– Co porabiasz, Krzysiek?
– No, jestem w Warszawie, staram się nakręcać jakieś filmy, kombinuję, czasem mi wychodzi, czasem nie wychodzi…
Krzyśkowi, synowi urzędniczki i inżyniera budowlanego, „nakręcanie filmów” ostatecznie wyszło. Jak mało komu w polskiej kinematografii. Jak doszło do tego, że chłopak uciekający przed prześladującą jego rodzinę chorobą został reżyserem filmowym? Jak to się stało, że twórca, któremu nawet najbliżsi współpracownicy przepowiadali koniec, odniósł z dnia na dzień światowy sukces? Dlaczego świat końca dwudziestego wieku chciał w nim widzieć proroka? I dlaczego – jak określił to jeden z przyjaciół – sam siebie aż tak bardzo „zarzynał”?
Kieślowski zawsze osiągał cel. Nie było siły, która odwiodłaby go od realizacji zamierzenia. Wolał się zagłodzić, niż pójść do wojska. Do łódzkiej filmówki zdawał trzy razy, bo uparł się, że nie zawiedzie matki. Niemal nigdy jednak nie był zadowolony z tego, co osiągnął. Wciąż zadręczał się pytaniem, czy dobrze wybrał zawód.
„Kieślowski. Zbliżenie” to więcej niż biografia reżysera, twórcy m.in. „Przypadku”, „Dekalogu”, „Podwójnego życia Weroniki” i „Trzech kolorów”. To również pełen niuansów reporterski portret artysty, który mimo spektakularnego sukcesu zmagał się z widmem niespełnienia.
Z historią życia Krzysztofa Kieślowskiego, jego twórczością i jego legendą mierzy się Katarzyna Surmiak-Domańska, reporterka, autorka m.in. głośnych książek „Mokradełko” i „Ku Klux Klan: Tu mieszka miłość”.
Z dala od kurortów i wygód, za to z pasją godną znamienitych podróżników i odkrywców, Piotr Kulczyna - na co dzień leśniczy - po wielokroć przemierzył krainy rozciągające się na wschód od Polski. To nie przypadek, bowiem drzemało w nim pragnienie poznania własnych korzeni sięgających Podola. Na tym jednak nie poprzestał Z biegiem lat stał się ekspertem już nie tylko w dziedzinie Kresów Wschodnich, ale też wytrawnym kierowcą offroadowym. Z synami, czy też innymi towarzyszami podróży, co roku pokonywał tysiące kilometrów na czele własnego teamu. Nie tyle z myślą o rekordowo długich dystansach, co w poszukiwaniu kolejnych przygód związanych z poznawaniem ludzi, (nie)obcych mu kultur i ciekawych miejsc. Z czasem wspólnym mianownikiem wypraw stała się również terenowa toyota, która mimo poważnej metryki służy podróżnikowi przez kolejne lata.
Jeden Bóg na niebie wie, jak powstałej w końcu 1918 r. Eskadrze Kościuszkowskiej udało się przez lata II RP przetrwać ze swoją tradycją. Inne lotnicze jednostki traciły je nadzwyczaj szybko. Jednak dzięki podkreślającej braterstwo broni odznace i sławie walczących o Polskę amerykańskich lotników, tradycja ta doczekała momentu, gdy ponownie zagościła w sercach i zapisała się na kartach historii. Dzięki młodzieńczej fantazji i uporowi Mirosława Fericia, naprzykrzającego się umęczonym walką kolegom, jednostka stworzyła unikatowy dokument, z którego w dużej mierze korzystał pierwszy i najbardziej znany piewca wielkości 303 Dywizjonu Myśliwskiego, Arkady Fiedler. Z tego przechowywanego w Londynie źródła przez dziesięciolecia, aż po dziś, nie wyłączając autorów tej pozycji, czerpano i nadal czerpie się natchnienie do pisania książek, artykułów, tworzenia filmów i animacji, by odkrywać losy lotników Dywizjonu 303.Książka, która trafia do ręki czytelnika, to opowieść o pilotach rozsławionych przez Arkadego Fiedlera: Witoldzie Urbanowiczu, Janie Zumbachu, Josefie Frantiku... I ich następcach: Bolesławie Gładychu, Eugeniuszu Horbaczewskim, Władysławie Śliwińskim... Ale także o połamanych przez sojuszników życiorysach lotników, którzy po wojnie musieli podjąć dramatyczną w swoim wyborze decyzję: wracać do wymęczonego wojną i okupowanego przez Sowietów kraju, czy zostać emigracyjnym tułaczem. Lotnicy częściej niż żołnierze innych formacji stawiali na emigrację, bo nie mieli