Ten dział kierowany jest do pasjonatów podróżnictwa, którzy poszukują nowych, nieznanych miejsc. Dla tych co uwielbiają podróże i związane z nimi doznania i przygody polecamy szeroki wybór reportaży podróżniczych, literaturę podróżniczą, pamiętniki, opowiadania, albumy, mapy, magazyny podróżnicze. Główne atrakcje i szalki turystyczne, egzotyczne miejsca, opisy najpiękniejszych miejsc w Polce i na świecie, piękne fotografie przedstawiające potężne budowle, miejsca pamięci, kunsztowne dzieła sztuki i piękno natury. Przewodnik po polskich i światowej klasy muzeach i prezentowane w nich dzieła sztuki.
Ostra Brama symbol WilnaZamek na wyspie w TrokachRepublika Zarzecza dom wileńskiej bohemyGdzie Gustaw przemienił się w Konrada?Kim są Karaimi?Druskieniki alternatywa dla polskich uzdrowisk?Gdzie spoczywa serce Piłsudskiego?Wilno i Litwa, czyli nowe spojrzenie na nadbałtycki kraj i jego stolicę. Po wyjeździe z Pascalem zarecytujesz: Litwo! Ojczyzno moja!Zielone latem, czerwono-żółto-zielone jesienią, białe zimą Wilno zasypia tuż po Nowym Roku, aby obudzić się na Jarmark Kaziukowy i z pierwszymi dniami wiosny ponownie zakwitnąć.Ana Udavinyt, autorka przewodnikaMickiewicz spędził w Wilnie dziewięć lat (z przerwami), ale to całkowicie wystarczyło, aby do dziś pozostał jedną z najważniejszych postaci w historii miasta nie tylko dla Polaków, ale i dla Litwinów, także uważających go za swojego. Ba, prawa do Mickiewicza nie można też całkowicie odbierać Białorusinom!I choć Polacy są o Mickiewicza trochę zazdrośni i wielu z nich razi np. spotykane tu i ówdzie litewskie Adomas Mickieviius, chyba nam samym nie ubędzie wieszcza, jeśli przyznamy, że przecież i on sam, i jego twórczość wywodzą się z Litwy. Przynajmniej najsłynniejszy mickiewiczowski incipit, Litwo! Ojczyzno moja!, powinien do tego zobowiązywać.Jacek Podsiadło, poeta i prozaik
El Jem: amfiteatr na liście UNESCONajważniejszy w Afryce Wielki MeczetSidi Bou Said: urzeczywistniona baśńGdzie kręcono Gwiezdne Wojny?Co można usłyszeć przy Salammbo?Gdzie leży źródło srebrnych pieniędzy?Kup skorpion dla twoja teszciowa!?Tunezja, czyli nowe spojrzenie na północną Afrykę.Po wyjeździe z Pascalem powrócisz tu(nezja).Tunezja zaciekawiła mnie już podczas pierwszego wyjazdu.Zakochałam się w pięknych plażach, cudownej pogodzie i przemiłych ludziach. To wystarczyło, żebym wróciła po raz kolejny. Podczas jednego z pobytów poznałam swojego męża, więc od tej pory byłam tu częstym gościem. Dzięki temu mogłam jeszcze lepiej poznać kraj, który ma tyle do zaoferowania: świetną kuchnię, ciekawą kulturę, wiele zabytków, a przy tym dba o bezpieczeństwo turystów.Kinga Jouini, współautorka przewodnika, prowadzi bloga Tunezja. Moje miejsce na ziemi
Stare Miasto w BukareszcieZamek w Bran rodowa siedziba DrakuliWesoły cmentarz w SpncieCo Polacy robią w Pleszy?Gdzie kultowe mici smakują najlepiej?Co pozostawił po sobie Vlad epe?Czy błękit woroniecki jest błękitny?Bukareszt, czyli nowe spojrzenie na stolicę Rumunii.Podczas podróży z Pascalem, zatracisz się w nim bez reszty!Rumunia to kraj, którym się można zakochać, a jeśli ktoś twierdzi inaczej, to pewnie tam nigdy nie był. Bukareszt pod każdym względem może śmiało konkurować z europejskimi metropoliami, bo to miejsce jedyne w swoim rodzaju, które po prostu trzeba poznać.Michał Torz, autor przewodnika
Van Gogh Museum i Rijksmuseum
Keukenhof – największy na świecie ogród kwiatowy
Centraal Station – wizytówka metropolii
Które miasto jest stolicą Holandii?
