Stanisław Radwan – legenda polskiego teatru, kompozytor i pianista, w rozmowie z przyjacielem i wydawcą Jerzym Illgiem wspomina współpracę z Konradem Swinarskim, Jerzym Grzegorzewskim, Andrzejem Wajdą, Jerzym Jarockim, Zygmuntem Hübnerem, odsłaniając kulisy wielu słynnych przedstawień. Opowiada o bojach z cenzurą, teatralnych przygodach i podróżach, o znaczeniu mistrzów i ciągłości w kulturze, ale szczerze mówi także o okresie picia i słynnym, notorycznym spóźnialstwie. Odtwarza niezwykłą atmosferę rodzinnego domu, kreśli piękne portrety rodziców, kobiet swojego życia, legendarnych profesorów Szkoły Muzycznej i ważnych ludzi, których miał szczęście poznać: Karola Wojtyły, Krzysztofa Pendereckiego, Ewy Demarczyk, Piotra Skrzyneckiego, Nadii Boulanger, Pierre’a Schaeffera, Franciszka Starowieyskiego, Romana Polańskiego.
Mistrz anegdoty – wyznaje, jak:
• dostał laską od kardynała Sapiehy
• zepchnął Artura Rubinsteina z taboretu przy fortepianie
• wsiadł konwojowany w Krakowie do samolotu, którym nie doleciał do Warszawy
• w stanie wojennym ścierał się z premierem Mieczysławem Rakowskim
• wymyślił Czesława Niemena jako Chochoła w filmowym Weselu Wajdy
• był „kaowcem” ociemniałych dzieci w Laskach
• ukradł trzy fortepiany z Opery Warszawskiej
Urodzić się kobietą to przekleństwo, to oznaka złej karmyprzysłowie nepalskieMówi się, że rozpacz jest czarna, a codzienność szara. W Nepalu nie widuje się często tych odcieni, tu życie jest kolorowe. W hipnotyzującym ulicznym tłumie uwagę przykuwają wielobarwne sari, jeden z tradycyjnych kobiecych strojów, jakże inny od noszonej przez Afganki bezkształtnej burki, która jest dla nas symbolem uciemiężenia kobiet.Tymczasem życie Nepalek niewiele różni się od życia muzułmanek. Pod grubszą warstwą pozorów i piękniejszą szatą kryje się bardzo podobna rzeczywistość.Reportaż Edyty Stępczak to przejmująca opowieść o współczesnych nepalskich kobietach, które nie chcą już żyć w tradycyjnym, patriarchalnym społeczeństwie i stawiając na szali swoje bezpieczeństwo, zdrowie, a często nawet życie próbują zmieniać zarówno nepalską mentalność, jak i opresyjny system. Rozdarte między tradycją, uwierającą jak sztywny gorset, a aspiracjami i dążeniami, które rozbudza w nich nowoczesny świat, walczą o podstawowe prawa człowieka.Edyta Stępczak to dziennikarka i działaczka humanitarna. W Nepalu mieszkała ponad pięć lat, dzięki czemu poznała ten kraj od zupełnie innej strony niż mają okazję widzieć go zachodni turyści czy wspinacze wysokogórscy. Nepal w jej opowieści to nie mityczna kraina himalajskich szczytów i ojczyzna dobrotliwie uśmiechniętych, gościnnych ludzi, ale kraj, w którym przemoc wobec kobiet jest silnie zakorzeniona w kulturze i religii.
Koniec z dyktatem komosy i kaszy! Dzięki książce Angry Chef nie dasz się już nabrać na żadną żywieniową modę i zaczniesz jeść normalnie.
Angry Chef to popularnonaukowe opracowanie największych mód jedzeniowych napisane w wyjątkowo złośliwy sposób. Autor rozprawia się w nim m.in. z olejem kokosowym, dietą paleo czy superfoodsami. W swoich sądach opiera się na badaniach naukowych i swoim biochemicznym wykształceniu. W książce nie oszczędza nikogo. Szydzi z modnych blogerów, kucharzy celebrytów i nas samych, którzy dajemy sobie naiwnie wmówić, że pijąc zielone koktajle, trafimy do nieba. Nie trafimy. Za to damy zarobić tym, którzy za modami stoją.
Ta książka miała nie powstać. Przedstawieni w niej ludzie ukrywają się lub nie żyją. Autor również usłyszał groźby pod swoim adresem.
Mafia kalabryjska to dzisiaj najpotężniejszy syndykat zbrodni na świecie. Znana jako ‘ndrangheta, działa w 120 krajach, zarządza bilionami euro, piorąc brudne pieniądze dla cosa nostry, camorry, kolumbijskich karteli i rosyjskiej mafii. Kontroluje 80% rynku twardych narkotyków w Europie.
