Pasjonująca autobiografia jednego z najznakomitszych wychowawców harcerskich okresu powojennego. Andrzej Janowski „Soda” – jeden z twórców słynnej warszawskiej 1 WDH „Czarna Jedynka”, ojciec duchowy jedynackiej Gromady Włóczęgów, w której w 1976 zrodziła się idea Komitetu Obrony Robotników; na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych jeden z autorów i komendant Akcji Warnia i Mazury – jedynej sensownej wielkiej akcji powojennego harcerstwa; wybitny pedagog, autor wielu prac naukowych; w stanie wojennym działacz i szef Zespołu Oświaty Niezależnej, autor wielu podziemnych publikacji, w tym kilku poświęconych harcerstwu i Aleksandrowi Kamińskiemu, autor najlepszej książki o A. Kamińskim Być dzielnym i umieć się różnić; wiceminister edukacji narodowej w pierwszym rządzie III RP. Książka A. Janowskiego opowiada o ciekawych ludziach, niezwykłych czynach i uczy, jak w czasach bardzo różnych, a zawsze trudnych, można i trzeba w harcerstwie robić rzeczy potrzebne.?
Wszyscy myśleli, że Martin, który jako dziecko zapadł na dziwną chorobę, jest tylko pustą skorupą – ciałem sztucznie podtrzymywanym przy życiu. Nawet jego własna matka życzyła mu, aby wreszcie umarł. Tymczasem w pełni świadomy Martin przez 12 lat tkwił w sparaliżowanym ciele, które nie pozwalało mu na kontakt ze światem. Mimo tego, że znalazł się w najstraszniejszej i pozbawionej wyjścia pułapce, NIE STRACIŁ WIARY I NADZIEI. Nieprawdopodobna siła umysłu pozwoliła mu przetrwać. JEGO HISTORIA PORUSZYŁA CAŁY ŚWIAT i pojawiła się we wszystkich serwisach informacyjnych. Teraz jego BESTSELLEROWE WSPOMNIENIA trafiają wreszcie do rąk polskich czytelników.
ZWYKŁY CHŁOPAK KONTRA NIEBEZPIECZNI AGENCI MOSKWY Prawdziwa historia cywila uwikłanego w wojnę wywiadowczą Przez trzy lata Naveed szpiegował na rzecz Rosjan, wymieniając pendrive’y z ściśle tajnymi informacjami na wypchane gotówką koperty. Sprzedawał sekrety USA przy stolikach w hałaśliwych restauracjach i na opustoszałych parkingach. A przynajmniej tak myśleli Rosjanie… W rzeczywistości był podwójnym agentem ściśle współpracującym z FBI. Nie dysponował wcześniej żadnym doświadczeniem. Wszystko, co wiedział o pracy w kontrwywiadzie, pochodziło z książek, filmów i seriali. Mimo to sprawnie odnalazł się w roli szpiega. Kiedy zrobiło się naprawdę gorąco, stało się jasne, że jego operację trzeba zakończyć. W wojnie nerwów wygra on, zwykły chłopak z przedmieścia, albo niebezpieczni agenci Moskwy. Zimna wojna wcale się nie skończyła. Gra o dominację na świecie przeszła w nową, bardzo intensywną fazę, o czym nie zdajemy sobie sprawy. Książka Jamali Naveeda odsłania kulisy operacji, których powodzenie przesądza o światowym pokoju.
Bestsellerowa wydana w 21 krajach autobiografia Francuzki aresztowanej za przemyt narkotyków i skazanej na śmierć. W malezyjskim więzieniu spędziła dziesięć lat. Karę śmierci zamieniono na dożywocie na skutek protestów światowych elit intelektualnych i kulturalnych.
Dwudziestoletnia Francuzka zakochana bez pamięci…
Był przystojny i bogaty. I wysłał ją na śmierć…
Sąd zarządza, aby oskarżoną Béatrice Saubin przewieziono z sali rozpraw do więzienia, a stamtąd na miejsce egzekucji, gdzie zostanie na niej wykonany wyrok śmierci przez powieszenie.
Przenika mnie lodowate zimno. Bicz grozy w pełni uświadomionej. Nic już nie istnieje. Wszystko zapomniałam. Dopiero gdy mnie zamkną na oddziale dla skazańców, pamięć powoli wskrzesi tę dwudziestoletnią dziewczynę, która ma być stracona.
