Magdalena Baran, ur. 1979 w Brzegu. Nie pisze książki, tylko zostawia ślady po własnym życiu, tak prawdziwe, że bolą, i tak absurdalne, że śmieszą. Jej opowieść nie jest o chorobie, ale o tym, jak nawet w piekle można się upierać, że kawa smakuje lepiej z uśmiechem. To nie manifest. To zapis istnienia dla synów, dla bliskich, dla każdego, kto choć raz czuł, że życie jest zbyt kruche, by udawać kogoś innego.
Nie byłam bohaterką. Byłam kobietą, która po prostu nie chciała przestać żyć Autorka opowiada o swoim życiu po diagnozie guza piersi. Pisze o codziennych chemioterapiach, radioterapii, remisji, przerzutach, a także o przyjaźniach zawieranych na oddziale onkologicznym. Mimo trudnej tematyki zachowuje niezwykłe poczucie humoru, posługuje się trafnymi i zabawnymi porównaniami oraz lekkim, przyjemnym językiem. Podczas lektury przeżywamy prawdziwą karuzelę emocji od śmiechu po łzy. Ale lektura przede wszystkim skłaniałam się do refleksji. Bohaterka i narratorka tej opowieści nie poddała się, odnalazła siłę tam, gdzie niejeden z nas stracił by nadzieję. Książka mówi o tym, jak ważna w życiu jest wdzięczności i jej okazywanie, przypomina o tym, co jest naprawdę ważne. Warto żyć dla siebie, spełniać marzenia i czerpać z życia pełnymi garściami. Jak piszę Autorka Bo życie wcale nie jest po to, aby przeżyć je poprawnie. Magdalena Baran, ur. 1979 w Brzegu. Nie pisze książki, tylko zostawia ślady po własnym życiu, tak prawdziwe, że bolą, i tak absurdalne, że śmieszą. Jej opowieść nie jest o chorobie, ale o tym, jak nawet w piekle można się upierać, że kawa smakuje lepiej z uśmiechem. To nie manifest. To zapis istnienia dla synów, dla bliskich, dla każdego, kto choć raz czuł, że życie jest zbyt kruche, by udawać kogoś innego.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?