Wpływa też na sytuację polityczną na świecie – szantażowała rządy Tajlandii i Indonezji. Prawdopodobnie to ona stała za śmiercią dziennikarza Jána Kuciaka i wywołała kryzys polityczny na Słowacji.
Członków mafii kalabryjskiej łączą relacje rodzinne, a organizacji nie da się opuścić. Nawet jeśli jesteś tylko córką lub żoną. Jeśli odchodzisz, znikasz na zawsze.
A jeśli chcesz innego życia dla swoich dzieci, musisz mieć odwagę, aby przeciwstawić się rodzinie, która ci tego nie wybaczy. Która nie będzie mieć problemu z tym, żeby zabić twoją córkę. Nie zawaha się rozpuścić twoich kości w kwasie solnym.
Trzy dobre matki znalazły w sobie siłę, aby podjąć największe ryzyko – zdradzić swoich ojców i mężów, żeby ocalić synów i córki.
Oto wstrząsające kulisy największej wojny, jaką kobiety wypowiedziały włoskiej mafii w XXI wieku.
Polsko ty moja
Czy dopiero wtedy, kiedy człowiek obiegnie pół świata, zaczyna odkrywać i w pełni doceniać własny kraj rodzinny? Jakieś ziarno prawdy tkwi w tej konstatacji. W zestawieniu z innymi krajami, niech będzie europejskimi, Polska plasuje się na samych wyżynach pod względem bogactwa swych dziejów, dokonań na polu architektury, rzeźby, malarstwa i wszelkich innych dziedzin sztuki. Sylwetki wielkich Polaków, jakże bogate i różnorodne, ale i kontrowersyjne w kontekście zawiłych dziejów kraju, są wprost porywające. Polska stanowi bogactwo regionów, a te można odkrywać tylko w zestawieniu jednych z drugimi. A cóż powiedzieć o krajobrazie i przyrodzie Polski? Najkrócej: różnorodność, wzniosłość i piękno.
„Polsko Ty Moja” to książka z dziedziny podróży kulturowej, podróży odbytej etapami środkiem kraju, od Tatr do Bałtyku, bez ambicji powielania treści kompetentnych przewodników. To rodzaj spontanicznego zachwytu nad spotykanymi po drodze miejscowościami i przyrodniczymi osobliwościami. To odkrywanie, podziwianie i przeżywanie ojczystego bogactwa. Właśnie ów emocjonalny element przeżywania jest tą wartością - bo to wszystko nasze - czego nie doświadczy się podczas podróży kulturowej poza granicami własnego kraju, bo wszystko tamto jest przecież wewnętrznie nam obce, choćby nawet kulturowo wyrastało z tego samego pnia cywilizacyjnego. Książka stanowi zachętę i zaproszenie do głębszego poznawania ojczystego kraju nie tylko zmysłami, nie tylko intelektualną refleksją, ale i umiłowaniem tego, co nasze, tego, co nas od wieków kształtuje.
Miecz koronacyjny polskiego króla leży na strychu zamku w Szwecji. Rękopisy Mikołaja Kopernika stoją na półkach w bibliotece w Uppsali. Jak do tego doszło, że w Sztokholmie sąkrólewskie zbroje z polski, a w kościołach na szwedzkiej prowincji są polskie dzwony, ołtarze, chrzcielnice, ambony? Historia Uratowanych z potopu osnuta jest wokół trwającej cztery lata wyprawy na poszukiwanie skarbów. Zabytków, które szwedzcy żołnierze w XVII wieku zabrali z warszawskich rezydencji polskiego króla, włożyli na barki rzeczne i próbowali wywieźć do Szwecji. Jednak błędnie nawigowane jednostki wpadły na rzeczne głazy i zatonęły, a pamięć o wiezionych skarbach przybrała postać miejskiej legendy. Nikt nie wiedział gdzie bezcennego ładunku marmurów.Autorzy książki archeolog i historyk w osobie Huberta Kowalskiego oraz nurek i dziennikarz naukowy Marcin Jamkowski rozpoczynają więc śledztwo. Ruszają do archiwów i pytają badaczy. Przeglądają listy króla Jana Kazimierza, księcia Radziwiłła i szwedzkiego feldmarszałka Wrangla. Pływają po rzece i sondują dno. Dostają nieoczekiwane podpowiedzi od stalinowskich biurokratów, zawodowych hydroakustyków i wiślanych nurków. Na końcu tej wyprawy, w której weźmie udział setka entuzjastów i wolontariuszy, z mętnego nurtu Wisły wyłaniają się zachwycające zabytki. Przy okazji pokazywania historii ich odnalezienia, autorzy opowiadają o mało znanych rozdziałach historii Europy.Publikacji książki towarzyszy film dokumentalny Uratowane z Potopu w reżyserii Marcina Jamkowskiego i Konstantego Kulika.
