Heavymetalowa miłość do Mercyful Fate i King Diamond jest głęboka i krwistoczerwona.Martin Popoff wypuścił na ten nikczemny świat pierwszą książkę celebrującą to diabelskie, duńskie zjawisko, a konkretnie jego sedno Mercyful Fate.Z pewnością każdy szanujący się fan zna Melissę i Don't Break the Oath, ale podobnie jak w przypadku większości ponad 80 książek, które napisał, pisząc tę książkę, Martin miał chytry plan, a mianowicie nawrócenie tych, którzy jeszcze nie są nawróceni, na każdy album Mercyful Fate po jego pierwszej reaktywacji w roku 1993 aż do wrzucenia zespołu do ognistych otchłani piekielnych w roku pańskim 1999.Rzeczywiście, to klasyczne albumy zespołu są dwoma kamieniami węgielnymi znakomicie wykonanego blackmetalowego szaleństwa, ale In the Shadows, Time, Into the Unknown, Dead Again i chyba najbardziej 9 te wszystkie płyty są poświęcone tym samym potem oraz przygotowane według bezbożnych standardów wykonania i produkcji, które King stosuje do wszystkiego, co robi.Czas wkroczyć do upragnionego magicznego kręgu, wejść do pentagramu i świętować wraz z Popoffem ten wspaniały katalog heavy metalu z najwyższej półki, ukochany przez Metallikę i fanów na całym świecie, jako prawdopodobnie jedyny zestaw piosenek tak twórczo intensywnych, jak te wydane przez Judas Priest w latach 1976-1979. Uwierz w to, czytelniku King, Michael i Hank wiedzieli, co robią. Weź tę książkę i przeczytaj o tym, jak ta trójka w pełni zrealizowała główny plan, dzięki któremu ten zespół stał się jednym z ulubionych nawet wśród najbardziej wymagających koneserów.
Mikołaj Kopernik z pewnością należy do najbardziej znanych Polaków, stąd nie mogło zabraknąć go w serii ""Nazywam się..."" - o znanych postaciach nauki i kultury. Torunianin, autor słynnej rozprawy O obrotach sfer niebieskich, znany jest głównie jako astronom i twórca teorii heliocentrycznej. Niewielu natomiast wie, że Kopernik zdobył wszechstronne wykształcenie na uniwersytetach w Krakowie, Bolonii i Padwie i poza astronomią i matematyką świetnie znał się na prawie, medycynie (był lekarzem), a także miał swój wpływ w rozwój systemu monetarnego! Ostatnio o Koperniku zrobiło się znowu głośno z powodu odnalezienia jego grobu i ponownego, uroczystego pochówku we Fromborku, gdzie pracował i zmarł. Dowiedzmy się więcej o tym wybitnym człowieku renesansu!
Przedstawiony w książce zbiór esejów na temat cnót i wad pisałem początkowo co miesiąc przez wiele lat w czasopiśmie Charaktery. Były to teksty dosyć krótkie i pozbawione przypisów. Rozbudowałem je, poszerzyłem i zaopatrzyłem w przypisy. Dopisałem także pewną liczbę tekstów nowych. Obok cnót klasycznych, wielkich i małych, zająłem się także cnotami bardziej współczesnymi, jak tolerancja czy przyzwoitość, które wręcz za cnotę nie są uważane.Postanowiłem opublikować tę książkę, gdyż sądzę, że jedną z przyczyn współczesnego kryzysu demokracji i dominacji populizmu jest kryzys cnót i zasad moralnych. Znikają takie słowa jakprawość i wstyd, które zostały zastąpione przez bezprawie i bezwstyd. W coraz większym stopniu dominuje chciwość, egoizm, kłamstwo i szyderstwo. Honor skrył się w honorarium. Już mało kto pamięta, co to jest bezinteresowność, cierpliwość, grzeczność, prostota, skromność, solidarność, uprzejmość, wdzięczność, wielkoduszność czy wspaniałomyślność.Świadom jestem przestrogi Arthura Schopenhauera: Raczej tak samo nie można sprawić, by człowiek stał się cnotliwy dzięki wykładom lub kazaniom etycznym, jak wszystkie estetyki, poczynając od Arystotelesa, nie uczyniły nikogo poetą. Mam jednak nadzieję, że czytanie prowadzi nie tylko do myślenia, ale także do refleksji.
