Nad fenomenem czasu ludzie zastanawiali się w różnych stuleciach, przy czym nie doszli do żadnego prawidłowego wyjaśnienia. Św. Augustyn wyraził się następująco: ?Czymże jest czas? Jeżeli mnie ktoś o to zapyta, to jakoby wiem. Jeżeli chcę to wyjaśnić rozmówcy, to tego nie wiem?.
Półtora tysiąca lat później, angielski filozof i matematyk Alfred North Whitehead potrafił do wątpliwości św. Augustyna dołączyć tylko własną frustrację: ?Rozmyślanie nad czasem jest niemożliwe, ... aby nie być przytłoczonym poczuciem ograniczoności ludzkiej inteligencji?.
Lecz nie tylko istota czasu przyprawia myślących o bóle głowy, również jego pochodzenie.
Dlaczego coś tak podstawowego jak czas jest tak mało zrozumiane i tak trudne do wyjaśnienia? Psycholog John Cohen uważa: ?Mamy tu do czynienia z głębokim misterium, w najlepszym tego słowa znaczeniu: z jednej strony tkwi ono w sercach ludzkiego doświadczenia, a z drugiej strony w samej naturze rzeczy?.
Fenomen czasu posiada tak dominujące znaczenie dla naszego życia, że uznaję za bezwzględnie potrzebne, aby się z nim rozprawić, a powyższe wypowiedzi dowodzą, że jedynie podejście zupełnie innego rodzaju, może pomóc nam posunąć się dalej.
W pierwszej części tej książki zajmiemy się czasem jako wielkością czysto fizyczną - w myśl motta japońskiego filozofa Nasanao Tody: ?Nikt nie może podobno twierdzić, że wie czym jest czas. Istnieje jednak taki odważny gatunek ludzi ? to fizycy, którzy z tego trudnego do zrozumienia pojęcia uczynili jeden z kamieni węgielnych swoich teorii?.
Następnie przejdziemy do głównej części książki, aby opracować czas w centralny i nowoczesny sposób ? jako wielkość antropologiczną.
Trzecia część książki zajmie się ostatecznie tym, co czeka nas po ?drugiej stronie czasu? - czyli wiecznością.
"Czy picie kawy mogło uchodzić za dowód zniewieściałości? Dlaczego odmawianie współmałżonce filiżanki naparu mogło skończyć się rozwodem? Czym groziła wizyta "węszyciela kawy?". A może pierwszą wiedeńską kawiarnię tak naprawdę założył Polak? Przyglądając się roli kawy w kulturze, znakomity słoweński antropolog Božidar Jezernik zgłębia tajniki kultur kultywujących tradycję jej picia. Barwna historia kawowych ziaren to także fascynujący przypis do historii medycyny, socjologii, prawa, ekonomii i religii. Pasjonująca lektura nie tylko dla miłośników czarnego naparu.
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku – zapragnął kiedyś William Blake. Jezernik nie Blake, kawa nie piasek, Bliski Wschód i Europa to nie cały świat, ale poza tym wszystko się zgadza. Słoweński antropolog napisał porywający esej o kawie, w której zobaczył nieogarniony świat kulturowych znaczeń. W jego aromatycznej i erudycyjnej opowieści etymologia spotyka się z obyczajem, cielesne namiętności z duchowym porywem, kozy z rewolucją francuską, turecki sułtan z Bachowską kantatą. Prawdziwie kawaleryjska szarża!"
Dariusz Czaja
"Powtarzalność czynności w skali makro nie sprzyja refleksji. Parzymy codziennie miliony litrów kawy, kompletnie się nie zastanawiając, komu zawdzięczamy ów genialny wynalazek spożywczy, który w sposób tak radykalny odmienił kulturę znacznej części świata. O tym właśnie w swej pasjonującej książce pisze Božidar Jezernik, dając nam najbardziej kompetentny i frapujący wykład o historii kawy, jaki zdarzyło mi się czytać. By nie przerwać lektury, zaparzyłem w jej trakcie wiele kaw: po włosku, w ekspresie ciśnieniowym, jak i arabsku, w tygielku zwanym dżezwą. Powstrzymałem się tylko od spożycia kawy rozpuszczalnej, z czego autor - jak mniemam - byłby wielce zadowolony".
