Dotąd nie było polskiej książki o całej Indonezji, bo to kraj wielki jak Europa i sto razy bardziej zróżnicowany. Od teraz jest ? to „Wyspy niepoliczone” Tadeusza Biedzkiego. Mamy w niej pełny obraz Indonezji, a czyta się ją jak najlepszą sensację, a nawet kryminał. Autor znany z reporterskiego stylu pokazuje m.in. Dajaków wciąż ścinających wrogom głowy i zjadających ich serca, lud Toradżów, który grzebie zmarłych wiele lat po śmierci, a do tego czasu traktuje jak żywych, sypiając z nimi i biesiadując, zaś kilka lat po pogrzebie wyjmuje z grobów i trumien, przebiera i spaceruje po wsi. Biedzki dociera do plemion Papuasów żyjących wciąż w epoce kamienia i wyjaśnia, z jakiego powodu w najdzikszej dżungli świata wciąż trwają walki plemienne, a kanibalizm ma się dobrze oraz czemu Papuasi utraciliby sens życia, gdyby przestali zjadać ciała swych zmarłych bliskich oraz zabitych wrogów. Opisuje jedyną w świecie wielkanocną procesję morską, niewiarygodnie barwną i radosną, oraz jedyną na świecie wieś, której mieszkańcy polują na wieloryby, skacząc na nie z harpunami, a dzięki temu, że uczestniczy w takim połowie, przedstawia go ze szczegółami. Pokazuje mało znane hinduistyczne oblicze Bali i szczegółowo, niemal co do minuty, relacjonuje przebieg tragicznego zamachu terrorystów w słynnym balijskim kurorcie Kuta. Opisuje wyspy wielkie, jak Borneo, Sumatra, Jawa czy Nowa Gwinea, i maleńkie, których nazw nikt nie zna. Pije kawę po sto dolarów za filiżankę, walczy na dzidy z wodzem Dajaków, ucieka przed smokiem z Komodo, ratuje chorą żonę, pływa po rzekach i morzach oblewających 16 tysięcy indonezyjskich wysp, dusi się oparami siarki w kraterze wulkanu, z którego górnicy wynoszą na plecach prawie stuprocentową siarkę, dociera wkrótce po erupcji i krótko przed następną na wulkan Krakatau, gdzie zapada się w gorącym żużlu ? i o tym wszystkim też pisze. A także o Indonezji nowoczesnej, która jest w światowej czołówce użytkowników telefonów komórkowych i Internetu. Soczysta, barwna, świetna książka uzupełniona o dwieście fantastycznych fotografii.
Tadeusz Biedzki – przedsiębiorca, podróżnik i coraz bardziej popularny autor książek podróżniczych i sensacyjno-historycznych, którego „Sen pod baobabem” (obecnie czytany w codziennych odcinkach w Polskim Radiu) został Podróżniczą Książką 2012 roku, a „W piekle eboli” uhonorowano nagrodą Bursztynowego Motyla im. A. Fiedlera. Indonezyjskie „Wyspy niepoliczone” to absolutnie najlepsza książka pisarza.
Jesteś specjalistą public relations lub komunikacji sportowej, rzecznikiem prasowym przedsięwzięć wyczynowych albo po prostu sportowcem lub podróżnikiem amatorem aspirującym do realizacji dalekich wypraw? A może dopiero zacząłeś czuć powołanie do sprawdzenia się w tych profesjach lub nabrałeś odwagi do spełnienia ""niemożliwego"" marzenia podróżniczego?Jeśli tak - Michał Leksiński napisał książkę dla Ciebie. Książkę niezwykłą - bo łączącą formę wnikliwego poradnika z kalejdoskopem relacji z wysokogórskich eskapad. Autor - rzecznik prasowy Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 (2017/18), zawodowo związany z branżą PR, doskonale wie o czym pisze, tematykę tę zgłębił bowiem nie tylko od strony ""biurka i laptopa"", ale także z perspektywy organizatora i uczestnika wielu niebanalnych wypraw.Teraz swoim doświadczeniem dzieli się Czytelnikami, oferując wiedzę z pierwszej ręki na temat tego, jak przygotować biznesplan projektu podróżniczego, pozyskać uwagę i wsparcie sponsorów oraz patronów medialnych, prowadzić kampanię informacyjną wyprawy i zapewnić jej ""drugie życie"" po zakończeniu działań w terenie. A w ramach oddechu od zalewu praktycznych wskazówek - przywołuje wspomnienia ze swoich górskich peregrynacji. Półlegendarny chiński filozof Laozi pisał: Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. My sugerujemy rozpocząć ją od książki Michała Leksińskiego.
