Rondzie Rousey nikt nigdy niczego nie podarował. Olimpijska medalistka w judo, mistrzyni UFC i gwiazda Hollywood do wszystkiego doszła ciężką pracą.
Urodziła się gotowa do walki. Na dziesięciostopniowej skali Apgar wykorzystywanej do oceny stanu zdrowia noworodków uzyskała zero. Siła przetrwania była jednak silniejsza. Nie złamały jej zaburzenia mowy, ucieczka z domu, śmierć ojca, wielka przegrana na igrzyskach olimpijskich, toksyczny związek i mordercze treningi.
Moja walka/Twoja walka to napisana z typowym dla Rousey urokiem i dowcipem opowieść o uporze, przezwyciężaniu własnych słabości, a także kulisach UFC.
Ronda Rousey, fighterka w życiu i oktagonie, dzieli się z czytelnikami wiedzą o tym, jak czerpać satysfakcję z poświęceń, wykorzystywać własne ograniczenia i być najlepszym nawet podczas najgorszego dnia.
Mądra, poruszająca i niewiarygodna historia jednej z najbardziej niesamowitych kobiet świata.
Tomasz Zimoch, wybitny komentator sportowy - radiowy i telewizyjny - opowiada o kulisach swojej pracy. Anegdotom o znanych sportowcach, dziennikarzach, politykach, towarzyszą nigdy nieopowiadane historie z igrzysk olimpijskich, mistrzostw Europy i mistrzostw świata w piłce nożnej. Zimoch, wyrzucony kilka tygodni temu z pracy w radiu publicznym za udzielenie wywiadu jednej z gazet, nie stroni od opisu okoliczności zwolnienia. Mówi prosto z mostu, nazywając po imieniu obłudę i hipokryzję polityków, a także części środowiska dziennikarskiego.
Świadectwo to godny następca bestsellera Życie po życiu Raymonda Moody’ego.
Prawdziwa historia będąca dowodem na istnienie życia pozagrobowego i świadectwem duchowej transformacji.
Książka jest poruszającą opowieścią hinduskiego lekarza, który osiągnąwszy w życiu zawodowym wszystko, nagle znalazł się na krawędzi życia i śmierci. Podczas doświadczenia z pogranicza śmierci (NDE) doktor Rajiv Parti poznał prawdę o sobie, swoim życiu i zaświatach. Oprowadzili go po nich nie bogowie hinduizmu, lecz… archaniołowie. Tam spotkał swoich przodków i – poruszony wglądem w swoje obecne życie i przeszłe wcielenia – poprosił o jeszcze jedną szansę. Dostał ją. Spotkał również Jezusa, od którego otrzymał życiową misję: nieść światu przesłanie o uniwersalnej miłości i świadomości Chrystusowej, uzdrawiając zranione dusze i pomagając potrzebującym.
O autorze
Dr Rajiv Parti to światowej sławy anestezjolog i ekspert w dziedzinie leczenia przewlekłego bólu, uzależnień i depresji. Jest coachem i autorem kilku książek. Prowadzi seminaria na temat zdrowia duchowego. Praktykuje uzdrawianie oparte na świadomości. Jest przekonany, że całkowitego dobrobytu ani trwałego zdrowia nie można osiągnąć bez zrozumienia, iż klucz do nich kryje się w wymiarze niewidzialnym dla oka.
Ludzie żyją normalnie: każdy ma swoje sprawy, problemy i przyjemności i w codziennym biegu często zapominamy o tym, jak bardzo ulotne może być to, co uważamy za oczywiste – oddech, energia, dobre samopoczucie, czyli zdrowie.
A przecież zawsze może się pojawić poważna choroba, która grozi śmiercią… Nikt z nas nie wie, co się może zdarzyć jutro, co może wyniknąć z banalnej dolegliwości i często panicznie boimy się diagnozy: „nowotwór złośliwy”.
Jak to wtedy jest? Jak sobie z tym poradzić? Jak… przeżyć?