gdzie wracać, gdy ich ukochane miasta i wsie znalazły się poza granicami Polski; bo zdawali sobie sprawę z wszechogarniającego codzienne życie komunistycznego terroru. Ci, którzy ostatecznie znaleźli się nad Wisłą, stawali przed kolejnymi dylematami: postawić na konformizm i sprzedawać kolegów za garść reglamentowanych przywilejów, czy zachować twarz, by dla ideałów narażać na represje siebie i rodzinę.Jednostka miała też szczęście do ludzi, którzy w niej służyli, a później zapisali się w historii nie tylko lotnictwa, i nie tylko Polski. Ta książka jest też o nich, o ludziach rzadko kojarzonych z kościuszkowskimi kosami byli wśród nich i Ludomił Rayski, i Roman Czerniawski, i Merian Cooper, i Stanisław Latwis, i Janusz Meissner, i Bohdan Arct, i Artur Horowicz. Marsza lotników odgrywanego podczas lotniczych uroczystości zawdzięczamy lotnikom Kościuszkowskiej Eskadry. Najdroższy polski przedwojenny film opowiada właśnie ich historię. Kinową legendę o King Kongu, która co rusz odkrywana jest w coraz to nowszych wersjach, wymyślił i zrealizował walczący w jej szeregach lotnik. Zagorzałą dyskusję na temat polskiego przemysłu lotniczego przed wojną rozpoczyna się od nazwiska byłego kościuszkowca. Sukces inwazji na Normandię, która umożliwiła zakończenie wojny w Europie, jest w dużej mierze zasługą lotnika związanego z tą jednostką. Gdy czytelnik zachwyca się grafikami w dziełach pisarzy lub poetów, rzadko kojarzy, że wyszły one spod ręki lotnika służącego w Dywizjonie 303.Te wszystkie nici zmierzające do kłębka z napisem kościuszkowska legenda znaleźć można w książce God save the 303 Squadron!. Główną osią narracji książki jest bowiem podążanie autorów za rodzącą się, i wciąż darzoną niebywałą miłością Polaków, sławą kolejnych wcieleń Kościuszkowskiej Eskadry. Jest odsłonięciem potencjału, którego w dzisiejszych czasach nie powinniśmy lekceważyć, ani tym bardziej zmarnować. Ignorowanie siły legendy już raz obróciło się przeciwko Polakom, gdy partia Britain First wykorzystała symbol 303 w kampanii wymierzonej także w naszych rodaków.
Zofia Kozłowska-Budkowa (1893-1986), jedna z największych indywidualności polskiej mediewistyki XX w., przez ponad siedemdziesiąt lat związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Zakładem Nauk Pomocniczych Historii (od 1954 r., jako profesor), uczennica Stanisława Krzyżanowskiego, Franciszka Bujaka i Władysława Semkowicza, wybitna specjalistka w zakresie średniowiecznej dyplomatyki, paleografii oraz dziejopisarstwa ze szczególnym uwzględnieniem rocznikarstwa, pionierka nowoczesnych studiów nad historią Uniwersytetu Krakowskiego i elit intelektualnych, autorka należących do kanonu polskiej historiografii opracowań (Repertorjum polskich dokumentów doby piastowskiej, 1937) i edycji źródłowych (Najdawniejsze roczniki krakowskie i kalendarz, 1978).Wspomnienia z lat 1893-1923 to ostatnia większa praca Uczonej, przygotowana w postaci maszynopisu w roku jej dziewięćdziesiątych urodzin. Odtworzone w niej pierwsze trzydzieści lat życia Zofii Kozłowskiej uczennicy, a następnie słuchaczki Uniwersytetu Jagiellońskiego składają się na fascynującą panoramę epoki przełomu stuleci, pierwszego światowego konfliktu zbrojnego i odzyskania przez Polskę niepodległości. Autorka, będąca nie tylko obserwatorem, ale także uczestnikiem wielu opisywanych wydarzeń, sumiennie, a przy tym niezwykle barwnie, ocaliła we Wspomnieniach obraz dawnej codzienności, czasu lat dziecinnych spędzonych w ziemiańskich dworach, nauki w szkołach Kielc i Rygi, dojrzewania, spotkań z Ignacym Paderewskim i Henrykiem Sienkiewiczem, wreszcie fascynacji polityką i Uniwersytetem
Nadchodzi kolejna rewolucja naukowa, a hstoria dzieje się na naszych oczach: odkryto sposób na wytwarzanie wystarczającej ilości jedzenia dla wciąż rosnącej ludzkiej populacji.