Ekscytująca historia połączona z niesamowitym studium naukowym!Młody, wybitny podróżnik i geolog wędruje daleko wzdłuż Amazonki, gdzie wrą rzeki i ożywają legendy.Kiedy Andrs Ruzo dorastał w Peru, jego dziadek opowiadał mu tajemniczą legendę: głęboko w Amazonii istnieje rzeka, która wrze, jakby płonął pod nią ogień. Dwanaście lat później Ruzo słyszy, jak ciotka wspomina, że sama odwiedziła tę przedziwną okolicę.Zdecydowany sprawdzić, czy wrząca rzeka rzeczywiście istnieje, Ruzo wyrusza w podróż w głąb Amazonii. To, co odkrywa, napełnia go zdumieniem: w tej długiej, szerokiej i krętej rzece woda jest tak gorąca, że miejscowi parzą w niej herbatę, a małe zwierzęta, które do niej wpadną, są momentalnie ugotowane. Gdy Ruzo zaczyna badać rzekę, staje przed wyzwaniami bardziej złożonymi, niż kiedykolwiek sobie wyobrażał.Książka śledzi młodego odkrywcę, gdy ten lawiruje wśród interesów różnych grup miejscowych szamanów, nielegalnych hodowców bydła i koncernów naftowych. Tę historię czyta się jak współczesną powieść przygodową, pełną niezwykłych postaci i nieprawdopodobnych zwrotów akcji.Przede wszystkim jednak jest to opowieść o człowieku starającym się zrozumieć moralny obowiązek wynikający z odkrycia naukowego aby chronić święty teren przed niewłaściwym użyciem, zaniedbaniem, a nawet skutkami własnych działań.
Wszyscy ludzie znad rzeki matki
George Black zabiera czytelników w niezwykłą podróż prowadzącą od himalajskich lodowców przez święte miasto Waranasi aż po „sto ujść” delty Gangesu. W trakcie swej wędrówki stara się zrozumieć fenomen rzeki, która ? karmiąc pół miliarda ludzi ? jest jednocześnie boginią i miejscem kultu, a zarazem otwartym rynsztokiem i ściekiem fabrycznym.
Ganges, święta rzeka hindusów, od wieków przyciąga ludzi jak magnes. Wśród nich było i jest wiele wyrazistych, często ekscentrycznych postaci: czcicieli rzeki, jej trucicieli, fanatyków religijnych, właścicieli przeżartego korupcją biznesu kremacyjnego, robotników z obskurnych fabryk oraz przybyszów poszukujących oświecenia i przygód. Osoby, miejsca, historie i opowieści zmieniają się w książce jak w kalejdoskopie, tworząc fascynującą, różnobarwną mieszankę, z której wyłania się obraz tej wielokulturowej społeczności.
To zapadająca w pamięć relacja z podróży, ukazująca wielką rzekę ze wszystkimi jej zagadkami i sprzecznościami. Moc Gangesu zawiera się bowiem w słowach: „Wszystko w rękach naszej matki, Ma Gangi”.
„Wędrówka George’a Blacka brzegami Gangesu daje czytelnikom ciąg frapujących migawek z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości życia toczącego się nad najświętszą rzeką Indii. Zdając sobie doskonale sprawę z ograniczeń stojących przed każdą relacją podróżniczą, która podejmuje próbę »zrozumienia« Indii, Black w swoim zbiorze szkiców sprawia mimo to, że kraj ten wydaje się łatwiejszy do ogarnięcia rozumem”.