Robert Makłowicz"
""Dla zatrzymania myśli, dla przekazania informacji już od dawna nie wystarczają same znaki alfabetu. Orientacja i komunikacja nie są dziś możliwe bez schematów, znaków i sygnałów. Wypowiedź pisana z konieczności uzupełniana jest przy pomocy obrazów. [.] Znaki, symbole, sygnety i sygnały są w swej różnorodności językiem naszych czasów, utrwalającym się i przenikającym naszą codzienność. Obejmują i zachowują to, co było dawniej i są wskazówką dla tego, co nastąpi"". - Adrian Frutiger, Człowiek i jego znaki
Nie tylko żyjemy dziś bardzo niewłaściwie, ale błędny jest sam sposób myślenia o naszym życiu. W tej niezwykłej, krótkiej książce Tony Judt, jeden z czołowych współczesnych historyków i intelektualistów, wyjaśnia, jak znaleźliśmy się w obecnym stanie niebezpiecznego chaosu. Po mistrzowsku krystalizuje nasze dojmujące poczucie zbiorowego dyskomfortu i wskazuje drogę wyjścia.
Jak pokazało dobitnie załamanie gospodarcze z 2008 roku, umowa społeczna, która definiowała życie w powojennej Europie i Ameryce ? gwarancja bezpieczeństwa, stabilności i sprawiedliwości ? przestała być rzeczą pewną. W istocie nie stanowi nawet przedmiotu rozmów. Judt proponuje nowy język do rozmowy o naszych wspólnych potrzebach, odrzucając zarówno nihilistyczny indywidualizm skrajnej prawicy, jak i skompromitowany socjalizm przeszłości.
Judt argumentuje, że aby znaleźć drogę wyjścia z obecnego trudnego położenia, musimy przyjrzeć się naszej niedawnej przeszłości i ponownie przedłożyć sprawiedliwość nad zwykłą wydajność. Zamiast ślepo wierzyć rynkowi ? jak, na własną zgubę, czyniliśmy przez ostatnie trzydzieści lat ? musimy stawić czoło wyzwaniom społecznym i przyjąć odpowiedzialność za świat, w którym żyjemy. Źle ma się kraj dostarcza narzędzi, za pomocą których możemy projektować nowe formy zarządzania i wyobrazić sobie lepszy sposób życia.
Ta pełna pasji, mądra, przejrzysta, ludzka rozprawa, sięgająca głęboko w przeszłość, ale i w teraźniejszość, ten skondensowany wyraz wieloletnich trosk zajmie poczesne miejsce wśród pisarstwa politycznego zarówno tej, jak i każdej innej epoki.
"Książka ta jest testamentem i manifestem zarazem. Testamentem, bo to późne dzieło Tony?ego Judta, znakomitego historyka dziejów XX-wiecznej Europy, który chorował na postępujący zanik mięśni i swe ostatnie prace dyktował, nie mogąc się poruszyć. Umarł w sierpniu 2010, mając 62 lata i żywy umysł.
Jest manifestem socjaldemokratycznym, bo cały wywód Judta zmierza do przekonania czytelników, że we współczesnym życiu gospodarczym i publicznym rola państwa nie tylko nie powinna maleć, lecz przeciwnie ? coraz większa staje się jego odpowiedzialność. Judt broni również strukturalnej i moralnej roli państwa jako zwornika społeczeństwa demokratycznego. Czy trzeba tłumaczyć, że stosuje się to i do naszego kraju? On także ma się nie najlepiej".
Jerzy Jedlicki
"Tony Judt porusza serca i umysły. Pokazuje, dlaczego nasze społeczeństwa idą w złą stronę. Wydajność zamiast współczucia, demontaż służb publicznych, opuszczeni przegrani, narastająca samotność i złość ludzi ? to klimat naszych czasów. Jeśli chcemy żyć lepiej, musimy przywrócić państwo, które pośredniczy między ludźmi a rynkiem i łagodzi skutki działania rynku. To zadanie dla lewicy. Ten mądry testament Judta, wiwisekcję naszego codziennego zła, powinni przeczytać niezadowoleni i zagniewani. A także ci, którzy chcieliby nasz świat zmienić".