Ziemia ledwo dyszy. Wzrost zaludnienia i popytu na mięso, jaja, nabiał i skórę sprawia, że przemysłowa hodowla miliardów zwierząt stała się ze wszech miar szkodliwa. Nie ma nic naturalnego w kurze, której podaje się stymulatory wzrostu i hoduje w szopie z kilkudziesięcioma tysiącami innych, ani w krowie czy świni, które wraz z paszą wchłaniają obłędne ilości antybiotyków.
Dlatego trwają zaawansowane prace nad produkcją i komercjalizacją czystego mięsa – nie pochodnej soi czy seitana, ale prawdziwego mięsa – tworzonego bez udziału zwierząt. Naukowcy zapewniają, że rozwój mięsa z tkanki zwierzęcej nie da fałszywego mięsa, tak jak sklonowanie owcy nie doprowadziło do powstania fałszywej owcy. Wręcz przeciwnie: techniki laboratoryjne pozwalają uzyskać mięso nieskażone hormonami, pestycydami, bakteriami E. coli czy konserwantami.
W tej przełomowej książce doktor Paul Shapiro opowiada szaloną historię wizjonerskich wynalazców, laboratoria naukowe i inwestorów, których celem jest postawienie na naszych stołach pierwszych na świecie produktów zwierzęcych wyhodowanych bez zwierząt.
Paul Shapiro napisał aktualną i pouczającą książkę o ekscytującej transformacji, która czeka sposób produkcji jedzenia.
– Peter Singer, autor bestsellera Wyzwolenie zwierząt
Dziękuję za tę przełomową książkę. Jeśli czyste mięso się przyjmie, będzie miało szansę zakończyć cierpienie miliardów czujących istot. Mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli zamówić wolnego od bólu cheeseburgera z bekonem.
– AJ Jacobs, autor bestsellera Rok biblijnego życia
Czyste mięso zrewolucjonizuje biznes spożywczy i rolnictwo, odpowiadając na wiele naszych najpilniejszych problemów. Shapiro błyskotliwie opowiada o początkach tej rewolucji i o tym, dokąd może nas ona zaprowadzić.
– Jack Welch i Suzy Welch, autorzy bestsellera Winning znaczy zwyciężać
Przeczytajcie, jeśli chcecie zrozumieć, czemu tylu inwestorów – w tym producenci mięsa – wierzy, że burgery i nuggetsy będą niedługo powstawać w warzelniach, nie rzeźniach.
– Lisa Feria, dyrektorka generalna Stray Dog Capital
Kiedy w 2014 roku Paul Shapiro skosztował mięsa wyhodowanego poza ciałem zwierzęcia, dołączył do klubu bardziej ekskluzywnego, niż gdyby został astronautą. Oprócz bycia jedną z pierwszych osób, które spróbowały czystego mięsa, jest mówcą konferencji TEDx, założycielem organizacji Compassion Over Killing, członkiem Animal Rights Hall of Fame oraz służył przez 13 lat jako rzecznik i wiceprezes Humane Society of the United States. Opublikował wiele artykułów o dobrostanie zwierząt i jedzeniu przyjaznym dla środowiska zarówno w prasie codziennej, jak i periodykach naukowych. Mieszka w Kalifornii ze swoją wspaniałą partnerką Toni Okamoto.
