Oddawane do rąk Czytelnika opracowane przez Bogdana Roka i Mariana Chachaja Itinerarium jest pisanym na bieżąco, przeważnie codziennie, diariuszem zawierającym opis odbytej przez bożogrobca Jakuba Lanhausa podróży do Rzymu i pobytu w nim (1768-1769). Lanhaus był wprawdzie Czechem z pochodzenia, ale posługiwał się dobrze językiem polskim, przetykając swoją narrację licznymi wtrętami łacińskimi, rzadziej italianizmami czy bohemizmami. Udał się do Wiecznego Miasta, aby dopilnować rozstrzygnięcia w Rocie Rzymskiej sporu swojego zakonu z kapitułą katedralną w Gnieźnie o fundację szpitalną w tym mieście, ale przy okazji notował i opisywał wszystko, co wydawało mu się godne uwagi. Dlatego diariusz stanowi kapitalne źródło wiedzy o mentalności przeciętnego duchownego tamtych czasów. I właśnie z tego powodu, że nie przynosi oglądu świata z perspektywy przedstawiciela warstw wyższych, stanowi cenne źródło informacji. Lanhaus pisze o wszystkim, poczynając od podawania szczegółów dotyczących przebiegu podróży, o mijanych krajobrazach, przekraczaniu granic, uczestnictwie w nabożeństwach, oglądanych kościołach, spotykanych ludziach (mniej lub bardziej znajomych, charakteryzując przy okazji w krótkich słowach ich sylwetki), o sytuacji niepewności po śmierci papieża Klemensa XIII, przebiegu konklawe, zakulisowych zabiegach w Rocie Rzymskiej, a kończąc na kłopotach zdrowotnych czy czynnościach fizjologicznych. Szczegółowe informacje zawarte w tekście diariusza odnoszą się właściwie do wszystkich aspektów działalności człowieka, dlatego każdy Czytelnik interesujący się XVIII wiekiem, a nie tylko badacz przeszłości, może tu odnaleźć coś ciekawego, co dotyczy podróży, historii sztuki, Kościoła, prawa, obyczajowości, mentalności, języka czy medycyny.
W roku 1976 przyszły Autor Zatroskanej koloratki odpowiedzial na wewnętrzny głos:'Pójdź za mną' i rozpoczął drogę przyjaźni z Tym, który ponad dwa tysiące lat temu powołał do istnienia swój Kościół. W roku 1982, po przyjęciu święceń kapłańskich, stał się małym trybikiem tej Instytucji.
W roku 1986 roku przeszedł do stanu świeckiego i od tej chwili Kościół ukarał go suspensą, pozbawiając wszystkich praw wynikających z mocy święceń. Ludzki wyrok nie mógł mu jednak zabrać przyjaźni z Chrystusem, który był zawsze kimś bardzo ważnym w jego życiu! Przez prawie trzydzieści lat nieustannie odczuwał Jego bliskość, obdarzony cudem pięknej miłości, której historię opisał w pierwszej swojej książce pt. Zakochana koloratka.
Teraz do do rąk Czytelników oddajemy drugą książkę Kryspina Krystka pt. Zatroskana koloratka. Pasterze i najemnicy, w której ukazuje drogi tych, którzy kiedyś, podobnie jak on, usłyszeli głos: 'Pójdź za mną'.
W pierwszej części książki – Za murami seminarium – opartej o osobiste wspomnienia, ukazuje życie młodych ludzi w świecie hermetycznie zamkniętym, w którym, pod okiem moderatorów, budują swoje powołanie do służby Bogu i ludziom. Obraz ten zmusza do zadania pytania: czy seminarium w takim kształcie przygotowuje dobrych pracowników Winnicy Pana….?
Druga część, zatytułowana Drogi i bezdroża Kościoła, to refleksje nad historią tej Instytucji, którą przed wiekami powołał Jezus z Nazaretu i przekazał swoim pomocnikom w sutannach.
Trzecia część – Wywiad zawiera wizję autora, która jest tylko literacką fikcją….
Ale czy utopijną….?
A może należałoby ją uznać za konieczną przyszłość Kościoła, aby nie stał się tylko skansenem przeszłości?
Najważniejszym pytaniem […] jest: Ile w obecnej Instytucji, która mieni się spadkobiercą Tradycji pierwszego Kościoła, jest faktycznie Chrystusowego Kościoła pierwszych lat?
