Nie ma rzeczy cenniejszych od życia i pamięci
Są postawy, które są niezmienne bez względu na okoliczności historyczne. Są wybory, które determinuje zmysł moralny i elementarne poczucie ludzkiej solidarności.
Aleksander B. Skotnicki w rozmowie z dwójką dziennikarzy opowiada o swojej codziennej walce o życie pacjentów z białaczką i o przeszczepach szpiku, które pozwalają okiełznać chorobę. Druga jego pasja i obszar niestrudzonej aktywności to przywracanie powszechnej pamięci niewiarygodnych losów podopiecznych Oskara Schindlera ocalonych przez niego z Holokaustu.
1943 rok, krakowskie getto. Nastoletnia dziewczyna pozuje do zdjęcia, choć grozi za to śmierć.
2005 rok, Tel Awiw. Hematolog z Krakowa prof. Aleksander B. Skotnicki prezentuje historyczne zdjęcia miasta, którego już nie ma. Na widowni ponad setka byłych mieszkańców Krakowa, ocalałych z Holokaustu. Gdy wyświetla zdjęcie nastolatki, na widowni odzywa się mocny głos: „To ja jestem na tym zdjęciu”.
Na co dzień zajmuję się ratowaniem życia. Historie tych, którzy je zachowali w tak okrutnych czasach, wzbogacają mnie jako lekarza. Pomagają mi wskazywać moim chorym wartość i sens życia.
Aleksander B. Skotnicki
Aleksander B. Skotnicki – profesor medycyny, hematolog, transplantolog, były kierownik Katedry Hematologii CMUJ, twórca i długoletni ordynator Kliniki Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, członek Polskiej Akademii Umiejętności, następca profesora Juliana Aleksandrowicza. Społecznik, badacz losów Żydów uratowanych z Holokaustu i ich wielki przyjaciel.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Kazimierz Wiśniak to ważna postać Krakowa: współtwórca wielu legend tego miasta, wśród których jaśnieje i rośnie legenda Piwnicy pod Baranami. W książce przedstawiono dokonania artysty na różnych polach począwszy od omówienia osiągnięć w dziedzinie scenografii. Historia najważniejszych teatrów Krakowa: Teatru im. J. Słowackiego, Starego Teatru i Teatru Bagatela, a także teatrów Wrocławia (szczególnie Wrocławskiej Pantomimy) ma wiele do zawdzięczenia Wiśniakowi jako twórcy scenografii.
Współpracował z wybitnymi reżyserami: Konradem Swinarskim, Jerzym Jarockim i Henrykiem Tomaszewskim. Tworzył rysunki do „Przekroju”, „Miesiąca w Krakowie” i „Rzeczpospolitej”. Został uhonorowany licznymi nagrodami za scenografie, między innymi Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki I stopnia za całokształt sztuki scenograficznej oraz Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Wiśniak to człowiek wielu talentów: nie tylko scenograf i kostiumolog, lecz także rysownik, ilustrator, malarz i poeta. Wydał serię uroczych książek o ukochanej Lanckoronie. Nadano mu honorowe obywatelstwo tego miasteczka, tytuł Anioła, a ostatnio, w imieniu krasnoludków, wręczono berło i koronę, by dalej kreował świat zgodny z duchem baśni.
Książka to obszerny esej biograficzny, którego główną ideą jest pokazanie fenomenu czarodziejstwa w sztuce Wiśniaka przez pryzmat doświadczeń dzieciństwa. Psychologia jest tu nadrzędną kategorią konstytuującą narrację, a bogata szata graficzna nadaje książce swoisty rys artystyczny.
Zofia Ratajczak – profesor psychologii, autorka ponad 200 artykułów i wielu książek z zakresu psychologii stosowanej, m.in. Człowiek w sytuacji innowacyjnej (1980), Niezawodność człowieka w pracy (1988), oraz biograficznej Zachwyt i logika czynu. Portret intelektualny Tadeusza Tomaszewskiego (2006). W latach 1990–1993 dziekan Wydziału Pedagogiki i Psychologii, a od 1996 do 2002 roku prorektor Uniwersytetu Śląskiego. Jej zainteresowania literackie znalazły wyraz w próbach pisarstwa eseistycznego. Publikowała na łamach „Zeszytów Literackich” i „Nowych Książek”.
