Na rok 1966 przypadł wielki jubileusz Milenium Chrztu Polski. W PRL żadna rocznica historyczna nie wywołała tylu emocji; wokół żadnej nie rozgorzał tak otwarty i ostry w formach spór, który pogłębił antagonizm między komunistycznym państwem a Kościołem katolickim. Milenijny rok, zwany Rokiem Te Deum, był zwieńczeniem opracowanego przez prymasa Stefana Wyszyńskiego wieloletniego projektu przygotowań wiernych do tego wyjątkowego jubileuszu. Najważniejszym założeniem tej koncepcji była duchowa i moralna odnowa Polaków, która miała się dokonać w ramach wielkich ogólnonarodowych rekolekcji. Kościelne przygotowania do Sacrum Poloniae Millennium odbyły się w trzech etapach. Zainaugurowały je w 1956 r. (powtórzone rok później w obecności prymasa) Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego. Zawarte w nich hasła zostały ukierunkowane na człowieka i mobilizowały do pracy nad sobą podczas Wielkiej Nowenny Narodu przed Tysiącleciem Chrztu Polski (1957-1966). Ten dziewięcioletni czas duchowego i moralnego wzrastania miał przygotować i niejako wprowadzić wiernych do obchodów wielkiego święta polskiego Kościoła w 1966 r. W ramach przygotowań do milenijnego jubileuszu hierarchowie zachęcali wiernych do pogłębionej odnowy duchowości i religijności, co było szczególnie istotne w kontekście kilkunastu lat komunistycznych eksperymentów z zakresu laicyzacji i ateizacji oraz funkcjonowania w warunkach nakreślonych przez quasi-totalitarną peerelowską rzeczywistość.Obchody milenijne miały przede wszystkim wymiar religijno-duchowy. Pośrednio stanowiły również wyzwanie rzucone ekipie I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki, która niedługo po zawirowaniach politycznych Października 56 przystąpiła do przykręcania śruby w relacjach z Kościołem. Konkurencyjne obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego, realizowane w latach 1960-1966, były nie tylko odsłoną inspirowanej przez władze partyjno-państwowe walki o rząd dusz Polaków, lecz także po raz kolejny pokazały istotę peerelowskiej niby-praworządności. Nie znaczy to wcale, że wysiłki zmierzające do uczczenia ahistorycznie datowanego na 1966 r. tysiąclecia państwowości zostały zupełnie pozbawione pozytywnych aspektów. Dzięki hojnym dotacjom rozwijały się historia i archeologia, powstawały setki szkół, pracowano nad poprawą infrastruktury. Inna rzecz, że wszystko to odbywało się w ramach polityczno-propagandowego zapotrzebowania.W kwietniu 2016 r. minęła doniosła rocznica 1050-lecia chrztu Polski. Jest to pretekst do pogłębionej refleksji nie tylko nad przeszłością, lecz przede wszystkim nad przyszłością polskiego Kościoła. Ale rok 2016 przywołuje także inną, bardziej świeżą pamięć historyczną, która wiąże się z obchodami milenijnymi przed pół wiekiem. W 1966 r. PRL stała się areną wydarzeń, które nie miały precedensu w poddanej komunistycznemu zniewoleniu Europie. Kościół świętował tysiąclecie chrztu Polski. Nieszczęście polegało na tym, że ta wyjątkowa rocznica przebiegała właściwie od początku w atmosferze wywołanego przez komunistów bratobójczego sporu nie tylko o polską historię, lecz przede wszystkim o polską tożsamość. Spór ten posłużył ekipie Gomułki jako paliwo do bieżącej walki politycznej z hierarchicznym Kościołem i katolickim w swej masie narodem. Nie zważając na okoliczności, bezpowrotnie stracono wtedy szansę na godne uczczenie jednej z najważniejszych dat w wielowiekowej historii Polski.W odniesieniu do tych wydarzeń Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie zorganizowało ogólnopolską konferencję naukową. Do udziału w niej zaprosiliśmy szerokie grono badaczy (nie tylko historyków) reprezentujących różne środowiska naukowe. Chcieliśmy, żeby konferencja stała się inspiracją do interdyscyplinarnej dyskusji o wieloaspektowym charakterze obchodów Milenium.