Co się stało? Kiedy? Gdzie?
Całe życie próbowała żyć. Nie chciała się poddać. Już od nieszczęśliwego dzieciństwa. Ojciec – wojskowy – uznał ją, ale odrzucił. Matka – prostytutka – oddała ją babce.
W robotniczym miasteczku w Ardenach Béatrice spała z babką w jednym łóżku w jej jedynym pokoju i żyła marzeniami. O egzotycznych podróżach. Ucieka na Daleki Wschód.
27 stycznia 1980 roku Béatrice na lotnisku Kuala Lumpur szykuje się do odprawy na samolot do Zurychu.Celnicy rozpruwają zieloną walizkę. Ma podwójne dno. A w nim 534 gramy heroiny. Béatrice zapewnia, że walizkę dostała od ukochanego. – Jest Chińczykiem. Mają wziąć ślub. – Mężczyzny nigdy nie odnaleziono.
16 czerwca 1989 roku, odczytany zostaje wyrok: śmierć przez powieszenie.
Dwudziestodwuletnia, Béatrice Saubin jest wówczas jedyną Francuzką na świecie skazaną na karę śmierci. Cała Francja wstrzymuje oddech.
Trzeba uratować Béatrice Saubin – publikuje petycję Le Journal du Dimanche.
Podpiszą ją czołowi intelektualiści i ludzie sztuki. Wśród nich: Louis Aron, Raymond Aron, Gérard Dépardieu, Johnny Hallyday, Yves Montand, Jean de ’Ormesson, Enrico Macias…
Béatrice Saubin spędziła w malezyjskim więzieniu dziesięć lat piekła.Opisała je w Próbie nadziei. Ta szokująca opowieść stała się bestsellerem sprzedanym w kilkuset tysiącach egzemplarzy nie tylko we Francji.
Została wydana w 21 krajach.Béatrice Saubin próbowała żyć dalej. Uczyła się wolności.Sława, a potem samotność, anoreksja.2 listopada 2007 zmarła na niewydolność krążenia.
Miała czterdzieści osiem lat.
„To więzienie ją zabiło” – powie jeden jej z adwokatów.
Rozdzierająca serce, ale i niosąca nadzieję prawdziwa historia Casey Watson to nowa i jedyna autorka stawiana obok Cathy Glass nie tylko na listach bestsellerów
Bestseller „The Sunday Times” przez kilkanaście tygodni
– Jesteśmy głodni – powtarzał żałośnie starszy. – Jesteśmy głodni, Justin. Proszę, Justin. Znajdź nam coś do jedzenia.Nie było nic. Nigdy nie było. Ale on szukał i tak. Czuł, że łzy napływają mu do oczu. I czuł gniew. Co miał zrobić?
I nagle, w tej chwili rozpaczy, przyszło olśnienie. Nie musiał myśleć. Dokładnie wiedział, co robić. Działając jak automat, wyprowadził braci do ogródka.
Wrócił do domu i rozejrzał się po salonie za zapalniczką…
Mija sześć lat, od czasu kiedy Justin podpalił dom i psa.Chłopiec ma jedenaście lat i za sobą dwadzieścia domów dziecka i rodzin zastępczych. Nikt nie może sobie z nim poradzić.
Casey Watson podejmuje – zdawało by się – niemożliwe wyzwanie. Do swojej szczęśliwej rodziny przyjmuje Justina.W zamian za ciepło i miłość czekają ich ataki furii i niszczycielskiego szału, wyzwiska i agresja. I mroczna tajemnica koszmarnej przeszłości chłopca, którego tak trudno jest kochać.
JESZCZE JEDNA MILA – PAM REED - historia kobiety, która w 2002 roku zatrzęsła środowiskiem biegaczy ultra, wygrywając najtrudniejszy wyścig na świecie – 217-kilometrowy morderczy bieg z Doliny Śmierci pod Mount Whitney i wyprzedzając swoich rywali o 5 godzin! Zwycięstwo w kolejnym roku również należało do niej.
Czy Pam Reed jest indywidualnością? Ależ oczywiście. Czy kręcą ją wygrane i bicie rekordów? Pewnie, że tak. Jednak wygrane zwycięstwa i rekordy nie tłumaczą w pełni jej wysiłku i determinacji. Ta książka daje pewien wgląd w te nieuchwytne cechy osobowości, które pchają Pam naprzód i każą jej przekraczać własne fizyczne ograniczenia.