Historia czarownic ? od procesów czarownic po wypowiedzi Donalda Trumpa. Fascynujący, erudycyjny esej poświęcony figurze czarownicy będącej zazwyczaj narzędziem wykluczenia kobiet, ale niekiedy też ich orężem w walce z patriarchatem. Analiza mechanizmów wykluczania kobiet (odważnych, starszych, bezdzietnych etc.), które nie chciały wpisać się w tradycyjne modele społeczne. Przykłady z historii, literatury, filmu, pop-kultury, polityki oraz życia codziennego w Europie i Stanach Zjednoczonych. Książka, która łączy pasjonującą analizę historyczno-antropologiczną z osobistą, niepozbawioną zaangażowania, refleksją.
O tym, jak grają najlepsi polscy siatkarze, wiemy bardzo wiele. Wystarczy oglądać mecze, śledzić ich w mistrzostwach świata, które po raz drugi w historii wygrali w 2014 roku w katowickim Spodku, by obronić tytuł cztery lata później w Turynie. Mało kto jednak zna ich jako ludzi i mało kto wie, jaką pokonywali drogę, by dojść na szczyt. ""Ludzie ze złota"" to zbiór 20 szczerych rozmów o siatkówce, ale też o życiu, z czołowymi zawodnikami, którzy stali się mistrzami, oraz z trenerami Stephanem Antigą i Vitalem Heynenem którzy ich do tego sukcesu prowadzili.Edyta Kowalczyk i Jakub Radomski, dziennikarze ""Przeglądu Sportowego"", porozmawiali też z dwójką ludzi, którzy wiedzą, jak, poza mistrzostwem świata, zdobywa się złoto igrzysk (Ryszard Bosek i Tomasz Wójtowicz) oraz Grzegorzem Wagnerem, synem ich trenera-kata. Znajdziecie też wywiad z Piotrem Gruszką - rekordowym, 450-krotnym reprezentantem Polski i mistrzem Europy. Książkę kończy duża rozmowa z Wilfredo Leonem - najlepszym siatkarzem świata, który ma polskie obywatelstwo i podczas igrzysk w Tokio w 2020 roku ma nas poprowadzić do kolejnego olimpijskiego złota.""Złoto"" - można powiedzieć, że to słowo-klucz tej książki. A jego blask mieni się w każdej historii.
Doświadczenia kata to prawdziwe relacje angielskiego wykonawcy wyroków śmierci James'a Berry'ego, urodzonego w roku 1852, a zmarłego w roku 1913. W książce tej kat opowiada o niektórych egzekucjach, które przeprowadził własnoręcznie; wymienia nazwiska skazanych i opisuje metody, jakimi wykonywał wyroki. Ponadto pisze o swoich osobistych poglądach na temat kary śmierci i różnych pomysłach jej wymierzania, które były stosowane w całej historii Europy i Ameryki, opisując mechanizmy gilotyny, garoty, szubienicy, narzędzi dźgających i tym podobnych.James Berry oferuje czytelnikowi unikalną możliwość spojrzenia na wykonywanie kary śmierci z punktu widzenia kata, a nawet poświęca nieco czasu, aby opisać biznesową stronę bycia egzekutorem. W tym wydaniu zawarto ilustracje przedstawiające jego ofiary, wizytówki i różne metody egzekucji.Wprowadzenie zostało napisane przez angielskiego fotografa i autora Henrego Snowdena Warda.Data pierwszej publikacji w Wielkiej Brytanii miała miejsce w roku 1892.
Jante to miasteczko, w którym życie reguluje jedenaście opresyjnych zasad określających miejsce jednostki w społeczności. Prawo Jante jest w Skandynawii powszechnie znane, chociaż mało kto pamięta, że po raz pierwszy pojawiło się w 1933 roku w powieści Aksela Sandemosego „Uciekinier przecina swój ślad”.