To jest opowieść o zrastaniu się z więzieniem i o tęsknocie za wolnością. O zlewaniu się w jedno z nałogiem człowieka, który nie przestał wierzyć w miłość. Wydawać by się mogło, że przegrał, ale wierzymy, że dzięki tej książce podejmie walkę na nowo. Marina proponuje mu wspólne przygotowanie książki o ich przeżyciach.
Ludzie od tysięcy lat spoglądali w niebo, starając się przeniknąć tajemnice gwiazd. Tymczasem psychologia istnieje od zaledwie stu dwudziestu lat, tak jakby to, co tuż obok, pod ręką, w naszym bliskim otoczeniu, nie było aż tak interesujące. A przecież świat zarówno ten wokół nas, jak i ten w naszych umysłach staje się coraz bardziej skomplikowany i wciąż stawia przed nami nowe wyzwania. Do tego, by choć trochę go zrozumieć, nie wystarczy nam zdrowy rozsądek ani nasze jednostkowe doświadczenie. Potrzebna jest także dobrze udokumentowana wiedza, między innymi ta płynąca z badań psychologów.O tym, co psychologia ma dziś do powiedzenia na temat władzy, polityki i moralności, kobiet i mężczyzn, dobrych i złych ludzi, naszych zachowań, decyzji i wyborów (nie tylko politycznych), oraz o wielu innych sprawach z profesorem Bogdanem Wojciszke rozmawia Marcin Rotkiewicz.Każdy w tej książce znajdzie pytanie, które sam chciałby zadać, a co ważniejsze uzyska na nie mądrą odpowiedź.
Jedną z tajemnic człowieka jest jego zdolność do organizowania się w grupy – większe lub mniejsze – celem dokonania ataku na życie innych przedstawicieli swego gatunku. Taką umiejętność wspólnego działania przeciw własnym biologicznym krewnym posiadają ponoć, poza człowiekiem, tylko szczury
Badacze i analitycy współczesnej cywilizacji wskazują, że w nowożytności miały miejsce dwie próby zawładnięcia osobą ludzką. Pierwszą z nich był krwawy despotyzm związany z totalitarnymi ideologiami XX wieku – komunizmem i faszyzmem. Druga próba polega na planach podporządkowania człowieka radykalnym wersjom biotechnologii (neuronauki, inżynierii genetycznej, eugenice, klonowaniu). Ta druga próba trwa nadal – chce zredukować osobę ludzką do przejściowego elementu ewolucji kosmicznej, kreśląc fantastyczne wizje jej przyszłości…
Dramatyczne losy Polek w III Rzeszy
Zapomniana historia przymusowej pracy kobiet
Ponad połowę polskich robotników cywilnych w nazistowskich Niemczech stanowiły kobiety, a ich średni wiek wynosił około dwudziestu lat. Młode dziewczyny znalazły się w ekstremalnych okolicznościach: niedożywienia i wszechobecnego głodu, wycieńczającej pracy ponad siły, chorób i katastrofalnych warunków życia. Polskie robotnice przymusowe doznawały cierpień nie tylko fizycznych, ale również psychicznych. Atmosfera wrogości i przemocy pogłębiała mentalne wyczerpanie i poczucie bezradności. Te, które przeżyły wojnę, wciąż szukały spokoju duszy.
Naznaczone literą „P” to oparta na solidnych historycznych źródłach opowieść o losach polskich kobiet wywiezionych do pracy przymusowej w nazistowskich Niemczech. Sophie Hodorowicz Knab dotarła do osobistych świadectw robotnic, na podstawie których odtworzyła dramatyczne realia kobiecej codzienności. Wyłania się z nich obraz nie tylko wszechobecnego cierpienia, ale również wielkiej odwagi i uporczywej woli przetrwania.
To pierwsza na polskim rynku książka pokazująca realia przymusowych robót w III Rzeczy z perspektywy kobiet.