Marek Beylin
"Francuski reporter Jean Rolin opisuje w swojej książce ""współżycie"" człowieka i zdziczałego psa, pokazując, jak wszędzie tam, gdzie załamuje się lub chwieje ład społeczny (wskutek wojny, rewolucji, klęsk cywilizacyjnych), pojawiają się watahy bezdomnych psów. Śledzi te przypadki po całym świecie, również w historii i literaturze (okazuje się, że to Baudelaire pierwszy zauważył związek między bezdomnym psem a biedakiem). Książka jest więc tyleż o psach, co o człowieku i jego bezradności wobec problemów, które sam stworzył (regularne wojny z bezdomnymi psami prowadzone są w krajach tak różnych jak Rumunia i Australia).
Szukając psów, Jean Rolin spotyka ludzi pochodzących z najróżniejszych narodów, sfer społecznych, przedstawicieli najróżniejszych zawodów (strażnicy The Dog Fence, liczącego ponad 5 tys. km płotu mającego chronić przed psami dingo; o dingo w ogóle dużo ciekawych i mało znanych informacji) i o wszystkich potrafi ciekawie, często z humorem opowiedzieć. Czasem nawet (jak w kilku rozdziałach o wojnie w Libanie), sprawa ""psia"" jest tylko pretekstem do ukazania sprawy (tragedii) ""ludzkiej"".
Książka Rolina nie jest ani traktatem naukowym o bezdomnych psach, ani czysto dziennikarskim reportażem, tylko znakomitą, nasyconą faktami literaturą."
Szeroki zakres tematów, a co za tym idzie metodologii, odzwierciedla zamysł Redaktorek tomu, by dokonać całościowego oglądu sytuacji społecznej Polek. Poszczególne teksty dopełniają się, tworząc panoramę zagadnień dotyczących kobiecości w polskim społeczeństwie i kulturze.
Książka na pewno okaże się przydatna dla osób, które dopiero zaczynają badać sytuację kobiet w Polsce i poszukują informacji o podstawowych narzędziach. Artykuły zawarte w niniejszym zbiorze mogą służyć za wskazówkę, dostarczając inspiracji bibliograficznych, a także pokazując, jak poszczególne źródła można wykorzystać w praktycznych analizach.
Z recenzji dr hab. Małgorzaty Radkiewicz
Do Polski nowe zainteresowanie Durkheimem dopiero dociera. Masowa publiczność socjologiczna jest na ten prąd mało przygotowana, dlatego że Durkheim jest w Polsce socjologiem w istocie mało znanym.
Monografia Stevena Lukesa jest uważana za najlepszą książkę o Durkheimie, za dzieło podstawowe, referencyjne. Na Lukesa powołują się wszyscy, którzy o nim piszą.
Książka zawiera gruntowną analizę socjologii Durkheima, powiązaną z jego biografią, ale co ważniejsze – z szerszym kontekstem intelektualnym, kulturowym i społecznym. Na podkreślenie, co jest istotne w tego typu wydawnictwach, zasługuje fakt, że książka napisana jest niezwykle jasno: językiem, który rzadko dziś spotka się w pracach z dziedziny teorii socjologicznych.
Wydana w Polsce książka Lukesa przybliża czytelnikowi postać wielkiego, ale tak naprawdę mało znanego u nas myśliciela.
Ponowoczesna tożsamość poddana jest stałej negocjacji, modyfikacji i aktualizacji. Stwierdzenie tego faktu pozwala na ukazanie jednostki jako aktywnego i refleksyjnego podmiotu. Tożsamość powstaje na styku procesów odtwarzania i redefinicji, fragmentaryzacji i konsolidacji, destabilizacji i przejmowania kontroli, wątpienia i zaufania, standaryzacji i indywidualizacji, przedstawiając sobą oparty na rozmaitych wyborach, otwarty projekt. Wiedza na temat tego, kim jesteśmy, rozpatrywana jest nie tylko w kategoriach podobieństwa, ale również, a może przede wszystkim, w kontekście różnicy i zmiany. Tożsamość obecnie staje się więc bardziej dowolna, ambiwalentna, okazjonalna i pluralistyczna. Co za tym idzie, "tożsamości główne", np. te związane z klasą społeczną czy miejscem pochodzenia, usuwają się na bok, ustępując miejsca tożsamości opartej na szerokiej bazie środków dostarczanych przez konsumpcję, media oraz zmieniające się konteksty działania.