Filip Springer wyrusza na Północ, żeby znaleźć miejsce, które odcisnęło piętno na kolejnych pokoleniach Skandynawów. Ale gdzie jest Jante? Czy w duńskim Nykobing Mors, pierwowzorze miasteczka z powieści? A może w zagubionej pośród norweskich fiordów samotni pisarza?
A gdyby okazało się, że Jante nie ma nic wspólnego z geografią i tkwi w każdym z nas?
Książka Springera to opowieść o niemożliwej ucieczce od systemu, który nam narzucono, i o ponurym obliczu najszczęśliwszych krajów świata. Ale to także opowieść o świecie rozpiętym między prawdą a fikcją. By go poznać, Springer przekracza nie tylko granice krajów, ale i gatunków literackich.
„Nie sądź, że jesteś kimś – Nie sądź, że nam dorównujesz – Nie sądź, że jesteś mądrzejszy od nas – Nie wyobrażaj sobie, że jesteś lepszy od nas – Nie sądź, że wiesz więcej niż my – Nie sądź, że jesteś kimś więcej niż my – Nie sądź, że się do czegoś nadajesz – Nie wolno ci się z nas śmiać – Nie sądź, że komuś na tobie zależy – Nie sądź, że możesz nas czegoś nauczyć – Myślisz, że nic o tobie nie wiemy? – Nie myśl, że uciekniesz.”
Kazimierz Orłoś o sobie samymUrzekająca autobiografia wybitnego prozaikaDzieje człowieka piszącego to kontynuacja ciepło przyjętej sagi rodzinnej Dzieje dwóch rodzin, Mackiewiczów z Litwy i Orłosiów z Ukrainy. Autor wspomina swoje dzieciństwo i młodość w Warszawie, które choć przypadły na lata stalinizmu były dla niego czasem beztroskim i szczęśliwym. Z pasją przedstawia też wejście w dorosłość, pierwsze sympatie i miłości, niepokoje związane z karierą zawodową i odpowiedzialnością za rodzinę. Opisuje wreszcie opór inteligencji przeciwko władzy Polski Ludowej, a także osobistą, dramatyczną historię opozycyjności wydanie powieści Cudowna melina o wszechwładzy partyjnych kacyków i konsekwencje tego twórczego wyboru.Opowieść Kazimierza Orłosia to nie tylko autobiografia jednego z najlepszych pisarzy, ale również wnikliwy portret zmieniającej się Polski: powstania z wojennych zniszczeń, codzienności w czasach stalinizmu i komunizmu, a wreszcie kształtowania się ruchu oporu wobec władzy ludowej, który ostatecznie doprowadził do upadku systemu i narodzin wolności.Niby wszystko było jak dawniej: studia, próby pisania, rytm podobnych dni, wypełnionych podobnymi zajęciami. A jednak wyczuwaliśmy nadchodzące zmiany. Ludzie związani z reżimem, zwłaszcza fanatyczni stalinowcy, przeżywali wstrząs po rewelacjach Chruszczowa. Fala odwilży płynęła do nas ze wschodu, z powieścią Erenburga Odwilż, z ludźmi, którzy wracali z łagrów. W sierpniu 1955 roku Nowa Kultura wydrukowała Poemat dla dorosłych Adama Ważyka. Pamiętam, że czytając strofy tego utworu poety jeszcze do niedawna żarliwego komunisty przeżyłem szok: czy to możliwe? To był wyraźny sygnał, że nadchodząca zmiana jest nieuchronna. Egzemplarz Nowej Kultury z poematem Ważyka na pierwszej stronie schowałem na pamiątkę. Jeszcze dziś, czytany po latach, wydaje się niezwykły. Jako druzgocąca krytyka tego wszystkiego, co działo się pod rządami komunistów.(fragment książki)Kazimierz Orłoś wybitny polski prozaik, nowelista i powieściopisarz, scenarzysta, publicysta. Od lat związany z Wydawnictwem Literackim, gdzie wydał m.in. zbiory opowiadań i powieści: Niebieskiego szklarza (1996), Drewniane mosty (2001), Dziewczynę z ganku (2006), Letnika z Mierzei (2008), Bez ciebie nie mogę żyć (wybór opowiadań, 2010), Dom pod Lutnią (2012).
