Książka jest rodzajem kroniki, jaką rolę odgrywa religia w czasie pandemii 2020 roku.
Rozprzestrzenianie się wszelkich epidemii zawsze polegało na ograniczaniu międzyludzkich kontaktów, rezygnacji ze zbiorowych wydarzeń i przestrzeganiu podstawowych zasad higieny. Część katolickiej hierarchii reagowała, choć na ogół z niechęcią i ze zwlekaniem, apelami o wspólne bezpieczeństwo, ale było też wiele przykładów o braku wspólnej odpowiedzialności.
Warto pamiętać o faktach, nawet jeśli deprecjonują one czyjąś postawę, aby pokazać, jak wyglądała rzeczywistość. Aby historia Polski nie była pełna jedynie religijnej heroiczności i składała się głównie z heroicznej walki Kościoła o wspólne dobro polskości. Aby rola Kościoła nie sprowadzała się jedynie do bohaterskich czynów katolickiej hierarchii i ponoć niezastąpionego w walce o ojczyznę polskiego kleru.
Ze wstępu do książki
Od pierwszych, przypominających walkę o przetrwanie edycji po współczesny spektakl, przykuwający uwagę całego świata. Vuelta a Espana w ciągu kilkudziesięciu lat przeszła długą drogę, stając się jednym z symboli kolarstwa. Jednocześnie, była areną ludzkich dramatów, spisków, a nawet ataków terrorystycznych.Nie ma drugiego wyścigu, którego historia tak ściśle splatałaby się z losami kraju i w pewnym sensie była ich odbiciem. W trudnych czasach dającego ludziom nadzieję i wychowującego herosów, wspominanych z rozrzewnieniem do dziś.Który z nich tak miażdżył rywali, że na szczytach górskich przełęczy zatrzymywał się, by zjeść lody? Czyje pojedynki rozpalały hiszpańską publikę do czerwoności? Dlaczego wizyta najwybitniejszego kolarza wszech czasów, Eddy'ego Merckxa bardziej przypominała farsę, niż pełnoprawną rywalizację?Wyruszcie na skąpane słońcem szosy Półwyspu Iberyjskiego i poznajcie historię jednego z najpiękniejszych wyścigów świata!
Michał Nogaś od wielu lat rozmawia z pisarkami i pisarzami o ich najnowszych książkach, pyta o inspiracje i źródła, z których czerpią. Zachęca do rozmów o polityce i współczesności. „Z niejednej półki” to zbiór najciekawszych wywiadów z najważniejszymi autorami z całego świata oraz reportaż z pewnego śledztwa.
Alice Munro po otrzymaniu Nagrody Nobla wycofała się z życia publicznego i nie udziela wywiadów. Autorka kultowych opowiadań mieszka w niewielkim, ale uroczym mieście nad jeziorem Ontario. Michał Nogaś specjalnie dla Państwa postanowił podążyć tropem pisarki. Gdy już tracił nadzieję na spotkanie z Noblistką, spotkał ją po prostu w kawiarni. Jak się dalej potoczyła ta historia?
W książce znajdą się również nigdy niepublikowane wywiady z Olgą Tokarczuk czy Dorotą Masłowską, nowe rozmowy z Mariuszem Szczygłem, który zdradza jakie książki ratują mu życie, pierwszy wspólny wywiad Agnety Pleijel i Macieja Zaremby Bielawskiego, opowieść Małgorzaty Rejmer o albańskich kobietach i rozmowę z Jerzym Pilchem o tym, jak napisać dobry felieton.
„Z niejednej półki” to również wstrząsające wywiady z brazylijskimi pisarzami – Michelem Laubem i Bernardo Kucinskim oraz rozmowy z trzema laureatami Literackiej Nagrody Nobla - Olgą Tokarczuk, Swietłaną Aleksjijewicz i Orhanem Pamukiem, a także czołówką światowych twórców i twórczyń, m.in.: Margaret Atwood, Paulem Austerem, Chimamanda Ngozi Adichie, Siri Hustvedt, Javierem Marasem, Karlem Ove Knausgardem czy Elizabeth Strout.
