Książka jest wyjątkowym zbiorem ironicznych i bezlitosnych felietonów autorstwa Stanisława Lema, publikowanych w ,,Tygodniku Powszechnym" w latach 2005-2006.Słynny pisarz, dzieląc się z czytelnikami swoimi opiniami, poglądami i obserwacjami, nie oszczędzał w felietonach nikogo: ani polityków, ani tak zwanych opiniotwórczych środowisk.Rasa drapieżców to nie tylko ostatnie teksty światowej sławy pisarza i filozofa, ale dowód niebywałej inteligencji, ironii i poczucia humoru w sposobie opisywania współczesnych zdarzeń, które nieuchronnie zmierzają do chaosu."Świat znajduje się w sytuacji, którą już tu opisywałem za pomocą pewnego modelu: okrągły bochen chleba, na nim kulka. Nie wiemy, w którą stronę potoczy się ona z tej wypukłości, wiemy jednak, że kiedy już zacznie się toczyć, będzie przyspieszała".
Literacka wersja słynnego Archipelagu Gułag.To, co widziałem, tego człowiek nie powinien widzieć, nie powinien o tym wiedzieć."Rzeczywistości łagrów, przeżywanej przez miliony ludzi, nie można pojąć, a jeśli nie pojąć, to choć trochę zrozumieć, nie przeczytawszy "Opowiadań kołymskich" w całości. Słynny "Archipelag Gułag" wniósł wiele w poznanie świata łagrów, zwłaszcza w zakresie materiału faktograficznego. Natomiast w sferze przeżyć, emocji, uczuć, myśli i refleksji nad ludzką nędzą to Szałamow jest tym, który beznamiętnie prowadzi nas przez piekło zgotowane przez człowieka drugiemu człowiekowi w naszych czasach" - ze wstępu Juliusza Baczyńskiego.
Wbrew temu, co się powszechnie sądzi nad Wisłą, wielu katolików na świecie surowo ocenia pontyfikat Jana Pawła II. Ich zdaniem Wojtyła powstrzymał reformy zapoczątkowane Soborem Watykańskim II, tym samym niwecząc wysiłki poprzednich papieży zamierzających zmodernizować Kościół. Odciął się od ważkich problemów współczesnego świata i obwarował w twierdzy dogmatów, by umocnić ziemskie imperium, któremu przewodził. Jego krytyczny stosunek do teologii wyzwolenia, kapłaństwa kobiet, antykoncepcji, przymykanie oczu na przestępstwa seksualne hierarchów i uwikłanie w geopolityczne interesy Stanów Zjednoczonych – to główne zarzuty formułowane wobec Wojtyły przez postępowych katolików.
Mirosław Wlekły, jeden z najpopularniejszych polskich reporterów, odbył podróże do wielu krajów Europy i Ameryki Łacińskiej, by porozmawiać z uczestnikami i świadkami najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń pontyfikatu papieża Polaka. Jego wstrząsający, znakomicie udokumentowany i świetnie napisany reportaż ma szansę rozpocząć merytoryczną dyskusję na temat roli Kościoła w czasach, gdy najważniejszą osobą w Watykanie był Jan Paweł II.
Mirosław Wlekły (ur. 1978) – dziennikarz i reporter. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, należy do stowarzyszenia „Rekolektyw”. Opublikował książki: „All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem” (2015), „Tu byłem. Tony Halik” (2017), „Raban! O Kościele nie z tej ziemi” (2019), „Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo” (2019), „Przygoda dzika Toniego Halika” (2021), „Górski. Wygramy my albo oni” (2021) i „Jadą Haliki do Ameryki” (2022). Jest autorem „Śledztwa Pisma”, pierwszego podcastowego serialu reporterskiego w Polsce, a także współautorem tekstów, na których podstawie powstały spektakle teatralne. Laureat Nagrody im Beaty Pawlak oraz Nagrody Magellana, wielokrotnie nominowany do najważniejszych polskich nagród dziennikarskich, reporterskich i literackich.