Zbiór anegdot, wspominków, opowieści, gawęd tatrzańskich i nie tylko, autorstwa Ludwika Wilczyńskiego (tekst) i Witolda Sasa-Nowosielskiego (ilustracje).Czy dobrze nam zdobywać góry? Góry zdobywa się nam bardzo dobrze. Wiatr chłonie się młodą, a nawet starą piersią wspaniale i tak samo depcze się chmury stopą prężną. Góry to niewyczerpane źródło dobrej energii i życiowej siły nawet wtedy, gdy już wiemy, że się ich nie zdobywa, że to one nas zdobyły swoim ogromem, przestrzenią i obojętnością. Duma czy nawet pycha płynąca z pierwszych górskich zdobyczy ustępuje miejsca poczuciu małości w kontakcie z naprawdę wielkimi wyzwaniami lub nieokiełznanymi żywiołami przyrody. Dobrze nam zdobywać góry, bo rodzajów satysfakcji w górach jest wiele. Kontakt z przyrodą, przyjaźń czy tylko poczucie wspólnoty, przygoda, walka do upadłego, sportowe wyzwania, rywalizacja, sukcesy i sława nawet w małym środowisku
Kiedy przeciętny człowiek mający przeciętną pracę pragnie zdobyć własny kąt, aby ustabilizować się i założyć rodzinę, nie ma innego wyjścia, jak tylko wziąć bankowy kredyt hipoteczny na kilkadziesiąt lat. Tak dzieje się w Polsce i w innych krajach Zachodu. W rezultacie współczesne społeczeństwa faktycznie składają się w przeważającej mierze z bankowych niewolników, którzy zmuszeni są pracować i oddawać dużą część swoich zarobków bankom w zamian za dach nad głową, który owe banki im skredytowały. Czym się to różni od sytuacji niewolników żyjących w domu należącym do pana bądź feudalnych chłopów zgromadzonych w czworakach? Tylko zewnętrzną formą, mechanizm bowiem jest ten sam. Nie pracujemy na siebie, ale na kogoś innego. Na kogo? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w tej książce. Czas niewolników to opowieść o tym, jak nasz świat w ciągu ostatnich dwóch stuleci został zagarnięty przez niewielką grupę ludzi działających poprzez ukryte w cieniu instytucje. To książka dla niewolników – o ich panach.
Józef Białek
Działacz podziemia antykomunistycznego, wydawca nielegalnych książek i publikacji w czasach PRL. Właściciel firmy Wektory i działającego od wielu lat pod tym samym
szyldem wydawnictwa. Wydawca miesięcznika, a następnie kwartalnika „Opcja na prawo”. Działacz społeczny i polityk.
Założyciel Dolnośląskiego Towarzystwa Gospodarczego (obecnie DIG), współzałożyciel Towarzystwa Prywatyzacyjnego, współzałożyciel stowarzyszenia przedsiębiorców „Forum Polskie”, przed laty prezes dolnośląskiego oddziału Unii Polityki Realnej. Założyciel
i wieloletni prezes lokalnego trzecioligowego klubu sportowego.
Mój nowojorski maraton
scenariusz i rysunki: Sebastien Samson
Sebastien, spokojny i nieśmiały nauczyciel rysunku, pod wpływem zakrapianej winem rozmowy z żoną i przyjaciółmi podejmuje szaloną decyzję – weźmie udział w nowojorskim maratonie! To, że nie prowadzi aktywnego trybu życia i nie biegał od prawie 20 lat nie ma znaczenia. Ważne, by udowodnić coś sobie i innym!
Sebastien jeszcze nie wie, jakiemu reżimowi będzie musiał poddać własne, lekko już podstarzałe, ciało. Nie podejrzewa nawet, że równie wiele będzie musiała znieść jego psychika. Podejrzewa jednak, że to wyzwanie na zawsze odmieni jego życie.
