Czy wiesz, jak to jest, gdy ludzie wiążą z tobą wielkie nadzieje? Ja wiem. I wiem, co to znaczy ich nie spełnić. Bo w dziejach futbolu nie było piłkarza, który tak spektakularnie zmarnowałby swój potencjał i talent. Podoba mi się to słowo: marnotrawstwo. Nie tylko ze względu na brzmienie, ale również dlatego, że mam obsesję na punkcie marnowania życia. Dobrze się czuję w tym szaleńczym marnotrawstwie… Piję każdego dnia, na co dzień i od święta. Dlaczego ktoś taki jak ja niemal codziennie się zachlewa? Bo niełatwo żyć ze świadomością, że zawiodłeś wszystkie nadzieje, które kiedyś budziłeś. Zwłaszcza w moim wieku. Nazywają mnie Imperatorem. Wyobraź to sobie: chłopak z faweli zostaje cesarzem futbolu, a potem stacza się na dno. Kto może wyjaśnić, jak do tego doszło? Ja nie zrozumiałem tego aż do dzisiaj.
O autorze Przemiany i Procesu można pisać w nieskończoność. Książka Remigiusza Grzeli stanowi jednak szczególny przypadek jest gatunkiem samym w sobie. To wielka dygresja w biografii Franza Kafki, która każe nam zmierzyć się z pytaniem: czy Kafka, którego znamy, istniał naprawdę? Grzela zabiera nas do żydowskich teatrów w Pradze, którymi zafascynowany był Kafka i których wpływ będzie można zauważyć w jego prozie. Ta książka to także szczegółowy i cudowny opis Europy Środkowej z początku XX wieku jej pogmatwanej tożsamości, jej nadziei, pełen niepowtarzalnej swady w opowiadaniu świata.Olga Tokarczuk Jesienią 1911 roku w Caf Savoy w Pradze Franz Kafka poznaje aktorów żydowskich z Warszawy i ze Lwowa. To jak oglądanie freak show, trudno o bardziej osobliwe towarzystwo, w dodatku mówiące w jidysz i uprawiające nie tyle teatr, ile teatralny circus. Tułają się po całej Europie, niosąc rozrywkę, często tanią. Pochodzą z ortodoksyjnych rodzin, lecz pozrywali wszelkie więzy, by być wolnymi. Robią to, na co on sam nie ma odwagi. Remigiusz Grzela odsłania nie tylko relację Kafki z żydowskimi aktorami, ale także przygląda się życiu po życiu słynnego autora Procesu. Bo jakiego Kafkę znamy? Wszak to Max Brod, przyjaciel pisarza, wydawał pośmiertnie jego dzieła, dowolnie je komponując i uzupełniając. I w ogóle kim był Kafka, skoro po latach dwa państwa stoczą wojnę o tożsamość jego twórczości? Jaki był los żydowskich aktorów i bliskich Franza po jego śmierci i w czasie Zagłady? Kto z nich ocalał? Poszukiwany Franz Kafka to starannie udokumentowana reporterska opowieść rozgrywająca się w XX i XXI wieku, w której autor ożywił postaci dotychczas będące za mgłą. Książka jest zmienioną i uzupełnioną wersją Bagaży Franza K. wydanych w 2004 roku.
Najpopularniejszy w Polsce pisarz historyczny jak zwykle wydobywa na światło dzienne te elementy przeszłości, które wszyscy inni pomijają. Dowodzi, że świat przed stoma laty również był żądny sensacji, skandali i migawek z celebryckiego życia, więc opisów tego rodzaju nie brakowało. Swawole i wybryki znanych postaci filmu i piosenki, tajemnice fortun międzywojennych bogaczy, rozrzutność i niewybredne rozrywki wyższych, ale także niższych sfer, pojedynki, podziemie aborcyjne, przestępczość, w tym również na szczytach władzy. I plejada znanych postaci epoki: Dymsza, Fogg, Krzywicka, Boy-Żeleński, Dunikowski, Nałkowska, Chwistek, Wieniawa-Długoszowski i wielu, wielu innych. Celebryci, skandale i sensacje Drugiej Rzeczypospolitej są poszerzoną o niemal 200 stron wersją Blasków i cieni II Rzeczypospolitej z 2021 roku.Po przeczytaniu tej książki będzie można brylować na salonach, rzucając ciekawostkami jak z rękawa. Solidna porcja doniesień z rubryki towarzyskiej i obyczajowej, podana jak zwykle ze swadą, lekkością i poczuciem humoru.
