Autobiografia redaktora naczelnego magazynu „Elle”. Jean-Dominique Bauby w wyniku wylewu doznał paraliżu całego ciała. Jego oknem na świat stała się lewa powieka, którą wymrugał opowieść o cierpieniu, samotności, miłości i śmierci. Tworzenie książki stało się walką o istnienie. Poczucie humoru, ironia i dystans wobec otaczającego świata i własnych przeżyć spowodowały, że jego opowieść jest wzruszającą afirmacją życia.
Jean-Dominique Bauby zmarł nagle, trzy dni przed ukazaniem się „Skafandra i motyla”.
Książka rozeszła się we Francji w nakładzie 800 000 egzemplarzy, przełożono ją na kilkadziesiąt języków.
To barwne wspomnienia jednego z bardziej rozpoznawalnych animatorów życia kulturalnego w Polsce, aktora, reżysera i pedagoga, od wielu lat dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Pasjonująca opowieść o niezwykłych losach jego rodziny, przeplatana dygresjami historycznymi i refleksjami na temat meandrów rozwoju współczesnej sztuki teatru. Suma doświadczeń i obserwacji ilustrowana blisko setką interesujących zdjęć, często unikatowych, pochodzących z początku minionego wieku.
Ludzie czasem patrzą na mnie jak na głupka. „On chyba nie jest zbyt inteligentny, skoro robi tyle błędów gramatycznych. Tak długo już tutaj mieszka, a nie potrafi się dobrze wysłowić po polsku. To na pewno debil”. Mam brzuszek, śmieszny akcent, łysieję, nie przypominam typowego polskiego faceta. Mylę się, przyznaję do błędów. Ale wiecie co? To jest magnes, który przyciąga kobiety. Nigdy nie wstydziłem się być sobą – małym gówniarzem z akordeonem. Dorastałem w Kopenhadze, ale nie czułem się Duńczykiem, nawet przez jeden dzień. Rodzice wychowali mnie na Polaka, tylko tak się akurat złożyło, że mieszkaliśmy w Danii. Dopiero kiedy przyjechałem do Polski, dowiedziałem się, że chyba nie jestem prawdziwym Polakiem, bo jakoś dziwnie mówię, dziwnie się zachowuję. Są ludzie, którzy samo moje istnienie odbierają jako prowokację. Źle się z tym czują. „Bo niby kim on jest? Artystą? Błaznem? Wytworem mediów?” Jestem po prostu sobą, choć to niełatwe zadanie.
Legendarny, charyzmatyczny duszpasterz hipisów barwnie opowiada o swoim życiu, o słynnych młodzieżowych pielgrzymkach i hipisowskich zlotach, o mistykach i narkomanach. O cudach i Bożej Opatrzności, ale i demonach, z którymi się zmagał. O czterdziestu latach wychodzenia z Egiptu i odnajdywania Ziemi Obiecanej wraz z młodszymi i starszymi
ludźmi, którym pomagał i doradzał, z którymi rozmawiał i dzielił się wiarą, których kochał i opłakiwał. Jeśli sięgniecie po tę książkę, przeczytacie m.in.: - jak pytanie pewnego kleryka zainspirowało go do zostania księdzem; jak stał się hipisem w sutannie; - jak obraz Jezusa Miłosiernego strzegł pól makowych; - jak służby bezpieczeństwa rozbijały hipisowskie zloty; - jak pewien ksiądz wyszedł zapłakany z konfesjonału; - jak narkotyki zastępuje zaćpanie Chrystusem; - jak msza może stać się elementem resocjalizacji; - jak kardynał Wyszyński witał hipisów w Częstochowie; - jak pewien narkoman stał się Rycerzem Maryi; - jak jedna z pielgrzymek odbyła się tylko dzięki pewnemu ateiście; - jak Pismo Święte może stać się rozjemcą w rodzinie; - jak powołanie czyni nas sakramentem dla innych ludzi; - jakie szczęście można odnaleźć w komunii świętej; - o demonach nałogów; - o zbawczych wydarzeniach, które odrywają ludzi od zła; - o świętym balowaniu; - o leczeniu miłością;
- i o tym, z czego będziemy rozliczani.
Jedna z największych współczesnych mistyczek Kościoła katolickiego opowiada o swoich niezwykłych objawieniach!