Chciałam być Polką, czystą Polką i tylko Polką, ale z tą moją polskością wiecznie było coś nie tak. Wstydziłam się kaszubskiego akcentu i chłopskiego pochodzenia. Wstydziłam się, że moja rodzina nie kultywuje prawdziwych polskich tradycji. Kompleks kaszubski nie jest niczym nowym. Dojrzewał w nas, Kaszubach, latami, żeby nie powiedzieć wiekami. Winę można rozłożyć na wszystkich. I na Niemców, i na Polaków, i na Kaszubów. Czasem myślę, że najbardziej na nas, Kaszubów. Nas. Mówię tak od niedawna, może od roku.[fragment]Stasia Budzisz, reporterka specjalizująca się w krajach byłego bloku radzieckiego, tym razem kieruje swoje bezkompromisowe spojrzenie na Kaszuby, krainę własnego dzieciństwa. Z zachowanych zdjęć, rodzinnych wspomnień i legend oraz rozmów ze świadkami burzliwych dziejów regionu buduje intrygujące połączenie reportażu historycznego i rodzinnej sagi. Welewetka to opowieść o losie kaszubskiej mniejszości, cały czas będącej w rozdarciu, traktowanej podejrzliwie, wciąż poszukującej własnej tożsamości.
Worochta - nie ma takiego drugiego miejsca nigdzie więcej w Karpatach, nawet w górach całej Europy, ba - nawet całego świata. Położona w ich części zwanej Beskidami Wschodnimi, których najwyższe pasmo to Czarnohora, znana z rozległych połonin i rozpostartej u jej stóp krainy mieniącej się bogactwem barw huculskiego etnosu i od zawsze ekscytującej ludzi ciekawych świata pięknego i niezwykłego zarazem. W latach międzywojnia, będąc już znanym i uznanym uzdrowiskiem, stanowiła cel przyjazdu i dla szukających wypoczynku letników, i ambitnych górskich wędrowców, wreszcie coraz liczniejszej rzeszy narciarzy, którzy już wcześniej dokonywali pionierskich zimowych wypraw na tamtejsze szczyty. Później, gdy zbudowano skocznię narciarską, stała się Worochta modnym miejscem rywalizacji w skokach. Co istotne, był to pierwszy taki, profesjonalny obiekt w Polsce, zbudowany trzy lata wcześniej niż zakopiańska Wielka Krokiew, któremu dodatkowy rozgłos przyniosło zwycięstwo kobiety nad mężczyznami podczas pierwszego rozgrywanego na nim konkursu skoków na nartach. Wkrótce Worochta cieszyła się już sławą modnej stacji górskiej, do której słynnym pociągiem "Narty-Dancing-Brydż" przybywali w sezonie zimowym, oprócz zapaleńców narciarstwa, także przedstawiciele polskiej elity finansowej, politycznej i artystycznej. Styl tej ekstrawaganckiej jak na owe czasy podróży oraz wydarzenia z życia turystycznego i pensjonatowego Worochty pilnie przedstawiała często w sensacyjnym tonie ówczesna prasa, co czyniło kurort tym bardziej godnym zainteresowania i odwiedzenia.Dziś to już przeszłość, a w przywołaniu tamtego czasu - niezwykłych narciarskich rajdowych pociągów, eleganckich pensjonatów czy nieistniejących stylowych schronisk - mogą pomóc jedynie dawne zdjęcia, przewodniki oraz wspomnienia. Już tylko one poprowadzą na narciarskie szlaki i stoki, czy do podnóża skoczni na Rebrowaczu. A gdy silniej uruchomimy wyobraźnię, tym łatwiej dotkniemy historii miejsca, które jakże słusznie zyskało w latach międzywojennych miano "drugiego Zakopanego".Jeżeli uznasz, Drogi Czytelniku, że warto wyruszyć na ten zacierający się już do niego szlak, to znaczy, że książka ta jest właśnie dla Ciebie!