Nazwano ich repatriantami, wrzucono do tygla i próbowano przetopić na jednolitą masę.
Jedni jechali tu z niemieckich obozów koncentracyjnych, bo nie mieli dokąd wracać - ich domy po wojnie nie stały już w Polsce. Innych przez Syberię wygnano z Kresów Rzeczypospolitej. Byli też i tacy, którzy sami wyruszyli w podróż w nieznane z centralnej Polski, Podhala i Wielkopolski. Łączyło ich tylko jedno - wszystkich propagandziści przekonywali, że przybywają na bogate "Ziemie Odzyskane". Ale one okazały się "dzikim zachodem", obcą planetą.
Ich trudnych przeżyć nie dało się opisać wykwintnym językiem poematów. Odtwarzali więc swoje doświadczenia, jak tylko potrafili i czuli - każdy inaczej, ale zawsze całym sobą.
Oto opowieści o naszych przodkach przybywających od 1945 roku na nową "ziemię obiecaną", nie do szklanych, lecz ceglanych, poniemieckich domów i kamienic. Do kosmopolitycznego Repatrlandu, w którym mieli zatrzymać się tylko na chwilę, a zostali na pokolenia.
Białostocki hotel Ritz jest jedną z legend snutych o dawnym, przedwojennym mieście. Legenda żyje pomimo tego, że od dziesięcioleci budynku sławnego hotelu nie ma. W 1944 roku został spalony i wkrótce, pomimo możliwości odbudowy, rozebrany. Nie powstały legendy innych związanych z historią miasta budowli, nawet tych, które ocalały ze zniszczeń wojennych, bądź zostały odbudowane. Pomimo ciekawej historii nie doczekał się aury legendarności ani pałac Commichaów przy ulicy Warszawskiej 63, ani nawet pałac Branickich. To właśnie Ritzowi białostoczanie przypisali miano symbolu. To w nim upatrywali nośnika wyidealizowanego miasta z jego towarzyskimi elitami i ich szalonymi fanaberiami. To Ritz stał się w Białymstoku synonimem luksusu, a praca w nim nobilitowała nawet wiele lat po zburzeniu gmachu. Przez te wszystkie lata budowania legendy Ritza snuto o nim wiele często niewiarygodnych opowieści, ale przecież to prawo wręcz obowiązek legendy. Książka, którą macie Państwo przed sobą też powstała z chęci dalszego pamiętania.
Kto cię dostrzeże, kiedy zaczniesz znikać? Choroby najbliższych są niełatwym doświadczeniem. Lekarze, szpitale, farmakoterapia - w XXI wieku gama środków mających pomóc w walce z cierpieniem jest szeroka i powszechnie dostępna. A jednak nie wszystko da się wyleczyć. "Niewidzialna" to przejmująca opowieść o miłości, poświęceniu oraz trudnych wyborach, przed którymi staje córka mierząca się z nieuchronnym postępem choroby Alzheimera u swojej matki. Historia rozciąga się od bolesnej diagnozy aż po decyzję o umieszczeniu rodzica w domu opieki. Autorka, czerpiąc z osobistych doświadczeń, odkrywa przed czytelnikami intymne oraz poruszające momenty związane z zajmowaniem się bliską osobą i zabiera ich w trudną podróż w poszukiwaniu zrozumienia, wsparcia oraz akceptacji. Jak zbudować więź z kimś, kto znika? I co musi się stać, by można było wybaczyć innym błędy przeszłości? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w tej książce.
Podaruj Mamie wyjątkowy prezent pamiętnik, w którym będzie mogła opisać mnóstwo historii ze swojego życia. Książka zawiera również pobudzające kreatywność teksty i skłaniające do refleksji pytania, które staną się inspiracją dla niezwykłych kobiet, jakimi są nasze mamy!
