Izydora dorastała we Lwowie i w rodzinnym majątku ziemskim w Rudnej Wielkiej pod Rzeszowem. Egzaminy gimnazjalne zdawała jako prywatystka, czyli uczennica domowa, we Lwowie i małopolskiej Białej koło Bielska. We Lwowie ponadto studiowała i zdobywała szlify uniwersyteckie. Dała się poznać jako wyśmienita nauczycielka gimnazjalna. Była wychowawczynią kilku pokoleń studentów. Łączyła pracę dydaktyczną ze studiowaniem filologii polskiej, filologii klasycznej i filozofii. Uczestniczyła w seminariach i zajęciach następujących profesorów: Ryszarda Ganszyńca, Tadeusza Lehra-Spławińskiego, Juliusza Kleinera, Kazimierza Twardowskiego, Mścisława Wartenberga, Kazimierza Ajdukiewicza i Romana Witolda Ingardena. Utrzymywała ścisły kontakt naukowy z Tadeuszem Kotarbińskim, Tadeuszem Czeżowskim, Władysławem Tatarkiewiczem i Władysławem Witwickim. Legitymowała się znajomością historii filozofii, filozofii starożytnej, logiki, metodologii nauk oraz greki i łaciny. Zawsze spokojna, opanowana i rozważna, przyglądała się prowadzonym we Lwowie zajęciom, wynosząc stamtąd wiele istotnych doświadczeń. Zdobyta wiedza pozwoliła jej uwierzyć w wartości hołdujące wolności słowa, poszukiwaniu prawdy oraz nieskazitelnym obyczajom. Dała się poznać na niwie organizacyjnej, gdzie razem z Danielą Gromską i Heleną Słoniewską pomagała wydawać „Ruch Filozoficzny” oraz „Studia Philosophica”.
(fragment Wprowadzenia)
Izydora wyjechała ze Lwowa w początku lipca 1945 roku. W ten sposób obie siostry Dąmbskie zostawiły swoją młodość we Lwowie, w mieście, do którego miały już nigdy nie wrócić. Z wielkim bólem przeżywały swój wyjazd. Izydora zostawiała ukochane gimnazja, w których uczyła, a przede wszystkim uniwersytet, miejsce, gdzie dorastała naukowo. Ze Lwowa wyjechało lub uciekło wielu jej znajomych i przyjaciół. Wyjechał Ingarden z żoną, po siostrach Dąmbskich Lwów opuścił także Ajdukiewicz, a w końcu w 1946 roku i Ganszyniec. Ten ostatni zapisał:
„Dziś nasz transport odebrał kartę ewakuacyjną. (…) Okazało się, że dla mnie karty nie ma, mam przyjść za dwa dni (…). Wszystkie te formalności tak żywo przypominają przygotowania pogrzebowe – i faktycznie jest to pogrzeb polskiego Lwowa, z którym na to życie bierzemy rozbrat, choć kochamy go niewymownie (…). Kocham i Polskę, a Lwów teraz mi Polską. Z krwawiącym sercem patrzę na piękności tego szlachetnego miasta, na ten symbol Polski i polskości, który powoli tonie w barbarzyństwie stepu. Konieczność wyjazdu jest oczywista: 3 czerwca zamykają kościoły prócz jednej katedry, w niedzielę odbędzie się w innych ostatnie nabożeństwo: księża muszą wyjechać”.
Historie opowiedziane przez Bettinę Bereś są informacjami bezcennymi, bo pochodzą bezpośrednio od córki, która była uczestniczką wielu opisanych wydarzeń. Jej subiektywne spojrzenie pozwala zajrzeć w głąb, poznać szczegóły niewidoczne dla oczu obserwatora zewnętrznego. Oprócz tego niektóre legendy związane z funkcjonowaniem Marii i Jerzego w świecie artystycznym zostają w książce zweryfikowane. Dodatkowo Bettina ma niezwykły dar opowiadania. Robi to w sposób szczery, bezpośredni, niepozbawiony humoru, jednocześnie nie pomijając faktów, które mogą być przykre czy wstydliwe. Ten sposób pisania sprawia, że uznani na kartach historii sztuki artyści, jakimi byli Maria Pinińska i Jerzy Bereś, stają się dla nas bliskimi osobami, z którymi czujemy bezpośrednią więź. Długo namawiałam Bettinę do spisania tych historii rodzinnych, gdyż jestem ich ogromną fanką. A teraz cieszę się, że dzięki tej publikacji zostały one ocalone na zawsze. dr hab. Iwona Demko Książka Bettiny Bereś jest dla historii sztuki niezwykle cenna, ponieważ z perspektywy córki dwojga osób artystycznych, wręcz ikonicznych dla sceny artystycznej PRL-u, pokazuje to, co nieoficjalne, prywatne i zakulisowe. Doskonale uzupełnia zatem stan badań o Marii Pinińskiej-Bereś i Jerzym Beresiu, informując o kontekstach, które nie zawsze możemy wyczytać z samych dzieł. prof. dr hab. Marta Smolińska Wspaniale opisana historia kilku pokoleń niezwykłej rodziny, piórem artystki i córki wybitnych