Trzecia wyprawa do Japonii odbyła się pod szyldem „Wycieczki tematyczne”. Ekipa podróżników rozrosła się, myśli nieco się uporządkowały, ale emocje nie osłabły.
Na trasie pojawiło się wiele nowych miejsc, jak Nagasaki, Hiroszima, Fukuoka, Shimabara, Nanzoin, Takeda, Takayama, Miyajima, ale odwiedziliśmy także te, których nie sposób pominąć: Tokio, Osakę i Kioto. Wdrapaliśmy się na Fuji. Zjedliśmy fugu. Spotkaliśmy ninja. Odkryliśmy nowe sekrety i smaki Japonii. Dziś czujemy się jeszcze bardziej związani z tym niezwykłym krajem.
Opowieści z życia (poza)telewizyjnego.
„Pani to ma fajną pracę. Przyjdzie sobie na godzinkę, coś tam przeczyta i do domu” – to zdanie Beata Tadla usłyszała setki razy.
W końcu postanowiła opowiedzieć historie, które ułożyły się w album niezwykłych wspomnień z pracy w radiu i telewizji. Kulisy wpadek, reakcje na niespodziewane zdarzenia, najtrudniejsze momenty, niesforni goście, kłopotliwe prezenty, śmiech, łzy, nerwy, chwile zwątpienia i satysfakcji - to i jeszcze wiele innych opowieści z drugiej strony ekranu znaleźć można w Czego oczy nie widzą.
Opowieść o Łemkach, od wieków żyjących w Beskidzie Sądeckim i Niskim, w latach 1945–1946 przesiedlonych w trybie „dobrowolno-przymusowym” na Ukrainę, zaś w 1947 roku, podczas akcji „Wisła”, deportowanych i rozproszonych na Ziemiach Zachodnich. Czytamy o tych, którym z niemałym trudem udało się wrócić, choć już nie na swoje, o odnajdywaniu się w nieprzyjaznych realiach PRL, pierwszych koncertach zespołu „Łemkowyna”, łemkowskich zlotach – Watrach, przywiązaniu do tradycji, kultury, języka. Autor pisze o sprawach nieprostych – lustro łemkowskie odbija także polskie problemy.
Strach przed otruciem był jedną z typowych obaw epoki wiktoriańskiej. XIX-wieczna opinia publiczna była zgorszona i przerażona, ale też zafascynowana zagadkowymi i niebezpiecznymi dla otoczenia trucicielami, którzy, jak wierzono czaili się w społeczeństwie. Jednak, jak można się dowiedzieć z tej pasjonującej książki, zwalczenie tego najbardziej haniebnego i tajemniczego rodzaju zbrodni wywarło również wpływ na metody wykrywania przestępstw, naukę i prawo.
W tej mrocznej i wspaniałej powieści społecznej Linda Stratmann przedstawia liczne i przerażające przypadki, w których truciciele szli łeb w łeb z naukowcami i władzami, usiłującymi wykrywać trucizny, ograniczyć ich dostępność i doprowadzić do skazania winnych. Opowiada o trwającym całe stulecie pojedynku na spryt i środki, o szybkim postępie w toksykologii sądowej, o chemikach, którzy wyizolowali i poddali rafinacji nowe i groźne trucizny, i o tym, jak oficjalne próby ograniczenia sprzedaży trucizn były udaremniane z powodu żądań farmaceutów oraz zapotrzebowania na tanie leki i trutki na robactwo. Tymczasem domniemani truciciele lekceważyli prawo i naukę, wymyślając genialne sposoby obejścia przepisów i nowoczesnych metod pilnowania porządku i wykrywania zbrodni.
Stratmann prostuje błędne poglądy o niektórych truciznach i dokumentuje, w jaki sposób zmiany w różnych kwestiach, między innymi w prawach małżonków i prawnej ochronie dzieci, wpłynęły na trucicielstwo. Autorka, przeplatając głośne i prawie nieznane przypadki, kreśli portret największych trucicieli tamtych czasów i naświetla największe zagrożenia w długiej i szokującej historii zbrodni i nauki.
Fotografia bliskiej osoby może nas poruszyć „jak światło gwiazdy” (Roland Barthes); zdjęcia uciekających dzieci boleśnie uprzytamniają okropieństwa wojny. Jak to się dzieje, że zdjęcia mają na nas tak wielki wpływ? Ile rzeczywistości kryje się w czy też za obrazem?