Tę książkę czyta się jak dziennik kobiety doprowadzonej do szaleństwa przez napastliwych mężczyzn, którzy zakładają, że i tak nikt jej nie wysłucha. Tym razem jednak prawda została w końcu odsłonięta, a Rose McGowan triumfowała.
The New York Times Book Review
“Odważna” to piękny manifest. Nie tylko przeciwko konkretnym mężczyznom, którzy źle traktowali McGowan, ludziom, którzy do tego dopuszczali, ale także przeciwko całemu przemysłowi filmowemu.
The Boston Globe
Rose McGowan urodziła się w sekcie Dzieci Boga, ale większość dorosłego życia spędziła w innej, o wiele bardziej niebezpiecznej: w Hollywood. Po drodze straciła i odzyskała matkę, uciekała od toksycznego ojca, żyła na ulicy, trafiła na odwyk, utknęła w pełnym przemocy związku, walczyła z zaburzeniami odżywiania, zamordowano jej ukochanego. Przez całe życie mogła liczyć tylko na siebie.
Hollywoodzka kariera Rose zaczęła się jak bajka: zaczepiona na ulicy niemal natychmiast została gwiazdą, wkroczyła na czerwone dywany Fabryki Snów jako nowy symbol seksu. I wtedy bajka zamieniła się w koszmar. „Zostałam sprzedana, żeby zapewnić publiczności przyjemność. Głęboko zaprogramowani mężczyźni (i kobiety) zarabiali pieniądze, sprzedając moje piersi, skórę, włosy, zdrowie, emocje, całe moje jestestwo” – opisuje swoje odczucia aktorka.
W swojej książce McGowan opisuje gwałt, jakiego dopuścił się na niej wpływowy producent filmowy, Harvey Weinstein. Publiczne wyjawnienie prawdy zajęło jej 20 lat. „Hollywood działa jak mafia, jeśli chodzi o ochronę swoich ludzi” – tłumaczy. Aktorka jest jedną z pierwszych kobiet, które zdecydowały się oskarżyć Weinsteina o gwałt. Ich odwaga i głośne domaganie się sprawiedliwości zapoczątkowały falę akcji #METOO na całym świecie.
W 2017 roku "New York Times" poinformował, że Harvey Weinstein przez kilkadziesiąt lat molestował seksualnie aktorki, asystentki i inne pracownice swojej firmy. Obecnie o molestowanie oskarża Weinsteina ponad 80 kobiet. Wśród nich są między innymi: Angelina Jolie, Gwyneth Paltrow, Heather Graham, Kate Beckinsale i Lea Seydoux.
Rose McGowan – aktorka urodziła się 5 września 1973 we Florencji. Jej matka jest Francuzką, a ojciec Irlandczykiem. Jest drugim z szóstki dzieci. Rose dorastała we Włoszech, we wspólnocie Kult Dzieci Boga. Gdy miała 9 lat przeniosła się do Oregon'u, gdzie była "dziecięcym modelem", skąd wyjechała do Kalifornii. Tam spotkała Gregga Araki, który dał jej rolę w niezależnym filmie "Doom Generation - Stracone pokolenie". Dostała za nią nominację do Independent Spirit w kategorii najlepszy debiut aktorski. Najlepiej znana jest z roli Tatum w kultowym horrorze "Krzyk". Zagrała w takich filmach jak: "Cukiereczek", "Małpiszon" czy "Kibice do dzieła!". W okresie 1998-2001 była zaręczona z szokującym rockmanem - Marilynem Mansonem (Brian Warner), ale zerwała zaręczyny i rozstała się z nim, gdyż miała dość takiego życia. Jak później przyznała, opierało się ono głównie na zażywaniu narkotyków. W czerwcu 2001 dostała rolę Paige w serialu "Czarodziejki", gdzie zastąpiła wyrzuconą z obsady Shannen Doherty. Rose na prawym ramieniu ma tatuaż w kształcie kobiety. W wolnych chwilach szydełkuje i pracuje w ogródku. Kolekcjonuje także pamiątki związane z Marleną Dietrich (Filmweb.pl)
Ta książka to kapitalne spotkanie. Spotkanie z nietuzinkowym facetem, charyzmatycznym indywidualistą, magiem fotografii i jednym z jej najwybitniejszych twórców o światowej renomie. Z nieśpiesznych rozmów wyłania się arcyciekawy portret uznanego artysty, ale także swego rodzaju drogowskaz na dobre życie, bo... Życie to kapitalna rzecz jest. Ta książka, pełna empatii pochwała wolności, bezinteresowności i zachwytu nad światem przy wszystkich jego niedoskonałościach, jest tego dowodem.Tomasz Sikora mógłby z powodzeniem obdarować swymi przygodami jeszcze wiele osób. Żył w kilku epokach i na kilku kontynentach, poznał sławy i tych, których z reguły na ulicy staramy się nie zauważać lub wręcz unikamy. Sam także przyjmował różne wcielenia. Fotografowanie