Rolf Potts, autor książki Vagabonding
„Miejscami ironiczna, humanistyczna narracja Blacka ukazuje naród na krawędzi katastrofy, lecz mimo to domagający się nadziei”.
„Publishers Weekly”
George Black, pisarz i dziennikarz, mieszka w Nowym Jorku. Jego prace poświęcone polityce, kulturze i środowisku naturalnemu ukazywały się na łamach tygodnika „The New Yorker” i wielu innych wydawnictw, często odzwierciedlając jego długoletnią fascynację górami i rzekami. Ganges. Święci i grzesznicy znad boskiej rzeki to jego siódma książka.
Mówią na niego "Denis-rozrabiaka". Rosyjski łobuz z polskim obywatelstwem
Zdobył Koronę Himalajów i Karakorum, wspiął się na dziesięć siedmiotysięczników i wytyczył nową drogę na Cho Oyu. Denis-rozdrabiaka. Cyborg-rozrabiaka. Nie mierzy tętna i nie łyka leków, nie bierze odżywek, ocieplacze uważa za niedozwolone, butle z tlenem za wykluczone. W górach nawet z jedzeniem jest na bakier: kiedy się wspina, pości. Tylko przed i po wysiłku zagryza ser i czekoladę. Uwielbia rywalizacje, tak z innymi jak i z samym sobą. Powtarza, że bycie pierwszym na szczycie to honor. Ale honorem jest też pomóc innym: w górach partnerstwo jest dla niego wszystkim. W 2001 roku sprowadził z Lhotse (8516 m npm) polską himalaistkę Annę Czerwińską, w 2018, z Nanga Parbat, Elizabeth Revol. Jak sam mówi: kocha życie i nie zamierza akceptować zwyczajności.
Absurd Everestu opowiada o początkach himalajskiej przygody Denisa - pierwszym pobycie w najwyższych górach świata i przyjaźni z Simone Moro. Wyprawa w Himalaje była spełnieniem jednego z marzeń młodego ambitnego sportowca z Kazachstanu.
Urubko nie tylko relacjonuje przebieg wyprawy, ale też pisze o tym, że góry uczą cenić życie.
Dora to odważna poszukiwaczka przygód, która nie boi się samotnych wypraw nawet w najodleglejsze rejony świata. Tym razem wybiera się do Azji.
Podczas swojej wyprawy podróżniczka przekonuje się, że w wielu z tych miejsc da się zjeść dosłownie wszystko, a niektóre potrawy okazują się naprawdę zaskakujące dla europejskiego podniebienia. Jednak czy odważy się spróbować dość kontrowersyjnej dla nas potrawy, jaką jest balut?
Niezwykłe kulinaria to nie wszystko, co może nas w Azji zaskoczyć. Piękne krajobrazy, niecodzienne zwyczaje i kontekst społeczny to kolejne aspekty podróży, na które autorka zwraca szczególną uwagę. Ważną sprawą jest też oczywiście kwestia komunikacji no bo jak porozumieć się z Chińczykiem, nie znając chińskiego?
W jaki sposób Dora radzi sobie w takich sytuacjach? Odpowiedź na to pytanie i na wiele innych znajdziemy w niniejszej pozycji.
Zwięzłe opisy, praktyczne informacje oraz lekki styl sprawiają, że tę kolorową i bogato ilustrowaną książkę czyta się jednym tchem.
Książka ta jest inna niż większość relacji żeglarskich. Zawiera mnóstwo opowieści o przebiegu rejsu, o ciągu awarii i napraw, o układaniu się z klientami, oczekującymi dowiezienia lub odebrania z odludnych kawałków świata. To ciągła walka z czasem, by jacht był sprawny na tyle, aby znaleźć się w wymaganym miejscu o wymaganym czasie. Autor pozwala nam śledzić swoje kapitańskie, ojcowskie i biznesowe rozterki, analizować podejmowane decyzje, czyniąc to przy tym z nieco sarkastycznym poczuciem humoru. Trudności są po to by je pokonywać, przykrości nie mają zniechęcać, za to morze daje radość przeżycia, dla której warto ponieść wysiłki.
