Czas Unii Europejskiej w schumanowskim kształcie się skończył. Rozpoczęło się budowanie federacyjnego tworu, w którym Polska otrzymawszy łatkę nacjonalistycznego, łamiącego prawo oszołoma została wyoutowana z grupy państw zasługujących na suwerenność.Strach przed obniżeniem słupków sondażowych zmusza kolejnych rządzących do ślepego podporządkowywania się europejskiej władzy, nawet jeśli logika i trzeźwa analiza historycznej i bieżącej rzeczywistości wskazuje, gdzie powinniśmy ulokować swoje ambicjew budowie Wielkiej Polski!Myśleć o Polsce wielkiej, dumnej, ważnej, rozgrywającej w regionie i liczącej się w świecie, to jakiś kompletny odlot i dowód zupełnej utraty poczucia rzeczywistości.Wielu tak myśli.Mylą się.Rafał A. Ziemkiewicz
W Albanii, kraju, który na kilkadziesiąt lat zamknął się szczelnie w swoich granicach, ideały komunistyczne oficjalnie zastąpiły religię, a terror i prześladowania polityczne stały się codziennością. Ale dla Lei to był dom - bezpieczne miejsce, gdzie wszyscy ludzie są równi, sąsiedzi pomagają sobie nawzajem, a dzieci mają zbudować lepszy świat. Z cokołów na swoich młodych wyznawców spoglądali dobrotliwie wujek Stalin i wujek Hoxha.W grudniu 1990 roku wszystko się zmieniło. Pomniki starych wodzów zostały obalone, a nowych przywódców ludzie mogli wybrać sami. Wolno im było wierzyć, w co tylko chcieli, i nie musieli się już obawiać wścibskich spojrzeń i zbyt cienkich ścian. Ale wkrótce kolejne zakłady pracy zaczęły się zamykać, piramidy finansowe doprowadziły państwo do ruiny, a na ulicach wybuchły zamieszki. Tysiące osób uciekło do Włoch tylko po to, by po poniżającej procedurze musieć wrócić do swojego wolnego kraju, który nie miał im wiele do zaoferowania.Lea Ypi z wnikliwością i humorem opisuje dorastanie wśród politycznych wstrząsów, odkrywanie rodzinnych sekretów (o arystokratach, byłych premierach, więźniach politycznych i donosicielach), poszukiwanie prawdy ukrytej między ideałami i rzeczywistością, a przede wszystkim próby zrozumienia, co tak naprawdę oznacza być wolnym.
Dowiedz się, jak myśleć. Dzięki temu nauczysz się, jak kochać, dzielić się, współistnieć, tolerować, dawać i tworzyć.Nie akceptuj życia, które nie daje ci szczęścia.Gdy pozbywamy się tego, co dla nas niedobre, tworzymy nową przestrzeń do odkrywania, co nam służy.Wielu ludzi jest zdania, że aby pokochać innych, najpierw trzeba pokochać samego siebie, ale prawda jest taka, że jeśli nauczysz się kochać innych, pokochasz też siebie.To wymaga niesamowitej odwagi: trzeba odłożyć dumę na bok i zobaczyć świat takim, jaki jest."Akceptowanie swoich uczuć" brzmi jak coś wielkiego, ale oznacza jedno: pozwolenie sobie na to, aby je odczuwać.To książka o uważności i czułości dla siebie, odkrywaniu swoich prawdziwych potrzeb, rozpoznawaniu emocji i radzeniu sobie z nimi.BRIANNA WIEST - autorka bestsellerów, których sprzedaż przekroczyła milion egzemplarzy
WSTRZĄSAJĄCY REPORTAŻ OPISUJĄCY TRAGEDIĘ RODZINY WATTSÓW I OKRUTNE, ROZDZIERAJĄCE SERCE MORDERSTWA.Rankiem 13 sierpnia 2018 roku, po powrocie z podróży służbowej, koleżanka podwiozła Shanann Watts do domu. Był to ostatni raz, kiedy ktokolwiek widział ją żywą. Następnego dnia zgłoszono zniknięcie kobiety i jej dwóch małych córeczek, Belli i Celeste. Mąż zaginionej Chris Watts, regularnie gościł w lokalnych wiadomościach, błagając o pomoc w odnalezieniu swojej rodziny.Mężczyzna wiedział jednak, że już nigdy więcej ich nie zobaczy. Niecałe dwadzieścia cztery godziny po rozpaczliwych apelach Watts złożył na policji szokujące wyznanie. Załamani przyjaciele i sąsiedzi patrzyli jak przystojny, oddany rodzinie mężczyzna zostaje aresztowany i oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia. Maska, którą Chris pokazywał światu w mediach i na Facebooku, opadła, a spod niej wyłoniła się przerażająca twarz niestabilnego, pełnego gniewu potwora.Idealny tata to pierwsza poważna relacja ze sprawy rodziny Wattsów. John Glatt ujawnia prawdę stojącą za tragedią i ukazuje mrożący krew w żyłach portret jednego z najbardziej okrutnych zabójców rodzin w XXI wieku.