Historia Pam Reed jest ważna z wielu względów, które nie mają absolutnie nic wspólnego z bieganiem. Udowodniła, że płeć, wiek i postura fizyczna to drobiazg w porównaniu z żelazną wolą i determinacją. W świecie, gdzie dla wielu matek rodzina stanowi wygodną wymówkę, aby raz na zawsze skończyć swoją przygodę ze sportem, Pam stara się pokazać, że bycie żoną i matką trzech chłopców (plus dwóch przybranych) jest dobrym powodem, aby zacząć biegać. Rozumie, że dzieci najlepiej zachęca się do działania dobrym przykładem. Nie mów im, co mają robić, tylko im pokaż.
Z praktycznego podejście podejścia Pam do biegania i życia płynie przesłanie, że możesz jeśli tylko chcesz.
*Winner of the 2014 Nobel Peace Prize*
In 2009 Malala Yousafzai began writing a blog on BBC Urdu about life in the Swat Valley as the Taliban gained control, at times banning girls from attending school. When her identity was discovered, Malala began to appear in both Pakistani and international media, advocating the freedom to pursue education for all. In October 2011, gunmen boarded Malala's school bus and shot her in the face, a bullet passing through her head and into her shoulder. Remarkably, Malala survived the shooting.
At a very young age, Malala Yousafzai has become a worldwide symbol of courage and hope. Her shooting has sparked a wave of solidarity across Pakistan, not to mention globally, for the right to education, freedom from terror and female emancipation.
Spowiedź życia najbardziej barwnej postaci polskiej piłki! Wygodnie i jakże łatwo jest uczynić Janusza W. twarzą korupcji w naszym futbolu, zapominając, że w polskim bagnie od kilkudziesięciu lat umoczeni byli praktycznie wszyscy, a każdy oskarżony ma prawo do obrony. Dla milionów Polaków Janusz Wójcik to jednak wciąż najpiękniejsze piłkarskie wspomnienia, ostatnie wielkie polskie sukcesy, unikalne metody motywacji, kąśliwy język i niezrównane poczucie humoru. A także fascynujące życie na krawędzi, pełne szalonych przygód, politycznych intryg, pięknych kobiet, najszybszych samochodów i najlepszych alkoholi. Czytając tę książkę, wiele razy popłaczesz się ze śmiechu, wzruszysz się, wracając do cudownych piłkarskich lat, i zbulwersujesz, odkrywając mroczne sekrety polskiego sportu oraz polityki. Janusz Wójcik szyderczy, ironiczny i prowokujący jak nigdy dotąd!
„Możesz wyciągnąć człowieka z getta, ale nigdy getto z człowieka”.
Tak głosi napis znajdujący się w przejściu podziemnym, które Zlatan Ibrahimović jako dziecko pokonywał z zaciśniętym gardłem, by wrócić do domu. To prawda. Bo pochodzi z Rosengard, sypialnej dzielnicy położonej na peryferiach Malmö. Tam Zlatan zaczął budować swoją legendę od pary butów kupionych w supermarkecie za 59 koron.
Wszędzie, gdzie trafiał, pałał żądzą zemsty wobec tych, którzy wydawali mu się źli. Rodzice jego kolegów zbierali podpisy, by wyrzucić go z drużyny, trenerzy zawsze byli bardziej chętni do krytyki niż do pochwał.
Pragnienie, by być lepszym od pozostałych, prowadzi go z Malmö do Ajaksu, gdzie przejmuje spadek po wielkim Van Bastenie; później do Juventusu, gdzie Capello piłkarsko lepi go na nowo; następnie do Interu, gdzie zbiera kolejne tytuły mistrzowskie. W Barcelonie zostaje tylko rok, wystarczająco długo, by wykrzyczeć w twarz Guardioli: „Nie masz jaj!”, przed powrotem do Włoch z nowymi magicznymi zagraniami.Historia Zlatana toczy się dalej w PSG i, jak sam mówi, „to jest bajka, podróż z getta do marzeń”.
W Ja, Ibra Zlatan Ibrahimović po raz pierwszy opowiada o swoich przeżyciach na boisku i poza nim, o radościach i szaleństwach w życiu nie zawsze w pełni kontrolowanym.
(…) Kiedy byłem małym chłopcem, puszczałem z matką latawce. Patrzyłem, jak wzbijały się w niebo tak wysoko, na ile starczyło sznurka. Pytałem mamę, wskazując na niebo:
– Co tam jest, mamo?