***
W swoim przekazie [Chrystus] wielokrotnie odwoływał się do obrazu winnicy. Słuchający go dobrze rozumieli o czym mówił […] bo na słonecznych stokach Palestyny było ich bez liku. […]
Wiedzieli, że […] bogaci ludzie z Narodu Wybranego zakładali plantacje z winnymi gronami jako dobry interes. Często też powierzali je dzierżawcom – specjalistom, którzy winnicami opiekowali się dla nich. […]
Obrazy takich plantacji z dorodnymi owocami przywoływał Chrystus, by ukazywać słuchaczom ideę przyszłej instytucji, którą zapoczątkował w czasie Triduum Paschalnego. […]
***
[Chrystus] wielokrotnie przypominał, że to, co zamierza zostawić ludziom po wsze czasy, pozostanie Jego własnością!
On, od samego początku i na zawsze, stał się jedynym właścicielem Kościoła! […] A pomocnicy, których powołał: Apostołowie i ich następcy, to tylko osoby zatrudnione do pomocy przy pielęgnacji winnych krzewów.
Kryspin Krystek (ur. w roku 1957) ukończył (w 1982 r.) wyższe seminarium duchowne i przez cztery lata pracował jako kapłan w parafiach diecezji gnieźnieńskiej. W 1986 roku przeszedł do stanu świeckiego i zamieszkał w Poznaniu, gdzie pracował jako pedagog, a następnie prowadził działalność gospodarczą.
Ma dwoje dorosłych dzieci. Po śmierci małżonki Romany, w ramach terapii po stracie ukochanej, napisał swoją pierwszą książkę pt. Zakochana koloratka, która została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników.
Druga książka – Zatroskana koloratka. Pasterze i najemnicy – jest wyrazem troski autora o sprawy Kościoła, którego dobro zawsze było i jest mu bliskie.
Książki ks. Roberta Hugh Bensona mają niebagatelne znaczenie dla współczesnej kultury katolickiej, gdyż poruszana tematyka i przytaczane zagadnienia nie utraciły swej aktualności i są trwałym dziedzictwem myśli katolickiej. Tożsamość wiary i relacje Kościoła do świata, podejmowane z rozmachem i precyzją, wyrażają solidną wiedzę i gorący zapał autora, a u ich podstaw leży umiłowanie Boga i Kościoła oraz czerpanie z doświadczeń trudnego okresu poszukiwania prawdy i nawrócenia do Kościoła katolickiego. Wyznania konwertyty to zapis fascynującej historii nawrócenia autora z anglikanizmu na katolicyzm oraz analiza przyczyn, które popchnęły go w tym kierunku.
W ludzkiej i leśnej kniei ` to książka podróżnicza. Naukowe wyprawy autora są tu jedynie pretekstem do „prawdziwej” podróży – takiej, gdzie świat widzi się oczami człowieka dociekliwego, ciekawego i przede wszystkim wrażliwego, a wędruje się wśród wspaniałej, bujnej przyrody Rosji i Chin początków XX wieku i wśród ludzi zamieszkujących te tereny. Autor ma okazję przyglądać się m.in. obrzędom pogrzebowym, polowaniom na wilki i tarantule oraz życiu wygnańców na Sachalinie, a nawet bierze w tym wszystkim czynny udział. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy dostaje w podarunku od swego kirgiskiego przyjaciela... żonę. Ta książka to gwarancja emocjonującej, niezapomnianej przygody czytelniczej.`
O pisaniu i o kręceniu, o Wajdzie i o Wałęsie, o Polakach i o Polsce. Czarny humor miesza się w tej opowieści z czarną rzeczywistością, tragedia z groteską, prawda z fikcją, a PRL z wolną Polską. Mieszanka piorunująca. Warto porównać z filmem. „Chciałem wyjaśnić, że piszę tę książkę głównie ze skąpstwa, bo ze dwadzieścia scen, co je napisałem, i parę pomysłów do filmu nie weszło. A ja niektóre lubię, czyli jak mają zginąć na zawsze, to je lepiej zapiszę. Z żadnego tam żalu, goryczy albo żądzy odwetu, boby to było śmieszne. Podobno Harold Pinter, jak chciał się zemścić na żonie za to, że go zdradza, zerżnął jej kochanka. Ja nie mam takich możliwości.” Fragment książki