Czwarta władza czy hieny dziennikarskie? Obrońcy demokracji czy pachołkowie władzy? A może zwykli mediaworkerzy, którzy niczym chłopi pańszczyźniani obrabiają swoje poletka za marną zwykle zapłatę. Zaufanie do bractwa dziennikarskiego spada. Nie jest jeszcze tragicznie zgodnie z badaniem prestiżu zawodów, przeprowadzonym przez agencję badawczą SW Research wiosną 2022 roku, ufność wobec dziennikarzy deklarowało 36 proc. badanych, wyżej znaleźli się policjanci - 42 proc. i sprzedawcy w sklepie 45 proc. Ale żeby była jasność, ja z tych danych jestem dumna. I bardzo mnie cieszy, że w tych nader ciężkich i nerwowych czasach zawód dziennikarza wciąż stoi wysoko. A to dzięki tym wszystkim dziennikarskim wariatom, którzy po prostu robią swoje. Dokumentują rzeczywistość tu i teraz.Narażając się na hejt że nieprawomyślni. Prawda jest taka, że my myślimy wciąż, w prawo i w lewo, i na wprost, dla Was.
CZY WIESZ, JAK DZIAŁA MÓZG, KIEDY ZMAGAMY SIĘ Z NIEPOKOJEM?ZNASZ TO UCZUCIE, KIEDY PARALIŻUJĄCY STRACH NIE POZWALA CI DZIAŁAĆ? ODCZUWASZ NIEPOKÓJ PRZED WYKLUCZENIEM CZY BRAKIEM AKCEPTACJI? OBAWIASZ SIĘ UTRATY PRACY, A MOŻE MASZ INNE LĘKI, KTÓRE NIE POZWALAJĄ CI CIESZYĆ SIĘ PEŁNIĄ ŻYCIA?WSZYSCY ZMAGAMY SIĘ Z JAKIMIŚ LĘKAMI.W bardzo osobistych opowieściach Ferran Cases opisuje swoje doświadczenia z lękiem i to, jak udało mu się go przezwyciężyć po ponad piętnastu latach cierpienia.Sara Teller, fizyczka i neurobiolożka, wyjaśnia, co działo się w głowie Ferrana za każdym razem, gdy przechodził kryzys, i zaprasza do odkrywania tajemnic mózgu, dzięki którym zapomnisz o lęku.Dzięki tej książce pozbędziesz się swoich lęków. Odkryjesz, dlaczego czasem źle się czujesz i jak za pomocą prostych technik, zarówno fizycznych, jak i umysłowych, można przezwyciężyć niepokój i czerpać radość z życia.ZACZNIJ JUŻ TERAZ.
Potraficie sobie wyobrazić smak mocnego fulla? Używacie na co dzień powiedzonek w stylu: „kanalia!”, „jełop!” czy „w mordę jeża!”? Jesteście przekonani, że doskonale znacie Świat według Kiepskich? Sprawdźmy to! Zajrzyjcie na plan serialu, który połączył kilka pokoleń Polaków. Emitowany na antenie Telewizji POLSAT, gości w naszych domach od ponad 23 lat i stał się ponadczasową satyrą obśmiewającą wady Polaków.
Świat według Kiepskich. Zwariowana historia kultowego serialu Polsatu to bogato ilustrowany przewodnik po niezapomnianych scenach, kwestiach i absurdalnych konfliktach, które przez ponad dwie dekady były udziałem bywalców wrocławskiej kamienicy przy ulicy Ćwiartki 3/4. Kto stworzył postaci tak głupie, że aż mądre? Kto pierwotnie miał zagrać Ferdka i Waldusia? Z jakimi reakcjami musieli sobie radzić twórcy po emisji pierwszych odcinków? Dlaczego Bartosz Żukowski odszedł z serialu i jak udało się go namówić do powrotu? Na te pytania odpowiadają w książce aktorzy, scenarzyści i producenci. Nie zabraknie też wzruszających wspomnień poświęconych Krystynie Feldman, Bohdanowi Smoleniowi, Ryszardowi Kotysowi i Dariuszowi Gnatowskiemu.