A wiedzieć trzeba, że jacht to „Eltanin”. Słynna „jotka”, której kadłub rdzewiał latami pod budynkiem Szkoły Morskiej w Gdyni, aż pod koniec lat 90-ych budowę dokończył kpt. Jerzy Różański, który z północnych rejsów uczynił swój zawód. Historia powstania „Eltanina”, szczególnie „gospodarczy i nieskobudżetowy” sposób budowy wywarły wpływ na standard jachtu, a nietypowe, często z odzysku wyposażenie, nie ułatwia potem ewentualnych napraw czy zakupu części zamiennych. Tym niemniej jacht jest dzielny i trafił na dzielną załogę więc sezon w Arktyce zakończył się sukcesem. A dodatkową korzyścią jest książka, którą otrzymujemy.
Jarosław Czyszek posługuje się sprawną, treściwą i estetyczną polszczyzną, co stanowi dodatkowo o przyjemności z lektury.
Warto wspomnieć, że książka ilustrowana jest własnoręcznymi szkicami Autora.
„Plecakiem do przodu” to zbiór reportaży, wspomnień z podróży do takich krajów jak: Peru, Birma, Tybet, Sri Lanka, USA (dwa różne oblicza Ameryki) oraz Kuba. Autorka nie opisuje tu swoich wypraw na zasadzie typowego dziennika podróży od A do Z, a przytacza tylko te epizody, które były najbardziej fascynujące, zadziwiające i szczególnie utkwiły w jej pamięci.
Książka jest także inspiracją do zwiedzania świata w taki sposób, który pozwala zgromadzić w sobie jak najwięcej wiedzy i różnego rodzaju doświadczeń, dotyczących innych, odmiennych od naszej kultur. Autorka pisze o tym, Jak ciekawe jest podróżowanie lokalnymi środkami transportu i nawiązywanie rozmów z mieszkańcami tych krajów, które zwiedzamy. O ile bardziej poznawcze jest takie właśnie odkrywanie świata niż obserwowanie go zza okien luksusowego turystycznego autokaru. Zdaniem autorki, nawet najbardziej szalone plany podróżnicze nie muszą kończyć się na marzeniach.
Cześć!Znasz na pewno wiele zwierząt. Niektóre spotkałeś w ich naturalnym środowisku, inne w ogrodzie zoologicznym a jeszcze inne znasz z filmów przyrodniczych lub książek.Nie dziwi Cię długa szyja żyrafy, trąba słonia albo kolce jeża. Jednak świat zwierząt to nieprzebrane bogactwo kształtów i kolorów. Setki tysięcy gatunków. Na naszej planecie żyją zwierzęta, których istnienia nawet nie podejrzewasz.Czy wyobrażasz sobie jelonka z... kłami? Masz ochotę poznać jaszczurkę, która potrafi zmylić przeciwnika drugą głową? Ciekawi Cię, kto kradnie jad meduzom? Chcesz się dowiedzieć, czy najbliższy kuzyn żyrafy ma na ciele paski?W książce Nela. Zapiski zoologa. Zadziwiające zwierzęta poznasz czternaście zwierząt, o których najprawdopodobniej nigdy nie słyszałeś. Dowiesz się, jak wyglądają, co jedzą i w jaki sposób przystosowały się do życia w swoim środowisku.Spróbujemy wspólnie rozwiązać zoologiczne zagadki.Znajdziesz tu również specjalne strony na swoje notatki, rysunki i zapiski.To książka dla każdego miłośnika zwierząt!Nela
Mam na imię Natalia i nie chodzę do szkoły tylko uczę się w domu oraz podróżując po całym świecie. Zapraszam Was do zobaczenia czego się nauczyłam podczas mojej kilkutygodniowej wyprawy na Pustynię Mojave, która jest w Ameryce.