Autobiograficzny komiks Sebastiena Samsona to opowieść pełna humoru, ale też niezwykle ciekawych obserwacji o wyzwaniach, jakie niesie ze sobą wyczynowe bieganie i o tym, jak wpływa ono na pracę naszego ciała. To także list miłosny do Nowego Jorku i jednego z największych sportowych wydarzeń, jakie odbywają się w tym fascynującym mieście.
„Nowojorski maraton jakiego jeszcze nie widzieliście! Francuski rysownik, który bez żadnego doświadczenia pobiegł w maratonie uczynił ze swoje niezwykłej podróży materiał na powieść graficzną. Oczami Samsona obserwujemy jeden z najsłynniejszych biegów świata i dowiadujemy się, jakiego hartu ducha wymaga jego ukończenie”.
New York Times
Masz 66 lat, kobietę w domu, emeryturę i jedziesz sam rowerem przez Europę. Po co? To pytanie zadał Alfredowi Pieszczochowiczowi hiszpański policjant, pomagający mu pozbierać się po wypadku. Łódzki rowerzysta i żeglarz w podróży rowerowej z Lizbony do rodzinnej Łodzi spędził 65 dni, przejeżdżając w tym czasie ponad 5200 kilometrów, pokonując Pireneje i Alpy, tracąc 10 kilogramów na wadze i 10 centymetrów pasie. Co zyskał? Pewność, że marzenia – choćby te najbardziej szalone – spełniają się niezależnie od wieku i że nic tak nie konserwuje człowieka jak ruch na świeżym powietrzu, ząbek czosnku co wieczór i zimna coca-cola. Wystarczy chcieć i aż chcieć.
Alfred Pieszczochowicz – Urodzony 14.12.1949 r. w Ostrołęce. Wychowany i wyuczony na Śląsku i w Ostrołęce, gdzie został technikiem elektrykiem o specjalności elektroenergetycznej. Tuż po szkole 2 lata w wojskach łączności i przenosiny na stałe do Łodzi. Tu praca w energetyce i handlu. Córka i syn oraz wnuczki. Od młodości rower i woda. Spływy pontonowe i łódką – głównie północno-wschodnia Polska. Żeglarstwo i stopień sternika jachtowego. Mazury, Pojezierze Iławsko-Ostródzkie, Zalew Wiślany, Zatoka Gdańska i Pucka, Zalew Zegrzyński, Zalew Soliński, Morze Adriatyckie, Śródziemne i Atlantyk. Od niedawna ponownie żonaty. Wybranka to Ewa, z którą mieszka od 12 lat. Jak sam twierdzi – raczej zadowolony i na pewno uśmiechnięty emeryt.
Między pięknem muzyki a tragedią życia. Pierwsza pełna biografia Mieczysława Kosza
Mieczysław Kosz – cudowne dziecko, talent muzyczny światowego formatu, niewidomy pianista zmarły tragicznie w wieku 29 lat. Jesienią 2019 roku na ekrany kin trafi film Macieja Pieprzycy Ikar. Legenda Mietka Kosza, w którym rolę tytułową gra Dawid Ogrodnik, a do księgarń – nowe, zaktualizowane wydanie książki Tylko smutek jest piękny… – kultowej wśród fanów jazzu biografii pianisty autorstwa Krzysztofa Karpińskiego.
Kosz był niewidomy od wczesnego dzieciństwa. Wszystko, co osiągnął, zawdzięcza swojej pasji do muzyki. Grał, zarabiając na życie, koncertował, komponował, odbierał nagrody. Świat otwierał się na jego muzykę. Wielokrotnie porównywano go do Billa Evansa.
Pamiętają o nim lubelskie Roztocze, Kraków, Zakopane i Warszawa. Pamiętają miłośnicy jazzu.
W ostatni dzień maja 1973 roku pianista wypadł z okna swojego mieszkania i zginął na miejscu. Do dziś nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy samobójstwo, ale Krzysztof Karpiński – rozmawiając z przyjaciółmi i współpracownikami Kosza – pomaga nam zrozumieć przyczyny tej tragedii.