„Przejmująca historia opowiedziana w prosty sposób, co sprawia, że czyta się jednym tchem! Poznajemy w niej człowieka, którego spotkało to, czego większość z nas się obawia najbardziej – śmiertelna choroba; widzimy, jak mierzy się ze swoimi słabościami, lękiem i jak zmienia go to doświadczenie. Warto przeczytać, żeby przekonać się, jak można odnaleźć siłę i nadzieję w takiej sytuacji”.
Agnieszka Ornatowska
psycholog, trener NLP, autorka poradników psychologicznych; www.nlp.pl
„Ta niezwykła książka, napisana przez człowieka, który dosłownie stoczył walkę ze śmiercią, nauczy cię, jak bardziej doceniać każdą chwilę swojego życia”.
Lech Dębski
lekarz, trener NLP; www.nlp.pl
„[…] Ta książka może stanowić bodziec, aby pomimo istniejącej sytuacji doceniać w życiu przyjaciół, rodzinę, a przede wszystkim zauważyć swoją siłę oraz ważne osoby, które coś zmieniają i może znikają potem.
W trudnym czasie najłatwiej się zagubić, po trudnym czasie łatwo widzieć błędy, ale potem zwyczajnie chce się żyć”.
Alicja Szczyglewska
specjalistka od przeprowadzania zmian; www.portalq.pl
Pamiętnik i wiersze Irmy Zembrzuskiej, warszawianki z krwi i kości, to spojrzenie na tragedię Powstania Warszawskiego, jego tło historyczne i konsekwencje drugiej wojny światowej przez pryzmat jednostkowych przeżyć, doświadczeń i odczuć tzw. zwykłych ludzi. Uczestnicząc w Powstaniu jako sanitariuszka i żołnierz AK (III kompania ,,Lechicza”, zgrupowanie ,,Bartkiewicza”), rejestrowała sercem to, co się dzieje z jej ukochanym miastem i jego mieszkańcami. Jej pamiętnik to niezwykle sugestywny kalejdoskop wydarzeń tamtych dni, a później transportu do niewoli, życia w obozie jenieckim, przeżyć po zakończeniu wojny…
W klarownych i barwnych zapiskach Zembrzuskiej znajdują się też rozsiane drobne okruchy prawdy historycznej, pewnie nigdzie jeszcze nie odnotowane, co nadaje tym zapiskom walor dokumentu.
Irma Zembrzuska pierwsze powojenne lata spędziła w Londynie, a następnie przez prawie trzydzieści lat była spikerką Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium.
Śmiertelni nieśmiertelni, najpopularniejsza i najbardziej chyba poruszająca książka Wilbera, stanowi zapis niezwykłej historii miłości dwojga ludzi, którzy pokochali się „od pierwszego dotknięcia”. Czytelnik odnajdzie w niej odbicie swoich najgłębszych tęsknot, pragnień i lęków. Tę piękną i bardzo osobistą opowieść o przeżyciach, jakich doświadczyli Ken i Treya, wspólnie zmagając się z jej nieuleczalną chorobą, przeplatają objaśnienia i komentarze Wilbera do wielkich tradycji duchowych, od chrześcijaństwa po hinduizm i buddyzm. Autor prowadzi rozważania o istocie medytacji, o związkach psychoterapii i duchowości oraz o naturze zdrowia i umiejętności uzdrawiania.
Osobiste notatki Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego
W trakcie wojny poeta trafił do stalagu Altengrabow pod Magdeburgiem i stał się numerem 5700. Od kolegi dostał czysty zeszyt, w który od sierpnia do listopada 1941 roku zapisywał myśli, opisy głodu i zmęczenia, relacje z pracy, wyznania wiary i miłości.
Przejmujące szczere i poruszające notatki to opowieść robotnika fizycznego, który w ekstremalnie trudnych warunkach ucieka się do pamięci i wiary w powrót do utraconego świata. Ratują go wspomnienia ze świata muzyki, literatury, domu rodzinnego i życia codziennego.
"Notatnik z Altengrabow" to faktograficzna proza, która w literaturze polskiej XX wieku zajmuje miejsce szczególne.
Czarna biel to pełna emocji i dramatyzmu literatura faktu. Bohaterka dzieli się z Czytelnikiem opowieścią o swoim życiu od odzyskania przez Polskę niepodległości po czasy współczesne. Szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje okres drugiej wojny światowej i Powstania Warszawskiego.