Bycie kobietą w męskim świecie to nie wyzwanie to dowód na to, że siła nie ma płci Byłam agentką FBI to książka, która zabiera czytelnika w podróż przez świat pełen niebezpieczeństw, wyzwań i osobistych triumfów. Kathy Stearman, była agentka FBI, dzieli się niezwykłymi doświadczeniami ze swojej pracy w jednej z najbardziej wymagających organizacji na świecie. Najważniejszy jest charakter i odwaga, by stawiać czoło przeciwnościom" to motto, które przez lata towarzyszyło Kathy i pomogło jej przejść przez liczne trudności. Stała się liderką, bo prawdziwa siła agentki nie wynika z posiadania broni, ale z inteligencji, intuicji i umiejętności podejmowania decyzji. Książka ta nie tylko przybliża kulisy pracy w FBI, ale także inspiruje do odkrywania w sobie siły, determinacji i odwagi, by stawić czoła najtrudniejszym wyzwaniom.
Jedna z najpopularniejszych polskich poetek i jej wyznanieOd Opowieści dla przyjaciela powinni zacząć lekturę ci, którzy Poświatowskiej dotąd nie czytali albo nie zdążyli polubić jej poezji.Opowieść została napisana w formie wyznania do konkretnej osoby, ale jest właściwie listem do czytelników, w którym Poświatowska opowiada o kolejach swojego losu. Choroba, cierpienie, pobyty w sanatoriach, nadzieja i miłośćTo delikatna i intymna spowiedź, utwór autobiograficzny, absolutnie wyjątkowy w dorobku poetki.
Wstrząsająca książka reporterska o przemocy w teatrze, cenie, jaką płaci się za sztukę, mechanizmach władzy i "ideach", które pozwalają chronić sprawców.Przemoc w polskim teatrze to nie pojedyncze incydenty, ale system budowany przez dekady. Od szkół teatralnych, gdzie młodzi adepci poddawani są upokarzającym praktykom, przez sceny, na których reżyserzy przekraczają granice w imię sztuki, aż po najwybitniejszych twórców, którzy swój autorytet budują na strachu i manipulacji.Młode pokolenie mówi jednak: dość.Reporterka Iga Dzieciuchowicz dociera do ofiar molestowania, dokumentuje przypadki mobbingu i nadużyć władzy, ale też pokazuje, jak wycisza się kontrowersje. Opisuje bezprecedensowy moment - falę zmian i dyskusji, które rozpoczął jej głośny, rezonujący do dziś reportaż z 2021 roku.Oddaje głos aktorkom i aktorom, reżyserkom i reżyserom, dyrektorkom i dyrektorom, osobom pracującym w teatrach. Konfrontuje się z największymi nazwiskami i zadaje pytania o najbardziej niewygodne dla nich fakty, by umożliwić im komentarz. To pierwsza książka, która tak kompleksowo ujmuje, jak przemocowe mechanizmy w teatrze się rodzą, utrwalają, rozrastają. I próchnieją
Każdy rodzic boi się o swoje dziecko. Żaden nie wyobraża sobie ostatniego pożegnania. Ale kiedy najtrudniejsze jest blisko, największym wsparciem mogą być opowieści tych, którzy przeszli podobną drogę i przetrwali.Kiedy umiera młody człowiek, wali się świat, bo jego porządek zostaje zaburzony. Dorota Groyecka opowiada o momencie tego zaburzenia. Historie, które nie powinny były się wydarzyć, historie rodziców i rodzin po stracie. A także tych, którzy towarzyszą w śmierci i żałobie z wyboru, mądrze i z wrażliwością."KRWINKI" to wyjątkowa książka o godzeniu się z odchodzeniem oraz niegasnącej nadziei. Ten przejmujący zbiór ludzkich historii z wrażliwością i reporterską rzetelnością dotyka istoty najbardziej granicznego doświadczenia w życiu."Nie bój się, czytelniku, bo chociaż ta książka boli, to jednocześnie niesie pocieszenie. Ostrzegam jednak, że podczas lektury mogą być potrzebne chusteczki, bo Dorota Groyecka wzięła na tapet najtrudniejszy z możliwych tematów. W kilkudziesięciu historiach opisuje strach, rozpacz, wyparcie, żałobę, ale i nadzieję. "Krwinki" powinny być lekturą obowiązkową dla każdego."Magdalena Grzebałkowska