Myrna Nazzour to chrześcijańska mistyczka i stygmatyczka z Damaszku w Syrii. Doświadcza ona tajemniczych ekstaz, otrzymuje przesłania od Jezusa i Maryi, a na jej ciele pojawiają się stygmaty. Z jej rąk oraz z ikony, która znajduje się w jej domu, wydziela się w tajemniczy sposób oliwa. Podczas rekolekcji i konferencji, które głosi na całym świecie, przekazuje przesłanie miłości oraz jedności Kościoła i rodziny. W tej książce Myrna opowiada o swoim życiu, wierze, modlitwie, a przede wszystkim o znakach i objawieniach, których doświadcza.
Książka zawiera również pełne teksty wszystkich przesłań, które Myrna otrzymała od Jezusa i Maryi.
Już czas.
Możesz zmienić to wszystko, czego nie lubisz w swoim życiu. Możesz wreszcie wstać z kolan i poczuć, że żyjesz.
Możesz być szczęśliwa i wolna.
Daję słowo honoru.
Wiem, że to jest możliwe.
Bo ja tak zrobiłam.
To jest trzecie, zmienione i rozszerzone wydanie tej książki.
Napisałam ją w połowie na nowo.
Dla Ciebie.
Beata Pawlikowska
Po przygodach w Azji, Australii i Oceanii oraz Ameryce Północnej, o których opowiadam w pierwszym tomie, przyszedł czas na eksplorację Ameryki Łacińskiej. Razem z Fabianem – moim kompanem podróży – lądujemy w Bogocie. Nocujemy na drzewie w Kolumbii, smakujemy ekwadorskiej czekolady, kupujemy dynamit w Boliwii i przemierzamy z plecakami na grzbietach Paragwaj i Urugwaj. Stamtąd płyniemy katamaranem do Argentyny, gdzie spędzamy piękne chwile w domu przyjaciół, delektując się argentyńskim winem i wyśmienitą wołowiną. Nasze drogi prowadzą potem do Chile i na Wyspę Wielkanocną. Z Ameryki Południowej przenosimy się do Środkowej, by zobaczyć statki przepływające przez Kanał Panamski i bogactwo natury w Kostaryce. Po szesnastu miesiącach w drodze wracamy wreszcie do domu.
Komiks opisuje życie i twórczość jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy w powojennej Polsce. Józef Makowski (rocznik 1914) był nieprzeciętnym artystą i człowiekiem o bardzo bogatym życiorysie. Na podstawie jego skomplikowanych losów (wojna, okupacja, Powstanie Warszawskie, obóz jeniecki, trudne czasy powojenne) Maciej Jasiński i Jacek Przybylski stworzyli rodzaj dziennika i jednocześnie szkicownika tego malarza i rzeźbiarza, nadając mu swoistą komiksową formę.
W książce tej jest wszystko, czego można chcieć się dowiedzieć o życiu w socjalizmie. Oczywiście życiu inteligenta. A szczególnie inteligenta warszawiaka. Na kartach Dziennika 1954 spotkamy Herberta, Jasienicę, Kisiela, Turowicza, by wspomnieć tylko tych, których wspominać warto. Poznajemy też prozę i poezję bytowania młodego pisarza, świetnego obserwatora, znakomitego stylisty, którego wkrótce pozbyto się z Polski na stałe. Sam Tyrmand pisze o Dzienniku tak: Tak, chodzi o świadectwo dla samego siebie, o wystawienie świadectwa memu życiu, moim pragnieniom i myślom, mojej epoce, z którą jestem związany nieskończonością węzłów. Ma to być świadectwo z pierwszej ręki, złożone przez stosunkowo najlepiej zorientowanego w danej sprawie świadka. Ale – częściowo nie. Tak silnie pożądam sprawdzenia samego siebie, mych słuszności i niesłuszności, mych możliwości i zdolności, a więc tego, czego tak uparcie odmawia mi moja aktualna sytuacja. Nie mam talentu kontemplacji ani daru tworzenia w imię samego aktu tworzenia. Jak powiedział mi ostatnio Kisiel, noszę w sobie wielką potrzebę i umiejętność dzielenia się z ludźmi moją wewnętrzną pracą myśli. Z najgłębszego powołania czuję się dziennikarzem, stąd konstrukcje mych przemyśleń ulegają dezaktualizacji, ponadto nie wierzę w możliwość własnego wysiłku nad kompozycją dzieła sztuki nieprzeznaczonego dla kogoś konkretnego w czasie i przestrzeni. Dlatego zdecydowałem, że dziennik przyniesie mi ulgę.