Trzy doskonałe reportaże kryminalne autorstwa Jarosława Molendy w jednym atrakcyjnym pakiecie! Profesor i cyjanekCzy znany profesor zabił swoją młodą żonę? Tym żyła cała Polska! Pewnej mroźnej nocy 1955 roku milicja i pogotowie wezwane do mieszkania znanego intelektualisty, profesora zoologii, Kazimierza Tarwida, stwierdzają zgon młodej kobiety. Profesor zostaje oskarżony o otrucie Teresy Tarwid cyjankiem potasu Nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo czy morderstwo doskonałe? Tę zagadkę swego czasu próbowała rozwiązać cała Polska Ludowa. Jarosław Molenda analizuje wydarzenia, które tak podzieliły ówczesne społeczeństwo i sądy obu instancji. Wampir z WarszawyMakabryczna historia pierwszego seryjnego mordercy w powojennej Warszawie! Jarosław Molenda przeprowadza swojego rodzaju dziennikarskie śledztwo, tworząc kryminalny reportaż z drastycznymi opisami zbrodni, z zachowanym językiem milicyjnych raportów, z realiami Warszawy wczesnej Polski Ludowej w tle. Autor przewertował akta IPN, notki milicyjne, protokoły przesłuchań, tworząc przerażający portret seryjnego mordercy. Dokonane przez niego zbrodnie wystarczyły, by na dobre przerazić warszawianki, które przeżyły 60 dni terroru. Krwawy PeterWstrząsająca historia zbrodniarza i dewianta zwanego Wampirem z Dsseldorfu! Peter Krten był jednym z najsłynniejszych XX-wiecznych zbrodniarzy i sadystycznych psychopatów. Mordował kobiety, mężczyzn, dzieci i zwierzęta, upajając się ludzką krwią. O jego lubieżnych, bestialskich czynach pisała prasa na całym świecie, od ZSRR, przez Europę po Stany Zjednoczone.
Dlaczego rakii nie pije się na raz? Czy to prawda, że Bułgaria jest rajem dla archeologów i że przeciętny Bułgar lubi rozmawiać o ziołach? Dlaczego ostatni car Bułgarii wrócił do władzy? I w końcu, jak to się stało, że ten czarnomorski kraj zasłużył sobie na miano "Róży Europy"?
Bułgaria kojarzy nam się przede wszystkim z wczasami w PRL-u. Na wakacjach w Złotych Piaskach popijano pomarańczowy schweppes, a na pamiątkę każdy pakował do torby koniak Słynczew Briag. Kwitł nie tylko handel wymienny, ale także nawiązywały się wieloletnie przyjaźnie. A jaka jest współczesna Bułgaria? Autorka przedstawia nieznane oblicze jednego z najciekawszych krajów Europy. Prowadzi nas mało uczęszczanymi szlakami, mierzy się z mitami, uwodzi znajomością miejsca i kultury.
"Ta erudycyjna i pełna humoru książka to także moja Bułgaria. Dawno nie czytałem niczego, co przeniosłoby mnie tak wiernie w czasy i miejsca dzieciństwa. Bo niekiedy miejsca, które pozornie doskonale znamy, zasługują na ponowne odkrycie. Takim odkryciem jest "Bułgaria" Magdaleny Genow."
Hubert Urbański
"Magdalena Genow pisze o Bułgarii w tak niezwykły sposób, że czyta się ją jednym tchem. Jej miłość do tego kraju to cudowna rekomendacja dla niezdecydowanych."
Jarosław Kuźniar CEO goforworld.com
"Pełna smaków, zapachów i wrażeń książka o Bułgarii i Bułgarach. Autorka ciepło i z nostalgią, bez cienia sentymentalizmu, pisze o kraju lat dziecinnych, zapamiętanych obrazach, wyprawach w różne rejony Bułgarii, babci, która odeszła, i tańczących niedźwiedziach. Bardzo polecam."
Ałbena Grabowska autorka wielu powieści, w tym ekranizowanej sagi "Stulecie winnych" i non-fiction o Bułgarii "Tam, gdzie urodził się Orfeusz"
W Czterech zaginionych miastach Annalee Newitz zabiera czytelników w podróż do historii miejskiego życia. Newitz bada powstanie i upadek czterech starożytnych miast, z których każde stanowiło centrum cywilizacji: neolityczne atalhyk w środkowej Turcji, rzymskie miasteczko Pompeje na południowym wybrzeżu Włoch, średniowieczne megamiasto Angkor w Kambodży i autochtoniczna metropolia Cahokia, która znajdowała się nad rzeką Missisipi.Newitz podróżuje do wszystkich czterech miejsc - i opierając się na najnowocześniejszych badaniach archeologicznych - ujawnia zmiany środowiskowe oraz polityczne zawirowania, które skazały te starożytne osady na upadek. Śledząc wczesny rozwój urbanistyki, Newitz przedstawia nam również anonimowych robotników - niewolników, kobiety, imigrantów - budujących miasta i tworzących pomniki, które przetrwały tysiąclecia.Cztery zaginione miasta to podróż w zapomnianą przeszłość, ale także spojrzenie w przyszłość, w której większość ludzi na Ziemi będzie mieszkać w miastach, może też ujawnić coś z naszego własnego losu.