Pozycja obowiązkowa dla fanów Ferdka, Boczka i tej mendy Paździocha! *** Byłam wtedy szefową telewizyjnej Dwójki, bardzo kulturalnej stacji na wysokim poziomie, aż tu nagle Kiepscy rozbijają bank! Początkowo w ogóle tego nie rozumiałam. Ale ponieważ „kochałam” już Andrzeja Grabowskiego, pomyślałam sobie, że skoro on tam gra, to musi być „strzał”. I dopiero któregoś dnia spłynęło na mnie objawienie, że to może jest tak, że jedni będą to brali jako taki przedstawiony nieco w krzywym zwierciadle zestaw naszych wad, przywar i śmiesznostek, a inni wezmą to na wesoło „jeden do jednego” i też będą szczęśliwi. I tak właśnie się z Kiepskimi stało. Doczekaliśmy się dobrych recenzji i okrzyknięcia serialu kultowym, a teraz książki o bohaterach, których pokochały miliony! Nina Terentiew Książka o Kiepskich jest taka jak oni: radosna i mądra jednocześnie. Przy tym w kalejdoskopowym skrócie daje nam wiwisekcję procesu budowania telewizyjnej ikony. Robi to za pomocą krótkich fleszy przypominających, że prawdziwy sukces ma zwykle wielu bohaterów. Tomasz Raczek Kiepscy to my. I to strasznie nas uwiera. To nasz portret, świadomie przerysowany, schematyczny, narysowany mocną, bezdusznie prawdziwą i bezlitosną kreską. Najlepszy portret Polaków nakreślony po 1989 roku. Karolina Korwin-Piotrowska Fantastyczne aktorstwo i miliony powodów do zdrowego, niewymuszonego śmiechu – tak wspominam i zapamiętam ten Polsatowski serial. Warto poznać jego kulisy. Zbigniew Boniek To fascynująca opowieść o tym, jak stworzyć ponadczasowy sitcom, który uzyska status legendy i stanie się fenomenem społecznym. Ta książka wciąga, kurde. Nic lepszego o Kiepskich nie przeczytacie. Mateusz Święcicki BIOGRAM Paweł Łęczuk Rocznik 1978. Poeta, animator kultury, autor książek biograficznych, pedagog, geograf i pilot wycieczek. Jest autorem kilkunastu książek, w tym tomów poetyckich i albumów fotograficzno-poetyckich, publikacji biograficznych oraz przewodnika literackiego. Dwukrotny stypendysta Stowarzyszenia Autorów ZAiKS w dziedzinie literatury oraz stypendysta Prezydenta Miasta Gorzowa Wielkopolskiego. Uczestnik Międzynarodowego Programu Pisarskiego w Chinach w 2014 roku. Twórca oryginalnych spacerów literackich po Warszawie i literackich wycieczek rowerowych. Jakub Jabłonka Rocznik 1974. Pochodzi z Opola, w którym ukończył studia na kierunku marketing i zarządzanie. Od 1999 roku mieszka w Warszawie. Pracował m.in. w Polskim Radiu, Sony Music, CD Projekt, Fabryce Słów.
Ikona PRL-u. Genialny naturszczyk. OryginałMiał ochrypły głos i cięty dowcip. Powtarzał, że alkohol pity z umiarem nie szkodzi. Włóczył się po Polsce, a potem po Nowym Świecie. Chwytał się różnych zawodów: był kamieniarzem, grabarzem, aktorem. Tym ostatnim na dłużej. Zagrał w kilkudziesięciu filmach, . w absolutnie kultowych Rejsie i Wniebowziętych.Jan Himilsbach. Dziś powiedzielibyśmy, że żył życiem celebryty, lubił towarzystwo, bawił się, udzielał setek wywiadów. Ile jednak z tego, co sam o sobie mówił, wydarzyło się naprawdę? Czy może jego życie było barwniejsze, niż sobie wyobrażamy?Anegdoty o "nieokrzesanym skandaliście", jakim był Himilsbach, zebrał znany z fanpejdżu Anegdoty teatralne, filmowe i muzyczne Ryszard Abraham (aktor znakomicie poinformowany o życiu artystów). Wśród nich są te, które zbudowały jego legendę, ale i takie, które bohater książki najchętniej zabrałby z sobą do grobu. Ile był winien Piotrowi Fronczewskiemu? O jaką przysługę poprosił Tadeusza Konwickiego? Skąd kazał wypier*ć Gustawowi Holoubkowi?Z tej oryginalnej jak sam Himilsbach opowieści wyłania się także obraz PRL-u i ówczesnego środowiska artystycznego.Pewna aktorka starszego pokolenia zwróciła się kiedyś do niego: "Panie Janku, a co Pan robi, kiedy jest Pan trzeźwy?". Janek, patrząc jej w oczy, najspokojniej w świecie odpowiedział swoim charakterystycznym, zachrypniętym głosem: "Wie Pani, kiedy jestem trzeźwy to myślę, k*a, co zrobić kiedy będę pijany". Nie było już dalszej rozmowy. Janka trzeba było przyjmować takim, jaki był, z jego naturalnym ciepłem, rubasznością i głęboką wrażliwością. Był jedną z najbarwniejszych postaci tamtych lat.|Anna NehrebeckaLegendy mają to do siebie, że nie da się o nich opowiedzieć wszystkiego. Dlatego - tak jak Jan Himilsbach - są legendami.Artur Barciś