Wydane wspólnie z Instytutem Pamięci Narodowej
Autorka powiązała postawy ludzi i ich działalność z wydarzeniami politycznymi. W efekcie powstał portret środowiska, w którym rozpoznajemy bohaterów i rozumiemy motywacje ich działań na tyle, na ile wynikają one ze zgromadzonych materiałów […] Poznajemy wiele mało znanych faktów. Praca jest pionierska i doskonale udokumentowana. To mikrohistoria jednego niewielkiego instytutu, w którą wpisana jest makrohistoria inteligenckiej opozycji w PRL. Bogactwo zgromadzonego materiału, oryginalność i odkrywczość czynią z tej pracy wybitne osiągnięcie naukowe.
prof. dr hab. Włodzimierz Bolecki
Autorka zgromadziła i przebadała setki nieznanych materiałów archiwalnych, w tym takie, które uważano za zaginione. Udało się uchwycić ewolucję postaw znaczącej grupy pracowników IBL – częste u powojennej inteligencji zauroczenie systemem, które z biegiem lat często przeradzało się w rozczarowanie, będące następnie impulsem do coraz bardziej aktywnych zachowań opozycyjnych. Wszystko to, na tle szerokiego kontekstu społeczno-politycznego, obrazuje genezę kształtowania się opozycji w IBL, szczególnie gdy chodzi o prezentację zachowań osób znanych i szanowanych za wkład w walkę o wartości demokratyczne w latach 70. i 80. Jest też tu wiele drobnych wątków, które dobrze charakteryzują trudne czasy PRL i niełatwe ówczesne życie.
prof. IH PAN dr hab. Zbigniew Romek
Justyna Błażejowska (ur. 1983)
Historyk, badacz dziejów najnowszych. Absolwentka Instytutu Historycznego UW. W 2016 r. uzyskała z wyróżnieniem tytuł doktora nauk humanistycznych w Instytucie Historii Nauki PAN.
Autorka i współautorka książek i około stu artykułów, wydawca zbiorów artykułów i relacji. Za pracę magisterską o drugim obiegu uhonorowana pierwszą nagrodą w organizowanym przez IPN konkursie im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny za 2007 r. W 2011 r. nominowana do Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza za książkę „Papierowa rewolucja.
Z dziejów drugiego obiegu wydawniczego w Polsce 1976-1989/1990” oraz do nagrody w Konkursie na Książkę Historyczną Roku im. Oskara Haleckiego za zbiór artykułów przygotowanych razem z prof. Pawłem Wieczorkiewiczem „Przez Polskę Ludową na przełaj i na przekór”. W 2017 r. otrzymała wyróżnienie w Konkursie na Książkę Historyczną Roku im. Oskara Haleckiego za tom relacji „Harcerską drogą do niepodległości. Od «Czarnej Jedynki» do Komitetu Obrony Robotników”.
Stanowiąca niniejszą publikację rozprawa doktorska „Opozycja antyreżimowa w Instytucie Badań Literackich PAN w latach 1956–1989” została zgłoszona przez Radę Naukową IHN PAN do Nagrody Prezesa Rady Ministrów.
Cóż za barwny i bogaty żywot! Historia prawdziwego romantyka, jakim był Harro Harring (1798–1870). Duńczyk z urodzenia, niemieckojęzyczny pisarz, z wyboru Polak, był zarówno niebywale popularnym w swej epoce poetą, jak i niepospolicie odważnym bojownikiem o wolność narodów, prześladowanym do końca swoich dni przez… carską policję. Mając niespełna 30 lat został ułanem, oficerem gwardii przybocznej wielkiego księcia Konstantego w Warszawie. W zamian za świetną służbę zaproponowano mu tam stanowisko… międzynarodowego szpiega carskiego na dworach europejskich. Kiedy oburzony odmówił, przedstawiono mu alternatywę: kazamaty na Syberii. Niewiele czekając czmychnął z Warszawy; ścigano go do granicy, a potem – niemal do końca życia. W każdym kraju, gdzie zjawiał się Harro Harring, ambasadorzy carscy żądali wydalenia go. Ich żądaniom czyniono (już wtedy…) zawsze zadość!
