Niewtajemniczonych przybyszy Południe Włoch zadziwia, doprowadza do śmiechu i oburza. Życie tu można porównać do poruszania się w labiryncie pełnym niespodzianek, ale i jakże ciekawych konwenansów. A gdyby tak dać się przez niego poprowadzić Polce dzielącej życie od wielu lat między Neapolem i Palermo?Na szlaku pojawią się zabytkowe dzielnice oraz miejsca charakterystyczne dla obu miast, poznamy mieszkańców i ich codzienność niedostępną dla oczu turystów, odwiedzimy miejsca, których nie znajdziemy w przewodnikach, zajrzymy do szpitali, szkół, więzienia, urzędu, zakładu fryzjerskiego oraz do domów zwykłych ludzi.Na ścieżkach labiryntu pojawią się sąsiedzi grillujący na klatce schodowej, karabinierzy podsłuchujący rozmowy telefoniczne, dziewczyna, która wypłakała prawo jazdy, żołnierze chroniący sędziów walczących z mafią, uczniowie okupujący szkoły, uliczni oszuści, lekarze, zamawiający oliwę przy stole operacyjnym czy uwielbiający gotowanie skrzypek słynnej orkiestry. Zaglądając w zakamarki ciasnych uliczek i mieszkań, usłyszymy kłótnie włoskich rodzin, zobaczymy eksplozję fajerwerków puszczanych przez cały rok i o każdej porze, przekonamy się, czy Włosi rozmawiają z duchami i czy nie obrażamy ich, mówiąc pan lub pani. Zatopione w słońcu Włochy zapraszają.
Budowa kolejowego Dworca Głównego i zelektryfikowanej linii średnicowej to największa inwestycja komunikacyjna międzywojennej Warszawy. Dzięki wprowadzeniu nowoczesnych, do tamtej pory niestosowanych na PKP rozwiązań inwestycja ta wpłynęła na rozwój całego polskiego kolejnictwa. Dworzec, budowany według najnowszych technologii, miał być największym i najnowocześniejszym obiektem tego typu w Polsce. Choć przed wybuchem II wojny światowej nie udało się go ukończyć i oddać do eksploatacji oraz zrealizować docelowej koncepcji czterotorowej linii średnicowej, wykonane prace na zawsze zmieniły krajobraz komunikacji w stolicy i wpłynęły na bezprecedensowy rozwój podwarszawskich miejscowości.Publikacja oprócz przybliżenia dziejów tej inwestycji zawiera ponad sto archiwalnych fotografii, ukazujących kolejne etapy budowy dworca, stacji Warszawa Główna i linii średnicowej oraz kilkanaście planów i rysunków, obrazujących zamierzenia projektantów i architektów. Przedstawia również ówczesną organizację ruchu pociągów i niepublikowane dotychczas, szczegółowe dzieje obiektu w czasie wojny. Opisuje także historię rozbiórki ruin dworca i ponownego uruchomienia odbudowanej ze zniszczeń wojennych warszawskiej średnicy.Dziś trudno sobie wyobrazić Warszawę funkcjonującą bez linii średnicowej, natomiast wysadzony w powietrze na przełomie 1944 i 1945 roku Dworzec Główny został niemal całkowicie zapomniany. Czas więc o nim przypomnieć!
Autorzy proponują czytelnikom opowieść o mało znanej Afryce Zachodniej (Ghana, Togo, Benin).W książce przeczytamy o wielu interesujących rzeczach, m.in. o tańczących pogrzebach w Ghanie, mieszance różnych religii (voodoo, juju i innych Europejczyk ma odmienne pojęcie o tych religiach), o istniejącym do dziś królestwie Ashanti (Ghana) i dawnym królestwie państwa Dahomey z legendarnymi amazonkami, o dżungli prawie tak tajemniczej jak ta z Amazonii, zagubionych w górach na północy świątyniach, itd. Autorzy zwrócili baczną uwagę na afrykańskie kobiety, które nie mają przecież łatwego życia (np. tak zwane wiedźmy). Afryka Zachodnia to kraina pełna tajemnic, gdzie historia przeplata się z rzeczywistością. W dzisiejszej Ghanie, Togo, Beninie nadal żyją królowie, potomkowie dawnych, krwawych władców. Fetysze strzegą glinianych domostw, a ludzie w potrzebie zwracają się do duchów.