Wygrywał wiele ważnych wyścigów. Ten najważniejszy rozpoczął się właśnie teraz
Wypadek: uderzenie twarzą w asfalt. Połamane wszystkie kości twarzy, uszkodzony rdzeń, połamane kręgi, paraliż wszystkich kończyn. Operacja – pierwsza, druga, trzecia. Wszystko to działo się w mgnieniu oka. Rehabilitacja i powrót do sprawności zajmą nie miesiące, a lata.
Ryszard Szurkowski był jednym z największych sportowców PRL-u. Setki tysięcy Polaków stawały na trasie Wyścigu Pokoju, by zobaczyć mistrza. Tłumy gromadziły się przed telewizorami, by oglądać jego triumfy, a rywalizacja ze Stanisławem Szozdą i innymi kolarzami rozpalała umysły młodych chłopców, do późna grających w kapsle na każdym podwórku.
Po dramatycznym wypadku z czerwca 2018 roku król szos stanął przed największym wyzwaniem w swoim życiu. W tej autobiografii opowiada o okolicznościach wypadku i żmudnej walce o powrót do zdrowia, a gwiazdy sportu wspominają jego wielką karierę. Wszystko po to, by pomóc mistrzowi zwyciężyć raz jeszcze – w najważniejszym z jego wyścigów.
Wesprzyj rehabilitację mistrza:
Kupując książkę „Ryszard Szurkowski. Wyścig. Autobiografia”, wspierasz rehabilitację mistrza. Część dochodu ze sprzedaży zostanie przekazana na jego dalsze leczenie. Bezpośrednich wpłat można również dokonywać na konto fundacji Lions Club z dopiskiem „Na leczenie Ryszarda Szurkowskiego”.
Stowarzyszenie Lions Club Poznań 1990
Nr konta: 09 1240 1747 1111 0000 1845 5759
***
Rysiek był zawodnikiem niebywale rozsądnym, był wielkim taktykiem, potrafił swym spokojem porażać rywali. Był dla mnie, a pewnie i dla nas wszystkich wzorem. Był koleżeński, służył radą, nigdy nie zadzierał nosa. Ryszard przy tych wszystkich sukcesach zawsze prezentował wielką klasę. Gdy zaczynałem organizować Tour de Pologne, mieliśmy różne zdania, ale zawsze potrafiliśmy dyskutować, używając argumentów. To też świadczy o nim jak najlepiej.
Czesław Lang
Na bycie arcymistrzem i legendą sportu trzeba sobie zasłużyć. Nie wystarczą wyniki - równie ważna jest charyzma, postawa i wartości, które sobą prezentujemy i o których świadczymy. Ryszard Szurkowski bez wątpienia jest ikoną kolarstwa, autorytetem i człowiekiem, który inspirował i inspiruje całe pokolenia polskich sportowców. Wierzę, że autobiografia arcymistrza będzie doskonałym drogowskazem nie tylko dla kolarzy, czy zawodowych sportowców, ale dla ludzi, którzy chcą podążać za swoją pasją.
Rafał Sonik, kierowca rajdowy
Dla mnie Ryszard Szurkowski był najlepszym polskim kolarzem. Gdyby nie było podziału między blokiem wschodnim a zachodnim, mógł zrobić zupełnie inną karierę. Nawet wygrać Tour de France.
Bernard Hinault, francuski kolarz szosowy i torowy, pięciokrotny zwycięzca Tour de France
Czyńcie sobie Ziemię kochaną
Czy Biblia usprawiedliwia wycinanie lasów? Skąd się wziął mit, że ekologia to lewacka mrzonka, z którą katolikom jest nie po drodze? Po co papież mówi o zmianie klimatu? I co zrobić z argumentem, że człowiek jest koroną stworzenia i wolno mu do woli eksploatować Ziemię?