Michał Nogaś - dziennikarz „Gazety Wyborczej”, prowadzi Radio Książki, można go również usłyszeć w podcaście „8.10” oraz Radiu Nowy Świat, a dawniej w radiowej „Trójce”. Fan Davida Bowiego.
Wstrząsająca historia kobiety, która wbrew swojej woli została surogatką szejkaOla, młoda i oddana pracy pielęgniarka, dostaje pracę jako opiekunka niepełnosprawnej córki saudyjskich arystokratów. Na miejscu okazuje się jednak, że pani domu ma dla niej zupełnie inne zadanie niż to, na które wskazywał kontrakt. Dziewczyna wpada w misterną pułapkę intryg trzęsącej arabską rodziną matrony i znajduje się w sytuacji bez wyjścia. W tym oszustwie cel jest jeden macierzyństwo za wszelką cenę. Ola wbrew swojej woli zachodzi w ciążę z synem szejka. Rozpoczyna się koszmar, który zmieni jej życie, bo w Arabii Saudyjskiej za nieślubną ciążę grozi nawet kara śmierci.Marcin Margielewski wysłuchał zwierzeń, na które bohaterka była gotowa dopiero po dekadzie od tamtych wydarzeń.Do czego są w stanie posunąć się bogate arabskie rodziny, by ukryć wstydliwą bezpłodność? Jaką cenę są gotowe zapłacić za rodzicielstwo? I dlaczego jedne kobiety wyrządzają krzywdę innym, w kraju, w którym wszystkie mają tak niewiele praw?Marcin Margielewski pracował jako dziennikarz radiowy, prasowy i telewizyjny. Przez dziesięć lat podróżował, mieszkając między innymi w Wielkiej Brytanii, Dubaju, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej. Był dyrektorem kreatywnym kilku światowych marek. Autor bestselerowych książek: Jak podrywają szejkowie (2019), Była arabską stewardesą (2019), Zaginione arabskie księżniczki (2020) i Tajemnice hoteli Dubaju (2020).
Autor żyjąc w Czerniowcach (w zaborze austriackim) mając 17 lat zgłasza się ochotniczo w szeregi wojsk powstańczych. Bierze udział w potyczkach i bitwach, między innymi pod Żyrzynem. Po dostaniu się do niewoli rosyjskiej zostaje zesłany na Syberię.W publikacji zachowano oryginalną przedwojenną pisownię.
Prawie pięćdziesięcioletni pobyt w Danii spowodował, że Włodzimierz Herman zapuścił głęboko korzenie w kulturze skandynawskiej, stając się swoistym pomostem między literaturą polską i duńską.Autor książki tłumaczy zarówno z, jak i na język duński. Wydobywa z zapomnienia starych duńskich autorów, czym wpisuje się trwale do historii literatury obu krajów, zwłaszcza, że Herman nie zerwał więzi z krajem swojego urodzenia i artystycznego startu. To godne odnotowania, co uwzględniły w obu krajach czynniki odpowiedzialne za wymianę kulturalną (). Cieszymy się, że w osobie Włodzimierza Hermana znaleźliśmy niezwykle kompetentną osobę, która wnosi wkład w poszerzanie horyzontów polskiej i duńskiej humanistyki na wielu polach: literatury, teatrologii i filozofii, głównie za sprawą przekładów oraz opracowań scenicznych sztuk i dzieł choćby Szymona Anskiego, Srena Kierkegaarda czy Ludviga Holberga.() dla mnie najdawniejszym wspomnieniem z dalekiego ukraińskiego dzieciństwa jest księga bajek Andersena (). Andersen sprawił, że kochałem Danię, zanim ją jeszcze poznałem () Jarosław Iwaszkiewicz.Nie, ja takiego uczucia nie doznałem. Mój świat baśniowy roztaczał się z wierzchołków wysokich drzew syberyjskich, na które wspinaliśmy się jako chłopcy, by wykradać ptakom jajka z gniazd. Wówczas i długo jeszcze później ani o Danii, ani o Andersenie nie słyszałem. Odkryłem go dopiero jako dojrzały człowiek. Czytałem go w oryginale, po duńsku, tłumacząc się sobie samemu dorosłemu mężczyźnie że ten genialny pisarz tworzył swoje baśnie tylko pozornie dla dzieci. Parafrazując Iwaszkiewicza i wyrażając się nieco górnolotnie, mogę powiedzieć: poznałem i pokochałem Danię zanim poznałem i pokochałem baśnie Hansa Christiana Andersena Włodzimierz Herman.Duńska Fundacja Velux (The Velux Foundation) dofinansowała wydanie publikacji, w ramach wspierania aktywności osób starszych, tworzących zdaniem autora i oceną wydawcy dzieła ważne i pożyteczne.