Książka prezentująca dorobek Eryka Lipińskiego (1908–1991) – rysownika, autora plakatów, ilustracji książkowych, karykaturzysty i satyryka – powstała we współpracy z Muzeum Karykatury w Warszawie, którego artysta był inicjatorem. W 1935 roku wraz ze Zbigniewem Mitznerem i Zenonem Wasilewskim założył czasopismo „Szpilki”, w którym przez kilka lat pełnił funkcję redaktora naczelnego. Jako rysownik współpracował ponadto m.in. z „Przekrojem”, „Przeglądem Kulturalnym”, „Trybuną Ludu”, „Panoramą” i „Expressem Wieczornym”. W twórczości plakatowej Lipińskiego istotną rolę odegrała groteska, a dzięki dużej różnorodności techniki i formy jego prace zyskały swój własny niepowtarzalny charakter.
Trzecim po Januszu Kusocińskim i Irenie Szewińskiej bohaterem serii „Medaliści”, powstającej we współpracy z Polskim Komitetem Olimpijskim, jest Witold Woyda (1939–2008) – wybitny polski szermierz, dwukrotny – indywidualny i drużynowy – złoty medalista igrzysk olimpijskich z Monachium (1972). Na wcześniejszych olimpiadach drużynowo zdobył brązowy medal (Meksyk, 1968), a indywidualnie wywalczył srebrny (Tokio, 1964). Życiorys sportowca, podobnie jak w przypadku poprzednich tytułów, przybliżył ceniony dziennikarz sportowy Stefan Szczepłek, a warstwę tekstową uzupełniają wyjątkowe fotografie ze zbiorów Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Papież Franciszek ogłosił, że rok 2021 będzie rokiem świętego Józefa, na pamiątkę 150. rocznicy ogłoszenia przez bł. Piusa IX dekretu Quemadmodum Deus ustanawiającego opiekuna Jezusa patronem Kościoła Powszechnego. Wybór tego świętego na patrona to nie tylko próba przypomnienia wiernym wzoru ojca i męża, ale i symboliczne oddanie się w czasie pandemii pod jego ojcowską opiekę. Święty Józef jako głowa Świętej Rodziny opiekował się Chrystusem oraz Maryją, dbał o ich bezpieczeństwo i zapewniał im doczesne utrzymanie, zatem powołanie go na patrona pandemicznego roku jest niejako prośbą Kościoła - stanowiącego mistyczne ciało Chrystusa - o objęcie wiernych ojcowską opieką we wszystkich wymiarach, w jakich ojciec może pomóc rodzinie.Jak mówił papież Franciszek podczas homilii na inaugurację pontyfikatu 19 marca 2013 roku: Józef jest opiekunem, gdyż umie słuchać Boga, pozwala się prowadzić Jego woli. Właśnie dlatego jeszcze bardziej troszczy się o powierzone mu osoby, potrafi realistycznie odczytać wydarzenia, jest czujny na to, co go otacza, i umie podjąć najmądrzejsze decyzje. W nim widzimy, drodzy przyjaciele, jak się odpowiada na Boże powołanie - będąc dyspozycyjnym, gotowym. Widzimy również, kto stoi w centrum chrześcijańskiego powołania: Chrystus!