O. Stanisław Jaromi przekonuje, że chrześcijaństwo od zawsze było „zielone”. Pisze o idei kosmicznego braterstwa, grzechach ekologicznych i męczennikach Ziemi. Pokazuje też, że dylemat: albo interes człowieka, albo ochrona środowiska, jest wielkim nieporozumieniem. Świat jest naszym wspólnym domem – od nas zależy, czy będzie gościnny i przyjazny dla wszystkich.
Przyszłość Ziemi to sprawa naszych codziennych, prostych wyborów. Mamy wszystkie atuty – technologię, naukę, kreatywność – żeby ten świat czynić lepszym, a więc róbmy to!
o. Stanisław Jaromi OFMConv – przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu – REFA, szef portalu www.swietostworzenia.pl, delegat franciszkanów ds. sprawiedliwości, pokoju i ochrony stworzenia, w 2016 otrzymał tytuł Człowieka Roku Polskiej Ekologii.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Książka w znacznej części napisana jest w postaci pamiętnika młodej dziewczyny sprzedanej przez matkę do tytułowego haremu. Cała historia jest niezwykła i w dużej mierze oparta na faktach. Nauce polskiej znany jest fakt istnienia w polskiej historii instytucji haremu. Wiemy o co najmniej trzech tego typu prywatnych przybytkach, z których jeden stworzył Jan ""Sobiepan"" Zamoyski - wnuk wielkiego Jana Zamoyskiego przedstawiony tak zabawnie przez Sienkiewicza w ""Potopie"". I to w jego haremie toczy się akcja powieści. Opowieść zaczyna się w latach czterdziestych siedemnastego wieku. Opowieść czternastoletniej Józi jak sama mówi głupiutkiej wtedy wiejskiej dziewuchy z Brzezin - córki ubogiego chłopa pańszczyźnianego. Gdy ojciec niespodziewanie zaniemógł i nie dał rady pracować, rodzina (szóstka dzieci, bieda aż piszczy) znalazła się w trudnej sytuacji, matka sprzedała dziewczynę. Ta trafiła do haremu mości Zamoyskiego.
Opowieść o życiu Jana Karskiego, legendarnego kuriera z czasów II wojny światowej, który wchodził do warszawskiego getta i obozu w Izbicy Lubelskiej, przedostawał się przez granicę górami i dotarł nawet do Stanów Zjednoczonych, gdzie zdał Rooseveltowi relację z sytuacji w okupowanej Polsce i eksterminacji Żydów. Ale oprócz rysu biograficznego autor przedstawia poglądy bohatera książki między innymi na wojnę, Holokaust i Polskę, tę przedwojenną, wojenną i powojenną.
#niedopodrobienia to książka o Monice Goździalskiej, dziewczynie, której show-biznes nie zepsuł. Martyna Rokita rozmawia z nią na różne tematy. Dowiecie się, jak nie dać się zwariować, goniąc za trendami, jak nie wierzyć we wszystko, co mówią w mediach. Książka to także przepisy na szybkie i zdrowe potrawy oraz ćwiczenia, które pomogą w utrzymaniu zgrabnej sylwetki (Monika jeszcze niedawno nie wyglądała tak super jak teraz, ale intensywne treningi sprawiły, że ma ciało jak niejedna sportsmenka). Goździalska jest zwyczajną dziewczyną, która żyje po swojemu i nikogo nie udaje. Jest sobą i zachęca innych, by również byli wierni sobie. To jedyna gwiazda, która mówi to, co myśli. Nie ściemnia, że coś jest dobre, bo dostała to za darmo. Za wszystko płaci sama, dlatego ma odwagę krytykować złe produkty na swoim Instagramie. Monika Goździalska - gwiazda, celebrytka, influancerka, kucharka, miłośniczka fitnessu i zdrowego stylu życia, krótko mówiąc, kobieta, która inspiruje, ale również szokuje, przede wszystkim swoimi szczerymi do bólu opiniami i wypowiedziami.
Dajcie się zainspirować. Nic tak nie poprawia humoru jak satysfakcja i radość, że zrobiło się coś dobrego. Że się komuś pomogło. Że dzięki nam wzrosła suma szczęścia. Nie trzeba wiele, żeby świat stał się bardziej przyjazny dla ludzi i zwierząt. I nie znaczy wcale, że należy rewolucjonizować swojego życie. Wystarczy odrobinę więcej współczucia.