– Przestrzeń – odpowiadała.
– A co to jest przestrzeń, mamo?
– To jest coś, co nie ma końca, synku…
Panie Profesorze Bardini – „to” chyba naprawdę nie ma końca, skoro, jak mówi Maria Dąbrowska: „Żyjemy, umieramy, a życia wciąż wystarcza. Z nami czy bez nas noce i dnie jednakowo się toczą, jakby nas wcale nie było na tym świecie”. (…)
Noce i dnie mojego życia – wspomnienia spisane przez Jerzego Antczaka, reżysera m.in. nominowanych do Oscara Nocy i Dni. Jego życie to historia polskiego filmu, Teatru Telewizji, a także barwna opowieść malowana emocjami.
Świat wspomnień Jerzego Antczaka urzeka i wciąga – to szczera opowieść oparta na magicznej osnowie kresowej wrażliwości, duchowości, wiary w sny i przeznaczenie, pełna miłości do sztuki, barwnych ludzi i ukochanych zwierząt. Wrażliwy Słuchacz nie oprze się tej lekturze.
• kulisy powstawania arcydzieła kina polskiego, Nocy i Dni
• bogactwo faktów i anegdot ze świata filmu, teatru i telewizji
• rozliczenia z gorzką historią
• spotkanie z wielkim światem Hollywood
Osobista, pogodna książka poety (m. in. w 2013 roku wydał tom „...do światła czy donikąd” w renomowanej Bibliotece Poetów LSW) wracającego do traumatycznych przeżyć i doświadczeń sprzed lat.
Ten szpitalny, anie niepozbawiony humoru zapis nie jest reportażem, raptularzem czy też pamiętnikiem. To relacja wydarzeń i refleksje z czasu o obszernym wymiarze niż ten, który biegł od 26 czerwca do 31 lipca 1986 roku.
Autor przyznaje, że spodziewając się rychłego powrotu między ściany szpitala (obojętnie którego) zwlekał z ujawnieniem swoich myśli, by dopiero po kilku latach wyznać: „tak widziałem i czułem wtedy, a tak rozumiem teraz”. Modlitwa Autora - „Boże, uchroń mnie przed nagłym i niespodziewanym powrotem do tego... przybytku” - w dzień zrzucenia pasiastej piżamy, została wysłuchana. I nie powrócił, i nie miał „okazji” do ponownego przyjrzenia się naszemu trwaniu z tego samego punktu... W końcu zauważył, że postrzegany przez siebie świat i jego pojmowanie niewiele się zmieniło w tak długim przecież czasie. Dlatego też zdecydował się na przedstawienie tego, co ponad ćwierć wieku temu notował na... kolanach, atak naprawdę na udach, w pozycji półleżącej.
Ciekawa, refleksyjna książka o życiu, otaczającej nas rzeczywistości, a przede wszystkim o przemijaniu.
„ n i e d z i e l a – 06.
Czas między piętnastą a siedemnastą – w niedziele, czwartki i wszystkie święta nazywamy godziną Matysiaków. To pora odwiedzin. Ale próg szpitala może przekroczyć każdego dnia i w dowolnej godzinie. Trzeba tylko tego mocno chcieć. Najczęściej przychodzą tu warszawiacy. W niedzielę ciągną z różnych stron bliscy i znajomi „osamotnionych”, „skoszarowanych” nieszczęśników. Dyżurka, jak nienasycony smok, połyka wszystkich i wszystko. Chorym wprawdzie niczego nie brakuje, ale ich los, ich niedola, cierpienie... Biedny jesteś Franiu, Grzesiu, Stanisławie, więc niosę tobie, kochany, garstkę malin, wprost z naszego ogródka. Świeżutkie jak rosa, zerwane nad ranem. Tylko wyzdrowiej, wyzdrowiej, mój drogi. Masz sernik, kompot, jabłuszka... Tylko wyzdrowiej mój miły...”
(fragment)
To księga miłości i śmierci, próba oszukania losu, oswojenia wyroku choroby ostatecznej. Żarliwy zapis walki i odchodzenia. Prawdziwy. Bolesny.