Oddajemy czytelnikowi już drugi w Bibliotece Kuźnicy tom rozważań Bronisława Łagowskiego. Były pisane w okresie od żałoby po śmierci papieża do katastrofy smoleńskiej. Autor rozprawia się z poglądami na wydarzenia, jakie zachodziły w tym okresie i wcześniej, przeciwstawia się fałszywej polityce historycznej, a przede wszystkim dąży do odnowienia tradycji realizmu politycznego w Polsce. Posługuje się nieraz pojęciami filozofii polityki, stroniąc jednak od teoretycznego żargonu.Zagraniczni pisarze polityczni w swoich wzmiankach o Polsce podkreślają nieraz polski brak poczucia rzeczywistości, rozmaicie tę wadę nazywając. Nic w tym osobliwego. Widział to Dmowski, widzieli krakowscy stańczycy, a także Aleksander Bocheński, Ksawery Pruszyński, Stanisław Stomma czy Stefan Kisielewski, żeby nie sięgać dalej, w głąb historii. Ten stereotyp jest prawdziwy, ale trzeba dodać dwa słowa, na czym polega. Najogólniej powiedziałbym, że jest to stawianie wyżej w ontologicznej hierarchii uświęconych symboli i mitów niż rzeczywistości.Bronisław Łagowski
To nie jest książka o odchudzaniu. Ani poradnik o zdrowym stylu życia. Ani też pocieszająca proza o odnalezieniu siebie. To bezwzględnie szczera historia o zmaganiach z otyłością i napiętnowaniem. Pamiętnik o traumie. O prześladowaniu i bolesnym odzyskiwaniu własnego ciała. I o wielkim tryumfie.Olśniewająca [], zdyscyplinowana intelektualnie i głęboko poruszająca.The New York Times Book ReviewSurowa, mocna proza Gay wyznacza kierunki. Autorka mierzy się z całymi dekadami wstydu i nienawiści w stosunku do siebie, odzyskując własne ciało, którego nigdy nie powinna była utracić.Entertainment WeeklyNiezniszczalna, niesforna, nieskrępowana Roxano Gay. Żyj swoim życiem. Wszyscy jesteśmy lepsi, gdy robisz to w ten sam zaciekle uczciwy sposób, w jaki napisałaś tę książkę.The Los Angeles TimesRoxane Gay jest aktywistką, krytyczką, publicystką jedną z najważniejszych współczesnych pisarek amerykańskich, autorką m.in. esejów Bad Feminist i opowiadań Histeryczki. Mieszka w Lafayette w stanie Indiana, a czasem w Los Angeles.Jej bestsellerowy pamiętnik Głód ukazuje się w Polsce po raz pierwszy.
Nowe trzytomowe wydanie pism rozproszonych Witolda Gombrowicza w układzie tematycznym. Jedyny w swoim rodzaju przewodnik po twórczości pisarza. Tom 2 gromadzi teksty, wokół których rozwinęły się słynne dyskusje i polemiki, m.in. na temat pisarza na emigracji czy w związku z esejem Przeciw poetom. „W tych wszystkich prowokacjach, mimo że najczęściej mają one swych adresatów, Gombrowicz nie toczył walki z pojedynczymi osobami czy zjawiskami. Podział ról w tych polemikach to nie «ja – on/ona», lecz zawsze «ja – wy», a «wy» oznacza «wy wszyscy», czyli cały świat. Adresatem Gombrowiczowskich prowokacji jest bowiem cała kultura XX wieku – zarówno to, co jest jej tradycją, jak i to, co jest jej nowoczesnością. Naprzeciw niej staje nie «pisarz», nie «artysta», nie «Polak» i nie abstrakcyjny «człowiek» – wszystkie te role Gombrowicz zawsze kwestionował – lecz on sam: Gombrowicz we własnej osobie”. (ze wstępu prof. Włodzimierza Boleckiego do tomu 1 Variów).
Książka „Całuję rączki, do nóżek upadam” to saga rodzinna oparta na opowieściach, których latami słuchałam przy okazji niedzielnych obiadów u moich dziadków „Usiów”. Przewija się przez nie korowód galicyjskich krewnych i powinowatych, którzy pomieszkiwali na Kresach Wschodnich, w Muszynie, Bieczu, Sieprawiu, Wieliczce i Krakowie.
Oprócz zwykłych-niezwykłych ludzi, w opowiadanych historiach pojawiają się duchy i czarownica, św. Idzi w asyście mrówek oraz liczne zwierzęta, od charakternego Lalusia po niepozorne wielickie pchły. I choć czasem wydaje się to nieprawdopodobne, zaręczam że wszystkie te opowieści są jak najbardziej prawdziwe o ile, rzecz jasna, można w tym względzie ufać własnym krewnym.
Odważne kobiety. Niepokorne siostry. Czułe matki Jedyna taka rozmowa. Wyjątkowe spotkanie. Siostry Tymka i Eliza w osobistym i bardzo intymnym wywiadzie odsłaniają prawdziwy obraz kobiet w habitach – z głową na karku, czułymi sercami i rękami gotowymi do działania. Siostry zakonne nadal są postrzegane bardzo stereotypowo. Dominikanki z Broniszewic pokazują jednak, że prawda o życiu we wspólnocie jest o wiele bardziej złożona. Radosne chwile widoczne na pięknych zdjęciach z Domu Chłopaków to tylko mały fragment ich rzeczywistości. Jak jest poza kadrem?