Na pustyni odwiedziłam wiele miejsc, które nie tylko są ciekawe, ale przede wszystkim pozwalają bardzo dużo się nauczyć. Byłam w starej, opuszczonej kopalni srebra oraz w elektrowni słonecznej. Byłam też w środku prawdziwego wulkanu oraz w najgorętszym miejscu na świecie, czyli w Dolinie Śmierci. Widziałam też największe drzewa na świecie. Odwiedziłam Krater Księżycowy, gdzie astronauci ćwiczyli przed podróżą na księżyc. Byłam też w miejscu wybuchu prawdziwej bomby atomowej.
Po powrocie wspólnie z tatą stworzyliśmy tę książkę, abyście mogli nauczyć się tego, co ja. Mam nadzieję, że moje przygody się Wam spodobają.
Książka jest idealnym prezentem dla każdego dziecka.
Rejs morski po wodach Norwegii z widokami, które zapierają dech w piersiach. Podróż, o której nigdy się nie zapomina. Inspiracja dla tych, co marzą o tym, by wreszcie wypłynąć na szerokie wody, i dla tych co tęsknią – by wrócili i znów poczuli wiatr we włosach i sól na języku.
Bogusław Grzegorzewski, podróżnik z zamiłowania, lekarz z zawodu, zabiera czytelników w osobisty rejs do Norwegii, dzieląc się z nami wspaniałymi fotografiami i wspomnieniami z podróży.
W którym porcie można dostać najlepszą rybę? Co robić zimą na Mazurach i gdzie na Warmii można stracić zasięg telefonu?
Aleksandra Klonowska-Szałek wybrała się w podróż po jednym z najgorętszych pod względem turystycznym regionów Polski po to, by odkryć je na nowo. Odetchnij od miasta. Warmia i Mazury to kontynuacja przewodnika po polskich agroturystykach, który ukazał się wiosną 2018 roku nakładem wydawnictwa Buchmann. Tym razem poznamy nie tylko najciekawsze bazy noclegowe, ale lecz także odwiedzenia lokalne knajpy i restauracje oraz miejsca, gdzie można kupić dzieła sztuki albo je tworzyć. W przewodniku nie zabraknie również poleceń dla miłośników sportu, bo Mazury to przecież nie tylko żagle i kąpiele w jeziorze, oraz opisów zaskakującej natury. Wszystkie polecane przez autorkę miejsca utrzymane są w duchu slow life. W końcu zwiedzić Warmię i Mazury w pośpiechu to żadna sztuka, a żeby poznać ich najgłębsze tajemnice, trzeba dużo czasu, uważności i… oddechu.
O tym, dlaczego tylu Chińczyków śpi w płaszczach, a po ulicach chodzi w piżamach. O tym, kto nosi na głowie włosy zmarłych przodków i nadal czci drzewa. O tym, co pompka od roweru ma wspólnego z kaczką po pekińsku oraz o tym, że można jeść także szczury, mrówki, wielbłądzie garby, a nawet sowy. O tym, czego nie tknie mnich z Shaolin i jak wyglądał starożytny Internet. O tym, dlaczego Autor został wzięty za szpiega i z jakiego powodu tamtejsi przywódcy noszą takie wielkie okulary. O latających smokach i chodzących trupach. Oraz dlaczego ciągle pali się tam pieniądze…
„Moja książka jest jak stół, który w Państwie Środka zastawia się wieloma potrawami. Czasami są słodkie, a czasami kwaśne. Owe opowieści są też często, jak chińskie pudełko – czytasz jedną, a w niej kryje się następna, a czasami nawet jeszcze jedna. Ale nie zapominaj, Czytelniku – to moja miseczka, Twoja może być zupełnie inna.