Helmut Lethen zadaje te pytania, wędrując przez dwudziestowieczną historię sztuki i mediów: na przykładzie słynnych fotografii Roberta Capy z lądowania w Normandii pokazuje, jak zdjęcia zmieniają się w znaki czasu; zafascynowany śledzi performanse Mariny Abramović, w których sztuka stapia się z rzeczywistością; zgłębia ironiczną grę ze znakiem konceptualisty Bruce’a Naumana, która sprawia, że wszelka kryjąca się za nią rzeczywistość znika; w idyllicznych obrazach odkrywa owo totalne opuszczenie, które przerażało go już w dzieciństwie. Lethen tłumaczy, czym są i czym mogą być zdjęcia, nie zdradzając ukrytej za nimi rzeczywistości. Wielka pochwała i szkoła widzenia w nieprzejrzystym czasie.
Tatarzy i ich domostwa
O dworze Skatataja i powodach, dla których chrześcijanie nie piją kumysu
O Saracenie, który chciał się ochrzcić i o ludziach podobnych do trędowatych
O dwoche Sartacha i jego sławie
O Rusinach, Węgrach, Alanach i Morzu Kaspijskim
Podróż na dwór Mangu-chana
O Karakorum i o rodzinie Mangu
Irena Jarocka była niezwykła. Nie tylko koncertowała u boku takich gwiazd jak Charles Aznavour, Mireille Mathieu, Michel Sardou, Enrico Macias czy Michael Bolton, w Polsce zaś z zespołami Polanie, Czerwone Gitary i Budka Suflera, ale też cechowało ją wyjątkowo dobre serce. Włączyła się w działalność organizacji Echo International, promującej zdrowie kobiety. Wszyscy, którzy ją znali, mówią, że nie było lepszego człowieka.Mariola Pryzwan kreśli portret Ireny Jarockiej stworzony na podstawie wspomnień jej bliskich i znajomych.Mariola Pryzwan urodziła się w 1963 roku w Ostrowi Mazowieckiej. Jest nauczycielem-bibliotekarzem, publicystką, biografistką. Ze wspomnień złożyła biografie m.in. Anny German, Zbigniewa Cybulskiego, Haliny Poświatowskiej, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Władysława Broniewskiego, Marii Dąbrowskiej, Marii Kownackiej, Anny Jantar; z wypowiedzi samych bohaterów książki: Anna German o sobie i Cybulski o sobie.
Pełna zwrotów akcji opowieść o losach polskiego pisarza, który po wprowadzeniu stanu wojennego postanowił nie wracać do Polski i zamieszkał w Nowym Jorku. Janusz Głowacki - znany i uznany w Polsce autor opowiadań, felietonów i scenariuszy filmowych, którego Polowanie na muchy wyreżyserował Andrzej Wajda, który z Markiem Piwowskim stworzył Rejs i który napisał scenariusz do Trzeba zabić tę miłość Janusza Morgensterna - zaczynał życie za oceanem jako nikomu tam nieznany pisarz. Z początku klepał biedę, walczył z przeciwnościami losu, wgryzał się w struktury establishmentu nowojorskiego światka artystycznego. W kilka lat stał się jednym z najczęściej nagradzanych dramaturgów, tłumaczonym na kilkadziesiąt języków, o którego zabiegali najwięksi reżyserzy amerykańscy, a jego sztuki trafiły do kilkudziesięciu teatrów w Ameryce oraz na świecie. Grano je na scenach od Waszyngtonu, Los Angeles, Nowego Jorku, Chicago, Buenos Aires, Paryża, Londynu po Tajpej, Moskwę, Bonn, Pragę, Kijów czy Madryt. Elżbieta Baniewicz opowiada o tych sukcesach, ale przede wszystkim stawia pytania: jak i dlaczego tak poważny sukces polskiego pisarza stał się możliwy. Książka świetnie udokumentowana i wspaniale zilustrowana. Elżbieta Baniewicz - krytyk teatralny, autorka monografii: Kazimierz Kutz - z dołu widać inaczej (1994), Anna Dymna - ona to ja (1997), Kazimierz Kutz (1999), Janusz Gajos - nie grać siebie (2003), Erwin Axer - teatr słowa i myśli (2010), Gajos (Marginesy 2013), Dymna (Marginesy 2014) oraz zbiorów esejów: Lata tłuste czy chude? Szkice o teatrze z lat 1990 -2000 (2000) i Dziwny czas. Szklice o teatrze z lat 2000-2012 (2012). Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego i Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Od 1972 roku publikowała m.in. w ""Teatrze"", ""Kulturze"", ""Thetre en Pologne"". Od 1990 roku pracuje w miesięczniku ""Twórczość"". Wykłada w Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi.