Przejmująca biografia znakomitej aktorki i szlachetnego Człowieka.Fascynujący portret jednej z najwybitniejszych polskich aktorek teatralnych i filmowych, znanej z wielu znaczących ról, a zarazem osoby wyjątkowo oddanej innym, szczególnie chorym i niepełnosprawnym, dla których założyła Fundację "Mimo Wszystko" i działa w niej jako Pierwsza Wolontariuszka. Była żoną nieżyjącego już Wiesława Dymnego, legendarnego współtwórcy Piwnicy pod Baranami. Życie nie szczędziło jej ani wspaniałych chwil i wielkich wzruszeń, ani tragicznych doświadczeń. Jej zmaganie zahartowały ją i nauczyły nie tylko cenić życie, ale i służyć innym, słabszym, bezbronnym.Książka Elżbiety Baniewicz pozwala poznać życie prywatne i karierę aktorki, ale też przyjrzeć się, jak kształtowała się jej szlachetna postawa wobec innych, co zaowocowało stworzeniem Fundacji "Mimo Wszystko" i cyklem telewizyjnych przejmujących programów telewizyjnych Spotkajmy się.Niezwykła droga kariery, wielkie postaci teatru i filmu, które ją kształtowały; dramatyczne życie i umiejętne dążenie do odnalezienia harmonii i sensu w służeniu innym - to ANNA DYMNA.Książka - bardzo bogato ilustrowana - daje też doskonały obraz epoki: najlepszych lat polskiego teatru i jego wybitnego ośrodka, jakim od lat jest Stary Teatr w Krakowie (z którym przez całe zawodowe życie jest związana) oraz Teatru Telewizji, dzięki któremu do dziś możemy oglądać wybitne role Anny Dymnej.Elżbieta Baniewicz, absolwentka UW i PWST w Warszawie, jest autorką . monografii o Kazimierzu Kutzu i Januszu Gajosie (wydana przez Marginesy w tej samej serii co Dymna biografia pt. Gajos otrzymała w 2013 roku "Pióro Fredry"). Pracuje w miesięczniku "Twórczość".
Kobieta ze "słońcem w głosie". Wyjątkowo opowiedziana historia niezwykłej artystki.
"Jej otwarta i szczera radość była czymś unikatowym i wprost zaraźliwym. Nie przypadkiem sztandarowym utworem Ani stała się piosenka Tyle słońca w całym mieście. Ania całą sobą niosła aurę słońca", wspomina Halina Frąckowiak.
Kiedy Anna Jantar wychodziła na scenę, rozpromieniała swoim blaskiem wszystkich dookoła. Publiczność ją kochała. Z wzajemnością. Na jej koncerty przychodziły tłumy fanów, a ona czarowała ich swoim wdziękiem. Przyciągała do siebie ludzi.
Pełna pasji i miłości do muzyki. Nawet kiedy wydawać by się mogło, że osiągnęła już wszystko, a jej piosenki zostały docenione w kraju i za granicą, ona wciąż poszukiwała swojej muzycznej drogi.
Dziś dla wielu artystów stanowiłaby wzór do naśladowania: otwarta, serdeczna i towarzyska, a jednocześnie niezwykle pracowita i pełna pokory, konsekwentnie spełniała swoje marzenia.
Marcin Wilk stworzył biografię kompletną, dotarł do tych, którzy znali Annę Jantar najlepiej: jej rodziny, przyjaciół, artystów. Przewertował stosy dokumentów, listów i fotografii. Ale "Tyle słońca" to nie tylko historia Anny Jantar, to również niezwykle barwny obraz polskiej sceny muzycznej lat siedemdziesiątych, na której występowały prawdziwe gwiazdy: Maryla Rodowicz, Irena Jarocka, Halina Frąckowiak.