Chiny od góry do dołu są też trochę, jak lustro, w którym możemy przejrzeć się i my, bo ludzkie przywary są w Chinach przemnożone miliard trzysta milionów razy, więc bardziej rzucają się w oczy, choć wcale tak bardzo nie różnią się od naszych. Podróżnik o tym wie. Podróżnik może o tym napisać, bo nie jest uwikłany w sieć stypendiów czy fundacji, które co prawda mogą mu w podróżach pomóc, ale mogą też położyć im kres, jeśli napisał nie to, czego od niego oczekiwano. Podróżnik musi podróżować swobodnie, bez takiego balastu. Podróżnik, jeśli tylko mu pozwolą, rozmawia z kim chce i o czym chce. Nieustannie się uczy, a od niego uczą się inni”.
Wizja przejechania drogi 66 elektryzuje. To marzenie wielu ludzi. Tak samo było w moim przypadku. Nagle zapadła decyzja – jadę.
Podróż drogą 66 to ściganie horyzontu, odkrywanie sennych amerykańskich miasteczek i przemierzanie bezkresnych przestrzeni południowego zachodu. Dla wielu to podróż życia. Przez otwarte okno w samochodzie słychać szum wiatru i hałas wybijających rytm opon toczących się po asfalcie, a w tle amerykańskie standardy rockowe płynące z radia. Najsłynniejsza droga Ameryki słusznie kojarzy się z brodatymi motocyklistami, motelami, jedzeniem w przydrożnych restauracjach, kelnerkami stale uzupełniającymi kubki rozwodnioną kawą, a także z neonami – jej znakami rozpoznawczymi. Route 66 to oblicze prowincjonalnej Ameryki, bez przepychu, luksusowych rezydencji i jachtów, pełne osobliwości i charakterystycznego uroku, który sprawia wrażenie, że cofamy się w czasie.
Autorka zaprasza na niekonwencjonalną wędrówkę śladami Adama Mickiewicza w miejsca, w których żył i które odcis-
nęły swe piętno na jego twórczości. Polonistka przemierzyła szlak od Zaosia, gdzie się urodził, po Konstantynopol (dzisiejszy Stambuł), gdzie dokonał żywota. Zobaczymy unikatowe zdjęcia i intrygujące komentarze, ale przede wszystkim poczujemy atmosferę niezwykłej pasji, która bije z każdej karty książki. Jest to swoisty przewodnik, który można zabrać ze sobą w podróż. Jednak już sama jego lektura przenosi czytelnika w opisane miejsca równie sugestywnie.
Temat podjęty w monografii ma charakter pionierski. To pierwsza obszerna pozycja naukowa z zakresu pokolenia Z na rynku turystycznym. Książka przeznaczona jest dla studentów kierunków turystycznych, pracowników naukowo-dydaktycznych zajmujących się problematyką zachowań turystycznych, marketingiem, ale również rekreacją, socjologią.
Książka PODRÓŻE W PIĄTĄ STRONĘ ŚWIATA to opowieści pilotów wypraw (Mateusza Waligóry, Mateusza Kołakowskiego, Natalii Osten-Sacken) z ich niecodziennych podróży. Opowieści, w których centrum niezmiennie stoi człowiek...
Podróżnicy i pasjonaci. Niebanalne osobowości ze świetnym zmysłem obserwacji. A do tego piloci wypraw, czyli tour leaderzy. Ten zbiór opowiadań jest zapisem ich przygód, obserwacji i przemyśleń, zarówno z pracy jak i z własnych podróży. Ich opowieści zilustrowane są oryginalnymi zdjęciami z prywatnych archiwów.
Dochód ze sprzedaży książki Kiribati Club przeznacza na wsparcie sierocińca w Mto Wam Mbu w Tanzanii.