Zapraszam was w podróż w głąb samych siebie. Jesteście gotowi?
Ostrzegam, ta podróż może wywrócić wasze życie do góry nogami.
Michał Piróg, niezwykle popularny i lubiany tancerz, na podstawie swoich życiowych doświadczeń, i tych złych, i tych dobrych, stworzył katalog trzynastu zasad, (to jego ulubiona liczba)które pomogły mu stać się tym, kim jest i osiągać sukcesy. Zasad uniwersalnych, które mogą pomóc każdemu wykorzystać życiową szansę i wydźwignąć się nawet z poważnych opresji.
Gombrowicz, Witkacy, Schulz, Wyspiański, Nałkowska, Beksiński, i wielu wielu innych tuzów polskiej kultury opisanych przez pryzmat ich skrywanych kompleksów i lęków, wstydliwych zachowań, obsesji, dziwactw.
Fascynująca lektura o wielkich talentach okupionych niejednokrotnie walką z ludzkimi słabościami.
Podnosząca na duchu historia dziewczyny, która myślała, że wszystko straciła
Kiedy Jodi Ann Bickley miała pięć lat, zmarła jej ukochana babcia. Mama poradziła jej, by napisać do babci list, i zapewniła, że listonosz dostarczy go do nieba. Jodi zapamiętała, jak napisanie listu pocieszyło nie tylko ją, ale i mamę. To doświadczenie sprawiło, że jako nastolatka Jodi zaczęła pisać pełne optymizmu liściki i notki, którymi podnosiła na duchu nieznajomych.
Latem 2011 roku Jodi wiodła szczęśliwe życie. Udało się jej pokonać różne trudności, angażowała się w działalność artystyczną i z nadzieją patrzyła w przyszłość. To właśnie wtedy zachorowała na zapalenie opon mózgowych i doznała miniudaru. Na długie tygodnie trafiła do szpitala.
Tam, przykuta do łóżka i załamana, Jodi doszła do wniosku, że albo się podda, albo wykorzysta ten czas, by zdziałać coś dobrego. Założyła stronę internetową, zachęcając tych, którym mniej lub bardziej nie układa się w życiu, by skontaktowali się z nią, a ona napisze do nich pokrzepiające listy.
Odzew był nieprawdopodobny.
Tysiąc listów, sto krajów i niezliczone znaczki pocztowe.
Przeczytajcie inspirującą historię Jodi i jej Miliona Cudownych Listów.
Największym zwycięstwem cenzury PRL-u było wmówienie zainteresowanym, że właściwie nie istnieje – choć przenikała wszystkie aspekty życia.
Profesor Romek ujawnia, że cenzorzy znali prawdę o Katyniu „od zawsze”. Zostali wyedukowani do oceny treści pod kątem poszukiwania aluzji.
„Gdyby nie było cenzorów, – zapewnia Grzegorz Królikiewicz - nie doszedłbym do żadnych rezultatów! Oni, durnie, nawet nie wiedzieli, jak krzepią mnie swoją obecnością”.
Poeta, Ernest Bryll, zmieniał tekst w śpiewogrze „Po górach, po chmurach” żeby udobruchać Gomułkę, rzucającego kałamarzami w urzędników. Powodem był donos sugerujący, że monolog diabła jest aluzją do jego osoby.
Cenzura potrafiła wychwycić kolizję seksuologii z polityką. Zbigniewowi Lwu-Starowiczowi zdjęto artykuł pod tytułem „Miłość francuska” z uwagi na wizytę w Polsce prezydenta Francji Charlesa de Gaulle’a.
Krakowski cenzor wspomina, jak udało mu się wywieźć na Zachód i opublikować tajne zapisy oraz instrukcje dla cenzorów.
Dyrektor opolskiej delegatury Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk opowiada o próbach pogodzenia wiary w Boga i pracy dla komunistycznego systemu.