Nie mogę postawić kropki. […] Jestem w trakcie leczenia. Nikt nie wie, jak to się skończy. Henning Mankell Wypadek samochodowy – rozdział o tym tytule otwiera wydaną w zeszłym roku książkę Henninga Mankella. Bo od wypadku wszystko się zaczęło. Przytrafił się on autorowi w grudniu 2013 roku – w drodze na spotkanie autorskie. To, co z początku wydawało się tylko bólem w karku, zakończyło się diagnozą: rak. Nowotwór płuca z przerzutami. Mankell usłyszał tę wiadomość 8 stycznia 2014 roku i przerwał pracę nad nową książką, by na kilka tygodni pogrążyć się w 'grząskich piaskach'. Taką wizję końca miewał w dzieciństwie. Gdy upłynęło trochę czasu i autor pokonał paraliżujący go w tym pierwszym okresie strach, wydostał się z 'piasku', odzyskał oddech i usiadł, aby spisać najważniejsze wydarzenia swojego życia, opisać to, co przechodzi podczas leczenia, oraz – jak deklaruje – nie stawiać kropki.
Jestem Jurek, mam pięć lat i naprawdę dużą głowę – to taki trochę mój znak rozpoznawczy. Głowa jest duża nie tylko dlatego, że jestem bardzo mądrym chłopcem – tak mówią Mama z Tatą – ale też dlatego, że jak byłem naprawdę malutki, to zamieszkał w niej wielki guz.
Cztery lata temu lekarze dawali mi tylko kilka tygodni życia. Wszyscy już myśleli, że umrę. Nawet Mama i Tata. Musiało im być wtedy bardzo smutno, ale wszyscy bardzo prosili Pana Boga, żeby mnie tak szybko nie zabierał do siebie. Dobrze, że tak prosili, choć myślę, że u Pana Boga też jest fajnie.
Niezwykła siła całej rodziny, miłość bliskich i wiara w to, że Jurek mimo zdiagnozowanego glejaka złośliwego może wyzdrowieć, to lekcja nadziei dla wszystkich. Także dla tych, którzy ją stracili. Dopiero w najtrudniejszych sytuacjach możemy odkryć, ile mamy w sobie siły, i zrozumieć, że każdy dzień daje szansę na wielką wygraną. Wystarczy tylko docenić to, co już się ma. I kochać do szaleństwa.
- Nie jedź - powiedział Wojtek, kiedy odprowadzał mnie na samolot do Manaus.
- Wróć ze mną do domu. Wszystko rozpracujemy. Będziesz, kim zechcesz.
Grażyna Jagielska – autorka bestsellerowych książek Miłość z kamienia i Anioły jedzą trzy razy dziennie, matka, żona, tłumaczka wiele lat spędziła w jednym miejscu, nieustannie czekając.
Teraz, kiedy po zakończonej terapii wychodzi ze szpitala psychiatrycznego, odzywa się w niej długo uśpiony gen podróżnika – samotnie rusza w wymarzoną od dzieciństwa podróż w głąb amazońskiej dżungli, w górę rzeki Rio Negro.
Szuka odpowiedzi na wielokrotnie zadawane jej pytania o to, kim jest i co sprawia, że czuje się szczęśliwa.
Czy niespodziewane pojawienie się Ewy, przyjaciółki z psychiatryka, uniemożliwi jej znalezienie odpowiedzi? Czy wzbierająca powódź pokrzyżuje jej plany? Czy z drogi do skrzyżowania rzek można zawrócić? Czy uda jej się wrócić do domu?
– Czy pamięta pani chwilę, kiedy była pani szczęśliwa – powtórzył [lekarz]. – Obojętnie kiedy i z jakiej przyczyny. Po prostu szczęśliwa.
Szukałam w myślach nie tyle takiego momentu w życiu, ile jakiejś definicji tego szczęścia, o które drań mnie pytał. Co to mogło być? Szczęśliwa? Jasna cholera!
Świat, wbrew pozorom , jest mały i dostępny dla każdego. Wystarczy chcieć. Taka jest dewiza Przemka. Z tym przeświadczeniem wyruszył z Gdańska i po 7 miesiącach dotarł do Brazylii.Książka jest zapisem wyjątkowej podróży głównie autostopem, ale też jachtostopem i związanych z nią przemyśleń. Wyróżnia ją połączenie z filmem. Pod tytułami kilku rozdziałów znajduje się kod QR, który umożliwia wizualizację fragmentu wyprawy. W ten sposób razem z autorem m.in. płyniemy łajbą na Wyspy Kanaryjskie, podziwiamy zabytki stolicy Ekwadoru - Quito, czy stolicy Peru - LimyNajwiększym wyzwaniem jednak, zdaniem Przemka, było na początku wędrówki, pokonanie około 1000 kilometrów w pieszej pielgrzymce z Lourdes do Santiago de Compostela. Niezwykłe i całkiem zwyczajne spotkania w drodze do Santiago stały się też inspiracją do własnych spostrzeżeń.Przemek podróżowanie łączy z pomaganiem innym. W 2014 roku był to projekt Pocztówki z Europy związany z wyprawą do Birmy, opisaną w pierwszej jego książce Autostopem przez życie. Obecnie całej podróży przyświecała idea zbiórki pieniędzy dla hospicjum w Gdańsku.