Wstrząsające historie dzieci nazistowskich zbrodniarzy.CZY MOŻNA WYOBRAZIĆ SOBIE HIMMLERA CAŁUJĄCEGO SWOJĄ CÓRECZKĘ W DRODZE DO KWATERY GŁÓWNEJ, BY PODPISAĆ NAKAZ EGZEKUCJI DZIECI TYLKO DLATEGO, ŻE BYŁY ŻYDAMI?Nazwiska Himmlera, Gringa, Gtha czy Mengele wciąż mają moc przywoływania koszmaru nazistowskich Niemiec. Ich potomkowie, dzieci nazistowskich przywódców, mierzą się z przeszłością rodziców, głównie ojców, w różny sposób. Gudrun Himmler została wierna zbrodniczej ideologii nazistowskiej. Matthias Gring, stryjeczny wnuk Hermanna, przeszedł na judaizm.JAK TO JEST ŻYĆ Z POTWORNĄ SPUŚCIZNĄ I CZY MOŻNA KIEDYKOLWIEK ODCIĄĆ SIĘ OD STRASZLIWYCH ZBRODNI POPEŁNIONYCH PRZEZ PRZODKÓW?
Autorzy wszystkich składających się na tom rozdziałów szczegółowych podążają tym samym słusznym zresztą tropem. Zwracają uwagę na mniej znanych lub znanych i docenionych w gronach eksperckich, ale nie zawsze kanonicznych autorów, sygnalizują przy tym rozliczne perspektywy i problemy, ale także uwarunkowania historyczne i społeczne decydujące o różnej tematyce [...]. O atrakcyjności monografii przesądzają rozdziały wskazujące na niezwykłą ciekawość poznawczą ich autorów, eksplorujących obszary do tej pory obce genologicznej refleksji naukowej. Fragment recenzji dr. hab. Jacka Grębowca (Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego)
Najbardziej bezpośrednie formy nekroprzemocy wymierzone są w martwe ciała. Zbyt często umarli stają się obiektem nekropolityki, która nie ogranicza się jak pisał przed laty Foucault do prawa skazywania na śmierć i zezwalania na życie czy skazywania na życie i zezwalania na śmierć, lecz obejmuje swoim zasięgiem również zwłoki. Decyduje o ich istnieniu w sferze publicznej albo nadaje im status politycznego odpadu. Jednak nekroprzemoc to także mniej uchwytne, choć nie mniej powszechne nadużycia symboliczne. Literatura i sztuka dostarczają niezliczonych tego przykładów. Autorki i autorzy zgromadzonych tu tekstów na rozmaite sposoby pytają o obszary panowania nekroprzemocy. Odpowiedzi, jakich udzielają, pokazują, że nasze (jeszcze żywych) kontakty z nimi (już umarłymi) rzadko są bezinteresowne.
,,Za punktem K"" to zbiór wywiadów, w których ludzie ze świata polskich, ale też zagranicznych skoków szczerze opowiadają o swoim życiu. Nie tylko tym, które znamy ze skoczni. Z zawodnikami wciąż aktywnymi, jak i tymi, którzy od lat są na emeryturze, trenerami, prezesem Polskiego Związku Narciarskiego czy honorowym prezesem rozmawiamy o tym, co dzieje się już po przekroczeniu punktu K. Czy to po znakomitym skoku, zakończonym daleko za nim, czy też tym dużo gorszym, który swój finisz miał jeszcze na buli. Opowiadają o odczuciach, które towarzyszyły im przy okazji największych sukcesów, ale też gdy doznawali najbardziej rozczarowujących porażek. Te emocje sięgają w końcu dużo dalej niż wspomniana czerwona linia. Niemal każdy z naszych rozmówców znajduje się obecnie na innym etapie życia i kariery, ale łączy ich jedno - wszyscy pokonali trudną drogę, która pozwoliła im uczestniczyć w niełatwym wyzwaniu, jakim jest sport na najwyższym poziomie. Dlaczego pokój członków sztabu Adama Małysza po jego triumfie w Turnieju Czterech Skoczni przypominał miejsce rzeźni? Jakie zachowanie dziennikarza zdenerwowało Dawida Kubackiego? Co skoczkowie narciarscy mogą wynieść ze spotkania z... osłami? Co sprawiło, że Andrzej Stękała musiał pójść do normalnej pracy i chciał kończyć ze skokami? Kiedy Sven Hannawald czuł się nierozumiany, co dała mu terapia i czy wciąż jest perfekcjonistą? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w książce.