On – mieszkający w Kanadzie tłumacz, podróżnik, krytyk literacki – poznaje nagle nie pozostawiającą nadziei diagnozę. Bezwzględny nowotwór mózgu. Ona – warszawska pisarka, poetka, reportażystka – uwiecznia w dzienniku przeżycia z czasu, jaki im pozostał. A nie będzie go wiele.
Tworzyli niezwykłą parę. Zakochani, zachłanni na siebie i przygodę, stwarzający wspólny los mimo odległości. Nigdy sobą nie znudzeni. Wybrani. Chcieli zestarzeć się razem. Nie udało się.
Próbowali znajdować radość w najdrobniejszych przejawach codzienności, choroba ich tego nauczyła. Smakowali każdy dzień jakby był ostatni. Ten także nadszedł.
Tej książki nie trzeba się bać. To wielkie wyznanie miłości.
Anna Janko:
Ludzie nie mogą uwierzyć, że można wycyzelować ból, cierpieć od razu „artystycznie”. Podejrzewają nieczułe serce, wyrachowanie, nawet mądry Gombrowicz w Dziennikach napisał, że „rozpacz, która układa piękne zdania jest podejrzana”. Książka Agaty Tuszyńskiej jest bardzo piękna, a więc podejrzana... Ale czy wszelka sztuka nie bywa podejrzana? Polega przecież na nieustannym przekraczaniu granicy pomiędzy tym, co ludzkie, a tym co boskie, albo i demoniczne.
Ćwiczenia z utraty, to nie jest tylko jeden z tych zapisów granicznych życiowych sytuacji, nagich świadectw, które mogą być terapeutyczną lekturą, wsparciem w cierpieniu, uśmierzają samotność w bólu. Ta książka należy do gatunku utworów żałobnych, znakomicie reprezentowanego w historii literatury, ma przemyślaną formę artystyczną i, jak wiele innych tekstów tego właśnie rodzaju, powstawała na gorąco, w bezpośredniej bliskości śmierci.
Prawdziwa opowieść o miłości, tęsknocie i życiu po śmierci
Niewiarygodnie wiarygodna opowieść o życiu po życiu. Zapis osobistej podróży oraz uniwersalna próba rozdzielenia wiedzy i odczuć. Albo po prostu historia o wielkiej miłości. Dla racjonalistów i romantyków; uduchowionych oraz agnostyków; miłośników literatury non-fiction i historii, których nie można udowodnić; wszystkich, którzy za kimś tęsknią lub boją się kogoś stracić. Wreszcie – dla każdego, komu kiedyś, choć przez krótką chwilę, wydawało się, że doświadczył czegoś, czego nie potrafi wyjaśnić…
Max Besler, mąż Janis Heaphy Durham, miał zaledwie pięćdziesiąt sześć lat, gdy zmarł na raka. Nim odszedł, obiecał żonie, że nie zostawi jej samej, a ich miłość przetrwa. Wkrótce po jego śmierci kobieta zaczęła dostrzegać zjawiska, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyła: migoczące światło, drzwi, które same się otwierają, zegar zatrzymujący się dokładnie na godzinie, w której zmarł jej mąż. Jednak to, co bezpowrotnie zmieniło życie Janis, nadeszło dokładnie rok po stracie ukochanego. W pierwszą rocznicę śmierci Maxa na łazienkowym lustrze kobieta dostrzegła niezwykły odcisk dłoni: biały, niczym rentgenowskie zdjęcie, ukazujący zarys kości. Podobnych znaków było więcej…
Ślad na lustrze to historia niezwykłej wyprawy, którą odbyła wykształcona, twardo stąpająca po ziemi dziennikarka, szefowa wpływowej gazety mającej na koncie kilka Pulitzerów. Szukając odpowiedzi na pytania, jakie postawiło jej życie, Janis Heaphy Durham spotkała się z naukowcami, psychologami, fizykami i osobami trudniącymi się praktykami duchowymi. Przeprowadziła liczne rozmowy i na fotografiach uchwyciła znaki, za pomocą których mąż próbował się z nią kontaktować. Wszystko to pozwoliło dojść jej do wniosku, że śmierć to nie koniec.