Ta książka daje siłę i pomoże stworzyć lepszy świat dla przyszłych pokoleń. A pierwszy krok bywa banalnie prosty.
Marc Bekoff, światowej sławy etolog, mówi, że lepsze traktowanie zwierząt nie tylko dobrze wpływa na naszą planetę, ale i na nas samych. Pokazuje, że zwierzęta kochają, tęsknią i się złoszczą, że są zdolne do reakcji motywowanych współczuciem, okazują sobie życzliwość i empatię, że – zupełnie jak my – wyraźnie odróżniają dobro od zła.
Manifest zwierząt powstał dla wszystkich – zwierząt i ludzi. Przedstawia sześć zasad, na których skorzysta każdy, bo humanitarne traktowanie zwierząt może przynieść obopólne korzyści.
Siła tej książki polega na zachęcaniu do życzliwości zarówno człowieka wobec zwierząt, jak i wobec tych ludzi, którzy patrzą na świat nieco inaczej. Jedno jest pewne: im lepiej nauczymy się rozumieć zwierzęta, tym lepiej zrozumiemy samych siebie. A to sytuacja, w której nie ma przegranych.
Kolejne rozdziały książki to zaproszenia do wglądu w realia Małej Akademii Jazzu z różnych perspektyw – od najbardziej generalnej, nazwijmy ją kulturowo-antropologiczną, przez historię kreatywnego trwania MAJ i portrety jej twórców, propagatorów i niezmordowanego „personelu” (od Bogusława Dziekańskiego – co oczywiste – poczynając), aż po aspekt wspólnotowy naszego fenomenu, a więc spojrzenie na to, jak MAJ rezonuje społecznie. Oddaliśmy głos wielu ludziom, zarówno znanym, jak i anonimowym, blisko związanym z MAJ albo takim, którzy zetknęli się z akademią jedynie incydentalnie; osobom „formalnym”, fanom i kibicom, ale – z drugiej strony – nauczycielkom z różnych szkół; muzykom i działaczom społecznym, a wreszcie – słuchaczkom i słuchaczom kursów MAJ, absolwentkom i absolwentom tej dziwnej „szkoły”, która daje dyplomy, ale – jak onegdaj kino objazdowe – ciągle jest w trasie, mimo iż ma swój stały adres. Zaprosiliśmy do jej wnętrza i zachęcaliśmy, by spojrzeć na nią także z nieco odleglejszej perspektywy.
„Książka Andrzeja Białkowskiego i Wojciecha J. Burszty jest przykładem owocnego zespolenia kompetencji pedagogicznych i antropologicznych, a także uwrażliwienia na te zjawiska w kulturze, które wymykają się oglądowi opartemu na analizie tzw. kultury instytucjonalnej. Jedzie Pan Jazz będzie niewątpliwie przydatną lekturą – zarówno dla kulturoznawców, pedagogów, nauczycieli, jak i dla studentów kierunków humanistycznych i społecznych”. Z recenzji dr. hab. Mirosława Pęczaka
Malarsko zilustrowany autentyczny dziecięcy dziennik z wakacji przerwanych wojnąOśmioletni Michał dostał na wakacje zadanie: codziennie zapisywać jedno zdanie w zeszycie. Tak zaczął powstawać wyjątkowy dziecięcy dziennik. Przez dwa miesiące od połowy lipca do połowy września każdego dnia chłopiec odnotowywał w najprostszy sposób jedno codzienne zdarzenie. Są tu spacery i rodzinne spotkania, zabawy i obserwacje przyrody.Te wakacje nie były jednak zwyczajne. Był to bowiem rok 1939. Pierwszego września rozpoczęła się wojnaOsiemdziesiąt lat później ten niezwykły dokument autentyczny dziecięcy dziennik z wakacji przerwanych wojną dopełniony efektownymi, malarskimi ilustracjami stał się jedyną w swoim rodzaju książką.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?