Temu przez nieostrożność ręka dostała się między tryby młocarni, która pogruchotała mu kości, albo podczas żniw została skaleczona sierpem i krew z niej upływa; ten przez pomyłkę wypił zamiast wódki kieliszek esencyi octowej i wije się z boleści; tam znów dzieci, ślizgając się, wpadły pod lód; tego ukąsił wściekły pies lub żmija...
Dopieroż w takim wypadku lament i płacz dokoła. Każdy chciałby ratować i pomagać w nieszczęściu, ale zazwyczaj w pobliżu nie ma nikogo, kto by mógł w pierwszej chwili dobrze doradzić lub pomóc.
Tymi słowami dr Władysław Wroński zachęcał w 1908 r. czytelników do zapoznania się z tą książką.
W czasach, gdy ludzie mieszkający na wsi, pracujący w rolnictwie nie mogli wezwać na pomoc karetki pogotowia ratunkowego, felczera czy lekarza taka publikacja stanowiła podstawowy elementarz postępowania przy różnego rodzaju zdarzeń (tłumaczono w niej, jak opatrywać rany, co czynić przy złamaniach, zwichnięciach), a także gdy dochodziło do zatrucia, pogryzienia, czy podczas choroby. A co zrobić, gdy pojawiło się ryzyko poronienia lub ataku choroby św. Walentego (padaczki)? Jak wielu osobom treści zawarte w tej niezwykłej książce uratowały zdrowie czy życie?
W tym wyjątkowym poradniku dr Wroński opisuje, co powinna zawierać „dyżurna apteczka” w gospodarstwie, jak radzić sobie w czasie choroby, co robić, gdy dochodzi do różnych wypadków. Ostrzega także przed „babami”, znachorkami i przekonuje czytelnika, by ten uwierzył w moc medycyny.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?