To był czwartek, 28 września 1967 roku. Dwa lata po wyjeździe Leopolda Tyrmanda z Polski, kilka miesięcy po opublikowaniu przez niego na łamach paryskiej „Kultury” Porachunków osobistych. Przed drzwiami mieszkania Barbary Hoff w Warszawie stanęło dziewięciu pracowników Służby Bezpieczeństwa. W wyniku przeprowadzonej rewizji skonfiskowano książki (wydany w Londynie tom poezji Broniewskiego, Bagnet na broń czy anglojęzyczną wersję Siedmiu dalekich rejsów), czasopisma (paryska „Kultura”), listy Tyrmanda do Barbary Hoff, liczne kartki pocztowe od bliższych i dalszych znajomych (np. od Konwickiego czy Herberta), różnego typu legitymacje, zapisane po brzegi kalendarzyki i adresowniki, stosy wizytówek, które w przeważającej większości należały do korespondentów zagranicznych czasopism, fotoreporterów, wydawców czy pracowników ambasad.
W zbiorze tym trafimy także na dwa niepozorne, zapisane najczęściej zielonym atramentem, notatniki.
Są one o tyle ważne i niepowtarzalne, że jako jedyne ilustrują literacką kuchnię pisarza, jego lektury i intelektualne zainteresowania w pierwszych latach po powrocie do kraju. Jednak zanim do tego doszło los rzucał pisarza po wielu europejskich krajach, a wydarzenia, które temu towarzyszyły – bez odrobimy przesady – mogłyby być podstawą sensacyjnego filmu.
Wstrząsający i liryczny, smutny i wesoły, pełen ciepła i ostro tnący łajdaków, melancholijny i szyderczy… zapis czy urywki z bardzo bogatego życia sprzed wojny, z czasów ludobójstwa, czasów mniejszych i większych świństw Polski socjalizmu i wreszcie współczesnych, w których życie autora, jak i nasze przeplata się z bezsensowną polityką. Wspaniała literatura w chronologicznym zapisie miesięcy i lat, o których autor tak subiektywnie i sugestywnie opowiada, że wystarczy na chwilę się w niej zagłębić, by poczuć to co on. …X 1945 - W hotelu Sejmowym przyjmował grupę towarzysz Szleyen, „Hiszpan”, teraz wysoki działacz partyjny, erudyta. Tak, to wszystko jeszcze byli inteligenci. Szleyenową uważano za wybitną tłumaczkę literatury hiszpańskiej. Po wojnie Szleyenowie adoptowali dwie dziewczynki, sieroty. W marcu 1968 odchowane już dorosłe panny zwróciły się do władz partyjnych, że nie chcą być córkami żydowskich rodziców. Żeby unieważniono adopcję. Partia przywróciła im katolickie nazwisko. Samotna już wtedy Szleyenowa została opuszczona przez dziewczyny, które zdążyła pokochać… …Opowiada Kurkiewicz, że był „przez krótką chwilę samozwańczym, niezrzeszonym aktywistą antynikotynowym”. Wybrał w pociągu miejsce w wagonie „dla niepalących”. W korytarzu dużo było dymu. Pyta konduktora: „Czy to wagon w całości dla niepalących?”. „A tak”. „Czyli nikomu nie wolno palić?” „Nie wolno”. Po chwili konduktor, wspaniałomyślnie: „Ale zapal pan sobie!”. Czy nie powiedziałem kiedyś w wywiadzie: „Cudowny kraj ta Polska!”? Można palić tam, gdzie nie wolno. Można głosić nienawiść, rasizm, antysemityzm – chociaż prawo tego zabrania. Można kontynuować przemarsz faszystowski, chociaż ratusz nakazał manifestację rozwiązać. „Wyspa wolności!”...
Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby Dante miał profil w mediach społecznościowych? I nie tylko on - także Boccaccio, Emily Dickinson, Agatha Christie, Franz Kafka czy Allen Ginsberg. No i nasi nobliści - Szymborska, Tokarczuk (ups, autorka Biegunów akurat ma swój profil), Sienkiewicz?!
Bookface. Księga twarzy pisarzy Tomasza Brody jest spełnieniem fantazji o pisarskim, całkowicie współczesnym dialogu - wyobraźmy sobie, że największe sławy literatury publikują posty: zwierzają się z problemów, udzielają porad kolegom po fachu, licytują się o to, czyja wielkość jest większa. Na Bookface pisarze mogą wszystko - odsłaniać słabości, świntuszyć, prowokować. I pozwolić sobie na złośliwość. Może w tym gronie znajdzie się nawet niejeden hejter czy hejterka, choć lepiej trzymać się wersji, że literatura łagodzi obyczaje!Forma wpisów jest skrótowa, jak to w mediach społecznościowych. Ale dzieje się tu sporo - Dante zaprasza na ekstremalną jazdę po piekielnych kręgach, markiz de Sade proponuje ranking największych perwersji w historii literatury, Dickens uprawia lewactwo przy aplauzie Żiżka, a Dostojewski jęczy, że nie chce dłużej być ponurakiem.
Są i pisarki - Agatha Christie szuka sposobu na zbrodnię doskonałą, drzewa. Literatura miesza się tu z życiem, życie przeplata z literaturą. I nic się nie marnuje - na Bookface widać jasno, że egotyzm, nerwice, depresja są dla pisarstwa najlepszym paliwem. Taka jest specyfika mediów społecznościowych, które są przecież ekstraktem problemów starych jak świat - rywalizacja, gorycz porażki, apetyt na zaszczyty („Ile można czekać na tego cholernego Nobla?” - wścieka się na Bookface Phillip Roth) dokuczały pisarzom od zawsze. No i towarzyszyła im intensywność doznań, bez której nie byłoby dobrej literatury.
Tomasz Broda, rysownik, ilustrator, pedagog, wykładowca wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego lalki i maski z przedmiotów codziennego użytku można było oglądać w autorskim programie „Zrób sobie gębę” w TVP i w niemieckiej wersji „Ulicy Sezamkowej”.