jest jak rozmowa. Nie rozmawiasz ze wszystkimi ludźmi na raz, tylko z jednym człowiekiem i ciągniesz rozmaite wątki, żeby jak najwięcej o nim opowiedzieć tłumaczy. I taka też jest ta książka, fotografująca Sikorę ze wszystkich stron przy okazji oglądania jego najsłynniejszych zdjęć: ludzi, rzeczy, krajobrazów miejskich, natury od Polski przez paryskie metro po australijskich aborygenów, którzy nie fotografują się z powodów religijnych. Jak udało mu się namówić ich do zdjęć? Podobnie jak słynących ze swej niechęci do obiektywu Wisławę Szymborską i Wiesława Myśliwskiego. Skąd mocne słowa, wedle których fotograf to oprawca, a fotografowany ofiara? Czemu każdemu należy zrobić minimum trzy zdjęcia i dlaczego medialne ""ścianki to koszmar fotografowanego? Jakie doświadczenia pozwalają prowokująco twierdzić, że profesjonalizm to brak emocji i zarzynanie idei lub że studia psują ludzi?Przy słynnym zdjęciu psa, leżącego na grzbiecie wśród przechodniów, Sikora podkreśla kapitalną, rozbrajającą rolę śmiechu w naszym życiu, a przy innym wspomina surrealne kampanie reklamowe z czasów komunizmu, jak kalendarz FSO bez samochodów. Fotografia niejakiego Proroka pozwala opowiedzieć o wniknięciu w świat polskich hippisów, a podobizna Kazika Nożownika o cyrkowym sztukmistrzu, który z zasłoniętymi oczami rzucał nożami wokół kręcącej się na kole swojej partnerki - sam Sikora również odważył się być obiektem jego cyrkowego popisu - to tylko jedna z wielu przygód artysty w wiecznym głodzie życia. Artysty od siedemdziesięciu lat napawającego się jego bogactwem i gotowego na niemal każdą przygodę.Właściwie nie wiadomo, co w tej rozmowie ciekawsze. Nasza zmienna historia, której był świadkiem od powojnia i która pozwala mu w pewnym momencie opowiedzieć o tym jak został Misiewiczem PRLu i dlaczego nie chciałby fotografować ani Kwaśniewskiego ani Kaczyńskiego, czy wielki świat, którego jest obywatelem, mając w biografii 20 lat życia w Australii, czy świetnie podana filozofia istnienia z poczuciem szczęśliwości chwili, organiczną koniecznością pomagania innym i chodzeniem absolutnie własnymi drogami. Sikora o wszystkim opowiada z tak bezpretensjonalną siłą, pełną anegdot i niewymuszonej mądrości, że udziela się czytelnikowi jego niepodrabialny optymizm:- Wiesz, co zauważyłem? Że kilkakrotne powtórzenie przed zaśnięciem, nawet szeptem, ale tak, żeby słowa wyszły przez usta: o, jak wspaniale się czuję, jak mi jest dobrze, działa kapitalnie.- Jak?- Tak, że się budzę rano radosny. Prawdopodobnie dobre słowa zaczynają naciskać odpowiednie klawisze w mózgu.
Elizabeth Ann Hawley to amerykańska dziennikarka i kronikarka wypraw w Himalaje. Postać legenda, dzięki której świat poznał najważniejsze wydarzenia światowego himalaizmu. W latach czterdziestych XX wieku pracowała jako researcher dla magazynu Fortune. Szybko jednak opuściła Stany, by podróżować po świecie i ostatecznie osiąść w Nepalu.
Była korespondentem agencji prasowej Reuters, kiedy relacjonowała pierwszą udaną amerykańską wyprawę na Mount Everest w 1963. Pomimo tego, że sama nigdy nie zdobyła żadnego ośmiotysięcznika stała się inspiracją, skarbnicą wiedzy i autorytetem w dziedzinie wypraw i opowieści o największych osiągnięciach, a także skandalach i katastrofach, które działy się w Himalajach i Karakorum.
Elizabeth Ann Hawley skrupulatnie dokumentowała kolejne górskie ekspedycje, budując renomę i popularność wspinaczy, takich jak choćby Edmund Hillary, Reinhold Messner, Chris Bonington, Tomaž Humar i Ed Viesturs. Rozstrzygała wszelkie wątpliwości związane ze zdobywaniem himalajskich szczytów, a tworzone przez nią archiwum powstawało w oparciu o osobiste rozmowy ze wspinaczami. Wielokrotnie pomagała polskim wyprawom w zdobyciu informacji o szczytach, które planowali zdobyć. Zmarła w styczniu 2018 roku w Katmandu pozostawiając po sobie archiwum "Himalayan Database" opisujące 9,5 tys. ekspedycji, na 450 znaczących nepalskich szczytów oraz około 70 tysięcy uczestników tych wypraw, począwszy od 1905 roku.