Konstanty Strzyczkowski
Tematem książki jest historia myśli teologicznej filozofów greckich od przedsokratyków do wczesnego okresu hellenistycznego. Pojęcie Boga filozofów greckich w znaczny sposób odbiega od pojęcia boskości tradycyjnej religii i wskazuje na wyrafinowany poziom refleksji teologicznej, począwszy od pierwszych filozofów greckich.
Książka koncentruje się na poglądach dotyczących boskich atrybutów i na wpływie myślenia teologicznego na etykę, eschatologię i kwestie życia społecznego (jeśli poglądy dotyczące tych dziedzin odnaleźć można w zachowaniach źródłach).
Fragment Wstępu
Ginefobię można wstępnie określić jako kulturowy i jednocześnie genderowy rodzaj fobii powstały na podstawie kilku odrębnych elementów, do których należą: wewnętrzny dziecięcy obraz matki wraz ze skojarzonymi z nim afektami oraz subiektywny stan lęku skojarzony z kulturowo i społecznie skonstruowanymi, zestereotypizowanymi reprezentacjami kobiecości. Ginefobia jest jednym z aspektów męskiego lęku o kruchą męską tożsamość.
W Indiach, gdzie tożsamość męska jest budowana na gruncie społecznie zaprogramowanej, sekwencjonalnej zmiany statusów w obrębie sztywnej struktury społecznej, istotnym problemem jest zachowanie niezmienności ról społecznych. Szczególnie ważne są role kobiece, na których w zasadniczy sposób wspiera się fundament męskich statusów. Męski lęk przed kobiecością w Indiach jest lękiem anihilacyjnym, o wyraźnym osobniczym i społecznym zabarwieniu. Klasyczne reprezentacje tego lęku można było przez wieki odnaleźć w uniwersum religijnych symboli, mitów i rytuałów hinduizmu.
Z Wprowadzenia
?Samotny tłum? Davida Riesmana to jedna z najważniejszych książek XX-wiecznej socjologii. W zasadzie nie ma na świecie żadnego podręcznika socjologii, w którym nie padłoby nazwisko Riesmana i stworzonego przezeń pojęcia ?samotnego tłumu?Cóż znaczy samo pojęcie ? rozróżniając społeczeńtwa na sterowane tradycją, wewnątrz-sterowne i zewnątrz-sterowne zauważa Riesman, iż w niewielkich wspólnotach, także w dawnych społeczeństwach istniały różnego rodzaju więzi społeczne, natomiast w społeczeństwach współczesnych więzi zanikają, ulegają degradacji bądź instrumentalizacji, a często są przedmiotem manipulacji. I jak pisze w ?Socjologii? prof. Piotr Sztompka w efekcie naturalne wspólnoty zanikają. Ludzie ulegają wykorzenieniu, atomizacji, roztapiają się w anonimowej masie pracowników, urzędników, elektoratu, konsumentów czy publiczności. Więzi wspólnego zamieszkania, podobieństwa etnicznego, religijnego bądź klasowego zostają zerwane.
W to miejsce (...) pojawia się ?samotny tłum? łatwo podatny na hasła demagogów, poszukujący silnych, ojcowskich autorytetów, ulegający pokusie autokratycznych czy nawet totalitarnych rządów ?prawa i porządku?, gorliwie przyłączający się do różnych ruchów społecznych w poszukiwaniu zastępczych więzi i alternatywnych wspólnot, rekompensujący frustrację i osamotnienie w działaniach destrukcyjnych i antyspołecznych. Czy tych słów o ?samotnym tłumie? nie można odnieść do naszego społeczeństwa? Czy coś się zmieniło? Wszystko wskazuje na to, że nie, że książka Riesmana pozostaje ciągle aktualna.