Czy stojący na wystawie orzeł z kalesonów naprawdę zachęcał do kupowania? Jak można było w zimie przetrwać dwa dni w kolejce po kredens? Od kiedy w sklepach była Coca-cola? Czy naprawdę kioskarki dziurawiły prezerwatywy? Więcej kupowało się książek czy wódki? Jaki ciuch kosztował tyle, co połowa Syrenki i czym pachniało w sklepach Baltony? Gdzie kupujących witały postaci z baśni Ali Baba i czterdziestu rozbójników? Gdzie można było usłyszeć: "czeńcz many", a gdzie: "E, cwany gapa, nie bądź pan taki specjalista z miodem w uszach, pan tu nie stał!"?Reportaż Wojciecha Przylipiaka to barwna opowieść o zakupowej rzeczywistości okresu 1945-1989. To świat wiejskich GS-ów i przeszklonych domów handlowych, prywatny handel i państwowe molochy. Pewex, Moda Polska i towary spod lady.Autor oddaje głos ludziom po obu stronach lady: kupującym i sprzedawcom. Nie powiela mitów o epoce wiecznego niedoboru, ale buduje z fragmentów zasłyszanych historii świat rzeczywisty, niepozbawiony oryginalności, społecznej inicjatywy, codziennej ekscytacji. To także świat ponadczasowego polskiego designu, mody, która wciąż zachwyca, fantastycznych haseł reklamowych czy neonów.Bywa sentymentalnie, często zabawnie, nieraz przerażająco. Zawsze za to - prawdziwie.
W lutym 2021 roku jeden z najwybitniejszych polskich reporterów, Piotr Pytlakowski wyrusza na wyprawę po wschodnim Mazowszu i Podlasiu, miastach i miasteczkach „szkalu śmierci”, gdzie w 1941 roku doszło do rzezi mieszkańców, tych żydowskich przez tych polskich. Gnali swoich sąsiadów uliczkami, gwałcili kobiety, zdzierali suknie, swetry i buty, aby nic się nie zmarnowało. Bo zbrodni towarzyszył rabunek. Sprawcy wyrywali sobie z rąk co cenniejsze dobra. Przykrywali się pierzynami jeszcze ciepłymi po poprzednich właścicielach, wzuwali zdobyczne obuwie, stroili się w futra. Żydowskie połowy miasteczek, place, domy, sklepy i warsztaty nagle straciły właścicieli. Opuszczone posesje, przeważnie w centrach, przy głównych rynkach, atrakcyjnie zlokalizowane, szybko przejęli Polacy. Jak dzisiaj wygląda życie w miejscach mordu i grabieży. Jak cudze stało się nasze? Jak działają mechanizmy pamięci, które pozwoliły wyprzeć w niepamięć żydowską przeszłość? Piotr Pytlakowski w swojej reporterskiej podróży nie szuka i nie udziela łatwych ani pocieszających odpowiedzi. Za to przywraca zbiorowej pamięci historie, które nigdy nie powinny zostać zapomniane.
Piotr Pytlakowski - autor i współautor ponad dwudziestu książek (m.in. „Republika MSW”, „Czekając na kata”, „Szkoła Szpiegów”, „Wspomnienia konduktora wagonów sypialnych”, „Ich matki, nasi ojcowie”), wielu reportaży telewizyjnych, scenarzysta (serial dokumentalny „Alfabet mafii”, serial fabularny „Odwróceni”). Laureat wielu nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Polski Pulitzer” za 1999 rok w kategorii dziennikarstwo śledcze. Od 1997 roku dziennikarz tygodnika „Polityka”.