Gdzież nie był ten poeta zawadiaka… Poza niemal całą Europą dotarł do Rio de Janeiro, do Ameryki Północnej, nawet do Australii. Często pod przybranymi nazwiskami. I zawsze walczył. Najpierw podwójnym orężem, czyli bronią i piórem; wielokroć raniony i kontuzjowany, przez 34 lata z kulą pistoletową w piersi, która ugrzęzła tam w wyniku pojedynku. Potem posługiwał się tylko piórem. Jego porywające wiersze uwielbiano na wszystkich kontynentach; wiele z nich poświęcił bohaterom Powstania Listopadowego i uciemiężonej Polsce. Zakochany w pięknej polskiej arystokratce, związał się na zawsze z jej ojczyzną i przybrał polskie nazwisko Kazimirowicz.
Harro Harring najbardziej zasłynął oskarżycielskimi tekstami wobec rosyjskiego despotyzmu pt. Pamiętnik o Polsce pod rosyjskim panowaniem. Obnażył brutalność oraz cynizm carskiej władzy i ostrzegał przed nią, otwierając oczy wielu osobom w Europie i Ameryce. Kiedy na dodatek zdemaskował ważnego moskiewskiego szpiega na Zachodzie, barona von Schweizera, nie mógł już zaznać spokoju ze strony tajnych służb. Czując stałe niebezpieczeństwo, nigdy nie wychodził z domu bez pistoletu i sztyletu.
Przepędzany, aresztowany, uwalniany w wyniku interwencji porządnych ludzi, trwał niezłomnie przy swoich ideałach. Bardzo płodny pisarz i publicysta, władający dziewięcioma językami. Opublikował ok. stu tomów swoich utworów, a mimo to żył nieraz w skrajnej nędzy, ratowany od śmierci głodowej przez przyjaciół. Uznawany za rewolucjonistę stał się jednak obiektem ostrej publicystycznej napaści Karola Marksa, ponieważ zwalczał rodzący się właśnie komunizm, który uważał za „bałamutny filozoficzny materializm i ateizm”. Ostatni tekst publicystyczny z 1869 roku poświęcił (po angielsku) swej przybranej ojczyźnie i zatytułował znamiennie Do wrogów Polski.
Krystyna Szayna-Dec, posługując się znakomitą polszczyzną i opierając się tylko na faktach, napisała biografię, którą czyta się jak powieść awanturniczą. Nic dziwnego, taki bowiem był żywot tego wielkiego Polaka z wyboru.
Autor tej książki, ceniony historyk na amerykańskim uniwersytecie, jako osiemnastolatek został brutalnie zgwałcony przez katolickiego księdza. Długo borykał się z tym samotnie, podobne przypadki okrywała przez lata zmowa milczenia. W końcu zdecydował się opowiedzieć swoją historię, także dlatego, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się o traumie, która bywa też udziałem mężczyzn, a którą to traumę społeczeństwo wydaje się ignorować. Mimo drastycznego tematu jest to książka wyważona, napisana z wielką odwagą i uczciwością.
„Mózg jest instrumentem tak jak skrzypce, umysł zaś skrzypkiem grającym na tym instrumencie” - John Carew Eccles.
Kruchy dom duszy, mózg, przez najdłuższy czas pozostał białą plamą w historii medycyny. Książka Thorwalda opowiada o powstaniu i rozwoju neurochirurgii. Ukazuje losy pierwszych chirurgów, którzy odznaczali się nie tylko odwagą, determinacją ale też niezachwianą pewnością w to, że można i należy leczyć „zakazany organ”. „Kruchy dom duszy” to historia wzlotów i upadków ludzi zmieniających współczesną medycynę.
Okoliczności historyczne spowodowały, że Bronisław Piłsudski, pozostając w głębokim cieniu swego brata Józefa, przez bardzo długi czas był dla Polaków niemal nieznany. Ich losy potoczyły się odrębnymi torami, nie łączyło ich także podobieństwo charakterów. Józef był człowiekiem walki, Bronisław pacyfistą, przeciwnikiem wszelkich działań zbrojnych i jakiejkolwiek przemocy. [...] Książka przybliża zawiłe koleje jego losu. W stulecie śmierci Bronisława Iskry przypominają jego postać nie tylko jako wybitnego etnografa, lecz również od mniej znanej strony jako człowieka niewolnego od wahań i rozterek, marzyciela i rozbitka duchowego, pechowca i samotnika, któremu życie poskąpiło szczęścia.