Niezwykłe osoby ze świata sportu opowiadają o tym, jak pogodzić starty ze studiami oraz działalnością w wieluinnych obszarach i jak znaleźć sposób na życie po zakończeniu kariery. Tłumaczą także, jak pokonać własnesłabości, budować relacje i wpływać na otaczającą nas rzeczywistość. Ta książka to zbiór wywiadów pełnychinspiracji. Wśród rozmówców znaleźli się medaliści olimpijscy (Tomasz Majewski, Agnieszka Kobus-Zawojska, KarolinaNaja i Kajetan Duszyński), ale też ludzie, dla których przygoda na parkiecie, torze czy bieżni była dopieropoczątkiem drogi do sukcesu na innych polach. Ich historie są najlepszym dowodem, że sport to nie wszystko!
Rozmowy z AfrykąNil to nie rzeka, to coś znacznie więcej. Jest sercem wiosek i miast, widział wzloty i upadki tysiącletnich cywilizacji. Dzisiejszy Nil jest świadkiem wojny w Sudanie Południowym i pokoju na północy Ugandy, życia w dolinach Etiopii i śmierci w więzieniach Egiptu czy Sudanu.Xavier Aldekoa, znany hiszpański reportażysta, podróżuje wzdłuż Nilu, od jego źródeł po ujście, by oddać głos mieszkańcom tych ziem. Napotkani rybacy, wojenni i polityczni uchodźcy, pustynni nomadzi snują swoją wielowątkową opowieść. Autor z podziwem przygląda się ich sile i determinacji, dzięki którym udaje im się przeżyć wojnę, głód, ekstremalną biedę i codzienną przemoc.Dzieci Nilu to historia dyktatur, nierówności, ale też postępu, nadziei i pragnienia wolności. Światy ludzi mieszkających nad świętą rzeką, choć odległe, są nam bliskie, bo Nil to także nasza kolebka. Wszyscy jesteśmy dziećmi Nilu."Podróż w dół Nilu to łagodne rozlewiska i piętrzące się katarakty: widzimy rybaków w papirusowych łódkach i rebeliantów werbujących 10-latków; słyszymy śmiech chłopców po strzeleniu gola i milczenie udręczonych kobiet w obozach dla uchodźców. Xavier Aldekoa z wiedzą (szeroką) i empatią (jeszcze głębszą) opisuje niewyobrażalne. Polecam!"Kasia Urban, Polska Fundacja dla Afryki, autorka bloga kawalekafryki.pl"Dzieci Nilu to wyjątkowe dziennikarstwo. Aldekoa przemierza mityczną rzekę, a przy okazji potwierdza (co nie zawsze się zdarza) słynne zdanie Ryszarda Kapuścińskiego: źli ludzie nie mogą być dobrymi dziennikarzami".Enric Gonzlez, "Jot Down Cultural Magazine""W książce znajdziemy mnóstwo historii godnych scenariusza filmowego, a są one niczym więcej niż czystą rzeczywistością. () Aldekoa przedstawia też wiele ciekawych postaci i codziennych sytuacji, które pozwalają lepiej poznać afrykański kontynent".Begoa Gonzlez, "El Periódico de Catalunya""Afryka nie jest priorytetem dla zachodnich mediów, trzeba więc znaleźć sposób, żeby o niej mówić. Aldekoi to się udaje". Llucia Ramis, "La Vanguardia" "Autor w stylu Kapuścińskiego pokazuje nam również drugą stronę rzeczywistości. () Nil to życie, ale także śmierć. I właśnie o tym opowiada Xavier Aldekoa".gastandosuela.comXavier Aldekoa, jest nagradzanym katalońskim dziennikarzem. Zajmuje się konfliktami i problemami społecznymi współczesnej Afryki. Pisał o Somalii, Demokratycznej Republice Konga, Angoli, Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie i innych krajach afrykańskich. Jest korespondentem "La Vanguardia" w Afryce i współzałożycielem serwisu internetowego "5W". Finalista prestiżowej nagrody Cirilo Rodrgueza dla najlepszego korespondenta hiszpańskiego za granicą (2016) i zdobywca nagrody Saliou Traor (2021) za serię reporterską o dzieciństwie w Afryce, opublikowaną w magazynie "National Geographic". Oprócz książki Dzieci Nilu wydał też Indestructibles oraz Ocano frica.
