okazały się wysoką ceną, którą musiał zapłacić za lata chwały. W tej książce George Best zdradza, jak wyglądało jego pełne wielkich sukcesów i jeszcze większych porażek życie. Zwycięstwo w finale Pucharu Europy, po którym na dwa dni urwał mu się film. Spięcia z Bobbym Charltonem. Pobłażliwe traktowanie przez Matta Busby’ego, randka z aktorką zamiast meczu z Chelsea i 'szybki numerek' tuż przed półfinałem Pucharu Anglii. Nie będzie już takiego piłkarza, nie będzie już nigdy takiej biografii! *** Losy jednego z największych piłkarskich talentów w historii przy akompaniamencie westchnień podziwu trybun, kostek lodu wrzucanych do irlandzkiej whiskey i rozpinanych biustonoszy kolejnych piękności. Cudowna opowieść o upadaniu i bezustannym poszukiwaniu nadziei. - Przemysław Rudzki, 'Przegląd Sportowy' Nie potrafił odstawić kieliszka, nie darował żadnej ładnej dziewczynie. Wierzę jednak głęboko, że legendę George’a Besta zbudowały przede wszystkim finezja i polot w grze oraz cudowne gole, a nie alkoholowe ekscesy czy miłosne podboje. - Rafał Nahorny, dziennikarz Canal+Sport i nc+ El Beatle był geniuszem futbolu, życiowym romantykiem, osobnikiem wrażliwym i ciekawym życia. Potrafił czarować na boisku i być uroczym wobec kobiet. Przepił swoje życie. Ta książka nie jest tylko opowieścią o wielkim piłkarzu, ale również kroniką słabości ludzkich skumulowanych w butelce alkoholu. Można nie lubić piłki nożnej, ale trzeba ten niezwykły tekst przeczytać, by wiedzieć, że słabości ludzkie dotyczą wszystkich bez względu na urodzenie, stan majątkowy i sławę. Poruszająca historia prawdziwego piłkarskiego artysty. - Hirek Wrona Równie dobrze ta książka mogłaby być zatytułowana: 'Nie przepiłem siebie. Choć niewiele zabrakło'. Brytyjski król futbolu, książę życia, notoryczny imprezowicz i niepoprawny kobieciarz – po prostu George Best. Na przełomie lat 60. i 70. był naprawdę najlepszy. Przynajmniej w Europie. I miał najciekawszą biografię. Poruszająca historia upadłego idola. Prawie z happy endem. - Adam Godlewski, tygodnik 'Piłka Nożna'
To nie jest tak, że chcę wygrywać. Ja Muszę wygrywać! Miał siedem lat, kiedy z rodzinnej wsi musiał przenieść się do wielkiego Montevideo. Choć był już chłopcem bez pamięci zakochanym w futbolu, nie przejmował się treningami, co o mało nie doprowadziło do wyrzucenia go z drużyny Nacionalu... Gdyby nie Sofi, którą poznał jako nastolatek, zapewne nie ukończyłby nawet szkoły. A już na pewno nie zostałby sławnym piłkarzem. To właśnie za przyszłą żoną wyjechał do Europy, to dzięki niej stał się gwiazdą Ajaksu, Liverpoolu i FC Barcelony. Dlaczego Marco van Basten próbował zrobić z niego van Gogha? Jak yerba mate pomogła mu zaaklimatyzować się na Camp Nou? Co czuł, gdy wybijał ręką lecącą do bramki piłkę w ćwierćfinale mundialu, i wreszcie – dlaczego ugryzł Ivanovicia i Chielliniego? W tej książce Luis Suárez po raz pierwszy szczerze opowiada o swojej niezwykłej karierze. Mówi o tym, jak z ulicznego dzieciaka stał się jednym z najskuteczniejszych napastników świata. I tłumaczy, że to nieustępliwy charakter doprowadza go do przekraczania granic. Nie tylko tych piłkarskich… *** Nie sposób nie polubić Suáreza po lekturze tej książki. Nagle przyczyny wszystkich jego boiskowych wariactw stają się jasne. Urugwajczyk po prostu musi wygrywać, aż do szaleństwa. - Michał Pol, redaktor naczelny 'Przeglądu Sportowego' Jest jednym z najlepszych piłkarzy, jakich sprowadziliśmy. Obdarzenie go zaufaniem było dobrą decyzją. Sporo za niego zapłaciliśmy, ale od początku wykazywał wielki głód zwycięstw. - Luis Enrique Barça ma wreszcie taką 'dziewiątkę', na jaką czekała od dłuższego czasu. To napastnik, którego lubię oglądać. - Thierry Henry To świetny chłopak. Wyjątkowo cenię go jako piłkarza. To uliczny zawodnik, który przesuwa granice, by dojść do celu. To urodzony zwycięzca. Uwielbiałem grać razem z nim w Liverpoolu, bo nigdy nie dawał za wygraną. - Pepe Reina Należy do najlepszych napastników na świecie. To szczęście, że mamy go w zespole. - Rafinha Alcântara W Barcelonie akceptujemy wszystkich. Ich niedoskonałości, to, co zrobili źle, i to, co zrobili dobrze. Nie mam żadnych wątpliwości, że podczas pobytu w naszym klubie Suárez będzie wzorem do naśladowania. - Andoni Zubizarreta
Spotkałem w życiu trochę ludzi. Część z nich zapadła mi w pamięć – nieprzeciętni, zaskakujący, albo po prostu było nam na drodze. O niektórych z nich opowiedziałem w tej książce. Mam nadzieję, że ciekawe. Michał Komar Michał Komar, rocznik 1946. Napisał m.in. Piekło Conrada, Zmęczenie, Prośbę o dobrą śmierć, Trzy, Bestiariusz codzienny, Wtajemniczenia oraz współtworzył scenariusze do filmów Szpital Przemienienia, Olimpiada 40, Defekt. Autor wywiadów rzek z Władysławem Bartoszewskim, Maciej Dubois, Krzysztofem Kozłowskim, Stefanem Mellerem, Sławomirem Petelickim, Krzysztofem Piesiewiczem oraz Wojciechem Pszoniakiem. Profesor Collegium Civitas.
Ta książka to mistrzowskie sprzężenia wątków autobiograficznych autorki, która dowiaduje się o nowotworze piersi, z historią starającej się o azyl Somalijki, opiekującej się piątką dziewczynek. Opowieść Sarah Thebarge pulsuje życiem i przekonuje naturalnością opisów. Co prawda wyznania autorki w wielu miejscach porażają bólem ogołocenia i rozczarowania, są odartym z wszelkiego lukru wzięciem się za bary z Bogiem, ale dzięki temu uwalniają podobną autentyczność dialogu ze Stwórcą w czytelnikach. Czytając książkę aż trudno uwierzyć, że opisane zdarzenia miały rzeczywiście miejsce. Czasem jest ona zabawna, czasem chwyta za serce, czasem wyciska łzy współczucia, a czasem każe się buntować. To opowieść o ludziach, którzy - mimo wszystko - próbują pomagać sobie nawzajem w dźwiganiu życiowych brzemion.
Sarah Thebarge, pisarka oraz prelegentka. Ukończyła studia medyczne na uniwersytecie Yale. W trakcie studiów dziennikarskich na uniwersytecie Kolumbia, gdy miała zaledwie 27 lat wykryto u niej raka piersi.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?