Czy kolejne prawie trzydzieści lat staczania się Białorusi w objęcia Rosji było nieuchronne, czy może Polska przyłożyła do tego rękę? Czemu Polska wspierała Aleksandra Łukaszenkę, gdy kandydował na prezydenta? Witold Jurasz, dziennikarz Onetu i były dyplomata opisuje Białoruś, w której pracował najpierw jako charge d'affaires RP, a następnie zastępca ambasadora RP. Szuka odpowiedzi na pytanie o to, czemu przegraliśmy Białoruś i czy kiedykolwiek w ogóle podjęliśmy grę o to, by nie stała się rosyjską półkolonią. Zdaniem Jurasza Białorusini są jednym z najbardziej zachodnich w duchu narodów byłego ZSRR, a równocześnie obywatelami najbardziej sowieckiego państwa powstałego po rozpadzie Sowietów. O ile Jurasz czuje sympatię do Białorusinów, o tyle nie ma złudzeń co do Aleksandra Łukaszenki. Jak pisze: Tym, czego nigdy nie jestem w stanie zrozumieć, myśląc o Łukaszence, jest to, pochodną jakiej aberracji – o ile z aberracją, a nie z uwikłaniami agenturalnymi mieliśmy do czynienia – była decyzja o poparciu przez Polskę Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich w 1994 roku. To skądinąd coś, o czym w naszym kraju niemal nigdy się nie mówi. Tymczasem zaś nasz kraj dwadzieścia dziewięć lat temu udzielił poparcia Łukaszence. Ci, którzy w 1994 roku przekonali władze państwa, że powinniśmy poprzeć Łukaszenkę jako kandydata na prezydenta, nigdy nie ponieśli za to odpowiedzialności i nigdy nie zostali z owego faktu rozliczeni. Wszystkie cechy charakteru Łukaszenki wskazywały tymczasem na to, że jest to człowiek ze skłonnościami autorytarnymi i niemający skrupułów, jeśli chodzi o stosowanie przemocy. Jeszcze jako dyrektor sowchozu zasłynął wszak pobiciem podwładnego. Z psychologicznego punktu widzenia Łukaszenka od początku spełniał wszystkie warunki kogoś, kto będzie w stanie przekształcić państwo w pełną dyktaturę. Poparcie Łukaszenki było straszliwym błędem.
Chłopska fotografia - ta rodzinna, prywatna - nie ma zwykle odrębnego miejsca w archiwach czy instytucjach. Przez wiele dekad mało kto się nią interesował, nie była traktowana jako części "narodowego dziedzictwa", a śladowa liczba zachowanych zbiorów pozwala sobie wyobrazić, ilu zdjęć i historii nie da się nigdy odzyskać, ile fotografii zostało spalonych, wyrzuconych, nieodnalezionych.Fotografia nie jest przezroczysta - nie pokazuje "po prostu", neutralnie ani obiektywnie. Podobnie jak historia, gdy pisana jest z jednej tylko perspektywy. Wiele w interpretacji fotografii i historii zależy od kąta patrzenia, od zachowanej materii i zauważania tego, co dotychczas pomijane.Agnieszka Pajączkowska opisuje wybrane chłopskie zdjęcia, a swoje spostrzeżenia uzupełnia o rozmowy, zapisy historii mówionej, dokumenty, mikroreportaże, rozważania teoretyczne, cytaty z esejów o fotografii i nowe refleksje dotyczące historii ludowej. Rdzeniem książki pozostaje pytanie, czym właściwie jest to, co widzimy. Czego fotografia nie pokazuje i nie rozstrzyga? To nie tyle opowieść o osobach widocznych na zdjęciach, ile o samych zdjęciach i tych, którzy je wykonywali - fotografach i fotografkach, o ich motywacjach, warsztacie pracy, miejscu w wiejskiej społeczności. Tak oglądane chłopskie fotografie pozwalają spojrzeć z mniej oczywistej perspektywy na polską historię XX wieku.Nieprzezroczyste to próba zwrócenia spojrzenia na to, co dotychczas było zauważane zbyt rzadko - na trzeci plan, na tło, rzeczy i ludzi poza kadrem.