polskich artystów. Rozpięta między XIX i XXI wiekiem, jest cenną kroniką życia artystycznego w czasach PRL-u. Bettina Bereś kreśli jednocześnie galerię barwnych postaci, które ukształtowały autorkę, a następnie pokolenie jej dzieci. To biograficzna narracja, która odsłania przed czytelnikami i czytelniczkami zaskakujące kulisy powstawania prac, a jednocześnie dla nas wszystkich może być lekcją pielęgnowania najdrobniejszych wspomnień i historii. Książka jest dla mnie niezwykle bliska nie tylko ze względu na przyjaźń artystki z Cricoteką, ale też z perspektywy mieszkanki będącego kolejnym bohaterem książki osiedla zamieszkiwanego przez rodzinę Beresiów. Natalia Zarzecka Dyrektorka Ośrodka Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka w Krakowie Bettina Bereś - artystka wizualna, malarka, hafciarka, ceramiczka, graficzka. Wraz z Martą Tarabułą założyła i prowadziła przez cztery lata jedną z pierwszych niekomercyjnych, prywatnych, niezależnych od władz PRL galerii, Galerię Zderzak. Współtworzyła galerię i stowarzyszenie Otwarta Pracownia. Wystąpiła z niego w 2019 roku. Aktywnie uczestniczy w życiu artystycznym, urządziła ponad czterdzieści wystaw indywidualnych często o znaczących tytułach: Obrazy w czasie zarazy (1995), Bez gruntu (2002), Wyprałam (2018), Nie wyglądaj przez cudze okno (2023). Uczestniczyła w wielu wystawach zbiorowych: Krzątaczki i Decydentki w Domu Norymberskim w Krakowie (2015 i 2018), Wieża Bab 2 w Galerii Białej w Lublinie (2021), Niech szyją! Współczesna rzeźba uszyta w Studio Cannaregio w Wenecji oraz w CSW w Toruniu (2022 i 2023). Jest autorką dwóch realizacji efemerycznych w ramach Land Art Festiwalu w Bubel-Granna nad Bugiem: Uczta w Bublu (2018) i Ogród wspomnień (2019). W 2015 roku założyła Wypożyczalnię obrazów, z której każdy może skorzystać, nie angażując środków finansowych.
W ślad za Benjaminem FranklinemJeden z dwóch nieprezydentów widniejących na banknotach. Naukowiec, wynalazca, podróżnik, filantrop i społecznik. A także influencer, najprawdopodobniej pierwszy w historii. Eric Weiner, dziennikarz, pisarz i podróżnik, zainspirowany niezwykłym życiem jednego z ojców założycieli, wyrusza w podróż jego śladami. Stawia sobie wyjątkowo ambitny cel: żyć tak, jak żył Benjamin Franklin.Podążając za Franklinem z Filadelfii do Paryża, z Bostonu do Londynu, zgłębia lekcje, których udziela mu "Ben", a następnie przekuwa jego idee w praktyczną i ugruntowaną mądrość dla nas wszystkich.Benjamin Franklin i ja. W poszukiwaniu recepty na długie i użyteczne życieto biografia, dziennik podróży i osobista recepta na szczęście w jednym . To książka o ciekawości, pracowitości, a przede wszystkim o ulotnym celu, jakim jest samodoskonalenie. To także niezwykle wciągająca, inteligentna i pouczająca opowieść, która pokazuje, jak wiele możemy nauczyć się, czerpiąc z przeszłości.
„W otchłań” – autobiografia Geezera Butlera, legendarnego basisty Black Sabbath, to szansa poznania gigantów z Birmingham z zupełnie nowej strony. Historia widziana oczami, jak niesłusznie przyjęło się uważać, „najspokojniejszego” z członków tej formacji. Geezer Butler szczerze opisuje swoje dzieciństwo spędzone w siedmioosobowej rodzinie robotniczej bytującej w zniszczonym przez Luftwaffe powojennym Birmingham. Dowiemy się, dlaczego nie skończył jako księgowy oraz skąd wzięło się jego rozczarowanie zinstytucjonalizowaną religią oraz podziałami klasowymi. Basista przeprowadza czytelnika poprzez lata działalności Black Sabbath: od trudnych początków zespołu grającego ciężkiego bluesa, liczne zawirowania personalne prowadzące do zmian w składzie i samym brzmieniu, poprzez pozbawione luksusów trasy po brudnych i zatęchłych klubach Londynu, Niemiec czy Francji. Czytelnik ma również możliwość wgłębienia się w późniejsze lata istnienia Black Sabbath, napiętnowane starciami z okradającymi muzyków managerami, wyniszczającymi używkami i kryzysami twórczymi. Dzięki Butlerowi dowiadujemy się również, w jaki sposób jego pozbawiony złudzeń światopogląd wpłynął na kształt tekstów zespołu Black Sabbath.
