Najsłynniejszy w dziejach traktat o walce z mocami zła Młot na czarownice po raz pierwszy w całości w języku polskim!Oto ostatnia, trzecia część Malleus Maleficarum, której dotychczas brakowało.Część ta składa się z trzech rozdziałów. W pierwszym znajdziemy dokładnie omówione przesłanki i sposoby wszczynania postępowań przeciwko czarownicom. W drugim autorzy przedstawiają zasady prowadzenia procesu, a w trzecim przybliżają sposoby wydawania wyroku. Wszystko to czynią z rozwagą, bardzo szczegółowo, w zależności od rodzaju i ciężaru rozpatrywanego przypadku.Ten swoisty kodeks postępowania w sprawach przeciwko czarownicom stanowi ważne i dotąd mało znane dopełnienie całości dzieła Kramera i Sprengera. Jest zarazem cennym dokumentem epoki objaśniającym zasady działania ówczesnego prawa. Jego treść niejednokrotnie okazuje się zaskakująca, gdyż w swej istocie przeczy wielu uproszczeniom i narosłym stereotypom przypisywanym działalności Inkwizycji oraz jej trybunałom i procesom.
Philippe Lançon, współpracownik francuskiego dziennika „Libération”, a także felietonista satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo”, może śmiało powtarzać, iż los darował mu drugie życie. 7 stycznia 2015 roku został ciężko ranny w zamachu terrorystycznym, do którego doszło w lokalu redakcji drugiej ze wspomnianych gazet. Jest jednym z nielicznych, którzy przeżyli… „Pocisk zgruchotał mu dolną szczękę i wybił zęby, zniekształcając twarz. Dziennikarz w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala, gdzie po wielomiesięcznym leczeniu i kilkunastu skomplikowanych operacjach lekarzom udało się zrekonstruować zmiażdżone fragmenty twarzy, umożliwiając pacjentowi mówienie i jedzenie. Po długiej rekonwalescencji Lançon wrócił do pisania. Z notatek, maili, esemesów, rozmów z rodziną, przyjaciółmi i świadkami wydarzenia krok po kroku zrekonstruował tamten feralny dzień, a następnie opisał długą powrotną drogę do świata żywych” – pisał w piątą rocznicę zamachu Piotr Kieżun z „Kultury Liberalnej” w omówieniu książki wydanej przez Gallimarda w 2018 roku – książki, która szybko stała się literackim wydarzeniem. Zdobyła wówczas dwie ważne nad Sekwaną nagrody: Femina i Renaudot, a miesięcznik „Lire” ogłosił ją najlepszą książką roku.
Ulice amerykańskich miast w ogniu. Zimna wojna z Chinami. Szturm na Kapitol.
Utrwalany przez lata wizerunek Stanów Zjednoczonych jako wzoru do naśladowania dla innych państw kruszy się w zastraszającym tempie. Co się zza niego wyłania? Atak zwolenników Donalda Trumpa na Kapitol po przegranych wyborach, spiskowe teorie spod znaku QAnon, gospodarcza zapaść w pasie rdzy, kulturowe wojny: o aborcję, o klimat, o dostęp do broni. Systemowy rasizm nadal ma się tu dobrze, a ze względu na narastający konflikt i rywalizację technologiczną z Chinami ofiarami prześladowań stają się również osoby pochodzenia azjatyckiego. Dzisiejsza Ameryka to dom podzielony kryzysami które radykalizują już i tak spolaryzowane społeczeństwo.
Dom podzielony ostać się nie może te słynne słowa Abrahama Lincolna przypomniał w czasie kampanii wyborczej Joe Biden. Czy nowy prezydent, który niedługo po objęciu władzy zaczął gwałtownie tracić poparcie społeczeństwa, będzie w stanie przeprowadzić umacniające kraj reformy? Czy nieudane wyjście z Afganistanu, porażka w wojnie z terroryzmem na Bliskim Wschodzie oraz rosnące trudności z powstrzymywaniem działań Władimira Putina to ostateczny koniec globalnego przywództwa USA?