Ta historia wydarzyła się naprawdę. Niektóre imiona bądź nazwiska oraz nazwy firm zostały zmienione. Wszelkie podobieństwo nazwisk i osób poza moją rodziną i przyjaciółmi jest przypadkowe. Przebieg wydarzeń został opisany na podstawie mojej wiedzy pozyskanej od informatorów z kręgów przestępczych, służb mundurowych, prywatnych śledczych. Formalnie śledztwo zostało umorzone.
"Od alarmującego telefonu i późniejszych rozmów z policją i prokuraturą upłynęło nie więcej niż dwadzieścia pięć minut. Nagle z pokoju Tusi dobiegł nas jakby głośny huk i tuż po nim w drzwiach salonu pojawiła się nasza przerażona córka. Nie miałam pojęcia, co to znaczyło. Tylko Leszek rzucił się biegiem do pokoju syna, krzycząc po drodze: – Krzysiu, padnij na podłogę! Nie podchodź do okna, padnij na podłogę! Wszyscy na podłogę! Strzelają do nas! [...]"
"Magnum" to prawdziwa historia nieznanych do tej pory szczegółów i dramatów związanych z budową fabryki lodów w Baninie. Sztandarowym produktem tego producenta lodów jest lód Magnum. Paradoksalnie do morderczego szantażu bandyci wybrali broń o tej samej nazwie.
Książka przedstawia losy dwojga rosyjskich artystów na tle dramatycznej epoki pełnej politycznych napięć i wojenno-rewolucyjnych kataklizmów.Drogi życiowe Margarity Sabasznikowej-Wołoszyny i Maksymiliana Wołoszyna wpisują się w atmosferę filozoficzno-estetycznych poszukiwań całego pokolenia rosyjskich twórców przełomu wieków XIX i XX oraz popaździernikowej rzeczywistości.Te dwie splatające się ze sobą biografie pokazują również, że pomimo emigracyjnej gehenny Margarity i nierównej walki Maksa o zachowanie człowieczeństwa w obliczu terroru, że pomimo upływu czasu bohaterowie nie zatracają tego, co łączyło ich na początku: miłości, przyjaźni i zwykłej ludzkiej dobroci.
To jest taki Russian Style! 12 000 kilometrów na kraniec Rosji... i z powrotem"""" nie jest klasyczną książką podróżniczą. Nie jest relacją z podróży, choć o podróży opowiada. Podróży pełnej nieplanowanych zwrotów i przypadków. Maciej Stroiński, pojechał na koniec kontynentu, aż do Magadanu nad Morzem Ochockim. Koleją Transsyberyjską i autobusem. Choć nie jest podróżnikiem, to świadomie zrezygnował z wygód, które gwarantuje samolot, choć w jego książce samolot też musiał się pojawić. Stroiński, jako rasowy reporter, uważnie obserwuje świat, który znika na naszych oczach i barwnie go opisuje. Te obrazy mają różne odcienie. Jest feria barw syberyjskiej przyrody, ale zaraz obok zdarta niebieska farba ze ścian porzuconych budynków, w których kiedyś toczyło się życie. Prawdziwy koloryt tej książki jednak tworzą ludzie. Opowiadają swoje historie i pokazują swój świat. Zapraszają do niego Stroińskiego, który koduje każdy szczegół, czytelnikom podpowiadając hasła potrzebne do zrozumienia tytułowego russian style. Maciej Stroiński nie jest zakochany w Rosji. Nie jest także jej antagonistą. Jest obserwatorem, który próbuje zrozumieć zjawiska. Brutalnie nazywa absurdy, którymi ten potężny kraj otacza mieszkańców, ale gdy jest ku temu okazja, pisze o kraju Puszkina, Lenina i Putina z prawdziwą sympatią. Choć można chwilami odnieść wrażenie, że najczęściej występującym odczuciem autora jest niedowierzanie. Dlaczego warto sięgnąć po książkę Macieja Stroińskiego To jest taki Russian Style!? Bo czyta się ją jak książkę przygodową, a chwilami nawet awanturniczą. Autor, który wyjeżdżając kompletnie nie pamiętał języka rosyjskiego, po kilkunastu dniach w królestwie Miszki, postanowił rzucać się chwilami w najgłębszą rosyjską wodę. I nie chodzi tu tylko o Bajkał, w którym Stroiński postanowił popływać pomimo ostrzeżeń miejscowych
Marcin Szulc rocznik 1977, mąż kochającej, żony, ojciec wspaniałych dzieci, psa nie ma. W ciągu dnia prawnik i tłumacz; prowadzi pierwszą polską kancelarię prawną w Irlandii Rostra Solicitors.Domorosły pisarz i złośliwy obserwator (od ponad 14 lat) konfrontacji irlandzkiej rzeczywistości z wyobrażeniem o niej. Dość szybko nauczył się nie mówić Irlandczykom, skądinąd wspaniałym ludziom, o swoich bolączkach aklimatyzacyjnych. W książce, którą trzymacie w rękach napisał wszystko to, czego kochanym Irlandczykom nie powiedział.Ku zgryzocie otoczenia uwielbia słuchać Jacka Kaczmarskiego i oglądać Top Gear (choć najchętniej jeździ rowerem i jedyne Lambo, jakie ma jest modelem 1:42). Zarówno Kaczmarski jak i Clarkson odcisnęli niejakie piętno na książce, którą trzymacie. Autor od wielu lat pisze popularne artykuły publikowane w polonijnej prasie i na portalach. Dziś ostrze swojego lekkiego pióra skierował w stronę Szmaragdowej Wyspy.Irlandia albo frytki z octem, czyli Zielona Wyspa oczyma pewnego emigranta to książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setkami tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej.Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą?Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w Ojczyźnie w podjęciu decyzji wyjeżdżać czy nie?