Mam szczęście, bo ciągle żyję - przyznaje Krzysztof Wielicki, jeden z najwybitniejszych wspinaczy w historii himalaizmu. Jego reporterska biografia to opowieść o determinacji w dążeniu do celu, sztuce cierpienia na ośmiotysięcznikach, śmierci, związanych z nią dylematach moralnych, miłości, a także cenie, jaką trzeba zapłacić za sukces. To historia jednego z ostatnich Lodowych Wojowników. Człowieka, który zdobył wszystko i znalazł powód, aby powiedzieć sobie dość. Ta biografia to także opowieść o tym, jak bardzo zmieniło się środowisko: od pełnych pasji wspinaczy amatorów, po skupionych na sobie profesjonalistach.Autorami książki są Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski - duet, który na swym koncie ma bestsellerową biografię Jerzego Kukuczki. To właśnie od premiery ich książki polski rynek wydawniczy owładnęła moda na literaturę górską! Autorzy napisali wspólnie także biografię Mirosława Hermaszewskiego "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos". Teraz znowu wrócili w góry. Na co dzień pracują w katowickim oddziale Gazety Wyborczej.Ze wstępu:Miałem szczęście - mówi Krzysztof Wielicki, gdy odwiedzamy go w jego domu w Rzędkowicach na Jurze. - Lata 80. Złota era polskiego himalaizmu. To były dobre czasy.Dziwnie brzmi ta deklaracja. Lata 80. z pewnością nie były dobre. Puste półki, kolejki w sklepach po wszystko, kultura "załatwiania". Zniszczona gospodarka, strajki, nic nie warte pieniądze, zamknięte granice. Niepokój, co dalej. Szare ulice, bieda, brak perspektyw. Marzenia wielu, by z Polski spieprzać. Jak można zobaczyć dobro w beznadziei?Można - upiera się Wielicki. Zaraz powie co mu chodzi, opłucze usta czerwonym winem i wypowie to słowo: historia.Każdy z nas od urodzenia pisze swoją. Zwykle opowieść nie jest porywająca, można ją streścić w kilku zdaniach: Kanapki, szkoła, praca, telewizor, wczasy, żona, dzieci, emerytura.Taka historia ma znaczenie tylko dla jej właściciela. Innych nie obchodzi, mają własne, całkiem podobne.PRL nie dawał nadziei na ciekawe życie. Kazał wykonywać niepotrzebną pracę, wymagał posłuszeństwa, nie obiecywał nagrody. Ale niektórzy potrafili znaleźć w tym szansę. - Kto dzisiaj, w czasach korporacji, mógłby dostać kilka miesięcy urlopu, żeby spełniać swoje marzenia? Wtedy było to możliwe - mówi Wielicki. Nasza nieobecność w fabryce, biurze, na uczelni nie czyniła szkody. Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy.Zawarliśmy z władzą rodzaj układu. Naszymi marzeniami będziemy zapisywać historię Polski. Chętnie na to przystali, cena nie była wysoka. Dali nam paszporty, wypuszczali w świat - to było aż nadto.Odpłacaliśmy uczciwie. Chętnie godziliśmy się składać osobistą chwałę na ołtarzu wspólnego wysiłku. Liczyła się drużyna. Nikt nie mówił, że Wielicki i Cichy po raz pierwszy zdobyli Everest zimą. Wszyscy powtarzali, że zrobili to Polacy. Szczyt za szczytem, kolejne polskie sukcesy - to była nasza waluta.Przez wiele lat z zazdrością patrzyliśmy na innych. Brytyjczycy, Włosi, Niemcy, Hiszpanie, Japończycy zapisywali się w historii. My nie - więc, gdy już mogliśmy, z zapałem zaczęliśmy zapełniać ostatnie już puste kartki pod tytułem: Złota era polskiego himalaizmu. Jestem częścią tej opowieści.A dzisiaj? Robota w korporacji. Można wziąć miesiąc urlopu. Czy tyle wystarczy, żeby zapisać się w historii? Wielu próbuje, wciąż zawzięcie zapisuje swoją historię. Ale kto napisze taką, która naprawdę ma znaczenie? Ja miałem szczęście.