Nie tylko Nikiszowiec
Familoki. Jeden z symboli Górnego Śląska, wrośnięte w jego krajobraz na równi z kopalnianymi szybami, hałdami i kominami. Poza Śląskiem kojarzone głównie z filmami Kazimierza Kutza, Lecha Majewskiego czy malarstwem Grupy Janowskiej. I ewentualnie z coraz popularniejszą zabytkową dzielnicą Katowic - Nikiszowcem, który w 2011 roku został wpisany na polską listę pomników historii. Kamil Iwanicki, silesianista, pomysłodawca i twórca projektu Familoki, opowiada w książce o ich sięgającej końca XVIII wieku historii. O tym, skąd się wzięły robotnicze osiedla, kim byli ich mieszkańcy, jak wyglądało życie rodzinne w familokach i gdzie można je jeszcze dzisiaj zobaczyć. Odpowiada również na pytanie, dlaczego tak wiele z nich miało kolorowe okiennice, jak wyglądały typowe mieszkania w familokach i czemu obecnie wywołują one dwojakie skojarzenia. Przedstawia historię prawdziwego stalowego domu i weryfikuje legendy, jakoby ściągał pioruny. Autor oprowadza nas po przemijającym świecie śląskich (i nie tylko!) robotniczych kolonii. Świecie, który w sporej części bezpowrotnie utraciliśmy - tym bardziej warto się weń zagłębić. A jest to iście fascynująca podróż.
Życie w familoku toczyło się jakby według ustalonego odgórnie harmonogramu. Bladym świtem zrywały się dziouchy (kobiety), które szykowały klapsznity (kanapki) na szychtę (dniówkę) dla swych mężów i synów. Mężczyźni wychodzili po ćmoku (w mroku) z domów i podążali jeden za drugim, niczym mrówki, do szybów kopalnianych, gdzie pod ziemią spędzali większość dnia. W tym czasie mamulki (matki) przygotowywały już śniadania bajtlom (dzieciom), które przed ósmą wybiegały w małych grupach do szkoły, robiąc wokół larmo (hałas). Na kilka godzin w familokach mógł zapanować względny spokój.
fragment książki
KILKA RÓŻNYCH GENERACJI URODZONYCH I DORASTAJĄCYCH W ODMIENNYCH WARUNKACH SPOŁECZNO-POLITYCZNYCH. OD POKOLENIA WOJNY, PRZEZ POKOLENIE PRL-U, POKOLENIE X, Y, Z, AŻ PO POKOLENIE ALFA.CO JE ŁĄCZY, A CO DZIELI?Czy zetki uprawiają mniej seksu niż ich rodzice?Czy starsze generacje były bardziej pracowite?Czy pokolenie Alfa pochłonie epidemia samotności?Czy milenialsi są niezaradni i roszczeniowi?Czy miłość dla wszystkich generacji zawsze znaczy to samo?Fascynująca opowieść o pokoleniach i sferach życia, w których funkcjonują i przecinają się ze sobą. Wnikliwa analiza społeczno-kulturowa prof. Tomasza Sobierajskiego przeplata się z opowieściami wyjątkowych osób z różnych generacji, z którymi rozmawia Magdalena Kuszewska. Swoimi refleksjami dzielą się: prof. Maja Komorowska, Magdalena Zawadzka, Agata Młynarska, Marcin Meller, prof. Adam Bodnar, Małgorzata Gołota i Bracia Kacperczyk.TO PIERWSZA W POLSCE KSIĄŻKA O POKOLENIACH, KTÓRA KŁADZIE AKCENT NA DIALOG MIĘDZY GENERACJAMI I PODKREŚLA WARTOŚĆ MIĘDZYPOKOLENIOWEJ WSPÓŁPRACY.Od teraz zaczniesz inaczej patrzeć na rodziców, dziadków, współpracowników i dzieci, bez względu na to, które pokolenie nazwiesz swoim.