„W otchłań” ukazuje losy jednego z najbardziej ekscytujących zespołów rockowych, nie oszczędzając po drodze nikogo i niczego.
Ryszard Stefan Kuraś - urodził się 5 grudnia 1935 r. w Polsce na Podolu w osadzie Czarnołozy, powiat kopyczyniecki, województwo tarnopolskie. W lutym 1940 r. w wieku 5 lat został wywieziony razem z rodzicami, braćmi i bliską rodziną na Sybir. Pod koniec 1941 r. rozpoczęła się ich tułaczka z Syberii przez Kazachstan, Uzbekistan, Persję i Indie do Afryki, gdzie osiedlono ich najpierw w Mozambiku, a potem w Rodezji w obozie dla uchodźców. W kwietniu 1948 r. wraz z matką i trzema braćmi przyjechał do Anglii. Zamieszkali w barakach wojskowych w Keevil blisko Trowbridge w hrabstwie Wiltshire, razem z wieloma uchodźczymi rodzinami z Polski. Uczył się w polskich instytucjach w Diddington i Lillford, następnie wrócił do Trowbridge, gdzie skończył praktykę jako precision tool-maker w Spencer of Melksham. Wieczorami studiował, by zostać inżynierem. Następnie pracował jako kreślarz i inżynier m.in. w sektorze petrochemicznym na platformach na Morzu Północnym. Po katastrofie na stacji King’s Cross w Londynie skończył szkolenie z ochrony przeciwpożarowej. W 1956 r. w Trowbridge poznał żonę Reginę, która pochodziła z rodziny uchodźców o węgierskich korzeniach. Po ślubie przenieśli się do Londynu. Nadal tu mieszka, na Ealingu, już ponad 65 lat, blisko dzieci, wnuków i prawnuka.
Nagroda Magellana za najlepszą publikację turystyczną 2019 roku Najmłodsza Polka zKoroną Ziemi!Wszystko zaczęło się w 2011 roku Miłka Raulin, która miała już na koncie wejście na Mont Blanc, postanowiła zdobyć najwyższe wierzchołki wszystkich kontynentów. Tak zrodził się projekt Siła Marzeń Korona Ziemi, który Miłka realizowała konsekwentnie przez siedem lat. Zakończyła go 22 maja 2018 roku, gdy stanęła na Mount Evereście, zostając wówczas najmłodszą Polką z takim dokonaniem.Ta książka jest opowieścią o długiej wyprawie po spełnienie marzeń, widzianej z perspektywy matki pracującej na pełnym etacie. O tym, jak zaczął się ten wysokogórski romans i jak zrealizować z powodzeniem szalony projekt, gdy dysponuje się jedynie dwudziestoma sześcioma dniami urlopu w roku. Pasja do przygód i dalekich wypraw przeplata się w książce z trudnościami życia codziennego. Przeczytacie więc także o górskich kłopotach i płynącej z nich nauce. O podejmowaniu życiowych decyzji, samotnym macierzyństwie, utracie pracy O drugiej stronie medalu i rachunku, z jakim trzeba się liczyć przy podejmowaniu wyzwania.Przede wszystkim jednak jest to książka o wielkiej sile marzeń o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych, nie do zrobienia i że zawsze warto, mimo przeciwności, dążyć do wymarzonego celu! Gorąco wierzę, że moją historią przekonam Was do tego, byście odkryli siłę swoich marzeńijuż dziś rozpoczęli podróż do wymarzonego celu, mając wplecaku brak czasu igotówki, ale też wielkie chęci iwiarę. Wiarę, że się uda! Świat jest bowiem ogromny ihojny. Zadba oto, by niczego Wam nie zabrakło, podeśle wszystko, czego potrzebujecie, pod warunkiem że tak właśnie będziecie onim myśleć.Miłka
Johnny Kentowski – as myśliwski, który został Polakiem Kiedy dostał skierowanie do Dywizjonu 303, prychnął z pogardą: „O polskim lotnictwie wiedziałem tylko tyle, że przetrwało jakieś trzy dni w starciu z Luftwaffe”. Nie spodziewał się zbyt wiele po tej „bandzie dzikusów” - przymusowo uziemieni, zamiast Niemców podbijali Brytyjki i lokalne puby, nie przejmując się nieznajomością angielskiego. Gdy wreszcie pozwolono im latać – pierwsze zestrzelenie było efektem samowolnego wyłamania z szyku. „Rozwalają wszystko, co wejdzie im w drogę. Uwielbiają strzelać do szkopów i traktują to jako świetny ubaw” – przyznał osłupiały Kentowski. Zachwycony polską brawurą zaczął uczyć się języka polskiego, przyjął jako osobisty emblemat polskiego orła na tle kanadyjskiego klonowego liścia, a brytyjskiego oficera, który nie wstał do polskiego hymnu, położył jednym uderzeniem pięści. 21 lat w lotnictwie wojskowym miało swoją cenę. Nieudane związki z kobietami, trudne relacje z dziećmi oraz alkohol, pozwalający oswoić powracające koszmary. Dopiero po śmierci John Kent mógł wrócić tam, gdzie czuł się najlepiej, do swoich Polaków – jego prochy rozsypano nad bazą myśliwską RAF w Northolt.