21 rozmówców Błażeja Torańskiego: dziennikarzy, reżyserów, grafików, kompozytorów i estradowców odsłania kulisy swoich kontaktów z cenzurą. Ujawniają mechanizmy, dzięki którym władza potrafiła skutecznie zmusić twórców do trudnych ustępstw, a wielu nawet do współpracy.
Projekt dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Książka Bartosza Jastrzębskiego Ostatnie królestwo. Szkice teologiczno-polityczne to zbiór esejów, dotyczących tradycji myśli konserwatywnej (polskiej i obcej). Autor przybliża Czytelnikowi tę tradycję żywym, plastycznym językiem, odległym zarówno od beznamiętnego tonu właściwego rozprawom naukowym, jak i pobieżności części współczesnej publicystyki. Znajdziemy tu teksty poświęcone między innymi Henrykowi Rzewuskiemu, Marianowi Zdziechowskiemu czy Adolfowi Bocheńskiemu, ale też Platonowi, Josephowi de Maistre czy Rogerowi Scrutonowi. Kompozycja zbioru zachowuje głęboką i przemyślaną logikę: wychodząc od bieżących problemów, sporów, płomiennych debat politycznych współczesności, przechodzi Jastrzębski do ukazania ich istotnych związków z fundamentalnymi i prastarymi kwestiami etycznymi, filozoficznymi, a w końcu też teologicznymi. Sugestywnie ukazuje, iż nasza (zwłaszcza polityczna) powszedniość, z pozoru tak odległa od zagadnień rozważanych przez starożytnych myślicieli, tkwi swymi korzeniami głęboko w odwiecznym namyśle nad kondycją człowieka i społeczności, wśród której żyje.
Bartosz Jastrzębski z pasją i polemicznym żarem, przybliża nam nieprzemijalną wartość i aktualność konserwatywnego oglądu świata, dochodząc finalnie do oryginalnej propozycji światopoglądowej, wobec której z pewnością nie można pozostać obojętnym.
„Twarze tajfunu” to opowieść o wyjątkowej podróży na Filipiny. Małgorzata Szumska leci na skąpane w słońcu wyspy, by pomagać mieszkańcom w odbudowie ich domów zburzonych przez potężny tajfun. Na miejscu spotyka ludzi, którzy opowiadają o swoich niezwykłych, wzruszających przeżyciach, o filipińskich obyczajach, religii, przyjaźniach i miłościach… Z rozmów wyłania się barwny obraz kraju i jego mieszkańców, pełnych optymizmu, wytrwale szukających szczęścia, ale też doświadczonych przez los – dotkniętych kataklizmem i niedostatkiem. Autorka stara się odkryć prawdziwe Filipiny i znaleźć odpowiedzi na pytania: Czy można zapomnieć o tajfunie? Czy na rajską wyspę wróci spokój? I o czym marzą Filipińczycy?
Mała zagubiona dziewczynka. Załamany ojciec. Wstrząsające odkrycie.
Siedmioletnią Beth wychowywał samotnie jej ojciec Derek. Matka odeszła, gdy dziewczynka miała dwa lata. Beth była dzieckiem miłym i na pozór otoczonym dobrą opieką. Cathy Glass szybko zaczęła mieć obawy, że jej relacja z ojcem nie jest taka, jak być powinna.
Oboje bardzo się kochali, a Derek rozpieszczał córkę i traktował ją jak księżniczkę. Jednak coś, czego Cathy nie potrafiła określić, budziło w niej niepokój. Jej mąż pracował wówczas w innym mieście i do domu przyjeżdżał tylko na weekendy. Wkrótce doszło do dramatycznych wydarzeń, które zniszczyły spokój dzieci Cathy i Beth, ich życie na zawsze się zmieniło.
Pisząc tę książkę – historię o Beth – cofnęłam się do okresu, gdy Adrian miał sześć lat, a Paula dwa. Gdy teraz o tym myślę, ciarki mnie przechodzą na wspomnienie różnych niebezpiecznych sytuacji, na które ja i moja rodzina byliśmy narażeni. Jestem jednak pewna, że dziś postąpiłabym tak samo, gdyż pewne zachowania są niedopuszczalne i ze względu na dobro dziecka trzeba położyć im kres.