Notuję tutaj to, co mnie zadziwia, irytuje i oburza w życiu publicznym, a co ma źródło w kłamstwie, zakłamaniu, hipokryzji. Nie wolno kłamać, ale przecież wciąż kłamiemy, życie składa się z wielkich kłamstw i drobnych kłamstewek. Człowiek zakłamany jest nieszczęśliwy i godny litości, ale też groźny dla innych i dla samego siebie. Szczególnie boli, kiedy kłamią ci, którzy powinni mówić prawdę dla dobra ogółu, dla pożytku społecznego, z szacunku dla drugiego człowieka i z bojaźni Bożej. Po politykach trudno dziś oczekiwać szczególnego przywiązania do prawdomówności. Wciąż oczekujemy go po Kościele. Tam hipokryzja jest jeszcze bardziej dewastująca niż w polityce. Musimy spojrzeć jej w oczy, wytknąć ją surowo i jasno, by umieć się bronić, by dać wyraz strapieniu, oburzeniu i niezgodzie.Jacek Leociak
Czy cywilizacja zachodnia, do której wszak należymy, już upadła? A jeśli tak, to czy będzie w stanie się podnieść i pod jakimi warunkami? Pytania te nurtują wielu ludzi, także wybitnego intelektualistę i świetnego pisarza prof. Wojciecha Roszkowskiego. Autor rozważał je już w skrzącym się imponującą erudycją dziele „Roztrzaskane lustro”, które stało się bestsellerem ubiegłego roku. „Bunt barbarzyńców” jest swoistą kontynuacją tamtej książki, choć został zupełnie inaczej skonstruowany.
Dalszy ciąg rozmyślań nad schyłkiem naszej cywilizacji ujęty został tym razem w formie 105 pytań i odpowiedzi. Odpowiedzi zwięzłych, niebywale logicznych, nieraz nawet ironicznych. Ironia to zresztą i tak łagodna forma krytyki głupoty tego świata, i to niestety głupoty dość powszechnie akceptowanej za sprawą przede wszystkim mediów tzw. głównego nurtu. Za promowaniem głupoty, albo też i dewiacji, kryje się dziś jakże często wielki biznes.
Ludzie coraz częściej czują, że dzieje się coś niedobrego, i stawiają sobie natarczywe pytanie: dokąd zmierzamy?! Zauważają symptomy rozpadu, ale nie zawsze dostrzegają przyczyny zła. Są też jednak i tacy, a jest ich niestety większość, którzy niczym lemingi staczają się w wytyczaną przez mainstream przepaść bezmyślności. Czyż jednak chaos, bezprawie i pogarda wobec Dekalogu mogą służyć jako napęd rozwoju? Mamy do czynienia, jak niegdyś cywilizacja starożytnego Rzymu, z buntem barbarzyńców, ale też z narodzinami neopogaństwa, obalaniem autorytetów i wartości, które utrzymują wspólnotę w ładzie.
„Współczesny człowiek Zachodu – pisze w ‘Buncie barbarzyńców’ prof. Wojciech Roszkowski – zbyt często unika rozważania pytań, na które nie ma łatwych odpowiedzi, lub szuka odpowiedzi zbyt łatwych, żeby były prawdziwe. Pytania i odpowiedzi, które znalazły się w tej książce, powinny zainteresować ludzi choćby powierzchownie zatroskanych o przyszłość, swoją i swojej wspólnoty. Ktoś, kto spędza większość wolnego czasu wpatrzony w ekranik swojego telefonu, czytając jedynie uwagi swoich znajomych o swoich znajomych, albo w inny sposób ‘zabija czas’, czyli zabija siebie, może najwyżej zapytać: ‘ale o co chodzi?’. Przeczyta – to się dowie”.
Ostatnie zdanie to najlepsze podsumowanie tej książki, którą czyta się jednym tchem. Prof. Wojciech Roszkowski po raz wtóry wyciąga – być może nawet już ze zgliszczy – bolesne odłamki „roztrzaskanego lustra”. Jego zdaniem czas jeszcze, byśmy zawrócili z drogi destrukcji. Autor nie mówi, ile jeszcze tego czasu mamy, nikt z nas tego dokładnie nie wie. Jedno jest raczej pewne – niewiele.