Gdzie tkwią źródła globalnej przemocy? Jaki jest jej związek z liberalną demokracją? W porywającym eseju filozof historii analizuje mechanizmy wykluczenia, ukazując dwa skrajnie odmienne oblicza demokratycznego porządku. Jego zdaniem nie da się myśleć o liberalnej demokracji w oderwaniu od historii kolonializmu. Mbembe analizuje ich wzajemne powiązania i konsekwencje tej relacji w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, w którym wrogość staje się głównym sposobem przeżywania Innego. Podejmując wątki obecne w myśli Frantza Fanona, Mbembe proponuje alternatywę dla polityki wrogości. Przeciwstawia jej „etykę przechodnia” – tworzenie więzi oparte na budowaniu wspólnej pamięci, trosce i solidarności.
Polskie wydanie książki zawiera także słynny esej Mbembego Nekropolityka, jeden z najważniejszych tekstów teorii politycznej i krytycznej, mówiący o relacji między podmiotowością a śmiercią jako o korzeniach nowoczesnej suwerenności. Tekst ten stał się także punktem odniesienia dla współczesnych artystów, o czym świadczy choćby fakt, że jedna z części documenta 14 nosiła tytuł „The Society for The End of Necropolitics”.
Książka ważna i potrzebna w dobie narastających nacjonalizmów.
Początkowo, wszystko przebiega tak, jak gdyby odmowa wroga przeżywana była, w sobie, jako głębokie zranienie narcystyczne. Być pozbawionym wroga – albo nie doświadczyć zamachów czy innych krwawych aktów dokonywanych przez tych, którzy nienawidzą nas i naszego sposobu życia – to być pozbawionym relacji nienawiści, dzięki której można dać upust wszelkiego rodzaju żądzom, zazwyczaj zakazanym. To być pozbawionym demona, bez którego nic nie jest dozwolone, gdy tymczasem epoka zdaje się nawoływać, gorączkowo, do absolutnej swobody, do powszechnego rozprzężenia i wyzbycia się jakichkolwiek zahamowań. (fragment książki)
“Wyżej niż kondory” to reporterska opowieść o Pierwszej Polskiej Wyprawie Andyjskiej (1933-34). W jej skład weszli Stefan Daszyński, Jan Dorawski, Adam Karpiński, Konstanty Narkiewicz-Jodko, Stefan Osiecki i autor Wiktor Ostrowski. Była to pionierska eskapada w nieznane góry, podczas której tę szóstkę wspinaczy połączyło braterstwo liny. Polacy dokonali wejść na kilka dziewiczych szczytów (m.in. Cerro Mercedario 6670 m). Wspinacze wytyczyli także drogę na dziewiczej wschodniej ścianie Aconcagua (6960 m). Drogę stała się popularna i nazywana jest „Ruta de los Polacos”. Na argentyńskich mapach znajdziemy takie nazwy, jak Glaciar Ostrowski i Glaciar Karpiński, a także El Pico Polaco.