Obraz wyrzucony na stertę rupieci, zakurzony szkielet na strychu i najlepszy koń wyścigowy w historii Ameryki to wątki, z których autorka splata rozległą opowieść o harcie ducha, obsesji i niesprawiedliwości.Kentucky, rok 1850. Czarny stajenny i źrebak nawiązują nić porozumienia, która zaprowadzi konia do rekordowych zwycięstw na całym Południu. Kiedy naród pogrąża się w wojnie domowej, młody artysta, który zyskał sławę dzięki portretom koni, podejmuje walkę za Unię. W pełną niebezpieczeństw noc ponownie spotyka się z ogierem i jego stajennym, a życie ich wszystkich jest bardzo dalekie od blasku torów wyścigowych.Nowy Jork, 1954. Martha Jackson, właścicielka galerii znana z ryzykownych zakupów dzieł nowatorskich malarzy współczesnych, staje się obsesyjnie zainteresowana dziewiętnastowiecznym obrazem przedstawiającym zjawiskowego konia.Waszyngton, rok 2019. Jess, naukowczyni z Australii pracująca w Smithsonian, i Theo, nigeryjsko-amerykański historyk sztuki, niespodziewanie łączą się za sprawą wspólnego zainteresowania koniem - ona bada kości ogiera w poszukiwaniu wskazówek dotyczących jego legendarnej siły i wytrzymałości, a on odkrywa historię nieznanych czarnych koniarzy, dzięki którym Lexington brawurowo pokonywał rywali."Chronologiczne i interdyscyplinarne przeskoki Brooks są porywające". "The New York Times Book Review""Poruszająca narracja o rasie i sztuce". "TIME""Czytanie tej książki jest jak oglądanie koni galopujących w wyścigu - po prostu nie można oderwać wzroku". "Oprah Daily"Geraldine Brooks jest autorką powieści "March", za którą otrzymała Nagrodę Pulitzera, a także innych międzynarodowych bestsellerów, takich jak "The Secret Chord", "Caleb's Crossing", "Ludzie księgi" czy "Rok cudów". Opublikowała również dobrze przyjęte książki z gatunku literatury faktu, "9 części pożądania" i "Foreign Correspondence". Urodziła się i wychowała w Australii, mieszka w Massachusetts. Nagrody: Anisfield-Wolf Book Award, Dayton Literary Peace Prize, Dr. Tony Ryan Book Award
Siedemdziesiąt lat temu Leopold Tyrmand zanotował pierwsze słowa tego dziennika. Pisarz był wówczas w trudnej sytuacji materialnej. Nie mógł publikować, ale nie potrafił zrezygnować z pisania. Uwieczniał na kartach dziennika codzienne zdarzenia, spotykane osoby, ale na tym nie poprzestał. Wymodelował swój dziennik na powieść, wplatając weń wątek romansowy, który do dziś rozpala wyobraźnię niejednego czytelnika. Tyrmand pozwalał sobie na wiele, gdyż nie miał złudzeń co do publikacji zapisków. Były one z wielu powodów niecenzuralne, a nawet groźne. Dlatego też Tyrmand chował je przed światem, a później w drodze do Francji przemycił i zdeponował w redakcji Kultury.
Dziennik 1954 nigdy nie ukazał się w pierwotnej postaci. Najpierw był redagowany przez pisarza, a później cenzurowany przez wydawców i edytorów. Dziś do rąk czytelnika trafia wybór z dwu wersji dziennika: pierwotnej (zeszyty) oraz zmienionej przez Tyrmanda (maszynopis). Dzięki temu w łatwy sposób można przeanalizować różnice między źródłami, a co ważniejsze doświadczyć lektury bez cenzorskich cięć i przeinaczeń.
Książka "Tajemnice polskiego futbolu" to wspomnienia człowieka, który przez wiele lat był jedną z czołowych postaci Polskiego Związku Piłki Nożnej. Walczył o odnowienie oblicza federacji.Na około 260 stronach książki Kazimierz Greń ujawnia nieznane dotychczas fakty z historii polskiej piłki, ujawnia kulisy funkcjonowania PZPN. Opisuje swoją barwną, wieloletnią działalność społeczną na różnych płaszczyznach.