W świecie pełnym ubóstwa i cierpienia choćby jeden niewielki akt dobroci i życzliwości okazanej w potrzebie często zapadał w pamięć na lata, a czasem nawet na całe życie — i to zarówno dorosłym, jak i małym dzieciom. Tak było w przypadku Janiny Buczek-Różańskiej, która najpierw wraz z rodziną została wysłana do obozu koncentracyjnego na Majdanku, a stamtąd trafiła do Niemiec jako robotnica przymusowa. „Święta spędzaliśmy zawsze w gronie Polaków. Ale raz zdarzyło się inaczej. Którejś Wigilii otworzyły się drzwi i wszedł Niemiec w mundurze. Jakież było nasze zdumienie, gdy okazało się, że przyniósł nam skromną, ale jakże miłą sercu — choinkę. Był zdziwiony naszymi łzami. A myśmy nie mogli uwierzyć w ten życzliwy gest ze strony Niemca. (fragment)
Zbeletryzowana biografia Janki Lewandowskiej, która jako jedyna kobieta była więziona w Kozielsku i została zamordowana w Katyniu. Córka generała Dowbor-Muśnickiego, głównodowodzącego w Powstaniu Wielkopolskim, wychowana w tradycji wolnościowej, wyruszyła na wojnę 3 września 1939 roku, a 17 września wraz z kolegami dostała się do sowieckiej niewoli i została internowana w obozie w Kozielsku. Przybyła tam, jako cywil, ale została promowana na podporucznika pilota. Generał Henryk Minkiewicz, który objął dowództwo w obozie, powiedział, że stała się przykładem odwagi i wsparcia dla innych jeńców w Kozielsku. Nazywano ją nawet Matką Boską Kozielską. Zamordowana została w Katyniu 22 kwietnia, w dniu swoich 32. urodzin.
Książka o Janinie Lewandowskiej była mi pisana. Już na początku lat dziewięćdziesiątych rozpoczęłam poszukiwania materiałów na jej temat. W trakcie poszukiwań dotarłam do unikalnego opracowania. Okazało się, że jeńcy prowadzili notatki w czasie pobytu w Kozielsku, i to do ostatniej chwili, już w Lasku Katyńskim. Stały się one moim głównym źródłem, z którego czerpałam, pisząc opowieść o Jance. Przetrwały w ziemi i zostały odkopane wraz z ich autorami. Pierwszy raz zdarzyło się w mojej długiej karierze pisarskiej, aby łzy płynęły mi z oczu w trakcie pracy nad książką.
Niestety, nie odnaleziono zapisków Janki. Starałam się je sobie wyobrazić, opierając się na faktach, które jedynie fabularyzowałam.
Maria Nurowska
Osiem stopni schodów do pokonania… Takiemu wyzwaniu musiał stawić czoło Rich Roll w przeddzień swoich czterdziestych urodzin. Dwadzieścia kilogramów nadwagi skutecznie utrudniało podjęcie jakiegokolwiek wysiłku. Obciążeniem był też przeklęty bagaż dawnego alkoholizmu i jeszcze wcześniejszego braku akceptacji przez rówieśników. Zawał serca… Tak można by zakończyć kilka zdań o życiu Richa Rolla, gdyby nie fakt, że wstrząśnięty niewydolnością swojego organizmu, postanowił oszukać kostuchę i pójść inną drogą. Dieta roślinna zamiast dotychczasowej mięsnej i fastfoodowej oraz konsekwentne, codzienne ćwiczenia w miejsce leniwego bezruchu zmieniły otyłego mężczyznę w średnim wieku w maszynę wytrzymałościową. A po półrocznych przygotowaniach Roll dotarł na linię startu (i mety!) elitarnych zawodów Ultraman – 515 km współzawodnictwa w pływaniu, jeździe na rowerze i bieganiu. Dwa lata po tym wyczynie okazało się, że Rich potrafił dokopać się do jeszcze większych pokładów własnej ukrytej siły. Wraz z przyjacielem opracowali plan EPIC5 – porwali się na pięć triatlonów na dystansie Ironmana, każdy na innej hawajskiej wyspie, a wszystkie razem w mniej niż tydzień! Ukryta siła to fascynująca opowieścią o wytrwałości, odwadze, walce z własnymi słabościami i o tym, że każdy może osiągnąć więcej, niż mu się wydaje. Nowe wydanie ma nowy wstęp i dodatkowy rozdział o charakterze poradnikowym.
Dzieje zakonu najmniej poznanego i najbardziej tajemniczego spośród wszystkich. Templariusze zarządzali tysiącami hektarów ziemi, sprowadzali osadników, zakładali miasta, budowali drogi, pobierali myto. W opinii współczesnych byli niezmiernie bogaci, jednak majątek przepadł jak kamień w wodę. Do dziś krążą legendy o ich ukrytych skarbach.