Cathy Glass
Zabawna i inteligentna historia sceptycznego dziennikarza, który odkrywa, że uważność i medytacja to najlepsze tematy, jakimi kiedykolwiek się zajął.Ta historia jest prawdziwa i zaczyna się w miejscu, w którym niejedna kariera mogłaby się skończyć. Młody, zdolny dziennikarz telewizyjnej stacji informacyjnej dostaje ataku paniki podczas nadawanego na żywo programu Good Morning America. W jednej chwili wewnętrzny głos, który napędza jego lęki, przyprawia dziennikarza o oszalałe bicie serce, utratę tchu i niekontrolowaną gonitwę myśli.Dan Harris postanawia jednak stawić czoło strachowi i negatywnej samokrytyce. Z dziennikarskim zacięciem i osobistą motywacją konfrontuje swoją naturę sceptyka i niedowiarka z filozofią zen, buddyzmem, medytacją i neurobiologią. Stawia dociekliwe pytania takim mistrzom jak Eckhart Tolle, Jon Kabat-Zinn, Dalajlama, a także celebrytom i aktorom. Spędza kilka dni w ośrodku medytacyjnym oraz testuje polecone techniki na sobie. Wszystko to doprowadza go do wniosków spisanych w tej książce.Jeśli umiejętność skupienia się na tym, co dzieje się tu i teraz, i podejście do tego ze spokojem uczyni nas choćby o 10% szczęśliwszymi, to warto spróbować. To całkiem niezły zwrot z inwestycji, zwłaszcza jeśli jest nią opanowanie trzech konkretnych umiejętności: praktykowania uważności (bycia tu i teraz), odczuwania szczęścia i zachowywania wyważonej postawy dzięki medytacji.
Judasz, najsłynniejszy zdrajca w dziejach. Ale kim był naprawdę - i co znaczy dla nas dzisiaj?
W tej fascynującej biografii historyczno-kulturowej pisarz oraz twórca programów radiowych i telewizyjnych Peter Stanford bada cieszącą się najgorszą opinią biblijną postać: słynnego Judasza Iskariotę, który zdradził Jezusa pocałunkiem. Rozpoczynając od analizy tekstów ewangelicznych Stanford zastanawia się, jak doszło do tego, że od dwóch tysięcy lat samo imię Judasza jest synonimem zdrady.
Czy jednak Judasz był zły do szpiku kości, czy też zarzuty stawianie mu przez chrześcijaństwo to pomyłka sądowa? Czy inspiratorem jego zdrady mógł być nie diabeł, lecz Bóg? Czy stanowiła ona element Boskiego planu, który umożliwił śmierć Jezusa i Jego zmartwychwstanie? Czy Judasz był wykonawcą woli Boga, czy narzędziem Szatana? „Sam będziesz musiał zdecydować”, jak śpiewał w latach sześćdziesiątych Bob Dylan, „czy Bóg był po stronie Judasza Iskarioty”.
Tamta zdrada, przypieczętowana „pocałunkiem Judasza”, której skutkiem było skazanie i egzekucja Jezusa, odbija się echem także w naszej zeświecczonej epoce, w życiu jednostek i całego społeczeństwa, nie tylko w sferze religijnej, ale także w polityce i gospodarce. Stanford przekonuje, że Judasz stanowi ucieleśnienie naszych najgłębszych lęków związanych z przyjaźnią, zdradą i problemem zła.
W dwudziestym pierwszym wieku imię Judasza Iskarioty nadal symbolizuje obiekt miażdżącego potępienia, odrażającego zdrajcę, jak w singlu skandalizującej Lady Gagi z 2011 roku, zatytułowanym „Judasz”, którego tematem jest miłość do złego faceta. „Jezus jest moją cnotą,” śpiewa artystka w promocyjnym wideoklipie pełnym wizerunków i odniesień religijnych, „a Judasz jest demonem, przy którym trwam”.
Wybierz się za kulisy serialu Soy Luna! Twoi ulubieńcy dzielą się wrażeniami z planu od pierwszego ujęcia w meksykańskim Cancún po sceny w Buenos Aires. Sprawdź, jakie emocje towarzyszą aktorom podczas kręcenia zdjęć. Zobacz fantastyczne fotografie i dowiedz się, jak powstaje opowieść o Lunie i jej przyjaciołach. Dzięki nim poznasz niezwykły filmowy świat i odkryjesz, jakie są marzenia gwiazd.
Książka ze zdjęciami oparta na serialu Soy Luna emitowanym na Disney Channel.