Tytuły rozdziałów tej książki układają się w litanię imion świadków i ofiar zbrodni dokonanych przez Josepha Konyego. Na szczęście Krzysztof wie, jak zapalić w tej ciemności światło. Tym światłem staje się wiara w moc przebaczenia, jaką posiadają Aczoli. I to najlepsza pointa tej opowieści o duchach, w której, miejmy nadzieję, zwycięży duch pojednania. Barbara Gruszka-Zych, poetka, dziennikarka, autorka książek Każdym słowem Krzysztof prowadzi Czytelnika wprost do afrykańskiego piekła. Daje szansę poznania Zła i Dobra w drodze do duszy mieszkańca równikowych sawann. A w niej żyje magia i duchy. Oddanie Naturze i pogodzenie z losem. Radość i przerażenie. Każda strona książki to emocjonująca wędrówka, gwarantująca największą przygodę odkrycie Piękna w Człowieku. Beata Tomanek, redaktorka Radia Katowice, autorka audycji Za Horyzontem Razem z Krzysztofem przenosimy się do jego ukochanej Ugandy. Jeździmy na spotkania z ludźmi, których zna i rozumie, przed którymi otworzył swoje serce i w zamian to samo otrzymał. Lektura tej książki jest jak niezwykła podróż. Przepiękna, mocna książka. Serdecznie polecam. Katarzyna Matusz, specjalistka ds. PR, dziennikarka, wraz z ks. Stanisławem Szlassą współautorka serii książek
"Guerriero niezbicie dowodzi, że dziennikarstwo może być również jedną ze sztuk pięknych i tworzyć dzieła o wysokiej wartości, nie rezygnując przy tym z podstawowego obowiązku, jakim jest informowanie" - napisał Mario Vargas Llosa. Twórczość Leili Guerriero - najlepszej reporterki w Ameryce Łacińskiej - charakteryzuje się gracją stylu, dziennikarskim profesjonalizmem i pokorą. Nitrogliceryna niepokoju to wybór jej tekstów przygotowany specjalnie dla polskiego czytelnika. Są tu portrety oddanych żon Borgesa i Onettiego, które po ich śmierci zarządzają narracją o słynnych pisarzach, a także najsłynniejszej tancerki tanga ("Tango jest jak akt miłości. Podchodzisz, muskasz nogi mężczyzny, a potem agresywnie zahaczasz i blokujesz. I to jest orgazm"). Reportaże o przyjaźni niemożliwej, o antropologach identyfikujących szczątki ofiar dyktatury argentyńskiej, o cmentarzu na Malwinach (Falklandach), o którym przez lata Argentyńczycy nic nie wiedzieli. Eseje i felietony o perwersyjnym sposobie poznawania świata na city tours, o zawodowych pokusach dziennikarzy czy wreszcie o biznesie strachu, który polega na kontrolowaniu nitrogliceryny niepokoju tak, żeby nie wysadziła piszącego w powietrze. Jak zauważa dziennikarka w jednym z esejów, warto dostrzec różnicę między pisaniem "poprawnym" a "obrzydliwie dobrym" - i urzeczywistniać to drugie. Leila Guerriero pisze obrzydliwie dobrze.
Słynna afera kryminalna z lat siedemdziesiątych XX wieku posłużyła do nakreślenia panoramy społecznej kilku dekad PRL. Książka przybliża portrety bohaterów skandalu, który wstrząsnął opinią publiczną, a także pozwala prześledzić mechanizmy rządzące czarnym rynkiem, propagandą, a nawet ówczesną polityką zagraniczną czy popkulturą. To również rzecz o niepohamowanej kolekcjonerskiej pasji, wielkich uczuciach i pewnej niewyjaśnionej zbrodni.
W sposób wyjątkowy zaprezentowano nieznane, mroczne przestrzenie życia w polskim państwie komunistycznym (PRL). To przekaz prawdziwy, oparty na kwerendzie archiwalnej. Widoczne zainteresowanie tematem, potoczysta narracja – książkę czyta się jak powieść kryminalną – stanowią kolejne atrybuty recenzowanej pracy.