Tu i teraz. Gdzieś, kiedyś i zawsze. Nikt inny nie potrafi łączyć tych wymiarów czasu tak jak Hanna Krall. Z dbałością o każdy szczegół. Widma Zagłady przenikają się z dramatem dzisiejszych wojen. Wracają dawne traumy, ożywają lęki i nadzieje. Wielkie postacie historyczne ustępują miejsca zwyczajnym ludziom, cichym bohaterom codzienności."Świat zapada się w naszej pamięci nieustannie i na zawsze. Świat jest jak zbombardowany dom, z którego udało się uratować klamkę. Został nam tylko ten mosiężny szczegół. Klamka zaświadcza, jaki dom był piękny i wielki. Albo jaki nie był. Szczegół, jak może, ratuje nam świat".Mariusz Szczygieł, ze wstępuTadeusz Różewicz, Anna Walentynowicz, Kalina Jędrusik, Agnieszka Osiecka, Josif Brodski, Krzysztof Kieślowski, Ewa Hołuszko, ksiądz Adam Boniecki - to tylko kilka osób występujących w tej książce. Hanna Krall kolekcjonuje słowa, zdarzenia i przedmioty. Nadaje znaczenie rzeczom i szczegółom banalnym. Zapisuje dialogi, układa sceny prywatne. Rysuje żywe portrety, dzięki którym głosy opisywanych ludzi stają się słyszalne. Za pamięci - żeby nie pozwolić zapomnieć."Zeszli z barykad, cokołów i scen. Niczego nie udają, są zmęczeni. Nie to, że ich podglądam. Po prostu - jestem w pobliżu. Tak się złożyło, że jestem". (fragment książki)
Najnowsze teksty autorki Opowieści PodrecznejPalace pytania to zbior esejow, wykładow i szkicow, ktore Margaret Atwood tworzyła w latach 2004-2021 - rezultat niemal dwoch dekad myślenia i czujnego mapowania zmieniajacej sie rzeczywistosci. Teksty były pisane w chwilach przełomu: niedługo po zamachu na World Trade Center, w czasach rewolucji #metoo oraz afer obyczajowych, politycznych i seksualnych, jakie wstrzasneły Stanami Zjednoczonymi i Europa. Ostatnie teksty powstawały, gdy pandemia niespodziewanie zatrzymała w biegu cały swiat. To zawieszenie i wielka niewiadoma skłania Margaret Atwood do zadania nurtujacego wszystkich pytania: jak swiat i my bedziemy wygladali poźniej?W Palacych pytaniach Atwood nie unika tematow, ktore stały sie znakiem rozpoznawczym jej publicystyki. Zdradza tajniki pisarskiego rzemiosła, dzieli sie wiedza z poczatkujacymi pisarzami oraz rozmyśla o literaturze: jakie powinno być jej miejsce w świecie i dlaczego tak wazne jest, by nie bać sie nowych odczytań zarowno klasykow, jak i pisarzy wspołczesnych. Dlatego snuje refleksje na temat Szekspira, Dickensa i Kafki. Szczegolnie świeze i ciekawe jest jej spojrzenie na tworczość Ryszarda Kapuścińskiego, ale zastanawia sie takze nad literackimi drogami Alice Munro, Ursuli K. Le Guin, Raya Bradbury'ego, W.G. Sebalda czy Doris Lessing.