Morten Storm - były przestępca i islamski radykał, jako podwójny agent, brał udział w spektakularnych i najniebezpieczniejszych akcjach wywiadowczych. Dzięki niemu duńskie, brytyjskie i amerykańskie służby specjalne prowadziły operacje, których celem była m.in. likwidacja jednego z najniebezpieczniejszych terrorystów na świecie. Storm był zbuntowanym przestępcą, członkiem duńskiego gangu motocyklowego. Żył na krawędzi, popadał w konflikty z prawem, brakowało mu celu w życiu. Po wyjściu z więzienia spotkał muzułmańskich duchownych i dał się uwieść ideologii radykalnego islamu. Jako nawrócony biały muzułmanin wtopił się w środowisko ekstremistów, nawiązał kontakty z niebezpiecznymi terrorystami i rozpoczął przygotowania do dżihadu. Kiedy jednak nowi przyjaciele zawiedli jego oczekiwania, bez wahania zmienił front i zaoferował swoje usługi zachodnim wywiadom. Zadeklarował, że chce wykorzystać swoją wiedzę i kontakty, by uderzyć w islamistów - dla pieniędzy. Służby nie odrzucają takich prezentów. Storm miał infiltrować siatki radykałów, a Amerykanie likwidować je precyzyjnymi uderzeniami dronów. Aby wystawić Al-Awlakiego, jednego z liderów Al-Kaidy, niedawnego przyjaciela, Storm musiał opracować karkołomny plan nakłonienia go do romansu z pewną Europejką `Wspaniała. Mortem Storm jest żywym dowodem na to, że źli chłopcy są najlepszymi szpiegami.` `Telegraph` `Odkrywcza, nadzwyczajna... W żadnej innej książce główny bohater, tak ważny dla zachodnich służb, nie był gotowy ujawnić tak wiele.` `Guardian` `Wybuchowa!` `Independent` `Nie dałoby się tego wymyślić.` `Sunday Times` `Trzyma w napięciu.` `Publishers Weekly` `Spektakularna lektura, a jednocześnie niezwykły dokument o pracy zachodniego wywiadu w epoce Al-Kaidy, w której zdemaskowanie szpiega nie grozi, jak w czasach zimnej wojny, wydaleniem z kraju, lecz egzekucją.` `New York Times Book Review` `Tę książkę czyta się jak scenariusz filmu o Jamesie Bondzie napisany przez braci Coen... Dla wszystkich zainteresowanych historią fanatycznych terrorystów `Agent Storm` będzie fascynującą lekturą.` `Washington Post` `Morten Storm wyświadczył wielką przysługę dla Zachodu... A przy okazji CIA wisi mu pięć milionów dolarów.` Fox News
Jest to autobiografia teologiczna, ponieważ element teologiczny przeważa nad biograficznym. Odpowiada to zresztą zmianom w życiu św. Teresy, w którym wyróżnić można dwa okresy: aktywny, podporządkowany wymogom świeckiego życia czas spędzony w domu rodzinnym, a następnie okres życia zakonnego. Ten drugi okres sprzyja rozwojowi życia wewnętrznego, które Święta z zamiłowaniem opisuje, przedstawiając kolejne jego etapy, aż do modlitwy mistycznej.
Chaque fois que l’on m’a posé la question “Pourquoi etes-vous allé a Santiago?”, j’ai été bien en peine de répondre. Car le Chemin a pour effet sinon pour vertu de faire oublier les raisons qui ont amené a s’y engager. On est parti, voila tout.»
Jean-Christophe Rufin a suivi le «Chemin du Nord» jusqu’a Saint-Jacques : huit cents kilometres le long des côtes basque et cantabrique, a travers les montagnes sauvages des Asturies et de Galice. Il s’est peu a peu transformé en clochard céleste, en routard de Compostelle. Il nous raconte, avec une délicieuse autodérision, ce parcours humain et spirituel.
W języków nomadów Waris znaczy kwiat pustyni.
Zakwita z rzadka i na krótko na piaskach, kiedy spadnie deszcz. Waris to także imię bohaterki tej opowieści. Jej kariera jest niewiarygodna i budzi zdumienie, że to wszystko zdarzyło się naprawdę.
Waris urodziła się w Somalii, w plemieniu nomadów. Wychowywała się pośród kóz, bydła i wielbłądów, w otoczeniu dzikiej przyrody. W wieku pięciu lat przeżyła obrzezanie - rytuał, który doprowadził do śmierci jej siostrę i dwie kuzynki, w wieku sześciu - została zgwałcona. Jako trzynastolatka miała być wydana za mąż za starca, ale - zdesperowana - uciekła z domu.