Ile kilogramów sera na głowę?
Która kamienica ma tajną kaplicę?
Rowerem czy kanałem?
Amsterdam, czyli nowe spojrzenie na miasto.
Podczas wyjazdu z Pascalem zawołasz: Tadam! Amsterdam!
Amsterdam, perła wydarta morzu, urocze, a przy tym stosunkowo niewielkie miasto powstało na terenach, które wcześniej pokrywała woda. Może (MORZE!) to właśnie decyduje o panującej w nim niepowtarzalnej atmosferze. Układ przestrzenny holenderskiej stolicy wyznaczają pierścienie kanałów i przecinające je, zbiegające się koncentrycznie uliczki. Z lotu ptaka metropolia przypomina pajęczą sieć, w którą złapano drogocenne skarby, przyciągające uwagę milionów przybyszów z całego świata.
Felicja Bilska, podróżniczka, autorka przewodników
Najdłuższe fiordy na świeciePreikestolen i Trolltunga niezwykłe półki skalneDen Norske Opera w kształcie kry lodowejCzy fiordy jedzą z ręki?W którym mieście chodniki są z drewna?Kto wymyślił trawnik na dachu?Droga Trolli, czy drabina trolli?Norwegia, czyli nowe spojrzenie na Skandynawię.Po wyjeździe z Pascalem odnajdziesz swoją drogę na Północ.Gdy po raz pierwszy wybierałem się do Norwegii, zdawało mi się, że nic nie może mnie zaskoczyć. A jednak kiedy wysiadłem z autobusu w centrum ndalsnes i spojrzałem na ośnieżone szczyty okalające Romsdalsfjord oniemiałem. Do dziś pamiętam każdy szczegół tych pierwszych godzin spędzonych nad fiordami. Snopy słońca przesuwające się nad zatoką, łodzie kołyszące się na wodzie i zapach morza.Konrad Konieczny, autor przewodników po Norwegii
Reportaż o rozmowach z (nie)zwykłymi ludźmi, życiu na krawędzi i o prawdziwym odrodzeniu.Podróż koleją transsyberyjską licząca ponad 9000 kilometrów.Wydawać by się mogło, że podróż pociągiem to przeżytek w dobie rozwijających się linii lotniczych. Nic bardziej mylnego. Karolina Kozioł na podstawie własnych przeżyć zdaje relację z podróży koleją transsyberyjską prowadzącą z Moskwy aż do Władywostoku. Dzięki autorce poznajemy cienie i blaski tej podróży.Każda stacja to nowa opowieść, nowy człowiek, nowe, cenne refleksje.,,Moja dzika Syberia to reportaż pełen wartościowych obserwacji, wzruszających historii i wiedzy praktycznej o takim sposobie przemieszczania się z dalekiego miejsca do drugiego.To droga, podczas której zmieniają się nie tylko krajobrazy, lecz także sposób patrzenia na życie.Reportaż pełen autentycznych historii, głębokich refleksji, ale także uwag technicznych, które pozwalają wgłębić się w tajniki podróżowania tym środkiem transportu.
Barwny język i dowcipne rysunki autorskiego duetu składają się na znakomity poradnik zimowych wędrówek. Przyjęta konwencja luźnych porad powoduje, że każdy może z nich wybierać w dowolnej kolejności, według potrzeby, własnego poziomu i tempa nauki. Jest to również zaproszenie do jazdy poza przygotowanymi trasami, gdzie można zostawić piękny ślad na dziewiczym śniegu.
To książka dla tych z Was, drodzy przyjaciele, którzy zamknęli tradycyjne narty na cztery spusty, aby doskonalić skręt telemarkiem i nabijać kilometry na wyciągach, zdumiewając okoliczną ludność "zabawnym zginaniem kolan" , a mimo to wciąż czują, że czegoś im brakuje. Właśnie tego, po co sprzęt do telemarku został wymyślony - aby uciec od cywilizacji i zakładać ślad w dziewiczym terenie.
Książka ta przeznaczona jest również dla narciarzy biegowych, którym jednodniowa wycieczka wydaje się kończyć zbyt szybko. Dla tych, którzy dotarłszy do kresu wędrówki zawracają do samochodu, ani przez chwilę nie przestając się zastanawiać, co też może kryć się za następnym wzgórzem. Jest ona także tak tych, którzy zasmakowali już w turystyce narciarskiej i zaznali wszelkich uroków zimy.