Biografia Waldemara Łysiaka - wybitnego pisarza napisana przez będącego jego wielbicielem recenzenta literackiego. Pełna pasjonujących anegdot z życia Łysiaka i cytowanych komentarzy na temat jego twórczości. Autor Biografii zna wszystkie pozycje Mistrza na wylot. Dodatkowo Sławomir Gralka jest jednym z nieformalnych pierwszych recenzentów publikacji Waldemara Łysiaka. Również zna Go osobiście i jest dokładnym znawcą twórczości Łysiaka. Waldemar Łysiak stał się dla mnie najważniejszy, to mój Mistrz, który otworzył mi oczy na wiele spraw. Sławomir Gralka (w ankiecie rozpisanej przez Bartosza Emchowicza, 2003) Dodatkowo ogromną zaletą tej pozycji jest bardzo duża ilość ilustracji kopii prywatnych zdjęć oraz dokumentów. Obrazują one niemalże całe życie Waldemara Łysiaka. Również pierwowzory okładek jego książek czy też fragmenty artykułów oraz publikacji o samym Mistrzu. Dodatkowo Gralka przypomina jakże ciekawe epizody z życia Łysiaka. Jak choćby ten z początku obecnego stulecia. Ideowe środowiska konserwatywne proponowały Waldemarowi Łysiakowi start w wyborach prezydenckich. Jednakże bohater biografii, znany ze swoich bardzo wyraźnych poglądów antykomunistycznych i konserwatywnych, nigdy nie był związany z żadną partią. Łysiak z wykształcenia jest architektem oraz historykiem sztuki. "Waldemar Łysiak to najbardziej poczytny w naszym kraju pisarz, fenomen naszej literatury, lecz choć media nieustannie o nim milczą, on wciąż zdobywa serca Polaków" - Tomasz J. Kostyła Biografia Waldemara Łysiaka to pozycja, która warto przeczytać. Kilka książek Mistrza: Najnowsza książka - Dół Skojarzenia i Aforyzmy Alfabet Szulerów Salon cz. 1 Alfabet Szulerów Salon cz. 2 Cesarski Poker Lider Malarstwo Biało Czerwone tom 1(9) Pan Rebeliant: Romantyzm. Zobacz również książkę Królewicz i Minstrel Artykuł o Biografii.
Pierwsze polskie wydanie tomu esejów Itala Calvina, które po jego śmierci zebrała i ułożyła żona, zawiera trzydzieści pięć esejów poświęconych pisarzom ¬¬- od Homera po Queneau – którzy w różnym stopniu i z rozmaitych powodów byli dla Calvina ważni lub wzbudzali jego podziw. „Lubię przede wszystkim Stendhala, bo tylko u niego jednostkowe napięcie moralne, napięcie historyczne, pęd życia są jednym i tym samym […]. Lubię Puszkina za jego przejrzystość, ironię i powagę. Lubię Hemingwaya, bo jest […] wolą szczęścia, smutkiem. Lubię Stevensona, bo mam wrażenie, że lata. Lubię Czechowa, bo nie zmierza tam, dokąd zmierza. Lubię Conrada, bo żegluje po otchłani i nie tonie. Lubię Tołstoja, bo czasem wydaje mi się, że jestem bliski zrozumienia, jak on to robi, a jednak nic z tego. […] Lubię Gogola, bo zniekształca z precyzją, przewrotnością i umiarem. Lubię Dostojewskiego, bo zniekształca konsekwentnie, z pasją i bez umiaru. Lubię Balzaka, bo jest wizjonerski. Lubię Kafkę, bo jest realistą. […] Lubię Sveva, bo trzeba się będzie zestarzeć. Lubię…”
Piwnica pod Baranami to już miejsce kultowe. Od swych początków była ostoją sztuki i swobody myśli. To tu spotykali się młodzi, początkujący twórcy, którzy później niejednokrotnie zyskiwali sławę nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, jak i dojrzali artyści z wielkim dorobkiem. Piwnica była miejscem nie tylko spotkań i dyskusji jej niezwykła atmosfera zawsze sprzyjała syntezie różnych obszarów sztuki, takich jak teatr, literatura, muzyka, sztuki plastyczne.Jedną z najważniejszych piwnicznych postaci był Piotr Skrzynecki. To on zasugerował w 1996 roku Witoldowi Wnukowi, żeby zorganizował festiwal jazzowy w ramach obchodów 40-lecia Piwnicy. Tak zrodził się istniejący już od ćwierćwiecza Letni Festiwal Jazzowy w Piwnicy pod Baranami (a od 2016 roku Summer Jazz Festival Kraków), który szybko zyskał grono wiernych fanów, jak i rangę jednej z najważniejszych polskich, a nawet europejskich imprez jazzowych. Z roku na rok był także organizowany z coraz większym rozmachem szybko zaczęto zapraszać na coraz liczniejsze koncerty nie tylko tuzów polskiego jazzu, ale i gwiazdy światowego formatu. Festiwal wpisał się na stałe w pejzaż krakowskiego życia kulturalnego.Witold Wnuk snuje swoje wspomnienia poświęcone zarówno Piwnicy, jak i festiwalowi, w charakterystycznym dla siebie anegdotyczno-gawędziarskim stylu, uchylając rąbka festiwalowych tajemnic i prezentując barwny korowód piwnicznych osobowości tworzących ten artystyczny tygiel.