Reporter wsiada do autobusu pełnego ludzi, którzy chcą uciec od życia, jakie oferuje im zdziadziała Ameryka tak w 1968 roku powstaje powieść Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie i staje się jedną z najgłośniejszych książek non-fiction w USA. Zarówno z powodu tematu, jak i stylistycznej pirotechniki autora. To opowieść o sławnym pisarzu Kenie Keseyu, autorze powieści Lot nad kukułczym gniazdem (na jej podstawie powstał nagrodzony pięcioma Oscarami film Miloa Formana), oraz grupie hipisów i niedostosowanych do wymogów kapitalizmu freaków, którym Kesey przewodził. Byli młodymi ludźmi i wpadli w pułapkę kwasu. Wpadli pisze Wolfe do tego stopnia, że nie mogli odnaleźć życia. Nazywani Merry Pranksters Wesołymi Zgrywusami wyruszyli kolorowym autobusem w podróż po Stanach.W Historii literatury amerykańskiej czytamy, że w Próbie kwasu... zwolenników poszerzania świadomości halucynogenami obserwujemy z zewnątrz, a jednocześnie możemy zwiedzać ich mózgi w chwili tego poszerzenia.Ta książka w równym stopniu może kogoś zachwycić i zbrzydzić. Przez wielu czytelników została odebrana jako apoteoza ruchu hipisowskiego i ucieczki od dominującej kultury. Przez innych jako krytyka nadmiernej wolności i grozy, które niesie narkotyk.Wydana w Polsce po raz pierwszy 27 lat temu w ostatnich latach osiągała na portalach aukcyjnych trzycyfrowe ceny. Tom Wolfe był jednym z czołowych autorów Nowego Dziennikarstwa i nurtu Gonzo, które wzbogaciły amerykańską i światową literaturę o prawdę, jakiej nie umieli przekazać pisarze i pisarki fikcji. Przesuwał granice tego, co w dziennikarstwie jest dopuszczalne. Rozpasanie językowe i ekspresja Wolfea stały się wręcz nieokiełznane. Próba kwasu jest festiwalem niepoprawności politycznej. A dziś, kiedy słowa mają być wyważone i niewykluczające, staje się też historycznym dokumentem językowym. O swoim głównym bohaterze Kenie Keseyu Wolfe pisze, że miał wyryte na czole słowa ambitny wieśniak. Pochodził z Oregonu czy słyszeliście kiedy, żeby ktoś był z Oregonu? i cedził słowa jak na wsi w Oregonie. A kiedy Kesey przy kolacji usiłował coś powiedzieć, jego interlokutor zwracał się do gości: Z rozkoszą wysłucham wszystkiego, co pan Kesey ma do powiedzenia gdy tylko nauczy się jeść z talerza, nie przytrzymując mięsa kciukiem. Wolfe nie oszczędza w tej książce nikogo. Po jej lekturze Norman Mailer napisał w The New York Review of Books: Trzeba wreszcie rozważyć tę możliwość, że Tom Wolfe to nasz najlepszy pisarz.
Proces zbrodniarza, komendanta KL Plaszow, który własnoręcznie zamordował przeszło 500 osób we wstrząsających zeznaniach ofiar. Amon Leopold Gth nazywany był przez dawnych podwładnych panem na Płaszowie, a przez więźniów katem z Płaszowa.W gmachu Sądu Okręgowego przy ul. Senackiej w Krakowie 27 sierpnia 1946 r. przed Najwyższym Trybunałem Narodowym (NTN) rozpoczęła się rozprawa główna w procesie przeciw byłemu komendantowi KL Płaszów k. Krakowa Amonowi Gthowi. Przewodniczył jej sędzia dr Alfred Eimer prezes Sądu Specjalnego w Krakowie. W skład kolegium sędziowskiego NTN weszli dr Mieczysław Dobromęski prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie i dr Józef Zembaty sędzia Sądu Specjalnego w Katowicach. Funkcję ławników pełnili posłowie: Albin Jura, Marian Lityński, Pelagia Lewińska oraz Franciszek Żymała. Prokuratorami, którzy przygotowali akt oskarżenia, byli w ramach NTN dr Tadeusz Cyprian i Mieczysław Siewierski. Dopiero po kapitulacji Niemiec Amon Gth został rozpoznany, a następnie ponownie aresztowany, tym razem przez żołnierzy amerykańskich. Następnie jako zbrodniarza wojennego już w maju 1946 r. wydano go w ręce władz Polski ludowej. Były komendant do czasu rozprawy i ogłoszenia wyroku przebywał w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie.Postępowanie przed NTN przeciw Amonowi Gthowi trwało dziesięć dni, od 27 sierpnia do 5 września 1946 r. W jego trakcie zeznania składali byli więźniowie z KL Płaszów.Proces byłego komendanta KL Płaszów stanowił wydarzenie, które chciało śledzić bardzo wielu ludzi. Była to sprawa na tyle głośna, że by uniknąć przypadkowych gapiów wprowadzono specjalne karty wstępu na salę rozpraw. Rozprawie przysłuchiwali się wybrani byli więźniowie Płaszowa oraz politycy, prawnicy i dziennikarze. Niektóre fragmenty z jej przebiegu były transmitowane za pośrednictwem megafonów, by mógł je słyszeć zebrany przed sądem tłum. Nie dziwi zatem, że na czas trwania postępowania karnego przeciw Gthowi specjalny pluton Milicji Obywatelskiej zabezpieczał strony procesu, zapewniał porządek na sali rozpraw i przed gmachem sądu. Milicjanci zobowiązani byli do zwracania szczególnej uwagi, czy wchodzący na salę nie mają ze sobą broni. Gth przyjął tradycyjną dla nazistowskich zbrodniarzy wojennych linię obrony. Z jego zeznań wynikało, że był człowiekiem, który znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. W dodatku to jego zwierzchnicy popełniali zbrodnie, byli za nie politycznie i moralnie odpowiedzialni, bo wydawali rozkazy, które on, jako żołnierz i podwładny, zmuszony był wykonać. Wyrok ogłoszono 5 września 1946 r. Amon Leopold Gth został skazany na karę śmierci na podstawie art. 1 § 1 dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. ze zmianami wprowadzonymi dekretem z 16 lutego 1945 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego, oraz art. 47 § 1a i art. 52 § 2 kodeksu karnego (k.k.). Po wysłuchaniu wniosku prokuratora NTN wydał opinię, że skazany Gth nie zasługuje na ułaskawienie ze względu na brak jakichkolwiek przesłanek stanowiących okoliczność łagodzącą.Wyrok przez powieszenie wykonano 13 września 1946 r. w więzieniu Montelupich w Krakowie, a informację o tym prokurator Specjalnego Sądu Karnego w Krakowie podał do wiadomości publicznej w formie obwieszczenia.