„Wojownik” to wspomnienia Karola Bieleckiego – jednego z najwybitniejszych i najbardziej rozpoznawalnych zawodników w historii polskiej piłki ręcznej. To inspirująca i motywująca opowieść o człowieku, który przez ponad dwadzieścia lat uprawiał sport na najwyższym światowym poziomie i mimo przeciwności losu nigdy nie dawał za wygraną. Kiedy w 2010 roku w trakcie meczu z Chorwacją stracił oko, wszystkim wydawało się, że to koniec jego pięknej kariery. Na przekór wszystkim i wszystkiemu wrócił jednak do gry i jeszcze przez kilka lat był podporą reprezentacji Polski oraz swojego klubu. Ma w dorobku medale Mistrzostw Świata oraz tytuł króla strzelców IO w Rio de Janeiro.
Krytyka współczesnej myśli lewicowej
W Głupcach, oszustach i podżegaczach Roger Scruton, jeden z najważniejszych krytyków środowisk lewicowych zachodniej cywilizacji, przygląda się sylwetkom najbardziej wpływowych myślicieli nowej lewicy. Scruton rozpoczyna od bezlitosnej analizy filozofii nowolewicowej, a kończy krytyką najważniejszych jej filarów. Dokonuje ponownej oceny największych lewicowych myślicieli, takich jak E.P. Thompson, Ronald Dworkin, R.D. Laing, Jürgen Habermas, György Lukács, Jean-Paul Sartre, Jacques Derrida, Slavoj Žižek, Ralph Miliband oraz Eric Hobsbawm.
Scruton stawia pytanie, jak wygląda dzisiaj nowa lewica i jak zmieniła się od 1989 roku. Pokazuje również, w jaki sposób pretensje klasy robotniczej przeniesiono do debaty na temat praw kobiet, gejów oraz problem imigrantów. Zastanawia się, czym można by zastąpić radykalny egalitaryzm, oraz próbuje dociec, dlaczego w środowisku intelektualnym wciąż dominują poglądy antynomiczne. Czy możliwe jest zatrzymanie nurtu lewicowego bez uciekania się do wiary religijnej?
Scruton rozważa te niezwykle istotne kwestie w sposób umiejętny, zrozumiały i przejrzysty. Rezultatem jest miażdżąca krytyka współczesnej filozofii lewicowej.
Znacie je doskonale. Marzyliście o tym, by wyglądać i żyć jak one. Podziwialiście ich urodę zatrzymaną na taśmie filmowej, zazdrościliście im sławy, w przekonaniu, że ich życie było wspaniałą bajką. Brigitte Bardot, Rita Hayworth, Audrey Hepburn, Ingrid Bergman, Marylin Monroe, Grace Kelly… Czy jest ktoś, kto o nich nie słyszał? Niemożliwe. Wszyscy je kochamy.
Ich prawdziwe życie niewiele jednak miało wspólnego z sielankowymi opowieściami z ich udziałem, znanymi z ekranu. Wielka uroda, sława, talent nie uchroniły ich przed nieudanymi związkami, przed cierpieniem, nie stały się przepustką do szczęścia. Przeciwnie, trwanie na szczycie bywało okupione zaniedbywaniem najbliższych, dramatycznymi wyborami, nie zawsze trafnymi. Ponadto - ciągłym byciem na cenzurowanym. Uwielbiana przez publiczność Ingrid Bergman, zwłaszcza za rolę w „Casablance”, idąc za głosem serca, stała się bohaterką jednego z największych skandali w historii Hollywoodu. Zapłaciła za to odrzuceniem przez branżę i fanów. Amerykanie życzyli śmierci jej dziecku, nazywając je „potomkiem wiedźmy”.
Brigitte Bardot okrzyknięto dziwaczką i wariatką, po tym jak u szczytu sławy, w wieku 39 lat porzuciła aktorstwo i poświęciła się opiece nad zwierzętami.
Julia Roberts, praktykująca hinduistka, przed laty nie schodziła z planu. Jej pierwsze małżeństwo rozpadło się, bo nie godziła pracy z życiem rodzinnym. Czym więc jest ta książka? Zbiorowym portretem kobiecej odwagi, talentu, poświęcenia i wyrzeczeń, ale również próby ocalenia w gigantycznej machinie przemysłu filmowego własnej tożsamości. Cena tej ostatniej okazuje się być znacznie wyższa, niż zdobycie sławy czy wielkich pieniędzy.