Historia, która udowadnia, że w polsko - żydowskiej teraźnieszości nie ma końca przeszłości. Dziennikarz Wojciech Sumliński i major ABW Tomasz Budzyński demaskują kulisy prowadzonej przez Przedsiębiorstwo Holokaust niebezpiecznej gry i długofalowej mistyfikacji, której celem są pieniądze i władza - cała reszta, to nieistotne dodatki. W tej rozgrywce nie chodzi o następne kadencje - ale następne pokolenia.
Rosnąca popularność tzw. niekonwencjonalnych czy alternatywnych metod leczenia onkologicznego i zastępowanie nimi medycyny opartej na dowodach naukowych staje się często źródłem ludzkich dramatów. Książka Bitwa z rakiem - Bożeny Stasiak przedstawia to zagadnienie w sposób przystępny i ilustrowany prawdziwymi historiami, zwracając uwagę na związane z nim zagrożenia. Pozycja ta stanowi doskonały przykład medycznej edukacji naszego społeczeństwa. Gorąco polecam ją chorym na nowotwory i ich rodzinom, ale także wszystkim osobom zainteresowanym tym ważnym problemem.
Prof. dr hab. med. Jacek Jassem - polski onkolog i nauczyciel akademicki, profesor nauk medycznych, profesor zwyczajny Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Prezes Polskiej Ligii Walki z Rakiem.
W XVI wieku w Krakowie pojawiają się stałe zakłady drukarskie, które zaczynają produkować nowe książki, łatwiej osiągalne dla mieszkańców stolicy od rękopiśmiennych. Wśród tych nowości wydawniczych, oprócz ksiąg religijnych, historycznych, medycznych czy prawniczych, znalazło się też miejsce dla różnych historyj: śmiesznych, łzawych, ekscytujących lub pouczających opowieści o przygodach Gryzeldy, Sowiźrzała, Aleksandra Wielkiego, Ezopa, Meluzyny, Magielony czy Marchołta. Kim byli ludzie, którzy sięgali po te opowieści? Jak poczytna była naprawdę dawna literatura popularna? Jak wyglądało życie tych tekstów i co może nam ono powiedzieć o kulturze książki w dawnym mieście?Andrzej Tadeusz Staniszewski szuka odpowiedzi na te pytania, traktując dawne opowieści popularne jako to, czym były one pierwotnie: ważny element zmieniającego się świata wczesnonowożytnej kultury pisma, ale też przede wszystkim część codziennego doświadczenia dawnych krakowian. Śledząc losy tych tekstów od momentu ich wejścia na rynek wydawniczo-księgarski miasta pod Wawelem po chwile, kiedy trafiały one w ręce jego mieszkańców, autor opracowania pokazuje, czym te opowieści były dla ich pierwszych odbiorców, oraz ich rolę w upowszechnieniu się tak dla nas oczywistego zjawiska jak łatwo dostępna książka, która ma dawać swoim czytelnikom przede wszystkim przyjemność i odpoczynek.Dr Andrzej Tadeusz Staniszewski (ur. 1987) absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, w 2018 roku obronił tam pracę doktorską poświęconą losom popularnych historyj w dawnym Krakowie. Kierownik finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki projektu Funkcjonowanie narracyjnych tekstów popularnych we wczesnonowożytnej aglomeracji krakowskiej. W swoich badaniach zajmuje się przede wszystkim wczesnonowożytną literaturą popularną, kulturą dawnego Krakowa, literacy studies, funkcjonowaniem dawnego rynku książki, retoryką i kulturą wizualną dawnej Europy (zwłaszcza emblematyką). Interesuje się również współczesną kulturą popularną, w szczególności filmem i komiksem.