Aleksander Landau - urodził się w pierwszych latach XX wieku w rodzinie żydowskiej, prawdopodobnie w Tomaszowie Mazowieckim. Przez kilka lat uczył się w Konserwatorium Warszawskim (klasa fortepianu) u prof. Henryka Melcera-Szczawińskiego, studiów jednak nie ukończył. Potem imał się różnych prac: w Tomaszowie Mazowieckim był urzędnikiem w fabryce sukna należącej do spokrewnionej z Landauami rodziny Landsbergów; w Warszawie sprzedawał węgiel na opał; we Lwowie zajmował się sprzedażą stołów bilardowych. Po wybuchu wojny znalazł się w getcie warszawskim, gdzie zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1943 roku.O książceTa książka to kopalnia informacji o warszawskiej i lwowskiej elicie artystycznej, o życiu rodzin żydowskich fabrykantów, o egzystencji zwykłych ludzi bo w tych trzech kręgach jej autor stale się obracał, swobodnie i płynnie przechodząc z jednego do drugiego.Listy Aleksandra Landaua do Jarosława Iwaszkiewicza zachowało się łącznie w stawiskim archiwum 55 listów, listy Jarosława Iwaszkiewicza do Landaua prawdopodobnie zaginęły w getcie - świadczą jednak, iż często życie ludzkie widziane przez pryzmat kariery zawodowej i urzędniczych dokumentów ma niewiele wspólnego z prawdą. Od pierwszego do ostatniego listu śledzimy w napięciu zmagania się człowieka z własnymi demonami, a imię tych demonów legion: nieszczęśliwa miłość, wódka, życiowa niezaradność, niewytłumaczalny pęd ku samozatracie, marnowanie szans podsuwanych przez ludzi lub los. Przy tym wszystkim Landau umiał zachować pogodę ducha, choć był to nastrój wisielca stojącego przed szubienicą na pięć minut przed egzekucją. Historia zna jednak wypadki, gdy wtedy przychodzą ludziom na myśl najlepsze dowcipy. A jest to zarazem pogoda ducha mędrca, który już wyzbył się złudzeń zarówno co do natury własnej, jak i natury innych ludzi i z wysokości okrutnej wiedzy patrzy na świat, ogrzewając tę wiedzę ciepłem współczucia. Toteż nierzadko listy Landaua do Iwaszkiewicza przywodzą na myśl listy Seneki do Lucyliusza i nie ma w tym porównaniu przesady.Listy Landaua mają jednocześnie jakąś liryczną nutę, w której śmiech zmienia się powoli w płacz, a życie w konanie jakby tylko taki kierunek życia był przewidziany dla dobrych ludzi.Listy opracował, opatrzył przypisami oraz wstęp napisał Robert Papieski.
Wyjątkowe zaproszenie za kulisy własnej twórczości – pierwsza książka Olgi Tokarczuk po otrzymaniu Literackiej Nagrody Nobla Laboratorium powstających tekstów, książek, bohaterów. Proces żmudnych, ale i fascynujących poszukiwań. Eksplozje wyobraźni. Podążanie za logiką rodzącej się fabuły i za wewnętrznym światem bohaterów, odkrywanie ich motywacji, światopoglądów. Odsłanianie pasjonujących historii, ale też opowieść o lekturach i osobistych doświadczeniach. Wytrwała dążność do tego, by rozumieć nieskończone zróżnicowanie i skomplikowanie świata. Dwanaście wyselekcjonowanych, najważniejszych esejów i wykładów, które składają się na wyjątkowe zaproszenie za kulisy twórczości Olgi Tokarczuk. Teksty kluczowe i premierowe. W tym szeroko komentowana Mowa Noblowska. „Wprowadzona przez Olgę Tokarczuk kategoria «czułości» i koncepcja «czułego narratora» to rewolucyjne idee, które mają wszelkie dane, by sporo namieszać nam w głowach, odwracając – ku dobremu – tradycyjne wektory naszych postaw i dyspozycji działaniowych: czyż czułość nie jest sprzyjaniem temu, co dobre dla bycia (w skali jednostkowej, ale i planetarnej)?” Ryszard Nycz