Najlepsza książka 2017 roku według Nowojorskiej Biblioteki PublicznejSuperkoderki to idealna propozycja dla wszystkich ambitnych programistek i programistów. To historia dwóch niezwykle uzdolnionych informatycznie nastolatek, które poznały się na letnim kursie Girls Who Code, a następnie wymyśliły grę wideo. Gra błyskawicznie rozprzestrzeniła się w sieci i zyskała popularność na całym świecie.Sukces gry umożliwił Andy i Sophie dotarcie do najpotężniejszych strat-upów i firm technologicznych. Dziewczyny postanowiły podzielić się swoimi doświadczeniami.Książka pokazuje tajniki branży technologicznej, potęgę programowania oraz prawdziwą moc kobiet, które zmieniają losy świata. Andy i Sophie opowiadają nie tylko o możliwościach, jakie oferują nauka i nowe technologie, ale też o prawdziwych korzyściach wynikających z odkrycia własnej drogi i kreatywności. Książka zwiera dodatkowe materiały wprowadzający w świat programowania.Rekomendowana przez Children's Book Council w kategorii najlepsza książka z dziedziny nauki i nowych technologii.O autorkachAndrea Andy Gonzales jest absolwentką Hunter College High School i obecnie studiuje na stanowym uniwersytecie stanu Karolina Północna w kampusie Chapel Hill, korzystając z prestiżowego programu Robertson Scholar. W wakacje poprzedzające rozpoczęcie nauki w szkole średniej Andy zaczęła uczyć się programowania. Tak rozpoczęła się jej fascynacja informatyką i pozycją kobiet w świecie nauki i nowych technologii. Na kursie programowania Girls Who Code Andy zrozumiała, jaka siła tkwi w pracy zespołowej. Wraz z Sophie Houser wymysliła grę wideo Tampon Run. Jej sukces przerósł wszelkie oczekiwania, a Andy zaczęła swoją przygodę w wielkim świecie. Poza informatyką, Andy uwielbia muzykę, komiksy i gry wideo. Chce aktywnie działać na rzecz kobiet w branży technologii komputerowych.Sophie Houser jest studentką Uniwersytetu Browna, a programowania nauczyła się na letnim kursie Girls Who Code. Jej projekt końcowy, gra wideo Tampon Run, współtworzony z Andreą Gonzales uderza w tabu związane z menstruacją. Gra rozpowszechniła się w sieci, a autorki nagle znalazły się w centrum zainteresowania prasy, opinii publicznej i świata technologii. Oprócz programowania, Sophie uwielbia spędzać czas z przyjaciółmi, nosić skarpetki w dziwaczne wzory i tworzyć śmieszne obrazki w Photoshopie. Oprócz tego ma jeszcze wiele innych pasji związanych ze studiami i nie tylko.
Co naprawdę wydarzyło się pod K2?
Niezwykła reporterska opowieść o Narodowej Zimowej Wyprawie na K2 i lodowych wojownikach.
K2. Góra zabójca. Ci, którym udało się ją zdobyć, mówią jednym głosem: to najtrudniejsza góra świata, zimą nikt jej nie pokona. No chyba że… Polacy.
Tej bitwy nie można było przegrać. Oblegana przez Polaków – po raz trzeci zimą – K2, musiała się w końcu poddać. Od tych zdań Piotr Trybalski rozpoczyna swą opowieść o Narodowej Zimowej Wyprawie na K2, 8611 m n.p.m., która przez kilka pierwszych miesięcy 2018 roku emocjonowała miliony ludzi na całym świecie. Doborowy oddział himalaistów dowodzony przez legendarnego Krzysztofa Wielickiego, długie i kosztowne przygotowania, rekordowy budżet, gotowe strategie oblegania góry – wszystko to rozbudziło wiarę, że tym razem słynny szczyt skapituluje.
Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników to znakomity reportaż, ukazujący nie tylko konkretne wydarzenia, ale przede wszystkim emocje i ludzkie charaktery. Piotrowi Trybalskiemu udało się przedstawić zjawisko zimowego himalaizmu z wielu perspektyw. Wyprawa na K2 okazała się punktem wyjścia do szerszej refleksji na temat sportu w najwyższych górach świata, ryzyka wkalkulowanego we wspinanie na ośmiotysięczniki i ambicji, która często wyrasta ponad ośnieżone szczyty Himalajów.
Piotr Trybalski – dziennikarz i fotograf, autor książek i licznych publikacji prasowych, zdobywca nagrody Travel Photographer of the Year. Od wielu lat podróżuje, organizując wyprawy ekspedycyjne, warsztaty fotografii reporterskiej i krajobrazowej. Współautor książki Ja, pustelnik o życiu Piotra Pustelnika, trzeciego Polaka zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum. Obecnie pracuje nad kolejną książką o górach – biografią Andrzeja Zawady, legendarnego lidera wypraw wysokogórskich i fundatora himalaizmu zimowego.