„Ślad na lustrze pokazuje, że gdy serce przestaje bić, kontynuujemy naszą podróż w innym świecie; że fizyczna śmierć nie jest kresem istnienia. Liczę, iż uda mi się otworzyć umysły czytelników na tę możliwość (…). Mam nadzieję, że lektura ta zapewni czytelnikom nie tylko emocjonalne, ale również intelektualne podstawy niezbędne do podjęcia rozmów na ten trudny temat. Takie dyskusje powinny toczyć się otwarcie. Jako społeczeństwo na pewno byśmy na tym zyskali”. Janis Heaphy Durham
Quatorze récits ou l'autobiographie se mele aux souvenirs imaginaires. L'auteur peint aussi bien une soirée de l'ex-roi Farouk que son pere traqué par la Gestapo, les débuts de sa mere, girl dans un music-hall d'Anvers, les personnages équivoques dont le couple est entouré, son adolescence, et enfin quelques tableaux de son propre foyer. Tout cela crée peu a peu un «livret de famille».
«Je n'ai jamais eu a chercher Dieu : je vis avec lui. Avant meme que je sois extrait par des spatules du ventre de ma mere ou je serais bien resté, si on m'avait demandé mon avis, il était en moi comme je suis en lui. Il m'accompagne tout le temps. Meme quand je dors.
C'est ma mere qui m'a inoculé Dieu. Une caricature de sainte mystique qu'un rien exaltait, des pivoines en fleur aussi bien qu'une crotte de son dernier-né, au fond du pot. Je suis sur qu'elle avait de l'eau bénite en guise de liquide amniotique. Elle exsudait la foi.»
Keith Richards, charyzmatyczny gitarzysta The Rolling Stones, opowiada o drodze, jaką przeszedł z ubogiego podlondyńskiego Dartford na szczyt światowego showbiznesu, stając się ikoną muzyki rockowej. Przez cztery dekady zachowywał się jak prawdziwy rockman – mówił i robił co chciał, nie stronił od kobiet i niszczących nałogów. Mimo to osiągnął niebywały sukces. Wspólnie z członkami zespołu Richards stworzył riffy, teksty i muzykę do piosenek, które podbiły świat. W końcu sam zdecydował się przedstawić historię swojego życia w oku cyklonu – bezpretensjonalnie, szczerze i na luzie. Ach, co to było za życie! Graniczące z obsesją słuchanie płyt Chucka Berry'ego i Muddy'ego Watersa, gdy dorastał w hrabstwie Kent. Nauka gry na gitarze i założenie zespołu z Mickiem Jaggerem i Brianem Jonesem. Pierwsze sukcesy The Rolling Stones jako kapeli „niegrzecznych chłopaków”. Nalot brygady antynarkotykowej na dom w Redlands i późniejsza seria konfrontacji z nerwowym establishmentem, które na zawsze przypieczętowały jego wizerunek jako wyjętego spod prawa bohatera ludu. Skomponowanie nieśmiertelnych riffów do takich utworów, jak Jumping Jack Flash, Street Fighting Man i Honky Tonk Women. Zakochanie się w Anicie Pallenberg i śmierć Briana Jonesa. Ucieczka przed podatkami do Francji, szalone trasy koncertowe po Stanach Zjednoczonych, rosnąca sława, alienacja, nałogi. Związek i małżeństwo z Patti Hansen. Kłótnia i pojednanie z Mickiem Jaggerem. Rodzina, solowe albumy, zespół X-Pensive Winos i niekończące się pasmo występów.
W zbiorach Biblioteki Kórnickiej odnaleziono opis podróży franciszkanina reformaty Remigiusza Zawadzkiego (1703-1775), który w 1750 roku podróżował przez Śląsk, Morawy, Austrię i Italię do Rzymu na kapitułę generalnąswego zakonu. Obecnie po raz pierwszy ukazuje się w druku pełny tekst oryginału tej relacji w języku łacińskim i tłumaczeniu polskim. Dziennik ten zawiera interesujący opis podróży i pobytu zakonnika w Rzymie. Współczesny czytelnik staropolskiej relacji poznać może nie tylko wiele szczegółów związanych z dawnym podróżowaniem, ale także podziwiać wrażliwość autora na piękno mijanych krajobrazów czy miast. Dziennik został odczytany z łacińskiego rękopisu i opracowany przez Mariana Chachaja, a publikowany jest jako tom 2 serii „Peregrinationes Sarmatarum”.
Jak wytrzymać z własnym mężem osiem miesięcy w podróży motocyklowej? Jak naprawić motor na pustkowiu Patagonii? Jak upiec mięso wołowe, by nie było twarde? Jak rozmawiać po hiszpańsku, by być zrozumianym przez portenos? Na te i na wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w tej książce.
