W czasie wojny secesyjnej regularne wojsko amerykańskie przerzucono z fortu Laramie i innych zachodnich posterunków na Wschód, a miejsce żołnierzy federalnych zajęli słabo wyszkoleni i niedoświadczeni ochotnicy, którzy byli chętni do walki z Indianami. W listopadzie 1864 roku niczym nie sprowokowana masakra pokojowego obozu Południowych Czejenów i Arapahów wodza Czarnego Kotła rozpaliła ogień na preriach. W tym czasie Kraina rzeki Powder, przecięta niedawno wytyczonym Szlakiem Bozemana, pierwszą drogą przez dziewicze tereny Indian na północ od słynnego Szlaku Oregońskiego w dzisiejszych stanach Wyoming i Montana, stanowiła ostatni bogaty teren łowiecki Siuksów Lakota i ich sprzymierzeńców, Czejenów i Arapahów. Dlatego byli oni gotowi trzymać białych z dala od swego kraju za wszelką cenę. Na wiosnę 1866 roku zaczęła się pierwsza wielka powojenna migracja ludności na Zachód. Dla bezpieczeństwa podróżnych rząd wyznaczył drogi pozostające pod ochroną wojska. Jedną z nich był Szlak Bozemana, na którym wybudowano forty, mające chronić korzystających z niego wędrowców. Wojskowa okupacja Szlaku wywołała gniew Indian, którzy postanowili zamknąć drogę dla wszystkich białych. W odpowiedzi na działania armii, wojowniczy Siuksowie Lakota, Czejenowie i Arapahowie zgromadzili się w obozie wodza plemienia Oglala Czerwonej Chmury, rozpoczynając wojnę nazwaną później od jego imienia.
Tupak Amaru II (Jos Gabriel Tpac Amaru) był potomkiem ostatniego władcy Inków i przyjął jego imiona. Stanął na czele wielkiego powstania tubylców przeciwko hiszpańskim kolonizatorom w Peru w latach 1780-1783. Rozprzestrzeniło się ono na duże obszary Ameryki Południowej - od Kolumbii po Argentynę. Mimo początkowych sukcesów rebelia została krwawo stłumiona przez wojska hiszpańskie. Jej przywódca został schwytany i stracony podczas makabrycznej egzekucji 18 maja 1781 roku na głównym placu Cuzco. Po torturach i próbie rozerwania końmi kaci obcięli mu głowę i rozczłonkowali zwłoki. Tupak Amaru II stał się symbolem oporu przeciwko uciskowi kolonialnemu w Ameryce Łacińskiej. W niepodległym Peru został bohaterem narodowym i inspirował ruchy na rzecz sprawiedliwości społecznej i praw ludności indiańskiej. O powstaniu Tupaka Amaru II zajmująco pisze Jarosław Wojtczak, pisarz, podróżnik, indianista, popularyzator historii, m. in. autor książek z Bellonowskiej serii Historyczne Bitwy oraz podkastu Indianie i blade twarze na Youtube.
Historia odnotowuje niewiele bardziej dramatycznych wydarzeń niż starcia białych z Indianami na zachód od Missisipi w XIX stuleciu, zwłaszcza w okresie rozpoczętym sławną gorączką złota w Kalifornii w 1849 roku, a zakończonym tragedią nad Wounded Knee w 1890. Teatr działań wojennych był ogromny i niezwykle zróżnicowany walki toczyły się na obszarach od Minnesoty do wybrzeży Oceanu Spokojnego i od Kanady po granice Meksyku. Największe ich nasilenie miało miejsce w latach 60. i 70. Okres ten naznaczyły także próby pokojowego rozwiązania narastających konfliktów za pomocą traktatów. Biali uznali, że da się przekonać Indian, by pogodzili się z nieuchronnym, oddali większość swojej ziemi i pozwolili zamknąć się w wyznaczonych im rezerwatach pod kontrolą rządu i na jego utrzymaniu. Jednak wiele plemion nie było przygotowanych do zmiany tradycyjnego trybu życia i odmawiało przejścia do rezerwatów. Starano się je wobec tego zmusić do uległości siłą, co skutkowało wysyłaniem przeciwko nim wojska i nakręcało spiralę konfliktu.