Autor uważa, że podróż jest piękna tylko wtedy, gdy ma się okazję zaprzyjaźnić z tubylcami oraz na własnej skórze poznać realia danego kraju. W jego opinii wędrówka zyskuje prawdziwą wartość, kiedy jest nie tylko sposobem na chwytanie pięknych chwil, ale również szansą na to, aby dać coś od siebie lokalnym mieszkańcom. Dlatego zgłosił się na wolontariat w… boliwijskim więzieniu. Spędził tam sześć miesięcy. Miał w związku z tym okazję powitać Nowy Rok w boliwijskiej dżungli, uczestniczyć w tradycyjnym weselu, poznać sekrety kopalni w Potosí czy wziąć udział w karnawałowej zabawie w Oruro. Obejrzał też mecz na najwyżej położonym stadionie świata, zaprowadził do wioski stado lam i… spotkał kajmana w drodze do toalety. Doskonale poznał trudy życia w Andach. Podróżował bez pośpiechu, rozmawiał z mieszkańcami, doświadczył wielu radosnych chwil, ale był też świadkiem ludzkich tragedii. A ponieważ – zupełnie nieplanowanie – zakochał się po uszy w rodowitej Peruwiance, na jego szlaku znalazło się również Peru. Nieraz zgubił się w miejskiej dżungli Limy, na pewien czas stał się członkiem peruwiańskiej rodziny i zrozumiał, że żeby zrobić dobry uczynek, niekoniecznie trzeba wieźć relikwie przez pół świata – wystarczy dać napiwek… Można też na przykład wyposażyć w niezbędne pomoce i zabawki meksykańskie przedszkole położone na zboczu wulkanu, co Autor chętnie uczynił. Czas spędzony w Meksyku to też rozmowa z przemytnikiem kokainy, przypadkowy zatarg z członkami kolumbijskiego gangu oraz skrzynka piwa wypita wśród Indian Lakandonów w tamtejszej dżungli. O tych i o wielu innych przygodach jest właśnie ta książka.
Through investigations into a wide range of sports, including how football agents really work, the betting industry and corruption, esports, the NFL’s efforts to take over the world and the real cost of hosting events like the World Cup and the Olympics, the financial realities of our obsession with sport are exposed.
W 2008 roku w USA liczba zgonów w wyniku przedawkowania opiatów przewyższała liczbę ofiar wypadków samochodowych. Osób uzależnionych od leków z roku na rok jest coraz więcej, a rynek farmaceutyczny rośnie w siłę. Jak to możliwe, że legalnie dopuszczona do sprzedaży tabletka przeciwbólowa może doprowadzić do epidemii uzależnień?
Sam Quinones drobiazgowo rekonstruuje dzieje tej opiatowej katastrofy. Z jednej strony rzetelnie przedstawia kolejne etapy wprowadzania niebezpiecznych leków do regularnej sprzedaży i pokazuje przeraźliwie krótką drogę od ukojenia bólu do nałogu, z drugiej zaś wprowadza nas w świat meksykańskich sprzedawców „czarnej smoły”, którzy korzystając z plagi uzależnień od opiatów, zajęli się sprzedażą heroiny, dostarczając ją pod drzwi narkomanów niczym dostawcy pizzy.
Szefowie koncernów farmaceutycznych, dilerzy, policjanci, narkomani, rodzice tych, którzy przegrali z nałogiem. Bohaterów „Dreamland” jest wielu i to ich historie składają się na wstrząsająca opowieść o problemie, wobec którego Ameryka okazuje się bezradna.
Książka nagrodzona Amerykańską Nagrodą Krytyków Literackich.
„Quinones opowiada niesamowitą historię, której bohaterami są narkomani, przemytnicy, dilerzy, policjanci, prawnicy i dziesiątki rodzin dotkniętych problemem narkotykowym. Z wielką wnikliwością łączy i opisuje społeczny, polityczny i ekonomiczny wymiar uzależnienia, które zniszczyło środkowe Stany Zjednoczone, a co gorsza – rozprzestrzenia się dalej.” „Booklist”
„Quinones jest doświadczonym reporterem i doskonałym przewodnikiem po amerykańsko-meksykańskim pograniczu […]. „Dreamland” to skrupulatne dziennikarstwo śledcze i zajmująca opowieść nie tylko o epidemii uzależnień od opiatów w USA, ale również o „negatywnej symbiozie” między Stanami Zjednoczonymi a ich południowym sąsiadem.” „New York Journal of Books”
„Od losów ćpunów w Portland, przez nielegalne „fabryki recept” w Appalachach, aż po życiorysy przemytników heroiny z małego meksykańskiego miasteczka – Quinones opisuje „katastrofalną synergię” i nieuchronny łańcuch wydarzeń, gdy niewinne przepisanie leku przeciwbólowego prowadzi do uzależnienia od opiatów, a to często kończy się uzależnieniem od tańszej i paradoksalnie lepiej dostępnej heroiny. Jedna z najlepszych książek tego roku.” „Boston Globe”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?