Jest to debiut literacki WOJCIECHA GAWLIKOWSKIEGO. Dotychczas wydawał artykuły i opracowania naukowe głównie z dziedziny telekomunikacji.
Od młodych lat, przy każdej nadarzającej się okazji, aktywnie amatorsko uprawia różne dziedziny sportu. Mając ponad 65 lat zauważył, że jest zdrowszy i sprawniejszy w porównaniu z większością rówieśników. Nie ma nadwagi.
Jak ocenił na własnym przykładzie: aktywność fizyczna daje lepsze samopoczucie, chęć do działania, poprawia zdrowie. Uzasadnia to poprzez ciekawe opisy przygód związanych ze sportem. Wybrany styl życia pozwolił mu również lepiej znieść tragedię rodzinną – chorobę i śmierć Córki.
Autor dowodzi, że na poziomie amatorskim można uprawiać różne dziedziny sportu, wtedy rodzi się rywalizacja, która wciąga i mobilizuje do kontynuowania aktywności. Sportowy styl życia jest możliwy w każdym wieku, tylko z rozsądkiem i pod kontrolą lekarską.
Trzy bestsellerowe książki księdza Jana Kaczkowskiego, który był inspiracją dla milionów ludzi. Swoim życiem mówił: nie odpuszczaj sobie, a dasz radę. Ludzie pokochali go za wyrozumiałość dla słabości drugiego człowieka, wierność sobie, błyskotliwe poczucie humoru i determinację w walce ze śmiertelną chorobą. Oto spuścizna księdza Jana. Życie na pełnej petardzie W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ksiądz Jan zdradził źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówił z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Grunt pod nogami To osobista opowieść księdza Jana o wierze i o Bogu. Jej przekaz dodaje siły do życia: grunt to twardo stąpać po ziemi i nie przestawać patrzeć w niebo. Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż Ci się wydaje. Dasz radę Wraz z Joanną Podsadecką i portalem Deon.pl ksiądz Jan zaprosił do rozmowy swoich Czytelników. Na bardzo osobiste pytania odpowiadał szczerze aż do bólu. Książka powstawała w ostatnich tygodniach jego życia.
Ostatnia rozmowa z księdzem Janem Kaczkowskim - Dasz radę
Był inspiracją dla milionów ludzi - wierzących i niewierzących. Każdy, kto go słuchał, czuł: on mnie rozumie. Ksiądz Jan nie oferował tanich rad ani łatwych pocieszeń. Swoim życiem mówił: nie odpuszczaj sobie, a dasz radę, wstaniesz.
Do końca żył na pełnej petardzie. Ostatnie tygodnie spędził, odpowiadając na pytania o sprawy najtrudniejsze i najważniejsze. Wraz z Joanną Podsadecką zaprosił do rozmowy swoich Czytelników. Wasze pytania były bardzo osobiste, odważne, szczere aż do bólu. Ksiądz Jan każdego chciał wysłuchać, zrozumieć, każdemu dać coś z siebie. Odpowiadał w swoim stylu, błyskotliwie i z dozą ironii (nie chciał mówić jedynie o tym, co denerwuje go w księżach: Nie wystarczyłoby miejsca w książce).
Ta książka to pożegnanie, ale nie ostatni rozdział. Następny napiszesz Ty.
Credo księdza Jana Kaczkowskiego - Grunt pod nogami
Miliony Polaków pokochały go za wyrozumiałość dla słabości drugiego człowieka, wierność sobie, błyskotliwe poczucie humoru i determinację w walce ze śmiertelną chorobą.
Jak wygląda relacja ks. Jana z Bogiem? Jakie wartości są mu najbliższe? Które fragmenty Ewangelii są dla niego najważniejsze? O czym chce zdążyć opowiedzieć tłumom, które przychodzą na jego msze, a jakie słowa zachowuje dla pacjentów swojego hospicjum?
Grunt to twardo stąpać po ziemi i nie przestawać patrzeć w niebo. Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później niż Ci się wydaje.
Najbardziej lubiany polski ksiądz w rozmowie życia - Życie na pełnej petardzie
Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym głównie z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku.
W szkole nie chodził na religię. Gdy już zyskał pewność do swojego powołania - odrzucili go jezuici (Niech żałują!). Kłopoty ze wzrokiem prawie uniemożliwiły mu święcenia (- A pieniądze widzi? - Widzi! - To święcić!).
W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówi z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?