Ubywa nas. Społeczeństwo się kurczy i starzeje. Niektóre miejscowości już się wyludniają, inne niedługo zaczną. To zjawisko wywołuje obawy, niepokój o przyszłość, a nawet lęk. Coraz częściej mamy w związku z tym do czynienia z przypadkami paniki moralnej wokół przemian demograficznych. Spontaniczna lub celowo wywoływana, świadczy o tym, że ludzie obawiają się negatywnych skutków spadku liczby urodzeń, ubywania ludzi i starzenia się społeczeństwa. Warto jednak zauważyć, że pod postacią lęku przed utratą kontaktów z innymi i wsparcia z ich strony ujawnia się ludzka relacyjność. Ubytek ludzi, z punktu widzenia naszych potrzeb, okazuje się wyzwaniem, problemem, a nawet zagrożeniem. Z relacyjnego punktu widzenia obawa, lęk, a tym bardziej panika nie są adekwatną reakcją na obserwowane zmiany. Bardziej obiecujące podejście zawiera się w słowie troska. Za paniką kryje się niezrozumienie nowych zjawisk, zagubienie moralne, skupienie na własnych sprawach i niezdolność do znalezienia rozwiązania. U podstaw troski stoi trafna interpretacja sytuacji, klarowne podejście normatywne, dobre relacje z innymi i gotowość do poszukiwania rozwiązań.
Jak oceniamy naszą wspólną drogę do nowoczesności? Jak postrzegamy czynniki, bariery i efekty indywidualnych i zbiorowych działań, które miały do niej prowadzić?. Czy cel, jaki był realizowany przed 1989 rokiem ("modernizacja socjalistyczna") oraz po przełomie ("modernizacja liberalno-demokratyczna"), był trafny? Czy koszty, jakie ponieśliśmy, by go osiągnąć, były opłacalne? Czy warto było wejść na drogę modernizacji? Jak dzisiaj rozumiemy i oceniamy ten proces? Pytania, które tu stawiamy, tylko z pozoru są pytaniami o przeszłość. Refleksja historyczna jest niezbędnym elementem analizy socjologicznej i politologicznej ukierunkowanej na zrozumienie obecnego stanu życia społeczno-politycznego i jego perspektyw rozwojowych.
Ze wstępu
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?