Od lat jeździmy na nartach i biwakujemy zimą. W tym czasie popełniliśmy już dość błędów, aby wiedzieć, że czegoś się jednak na nich nauczyliśmy. Tę właśnie wiedzę zamierzamy Wam przekazać. Mamy nadzieję, że będziecie czerpać z naszych doświadczeń, tak jak i my uczyliśmy się (i nadal uczymy) od innych.
Oczywiście nie ma potrzeby, aby traktować wszystkie rady, jakie znajdziecie w tej książce, jak prawdę objawioną. Na przykład, jeśli Waszym celem jest wędrowanie na lekko i przemierzanie dużych przestrzeni, będziecie musieli zmodyfikować kilka technik biwakowych, aby zaoszczędzić czas i zredukować wagę bagażu. Jeśli natomiast zamierzacie założyć bazę w głębi gór i jeździć na nartach po okolicy, możecie rozważyć, czy skorzystać ze wszystkich zamieszczonych tu rad, czy też wybrać kilka z nich. Możecie nawet obładować sanki i plecak dekadenckimi dodatkami i sprawić w ten sposób, że wyprawa będzie iście ekstrawagancka. Najprawdopodobniej Wasze zamierzenia uplasują się gdzieś pomiędzy tymi dwoma skrajnymi przykładami, a zdobywając z czasem doświadczenie, sami będziecie potrafili określić potrzebny sprzęt oraz właściwą metodę biwakowania.
Pamiętajcie, zima to wspaniała pora do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Dla niektórych jest to wręcz ulubiona pora roku. Może to mróz, biel świeżego śniegu opatulającego drzewa, a może samotność zimowej nocy. Jest coś takiego w zimie, co pobudza do życia. I właśnie wtedy jest prawdziwe narciarstwo. Piękne!
W publikacji zawarto informacje na temat historii miasta, najciekawszych zabytków i ciekawostek związanych z daną stolicą. Na kartach niniejszej książki znajdują się m.in. Warszawa, Paryż, Ateny, Bruksela, Pekin, Tokio, Meksyk, Hawana, Waszyngton, Canberra.
Album, którego celem jest zaprezentowanie najpiękniejszych miejsc europejskich stolic. W publikacji zawarto informacje na temat historii miasta, najciekawszych zabytków i ciekawostek związanych z daną stolicą. Na kartach niniejszej książki znajdują się m.in. Oslo, Kopenhaga, Berlin, Wiedeń, Paryż, Madryt, Rzym, Warszawa, Skopje, Wilno, Mińsk.
Koniec lutego 2014, Warszawa. Jesteśmy na lotnisku. Polka, Szwajcar i Francuz. Przed nami lot do Kutaisi w zachodniej Gruzji. Tam wszystko się zaczyna. Wszystko to, czego nie dało się przewidzieć. W co można uwierzyć tylko wtedy, kiedy przeżyje się to osobiście.
Już na początku naszej podróży okazuje się, że będę tłumaczyć na rosyjski za nas troje. Teraz znów staję się głosem naszej trójki, polskim głosem. Żeby wydobyć tę opowieść z chaosu – tętniącego życiem jak skrzyżowanie ulic w centrum Tbilisi, z orientalnej baśni, w której żyliśmy – uduchowionej jak Ararat… i żeby zamknąć ją w książce, specjalnie dla Was.
Zabierzecie się z nami w podróż samochodami przypadkowo spotkanych gruzińskich i armeńskich kierowców, z których jedni zasłużyli na awanturę, a z innymi żal było się rozstać, choć koła ich zdezelowanych BMW ledwie toczyły się od zabytku do zabytku. Zobaczycie, co świeci nocami na wzgórzach Tbilisi, co zapiera dech w piersiach, kiedy na granicy Gruzji z Rosją rozstępują się chmury i mgła, dlaczego impreza w klubie udała się, ale nie temu, kto na nią namawiał, do czego – po usłyszeniu odmowy strażników – przekonałam imama perskiego meczetu w Erywaniu i na jakie zaskakujące tory skierowało nas zwiedzanie jaskiń pierwszych chrześcijan.
Gdybyśmy, zamiast wielkiej improwizacji, dogłębniej przemyśleli tę wyprawę, nie zaplanowalibyśmy jej lepiej! Przekonajcie się sami.