Irena Federowicz podczas Powstania, pracując w Szpitalu Wolskim, była uczestniczką jednego z najtragiczniejszych wydarzeń tamtych dni, jakim była rzeź na Woli. Te dramatyczne chwile odcisnęły swoje piętno na jej przyszłości. Po wojnie skończyła studia medyczne i zamieszkała na Górnym Śląsku.
Przedstawione wspomnienia to osobiste spojrzenie Ireny Federowicz na naszą przeszłość i teraźniejszość oraz okazja do refleksji nad losem ludzi żyjących w warunkach okupacji, Powstania i czasów powojennych.
Książka Konstantego Rostworowskiego jest czymś wyjątkowym. Należy do kręgu tych, jakie ukazują świat, który nieodwracalnie już przeminął. Bohaterami tej opowieści są konie. Konie ofiarowane dzieciom, konie cugowe i fornalskie, dworskie i chłopskie, konie z Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu, no i wreszcie konie pułku kawalerii austriackiej. Dziś już, kiedy koń ustąpił drogi samochodom, miłość do niego jest tylko pewnego typu hobby niektórych ludzi. A jeszcze do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku koń, przynajmniej tu, w Polsce, był tym królewskim zwierzęciem, jakie mogło się szczycić największą przyjaźnią człowieka.
Opowieść Rostworowskiego, która idzie śladami życia autora, przekazuje nam całą wiedzę o koniu, na którym do niedawna jeszcze spoczywał ciężar cywilizacji ludzkiej. A zatem dowiadujemy się o tym, gdzie koń mieszkał (stajnia), czym był żywiony, jak był ubierany do pracy, jak był ujeżdżany, kiedy czuł się zmęczony, jaki był jego stosunek do ludzi. Właśnie w owych relacjach pomiędzy koniem i jego właścicielem, człowiekiem, w opisach autora jawi się silna nuta liryzmu, jest to przekaz ciepłych uczuć, które zawsze są nam miłe. Dla osób, które z młodości znają jeszcze zapach stajni i obornika, ta książka będzie przypomnieniem czegoś, co może się w świadomości już zaciera lub może nigdy nie było dostatecznie silne, by zdać sobie sprawę z tego, że wy-chowanie konia to było zadanie niemałej rangi. Dworska stajnia, od-wracające się do wchodzącego łby koni, brzęk łańcuchów, odgłos chrupania marchwi, nagły przelot jaskółki wylatującej z gniazda nad naszą głową i stary stangret – człowiek, którego trzeba było szanować. To wszystko już jakoś odchodzi, choć jeszcze tkwi w naszej pamięci, a w pamięci Konstantego Rostworowskiego utkwiło na całe życie.
Stanisław Jan Rostworowski, fragm. Słowa wprowadzającego
Znakomita książka wspomnieniowa, która zainteresuje studentów resocjalizacji i psychologii, a także przedstawicieli służb mundurowych oraz osoby ciekawe, jak wygląda rzeczywistość w więzieniu.
Nie jest to książka dla wszystkich, bo opisywane są w niej tragiczne zachowania, upadki moralne i fizyczne. próby samobójcze, i wiele innych spraw dotyczących osadzonych. O tych, co mieli i mają honor, jak i zwykłych ojszczymurków. Każdy z nas, funkcjonariuszy musiał na tym swoim odcinku pracy dawać sobie radę. Zaglądaliśmy wielokrotnie śmierci w oczy. I nie uważamy się za bohaterów. Każdy klawisz, który to przeszedł, pracował lub pracuje minimum 4 lata na oddziale mieszkalnym jako oddziałowy, spokojnie może tą książkę podpisywać dając autografy. To ja, będąc autorem tego tekstu, opartego na faktach autentycznych - im zezwalam.Możecie porównać, jak było kiedyś, a jak jest teraz.