Andrzej Kohut w książce Ameryka. Dom podzielony w pogłębiony sposób analizuje wydarzenia i problemy ostatnich lat, dając nam jeden z najpełniejszych obrazów dzisiejszych Stanów Zjednoczonych.
Andrzej Kohut amerykanista, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, specjalista ds. nowych mediów w Ośrodku Studiów Wschodnich. Jest twórcą popularnego podcastu Po amerykańsku. Regularnie komentuje wydarzenia w USA dla polskich mediów. Przez kilka lat był koordynatorem Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Warszawie oraz szefem działu zagranicznego portalu Klubu Jagiellońskiego. Pracował także jako prezenter radiowy w Radiofonii i Radiu Kolor.
Trzymasz w rękach rewolucję. Biblię, o jakiej nigdy ci się nie śniłoBez dwóch zdań queer wyszedł z podziemia. Wyważył okna i szturmem wszedł do mainstreamu. Najwyższy czas poznać imiona głośnych skandalistów, niczym nieskrępowanych prekursorów, kreatywnych buntowników, którzy przeobrazili nasze myślenie o popkulturze spod znaku tęczy. Oto przed tobą święta księga queeru!Jaką drogę przeszedł RuPaul, by zostać najsłynniejszą drag queen na świecie? Czemu David Bowie stał się bożyszczem heteroseksualnych fanów, choć jednocześnie uznawany jest za niekwestionowaną ikonę dziwaków? Czy za lekkostrawnymi popowymi piosenkami George'a Michaela z czasów, gdy był jeszcze młodym liderem zespołu Wham!, kryje się gejowski przekaz?W Biblii queeru znani artyści i publicyści wyjaśniają, dlaczego dotychczas przemilczane tematy przedostały się do najpopularniejszych czasopism, stacji telewizyjnych oraz rozgłośni radiowych. Autorzy oddają głos tym, którzy przecierali szlaki dla kolejnych nieheteronormatywnych pokoleń. Dzięki tej książce dowiesz się, jak powstawała queerowa popkultura.A zatem start your engines, and may the best queer win!
Czy umysł można oderwać od ciała? Czy podejmując decyzje warto polegać na emocjach? Jak współpracują ze sobą serce i rozum?Łącząc swoje bogate doświadczenie badacza mózgu z przenikliwością filozofa, Antonio Damasio wytyka Kartezjuszowi tytułowy błąd. Polega on na oddzielaniu umysłu od ciała, a w konsekwencji także rozumu od emocji, i tego co w nas typowo ludzkie od tego co zwierzęce. Studiując przypadki pacjentów neurologicznych oraz opierając się na wynikach badań eksperymentalnych, przekonuje on, że racjonalne decyzje to nie te kierowane jedynie chłodną kalkulacją, ale oparte na emocjach i uczuciach. Twierdząc, że choć bez mózgu nasze życie wewnętrzne byłoby niemożliwe, Damasio sprzeciwia się poglądowi, że umysł to po prostu kora mózgowa. Wskazuje, że nasza psychika wyłania się w toku cielesnych interakcji ze środowiskiem przetwarzanych przez złożone obwody neuronalne.W Błędzie Kartezjusza Damasio podważa wiele tradycyjnych poglądów na umysł, poznanie i emocje, wskazując na siłę neuronauki w wyjaśnianiu natury ludzkiej. Jednocześnie w przystępny sposób prowokuje on do samodzielnego myślenia o myśleniu.