Elektronika w zasięgu Twoich rąk!Skąd bierze się prąd elektryczny?Jak czytać schematy?Jakie możliwości kryją układy scalone?Jeżeli zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak działają urządzenia elektryczne, a teraz chciałbyś spróbować swoich sił i zbudować własny układ elektroniczny, potrzebujesz wiedzy z zakresu elektroniki i elektryczności. Brzmi strasznie? Nie bój się! Ta książka nie ma nic wspólnego ze skomplikowanymi podręcznikami, które znasz ze szkoły lub studiów. Tutaj wszystko zostało wytłumaczone w jasny i przystępny sposób. Duża liczba przykładów oraz własnoręcznie wykonane i działające układy sprawią, że już za parę dni będziesz swobodnie poruszał się w świecie elektroniki!Wszystko to dzięki książce z serii ""Dla bystrzaków"". W trakcie lektury dowiesz się, jak działa Twój iPod, komputer i pilot do telewizora. Jednak najpierw poznasz elementarne zasady bezpieczeństwa oraz kilka istotnych cech prądu. Potem zobaczysz, jak zachowują się układy równoległe i szeregowe oraz przypomnisz sobie podstawowe prawo Ohma. Ponadto dowiesz się, jak wykorzystać potencjał kondensatorów, łączyć je oraz budować filtry. Mało? Kolejne strony to przydatna wiedza o cewkach, półprzewodnikach oraz układach scalonych. Po wstępie teoretycznym czas na praktykę, bo jak mówią autorzy: ""Żeby się nauczyć, trzeba się ubrudzić"". W tej części książki skompletujesz sprzęt potrzebny do pracy, zrozumiesz, jak trzeba czytać schematy, dokonywać pomiarów oraz lutować. Na sam koniec wykonasz samodzielnie projekty oraz sprawdzisz, gdzie najlepiej zaopatrzyć się w potrzebny sprzęt. Jeżeli zawsze marzyłeś o pobawieniu się elektroniką, świetnie trafiłeś. Ta książka jest właśnie dla Ciebie!Skąd się bierze prąd elektrycznyWykorzystanie energii elektrycznej do wykonania pracyMożliwości elektronówSposoby na dostarczenie energii elektrycznejOpór, prawo OhmaKondensatory, gromadzenie i wydobywanie ładunkuCewki indukcyjne i kryształyŚwiat półprzewodnikówWykorzystanie układów scalonychDobór potrzebnych części, gromadzenie narzędziBezpieczeństwo pracy z układami elektronicznymiLutowanieCzytanie schematówBudowa układów elektronicznychWykonywanie pomiarówPosługiwanie się multimetremPraca z oscyloskopemSpełnij swoje marzenia i dołącz do grona elektroników!!
Etyczno-religijne egzystowanie chrześcijanina zwrócone jest w stronę Boskiej tajemnicy, względem której możliwe jest egzystowanie w prawdzie. Zakłada ono wysiłek duchowej transformacji jednostki. Dopiero taka przetwarzająca się indywidualność może stać się "narzędziem prawdy".
Fragment Wprowadzenia tłumacza
Anioł Drogi opowieść o wiecznym i nieustającym wędrowaniu w poszukiwaniu szczęścia. Historia ta skierowana jest do ludzi, którzy nigdy nie godzą się z tym, co daje im ślepy los. Ci, którzy szukają, nawet wbrew wszelkim zasadom zdrowego rozsądku, prawdziwej miłości, powinni znaleźć w tej opowieści odrobinę samych siebie. Fikcja, przeplatana rzeczywistymi wydarzeniami, zabiera czytelnika w drogę po zielonych szlakach Tatr, by następnie prowadzić przez spalone słońcem Pireneje ku bezkresnemu oceanowi alpejskich lodowców. Opowieść ta jest poszukiwaniem własnego miejscu na ziemi, trwającym od czasu wygnania z mitycznego ogrodu Eden...