TAJEMNICA SPOTIFY Zrewolucjonizował przemysł muzyczny. Został miliarderem. Zrealizował swoje marzenia.Poznaj całą Tajemnicę Spotify. Dowiedz się, jak Daniel Ek, chłopak z betonowych przedmieść Sztokholmu, stworzył Spotify, wszedł do międzynarodowego biznesu, konkurował z Apple'em i Steve'em Jobsem.Ze Spotify korzysta na świecie blisko 200 mln użytkowników, codziennie przez dwie godziny. Tajemnica Spotify to zakulisowa historia największej muzycznej platformy streamingowej, ale przede wszystkim opowieść o tym, jak zwykły szwedzki chłopak został jednym z wielkich graczy w światowym biznesie.Bo Daniel Ek chciał być potężniejszy niż Bill Gates. Kilkanaście lat później jego start-up zrewolucjonizował światowy przemysł muzyczny. By to osiągnąć, Ek musiał sprostać wielu wyzwaniom: przekonać wytwórnie muzyczne do współpracy i podjąć walkę ze Steve'em Jobsem o wprowadzenie Spotify na rynek amerykański.Z siedemdziesięciu wywiadów, przeprowadzonych przez dwóch szwedzkich dziennikarzy ekonomicznych, Svena Carlssona i Jonasa Leijonhufvuda, powstał obraz tego, jak grupa wizjonerów postawiła wszystko na jedną kartę, wierząc w moc idei i tworząc największy szwedzki start-up, który stał się głównym konkurentem Apple'a. Tajemnica Spotify to opowieść o drodze na szczyt. O tym, że głębokie przekonanie o słuszności swoich planów i wola walki, by spełnić wielkie marzenia, mogą z małych graczy uczynić wielkich tego świata. Spotify na zawsze zmienił sposób, w jaki słuchamy muzyki. Obok iTunesa, Netfliksa i TikToka jest jedną z najpopularniejszych platform XXI wieku, fenomenem technologicznym i koncepcyjnym. Korzysta z niego blisko 200 mln użytkowników z całego świata, średnio przez 118 minut dziennie.Prawa do ekranizacji książki Tajemnica Spotify zakupił Netflix i na jej podstawie zrealizował 6-odcinkowy miniserial zatytułowany Playlista. Premiera już 13 października 2022 roku.
Yuval Noah Harari zapowiada narodziny nowego gatunku: ludzi bogów. Magda Gacyk już spotkała jego przedstawicieli.Kim są cyborgi? Postaciami z literatury i kina SF? Rojeniami o fuzji białka i krzemu, ludzkiego ciała i najnowocześniejszej technologii? Nie, ludzie maszyny to nie jest fikcja ani przyszłość. To teraźniejszość. Cyborgi żyją wśród nas, próbując prześcignąć siebie, swoje niedoskonałości, ewolucję. Udoskonalają się dzięki nowoczesnym technologiom. Fundują sobie dodatkowe zmysły: echolokację, szkła kontaktowe zapewniające widzenie w ciemności, biofosforyzującą skórę, egzoszkielety pozwalające sparaliżowanym na sprawne poruszanie się, implanty, dzięki którym można odbierać zmiany pola elektromagnetycznego. Próbują wygrać ze swoimi ludzkimi słabościami, korzystając z osiągnięć techniki czy genetyki.Jednak Magda Gacyk, polska dziennikarka mieszkająca w Dolinie Krzemowej, sercu technologicznej rewolucji, pisze nie tylko o cyborgach. Zabawy w Boga to również opowieść o nadziei na świetlaną przyszłość człowieka, która ma leczyć ze strachu przed zagładą ludzkości. O wierze w triumf nauki, ale i o nieufności wobec postępu. O transhumanizmie, który wziął się za bary z najtrudniejszymi problemami ludzkości i postanowił raz na zawsze rozprawić się z chorobami i starością, wyeliminować śmierć.Zanim poznacie Cyberpunka 2077, spójrzcie, jak wygląda prawdziwy cyberpunk, świat ludzi o magnetycznych palcach.