Siostry Tymka i Eliza razem z Łukaszem Wojtusikiem i Piotrem Żyłką pokazują drugą stronę medalu, otwarcie mówią o swoich kryzysach, rozterkach i słabszych chwilach. Odważnie wypowiadają się na aktualne tematy, takie jak troska o życie od poczęcia do śmierci, uliczne protesty czy problemy związane z pandemią. Nie słowem, ale działaniem walczą o Kościół kobiet, Kościół czuły, Kościół, który nikogo nie wyklucza. Usłyszcie ich głos *** Siostry nie są szalone. One są nie z tej Ziemi! Dokładnie ewangeliczne. kard. Konrad Krajewski To są Boskie kobiety. Nieziemskie Siostry. Ich energia, determinacja i odwaga nie są z tego świata. Ich wiara jest żywą miłością i prawdziwym miłosierdziem. Jestem zaszczycona, że mogę się z nimi przyjaźnić. Ja niedowiarek, ja wątpiąca proszę: „Boże, miej je w swojej opiece!”. Chciałabym, żeby Kościół w Polsce miał ich oblicze. Musicie je poznać! Dorota Wellman To pierwsze siostry zakonne w Polsce, które w mediach radzą sobie jak ryby w wodzie. Jak naprawdę się z tym czują? Czy istnieje rodzaj pomocy, której by nie przyjęły, osoba, której by odmówiły? Jak to się dzieje, że dominikanki z Broniszewic łączą ludzi bez względu na ich status majątkowy, stosunek do Kościoła czy poglądy polityczne? Tego próbujemy się dowiedzieć, dotknąć w rozmowie. Łukasz Wojtusik, Piotr Żyłka
Jak w kwestii równości płci zachowuje się ,,przyzwoity facet""?Potrzebujemy pilnie zdefiniować, na czym powinna polegać współczesna męskość i jej moralność. Sprawiedliwość płci to jeden z warunków demokracji, dlatego potrzeba nam dziś mężczyzn o poglądach równościowych, wrogich patriarchatowi, dla których ważniejszy jest szacunek niż władza. Po prostu facetów, ale facetów przyzwoitych.Ivan Jablonka (ur. 1976) to francuski historyk i pisarz. Wykłada historię najnowszą na uniwersytecie Paris-XIII. Jego naukowe zainteresowania dotyczą historii społecznej, w szczególności feminizmu oraz losów przedstawicieli grup nieuprzywilejowanych. Bada również Holokaust, sięgając do historii własnej rodziny. Jest autorem licznych książek i publikacji naukowych. Jego ,,Histoire des grands-parents que je n'ai pas eus"" i ,,Laëtitia ou la fin des hommes"", zostały do tej pory przetłumaczone na dwanaście języków.Patriarchat się zestarzał. Jest archaicznym i zarazem złowrogim systemem służącym do podporządkowywania kobiet, ale nie tylko ich - bo również wszystkich mężczyzn, których męskość uznaje się za niewłaściwą. Jak sprawić, by męskość zerwała z patriarchalnymi hierarchiami i współgrała z prawami kobiet? W jaki sposób taka zmiana wpłynie na życie społeczne - rodzinę, religię, politykę, gospodarkę, związki romantyczne, seksualność i język?Oto jakie stoi przed nami zadanie: stworzyć nowe rodzaje męskości, które nie będą oparte na uprzywilejowaniu. W dzisiejszych czasach potrzeba nam mężczyzn o poglądach równościowych, wrogich patriarchatowi, dla których ważniejszy jest szacunek niż władza. Po prostu mężczyzn - ale mężczyzn sprawiedliwych.Facet przyzwoity to esej z dziedziny nauk społecznych oraz polityczny manifest. To książka, która mówi o naszym szczęściu: pokazuje, że możliwy jest szczęśliwszy świat, oparty na takich samych prawach dla wszystkich, z wolnymi kobietami i sprawiedliwymi mężczyznami.Wśród osób płci męskiej panuje niepokój - boją się utraty dominującej pozycji. Wykorzystajmy to. Nadszedł czas budowy nowego projektu społecznego: sprawiedliwości płci.Facet przyzwoity Ivana Jablonki to książka, która ma szansę stworzyć w Polsce klimat do rzeczowej rozmowy o wzorcach płciowych z zupełnie nowego punktu widzenia - nowoczesnego mężczyzny, wykształconego, otwartego na świat i pozbawionego kompleksów. Dotyka tematów obecnych w życiu wszystkich osób bez względu na płeć.