Czy jesteśmy niewolnikami własnych genów, czy też przez zdrowe życie, aktywność fizyczną oraz odpowiednią dietę możemy je zmodyfikować? Czy dzięki epigenetyce wiele chorób będzie w przyszłości uleczalnych? Peter Spork, doktor neurobiologii, kwestie te wyjaśnia ciekawie i przekonująco: ,,Tytuł [...] Drugi kod, ilustruje [...] najważniejszą tezę epigenetyki: pierwszy kod, szereg liter genów, nie rozstrzyga o wszystkim. Istnieje bowiem jeszcze inny biologiczny system informacyjny, któremu każda nasza komórka zawdzięcza wiedzę o tym, skąd pochodzi, co przeżyła i dokąd zmierza"". Okazuje się, że takie bodźce jak wychowanie, miłość, pożywienie, głód, stres, zatrucia, nikotyna, hormony, przeżycia w łonie matki, terapie psychologiczne, niecodzienne obciążenia, trauma, tortury, klimat czy sport mogą zmienić biochemię komórki, nie naruszając kodu genetycznego. Co więcej, komórki gromadzą rozmaite informacje molekularno-biologiczne, które nie znajdują się w genotypie, a jednak podczas podziału komórkowego są wraz z materiałem genetycznym przekazywane do komórek potomnych. A zatem pytanie, jakie cechy odziedziczyliśmy po przodkach, a jakie uzyskaliśmy poprzez wychowanie, kulturę i interakcje w naszym otoczeniu, przestaje już być w tej formie aktualne. Teoria ewolucji musi być w istotnych fragmentach napisana na nowo. Spork relacjonuje ustalenia nauki, z których wynika, że wbrew temu, czego nauczał Darwin, epigenetycznie zgromadzone wpływy z otoczenia są jednak dziedziczne. Epigenetyka to nowa gałąź genetyki i biomedycyny, która już niedługo odmieni nasze życie, ponieważ dzięki niej odkryliśmy, jaką władzę nad naszym genotypem daje nam drugi kod.
Jack Goody, właśc. sir John Rankine Goody (ur. 1919) ? antropolog brytyjski związany z Uniwersytetem w Cambridge. W latach 1954?1959 był asystentem w dziedzinie antropologii, a w latach 1959?1960 wykładowcą w dziedzinie archeologii i antropologii społecznej, w 1971 roku został wybrany na stanowisko profesora antropologii społecznej (William Wyse Professor of Social Anthropology), od roku 1973 do 1984 piastował stanowisko profesora tytularnego antropologii społecznej (William Wyse Professorship of Social Anthropology), Karierę rozpoczął od studiów nad zwyczajami i organizacją społeczną ludu LoDagaa z północnej Ghany, potem rozszerzył zainteresowania ? zaczął pisać na tematy tak różne, jak dziedziczenie, obrzędy pogrzebowe, zwyczaje małżeńskie i kulinarne. We swojej twórczości wyróżnia trzy główne nurty: zagadnienia związane z rodziną i małżeństwem, piśmiennością, oraz kulturami kulinarnymi i florystycznymi.
Jest autorem i współautorem, redaktorem i współredaktorem wielu publikacji. Ważniejsze z nich to: The Social Organisation of the LoWiili (1956), Death, Property and the Ancestors. A Study of the Mortuary Customs of the LoDagaa of West Africa (1962), Następstwa piśmienności (wspólnie z Ianem Wattem, 1963, wyd. pol. 2007), Comparative Studies in Kinship (1969), The Myth of the Bagre (1972), The Character of Kinship (1973), Cooking, Cuisine, and Class. A Study in Comparative Sociology (1982), Logika pisma a organizacja społeczeństwa (1986, wyd. pol. 2006), The Culture of Flowers (1993), Food and Love. A Cultural History of East and West (1998), Kapitalizm i nowoczesność. Islam, Chiny, Indie a narodziny Zachodu (2004, wyd. pol. 2006), Kradzież historii (2007, wyd. pol. 2009).
Każdy ma takie same prawo do wolności, miłości i seksu, bez względu na to, jaki typ seksualność wyraża i z jakiego powodu. Dozgonnie wierny monogamiczny gej, zmieniająca co noc partnerki lesbijka, osoba zaangażowana w relacje BDSM, fantazyjnie ubrany trans, osoby hetero w domach poligamicznych, biseksualistka, która kocha raz dziewczynę, raz chłopca - to wszystko obywatele tego świata i tego kraju.
Dwadzieścia lat po demokratycznym przełomie wciąż odmawia im się równouprawnienia. Odmienne zwyczaje, style życia i miłosne wzorce spychane są do podziemia albo do getta ?prywatności?. Leczyć ich - mówią ekstremiści. Rób to w domu, po kryjomu - mówią konserwatyści mieniący się liberałami. Marcie Konarzewskiej i Piotrowi Pacewiczowi opowiadają, jak tęsknią, cierpią, pragną i nienawidzą. Co daje rozkosz, a co boli. Każda z rozmów opowiada inną prawdę o miłości.