13 marca 2020 r. to dla wielu data graniczna: wówczas w Polsce rozpoczęła się narodowa kwarantanna. Dwa miesiące przymusowego siedzenia w domu ujawniły wiele prawd o polskim społeczeństwie i podejściu do służby ochrony zdrowia. Maseczki bez atestów kupione za ogromne pieniądze. Płyn z Orlenu jako najpopularniejszy środek dezynfekujący. Błędy w zarządzaniu walką z pandemią. Media siejące panikę i zastraszające obywateli kolejnymi doniesieniami o zakażonych i zmarłych. W centrum tego oka cyklonu znaleźli się oni: lekarze i personel medyczny, stanowiący pierwszą linię frontu walki z wirusem SARS-CoV-2. Pielęgniarki z przymusem pracy i głodowymi pensjami. Ratownicy medyczni, którzy środki ochrony kupili z własnych pieniędzy. Lekarze, którzy ze względu na zagrożenie przez tygodnie nie widywali się ze swoimi rodzinami. Przemęczeni, sfrustrowani, wypaleni. O szczegółach walki polskiej służby zdrowia z koronawirusem opowiedzieli wybitni lekarze i specjaliści oraz personel medyczny średniego i wyższego szczebla. Wśród rozmówców Anity Czupryn znaleźli się m.in. prof. Krzysztof Simon – za sprawą swoich niezależnych opinii publikowanych w mediach społecznościowych nazywany „twarzą pandemii”, prof. Alicja Chybicka – onkolog i hematolog dziecięcy, prof. Dariusz Dudek – kardiolog oraz dr hab. Ernest Kuchar – prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii. W szczerych rozmowach wskazują, jakie rażące błędy popełniono podczas walki z koronawirusem i co należy zrobić, aby próbować zatrzymać jego rozprzestrzenianie się. Przypominają, jak wyglądały pierwsze dni pandemii w Polsce. Wyjaśniają, dlaczego lockdown był potrzebny. Sugerują, co wciąż można zrobić, by minimalizować ryzyko zakażenia. Zwracają uwagę na sprzeczne procedury i obostrzenia, które są nagminnie ignorowane. I zgodnie podkreślają, że łagodzenie restrykcji nie oznacza końca zagrożenia. W rozmowach z Anitą Czupryn poruszają także tematy, które wywołują silne emocje: rządowy zakup wadliwych maseczek za ogromne pieniądze. Szkalowanie pracowników służby ochrony zdrowia przez media i społeczeństwo. Testy wskazujące fałszywe wyniki. Maseczkową rewię mody wśród celebrytów i polityków, podczas gdy personelowi medycznemu dopomagały osiedlowe krawcowe. Przerzucanie między szpitalami pacjentów z podejrzeniem zarażenia. Współrozmówcy Anity Czupryn dzielą się też osobistymi refleksjami: o lekarskim powołaniu do pomocy innym, możliwych sposobach udoskonaleń polskiej służby ochrony zdrowia oraz trudnościach, z jakimi każdego dnia w walce z koronawirusem styka się personel medyczny. Co wzbudza ich największy lęk i dlaczego są dumni z mobilizacji polskiego społeczeństwa? Pracownicy służby zdrowia wskazują, w jaki sposób możemy zabezpieczyć się przed kolejną falą zakażeń. Sugerują, kiedy pojawi się skuteczna szczepionka. I wprost mówią o tym, jakie będą prawdziwe skutki pandemii. W tym względzie są zgodni: one wciąż są dopiero przed nami.
Podróż życia autorki bloga Life in 20 kgMartyna Skura, zamiast kupować stół do nowego mieszkania w kredycie, spakowała swoje życie w 20 kilogramów bagażu i wyjechała do Gruzji, by pracować na rzecz kobiet i ich praw. Potem ruszyła dalej do Chin, Tajlandii, Tanzanii, Meksyku, na Fidżi i Malediwy. W ciągu 9 lat odwiedziła 49 krajów. Była wolontariuszką w Gruzji, pracownikiem społecznym w Tajlandii w wiosce zniszczonej przez tsunami, instruktorką nurkowania w Meksyku i na Malediwach. Doświadczyła podróży w taki sposób, w jaki turyści jeżdżący na wakacje nigdy nie będą mieli możliwości.To osobisty reportaż, który przedstawia inną, czasem ciemniejszą, czasem jaśniejszą stronę podróżowania i mieszkania za granicą. Opowiada o bezpieczeństwie, kobiecości, życiu w obcej kulturze, domu w podróży, który próbujemy zbudować, zdrowiu i jego zagrożeniach, zmieniających się relacjach z przyjaciółmi i rodziną, i o powrotach, które zawsze dyktowane są miłością.
Wstrząsająca historia Polki, która stała się żywym towaremDalsze losy Julii znanej z kart "Byłam kochanką arabskich szejków", o które czytelniczki pytały w mailach i recenzjach, dopiero teraz mogą ujrzeć światło dzienne.Julia, którą najpierw rozkochał, a później sprzedał Tarek, ucieka z arabskiego burdelu. Niebezpieczna akcja wyrwania kobiety ze szponów gangu handlującego ludźmi wymaga użycia wielu podstępów.Ale czy uwolnienie się z macek międzynarodowej siatki przestępczej jest w ogóle możliwe? Czy Julia zdoła uciec od seksualnego zniewolenia oraz brutalnej przemocy fizycznej i psychicznej, jakie były wcześniej jej udziałem? Czy piekło, przez jakie przeszliśmy, zostawia w nas trwały ślad?Mroczne tajemnice XXI wieku: handel ludźmi, w tym dziećmi, handel organami, obrzezanie kobiet oraz ekstrawagancje i seksualne orgie najbogatszych arabskich szejków.Przerażająca rzeczywistość, o której świat woli milczeć.Laila Shukri - ukrywająca się pod pseudonimem pisarka jest znawczynią Bliskiego Wschodu, Polką mieszkającą w krajach arabskich i podróżującą po całym świecie. Obecnie przebywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale już planuje kolejną podróż. Niezależnie od tego, czy zatrzyma się na dłużej w pustynnej oazie czy w ociekającym luksusem hotelu, udaje jej się dotrzeć do najgłębszych sekretów świata arabskiego. Po całym dniu uwielbia zasiąść na tarasie i napić się campari. Debiutowała w 2014 roku, od tego czasu każda z jej książek podbija listy bestsellerów.