To kolejny, już czwarty tom przygód Roberta Karcza, który – jak twierdzi sam autor – „jak nikt inny potrafi wpadać w tarapaty i skutecznie uprzykrzać życie tym, którym wejdzie w drogę”. Tym razem Karcz, archeolog i awanturnik, trafia do Czeladzi i Będzina. Przypadkiem, bo wybiera się do Krakowa i przy okazji podrzuca do Czeladzi Zuzę Nir, która zamierza odwiedzić swoją babcię. Przypadkiem również krótka wizyta w tym niewielkim mieście zmienia się w pełen nieprawdopodobnych zdarzeń i przedziwnych splotów okoliczności pobyt. Gdyby bowiem ford mustang nie stracił drzwi, Karcz nie musiałby spędzić nocy w Czeladzi. Gdyby nie spędził nocy w Czeladzi, nie widziałby pożaru kościoła i nie spotkałby tajemniczego motocyklisty w masce. Nie dowiedziałby się też o pożarze na zamku w Będzinie. Nie byłby przesłuchiwany przez policję. Nie musiałby opędzać się od wścibskich dziennikarzy. Nie trafiłby do aresztu. Nie spotkałby się znowu z „człowiekiem z ministerstwa”, niejakim Tomaszem Kubkiem. Wreszcie – nie szukałby klucza do skarbca… Ale Karcz został w Czeladzi, a to, co się tam wtedy działo, mogłoby – jak zawsze – posłużyć za scenariusz filmu przygodowego, a może i niezłego kryminału. Jest tu bowiem śmierć w płomieniach. Jest miłość i oszustwo. Są szemrane interesy w pewnym antykwariacie w Krakowie. Są rany szarpane i postrzałowe, jest rozbita głowa i złamana ręka. I wiele, wiele tajemnic, których nie trzeba szukać, bo one, jak na „Miasto tajemnic” przystało, czają się tuż za rogiem.
Miłej lektury i proszę uważać, żeby się nie poparzyć!
Koniec lutego 2014, Warszawa. Jesteśmy na lotnisku. Polka, Szwajcar i Francuz. Przed nami lot do Kutaisi w zachodniej Gruzji. Tam wszystko się zaczyna. Wszystko to, czego nie dało się przewidzieć. W co można uwierzyć tylko wtedy, kiedy przeżyje się to osobiście.
Już na początku naszej podróży okazuje się, że będę tłumaczyć na rosyjski za nas troje. Teraz znów staję się głosem naszej trójki, polskim głosem. Żeby wydobyć tę opowieść z chaosu – tętniącego życiem jak skrzyżowanie ulic w centrum Tbilisi, z orientalnej baśni, w której żyliśmy – uduchowionej jak Ararat… i żeby zamknąć ją w książce, specjalnie dla Was.
Zabierzecie się z nami w podróż samochodami przypadkowo spotkanych gruzińskich i armeńskich kierowców, z których jedni zasłużyli na awanturę, a z innymi żal było się rozstać, choć koła ich zdezelowanych BMW ledwie toczyły się od zabytku do zabytku. Zobaczycie, co świeci nocami na wzgórzach Tbilisi, co zapiera dech w piersiach, kiedy na granicy Gruzji z Rosją rozstępują się chmury i mgła, dlaczego impreza w klubie udała się, ale nie temu, kto na nią namawiał, do czego – po usłyszeniu odmowy strażników – przekonałam imama perskiego meczetu w Erywaniu i na jakie zaskakujące tory skierowało nas zwiedzanie jaskiń pierwszych chrześcijan.
Gdybyśmy, zamiast wielkiej improwizacji, dogłębniej przemyśleli tę wyprawę, nie zaplanowalibyśmy jej lepiej! Przekonajcie się sami.
Ich nie ma, a ja jestem. Z jakiej to racji i jaki ma to sens? – powtarzał Marek Edelman pod Bunkrem Anielewicza w Warszawie.
Tęsknię za Tobą, Żydzie – pisze po latach na polskich murach Rafał Betlej.
Pomiędzy tymi słowami rozpięty jest przewodnik po miejscach związanych z jedną z najważniejszych społeczności zamieszkujących dawną Polskę. Polskę, której żydowska nazwa to Polin („tu odpoczniesz”...).
Z tą książką poznasz świat Żydów polskich.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?