Stosunek Polaków do innych grup czy narodów jest często naznaczony uprzedzeniami, mylnym przekonaniami i stereotypami. Nie tylko one wpływają jednak na nasz sposób postrzegania Żydów po II wojnie światowej, Rosjan po katastrofie w Smoleńsku czy kobiet w czasie sejmowych debat o parytetach. Można to po części wyjaśnić stanem zagrożenia psychologicznego, które wywołują w Polakach tego typu problemy. Bojąc się o utrzymanie swojej pozycji międzynarodowej, lękając się napływu imigrantów, zatroskani o los naszej kultury – często nieświadomie – stajemy się wrogami obcych i staramy się uzasadnić ich dyskryminację. Książka Wobec obcych podsumowuje najnowsze badania dotyczące uprzedzeń do obcych oraz prawdziwych i wyimaginowanych zagrożeń psychologicznych, które leżą u podstaw naszej wrogości.
Odmienność kulturowa oznacza obcość, ta zaś wzbudza czasami fascynację, a często zagrożenie. Zagrożenie takie może być jak najbardziej realistyczne (jak wtedy, kiedy obcy zagrażają naszym interesom) jedynie symboliczne (kiedy obcy zagrażają jedynie naszym wartościom i normom) lub tożsamościowe (kiedy obcy zagrażają naszemu „my” przez sam fakt, że mają swoją własną tożsamość). Przede wszystkim zaś obcy mogą zagrażać naszemu poczuciu sensu i własnej wartości przez to, że widzą oni sens świata gdzie indziej niż my sami, a także – z czym najtrudniej się pogodzić – gdzie indziej lokują swoje wartości i świętości. Wszystkie te (i inne) zagrożenia, ich konsekwencje i zabiegi mające na celu ich redukcję stanowią oś przewodnią tej pracy, która wydaje się ze wszech miar godna polecenia.
Z recenzji prof. dr. hab. Bohdana Wojciszke
W publikacji Autorzy podjęli próbę odpowiedzi na pytanie, jakie rodzaje ograniczeń wolności religijnej są dopuszczalne w demokratycznym społeczeństwie. Jest to jednocześnie pytanie o hierarchię pozostających w konflikcie praw i wolności, a także o ich relacje w stosunku do zasady równości oraz godności człowieka.
Rozważania Autorów dotyczą przede wszystkim tematów takich jak: obecność symboli religijnych w przestrzeni publicznej, nauczanie religii w szkołach publicznych, finansowanie szkół wyznaniowych z budżetu państwa, wolność sztuki oraz wolność słowa a wolność wyznania.
Książka jest skierowana do szerokiego kręgu odbiorców, w tym prawników, socjologów, dziennikarzy, religioznawców oraz organizacji pozarządowych działających na rzecz ochrony praw człowieka.
W książce Zarządzanie wartością z klientem autor dowodzi zasadności tezy, że możliwe jest niwelowanie powiększającego się dystansu między ekonomią a naukami społecznymi, a zwłaszcza między ekonomią a humanistyką.
Autor jest wyrazicielem optymizmu poznawczego, przekonując, że możliwe jest przezwyciężenie występującego powszechnie, rozłącznego traktowania wartości, kiedy to wartość (dla) klienta przeciwstawiana jest wartości (dla) przedsiębiorstwa. Tyleż oryginalna, co prowokacyjnie sformułowana teza osadzona zostaje na trzech fundamentalnych założeniach dotyczących:
? ?godności systemowej? (rzeczywistość jest wielowymiarowa),
? pełni semantycznej (wartość odsyłająca do klasycznej TRIADY),
? prymatu ludzkiej podmiotowości (nieodzowność wspomagania antropologicznego
nauk społecznych).
Sytuując omawiane kwestie w sferze poznania (teoria), autor odwołuje się jednocześnie do ich odpowiedników w rzeczywistości społeczno-gospodarczej, zwłaszcza tej, która jest najbliższa człowieka. Są nią oczywiście usługi. Wnikliwa analiza i dogłębna znajomość tychże pozwalają z działalności usługowej wyprowadzić koncepcję relacyjnej konstelacji wartości. W interpretacji autora staje się ona realnym łącznikiem między ekonomią a aksjologią, zaś działalności usługowej przydaje nowego znaczenia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?