Ostatni monolog Jerzego Stuhra - pożegnanie ze sceną i światemZ biegiem dni - powstały w ciągu 2023 roku pamiętnik artysty to przejmujące świadectwo odchodzenia, pożegnania z teatrem, ze sceną, z życiem.Zapis wielkiej aktorskiej pasji, twórczej ciekawości oraz niezłomnego zmagania z chorobą i słabościami. To też ostatnia teatralna lekcja profesora Jerzego Stuhra - notatki o pracy reżyserskiej nad spektaklem Geniusz według sztuki Tadeusza Słobodzianka i nad zagraną w nim jego ostatnią rolą - Konstantego Stanisławskiego, mistrza teatru.Schodząc ze sceny życia, aktor - jak wykreowany przez niego Filip Mosz w Amatorze - skierował kamerę na siebie, by stworzyć szczery, pożegnalny autoportret."Cały czas zastanawiam się, jak nazwać mój pamiętnik. Na trop wpadła, wiedziona intuicją, moja żona Basia - Z biegiem dni. Jest to dokładnie w punkt. Mam poczucie, że one biegną, a ja stoję. Nawet myślę, że po tylu latach biegu stan zatrzymania się jest dość interesujący. Więcej się zastanawiam, obserwuję, patrzę, jak rosną wnuki.()Teraz wolno unoszę się z biegiem dni. Jest we mnie spokój".(fragment książki)
Jak śpiewał zespół Kyuss: „Spójrz na moją twarz, spójrz mi prosto w oczy, ogień piekielny moje żyły toczy!”. Ogień ten napędza wszystkich, którzy odczuwają „ciężar przeznaczenia”.
„Ciężar przeznaczenia” to subiektywna historia najcięższych brzmień, jakie kiedykolwiek poznać mogła ludzkość. J.J. Anselmi przedstawia najważniejsze osiągnięcia i najlepsze zespoły sludge, doom i post-metalowe w powiązaniu z charakterystycznymi dla nich tradycjami i stylistką. Autor omawia również formacje proto-doom metalowe, które poprzez swą działalność znacząco wpłynęły na powstanie odrębnych, trzech nurtów muzycznych. Nie zabrakło szerokiego przedstawienia wpływu Black Sabbath, The Melvins, ale również zapomnianych zespołów pokroju Blue Cheer, Sir Lord Baltimore, Iron Claw czy Zior.
J.J. Anselmi z wielką pasją i oddaniem dla muzyki przedstawia również swój osobisty związek z legendarnymi formacjami – Candlemass, Sleep, Eyehategod, Neurosis, Saint Vitus czy nawet Godflesh. Historię muzyki, ludzi oraz zespołów umieszcza w szerszym kontekście kulturowym i społecznym, odnosząc się do tak znaczących zdarzeń historycznych, jak bombardowania Birmingham przez samoloty Luftwaffe czy tragedii zniszczonego przez huragan miasta Nowy Orlean. Dla kształtowania się ciężkich, powolnych riffów nie bez znaczenia pozostawały kwestie socjologiczne, jak alienacja ludzi zamieszkujących zamknięte osiedla w dolinie krzemowej czy brutalność otoczenia, morderstwa i wynaturzenia związane z nadużywaniem narkotyków. J.J. Anselmi nie ucieka przed osobistym ukazaniem swoich własnych poszukiwań i doświadczeń sprawiających, że wyraźnie odczuł w swoim życiu „ciężar przeznaczenia”, który doprowadził go do niegasnącej miłości do najcięższych odmian metalu.
Polskie wydanie książki zostało uzupełnione o tekst Łukasza Radeckiego na temat rodzimej sceny ciężkiego brzmienia wraz z listą, czego szczególnie warto posłuchać z polskiego doom/sludge/stoner.
Jedyna w pełni autoryzowana biografia Obituary przygotowana przez Davida E. Gehlke przy współudziale aktualnych i byłych członków zespołu. Książka zapewnia czytelnikowi fascynujący wgląd w wieloletnią karierę zespołu. Wywiady objęły – poza samymi muzykami – inżynierów dźwięku, producentów, przyjaciół zespołu oraz osoby działające w branży wydawniczej, bezpośrednio zaangażowane w działanie Obituary przez prawie cztery dekady. Książka obfituje we wspomnienia z prac w studio nad poszczególnymi albumami oraz opowieści z tras koncertowych; szeroko omówiono też poboczne projekty, w które angażowali się członkowie zespołu.
Obituary to prawdziwa deathmetalowa instytucja działająca od 1984 roku. Obituary definiował ciężar w muzyce przez całe lata dziewięćdziesiąte XX wieku. Wczesne wydawnictwa, takie jak „Slowly We Rot” i „Cause of Death” z 1990 roku, do teraz stanowią niedościgniony wzór muzycznej brutalności.