W połowie XIX wieku grupy Amerykanów zaangażowały się w serię wypraw do Meksyku, na Kubę i do krajów Ameryki Środkowej w nadziei na ich przejęcie, zdobycie władzy i bogactw. Nierzadko stali za nimi politycy i bogaci sponsorzy, przedsiębiorcy liczący na krociowe zyski. Nazwano to filibusteringiem - politycznym piractwem, poszukiwaniem przygód lub awanturnictwem. Królem flibustierów, czyli takich awanturników, stał się William Walker z Nashville w stanie Tennessee. Ten z wykształcenia lekarz, a z zawodu prawnik i redaktor gazety w maju 1855 roku trafił z garstką uciekinierów z San Francisco, szczurów portowych z Nowego Orleanu i złoczyńców z połowy krajów świata do środkowoamerykańskiej Nikaragui. Kraj był targany zbrojnym konfliktem wewnętrznym, do tego doszła epidemia cholery. Przybysz dzięki sile zbrojnej opanował strategiczne punkty, pokonał lub zmusił do ucieczki konkurentów i dzięki sfałszowanym wyborom objął urząd prezydenta. Choć długo nie utrzymał się u władzy, życie Walkera to fascynująca opowieść o chciwych marzeniach i ambicjach, losach narodów i osobistych fortun. Barwnie opisuje je Jarosław Wojtczak, znawca dziejów obu Ameryk w XIX wieku.
Czarny Kocioł wyciągnął amerykańską flagę i zatknął ją na długą tyczkę wraz z kawałkiem długiej materii. Stał pod namiotem z gwiaździstym sztandarem powiewającym na wietrze i wołając, że to nieporozumienie, wzywał ludzi do gromadzenia się wokół flagi i zachowania spokoju. Wokół niego zbierały się tymczasem tłumy kobiet, dzieci i starców wierząc, że tak długo ja będzie powiewać nad nimi flaga Stanów Zjednoczonych, wojsko nie będzie do nich strzelać. Od strony obozu Białej Antylopy i Wojennego Czepca () nadciągały nowe grupy Indian wystraszone strzałami żołnierzy. Biała Antylopa szedł na przedzie z wiarą w magiczną moc flagi (). Gdy dotarł do namiotu Czarnego Kotła, dołączył do nich Stojący w Wodzie i wodzowie wyszli naprzeciw wojska, aby powiedzieć, że nie chcą walczyć. W ich stronę natychmiast posypały się kule. Zawrócili więc i pobiegli z powrotem do obozu. Książka prezentuje najważniejszą bitwę okresu kolonizacji Wielkich Równin przez Amerykanów. Masakra Czejenów i Arapahów nad potokiem Sand Creek w Kolorado na zawsze pozostała symbolem krwawej eksterminacji i śmierci ludzi, których jedyną winą było to, że bronili tradycji i ziemi swych przodków.
Latem 1918 roku nad Marną załamało się natarcie Niemców na Paryż - jak się okazało, była to ich ostatnia operacja ofensywna na froncie zachodnim podczas pierwszej wojny światowej. Alianci przejęli inicjatywę strategiczną i ruszyli na wschód. Ważną rolę w tym przełomie odegrały oddziały amerykańskie dowodzone przez gen. Johna Pershinga.26 września amerykańska 1. Armia przystąpiła do ofensywy na linii Moza-Argony. Na 40-kilometrowym odcinku frontu, zwłaszcza w rejonie Lasu Argońskiego, rozgorzały krwawe walki. Była to druga w dziejach największa bitwa US Army (po walkach w Normandii w 1944 roku), w której łącznie wzięło udział 1,2 mln żołnierzy zza oceanu. Mimo sukcesów jankesów trwała aż do zawieszenia broni 11 listopada 1918 roku.Jarosław Wojtczak w swojej 25. książce w serii "Historyczne Bitwy" (absolutny rekord!) ze swadą opisuje zaangażowanie sił amerykańskich w wojnę w Europie i boje w Lesie Argońskim. Najgłośniejszym echem odbiła się walka w okrążeniu "zapomnianego batalionu" z 77. Dywizji Piechoty, który przez pięć dni bohatersko odpierał niemieckie ataki, zanim doczekał się odsieczy. Sprowadziła ją gołębica Cher Ami, która została ciężko ranna podczas lotu z meldunkiem nad pozycjami wroga...
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?