Patriarchat jest zakłamany i okrutny. My, Polki, jego ofiary, także takie jesteśmy. Dojedziemy każdą, która nas rozdrażni albo stanie nam na drodze. Albo przynajmniej ją pouczymy, ""dobrze"" jej doradzimy, żeby sobie nie myślała, że sama wie, co ma robić. Upokorzymy, wyśmiejemy, zhejtujemy, nie przepuścimy okazji, by boleśnie dowalić. A im jesteśmy zajadlejsze wobec innych, tym większej nienawiści i pogardy wobec nas samych to dowodzi. Czas się z tym rozliczyć i uporać, bo relacje między kobietami w Polsce zbyt często są nie do zniesienia. Dlatego prawo stanowione wobec nas takie jest! Dlatego kolejni politycy bez piątej klepki ciągle od nowa komplikują i zatruwają nam życie, zamiast je ułatwiać. Pozwalamy na to, ponieważ nawykłyśmy do przemocy. W domu, w pracy, w szpitalu, w internecie, nawet na cholernej jodze. Wszędzie to samo - przekraczanie granic, słowa, które nie mają prawa padać, sarkazm, pouczenia, ""dobre"" nieproszone rady, jawna i bierna agresja, sądy plotkarskie. Dopóki nie sięgniemy po własną moc - a dostęp do niej przynosi zaprzestanie pilnowania, oceniania, recenzowania, zawstydzania, wyśmiewania, upokarzania, dołowania i moralnego osądzania na każdym kroku samej siebie oraz innych kobiet - pozostaniemy skazane na zapyziały salon, przydeptane kapcie i zatłuszczoną kuchnię domu odwiecznej Anieli Dulskiej. Bezlitosny osąd da się zamienić w życzliwą ciekawość. Kompleksy i brak wiary w siebie można pokonać. Każdego dnia komuś się to udaje. Chcę, byśmy, gdy przyjdzie czas, umarły, będąc dla siebie siostrami. Wtedy będziemy żyły długo i szczęśliwie w pamięci kolejnych pokoleń kobiet, które będą wiedziały, z kogo brać przykład. O tym jest ta książka - Paulina MłynarskaPaulina Młynarska(1970) - niezależna dziennikarka i pisarka, felietonistka, podróżniczka, businesswoman. Zaangażowana społecznie feministka i certyfikowana nauczycielka jogi. Sama o sobie mówi, że ma na koncie już sześć życiorysów, a przecież to dopiero początek. Mieszka na Krecie z dwoma psami, trzema kotami i całym mnóstwem opowieści. Matka dorosłej córki. Jej profile w mediach społecznościowych śledzi ponad dwieście tysięcy osób.
C'est un dialogue bouleversant et dérangeant que propose Éric Fottorino dans La Peche du jour. D'emblée s'installent le malaise, l'inconfort et le questionnement, jusqu'a la nausée. Qui parle ? Pourquoi ce mélange de cynisme, d'indifférence, d'impuissance, entre deux personnages réunis sur le port de Lesbos, en Grece, évoquant d'un ton lapidaire le destin des migrants. L'un est un étrange pecheur qui fait commerce de leurs corps sans vie. L'autre un curieux client dont on ne sait s'il veut acheter ces cadavres, ou se racheter. Nous racheter.
Car c'est le miroir de nos renoncements que nous tend ce récit âpre et violent, aiguisé comme une lame, ou les mots sont autant d'incitations a nous réveiller. Des mots qui pourrissent de ne plus servir : accueil, entraide, secours, chaleur. Des mots qui n'ont rien a faire ensemble, comme crime de solidarité.
A travers cette fable cruelle, l'auteur interroge notre humanité perdue en se demandant si nous n'avons pas cessé d'etre humains. Au moment ou le sort des réfugiés est sans cesse instrumentalisé, ou des milliers d'hommes, de femmes et d'enfants meurent de traverser la Méditerranée parce qu'ils veulent vivre, La Peche du jour est un texte d'intervention pour réfléchir, pour s'indigner, pour agir.
Podczas mojej drogi dos´wiadczyłem wsze?dzie trudnych stron bycia migrantem, bycia Innym – w Polsce, Iraku, w Niemczech. Dostrzegłem takz˙e, z˙e nie tylko wie?kszos´ci trudno zaakceptowac´ Innego, ale tez˙ odrzucony Inny hoduje i piele?gnuje swoje odrzucenie. To bardzo cze?sta postawa u emigranto´w, kto´ra rodzi polityczny radykalizm, postawy „anty-”. Dos´wiadczyłem tego zaro´wno w s´wiecie arabskich emigranto´w, radykalnie odrzucaja?cych kulture? Zachodu, jak i ws´ro´d Polonii. […] Tak, poniz˙enie, samotnos´c´, obcos´c´, oboje?tnos´c´ sa? stałymi dos´wiadczeniami emigranto´w. Jednak nie jest to pełna prawda o społeczen´stwach, kto´re nas przyjmowały. To prawdziwe rany, ale nie cała prawda. Obok nieche?ci, odrzucenia, spotkała mnie takz˙e ciekawos´c´, che?c´ zrozumienia, pomoc, sa?siedztwo, przyjaz´n´.
