Nie ma jednej schizofrenii, tak samo jak nie ma jednej depresji ani jednej choroby afektywnej dwubiegunowej. Nie ma też jednej właściwej reakcji człowieka, który towarzyszy bliskiej osobie w kryzysie, a medialne tezy o rzekomej szkodliwości leków, przemocy psychiatrii, koszmarze szpitali i samego chorowania kruszą się w konfrontacji z pojedynczymi opowieściami. O Justynie, która ratowała swojego męża przed samobójczą śmiercią. O Rafale, któremu czasami wydaje się, że jest wszechmogący. Albo o Irenie, która bez przerwy wyobrażała sobie, jak zadaje innym ból.Opowieść o polskiej psychiatrii jest przede wszystkim historią o tym, co dzieje się z pacjentem poza murami instytucji pisze Anna Kiedrzynek, laureatka drugiej nagrody European Press Prize 2022, w pierwszym rozdziale swojej książki o życiu osób doświadczających chorób i zaburzeń psychicznych. Jej zaskakujące, empatyczne i odważne reportaże to lekcja rozmowy o innej psychiatrii wolnej od taniej sensacji, skupionej na przywracaniu cierpiącym normalnego życia.
Po kilku operacjach kręgosłupa układ nerwowy Marty przypomina zepsutą instalację elektryczną. Krzyś od urodzenia cierpi na jedną z najboleśniejszych chorób świata - pęcherzowe oddzielanie naskórka. Endometrioza atakuje coraz więcej miejsc w ciele Adrianny. Gdyby system ochrony zdrowia nie zawodził, ból nie zmieniałby ich życia w piekło.Dopiero od maja 2017 roku prawo do leczenia bólu obejmuje wszystkich pacjentów, nie tylko umierających, rodzące czy osoby w stanie nagłego, ostrego bólu z oczywistą przyczyną. Jednak nowa ustawa nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wyniszczeni cierpieniem pacjenci uzależniają się od leków nierzadko przepisywanych bez umiaru, a w skrajnych przypadkach popełniają samobójstwo.Co gorsza podejście do leczenia bólu podlega stereotypom. Dolegliwości kobiet, które zmagają się z przewlekłym bólem, często traktowane są z większą podejrzliwością. Nadal pokutuje wiara, że mają wyższy próg bólu i skłonności do "histeryzowania". Z kolei cierpienie mężczyzn jest w oczach lekarzy wiarygodniejsze, a diagnostyka trwa krócej.Anna Kiedrzynek próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego uśmierzanie przewlekłego bólu wciąż jest w Polsce luksusem. Ze zbioru poruszających indywidualnych historii wyłania się zarys społecznej historii bólu jako zjawiska.Jest to książka o bólu: o tym, co robi z ciałem, jak je niszczy, zabija, ale przede wszystkim o tym, jak nim rządzi. To książka o tym, komu pozwalamy cierpieć i jak nierównomiernie rozkładamy nasze współczucie, słysząc słowa "boli mnie". One, w zależności od tego, kto je wypowiada, mają różny ciężar. Czasem bywają bardzo lekkie.Znajdziecie w tej książce opowieści o próbach mierzenia bólu poprzez wbijanie igieł i rażenie prądem, o zabiegach na sercu bez znieczulenia i strachu przed morfiną. To książka o takim rodzaju bólu, który zmusza do uciekania z Polski przez całą Europę z piłką przyciśniętą do żeber; albo o takim, który młodą matkę pcha na krawędź dachu wieżowca. To opowieść o tym, kto nie chce ulżyć starym ciałom, o myleniu bólu z szaleństwem i długiej historii niezrozumienia, czym on właściwie jest.To opowieść o tym, jak próbujemy ból przyszpilić, zrozumieć, nazwać. O skalach numerycznych i katalogach określeń; o bólu łupiącym, parzącym, rozrywającym, ściskającym. O próbach zamykania go w tabelach i liczbach.I o tym, jak bardzo nam się to nie udaje.Autorka
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?