Urodzony w Peru, antropolog, filozof i szaman Carlos Castaneda (1925-1998), to autor 12 książek, napisanych w ciągu 30 lat i sprzedanych w 8 milionach egzemplarzy, przetłumaczonych na 17 języków.
„Opowieści o mocy” to czwarta jego książka. Zaczyna się od spotkania z wiedzą.
„Wiedza przychodzi do wojownika, spływając jak drobinki złotego pyłu, takiego samego jaki pokrywa skrzydełka ćmy. Tak więc, dla wojownika wiedza jest jak prysznic albo deszcz drobinek ciemnego, złotego pyłu.”
W „Opowieściach o mocy” nauki don Juana mające uczynić Castanedę „człowiekiem wiedzy” kulminują w niesamowitym wydarzeniu, kończącym długą podróż autora do świata czarowników w towarzystwie dwóch jego mistrzów.
To przełomowa książka, ponieważ opisuje ostatnie dni spędzone z don Juanem i don Genaro w stanie „pierwszej uwagi”. Nie jest to jednak koniec magicznej ścieżki autora, która rozwija się dalej w kolejnych książkach, gdzie autor opisuje swoje doświadczenia w stanie „drugiej uwagi” oraz kontakty z młodszymi czarownikami.
W dalszym ciągu „Opowieści o mocy” dowiadujemy się o śniącym i śnionym, a także o stanie „pierwszej uwagi” i „drugiej uwagi”. Pozostając w tym pierwszym stanie znajdujemy się w „tonalu”, czyli ograniczonym, znanym nam świecie stworzonym przez opis. Będąc w stanie śnienia, „drugiej uwagi” wkraczamy do „naguala”, czyli tego co nieznane. To, co nieznane można sobie wyobrazić jako wszechświat mocy i świadomości, a znane jako małą wyspę w tym nieskończonym przestworze.
To w jakim świecie żyjemy zależy od naszej percepcji.
„Naturą ludzkich istot jest postrzeganie, ale świat jaki postrzegają jest iluzją, iluzją stworzoną przez opis jaki był im wpajany od chwili narodzin.”
I na koniec pożegnanie z don Juanem i don Genaro. W swojej jedenastej, przedostatniej książce, „Koło czasu”, Castaneda pisze:
„Kiedy nadszedł moment, w którym don Juan opuścił świat, przemienił się w jakąś kolorową, świetlistą mgłę. Stał się czystą energią, swobodnie płynąca poprzez wszechświat. Moje uczucie straty stało się tak dojmujące, że w tej chwili pragnąłem umrzeć.”
Obecne wydanie „Opowieści o mocy” jest poprawione i zawiera obszerny wstęp tłumacza Zbigniewa Zagajewskiego, (tej i innych książek Carlosa Castanedy,) przybliżający postać autora, jego życie, filozofię i wpływ jaki wywarł na nasze postrzeganie świata i naszą kulturę.
Zbigniew czy Zbyszek?Skrzypek klasyczny czy trębacz rozrywkowy?Artysta estradowy czy muzyk awangardowy?Zbigniew Wodecki miał dwa życiorysy. W pierwszym występował w filharmoniach jako skrzypcowy solista, podbijał Europę u boku Ewy Demarczyk, szalał w jazzowych improwizacjach i nagrywał piosenki, które wyprzedzały resztę polskiego popu przynajmniej o długość plerezy. W drugim uchodził za eleganckiego pana z telewizji, showmana w popularnych programach, muzyczną instytucję. Tyle że o tym pierwszym wszyscy na lata zapomnieli. Nawet on sam.Wodecki. Tak mi wyszło to książka na dwa głosy: reporterska opowieść Kamila Bałuka o Zbigu i jego przebojowym powrocie na scenę w 40 lat od debiutu; oraz historia Zbigniewa, którą Wodecki snuje w autobiograficznej rozmowie z Wacławem Krupińskim dosłownie na chwilę przed wybuchem Zbigomanii. Czy Zbigniew mógł przypuszczać, że powróci jako Zbig? Czy Zbig w młodości planował zostać Zbigniewem? A może po prostu tak mu wyszło?