Otóż, cała współczesna kultura dziennikarska i wszystkie publiczne dysputy mają jedną wspólną cechę: ludzie nie wiedzą, jak zacząć myśleć. Nie dość, że ich myślenie jest zapożyczone z trzeciej i czwartej ręki, to w dodatku zaczyna się trzy czwarte drogi od punktu, skąd wyszedł cały tok rozumowania. Ludzie nie zdają sobie sprawy, skąd wzięły się ich własne myśli; nie pojmują implikacji swoich własnych słów. Do każdego wielkiego dziejowego sporu włączają się pod sam koniec, nie mając pojęcia ani jak się rozpoczął, ani czego on w ogóle dotyczy. Rozwijają swe poglądy w oparciu o absolutne prawdy, które, gdyby je poprawnie zdefiniować, uderzyłyby nawet ich samych nie jako absoluty, lecz absurdy. Takie myślenie to tylko gmatwanina, zaś im dłużej się myśli, tym bardziej wszystko się gmatwa. A u podstaw leży zawsze jakieś założenie, które jest wprawdzie dorozumiane, lecz tak naprawdę nie jest zrozumiane.
Na przykład, przeczytałem właśnie artykuł pióra pana Tildena, wspaniałego i podziwianego tenisisty, który zabrał głos w dyskusji na temat kiepskiego stanu, w jakim znajduje się jego dziedzina sportu. Jak stwierdził, „nic nie ocali angielskiego tenisa”, chyba że wprowadzi się pewne fundamentalne reformy, które następnie przedstawił. Anglicy, jak się okazuje, żywią dziwaczne, nienormalne przeświadczenie, że tenis jest rozrywką, toteż człowiek powinien uprawiać go dla przyjemności. Pan Tilden przyznał, że ten amatorski duch jest w narodzie powszechny również w odniesieniu do innych spraw i stanowi (jak słusznie zauważył) cechę narodowego charakteru. Cecha ta stoi jednak na przeszkodzie czemuś, co nazwał uratowaniem angielskiego tenisa. Miał na myśli to, co niektórzy nazwaliby udoskonaleniem tenisa, inni zaś — profesjonalizacją sportu.
Jest to bardzo typowy fragment, wzięty z gazety na chybił trafił i zawierający poglądy bystrego i zaangażowanego człowieka na temat dogłębnie mu znany. A przecież ów człowiek nie rozumie, co mówi, bo nie wie, co traktuje jako dorozumiane. Nie zdaje sobie sprawy ze stosunku środków i celów, aksjomatów i wniosków, w swojej własnej filozofii. I nikt pewnie nie byłby bardziej niż on zdumiony, ba, słusznie oburzony, gdybym mu wskazał, że podstawowe zasady jego filozofi i przedstawiają się następująco: (1) Jest w naturze rzeczy pewna absolutna i boska Istota, której imię brzmi Pan Tenis. (2) Wszyscy ludzie istnieją dla dobra i chwały Pana Tenisa, powinni dążyć do uosobionej w nim perfekcji i spełniać jego wolę. (3) W imię tego wyższego obowiązku mają poświęcić swe naturalne pragnienie, by zaznać jakichś rozrywek w doczesnym życiu. (4) Ta lojalność jest najważniejsza: należy miłować Pana Tenisa bardziej niż tradycję narodową, zachowanie narodowego charakteru i narodowej kultury, nie wspominając już o narodowych cnotach.
Tak oto wygląda wiara, albo zarys doktryny, rozwiniętej przed nami, choć nie zdefiniowanej. Jedyny sposób, by ocalić grę w tenisa, to pozbawić ją najważniejszej cechy gry, mianowicie dostarczania rozrywki i zabawy.