Dwadzieścia tysięcy kilometrów po drogach i bezdrożach Ameryki Południowej. Podróżować może każdy, ale podróże motocyklem wymagają dużej siły charakteru, zwłaszcza jeśli są to motocykle „pełnoletnie”, a budżet wyprawy jest „ekonomiczny”.
Poza aspektem podróżniczym ważnym motywem książki są również relacje pomiędzy parą, która znajduje się w środowisku, gdzie niepewność i ciągła zmiana stanowią oś wyprawy.
Podróż inspirowana była historią polskich emigrantów, którzy wypłynęli z Polski do Argentyny w 1939 roku transatlantykiem Chrobry.
Ona – kreatywna, emocjonalna, entuzjastyczna. Na tę wyprawę specjalnie zrobiła prawo jazdy na motocykl. Nieświadoma czekających ją wyzwań…
On – analityczny, uważny, przezorny. Lubi mieć wszystko pod kontrolą. Podczas wyprawy okazało się, że nie wszystko da się przewidzieć…
Ta książka wzrusza do łez. Jest pełną emocji prawdziwą historią. Wymyśliło ją samo życie, w niewielkim mieście na Pomorzu. To opowieść o niezwykłej, niezłomnej miłości w wielu odcieniach, która przenosi góry i pozwala przetrwać najstraszniejsze zagrywki losu. Katarzyna Frąckowiak, lat 23, od dzieciństwa zmaga się z ciężką, nieuleczalną chorobą, walczy z wyrokiem skazującym na ból, odmienność i samotność. Dzięki uczuciom i oddaniu najbliższych, każdego dnia dzielnie wspina się na własny Mount Everest. I nie chodzi tylko o pokonanie słabości ciała, ale także o godność, akceptację otoczenia oraz aprobatę samej siebie. Dojrzałość i determinacja imponują, a także uczą, że każdego dnia powinniśmy cieszyć się życiem i wytrwale dążyć do wyznaczonego celu. To głęboka lekcja pokory, z której możemy czerpać garściami. Lekcja wyrozumiałości, empatii i tego, że nie wolno sądzić po pozorach Także rada, żeby się nie poddawać, bo nawet jeśli los rozda nam słabe karty, to, mimo wszystko, możemy wygrać partię pokera. ?
Oddawane do rąk Czytelnika opracowane przez Bogdana Roka i Mariana Chachaja Itinerarium jest pisanym na bieżąco, przeważnie codziennie, diariuszem zawierającym opis odbytej przez bożogrobca Jakuba Lanhausa podróży do Rzymu i pobytu w nim (1768-1769). Lanhaus był wprawdzie Czechem z pochodzenia, ale posługiwał się dobrze językiem polskim, przetykając swoją narrację licznymi wtrętami łacińskimi, rzadziej italianizmami czy bohemizmami. Udał się do Wiecznego Miasta, aby dopilnować rozstrzygnięcia w Rocie Rzymskiej sporu swojego zakonu z kapitułą katedralną w Gnieźnie o fundację szpitalną w tym mieście, ale przy okazji notował i opisywał wszystko, co wydawało mu się godne uwagi. Dlatego diariusz stanowi kapitalne źródło wiedzy o mentalności przeciętnego duchownego tamtych czasów. I właśnie z tego powodu, że nie przynosi oglądu świata z perspektywy przedstawiciela warstw wyższych, stanowi cenne źródło informacji. Lanhaus pisze o wszystkim, poczynając od podawania szczegółów dotyczących przebiegu podróży, o mijanych krajobrazach, przekraczaniu granic, uczestnictwie w nabożeństwach, oglądanych kościołach, spotykanych ludziach (mniej lub bardziej znajomych, charakteryzując przy okazji w krótkich słowach ich sylwetki), o sytuacji niepewności po śmierci papieża Klemensa XIII, przebiegu konklawe, zakulisowych zabiegach w Rocie Rzymskiej, a kończąc na kłopotach zdrowotnych czy czynnościach fizjologicznych. Szczegółowe informacje zawarte w tekście diariusza odnoszą się właściwie do wszystkich aspektów działalności człowieka, dlatego każdy Czytelnik interesujący się XVIII wiekiem, a nie tylko badacz przeszłości, może tu odnaleźć coś ciekawego, co dotyczy podróży, historii sztuki, Kościoła, prawa, obyczajowości, mentalności, języka czy medycyny.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?