prof. Grzegorz Łukomski, historyk
Początki epidemii HIV w Polsce przypominają thriller: pełne napięcia oczekiwanie na pojawianie się "zarazy", pierwsze przypadki w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, a potem gwałtowny rozwój epidemii i brutalna reakcja społeczeństwa na zakażonych.Chorobę kojarzono ze środowiskiem homoseksualnych mężczyzn i narkomanów. Dla PRL-owskich władz były to wygodne cele ataku. To sprawa "zgniłego Zachodu", dotyczy jedynie podejrzanych mniejszości, "nasza ojczyzna jest w zasadzie moralnie czysta" - pisano.Po przełomie ustrojowym stygmatyzacja nadal obowiązywała, choć tym razem ufundowana na katolickiej normie obyczajowej. W myśl zasady "sami sobie winni" pielęgnowano ideał wstrzemięźliwości, który miał być rozwiązaniem problemu.To pierwszy reportaż, który opisuje epidemię w historycznym ujęciu, nie stroniąc jednocześnie od głębokiej refleksji nad tym, jak Polska zareagowała na kryzys. Na książkę składają się poruszające opowieści chorych, ich bliskich, relacje lekarzy i osób zaangażowanych w pomoc tym, od których większość się odwróciła. Ojczyzna moralnie czysta to wnikliwa analiza zjawiska masowej histerii i uniwersalna opowieść o zbiorowym wyparciu śmiertelnie poważnego problemu.
Słynna afera kryminalna z lat siedemdziesiątych XX wieku posłużyła do nakreślenia panoramy społecznej kilku dekad PRL. Książka przybliża portrety bohaterów skandalu, który wstrząsnął opinią publiczną, a także pozwala prześledzić mechanizmy rządzące czarnym rynkiem, propagandą, a nawet ówczesną polityką zagraniczną czy popkulturą. To również rzecz o niepohamowanej kolekcjonerskiej pasji, wielkich uczuciach i pewnej niewyjaśnionej zbrodni.
W sposób wyjątkowy zaprezentowano nieznane, mroczne przestrzenie życia w polskim państwie komunistycznym (PRL). To przekaz prawdziwy, oparty na kwerendzie archiwalnej. Widoczne zainteresowanie tematem, potoczysta narracja – książkę czyta się jak powieść kryminalną – stanowią kolejne atrybuty recenzowanej pracy.
prof. Grzegorz Łukomski, historyk
Czy medycyna estetyczna uzależnia? Jaka jest świadomość Polaków w zakresie chirurgii plastycznej? Ile średnio wydajemy na zabiegi upiększające i dlaczego się im poddajemy? Wstrząsający reportaż i wnikliwe studium poświęcone pacjentom, którzy odmienili swój wygląd.Dwudziestosiedmioletnia Natalia marzyła o większym biuście. W wyniku komplikacji po nieudanym zabiegu trafiła do szpitala z ostrym stanem zapalnym, gdzie - aby ratować jej życie - podjęto dramatyczną decyzję o amputacji obu piersi.Paulina Werner na operację pośladków wybrała się do Turcji. Na miejscu przeżyła prawdziwe piekło i niewiele brakowało, by przypłaciła tę wizytę życiem.Nie mam dużych ust od picia wody z cytryną rano. Są duże, bo korzystam z medycyny estetycznej - deklaruje Anna Sowińska, która w planach ma jeszcze poprawianie piersi, foxy eyes, podniesienie brwi i korektę nosa.Danuta w wyniku choroby nowotworowej przeszła zabieg obustronnej mastektomii. Rekonstrukcja piersi kosztowała 20 tysięcy złotych, ale jej zdaniem było warto. Depresja i strach przed wychodzeniem z domu są dziś zaledwie złym wspomnieniem.Nosy, piersi, brzuchy - to Polacy poprawiają najczęściej. Operacje plastyczne nigdy nie były tak popularne jak dziś. Prócz poruszających historii zwykłych Polek i Polaków atutem książki są liczne wywiady z ekspertami, takimi jak: dr n. med. Lucjan Cezary Peszyński-Drews, jeden z pionierów medycyny estetycznej, dr Barbara Blicharczyk, specjalistka z zakresu ginekologii estetycznej, dr Krzysztof Gojdź, właściciel klinik medycyny estetycznej w Beverly Hills, Miami i Nowym Jorku, czy dr Michał Feldman, psychiatra specjalizujący się w leczeniu zaburzeń związanych z postrzeganiem własnego ciała. O swoich metamorfozach otwarcie opowiadają również Fagata, Katarzyna Paskuda, Agata Arakel, bracia Piotr i Paweł Tyburscy, Anna Sowińska i Artur "Kornik" Sowiński.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?