Książka "Polaków dzieje malowane" to efektowne połączenie albumu z malarstwem i popularnej książki historycznej. Ułożony chronologicznie zgodnie z sekwencją wydarzeń album, jest po prostu ciekawą książką pomagającą każdemu w poznaniu i zrozumieniu historii. 48 obrazów historycznych z wielu epok przedstawione zostało na kolorowych ilustracjach w dużym formacie, pozwalającym na dostrzeżenie najdrobniejszych szczegółów namalowanych postaci. Każdy z nich zostało szczegółowo opisany, przy czym niektóre bardzo istotne fragmenty obrazów wykadrowano, powiększono i dodatkowo skomentowano. Specjaliści w dziedzinie historii i historii sztuki szczegółowo omawiają detale stanowiące najciekawsze elementy poszczególnych obrazów. Napisane w ciekawy sposób i uzupełnione 655 ilustracjami i 65 mapami komentarze historyczne uznanych autorytetów w tej dziedzinie przenoszą czytelnika w atmosferę minionych epok, uwypuklają najważniejsze - związane z nimi - wydarzenia historyczne i ich znaczenie dla polskiej historii. Ilustracje do komentarza historycznego pochodzą z okresu jak najbliższego opisywanemu wydarzeniu, aby czytelnik miał okazję porównać, na ile wiernie malarz odtworzył stroje, uzbrojenie, czy choćby rysy twarzy namalowanych postaci. W ten sposób prezentacja cennych dzieł sztuki polskiej staje się okazją do głębszego wejrzenia w historię naszego kraju.
W historii diecezji płockiej Arcybiskup Nowowiejski staje godnie obok takich Swoich znakomitych poprzedników, jak Aleksander z Madonne (1129-1156), Erazm Ciołek (1503-1522), Andrzej Krzycki (1527-1535), Andrzej Noskowski (1547-1567), Andrzej Stanisław Załuski (1723-1735) czy Michał Nowodworski (1890-1896). W stolicy Swej cieszy się Arcypasterz płocki dobrze zasłużoną czcią, a wybitna Jego praca znalazła uznanie zarówno rządu polskiego, który Mu w ostatnich latach nadał wysokie odznaczenie państwowe, jak i Ojca Świętego, który - zatrzymując Go na płockiej stolicy biskupiej, nadał Mu dodatkowo tytuł arcybiskupa Silio in partibus infidelium. Prof. dr hab. Adam Bochnak Publikacja Andrzeja Ruteckiego jest przykładem nowoczesnej hagiografii, czyli solidnej, wnikliwej i sumiennej prezentacji osoby wyniesionej na ołtarze w świetle dokumentów, relacji świadków i innych dostępnych źródeł oraz motywacji jego działalności, posługi, charyzmatu przez odniesienie do walorów (cnót) teologicznych. Autor jest wnikliwym badaczem, a jednocześnie sprawnym pisarzem. Jego pracę czyta się z wielkim zainteresowaniem, bo też język jej jest wręcz erudycyjny. Jest to pisarstwo aksjologiczne i religijne, bo pragnie odbiorcę utwierdzić w systemie wartości przedstawianej postaci. Publikacja jest oczekiwana, potrzebna czytelniczo i niezwykle aktualna. Prof. dr hab. Wiesław Jan Wysocki
Moje dokumenty "Moje dokumenty" uczyniły z Alejandro Zambry międzynarodową gwiazdę. W zbiorze jedenastu powiązanych ze sobą opowiadań Zambra we właściwy sobie, pełen humoru sposób opisuje egzystencję chilijskiej klasy średniej po upadku Pinocheta. Przygląda się życiu kilku młodych mężczyzn, którzy nierzadko myśląc o wyborze artystycznej drogi, zmagają się z przyziemną koniecznością wiązania końca z końcem i próbują jeszcze zagrać o miłość. Ich koncepcja męskości wydaje się jednak przestarzała, demokracja ich rozczarowuje, a kłamstwo i przemilczenie coraz częściej wydają im się jedynym możliwym sposobem na budowanie relacji. Przedmioty i uczucia, które jawiły się jako wieczne, starzeją się i rozpadają. Tytuł książki w sposób oczywisty odsyła do głównego folderu Windowsa, w którym przechowujemy urzędowe dokumenty, ale też tworzymy własne. "Moje dokumenty" stawiają pytanie o to, czym jest autobiografia, jak bardzo realna jest przeszłość i w jakim stopniu nas kształtuje; czy opowiadając o sobie, możemy uniknąć klisz i czy możemy to zrobić inaczej niż we fragmentach Na poły ironiczne, na poły melancholijne opowiadania Zambry to wspaniała kronika codziennych wzlotów i upadków, które są udziałem nas wszystkich.