Duch dżungli to zaproszenie do wzięcia udziału w fascynującej wyprawie Justyny Romanowskiej do wenezuelskiej dżungli. Jest to jednak podróż inna niż wszystkie. Autorka przemierza indiańskie wioski, podziwia piękno i moc dziewiczej przyrody, poznaje codzienne życie tubylców, jada to, czym obdarzy ją dżungla – lecz wkracza również w duchowy wymiar tej podróży. I tu zaczyna się gratka… Uczestniczy w ceremonii szamańskiej, która na zawsze zmieni jej życie, i sprawi, że dalsza część jej wyprawy będzie przebiegała zupełnie inaczej: spojrzy na siebie, dżunglę i świat nowymi oczami. W tę wielowymiarową, wielobarwną i pełną zaskakujących wydarzeń podróż zaprasza również ciebie.
„Indianie wracają rano, oglądają mnie ze wszystkich stron. Dotykają włosów, skóry, stukają w zęby, zaglądają do gardła i do uszu. Jeden z nich przemawia do mnie w swoim narzeczu, po jego twarzy widzę, iż oczekuje odpowiedzi. Bezradnie przenoszę wzrok na pozostałych, prosząc, by ktoś przetłumaczył mi te słowa. «On pyta, co powiedziały ci wody odległej rzeki». «Kazały narodzić mi się na nowo» – odpowiadam. Indianin długo myśli, potem powoli, jakby ze zdziwieniem, wypowiada słowa, które po dziś dzień noszę w sobie: «Jesteś kobietą dżungli. Poznałaś lęk, ból. Ból ten może ukoić tylko dżungla, bo w dżungli nie ma przeszłości ani przyszłości, istnieje tylko ten moment, w którym tańczy dusza. Twoja dusza narodziła się w dżungli i teraz musisz do niej należeć. Upłynęło wiele tygodni, byś mogła zrozumieć»”.
Gdyby ode mnie zależało nazwałbym ten tomik Opowiadania z autopsji albo Wojownik. Bo wszystko, o czym pisze Cyprian Kosiński wydarzyło się naprawdę. Niektórzy już tak mają: ludzie do nich lgną. A do Cypriana... zabójca Rasputina książę Jusupow. Nie wierzycie? Przeczytajcie!. Z Posłowia Stefana Truszczyńskiego
Kontynuacja znakomitej publikacji o Sulejmanie Wspaniałym: Losy kobiety, która według historyków uratowała imperium tureckie. W kulturze islamu i kultury Wschodu liczyli się przede wszystkim mężczyźni i ten stan rzeczy nie zmienił się po dziś dzień. Tak było także w Imperium Osmańskim. Jeśli kobiecie udało się zaistnieć na dworze sułtana, to przede wszystkim jako żonie i matce, czasem babce nieletniego władcy, rolą kobiety było dostarczanie przyjemności w łożu i rodzenie dzieci. Ale nie zawsze tak było, zdarzało się bowiem, że wpływ kobiet na mężczyzn, rządy i kraj był tak wielki, że w pewnym okresie w dziejach imperium można mówić nawet o „rządach sułtanek”, kiedy dama nosząca tytuł Sultan valide – matka sułtana była najważniejszą i najpotężniejszą kobietą nie tylko w haremie, czy w pałacu, ale w całym państwie. Rządy kobiet naprawdę zaczęły się już za rządów Sulejmana Wspaniałego. Do historii przeszły szczególnie Roksolana, która przybrała imię Hürren, Safije oraz Anastazja, która przyjęła imię Kösem. Losy tej ostatniej są rzeczywiście fascynujące, aczkolwiek jej życie nie było usłane różami, ani pełne szczęścia, pomimo przepychu i klejnotów, którymi je w pewnym okresie życia otaczano.
Listy Pier Giorgia Frassatiego (1901-1925), ogłoszonego przez św. Jana Pawła II błogosławionym w roku 1990, patrona ludzi młodych, to niezwykle ciekawa i poruszająca lektura. Poznajemy autentycznego świadka wiary, działacza ruchu katolickiego, a zarazem zwyczajnego człowieka, zmagającego się z własną słabością, z ciężkimi studiami, kochającego górską wspinaczkę i narty, towarzystwo przyjaciół, a nade wszystko wolność, bez której nie wyobrażał sobie życia. W czasach dochodzącego do władzy we Włoszech faszyzmu wykazywał się stanowczością i odwagą cywilną w obronie swobód obywatelskich i czystości wiary.