Najlepsza książka 2019 roku Financial Times i The GuardianNiektórzy ludzie odrzucają fakt, że nasza planeta ociepla się z powodu działalności człowieka. Ale czy ci z nas, którzy akceptują rzeczywistość spowodowanej przez człowieka katastrofy klimatycznej, naprawdę w nią wierzą? Gdybyśmy rzeczywiście w nią uwierzyli, z pewnością zdecydowalibyśmy się na działania zgodne z tym, co wiemy. A jednak prawie ich nie podejmujemy.W Klimat to my Jonathan Safran Foer bada fundamentalny dylemat naszych czasów w zaskakujący i głęboko osobisty sposób. Zadanie ocalenia planety wymaga wielkiego rozliczenia się z naszą. niestety bardzo ludzką, niechęcią do poświęcenia komfortu ze względu na niepewną przyszłość. By jeść więcej, smaczniej i taniej, zamieniliśmy naszą planetę w farmę do uprawy produktów zwierzęcych, czego konsekwencje są katastrofalne. Tylko wspólne działanie może uratować naszą planetę. Działanie, które zaczyna się od tego, co jemy - a czego nie jemy - na śniadanie.
Peryferie Hawany, trzewia Szanghaju i mikrokosmos lokalnego oddziału Poczty Polskiej. Apetyt na miłość, COVID-19 i hot@16challenge. Zapiski z gwałtownie przekształcającego się świata. Zarówno z tego wielkiego, jak i ze wszechświatów małych, rzadko zauważanych. JPKNŚ 2 to drugi tom głośnych tekstów Doroty Masłowskiej, które na przestrzeni lat wyewoluowały w stronę autorskiego gatunku z pogranicza eseju, stand-upu i pamiętnika. Wyczulona na język ulicy i mediów Dorota Masłowska obiektem refleksji czyni (nie)ważne i potoczne: urząd pocztowy, kurs szycia, podróż, stypendium pisarskie, obyczaje pandemiczne. Poddaje analizie rozmaite detale i sfery naszej codzienności, tworząc oryginalny zapis współczesnej obyczajowości, jednocześnie zabawny i bolesny. „Trudno o lepszy moment, by sięgnąć po książkę Doroty Masłowskiej, która mimo «zagmatwanej niemożliwości, odrażającego nonsensu i naszej bzdurnej niemocy» próbuje chwytać konkret doświadczenia. To realne jest brzydkie, ale jest swojskie, jest nasze. Czy jednak to właśnie ono w swej brzydocie musi się zawsze wyłaniać z mgły? Owszem, na tym polega urok naszego losu tkwiącego między mgłą i brzydotą w dialektycznym napięciu, którego nie zmniejsza ani konsumpcja, ani medialna popkultura. Masłowska nie udaje, że kontroluje świat, ale sprawuje pełną kontrolę nad językiem i oddaje go czytelnikowi, by służył za latarnię w coraz bardziej zamglonej rzeczywistości”. Edwin Bendyk Książka ukazuje się w unikalnej oprawie graficznej autorstwa Macieja Chorążego.