PEŁNA HUMORU OPOWIEŚĆ
O PERYPETIACH DZIEWCZYNY POSZUKUJĄCEJ
MIŁOŚCI W APLIKACJI RANDKOWEJ
Rosy Edwards jest typową dwudziestokilkulatką. Pracuje dużo, zarabia znacznie mniej, niżby chciała. Oszczędza na jedzeniu, ale wydaje fortunę na kosmetyki. Jest nastawiona na karierę, nie wie tylko, w jakiej branży mogłaby ją zrobić. Uwielbia swoje życie w pojedynkę, ale w głębi duszy marzy o wielkiej miłości.
Po kilku nieudanych randkach ze znajomymi znajomych (czytaj: została zmuszona do umówienia się z najniższym/najgłupszym/najdziwniejszym znajomym) decyduje się założyć konto na Tinderze, aplikacji, która zrewolucjonizowała świat wirtualnych randek. Nauczyło ją to kilku niepisanych zasad: zawsze odrzucaj faceta z czarno-białym zdjęciem profilowym (brzydki); noszącego kapelusz (łysy); niestojącego obok czegoś o znanej wysokości (170 cm i niżej). Czy dzięki tym regułom Rose odnajdzie tego jedynego?
Wyznania randkowiczki to szczery i zabawny głos pokolenia dzisiejszych dwudziestokilkulatków.
'Bridget Jones z szerokopasmowym Internetem."
'Irish Independent'
"Każda z nas, po kolejnym zawodzie miłosnym, zadaje sobie pytanie: a co jeśli nie znajdę tego jedynego? Rosy jest właśnie w takiej sytuacji, lecz ona nie czeka aż książę zapuka do jej drzwi. Do miłości niezbędna jest wiara i nadzieja, co daje do zrozumienia postać głównej bohaterki – kobiety z krwi i kości, która nieustannie walczy o swoje szczęście. Niezwykle ciepła powieść, pokazująca, że nasze życie znajduje się w naszych rękach."
Kamila Graczyk - redaktor naczelna Sztukater.pl
"Lekka, przyjemna, nader optymistyczna lektura dla singli (i nie tylko). Błyskotliwie pokazuje, że szczęściu czasem należy pomagać, wszak samo czekanie na zmianę losu nie przyniesie pożądanych efektów. Trzeba zatem ruszyć do przodu i działać. Bo choć nieraz zdarzają się błędy i porażki, znacznie więcej możemy zyskać niż stracić. Serdecznie polecam - na pewno się nie zawiedziecie!"
Krystyna Meszka
Zielone lata Richarda Hammonda – gwiazdy kultowego programu 'Top Gear'.
Angielski magazyn 'Heat' nazwał Richarda Hammonda 'dziwną gwiazdą, w której można się zakochać'. Trafił w sedno. Członek kultowej ekipy programu 'Top Gear' swoje urocze szaleństwo i skłonność do karkołomnych przygód opisuje w tej książce. Z typowym dla siebie poczuciem humoru opowiada, jak uzależniony od adrenaliny kroczył drogą zbuntowanej młodości.
'To nie podróże nas kształtują, to my się kształtujemy, podróżując. A wspominanie tych wędrówek daje wgląd w to, kim byliśmy na każdym etapie życia. Pisanie o nich przypomina podkradanie się do siebie samego, łapanie swojego młodszego umysłu w odprężonym i nieskrępowanym stanie. I udało mi się odkopać to, co naprawdę wirowało w nim na drodze między dzieciństwem a dorosłością'.
Richard Hammond
'Siedmiopiętrowa góra' Thomasa Mertona jest jedną z najsłynniejszych książek, jakie kiedykolwiek napisano o poszukiwaniu wiary i pokoju. Jest to niepowtarzalny dokument duchowy człowieka, który odszedł od świata dopiero wówczas, gdy całkowicie się w nim zanurzył.