Ich nie ma, a ja jestem. Z jakiej to racji i jaki ma to sens? – powtarzał Marek Edelman pod Bunkrem Anielewicza w Warszawie.
Tęsknię za Tobą, Żydzie – pisze po latach na polskich murach Rafał Betlej.
Pomiędzy tymi słowami rozpięty jest przewodnik po miejscach związanych z jedną z najważniejszych społeczności zamieszkujących dawną Polskę. Polskę, której żydowska nazwa to Polin („tu odpoczniesz”...).
Z tą książką poznasz świat Żydów polskich.
Syberia miejsce zsyłki tysięcy Polaków, którzy w XIX wieku trafiali tam między innymi po nieudanych powstaniach. Kraina, której obraz utrwalili na swych dziełach tacy malarze jak Malczewski czy Grottger, nieodłącznie kojarzy się z katorgą. Wojciech Lada zrywa z tą martyrologiczną, wzniosłą tradycją. W jego książce zesłanie to nie tylko kajdany, kibitki i recytacje poezji wieszczów, ale też smród jurty, komary i potworna nuda.Autor zwraca uwagę, że carska niewola stała się dla wielu młodych skazańców swoistym uniwersytetem i furtką do kariery. Jan Czerski trafił do karnego garnizonu w Omsku, nie mając pojęcia o naukach przyrodniczych, a po kilku latach nie tylko postawił na głowie dotychczasową teorię geologiczną regionu, ale stał się jednym z najnowocześniejszych i najwszechstronniejszych badaczy. Zanim Wacław Sieroszewski znalazł się w Wierchojańsku, był ślusarzem. Gdy wrócił ze zsyłki do kraju, był już wybitnym jakutologiem, cytowanym do dziś znawcą szamanizmu. Bronisław Piłsudski przypłynął na Sachalin jako student prawa, opuścił go zaś jako człowiek, który ocalił od zapomnienia archaiczne języki lokalnych plemion.Sieroszewski, Piłsudski, Dybowski, Czekanowski, Czerski, Kon to tylko kilku z wielu Polaków zasłużonych dla Syberii i dla nauki w ogóle. Wojciech Lada z pasją śledzi ich losy i pokazuje, jak wielki mieli wpływ na poznanie dalekiej Północy. I przekonuje, że nawet z katorgi może być pożytek.
Przez cały tydzień podróżujemy po wybranych częściach Stanów Zjednoczonych Ameryki, a każdy dzień tej przygody jest poświęcony innej atrakcji turystycznej. Oglądamy m.in. Los Angeles, Nowy Jork, Las Vegas i parki narodowe – Wielki Kanion czy Dolinę Śmierci. Zwiedzaniu towarzyszy opowieść o Ameryce i Amerykanach: diecie, kulturze samochodowej, życiu na kredyt, amerykańskiej mentalności, problemie strzelanin i łatwości dostępu do broni palnej.
Autorka, która od kilku lat mieszka w USA, dzieli się refleksjami na temat kraju i jego mieszkańców, opowiada o swoim życiu codziennym, a jednocześnie pokazuje, na co warto zwrócić uwagę w czasie pobytu.
Siedem dni w siódmym niebie to świetna lektura zarówno dla osób planujących wyjazd do USA, jak i dla tych, które chcą lepiej poznać Amerykę i Amerykanów.
SARAJEWO I OKOLICE Pascal Lajt
Panorama stolicy z góry Trebević
Shopping na targu Baščaršija
Wycieczka do Medjugorje i Mostaru
Co łączy Gorana Bregovica z Białym Guzikiem?
Byrek, sirnica, zijelenica czy krompirusa?
Gdzie bije serce stolicy?
Co Vučko robił na olimpiadzie?
Sarajewo, czyli nowe spojrzenie na bośniacką stolicę.
Po wyjeździe z Pascalem zanucisz: Sarajewooo, Sarajewo!
Sarajewo to emocje. Obok tego bałkańskiego miasta nie da się przejść obojętnie. I to nie tylko dlatego, że łatwo w nim odnaleźć namacalne ślady po wojnie, ale dzięki temu, że to miasto wielu kultur i religii – obok licznych meczetów, wznoszą się cerkwie, kościoły katolickie i synagogi. Ziemie te od pokoleń zamieszkiwali Bośniacy, Serbowie, Chorwaci, a także Romowie i Żydzi, a ich losy się ze sobą splatały. Po bolesnych przeżyciach miasto znów się rozwija. Doskonałym przykładem jest Trebevićka žičara, odbudowana po wielu latach kolej gondolowa, dzięki której w kilka minut można wjechać na wyrastające ponad zabytkowym centrum miasta zbocze góry Trebević.