Książka powstała pod wpływem ostatnich wydarzeń związanych z wielką falą migracyjną Syryjczyków na teren Europy. Autorka poddaje refleksji własny proces adaptacyjny oraz opisuje rozterki duchowe i emocjonalne imigrantów, które powstają na drodze przystosowawczej do zmieniających się warunków środowiskowych.
Czasem Bóg decyduje, aby wysłać kogoś na koniec świata i tam właśnie go spotkać. Jeżeli przyjmiemy zaproszenie i udamy się w wybrane przez Boga miejsce, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że Go tam spotkamy.
Wiele osobistych doświadczeń oraz spotkań odmieniło życie autora. Niektóre pomogły mu zrozumieć cel i wartość własnego życia. Wszystkie doznania z tego czasu uczyniły z niego osobę, którą jest dzisiaj.
W tej książce dzieli się z czytelnikiem jednym z wielu ciekawych doświadczeń i bogactwem nauk.
Ta publikacja to tajemnicza podróż Mirka - czasami okraszona cudami...
Trudno o bardziej odmienne postaci: Pius XI spędził większość życia pochylony nad średniowiecznymi manuskryptami. Benito Mussolini był zanurzonym w teraźniejszości podżegaczem, awanturnikiem i antyklerykałem. Istniały jednak i podobieństwa. Obaj mieli wybuchowy temperament, obaj domagali się bezwarunkowego posłuszeństwa i wywoływali u swoich podwładnych strach, obaj uważali komunizm za zagrożenie. I z czasem docenili znaczenie współpracy.
„Papież i Mussolini” to opowieść o dwóch ludziach, którzy w tym samym 1922 roku sięgnęli po władzę i zmienili bieg XX wieku. Kiedy w 2006 roku otwarto tajne archiwa Watykanu, a cenne źródła ujrzały światło dzienne, możliwe było wreszcie wyjaśnienie, co połączyło te dwie postaci i jakie były tego skutki. Obrazu dopełniają grube teczki faszystowskiej policji, dokumentujące tajemnice i skandale opisane w raportach donosicieli działających za murami Watykanu.
Analiza źródeł niezbędnych do napisania niniejszej książki zajęła autorowi siedem lat. Przejrzał dwadzieścia pięć tysięcy stron dokumentów. Przebrnął przez niezliczone tomy odtajnionej korespondencji włoskich, francuskich, brytyjskich, amerykańskich i niemieckich dyplomatów, przeczytał dzienniki i pamiętniki. I jak sam przyznał – opracowanie tych wszystkich materiałów i „rozwiązanie starych łamigłówek było zadaniem wprost porywającym”.
„Jadąc do Babadag” to książka o podróży przez zapomnianą Europę, tę, która zawsze była uważana za gorszą i zacofaną. Andrzej Stasiuk jedzie samochodem, autostopem, pociągiem. A za oknami - Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Albania, Mołdawia.
Jego opowieść to historia przygodowa i podróżnicza. Ale nie tylko w sensie geograficznym, także – a może przede wszystkim – intelektualnym i duchowym. To wyprawa w głąb świadomości mieszkańca tej części Europy, która – gdy popatrzeć na nią uważnie i bez kompleksów – fascynuje i wymyka się jałowym porównaniom z Zachodem i Wschodem.