'Miałem – pisze Merton – postawić stopę na brzegu podnóża wąskiej, siedmiopiętrowej góry czyśćca, bardziej stromej i ciężkiej do pokonania, niż mogłem sobie wyobrazić, a nie zdawałem sobie wcale sprawy z trudu wspinania się, jaki stał przede mną'.
'Siedmiopiętrowa góra to dosłownie i w przenośni odyseja duszy... Ma w sobie żar i zapał następców świętego Augustyna'.
'Saturday Review of Literature'
'Żarliwość drogi Mertona do klasztoru trapistów porusza głęboko. Wielu przyjmie tę opowieść z podziwem i szacunkiem'.
'New York Herald Tribune Books'
Urocza, kapitalna, wesoła, błyskotliwa książka do przeczytania jednym tchem! W dobie dyktatu poradników na każdy temat, które każą się nam katować dietą, gimnastyką, rzucaniem wszelkich przyjemności, z wielką ulgą można się zatopić w opowieściach Marii Czubaszek o ludziach i zdarzeniach z jej życia, które to historie są zaprzeczeniem pochwały prowadzenia zdrowego życia…
Szokująca historia prawdziwa niewyobrażalnej przemocy domowej i dramatu okaleczonej matki
opisana w bestsellerowej autobiografii.
Historia, która wstrząsnęła Wielką Brytanią i odbiła się szerokim echem w mediach na świecie
– również w Polsce pisała o niej prasa.
Kiedy w roku 1999 dziewiętnastoletnia Tina poznała Shane’a, koleżanka ostrzegła ją, że jest niebezpieczny.
Lecz gdy spotyka go dziesięć lat później, widzi w nim przede wszystkim mężczyznę, w którego silnych ramionach
znajdzie upragnione poczucie bezpieczeństwa. Całkowicie zauroczona nie zauważa, jak agresywny
potrafi być jej ukochany.
Po ośmiu miesiącach następuje pierwszy brutalny atak. Shane wyzywa Tinę, opluwa i wyrzuca przez okno
na ulicę...
Tina nie zrywa z nim – miłość bierze górę nad instynktem samozachowawczym. „Stałam się jak narkomanka,
byłam szczęśliwa tylko wtedy, kiedy dostałam swoją działkę – Shane’a”.
To uzależnienie jest silniejsze niż ból, strach i upokorzenia. Ciężkie pobicia, pęknięcie kości policzkowej, rany
zadawane nożem, interwencje policji, kochanki Shane’a przewijające się przez dom Tiny – jak można to
wytrzymać? Jednak Tina znosi kolejne tortury. Shane znęca się nad nią, również na oczach jej dzieci, a ona
wciąż wierzy, że to już ostatni raz, że teraz on się zmieni.
Ta nadzieja kończy się 20 kwietnia 2011 roku, wraz z ostatnim okrutnym atakiem. Przez dwanaście godzin
Shane katuje Tinę do nieprzytomności i wbija jej palce w oczy...
Stołeczne opowieści… - to drugi tom Historii warszawskich, nieznanych…wstydliwych pióra Rafała Jabłońskiego (ur. 1948), dziennikarza i felietonisty, autora wydanych cztery dekady temu Podziemi Warszawy. Przez prawie pół wieku pracował on w stołecznych gazetach codziennych i tygodnikach. Odkrywał rzeczy zapomniane, albo i kompletnie nieznane. Natrafił na resztki największego w kraju prywatnego zbioru unikatowych aut, ustalił historię kolei wiodącej do Łomianek, wyliczył, że w Warszawie tuż po wyzwoleniu prawie nie było mieszkańców, a stało za to 208 dział przeciwlotniczych, odnalazł XIX-wieczny spis ulic Żydom niedostępnych i na podstawie dokumentów wyliczył straty Powstania Warszawskiego. Niektóre z tych informacji szokują, a inne stoją w sprzeczności z powszechnym przekonaniem. Autor na łamach 'Życia Warszawy' i miesięcznika 'Kurier Warszawski' zamieszczał regularnie varsaviana oparte przed wszystkim na wertowaniu starych gazet. Część z tych tekstów trafiła do tej książki.
Anna Mucha, jakiej nie znamy! Popularna aktorka zabiera czytelników w prawdziwie rodzinną podróż... do Toskanii. Z mężem Marcelem Sorą, rodowitym Włochem, odkrywa adresy znane nielicznym, niebanalne smaki i wyjątkowe miejsca, których na próżno szukać w oficjalnych przewodnikach. Intrygująca powieść o włoskim stylu życiu z intymnymi, prywatnymi zdjęciami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?