Ze sztuką wysoką zetknęłam się już we wczesnym dzieciństwie, w domu mojego dziadka Antoniego, gdzie podziwiałam gęsto rozwieszone obraz młodopolskich malarzy: Wyspiańskiego, Wyczółkowskiego, Malczewskiego, Popiela, Fałata, Stachowicza, Kossaka, czy Axentowicza.Jednak to właśnie w Collegium Maius wdychałam pełną piersią atmosferę sztuki, nauki i historii. Zewsząd otaczało mnie piękno. Nawet w ponurych, słusznie minionych czasach szarzyznę i trudy dnia codziennego zostawiałam za sobą, przekraczając bramę muzeum. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat tam spędzonych - oprócz codziennych obowiązków - miałam przyjemność i zaszczyt piastować stanowisko kuratorki [...] wielu muzealnych wystaw. [...] Dopisywanie własnych historii do otaczających mnie przedmiotów, głównie tych muzealnych, sprawiało mi swoistą przyjemność. Oczywiście, tak długo pracując w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, znałam ich proweniencję i historię, ale czy tak było na pewno? Te przedmioty miały przecież swoje sekretne życie, niedostępne nawet dla tych najbardziej wnikliwych badaczy. [...] Mnóstwo zdarzeń, szczegółów, faktów z tamtego okresu, niestety, umknęło już z mojej pamięci, minęło wszak sporo lat, a ja ku mojemu dzisiejszemu rozczarowaniu niczego wtedy nie zapisywałam, nie prowadziłam dziennika, ani nawet żadnych notatek. Wielka szkoda, bowiem teraz muszę polegać wyłącznie na własnej, niedoskonałej przecież pamięci.- fragment książki
O Powstaniu Warszawskim napisano mnóstwo książek. Jedno z najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii obrosło w dzienniki i wspomnienia, analizy i komentarze. Poświęcono mu setki utworów literackich. A jednak głos Jana Kurdwanowskiego przebija się przez tę polifonię. Co więcej, wydaje się bardziej sugestywny i w jakimś sensie bardziej autentyczny od innych.
„Mrówka na szachownicy” to wspomnienia uczestnika wydarzeń. Spisane po czterech dekadach, ale spisane tak, jakby minęło ledwie parę dni. Kurdwanowski autor nie chce wiedzieć więcej, niż wiedział Kurdwanowski żołnierz. Stale mamy wrażenie, że mówi do nas młodziutki student medycyny, chłopak rwący się do walki, choć nie przydzielono mu nawet broni, a kiedy już ją zdobywa, to po każdym wystrzale musi naprawiać karabin u rusznikarza.
Jawny antyheroizm i prowokacyjna szczerość to wielkie zalety tej książki. Ale o jej wyjątkowości decydują też żywy język, umiejętne łączenie perspektywy uczestnika i obserwatora wydarzeń, a także – a może przede wszystkim – wyczulenie na tragiczny los cywilnej ludności Warszawy w czasie Powstania.
To niezwykłe świadectwo. I niezwykła literatura. Bez książki Kurdwanowskiego nasz obraz Powstania Warszawskiego nie byłby pełny.
„Literacko zaskakujący, współczesny w języku i formie, z fragmentami zapierającymi dech – jakby Miron Białoszewski włożył panterkę i poszedł walczyć”.
Emil Marat
Jan Kurdwanowski – urodził się w 1924 roku w Warszawie, wczesne dzieciństwo spędził w Sulejówku. W 1936 roku został uczniem Gimnazjum imienia Stefana Batorego. Sześć lat później, po tajnych kompletach, zdał maturę i podjął studia w szkole medycznej Jana Zaorskiego. W 1943 roku przystąpił do konspiracji. W czasie Powstania walczył na Woli, na Starym Mieście, w Pasażu Simonsa, później na Powiślu. Po wojnie ukończył studia lekarskie. Pracował w szpitalu w Elblągu (jako ordynator oddziału dziecięcego), następnie w warszawskiej klinice pediatrycznej rozpoczął specjalizację II stopnia. W 1957 roku pojechał na wycieczkę do Włoch i postanowił nie wracać do kraju. W 1960 roku zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie po kolejnych studiach został lekarzem psychiatrą. Oprócz „Mrówki na szachownicy” (1983) opublikował książkę „Jak wybrałem wolność na Zachodzie i inne wspomnienia” (1995). Zmarł w roku 2018.
Niepublikowany pamiętnik z Powstania Warszawskiego, autorstwa Janusza Patalonga ze wstępem Adama WęgłowskiegoTragedia 63 dni są szkicem wypadków, jakie się w Warszawie w sierpniu i wrześniu 1944 roku rozgrywały, a jakich autor był współuczestnikiem. Stały kontakt zarówno z żołnierzem Powstania, jak i ludnością cywilną, przeżycia i obserwacje własne z jednej - a prasa i informacje ze sztabu AK z drugiej strony - do źródła zawartych w tej pracy wiadomości.