Jej wielka wędrówka przez pustynię do Mogadiszu, a następnie Londynu, skończyła się w Nowym Yorku. W wieku 18 lat rozpoczęła karierę modelki, występując obok Naomi Campbell i Claudii Schiffer. Od wieli lat walczy przeciwko okaleczaniu kobiet, za co została wyróżniona tytułem ambasadora Narodów Zjednoczonych. Swą historię, o której długo z nikim nie mogła rozmawiać, opowiada w autobiografii "Kwiat pustyni".
Wiek XVI, niespokojne czasy wojen z Turcją. Piękna córka króla Zygmunta Starego i Bony, Izabela, pierwsza z rodzeństwa opuszcza rodzinne gniazdo w Krakowie. Poślubia króla Węgier i wyjeżdża do Budy. Jak powiedzie się jej w obcym kraju? Czy pokocha męża? Wielkie tragedie, niebezpieczeństwa i kulisy polityki europejskiej staną przed młodziutka, osamotnioną królową. Czy potrafi walczyć o tron i życie? Czy okaże się nieodrodną córką dumnej Bony, wnuczki królów Neapolu? Izabela to jedna z najciekawszych sylwetek kobiet na tronach renesansowej Europy. Uparta, odważna, a przy tym czuła i delikatna. Jej życie mijało w nieustannym ogniu walk i wojen, w intrygach wielkich dworów Europy i jej własnego otoczenia.
Zacząłem czytać z poczucia obowiązku, no i przepadłem z kretesem. Zaniedbałem domowe obowiązki, zrezygnowałem z innych przyjemności, czytając z rosnącym zadowoleniem. Dawno już recenzencka powinność nie sprawiła mi aż takiej satysfakcji. Wypada więc podziękować Autorce za intrygującą i poruszającą opowieść o życiowym biegu Zosi, potem Zofii Ł., biegu targanym tysiącami wiatrów, biegu przez skomplikowaną i niełatwą polską historię. Opowieść, chociaż osobistą i emocjonalną, to pisaną dla nas, dla czytelników. Bez tak częstych dziś skłonności do szukania winnych naszych niepowodzeń, bez „hurrapatriotyzmu” i „ryczypolactwa”. Co więcej, napisaną polszczyzną, jaką dziś rzadko się spotyka. Byłbym wielce rad, gdyby po tę, starannie wydaną książkę, sięgnęło wielu, szczególnie młodych czytelników. Jest w niej bowiem mądrze o tym, co ważne: ojczyźnie, rodzinie, patriotyzmie, o życiu. I, jak mawiał Melchior Wańkowicz, bez „dydaktycznego smrodku” Tadeusz Górny
Trudna droga wychowawcy nie jest pełną autobiografią. Ukazuje ona przede wszystkim bardzo trudny odcinek drogi, jaką ks. Jan Charytański musiał przejść, zanim stał się w pełnym tego słowa znaczeniu wychowawcą. Mamy więc nadzieję, że znajdzie ona zainteresowanie zwłaszcza u uczniów ks. profesora Jana Charytańskiego, ale również u czytelników pokolenia starszego, które przeżyło koszmar II wojny światowej i najtrudniejsze lata reżimu komunistycznego. Z pewnością zainteresuje także młodszych, dla których poczucie patriotyzmu, chęć poznania trudnego losu wielu Polaków czasu II wojny światowej będzie wystarczającym motywem sięgnięcia po tę pozycję.
Przypomnienie książki to ponowne pokazanie szaleństwa wojny, przygody, z której nie ma powrotu, jak to zdefiniował święty papież Jan Paweł II.
Historia pokazuje, jak przez wieki myślano, że wojna jest czymś nieuniknionym. Jeśli ludzkość nie może zrezygnować z wojny, przynajmniej jako formy obrony, powinna jednak ograniczyć, powinna ustalić jasne zasady, które będą określały jej wypowiedzenie, przebieg i skutki.
Fragment przedmowy
W kolebce ludzkości to książka pełna niezykłych, często dramatycznych przygód trojga polskich lekarzy i francuskiej pielęgniarki, które kończą się najczęściej zaskakującymi pointami. Przemierzając różne kraje, leczą i operują, wzbudzając podziw i wdzięczność, która odwzajemniona, pomaga im w różnych perypetiach losowych.