Nagroda Literacka NIKE 2005
"Kto kiedykolwiek zobaczył „materię w ostatecznym upadku” tak, jak bohater „Dukli” w opuszczonym szalecie miejskim, ten nie zazna spokoju. Dowodem na to jest „Jadąc do Babadag” (...) W miarę czytania okazuje się, że ta książka nie jest wcale dziennikiem podróży, ale traktatem o naturze świata, z ostrym podziałem na to, co prawdziwe i fałszywe." Justyna Sobolewska
"To nie są okoliczności, w których mogłaby rozwinąć się bardziej skomplikowana akcja, tam najwyżej czasem jakby na coś się zanosiło, ale nic z tego nie wynika. Brak zewnętrznego następstwa wydarzeń znakomicie rekompensuje „fabuła wyobraźni”, ciągłość jednego sposobu patrzenia, równy rytm pięknej frazy." Paweł Gołoburda
"„Jadąc do Babadag” otwiera przypomnienie wędrówek Stasiuka po Polsce z początku lat 80., a zamyka opis wyjazdu do Solca. Wewnątrz tej wyrazistej ramy pisarz pomieścił impresje — albo lepiej: fotografie prozą — z podróży po krajach Europy Środkowej. Są to podróże zaiste paradoksalne." Robert Ostaszewski
"W swojej najnowszej książce „Jadąc do Babadag” Stasiuk oprowadza nas właśnie po gorszej i brzydszej części Europy (mówi o niej „moja Europa”), po krainach, o których bogatsza część naszego kontynentu wolałaby nie wiedzieć." Jarosław Klejnocki
"Stasiuk ostrożnie i z wyczuciem zanurza się w przestrzeń odwiedzanych po drodze miejsc, tak by za każdym razem nie zniszczyć jej swoją obecnością. Trochę jak niewidzialny duch pojawia się na dalekiej prowincji i obserwuje ją niezauważony przez jej mieszkańców." Magda Głaz
"To nie jest zwykła książka podróżnicza, tylko raczej zapis świadomości i światopoglądu. Wędrówka do swojego wnętrza i poszukiwanie dzięki mapom krain, a dzięki krainom prawdziwego życia, które wrze." Sebastian Frąckiewicz
"(...) „Jadąc do Babadag” to subtelna opowieść, dużo mądrzejsza od banalnych travelogues o podróżach do Tajlandii czy Tybetu. Bilet do Bangkoku może dziś nabyć każdy, ale to, gdzie się kupuje bilet do Babadag, wie tylko Andrzej Stasiuk." Piotr Siemion
Bestseller „New York Timesa”
Może uczysz się, a może już pracujesz. Pewnie płacisz podatki, chodzisz na wybory i czasami nawet robisz coś dla ogółu. Pomagasz sąsiadce. Chronisz przyrodę i bierzesz odpowiedzialność za swoje czyny. Segregujesz śmieci. Słowem — jesteś świadomym obywatelem. Masz cel, który starasz się zrealizować. Twoje życie jest uporządkowane i podporządkowane zasadom, które akceptujesz i które akceptuje społeczeństwo. A przecież wcale nie musisz tak żyć!
Tę książkę najlepiej po prostu odłożyć na półkę. Nie nauczysz się z niej niczego pożytecznego. To opowieść o całkowicie nagannym życiu, pełnym pijaństwa i dość przypadkowego seksu, za to pozbawionym jakichkolwiek celów i zasad. Napisana dosadnym, ostrym językiem, lekka i dowcipna. Nie znajdziesz tu recepty na sukces, ale możesz liczyć na niespotykaną, choć zupełnie nieakceptowalną społecznie rozrywkę.
Jeśli jednak upierasz się przy szukaniu głębszego sensu tej opowieści, możesz potraktować ją jako manifest wolności i bunt przeciwko systemowi.
Tucker Max jest kompletnym gnojkiem, pijakiem i kobieciarzem. Brak mu choćby cienia empatii. To egoista, narcyz i erotoman. Upija się w każdych warunkach (najchętniej na cudzy koszt), zaczepia nieodpowiednie osoby (zanim to sobie przemyśli) i uprawia seks z każdą kobietą (którą zdoła do tego namówić). Jest mu z tym wszystkim dobrze i nie ma zamiaru niczego zmieniać. Innymi słowy, to człowiek szczęśliwy i spełniony.
W końcu jeśli piekło istnieje, to na pewno serwują tam piwo!
„To książka absolutnie zabawna i całkowicie naganna”.
„New York Times”
Ryszard Kapuściński wysoko cenił dzieło Herodota i to właśnie on zauważył, że "[...]zawsze mówi się o nim jako o historyku, o tym, czy było dokładnie tak, jak on pisał, czy może inaczej. Nikt nie zwrócił jednak uwagi, że Herodot był przede wszystkim pierwszym, wspaniałym reporterem....". „Podróże z Herodotem” są pochwałą Kapuścińskiego dla zasług starożytnego historyka i podróżnika, ale też autoportretem samego autora „Szachinszacha”, ogarniętego pasją podróżowania i poznawania świata.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?