MIKROHISTORIE UKAZUJĄCE PEŁNIEJSZY OBRAZ POWSTANIARozmowa z Krystyną Zachwatowicz-Wajdą, która w 1944 roku była za mała, żeby dostać pistolet.Portret Wojtka Mencla - sportowca i jednego z najciekawszych poetów pokolenia Kolumbów.Opowieść o "strażnikach skarbów", Ewie Faryaszewskiej i Stanisławie Lorentzu, którzy z narażeniem życia ratowali bezcenne dzieła sztuki.Z jednej strony teatrzyk lalkowy rozstawiany na barykadach i inne inicjatywy dla dzieci Jana Brzechwy i Marii Kownackiej, a z drugiej przestępczość szerząca się na ulicach sierpniowej Warszawy.Tajemnicze losy Ryszarda Moora, uciekiniera z częstochowskiego getta, szmuglera broni do Warszawy. Czy naprawdę rozmawiał z Erichem von dem Bachem?Historia Siegfrieda Becka, żołnierza wermachtu przetrzymywanego w niewoli przez powstańców.Wstrząsające relacje Polaków wykorzystywanych do usuwania zwłok po masowych mordach.Zagadkowa misja majora abwery, Juliusza Christiansena, który próbował namówić AK do sojuszu z Niemcami.Jedenaście nieoczywistych scen, portretów, relacji i wspomnień z ulic Warszawy 1944 roku. Każda z tych historii to opowieść o próbie przetrwania.AGNIESZKA CUBAŁAAutorka kilkunastu książek, w tym wielu o tematyce powstańczej: Miłość '44, Kobiety '44, Artyści '44 i najnowszej: Zwyczajni '44. Dwukrotna laureatka nagrody KLIO, odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi.WOJCIECH LADADziennikarz, historyk, wieloletni współpracownik "Życia Warszawy" i "Rzeczpospolitej". Autor książekhistorycznych, m. in. Bereza, Polscy terroryści, Mali tułacze, Pożytki z katorgi, Powstańczej Warszawy dzień powszedni.SEBASTIAN PAWLINAHistoryk, pisarz, publicysta, muzealnik. Pisze m. in. do "Dziennika Gazety Prawnej" i "Gazety Wyborczej". Autor książek: Praca w dywersji (Nagroda Historyczna "Polityki"), Wojna w kanałach i najnowszej Barykady '44MAGDALENA RIGAMONTIDziennikarka portalu Onet autorka książek,. Niewygodni. Mówią prawdę o wojnie. Laureatka nagród Grand Press za wywiad roku, Nagrody im. Dariusza Fikusa czy Mediatora. Członkini Press Club Polska.MICHAŁ WÓJCIKDziennikarz, historyk, autor książek, . Rywka. Śmierć ze złotym warkoczem o Niucie Tajtelbaum. Laureat Nagrody "Newsweeka" im. Teresy Torańskiej za reportaż historyczny Treblinka '43 oraz Nagrody KLIO za Błyskawicę - wywiad rzekę z Wandą Traczyk-Stawską.SYLWIA ZIENTEKPisarka, autorka powieści, w tym o tematyce historycznej: Hotel Varsovie i Kolonia Marusia, książek o sztuce oraz biograficznych bestsellerów: Polki na Montparnassie i Tylko one. Polska sztuka bez mężczyzn.
Nowa książka autora Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję. W swojej drugiej powieści Mateusz Pakuła ponownie sięga do rodzinnej historii. Przenosimy się z nim do epicentrum stalinizmu, początku lat 50., gdy jego dziadek za szczeniacki wybryk zostaje osadzony w kieleckiej katowni. Ten, który go uratuje, rzuci światło zarówno na mroczną przeszłość miasta, splecioną z wojną, pogromem kieleckim i Holocaustem, jak i na przyszłość nowego pokolenia. Jak na nas leżą, dziurawe niczym pamięć, skóry po dziadkach? Czy historia, którą pamiętamy, jest również historią, którą chcemy pamiętać? Czy nadaje się na tożsamościowy mit? Pakuła pisze tak, że głowa mała, oczy ogromne, flaki powywracane, ręce drżące, a nogi z waty. To jest mistrzostwo świata w opowiadaniu historii osobistych i zarazem tych szerszych, społecznych. W przyszłość można patrzeć tylko mierząc się wciąż z przeszłością. JAN PESZEK Ta historia to więcej niż rodzinna opowieść. ‘Skóra po dziadku’ to książka, w której źli bohaterowie bywają dobrzy, a dobrzy nie zawsze czynią dobro. To książka, w której przenikają się pokoleniowe perspektywy, a wzajemne oceny z czasem ustępują miejsca rozumieniu relacji międzyludzkich. ‘Skóra po dziadku’ to kolejny tekst Mateusza Pakuły, w którym czytelniczki i czytelnicy mogą się przejrzeć. MIKOŁAJ GRYNBERG Wielką siłą powieści Mateusza Pakuły jest jej hybrydyczna forma. Gdzieś pomiędzy prozą, poezją, dramatem a esejem Pakuła odkrywa kolejne warstwy historii – rekonstruuje ją, domyśla, dopowiada, zaprzecza swoim dopowiedzeniom, przez co obnaża cały mechanizm tego, jak pamiętamy i co pamiętamy; jak funkcjonuje opowieść w przekazie ustnym i co możemy ustalić na podstawie dostępnej dokumentacji. Metanarracja w połączeniu z nieunikaniem trudnych tematów robi piorunujące wrażenie. Miazga! ISHBEL SZATRAWSKA Mateusz Pakuła (1983) – pisarz i reżyser teatralny. Autor kilkudziesięciu sztuk teatralnych. Laureat Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej (2014) i jej czterokrotny finalista, laureat Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza (2022) i Olśnień Onetu (2024), nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia (2022) i Paszportu Polityki (2023). Jako prozaik zadebiutował książką Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję, która została uznana za jedną z najciekawszych książek 2021 roku i nominowana do Odkryć Empiku, Nagrody Literackiej Gdynia oraz Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza (wyróżniona rezydencją w Vence), znalazła się także w finałowej piątce europejskiej Prix Grand Continent. Spektakl na podstawie Jak nie zabiłem…, w adaptacji i reżyserii autora, został okrzyknięty najważniejszym spektaklem ostatnich sezonów, zdobył do tej pory ponad dwadzieścia nagród – zespołowych i indywidualnych, w tym czterokrotnie Grand Prix (m.in. Międzynarodowego Festiwalu Boska Komedia i Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej). Skóra po dziadku jest jego drugą książką prozatorską, w przygotowaniu trzecia – powieść dla młodzieży pt. Sprawa Świętego Jogurta.