Fascynująca opowieść o naszej rzeczywistości i głos, którego potrzebujemy, by odzyskać wiarę w przyszłość. Świat, jaki znamy, na naszych oczach gwałtownie się zmienia. Masowe migracje powodowane wojną i biedą. Rosnące ceny podstawowych produktów. Katastrofy ekologiczne. Rewolucja technologiczna. Jak sobie z nimi radzić? Gdzie szukać perspektywy, która pomoże uporządkować poplątany obraz? W ekonomii? Gdy w Wielkiej Brytanii i USA zapytano ludzi, której grupie zawodowej ufają najmniej, ekonomiści uplasowali w czołówce niechlubnego wyścigu. Tylko politycy wypadli gorzej. Być może dlatego, że ekonomia rodem z Wall Street już dawno przestała służyć ludziom – to oni mieli służyć ekonomii.
Ta książka ma szansę wreszcie to zmienić. Abhijit Banerjee i Esther Duflo, laureaci ekonomicznego Nobla, przywracają należne miejsce prawdziwym ludzkim potrzebom, a podszyte ideologią fake newsy zastępują rzetelnymi dowodami. Czy niekontrolowany rozwój technologiczny to szansa czy zagrożenie? Co z oddziaływaniem gospodarki na katastrofę klimatyczną? Jak naprawdę napływ imigrantów odbija się na lokalnych pracownikach? Good Economics ustawia te dyskusje w nowym świetle i jednocześnie przywraca wiarę w misję i znaczenie ekonomii.
Książka jest analizą zobowiązań nałożonych na państwa w ramach umowy międzynarodowej z dziedziny praw człowieka (Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet – CEDAW) oraz zobowiązań państw członkowskich UE wynikających z systemu prawa integracyjnego. Oba te systemy prawne (unijny i międzynarodowy), jak słusznie zauważa Autorka, stanowią dwa bieguny prawnego modelu działań wyrównawczych na rzecz kobiet, wyznaczając tym samym obszar analizy, który Katarzyna Sękowska-Kozłowska interesująco i dynamicznie określa jako sferę „między obowiązkiem a przyzwoleniem”.
Z recenzji wydawniczej prof. dr. hab. Roberta Grzeszczaka, UW
Autorka konsekwentnie prowadzi czytelnika od problemów podstawowych, z precyzyjną i niezwykle potrzebną analizą stosowanej terminologii, do całościowego ujęcia tytułowych reżimów prawnych i ich swoistego „zderzenia”. Ta niezbyt obszerna praca stanowi doskonały przykład na to, że zwięzłe i kompetentne opracowanie precyzyjnie określonego problemu badawczego jest o wiele bardziej wartościowe niż długie opracowania po części powielające znane i ogólnodostępne treści i analizy. (…)
Dokonana analiza świadczy też o wysokiej kompetencji prawniczej Autorki, jej erudycji i o dogłębnym zrozumieniu mechanizmów interpretacji i stosowania środków wyrównawczych. Część pierwsza i druga stanowią wręcz modelowe ujęcie analizowanej problematyki w oparciu o obszerny materiał źródłowy przy równoczesnym nadaniu im oryginalnego rysu własnych poglądów Autorki.
Z recenzji wydawniczej dr. hab. Michała Kowalskiego, prof. UJ
Katarzyna Sękowska-Kozłowska – doktor nauk prawnych, adiunkt w Instytucie Nauk Prawnych PAN, kierowniczka Poznańskiego Centrum Praw Człowieka INP PAN, członkini Rady Naukowej Interdyscyplinarnego Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości UAM, wykładowczyni Uniwersytetu SWPS, ekspertka Komisji Europejskiej i Rady Europy, współpracowniczka organizacji pozarządowych. W swojej pracy badawczej zajmuje się przede wszystkim prawnymi aspektami dyskryminacji ze względu na płeć oraz międzynarodowymi mechanizmami ochrony praw człowieka.