Jennifer Fulwiler była szczęśliwa. Bo niby dlaczego miałaby się smucić.
? Doskonale zarabiała jako programistka
? Poślubiła zamożnego i superinteligentnego faceta
? Zamieszkała wraz z nim w hipsterskiej rezydencji
? Nie brakowało jej niczego
Wychowała się w szczęśliwej, lecz ateistycznej rodzinie i nie narzucano jej żadnych wyborów życiowych. Boga nie potrzebowała. Nie był jej do szczęścia potrzebny. Więcej nawet – czuła do niego odrazę.
Jednak pewnego dnia, pod wpływem serii niefortunnych dla niej wydarzeń, uznała, że jej życie jest puste. Brakuje w nim przyjaznej siły wyższej. Nie, nie od razu została katoliczką. Zaczęła poszukiwać Boga na własną rękę – po kryjomu i w tajemnicy przed mężem. Udawała nawet, że Pismo Święte, które zaczęła regularnie czytywać to pornosy.
Książka, którą czyta się jak pasjonującą powieść obyczajową, jest studium NAWRÓCENIA. To historia młodej kobiety, która postanawia zwrócić się w stronę wiary, nie pod wpływem groźby, strachu, traumy, czy namów, tylko w drodze rozsądnej analizy i obserwacji życiowych doświadczeń. Tego samego dnia , gdy przyszło nawrócenie, otrzymała śmiertelną diagnozę… Czy zawróciło ją to z drogi wiary?
W jej wyborach życiowych czytelnik łatwo odnajdzie własne dylematy.
Ta szczera książka jest cudowną opowieścią o duchowej podróży, a jednocześnie czarującym pamiętnikiem. Epifanie jakie były udziałem autorki zostały fantastycznie opisane i trafią do serc czytelników.
Dean Koontz, znany amerykański autor thrillerów i horrorów, m.in. Dom śmierci, Co wie noc i Bez tchu
Dowcipna, krzepiąca na duchu historia drogi życiowej autorki – od uporczywej niewiary aż do duchowego obcowania z Jezusem i Kościołem. Ta nadzwyczaj ciekawa i wciągająca książka łączy w sobie naukę, wiarę i rozsądek.
Kardynał Timothy Dolan, arcybiskup Nowego Jorku
Barbara Arrowsmith-Young – psycholog dziecięcy, absolwentka Instytutu Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu w Toronto. Urodziła się (1951) z dysfunkcjami rozwoju psychomotorycznego, w konsekwencji których przez cały okres edukacji zmagała się z poważnymi trudnościami w uczeniu się. Obdarzona wyjątkową pamięcią i silną wolą, z mozołem pokonywała ograniczenia. Studiując diagnozowanie postępów w nauce dzieci młodszych, zainspirowana między innymi pracami A. R. Łurii, stworzyła szereg ćwiczeń kognitywnych, mających na celu poprawę funkcjonowania zaburzonych obszarów mózgu. Osobiste, pionierskie doświadczenia w zakresie neuroplastyczności mózgu zakończyły się sukcesem – stopniowo poprawiało się funkcjonowanie osłabionych obszarów jej mózgu, aby wreszcie osiągnąć poziom normy, a nawet w niektórych dziedzinach przekroczyć go. Konsekwentnie udoskonalała swoje ćwiczenia, aby dzielić się doświadczeniem i pomagać dzieciom oraz dorosłym w pokonywaniu trudności edukacyjnych. W 1980 roku założyła w Toronto własną szkołę. Obecnie metodą Arrowsmith pracują ośrodki w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Australii i Nowej Zelandii. W roku 2005 opublikowany został raport prof. Williama J. Lancee, podsumowujący trzyletnie obserwacje uczniów Programu Arrowsmith. Raport potwierdza skuteczność stosowanych ćwiczeń kognitywnych. W książce Barbara Arrowsmith uzupełnia swą osobistą opowieść o mozolnej pracy nad kształtowaniem własnego mózgu interesującymi historiami przypadków zaburzeń w uczeniu się, z którymi spotkała się w swojej ponad trzydziestoletniej pracy z dziećmi i dorosłymi.