David Copperfield to ósma powieść Charlesa Dickensa. Pełny tytuł powieści to The Personal History, Adventures, Experience and Observation of David Copperfield the Younger of Blunderstone Rookery, którego nigdy jednak nie opublikowano. Książka ukazała się w 1850 roku.Jest to historia życia Davida Copperfielda od dzieciństwa aż do wieku średniego, z jego własnymi przygodami oraz licznymi przyjaciółmi i wrogami, których spotkał na swojej drodze. Jest to jego droga zmiany i rozwoju od dzieciństwa do dojrzałości, podczas której główny bohater przechodzi przez kolejne etapy swojego rozwoju.Tytuł traktowany jest często jako arcydzieło Dickensa lub triumf sztuki Dickensa. Stanowił punkt zwrotny w jego twórczości. Choć napisany w pierwszej osobie, David Copperfield jest uważany za coś więcej niż autobiografię, wykraczającą poza te ramy w bogactwie tematów i oryginalności pisarstwa. Według słów autora, powieść ta była bardzo skomplikowanym splotem prawdy i inwencji twórczej. Niektóre elementy powieści zaczerpnięte zostały z własnego życia Dickensa. We wstępie do wydania z 1867 roku Dickens napisał: Jak wielu kochających rodziców, mam w sercu ulubione dziecko. Nazywa się David Copperfield.
Wyobraźcie sobie krowę pozostawioną na cały dzień na plaży Ipanema w Rio de Janeiro, gdzie od przynajmniej stu lat nie widziano żadnego zwierzęcia. Wyobraźcie sobie przyglądanie się z bliska bakteriom piszącym wiersz albo grupie przyjaciół zebranych w barze i popijających sfermentowane napoje. Wszystkie te działania można ująć jednym słowem, które wywołuje silne emocje i prowokuje krytyczne komentarze, a jednak nie poddaje się prostym klasyfikacjom: performans.Antologia Performans opiera się na założeniu, że żywą sztukę definiować można wyłącznie poprzez praktykę, co autorzy tekstów wcielili w życie, towarzysząc artystom podczas prób i na scenie, spędzając razem czas i dokonując wspólnej refleksji nad istotą performansu. Publikacja jest zbiorem esejów, zarówno nowych, jak i takich, które już wcześniej ukazały się drukiem, wywiadów oraz tekstów literackich oferujących nowe spojrzenie na performans. Składa się z czterech głównych części, w ramach których fenomenologie performansu badane są w kontekście i z perspektywy instytucji artystycznych, praktyk kuratorskich, formatu wystawy w kontekście zwrotu technologicznego oraz performatywnej fikcji.Definicja performansu uległa w ostatnich dziesięcioleciach zmianie. Celem publikacji Performans jest przyjrzenie się przemianom zachodzącym w tradycyjnym formacie wystawy, który traci na znaczeniu, w miarę jak na pierwszy plan wysuwają się formy hybrydyczne, łączące sztuki wizualne ze sztukami performatywnymi, literaturą i muzyką. Autorzy tekstów zamieszczonych w książce analizują zmieniającą się rolę widza, który coraz częściej staje się performerem i aktywnym uczestnikiem zdarzenia. Poddają również refleksji rolę ciała performera oraz pracy wykonywanej w ramach rozciągniętych w czasie wystaw performatywnych.Publikacja prezentuje wyniki badań związanych z zainicjowanym w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie w 2016 roku programem dotyczącym zwrotu performatywnego w sztukach wizualnych oraz konsekwencji tego zjawiska dla instytucji sztuki, praktyk artystycznych oraz kuratorskich.Autorzy tekstów: Oreet Ashery, Pierre Bal-Blanc, Claire Bishop, Marie de Brugerolle, Yann Chateign, Korina Giaxoglou, Michał Grzegorzek, Shannon Jackson, Eliel Jones, Chris Kraus, Laura Lima, David Maroto, Ingo Niermann, Kathy Noble, Johannes Paul Raether, Mark von Schlegell, Agnieszka Sosnowska, Ana Teixeira Pinto, Transformella, Joanna Zielińska