Aleksandra Zagórska-Chabros, autorka przewodników po Bałkanach, Albanii, Chorwacji i Macedonii oraz bloga Bałkany według Rudej
Dublin i IrlandiaKlify Moheru z lotu ptakaZielone szaleństwo w Dniu św. PatrykaSpacer brukowanymi ulicami Trinity CollegeGdzie zbudowano Titanica?Dlaczego w Irlandii nie ma węży?Czy św. Patryk był Irlandczykiem?Jak powstaje guinness?Dublin i Irlandia, czyli nowe spojrzenie na Zieloną Wyspę. Po podróży z Pascalem przekonasz się co oznacza craic prawdziwa irlandzka zabawa!Tradycyjne utwory są proste i niezwykle harmonijne. Instrumenty podążają za sobą w nienagannej zgodności dźwięków, zawsze kierowane przez instrument prowadzący, którym mogą być skrzypce, tin whistle czy akordeon. Utwory tego typu nie przewidują dekoracyjnych elementów solowych. Wyjątkiem są partie grane na gitarze czy bouzouki.Muzyka jest także tłem do tańca. Najbardziej popularne melodie to jigi, reele, hornpipe'y, ale także przybyłe do Irlandii mazurki, polki czy highlandy.Niezwykle ciekawymi utworami są te śpiewane w stylu ar sean-nós, czyli po prostu bez akompaniamentu.Biorąc udział w tradycyjnych sesjach muzycznych w pubach, ma się wrażenie, że każdy Irlandczyk ukończył szkołę muzyczną.Justyna Mazurek-Schramm i Krzysztof Schramm autorzy przewodnika
Widok z MonteliusvgenRozśpiewane ABBA The MuseumBirka, czyli osada wikingowCo to jest fika?Która ulica ma zaledwie 90 cm szerokości?Gdzie zmieściło się aż 1,5 mln eksponatów?Czy łososia można pogrzebać?Sztokholm, czyli nowe spojrzenie na stolicę Szwecji.Podczas wyjazdu z Pascalem pofikasz sobie!Mieszkańcy Sztokholmu często mówią o swoim mieście stolica Skandynawii. Buńczucznie! Ale jeśli przyjedziesz tu choć raz, przespacerujesz się po wąskich uliczkach Gamla stan, posmakujesz połączenia kawy i cynamonowej bułki, siedząc na ławce przy Monteliusvgen, a potem spojrzysz na Stadshuset z pokładu łódki, ze środka Mlaren to wrócisz do domu z kieszeniami wypełnionymi drewnianymi konikami z Dalarny, koszulką z napisem Stockholm, mapą z zaznaczonymi flamastrem miejscami must-see i planem, by przyjechać tu jak najszybciej.Sztokholm to miasto niezwykłe. Położony jest na 14 wyspach, które łączy 57 mostów. Tutaj nawet komunikacja miejska nie jest czymś zwyczajnym, bo długa na 110 kilometrów sieć metra nazywana jest najdłuższą galerią sztuki na świecie. 750-letnia historia miasta przeplata się z nowoczesnością, a przy tym łączy się z ogromnym szacunkiem dla natury. Setki muzeów, galerii sztuki, restauracji, kawiarenek, wielki park rozrywki. W Sztokholmie nie ma miejsca na nudę.Aldona Hartwińska, autorka przewodnika i bloga o Szwecji poFIKasz?
Tallin i EstoniaTallin potężne mury obronneKadriog carska rezydencjaPark Narodowy Lahemaa w krainie zatokJak wiele jest przestrzeni w niewielkim kraju?Czy Estońskie Muzeum Narodowe wzniesie się w powietrze?Tallin kolejna skandynawska stolica?Jak poruszać się po bagnach?Tallin i Estonia, czyli nowe spojrzenie na nadbałtycki kraj i jego stolicę. Po podróży z Pascalem przekonasz się dlaczego Estonii tak blisko do Skandynawii.Tradycyjnym sportem Estończyków są huśtawki! Wyglądają one jednak trochę inaczej, niż te, które znamy z placów zabaw dla dzieci. Są dużo wyższe, a ponadto stoi się na nich, a nie siedzi. Huśtający próbuje rozhuśtać się siłą nóg i balansem ciała do takiego momentu, w którym zrobi pełny obrót.Estończycy bardzo lubią korzystać z sauny, którą można znaleźć niemal w każdym domu, a zwłaszcza jej lokalną wersję saunę dymną. W tradycyjnych drewnianych budynkach znajduje się piec, w którym rozgrzane kamienie polewane wodą wypuszczają gorącą parę. Dym ucieka przez mały otwór pod niskim sufitem. Wizyta w saunie, oprócz walorów zdrowotnych, daje też okazję do integracji z lokalnymi mieszkańcami, którzy zazwyczaj dopiero w tym miejscu stają się towarzyscy i rozmowni.