Podstawę niniejszej publikacji stanowi zbiór oryginalnych opowieści chasydzkich o życiu i działalności cadyka Dawida Bidermana, wydanych w Piotrkowie w 1930 roku pod tytułem „Migdal Dawid” (Wieża Dawida). Ich przekładowi, dokonanemu przez Agatę Paluch i Wojciecha Tworka, towarzyszą artykuły opisujące rozwój ruchu chasydzkiego, ze szczególnym uwzględnieniem postaci Dawida Bidermana jako założyciela dynastii cadyków lelowskich oraz dziejów chasydów lelowskich. Jan Doktór omawia znaczenie i najważniejsze cechy tego ruchu religijnego oraz sytuuje w nim postać Bidermana i ukształtowaną przez niego doktrynę. Uriel Gellman przedstawia funkcjonowanie „chasydyzmu Lelów” w Ziemi Izraela. Tekst autorstwa Mirosława Skrzypczyka prezentuje mapę najważniejszych wydarzeń związanych z pielgrzymkami chasydów do Lelowa oraz kwestią przywracania pamięci o obecności Żydów w Lelowie, a także zarysowuje trajektorię relacji polsko-żydowskich w tej miejscowości. Poprzez dzieje chasydów lelowskich można zobaczyć, czym był i czym jest chasydyzm, a także zrozumieć, jakie znaczenie mają przyjazdy chasydów na jorcajt (rocznicę śmierci cadyka) do wielu polskich miast i miasteczek.
„Tom stanowi interesujący, a zarazem zasługujący na uznanie przykład determinacji naukowców zajmujących się dziejami ruchu chasydzkiego, związanych z różnymi ośrodkami naukowymi w Polsce i za granicą, oraz tłumaczy tekstów z języków żydowskich, którym zależy na pogłębianiu i popularyzowaniu badań nad dziejami i kulturą chasydów z Lelowa. Cele, jakie sobie postawili autorzy i tłumacze tekstów tego tomu, wychodzą naprzeciw coraz większemu zainteresowaniu chasydyzmem, w tym także grupą chasydów lelowskich, której założycielem był Dawid Biderman, będący jednocześnie założycielem znanej dynastii cadyków z Lelowa. Warto przy tym podkreślić, że grupa lelowskich chasydów do chwili obecnej wykazuje bardzo dużą aktywność, widoczną szczególnie w Izraelu. Natomiast o ich znaczeniu w Polsce świadczą nie tylko organizowane każdego roku pielgrzymki do grobu cadyka Dawida do Lelowa, w rocznicę jego śmierci, ale także chociażby to, że tworzą oni komitet zajmujący się powstającym centrum chasydzkim w Leżajsku, dedykowanym pochowanemu na tamtejszym cmentarzu żydowskim cadykowi Elimelechowi” (dr hab. Wacław Wierzbieniec prof. UR)
Osiemnaście rozmów. Ogrom merytorycznej wiedzy. Zero pruderii. I jedna postać, rozpoznawalna na całym świecie: Anja Rubik. Odważna i przełomowa kampania #SEXEDPL kilka miesięcy temu podbiła polski internet. Teraz pora na sygnowaną nazwiskiem top modelki książkę skierowaną do młodych ludzi. Premiera „#SEXEDPL. Rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie” w księgarniach już 19 września.
Anja Rubik dała się poznać nie tylko jako jedna z najbardziej uznanych modelek na świecie, ale także oddana aktywistka społeczna. W minionym roku stworzyła kampanię #SEXEDPL, której twarzami stali się między innymi Monika Brodka, Maffashion, Robert Biedroń i Maciej Stuhr. Na potrzeby książki Rubik przeprowadziła rozmowy z kilkunastoma ekspertkami i ekspertami, których otwarcie pyta o wszystko, co w polskim społeczeństwie często kategoryzowane jest jako tabu.
Kiedy jest dobry czas na pierwszy raz i jak się do niego przygotować? Co to jest grooming, seksting i consent? W jaki sposób rozpoznać infekcje przenoszone drogą płciową i gdzie je leczyć? Jak dobrać najlepszą metodę antykoncepcji? Czy kobieta, która spędziła noc z inną kobietą, jest już lesbijką? W czym może nam pomóc masturbacja? „#SEXEDPL” obejmuje wszystko, co powinniśmy wiedzieć, ale często wstydzimy się zapytać.
Książkę wyróżnia wyjątkowa oprawa wizualna. Komiksy znanej w sieci jako Kiciputek Katarzyny Babis i fotografie Zuzy Krajewskiej dodają całości dynamiki, lekkości i elegancji.