Prezentujemy II zmienione wydanie Listów miłosnych i nie Rafała Wojaczka pod redakcją prof. Stanisława Beresia we współpracy z Dagną Cichoń w klasycznej twardej oprawie.Unikatowa publikacja, która jako pierwsze tego typu wydawnictwo gromadzi niemal całą korespondencję listowną prowadzoną przez poetę od lat młodzieńczych aż do momentu jego tragicznej śmierci. Redaktorem tomu jest prof. Stanisław Bereś historyk literatury, medioznawca, krytyk literacki, autor m.in. biografii poety. W książce znajdą się listy poety pisane do rodziny (matki czy ojca), jak i korespondencja z partnerkami życiowymi, literatami czy wydawcami.O autorze:Rafał Wojaczek (1945) urodzony w Mikołowie. Poeta i prozaik. Debiutował w 1965 roku w miesięczniku Poezja. Za życia wydał tomy Sezon (1969) oraz Inna bajka (1970), pośmiertnie ukazały się: Nie skończona krucjata (1972), Którego nie było (1972), Utwory zebrane (1976), Wiersze (1996) i Reszta krwi (1999). Zmarł w nocy z 10 na 11 maja 1971 we Wrocławiu.
Wyobraźmy sobie, że z podręczników szkolnych znikają wiersze Adama Mickiewicza, a na ich miejscu pojawiają się teksty utworów śpiewanych przez Zenka Martyniuka czy zespołu Ich Troje. Co poeta chciał w nich powiedzieć? Tego dowiedzą się Państwo czytając Zero zahamowań.Nie jestem modelowym odbiorcą disco polo, rapu czy heavy metalu. Jestem tych gatunków ofiarą, by tak rzec, przypadkową. W tej książce staram się pokazać, co się dzieje, jeśli teksty tych utworów trafią w niepowołane, czyli moje, uszy. Uszy kogoś, kto stara się zrozumieć, o co w nich (tekstach, nie uszach) chodzi.Literatura, którą wziąłem tu na tapet, jest jednak specyficzna. Nie znajdziemy jej w książkach czy tomach wierszy, za to trudno się od niej opędzić. Atakuje nas w samochodach, autobusach, na wyciągach narciarskich, w wesołych miasteczkach, na festynach i różnego rodzaju świętach ulicznych, w czasie imprez sportowych, na plażach, w barach, smażalniach, lodziarniach, dobiega z telewizorów i radioodbiorników od sąsiadów lub ze słuchawek współpasażerów tramwajów, którzy za głośno czegoś słuchają. Jest to bowiem szeroko pojęta poezja śpiewana. Teksty literackie, które powstały po to, by ktoś napisał do nich muzykę i ktoś je zaśpiewał. Ku naszemu utrapieniu.Michał RusinekPan Michał Rusinek dysponuje kilkoma cechami, które mogą spowodować, iż zostanie uznany za persona non grata w środowisku nowych elit. Jest kulturalny, wykształcony, dobrze wychowany, umie czytać i pisać, a nawet poprawnie mówić po polsku. W tej sytuacji może wkrótce znaleźć się poza nawiasem nowoczesnego społeczeństwa a będąc poza nawiasem może sczeznąć. Sczeźnięty Michał Rusinek jest widokiem przykrym. Apeluję więc do Szanownych Państwa, aby kupili i przeczytali, a jeśli komuś bardziej odpowiada inna kolejność, to przeczytali, a następnie kupili tę książkę.Ostrzegam jednak, że dzięki niej to, co wydaje się oczywiste, może stać się nieoczywiste, a to już pierwszy krok, aby stanąć w kręgu osób podejrzanych.Wojciech Mann
Przez kilka dekad nazwisko Harveya Weinsteina było w Hollywood synonimem władzy. Mógł tworzyć gwiazdy i je niszczyć, nadawać karierom bieg lub dusić je w zarodku. Przez wiele lat krążyły plotki, że jego pomoc nie jest bezinteresowna, a kobiety, które bierze pod swoje skrzydła, płacą za to swoim ciałem.Powiedziała to trzymający w napięciu zapis śledztwa dziennikarskiego w sprawie Weinsteina, które w 2017 roku przeprowadziły dwie dziennikarki The New York Times, laureatki Pulitzera Jodi Kantor i Megan Twohey. Jednocześnie to ważna książka o władzy, która deprawuje, o wyzwalaniu się z roli ofiary i walce prawdy z kłamstwem. Autorki szukają też odpowiedzi na pytanie o konsekwencje swoich reportaży i skutki ruchu #metoo: Co się zmieniło?Kantor i Twohey z dokładnością opisują, jak docierały do kolejnych ofiar Weinsteina, jak przekonywały je do mówienia, a także o kontratakach zhańbionego producenta i jego sztabu. Jest to opowieść o kobietach, które rzucając wyzwanie potworowi, były gotowe stoczyć walkę o prawdę.