Książka ta nie jest podręcznikiem historii psychologii, nie chce także znanych poglądów historyków psychologii uzupełniać lub korygować. Ta książka nie jest także monografią – ani na temat życiorysu Karla Poppera, ani na temat jego twórczości! W tej książce opisuję pierwsze prace Poppera, dotyczące psychologii, które zaprowadziły go na teren filozofii, ze szczególnym uwzględnieniem teorii poznania i metodologii. Respektuję znaczenie i wielkość jego idei, które odkrywał w różnych okolicznościach i prezentował na rozmaite sposoby. Jednak w tej pracy ograniczę się tylko do fragmentu jego rozwoju w okresie młodości, który został zamknięty doktoratem w zakresie psychologii, przygotowanym pod kierunkiem Karla Bühlera. Teraz, jakby na tle wielkiej sylwetki Promotora, staje się rzeczą interesującą, ale i ważną to, co Karl Popper miał do powiedzenia na temat psychologii. Nie jakiejkolwiek, ale tej, która go „otaczała”, a przy tym stanowiła część „płynnej” wiedeńskiej rzeczywistości.
Fragment wstępu
Książka Włodzisława Zeidler pokazuje miejsca przenikania się filozofii i psychologii w życiu i pracach Poppera w okresie przed powstaniem jego prac najważniejszych. Dlatego Autor podkreśla, że jego książka nie jest biografią Poppera ani monografią na temat metodologii albo teorii nauki tamtego czasu. Podkreślić należy, że Zeidler przywołuje szereg informacji, które dotyczą tła środowiskowego i politycznego, które są niezbędne, aby właściwie zrozumieć rozwój samego Poppera, jego poglądów i orientacji jego uczniów. Bo właśnie te informacje na temat środowiska społecznego i politycznego ukazują czynniki, które miały odmienny wpływ na rozwój psychologii w Polsce i Rzeszy Niemieckiej. (…) Wiemy, że w ostatnich dziesięcioleciach, w obszarach polsko- i niemieckojęzycznych rozwinęły się odmienne sposoby pojmowania oraz interpretowania zarówno filozofii, jak i psychologii. Właśnie z tego powodu każde pośrednictwo i dialog są bardziej potrzebne niż się wydaje.
Fragment wprowadzenia prof. em. dr. Helmuta E. Lücka
Kategorie obcości, cielesności, odmienności są niezwykle wrażliwymi pojęciami funkcjonującymi w kulturze. Wszelkie próby ich usystematyzowania – czy to w socjologii, antropologii, czy filozofii – wskazują raczej na ich otwarty charakter niż na możliwość precyzyjnego opisu. Prezentowane eseje również nie roszczą sobie prawa do przedstawienia ujednoliconego obrazu tego, co kulturowo obce i odmienne. Termin „esej” potraktowany jest tu etymologicznie – jako próba uchwycenia omawianych terminów w przestrzeni współczesnych teorii humanistycznych. Teksty zamieszczone w książce stanowią propozycję interpretacji różnorodnych obrazów obcości i cielesności, eksponując ich aspekty nienormatywne, liminalne, transgresyjne. Jakkolwiek obcość przenikająca społeczno-kulturową rzeczywistość wymyka się ujednoliconemu opisowi, stanowi ona żywotną treść społecznych zachowań i praktyk kulturowych. Zwłaszcza współcześnie, przejmując przestrzeń nowych mediów i nowych form estetycznego wyrazu, kwestie obcości i odmienności ciała zachęcają do dalszych refleksji.
Pandemia dotknęła każdego z nas.
To horror, który wydarzył się naprawdę. Gdy z Chin dotarły niepokojące wiadomości o nowym wirusie, naukowcy i lekarze chcieli działać od razu. Jednak amerykańskie władze upierały się, że nie ma się czym martwić. Prezydent Trump zachowywał się, jakby nic się nie wydarzyło. Michael Lewis pokazuje początki pandemii z perspektywy ludzi, których działania były hamowane na szczeblu centralnym. Czy gdyby zespół niezależnych specjalistów, nazywanych Wolverines, wcześniej dostał zielone światło do walki z wirusem, epidemia potoczyłaby się inaczej? Czy gdyby urzędnicy słuchali lekarzy, udałoby się uratować setki tysięcy ludzi? Autor wylicza wiele takich przykładów. Pokazuje, że wirus niemocy toczy cały system administracji. Podkreśla też rolę internetu i mediów społecznościowych. Dla wielu osób stały się one podstawowym źródłem informacji, ale jednocześnie zamieniły się w narzędzia do szerzenia fake newsów. Przeczucie zaskakuje i przeraża zarazem. Lewis opisuje fakty, ale jego książkę czyta się jak najlepszy thriller medyczny.