Cały projekt powstał we współpracy z młodymi ludźmi – w książce pojawią się efekty sesji zdjęciowej #sexedpl, w której wzięło udział prawie sześćdziesiąt osób z Polski, Szwecji, Anglii oraz Białorusi. Dziewczyny, chłopaki, osoby niebinarne oraz pary, które odpowiedziały na zaproszenie Anji Rubik, to tylko część ruchu społecznego #SEXEDPL. Porządna dawka wiedzy podana jest w taki sposób, że trudno się od niej oderwać.
Mimo że książka adresowana jest przede wszystkim do młodzieży, tak naprawdę skorzysta z niej każdy, kto chce poszerzyć swoją wiedzę o tematy związane z ciałem i intymnością. Zapomnijcie o „Sztuce kochania”. Pora na „#SEXEDPL” – świetną lekturę w sam raz na nasze czasy, która w nowoczesny, merytoryczny, a zarazem przyjazny sposób podchodzi do zagadnień, które w polskim społeczeństwie zbyt często są zamiatane pod dywan.
Książka „#SEXEDPL” została pomyślana tak, by była osiągalna i dostępna dla jak największego grona odbiorców – kosztować będzie jedynie 19,99 złotych. Tak niska cena wynika z non profitowego charakteru publikacji — zarówno Anja Rubik, jak i Wydawnictwo W.A.B. zrezygnowali z zysków ze sprzedaży książki, które zostaną przekazane na rzecz Fundacji #SEXEDPL.
W historii Polski kobiety, żony i kochanki, miały bardzo często istotny udział w tworzeniu, rozwoju i upadku państwowości, a nierzadko bezpośrednio lub pośrednio wpływały na losy Europy. Niejednokrotnie to one właśnie, w najtrudniejszych dla kraju momentach, potrafiły zmobilizować swoich ukoronowanych mężów do podjęcia konkretnych, zdecydowanych działań. Nie brakowało również w naszej historii takich kobiet, które wykorzystując łoże, działały przeciwko rządzącemu współmałżonkowi i polskiemu państwu. Stawały się nieformalnymi ambasadorkami swoich rodzinnych krajów. Ogromna większość z nich była bowiem cudzoziemkami, znacznie lepiej wykształconymi od swoich nieokrzesanych mężów. W przeciwieństwie do nich umiały czytać i pisać, co więcej, znały często wiele języków obcych, interesowały się sztuką, nauką, dużo czytały, próbowały nawet skutecznie oddziaływać na życie polityczne kraju, do którego przybyły. Te kobiety nie tylko współtworzyły polską historię, lecz miały niekiedy istotny wpływ na rozwój naszej nauki i kultury. Przybliżały nas, jako społeczeństwo, do Europy, ale czasem również od niej oddalały. Powinno się o nich nieustannie przypominać, odrzucając zastane, obiegowe opinie dotyczące naszej przeszłości, traktujące wyłącznie o książętach i królach. Ich sukcesy i porażki, decydujące nierzadko o losach Polski, miały bardzo często swój początek nie tylko obok tronu, ale często także w łożnicach, alkowach czy buduarach.
Tatry są dla wielu z nas górami najważniejszymi. Choć stanowią niewielkie pod względem obszaru pasmo, zostały szeroko opisane w literaturze polskiej, niemieckiej, węgierskiej, czeskiej i słowackiej. Doczekały się również swojej encyklopedii, największej, jaką poświęcono jednemu pasmu górskiemu, oraz niezwykle szczegółowych przewodników, alpinistycznych i turystycznych. Nie doczekały się jednak opracowania własnej szczegółowej historii eksploracji alpinistycznej, mimo że po obu stronach grani głównej są kolebką alpinistów należących przez wiele lat do ścisłej czołówki we wszystkich górach świata.
Autor skupił się w nim przede wszystkim na działalności eksploracyjnej, której efektem były pierwsze tatrzańskie wejścia i przejścia. Dowiemy się, co działo się w tych górach do przełomowego roku 1614, gdy David Frölich zdobył jeden z najwyższych szczytów Tatr, następnie poznamy resztę dziejów siedemnastowiecznych, a także mające miejsce już w wieku XVIII pierwsze wejścia ne Krywań i Łomnicę. Przeczytamy także o czasach taternickiego regresu z końca XIX wieku i o fascynującej historii Karola Englischa.