Książka przybliża sylwetkę oraz dorobek orientalisty i podróżnika Witolda Władysława Rajkowskiego (1910prawdop. 1957), postaci właściwie nieznanej. W pierwszej połowie XX w. był to jeden z niewielu obywateli polskich, którzy nie tylko podróżowali po Bliskim Wschodzie, ale tam zamieszkali, uczyli się języka arabskiego, różnych jego dialektów i, co najważniejsze, starali się poznać i zrozumieć realia miejscowe. Wchodzili w interakcje z ludnością. W prezentowanej publikacji przytacza się głównie jego relacje z odbytych podróży po Egipcie, Libii, Syrii, Libanie, Transjordanii oraz Iraku. Zakres tematyczny tekstów jest szeroki. Wzbogacone są o liczne fotografie, które w większości nie były nigdy publikowane, wykonane przez orientalistę, a pozyskane z prywatnych zbiorów rodziny W. Rajkowskiego.
Karl Markus Gauss po raz kolejny rusza w drogę po Europie, wybierając rzadziej uczęszczane ścieżki i mniej tłoczne bulwary. Przemierza je bez pośpiechu, z uwagą patrzy na świat i dostrzega nie tylko postaci z pomników i zabytkowe gmachy, ale także bohaterów drugiego planu i ich zagmatwane historie.W Mołdawii, najbiedniejszym kraju w Europie, w którym wszystkie banknoty są tej samej wielkości, koloru i ukazują twarz tego samego człowieka, zaraźliwa okazuje się nie tylko serdeczność, ale również mołdawska tęsknota. W Bułgarii Gauss znajduje kraj całkiem inny od tego, który znamy z folderów biur podróży i starych widokówek.Na ulicach i placach Zagrzebia zaintrygowany obserwuje grę pamięci i zapomnienia, która z roku na rok coraz silniej naznacza narodową kulturę Chorwacji. I wreszcie Wojwodina, niegdyś Europa w pigułce, wieloetniczna i wielokulturowa. To najbardziej osobista z czterech podróży, wyprawa w głąb historii, również tej bardzo prywatnej, śladami urodzonych tu rodziców pisarza.Gauss to wybitny znawca Europy Środkowej, błyskotliwy erudyta, ciekawski wędrowiec. Nikt nie potrafi z taką czułością, zrozumieniem i wnikliwością pisać o naszej targanej sprzecznościami, ciekawej, ale skomplikowanej przecież części świata.
Na prawie 390 stronach tego opracowania zamieszczono 20 rozpraw, przedstawiających różne okresy i aspekty życia tytułowej postaci, a także rodu Szeptyckich, którego najwybitniejszymi przedstawicielami w XX wieku byli, oprócz głównego bohatera, jego dwaj bracia: greckokatolicki metropolita lwowski sługa Boży Andrzej (1865-1944) i generał Wojska Polskiego Stanisław (1867-1950).
Chociaż dokonania retoryczne Richarda Nixona rzadko bywają zestawiane w dyskursie popularnym z przemówieniami tak uznanych oratorów jak John F. Kennedy, Martin Luther King czy Ronald Reagan, zdolność do elokwentnego wyrażania swych racji i skutecznego osiągania założonych celów komunikacyjnych stawia go niewątpliwie pośród najwybitniejszych mówców XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Oratorska spuścizna Nixona jawi się jako niezwykle interesujący przedmiot studiów tym bardziej, że jego trwająca prawie trzy dekady kariera polityczna pełna była dramatycznych, wymagających efektywnej akcji retorycznej momentów. Celem niniejszego opracowania jest rzucenie nowego światła na dorobek krasomówczy 37. Prezydenta USA i omówienie go z uwzględnieniem swoistości politycznej, społecznej i kulturowej czasów, w których działał republikanin.