Gdyby Lewis napisał 800-stronicową historię zszywacza do papieru, przeczytalibyście ją jednym tchem. „New York Times Book Review” To wciągająca opowieść o superbohaterach czasu pandemii, w której w roli superłotra występują instytucjonalna niemoc i niechęć do podejmowania decyzji. „The Guardian” Michael Lewis (1960) – amerykański pisarz i dziennikarz. Współpracuje z „Vanity Fair”. Studiował historię sztuki na uniwersytecie Princeton, jest także absolwentem London School of Economics. Pisze głównie o gospodarce, finansach i ekonomii. Wydał kilkanaście reportaży. Zadebiutował Pokerem kłamców, w którym pokazał mechanizmy działania Wall Street. Po polsku ukazały się także między innymi Moneyball. Nieczysta grai Umysł nieracjonalny. Ogromną popularność przyniósł mu Wielki szort. Mechanizm maszyny zagłady, w którym opisał kryzys na amerykańskiej giełdzie w 2008 roku. Książka ta była podstawą filmu Big Short z Christianem Bale’em i Ryanem Goslingiem. Mieszka w Berkeley, ma żonę i troje dzieci.
To niesamowite, ale też takie zwyczajne, jak nasze ciała prowadzą nas przez życie - EMILY RATAJKOWSKI Emily Ratajkowski, jedna z najsłynniejszych modelek i influencerek, długo sądziła, że skoro jej ciało należy do niej, decyzja, aby go użyć i na nim zarabiać, oznacza akt siły. Dopóki wybór był jej, dopóty ona korzystała. Z czasem jednak pojawiły się wątpliwości: a co, jeśli decyzja tylko pozornie należy do mnie? Co, jeśli zasady ustalają mężczyźni, a kobieta jest wynagradzana wyłącznie za to, czy swoim ciałem wpisuje się w ich fantazje? Co to znaczy być kobietą i towarem? Ta świadomość okazała się brutalnym przebudzeniem, a jego owocem jest książka o roli ciał w uprzedmiatawiającej i szowinistycznej popkulturze i próba odpowiedzi na pytanie, jak kobiety mogą wyzwolić się od władzy męskiego punktu widzenia. Wciągająca i poruszająca jak diabli - AMY SCHUMER
Ile może poświęcić człowiek w Chicago dla wydobycia się z komunistycznej biedy?Życie polskich emigrantów w Ameryce to nie tylko pot, poniewierka i społeczna degradacja. To przede wszystkim próba odnalezienia siebie w bezwzględnym świecie, w którym nie ma miejsca na słabość. To droga udręki, na końcu której widać wymarzone dolary.Marzący o kupnie własnego mieszkania w Warszawie Boj szuka wszelkich sposobów, by zarobić, a jednocześnie nie zwariować. W Polsce magister, za Wielką Wodą zajmuje się sprzątaniem, myciem naczyń i budowlanką. Miota się od jednego wynajętego kąta do drugiego, czekając, aż i jemu spełni się American dream. Tu jednak realia są surowe, a samotność okazuje się losem trudnym do zniesienia. Mężczyzna usiłuje wyrwać się z tej samotności nawet poprzez karkołomne relacje erotyczne.To opowieść o dziwnych postaciach polskiego Jackowa w Chicago i ich walce o zachowanie resztek godności. Czy rzeczywiście przetrwają tylko najsilniejsi? A jeśli tak, ile przyjdzie im za to zapłacić?