It is the driest, flattest, hottest, most desiccated, infertile and climatically aggressive of all the inhabited continents and still Australia teems with life – a large portion of it quite deadly. In fact, Australia has more things that can kill you in a very nasty way than anywhere else.
Ignoring such dangers – and yet curiously obsessed by them – Bill Bryson journeyed to Australia and promptly fell in love with the country. And who can blame him? The people are cheerful, extrovert, quick-witted and unfailingly obliging: their cities are safe and clean and nearly always built on water; the food is excellent; the beer is cold and the sun nearly always shines. Life doesn’t get much better than this…
To nowe wydanie mojej drugiej książki, do której dodałam kody QR z filmami z podróży J oraz nową okładkę z lwiątkiem.
Cieszę się, że znowu razem wyruszymy w podróż i będziemy odkrywać nieznane. Pojedziemy w wiele ciekawych miejsc aż na trzech kontynentach! W Ameryce Południowej sprawdzimy, dlaczego flamingi są różowe J i co robią szynszyle na kamiennej pustyni. W Azji będziemy obserwować robale, popłyniemy katamaranem na poszukiwania żółwi morskich i dotrzemy na Komodo! – wyspę zamieszkaną przez największe jaszczury na świecie nazywane „smokami”.
Dotrzemy też do Afryki, do stóp wodospadu nazywanego „dymiącą wodą” oraz na sawannę, gdzie spotkamy rodzinę lwów z lwiątkami J.
Rozdział o afrykańskiej sawannie i spotkaniu rodziny lwów to jeden z moich ulubionych! Mam nadzieję, że pokochasz lwiątka tak jak ja!
Nela
Spis treści:
Afrykańskie safari Wodospad na Nilu Błękitnym Dlaczego flamingi są różowe Góry Semien Jeden dzień na Zanzibarze Żółwie z wyspy Gili Wyprawa na Komodo Straszliwe robale Świątynia Małp Czy boisz się hipopotama?
Jest to trzecie wydanie książki należącej do klasyki polskiej literatury morskiej. Dwa pierwsze wydania, w 1975 r., i 1979 r., opublikowane zostały przez krakowskie Wydawnictwo Literackie.
Teresa Remiszewska (1928–2002) pionierka, samotnego, kobiecego żeglarstwa w Polsce – jako pierwsza Polka (i czwarta kobieta na świecie) samotnie przepłynęła Atlantyk, biorąc udział w 1972 roku w prestiżowych regatach OSTAR („The Obserwer Singlehanded Translantic Race” 1972) – największej tego typu imprezie w świecie. Opis tego rejsu stanowi treść książki „Z goryczy soli moja radość”. Teresa Remiszewska podczas rejsu dowiodła, jak znakomitą jest żeglarką. Opisując to, co wydarzyło się podczas 57 dni spędzonych sam na sam z oceanem, ujawniła swój talent literacki. W tym rejsie aż nadto było trudnych sytuacji – niekorzystnych splotów okoliczności, usterek, których usunięcie na oceanie było niemal niemożliwe, sztormów i dni bez wiatru – równie trudnych dla regatowego żeglarza. Opis tych wydarzeń stanowi sól wartkiej narracji i jest świadectwem ogromnego hartu ducha żeglarki, jej wielkiej woli walki i nieustępliwości.
Teresa Remiszewska wywodzi się z pokolenia romantyków morza. Przyjaźniła się z kapitanem Karolem Olgierdem Borchardtem – dobrze znanym czytelnikom morskiej literatury. Podobnie jak on swoje życie związała z morzem, toteż nic dziwnego, że w jej książce odnaleźć można borchardtowskiego ducha.
Dobrze się dzieje, że po blisko czterdziestu latach kolejne pokolenie Czytelników ma szansę sięgnąć po tę morską, przygodową, ważną książkę.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?