„Kim pan do diabła jest?” – to historia pełna wspomnień, przygód, zawirowań i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Życie Klausa Pringsheima jun. jest niczym pasmo niekończących się niespodzianek, dziwnych i fascynujących zarazem. Niezwykłe wydarzenia oraz spotkania z intrygującymi ludźmi rozgrywają się na tle wielkiej historii XX wieku.
W książce znajdziemy również wiele ciekawych komentarzy i wnikliwych spostrzeżeń dotyczących najważniejszych epizodów w historii ostatniego półwiecza widzianych oczyma młodego człowieka, który doświadczył życia w czterech różnych kulturach świata.
Klaus Pringsheim jun. dorastał w Berlinie w latach trzydziestych i jako dziecko był świadkiem narodzin nazizmu oraz dojścia Hitlera do władzy. W 1939 roku, chcąc uniknąć służby wojskowej, uciekł do Tokio, gdzie zamieszkał razem ze swoim ojcem. W Japonii pozostał do końca wojny na Pacyfiku. Na początku 1945 roku został aresztowany i wtrącony do więzienia przez Japończyków, którzy podejrzewali go o działalność szpiegowską. Po kapitulacji Japonii amerykańskie władze okupacyjne zatrudniły go na stanowisku cenzora prasowego. W drugiej połowie lat czterdziestych wyemigrował do Ameryki, gdzie zatrzymał się w kalifornijskiej rezydencji swojego wuja Thomasa Manna, w Pacific Palisades. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles oraz na nowojorskiej Columbii przez jakiś czas wykładał na Kalifornijskim Uniwersytecie Stanowym w Hayward oraz na Uniwersytecie Stanu Kansas w Lawrence, by ostatecznie przenieść się do Kanady, gdzie jako ekspert w dziedzinie chińskiej i japońskiej polityki dostał posadę wykładowcy w Instytucie Nauk Politycznych na Uniwersytecie MacMaster w Hamilton w prowincji Ontario. Tutaj także, kończąc ponad dwudziestoletnią karierę akademicką, uzyskał tytuł profesora emerytowanego politologii (ze specjalnością: polityka Japonii). Później zaś piastował przez wiele lat stanowisko przewodniczącego Kanadyjsko-Japońskiej Rady Handlowej (CJTC) z siedzibą w Ottawie.
Szósty tom ,,Tamtego Lwowa"" ukazał się po raz pierwszy w 1994 roku. We wstępie Witold Szolginia pisał: Szósty i ostatni tom ,,Tamtego Lwowa"" zatytułowałem niezbyt pomysłowo i nie za bardzo powabnie - po prostu ROZMAITOŚCI. Ten wybitny i uwielbiany przez tysiące czytelników piewca Lwowa pomylił się w tym zdaniu aż dwa razy. Szósty tom nie był ostatni, ukazały się bowiem jeszcze dwa kolejne, zamykając opowieść o tamtym Lwowie w ośmioksięgu. A podtytuł Rozmaitości niezwykle trafnie współgra z treścią książki. Każda z pięciu poprzednich części była poświęcona osobnym zagadnieniom, m.in. lwowskim krajobrazom, parkom, ulicom, placom, świątyniom, słynnym budynkom, pomnikom, a także mieszkańcom Lwowa, ich obyczajom, świątecznemu i codziennemu życiu. W Rozmaitościach, w siedmiu rozdziałach, autor sięgnął do tych wszystkich tematów, które nie pojawiły się w poprzednich książkach, i do tych wątków, które chciał uzupełnić.W obszernym rozdziale Arcylwowianie, będącym swojego rodzaju pocztem wybranych najwybitniejszych lwowian dwudziestego stulecia, znajdziemy opis przyjaźni autora z Janem Parandowskim, przypomnienie zapomnianej już prawie zupełnie postaci Janusza Witwickiego - autora słynnej Panoramy Plastycznej Dawnego Lwowa, a także sylwetki Henryka Zbierzchowskiego, Mariana Hemara, Stefana Banacha, Rudolfa Weigla i Waldemara Markowskiego. Niezwykle interesujący jest rozdział o ,,Lwowskiej Fali"", znakomitej audycji dawnej Lwowskiej Rozgłośni Polskiego Radia. W kolejnych rozdziałach autor m.in. wspomina lwowskich Żydów, udaje się na słynne Targi Wschodnie, przedstawia wielką historię rodziny Baczewskich - producentów wyśmienitych alkoholi, opisuje nawet konie i psy, które towarzyszyły lwowianom.W obecnym wydaniu skorygowano zauważone omyłki i nieścisłości merytoryczne oraz dodano informacje, których autor nie mógł znać w czasie, gdy pisał ten tom. Tekst wzbogacono o przypisy i indeks osób. W książce jest ponad 150 ilustracji - dołożono kilkadziesiąt nowych, niektóre są publikowane po raz pierwszy.