Przedstawione w „Zdobyciu Tatr” dzieje działalności górskiej: ich intensywność, rozmach i zasięg, zapierają dech w piersiach, a dbałość o każdy detal, starannie wybrane grafiki, ryciny, cytaty, a także przebogaty spis literatury źródłowej sprawiają, że dzieło Jana Kiełkowskiego już teraz można zaliczyć do najważniejszych opracowań na temat problematyki tatrzańskiej w historii literatury polskiej.
Ona wyruszyła na swoją kolejną samotną wyprawę do Ameryki Środkowej. Samodzielna, odważna, myślała, że nie potrzebuje nikogo do szczęścia.
W tym samym czasie w Nowym Jorku on kupił bilet, spakował plecak, wsiadł do samolotu i wylądował w tym samym miejscu, co ona.
Spotkali się w samochodzie jadącym do dawnego miasta Majów w dżungli Ameryki Środkowej.
On z natury rozmowny, przyjacielski, otwarty i chętnie nawiązujący nowe znajomości tamtego dnia był wyjątkowo milczący i z nikim nie miał ochoty rozmawiać.
Ona zawsze wolała wędrować samotnie, ale tamtego dnia wyjątkowo chciała porozmawiać właśnie z nim.
Nocą z nieba zaczęły spadać gwiazdy, a oni nie chcieli się już rozstać.
Komedia romantyczna, której scenariusz napisało życie i która zdarzyła się naprawdę. Między Nowym Jorkiem, Warszawą i rajską wyspą na Karaibach.
Rozmowa z Pedrem Costą – portugalskim reżyserem i scenarzystą, jedną z największych osobowości europejskiego kina, twórcą prawdziwie niezależnym. W wywiadzie (przeprowadzonym przez Agnieszkę Szeffel) Costa opowiada o tym, jak powstaje jego minimalistyczne, alegoryczne, a zarazem polityczne kino, dotykające postkolonialnych traum i sytuujące się konsekwentnie po stronie ludzi wykluczonych, niewidzialnych dla systemu. Reżyser od lat pracuje z ludźmi zepchniętymi na margines, z imigrantami, tworząc w swoich filmach (Kości, W pokoju Wandy, Pochód młodości, Koń Forsa) przestrzeń dla ich „nienapisanych historii”.
Książka (wydanie dwujęzyczne: polsko-angielskie) ukazała się we współpracy ze Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty z okazji retrospektywy Pedra Costy zorganizowanej podczas 18. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty we Wrocławiu
Bernd Heinrich już jako dziesięcioletni chłopiec znał las na wylot. Gdy został profesorem biologii, kupił leśną działkę w stanie Maine, postawił na niej niewielką chatkę i zaczął obserwować, badać i poznawać drzewa. Drzewa w moim lesie to podsumowanie kilkudziesięciu lat tych leśnych przygód i osobistych doświadczeń.Nawiązując do klasycznego pisarstwa przyrodniczego, Heinrich dzieli się z czytelnikiem osobistymi refleksjami i eseistyczną erudycją. Drzewa widziane oczami naukowca i miłośnika przyrody to istoty niezwykłe. Uczestniczą w wyścigu zbrojeń, dopasowują się i przystosowują. Jedne dożywają sędziwego wieku, inne giną młodo. Nieobcy jest im stres. Potrafią sygnalizować, że zamierzają wydać nasiona, aby zachęcić sąsiadów do tego samego. Porozumiewają się, ale nie potrafimy ich zrozumieć, bo zbyt słabo znamy ich język. Heinrich w fascynujący sposób pokazuje, jak las potrafi sam sobą zarządzać. I dodaje: ratując jeden gatunek zwierząt lub połać lasu, ratujemy świat.Oto leśna biografia stworzona przez naukowca, właściciela i opiekuna lasu na Adam Hill. Lasu, który dla Bernda Heinricha od dziesięcioleci jest laboratorium, salą wykładową i wielką pasją.Książka otrzymała Nagrodę Literacką Nowej Anglii w kategorii literatury faktu oraz Nagrodę im. Franklina Fairbanksa.Nie mogę pojąć, że napisał tyle książek, a każda kolejna dotyczy innego wycinka natury. Ale może tak właśnie się dzieje, kiedy cały swój czas poświęcasz na obserwację: cierpliwą, wnikliwą, niezakłóconą bodźcami z zewnątrz. Heinrich robi to od ponad pół wieku, stawia pytania i samodzielnie szuka na nie odpowiedzi. Jego