To analiza doświadczeń życiowych Polaków minionego sześćdziesięciolecia pisana przez świadka i uczestnika. Jest to zawierająca wątki biograficzne socjologiczna analiza przypadku naszkicowana w formie obrazów z lat wojny, peerelowskiej rzeczywistości i czasów dzisiejszych. Bogactwo charakterystycznych, czasem dramatycznych, częściej zabawnych anegdot sprawia, że książka przykuwa uwagę Czytelnika od pierwszej do ostatniej strony.
Jeden z najwybitniejszych i najpoczytniejszych współczesnych pisarzy polskich ujawnia wreszcie pełny zapis swojego dziennika, który prowadził przez ostatnie lata (w dużych fragmentach publikował go w ""Przekroju""). Znany z brawurowo poprowadzonych powieści, zachwycający jako autor dramatów i scenariuszy, powszechnie czytany jako felietonista, tym razem pokazuje się nam jako memuarysta w sensie ścisłym.To nie zapiski z błahej codzienności, nie spis chorób i dolegliwości (choć znajdziemy zapis z poczekalni do neurologa), nie zestawienia wyróżnień i odznaczeń. Nie ma tu męczących i wydumanych autoanaliz i nieustającego narzekania na świat i bliźnich, co często można spotkać w ostatnio publikowanych dziennikach znanych pisarzy. ""Dziennik"" czyta się jak jedną z powieści Pilcha - znajdziemy tu Marcina Lutra i Avatara, Pana Boga i Joycea, Kraków, Warszawę, Wisłę, a nawet piłkę nożną. To odważne spojrzenie na świat, ironia i zniewalająca przyjemność czytania.
Autor, który ma za sobą wiele lat wędrówki, niniejszą książką daje świadectwo sekwencji wydarzeń i spotkań, które wytyczyły jego drogę. Narkotyki, zdrady, życie na krawędzi… I chociaż igrał z ogniem i upadł na samo dno, pewnego dnia odkrył, że Bóg przez cały czas jest przy nim, że cierpi wraz z nim i że zawsze chce tylko jednego: aby Stephan odnalazł szczęście.
Janusz Kolasa opisuje swoją nieplanowaną podróż po południowo-wschodniej Azji. Pierwszy tom zawiera relację z podróży po Tajlandii i Laosie. Książka jest o tyle ciekawa, że autor stara się wchodzić między ludzi, nie tylko zwiedzać najbardziej popularne miejsca w obu krajach, trafiać w rejony trudno dostępne, by zobaczyć życie zwykłych mieszkańców. Publikacja przyda się komuś, kto przygotowuje się do podróży po tych krajach, chciałby obejrzeć najciekawsze miejsca, dowiedzieć się, jak szukać hotelu, transportu czy jak się zachować, aby nie popaść w tarapaty, lecz także temu, kto poszukuje dobrej rozrywki, a przy tym chce zakosztować nieco azjatyckiej historii i kultury. Wszystko wzbogacone jest fotografiami z podróży.
„Rozpoczyna się spektakl. Na wybieg wchodzą dziewczyny i tańczą w takt rytmicznej muzyki. Na biodrach mają kilkucentymetrowej szerokości przepaski, a na ich szyjach wiszą naszyjniki z kwiatów. To stanowi cały ich ubiór. Dziewczyny są śniade i mają kruczoczarne długie proste włosy. Wszystkie są młode i bardzo ładne. W panującym półmroku prezentują się świetnie. Popijam piwo i obserwuję występ.
Tancerki zaprezentowały swoje wdzięki i schowały się za sceną.
O moja naiwności! Już teraz wiem, co to będzie za „show”.
Na wybiegu zostaje jedna czarna piękność. Zaczyna się pokaz. Dziewczę wkłada sobie w intymne miejsce piłeczki pingpongowe, którymi strzela w kierunku tego białego towarzystwa. Już rozumiem, co naganiacz miał na myśli, powtarzając bez ustanku „show” i „ping-pong”. Faceci łapią te piłki w locie i odrzucają dziewczynie. Bawią się doskonale.”
Janusz Kolasa, z zawodu inżynier, żeglarz i podróżnik, zafascynowany Azją Południowo-Wschodnią. Autor wielu reportaży oraz książki pt. „Dziennik z podróży po Indiach”. W kilku paromiesięcznych podróżach zwiedził wszystkie kraje tego regionu. Podróżując, odkrywa zakątki krajów, do których rzadko docierają biali turyści. W swoich publikacjach konfrontuje zdobytą przed podróżą wiedzę z rzeczywistością.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?