Jaki byłby dzisiejszy muzyczny świat, gdyby nie Wielki Jan Sebastian Bach... W dzisiejszych czasach biblia pianisty to utwory skomponowane przez Jana Sebastiana Bacha.
Maria Strzykowska – pedagog, muzyk, wychowawca młdozieży, kompozytorka i autorka książek: „Nutaczek w Krainie Melodii”, „Cybernuty wylądowały”, „Muzyczne portrety imion”, podręczniki do nauki gry na fortepianie - „Jak Zosia” została pianistką cz. I i II, „Muzyczne opowieści o zawodach”, „Fryderyk Chopin genialny pianista i kompozytor”. Powstały też dwie książki związane z moim hobby - „Serwety na drutach” i „Oczka i druty bez tajemnic”. Naukę gry na skrzypcach i fortepianie rozpoczęłam mając 6 lat. Całe moje życie jest związane z muzyką, młodzieżą i pisaniem książek, które powstają dla wspaniałych, uzdolnionych muzycznie osób. Co lubię? Kwiaty, podróże, spotkania z ciekawymi ludźmi, muzykę Chopina, Mozarta, Beethovena i Joplina, ciepło, błękitne niebo, palmy. Podziwiam Leonarda da Vinci i ludzi oddanych nauce i sztuce.
W tym błyskotliwym zbiorze esejów Holt bada ludzki umysł i kosmos oraz opisuje myślicieli, którzy próbowali zrozumieć to drugie za pomocą tego pierwszego. Z charakterystyczną dla siebie jasnością i poczuciem humoru Holt bada tajemnice mechaniki kwantowej, poszukiwanie podstaw matematyki oraz naturę logiki i prawdy. W międzyczasie przedstawia nieszablonowe szkice biograficzne sławnych oraz niedocenionych myślicieli, od fizyczki Emmy Noether po pioniera komputerowego Alana Turinga i odkrywcę fraktali, Benoita Mandelbrota. Książka oferuje proste i zabawne wprowadzenie do wielu naszych najpiękniejszych, ale najmniej zrozumiałych idei, od teorii względności Einsteina po teorię strun, a także zachęca nas do zastanowienia się, dlaczego największy logik XX wieku uważał, że konstytucja Stanów Zjednoczonych zawiera nieusuwalną sprzeczność i czy wszechświat naprawdę ma przyszłość.W tych esejach, powstałych w ciągu ostatnich 20 lat, Holt podejmuje tematy nieskończoności w skali mikro i makro, iluzji czasu, narodzin eugeniki, tak zwanego nowego ateizmu, smartfonów i rozrywki. To elegancka historia najnowszych idei (...). Holt jest autorem uniwersalnym, więc kiedy umiejętnie prowadzi nas od teologii przez kosmologię do poezji, przypominamy sobie, że specjalizacja jest współczesnym wynalazkiem. The New York TimesFantastyczny zbiór esejów [wypełniony] opowieściami o ekscentrycznych geniuszach. Publishers Weekly
„Wiedząc, że Dzielnica D jest w znacznej mierze książką autobiograficzną, szukałem w niej początków Artema jako człowieka i jako pisarza. W jakiej atmosferze i w jakim środowisku się wychowywał? Jacy ludzie i jakie wydarzenia miały na niego wpływ? Wszystko to znalazłem. Raz z humorem, raz ze smutkiem autor maluje nam zbiorowy portret kilkudziesięciu mieszkańców swojej, jak już wspomniałem, nie najładniejszej, to znaczy beznadziejnej, to znaczy całkiem zwyczajnej i typowej dzielnicy w tak samo zwyczajnym i typowym mieście ukraińskim”.
Ołeksandr Bojczenko (ze Wstępu )
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?