Unikatowy podręcznik przedstawiający po raz pierwszy w Polsce interdyscyplinarną, całościową analizę pomocy społecznej. Publikacja skierowana jest do studentów kierunków związanych z obszarami pomocowymi, szczególnie pracy socjalnej, polityki społecznej czy pedagogiki społecznej oraz do osób związanych z profesjami i zawodami pomocowymi (np. pracowników socjalnych), badaczy zajmujących się kwestiami społecznymi, dziennikarzy, samorządowców i wszystkich wrażliwych na problemy społeczne.Podręcznik prezentuje m.in.:genezę i rozwój pomocy drugiemu człowiekowi;unormowania prawne, organizację, funkcje i świadczenia w pomocy społecznej;działania pomocy społecznej w obszarze wsparcia rodzin, osób z niepełnosprawnościami, seniorów, osób z uzależnieniami czy w kryzysie bezdomności;beneficjentów i kadry pomocy społecznej;zarządzanie, diagnozowanie i międzynarodowy wymiar pomocy społecznej;najnowsze tendencje w tym obszarze polityki społecznej.Autorzy poszczególnych rozdziałów tworzą grono niemal czterdziestu polskich naukowców i praktyków pomocy społecznej z prawie wszystkich liczących się polskich ośrodków naukowych zajmujących się polityką społeczną.
Kiedy w Doniecku robi się coraz niebezpieczniej i na ulice wyjeżdżają pierwsze czołgi, rodzina Baranowskich decyduje się na organizowaną przez polskie władze ewakuację z Ukrainy. Ciepłe przyjęcie w obozie dla uchodźców osładza Romkowi i jego rodzeństwu pobyt w nowym miejscu, ale dzieci tęsknią za dziadkami i dopytują, kiedy będą wracać do domu. Niestety nie nastąpi to szybko, dlatego cała rodzina uczy się polskiego, żeby dzieci mogły iść do szkoły, a rodzice do pracy. Romek zaczyna powoli rozumieć, że teraz tu ma być ich dom. Ale jeszcze nie wie, czy go lubi, czy nie.Historia jednej z rodzin z Doniecka, którą wojna na Ukrainie zmusiła do ucieczki z domu. Ponieważ rodzina (polsko-ukraińska) chce pozostać anonimowa, żeby jak najszybciej zasymilować się z Polakami, nie podajemy ich nazwiska ani nazwy miasta, w którym osiedli.
Klasa robotnicza w takiej postaci, jaka się ukształtowała w XIX wieku — jako „stały punkt odniesienia, centralny problem, zdolny długotrwale mobilizować umysły i serca” — przestała istnieć. Co pozostało z tej „klasy”? Na pierwszy rzut oka odosobnione, zatomizowane, szarpane podziałami jednostki, coraz bardziej poddane presji zwiększania wydajności pracy, które sprawiają wrażenie, jakby zrezygnowały z podejmowania wspólnych działań.
Decydujące znaczenie dla przekonania o „znikaniu” robotników i pracy materialnej ma to, że w dyskursie zarówno publicznym, jak i naukowym najwięcej uwagi poświęca się pracy niematerialnej i etosowi klasy średniej.
Monografia autorstwa Beaud i Pialoux jest wynikiem wieloletnich badań jakościowych i ilościowych, przeprowadzonych w fabryce Peugeota, i wyrasta z francuskiej tradycji badań socjologicznych i etnologicznych. Fabryka, w której codziennie spotykają się menedżerowie i robotnicy, pozwoliła autorom zestawić, skonfrontować i pokazać rozdźwięk między dwoma odmiennymi etosami pracy – kierowników, odwołujących się do nowoczesności, mobilności i kreatywności, oraz robotników, którym warunki pracy nie oferują możliwości sięgania po nowe dobra kulturowe, takie jak samorealizacja czy bycie innowacyjnym.
Mimo że diagnozy autorów odnoszą się do realiów Francji, większość identyfikowanych przez nich problemów i paradoksów ma bez wątpienia charakter uniwersalny.
Głównym problemem w przypadku sprawiedliwego podziału zbioru dóbr niepodzielnych jest to, że muszą one w całości trafić do pojedynczych uczestników podziału. Przy zróżnicowanej wartości tych dóbr może prowadzić to do rażącej nierówności podziału. Autor opisuje sposoby radzenia sobie z tymi nierównościami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?