Zanim Rafał Lemkin w czasie Zagłady ukuł termin genocide, „ludobójstwo”, eksterminacja całych grup społecznych była w ogólnie przyjętej opinii prawników i rządzących suwerennym prawem władz każdego kraju. „Farmer ma prawo wytępić swoje stado. Jeśli próbujesz mu w tym przeszkodzić, naruszasz cudzą własność”. Konstanty Gebert śledzi historię ludobójstw ostatnich 120 lat, od wymordowania przez cesarskie Niemcy rdzennych mieszkańców Namibii, przez dokonane przez Turków ludobójstwo Ormian, zbrodnie popełnione w Kambodży Czerwonych Khmerów oraz w Rwandzie i w b. Jugosławii, aż po dokonujące się dzisiaj w Chinach wyniszczanie Ujgurów. Pyta o ich źródła i konsekwencje oraz o to, czy i jak możemy je powstrzymać, by hasło „Nigdy więcej” nie było pustym frazesem. Czy książka o ludobójstwie może być zajmująca? Bezstronna? Jednoznaczna? Krzepiąca, choć niezostawiająca złudzeń? Przystępna, nawet sprawcza? Jeśli tak, to taka właśnie jest ta książka. Prof. Joanna Tokarska-Bakir, Uniwersytet Warszawski i Polska Akademia Nauk Ta niezwykła książka jest próbą odpowiedzi na pytania, które stawiali sobie myśliciele tej miary co Rafał Lemkin, Hannah Arendt czy Zygmunt Bauman. Gebert stawia i dokumentuje tezę, że Zagłada nie była w historii Europy i świata aktem jednorazowym i wyjątkowym. Jego przemyślenia skłaniają do zadumy nad tym, co sprawia, że normalni ludzie stają się jej sprawcami. I dlaczego immanentne zło zyskuje w oczach sprawców rangę moralnej wartości. Prof. Adam Daniel Rotfeld, Uniwersytet Warszawski Konstanty Gebert w sposób niezwykle erudycyjny przypomina, że masowy mord towarzyszy człowiekowi przynajmniej od rzezi antycznej Troi. Ale w ludobójstwie nie chodzi o przyjemność mordowania. Jest ono, na zgubę naszych sumień, drogą ku koślawej i zbrodniczej przebudowie świata. To ludzie ludziom gotują ten los, a okrzyk „Nigdy więcej” może być traktowany jak okrutna drwina. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy umieją się przejmować losem bliźnich. Paweł Smoleński, „Gazeta Wyborcza” Konstanty Gebert (ur. 1953) rozpoczął działalność dziennikarską w prasie podziemnej (dwutygodnik „KOS”, gdzie zaczął używać pseudonimu „Dawid Warszawski”); z „Gazetą Wyborczą” związany jest od jej powstania. Był jej korespondentem podczas wojny w Bośni, a przy tym współpracownikiem specjalnego sprawozdawcy ONZ Tadeusza Mazowieckiego. Relacjonował też wydarzenia m.in. z Turcji, Indii (Kaszmir) i Birmy, przez lata śledził konflikt izraelsko-palestyński, badał skutki ludobójstwa w Rwandzie. Był zarazem jednym z architektów odrodzenia życia żydowskiego w Polsce, współzałożycielem niezależnego Żydowskiego Uniwersytetu Latającego i Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz twórcą i pierwszym naczelnym żydowskiego miesięcznika „Midrasz”. Jest autorem 12 książek i kilku tysięcy artykułów prasowych opublikowanych w Polsce i za granicą. Wykładał m.in. na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, Uniwersytecie Berkeley w Kalifornii, Grinnell College i Collegium Civitas.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?