Dla fanów Jocko Willinka i Davida Gogginsa! Droga Ronina to niesamowita autobiografia, ukazująca, co można osiągnąć wbrew pozornie nieprzezwyciężalnym przeciwnościom Tu Lam stał się znany nie tylko ze swoich osiągnięć jako odznaczony Zielony Beret, ale także ze swojej pracy poza wojskiem, w tym: Szkolenie obywateli i funkcjonariuszy organów ścigania w całym krajuUdzielanie pomocy zarówno czynnym, jak i emerytowanym żołnierzom z problemami ze zdrowiem fizycznym i psychicznymWystępowanie w najlepiej sprzedającej się na świecie grze Call of Duty: Modern Warfare Wytrwałość, poświęcenie i nieustępliwe dążenie Tu Lama do wolności pozwoliły mu osiągnąć pełen przekrój amerykańskich operacji specjalnych w dwudziestu siedmiu krajach na całym świecie przez ponad dwadzieścia lat. Cena, jaką za to zapłacił, była niesamowicie wysoka: traumy fizyczne i psychiczne, a także uzależnienie. Kiedy w końcu odszedł z armii, dopadły go wszystkie spychane w głąb siebie przez lata demony. Ale nawet to go nie pokonało. To tylko jedno z wielu starć w jego życiu, z których wyszedł zwycięsko..
SACAJAWEA – młodziutka, zaledwie szesnastoletnia Szoszonka, 7 kwietnia 1806 roku wyruszyła z ponad trzydziestoma zaprawionymi w wędrówkach mężczyznami w podróż łodziami, pieszo i konno na zachód kontynentu amerykańskiego. Gdyby nie jej obecność, wyprawa zapewne nigdy nie osiągnęłaby celu, którym było wytyczenie szlaku ze wschodu do wybrzeży Pacyfiku. Biali przemierzali tereny nie zawsze przyjaznych rdzennych Amerykanów, groziła im śmierć, gdy nieproszeni wkraczali na ich ziemie. Wielokrotnie obecność Indianki z niemowlęciem na plecach (wyruszyła w podróż niespełna dwa miesiące po porodzie) uspokajała wrogo nastawione do obcych plemiona. Wyprawa się powiodła. Amerykanie pamiętają o Sacajawei – jej posąg trwa na Kapitolu pomiędzy sylwetkami innych wybitnych obywateli kraju. Dlaczego Sacajawea pomogła Amerykanom? Czy dziewczyna pomogłaby białym, gdyby wiedziała, jaka przyszłość czeka jej rasę?…
W 1974 roku powstało Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera w Puszczykowie pod Poznaniem. W tym wyjątkowym miejscu można obejrzeć mnóstwo pamiątek z licznych podróży Arkadego Fiedlera, jego synów i wnuków.
Grzegorz Braun interpretuje historię Polski przez pryzmat wolności, suwerenności i chrześcijaństwa. W pierwszym tomie opowiada o tym dlaczego Polska powstała, jak oparła się obcemu naporowi i przetrwała rozpad dzielnicowy.
Publicystyka historyczna najwyższej próby w wykonaniu bezkompromisowego polityka i filmowca! 260 stron!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?