laboratorium jest las, w którym wybudował chatę. Oto posłaniec z czasów, gdy wiedza była skarbem, a nie czymś dostępnym za jednym kliknięciem. Z czytaniem Heinricha jest jak z drzewami, ich długowiecznością i tym uporczywym dążeniem ku niebu trudno o lepszą lekcję pokory. Adam RobińskiDrzewa w moim lesie to liryczne świadectwo oszałamiającej złożoności świata natury, a zarazem niezwykły zapis historii człowieka, który chcąc zmienić świat, zaczyna od swojego kawałka ziemi. Kirkus ReviewsPełne pasji i zaangażowania studium miejsca, w którym subtelności okazują się istotniejsze od widowiskowych zjawisk, a wiedza naukowa pięknie splata się z osobistymi wspomnieniami. The New York Times
Bluźnierczy rysunek ściągnął na niego i Szwecję gniew muzułmanów.Od tego momentu Vilks stał się oficjalnie wrogiem islamu, a radykalne organizacje nawołują do zabicia artysty. Kiedy doszło do pierwszego zamachu, Vilksowi przyznano stałą ochronę policji. Tym samym stał się artystą radioaktywnym, więźniem we własnym kraju i we własnym domu.Działania artystyczne Vilksa są trudne w ocenie, szczególnie w takim kraju jak Szwecja, tak ceniącym swoje wartości: demokrację, wolność słowa i sekularyzację.W reportażu, który prowadzi nas od pogrążonego w terrorze Paryża przez Kopenhagę i Oslo, do Sztokholmu, rebro i Hgans Niklas Orrenius tworzy portret współczesności, w której panuje coraz ostrzejszy ton debaty i nigdy nie da się zapomnieć o przemocy. Strzały w Kopenhadze to wstrząsająca opowieść o naszej epoce, w której coraz więcej miejsca zajmuje ekstremizm muzułmański, nacjonalizm oraz wszelkie formy rasizmu
Dawne szlaki rzadko znikają, chyba że pochłonie je morze albo przykryje asfalt. Trwają pod postacią ledwo dostrzegalnych elementów krajobrazu – widocznych dla tych, którzy wiedzą, na co zwracać uwagę.
Robert Macfarlane odkrywa przed nami zapomniany świat: trakty, drogi, szlaki handlowe i trasy, którymi kiedyś podążali pielgrzymi. Pieszo i na rowerze, w upale i mrozie, ze złamanym żebrem, pęcherzami na nogach, niekiedy bez snu – przemierza południowo-wschodnią Anglię, północno-zachodnią Szkocję, Hiszpanię, prowincję Sichuan i Palestynę. Jego duchowym przewodnikiem w snuciu opowieści o wzajemnym kształtowaniu ludzi i miejsc jest dwudziestowieczny pisarz i poeta, Edward Thomas.
Ta książka to prawdziwe „tour de force” jednego z najznakomitszych współczesnych brytyjskich pisarzy, wielokrotnie nagradzanego i dotąd niepublikowanego w Polsce. To literatura drogi, natury i przygody w najlepszym wydaniu, łącząca w sobie myśl filozoficzną z historią i bogatą wiedzą geograficzno-przyrodniczą.
„Brytyjska literatura podróżnicza znalazła nowego, wybornego mistrza w Macfarlanie… Czyta się go przede wszystkim dla urody jego prozy i cudownie innowacyjnego, pomysłowego języka… pisać przepięknie potrafi o wszystkim”. William Dalrymple, „Observer”
„Proza Macfarlane’a rozkwita na naszych oczach. Przeczytajcie tę książkę, a żaden spacer nie wyda wam się już nigdy banalny”.
„Metro”
„Misterna, pobudzająca zmysły, uduchowiona, fascynująca. Wielu czytelników Macfarlane’a będzie śniło w języku ścieżek”.
„Guardian”
„Błyskotliwa… obrazoburcza mieszanka historii naturalnej, literatury podróżniczej i wielu innych… Macfarlane zręcznie korzysta ze swojej wszechstronnej inteligencji, a jego umysł wędruje po geologii, archeologii, faunie, florze, architekturze, sztuce, literaturze i planach miast, wyłuskując na każdym kroku drobne, zaskakujące okruchy wiedzy”.
„The New York Times”
„Przywołuje ducha miejsc, zarówno znajomych jak i nieznanych, jak żaden inny pisarz”.
Antony Beevor, „Daily Telegraph”
„Niezwykle sugestywna i pięknie napisana”.
John Gray, „Guardian”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?