Wspomnienia Jana Falkowskiego, asa myśliwskiego, który wsławił się w walkach powietrznych w czasie drugiej wojny światowej. Książkę czyta się niczym powieść sensacyjną. Jej autor opisuje swe barwne losy od dzieciństwa w ogarniętej rewolucją Rosji, poprzez karierę pilota w polskim lotnictwie, po życie w Kanadzie. Zasadnicza część wspomnień dotyczy przeżyć wojennych Falkowskiego. Opisuje on swoje loty we wrześniu na nieuzbrojonym samolocie szkolnym, ewakuację do Rumunii, potem kampanię francuską. Tam też nie zdążył powalczyć, ale udało mu się ewakuować do Wielkiej Brytanii. Walczył w dywizjonach: 302, 303, 315, 316. Zaliczono mu strącenie dziewięciu niemieckich samolotów na pewno, jednego prawdopodobnie i uszkodzenie jednej wrogiej maszyny. W 1945 roku został dowódcą 3. Polskiego Skrzydła Myśliwskiego. Pod sam koniec wojny został zestrzelony nad Holandią i dostał się do niewoli, z której uciekł. Po wojnie został na obczyźnie, zamieszkał w Kanadzie. Jan Paweł Falkowski (urodzony na Litwie w 1912 r., zmarł w Peterborough w Kanadzie w 2001 r.) major dyplomowany, pilot Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, dowódca 3. Polskiego Skrzydła Myśliwskiego w drugiej wojnie światowej, kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari. W czasie walk zaliczono mu zniszczenie dziewięciu samolotów nieprzyjaciela.
Książka porusza zagadnienia mało obecne w historiografii, pisanej na ogół z perspektywy historii narodowych. Autorzy i autorki, opisując życie na polsko-ukraińskim pograniczu, odsłaniają mechanizmy prowadzące do załamania przedwojennego ładu społecznego oraz przyglądają się stosowanym przez lokalną ludność strategiom przetrwania, które polegały między innymi na posługiwaniu się tożsamością etniczną w sposób zmienny, zależny od okoliczności. Książka oferuje wielowymiarowy wgląd w dynamikę relacji społecznych w ówczesnej wsi, z uwzględnieniem sytuacji kobiet i dzieci oraz postaw wobec ludności cywilnej wśród partyzantów należących do różnych formacji. Dużo uwagi poświęcono sytuacji świadkowania przemocy przez ówczesne dzieci i specyfiki osadzonej w tych doświadczeniach pamięci. W książce mówi się też o tym, jak mieszkańcy tego regionu obecnie postrzegają swoją lokalną tożsamość i jaką rolę w procesie pamiętania i uobecniania przeszłości odgrywa ich otoczenie materialne.
******
Precarious Lives on Both Sides of the San. Memories of the Last Generation of Witnesses to World War Two and the Post-War Period
The book touches upon issues largely absent from the usual nation-centred historiography. The authors describe life in the Polish-Ukrainian borderland, laying bare the mechanisms that led to the collapse of pre-war social order and scrutinizing the survival strategies used by the local population, one of which was the labile recourse to ethnic identity depending on the situation at hand. The book offers a multifaceted insight into the dynamic of social relations in the period’s countryside, including the situation of women and the attitudes towards the civilian population on the part of partisans from different formations. Much attention is devoted to child witnesses of violence and the specificity of the memory stemming from those experiences. Also discussed is the perception that today’s inhabitants of the region have of their local identity as well as the role played in the processes of remembering and recalling the past by the material surroundings.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?