„Zbigniew Pełczyński. Podarunek życia” to składająca się z jedenastu rozdziałów książka wspomnieniowa poświęcona wybitnemu polskiemu filozofowi, wieloletniemu wykładowcy Uniwersytetu Oksfordzkiego, profesorowi Zbigniewowi Pełczyńskiemu. Autor David McAvoy – były student Pełczyńskiego – opisuje życie swojego mentora począwszy od jego młodości przypadającej na okres II wojny światowej, związanej z walką w szeregach Armii Krajowej i udziałem w powstaniu warszawskim, aż po emigrację do Wielkiej Brytanii i rozkwit niezwykłe bogatej, pełnej sukcesów działalności akademickiej profesora. Książkę uzupełnia zbiór zdjęć z archiwum prof. Pełczyńskiego.
Poruszające biografie kobiet, które los zetknął z największym tyranem XX wiekuW pierwszej części książki autorka przedstawia luksusowe życie kochanek Stalina i żon radzieckich prominentów. Barwnie opisuje, jak żyła czerwona elita na Kremlu, w podmoskiewskich daczach i w słynnym Domu nad Rzeką Moskwą.Z części drugiej dowiadujemy się, że ogromne przywileje nie były dane na zawsze dotychczasowe faworyty stawały się ofiarami czystek tylko dlatego, że ich mężowie tracili poparcie Stalina. Niesłuszne oskarżenia, wymuszane torturami zeznania, sfingowane procesy kończyły się zawsze tak samo: aresztowaniem i wyrokiem.Ostatnia część to wstrząsający obraz życia kobiet w stalinowskich łagrach.
Biografia Władysława Gomułki, jedynego I sekretarza KC PZPR, który chciał być samodzielnym politykiem. Jedynego, który mógł być samodzielnym politykiem. Historia polityka, który – tak jak jego poprzednik i jego kolejni następcy – przegrał wszystko.
Jeden z najbardziej paradoksalnych życiorysów polskiego komunizmu. Absolwent sowieckiej „Leninówki”, członek partii bolszewickiej, wierny wyznawca stalinizmu, który w obecności Berii miał odwagę odmówić samemu Stalinowi. Bierut zamknął go w więzieniu, a jego nazwisko padało na najważniejszych stalinowskich procesach w krajach bloku sowieckiego. W 1956 roku odprawił do Moskwy najpierw Chruszczowa, a później Rokossowskiego. Na placu Defilad słuchało go 400 tysięcy ludzi, więcej niż jakiegokolwiek polskiego polityka, nie wyłączając Józefa Piłsudskiego. Przez moment miał nawet poparcie kardynała Wyszyńskiego, a niektórzy księża nazywali go Władysławem V.
Gigantyczne poparcie narodu roztrwonił błyskawicznie, ale o to nie dbał. Coraz bardziej się staczał. Schlebiał antysemickim nastrojom, podżegał do „bratniej pomocy” w Czechosłowacji i był jednym z tych, którzy pogrzebali szanse na zreformowanie socjalizmu. A później kazał strzelać do robotników z Wybrzeża…
***
Władysław Gomułka mógł trafić do panteonu najwybitniejszych w polskiej historii. Ale musiałby, nawet pozostając ideowym komunistą, uwolnić się od uległości wobec moskiewskich genseków. W październiku 1956 roku miał w ręku wszystkie karty. Entuzjazm milionów Polaków, poparcie Kościoła, więcej niż przychylność emigracji. Wierzono, że poprowadzi Polskę ku wolności, jeszcze ułomnej, ale jedynej, jaka była wtedy możliwa. Wystarczył mu rok, by tę wiarę i entuzjazm ludziom odebrać.
Piotr Gajdziński, wytrawny biograf pezetpeerowskich sekretarzy, opisuje postać jednocześnie tragiczną i śmieszną. Człowieka miotającego się między wielkością i małością, depozytariusza największych nadziei Polaków, który zakończył czas swoich rządów strzelaniem do robotników. Gdyby mógł przeczytać książkę o sobie, właśnie taką jak ta, być może zrozumiałby, jak wielką dostał od historii szansę i jak głupio ją zmarnował.
Mariusz Urbanek
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?