Jak wygląda miasto wyłaniające się z ruin? Jak żyją jego mieszkańcy? Co słyszą w domach, zakładach pracy, na ulicach? Co jedzą, jak się ubierają, jak spędzają czas wolny?Dziesięć lat po wyzwoleniu i tuż przed odwilżą Warszawa była miastem w stanie zawieszenia. Pomiędzy traumą wojny i entuzjazmem odbudowy, pomiędzy oficjalnym optymizmem i pragnieniem wolności niezadekretowanej żadnym aktem komunistycznej władzy toczyło się życie, o którym, jak pokazuje autorka, wiemy zaskakująco mało.W czterech rozdziałach Sylwia Chutnik opisuje kolejno: przestrzeń i architekturę miasta, przede wszystkim flagowe projekty socrealizmu; Warszawę odbieraną zmysłami, czyli jej smaki, zapachy, dźwięki i hałasy; obrazy ciała i płci w ówczesnej sztuce i ikonografii; w końcu charakterystyczne typy mieszkańców stolicy z ich obyczajami, subkulturami i obecnością w sferze publicznej.Podążając literackim tropem Leopolda Tyrmanda, autora Złego i Dziennika 1954, czytając gazety, przepisy prawne, oglądając plakaty, zdjęcia i filmy, słuchając przemówień polityków i piosenek, autorka odtwarza codzienne życie Warszawy w jednym z najbardziej intrygujących okresów historii miasta.
Książka poświęcona w całości arcybiskupowi Gallowi jest próbą przedstawienia sylwetki arcybiskupa w szerokim kontekście jego działalności w posługi duszpasterskiej jako biskupa polowego, a także okresu jego posługi duszpasterskiej jako biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej w II Rzeczpospolitej.Autorzy podzielili swoją prace na trzy części. W pierwszej opisali życie i działalności Stanisława Galla, w drugiej przestawiono w w układzie chronologicznym wybrane dokumenty dotyczące działalności arcybiskupa, a w trzeciej częściej umieszczono materiały związane z ekshumacją szczątków Galla.
„JEDNO LATO W HIMALAJACH” opisuje zmagania związane ze zdobywaniem dwóch ośmiotysięcznych szczytów – Cho Oyu i Nanga Parbat. Obie himalajskie wyprawy, w których brał udział autor, odbyły się w 1985 roku – kiedy polski himalaizm przeżywał swój rozkwit i także regionalne kluby wysokogórskie starały się zaznaczyć swoją obecność w górach wysokich. Organizatorami wypraw były: Klub Wysokogórski „Trójmiasto” i Klub Wysokogórski Kraków. Wśród uczestników znaleźli się najwybitniejsi polscy himalaiści: Jerzy Kukuczka, Andrzej Heinrich, Tadeusz Piotrowski. Bogato ilustrowana relacja, opisująca
dramatyczne wydarzenia, jakie zdarzyły się na stokach obu gór, warta jest polecenia tym wszystkim, których interesuje wysokogórska wspinaczka. Jest fragmentem historii – przywołaniem czasu i miejsc oraz ludzi, z których wielu, niestety, już nie ma.
MICHAŁ KOCHAŃCZYK – taternik, alpinista, polarnik, żeglarz, afrykanista – jednym słowem Człowiek Przygody. Od urodzenia gdańszczanin, od 50 lat związany z górską wspinaczką. Wieloletni prezes Klubu Wysokogórskiego „Trójmiasto”. Wspinał się w Tatrach, Pamirze, Himalajach, Andach, na Alasce, w górach Afryki i na Spitsbergenie. W przerwach między górskimi wyprawami zdarza mu się żeglować. Na dalekich i bliskich wyjazdach zawsze towarzyszy mu aparat fotograficzny – jego domowe archiwum zawiera dziesiątki tysięcy zdjęć i filmów.
Michał Kochańczyk to także znawca kultur świata, wykładowca akademicki, autor wielu artykułów i programów telewizyjnych, działacz na rzecz ochrony trójmiejskich lasów, itd., itd. Jest osobą szeroko znaną od Bałtyku po Tatry, można się o tym przekonać każdego roku w połowie maja, gdy przypadają Michałowe urodziny – wówczas rzesze przyjaciół oraz bliższych i dalszych znajomych przypominają Jubilatowi, jak bardzo Go cenią.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?