W czasach poprzedzających upowszechnienie się Internetu, a także obecnie, gdy dostęp do niego jest z różnych względów trudny lub niemożliwy, radio było, jesti będzie jego odpowiednikiem: najszybszym i tanim źródłem informacji, a także rozwijającym wyobraźnię i poszerzającym horyzonty kulturotwórczym, dźwiękowym oknem na świat.Niniejsza książka jest próbą zwięzłego, a zarazem krytycznego przedstawienia historii polskiej radiowej myśli technicznej, radia i radiofonii w Polsce w latach 1918-1989. Opowiada ich dzieje kolejno w II Rzeczpospolitej, podczas II wojny światowej i w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej przez pryzmat opowieści o radiu, radioodbiornikach i ich producentach oraz o ludziach, którzy z pasją,niekiedy z poświęceniem, a nawet z narażaniem własnego życia, je tworzyli.Są to bogato ilustrowane małe i duże, mniej lub bardziej znane historie o tym,jak słowem i dźwiękiem radio i radiofonia przyczyniały się do umocnienia ducha Niepodległej w okresie jej odbudowy oraz do jego podtrzymania, gdy znów musiała walczyć o swój byt.Radio to nie tylko jednokierunkowe przesyłanie treści. To także niezastąpione nawet w dobie dzisiejszej technologii cyfrowej narzędzie komunikacji dwustronnej.Z tego względu osobne miejsce poświęcono dwóm obszarom, w których polskamyśl techniczna zapisała szczególnie ciekawe karty: radiołączności na morzui w górach, środowiskach bardzo trudnych i wymagających.
Ich oszczędności wyparowały po kryzysie w 2008 roku lub z powodu różnych życiowych wypadków. Zamiast przejść na zasłużoną emeryturę, żegnają się z wygodnym życiem przedstawicieli klasy średniej, które wiedli dotąd. Sprzedają domy, bo nie mogą ich już utrzymać, przesiadają się do kamperów, przyczep, vanów czy pikapów i ruszają w drogę. Jeżdżą od stanu do stanu w poszukiwaniu dorywczej pracy – na kempingach, przy zbiorach owoców i warzyw, w centrach logistycznych Amazona. Dla wielu firm to pracownicy doskonali. Są wytrwali, odpowiedzialni, doświadczeni, bardzo zdeterminowani. Przywożą ze sobą cały swój dobytek, zmieniając postoje przyczep w efemeryczne miasteczka robotnicze, które pustoszeją, kiedy kończy się praca. Nigdzie nie zostają wystarczająco długo, żeby stworzyć związek zawodowy. Niektórzy uważają ich za bezdomnych, ale koczownicy nowej ery nie lubią tej łatki. Mówią o sobie: bezmiejscowi. Twierdzą, że wyrwali się z niewoli czynszów, świadomie wypisali z zepsutego, demoralizującego systemu. Wielu nauczyło się cieszyć nową wolnością. Nawiązują przyjaźnie, dzielą się doświadczeniami, pomagają sobie nawzajem. Czas zapiąć pasy! Dzięki Jessice Bruder możemy dołączyć do nomadów i wyruszyć na włóczęgę po innej Ameryce. „Workamperzy, wędrowni robotnicy, rozproszone plemię. Krzywdzeni i poniżani, wyrzuceni poza nawias społeczeństwa, a mimo to dumni i pełni nadziei, że kiedyś przestaną być obywatelami „Ameryki, o której wszyscy zapomnieli”. Reportaż Bruder to nie tylko opowieść o współczesnych nomadach, ale też o niewolniczej pracy, Amazonie, końcu ery emerytur, nierównościach i nowej walce klas. Przejmująca i niezbędna.” Grzegorz Wysocki, „Gazeta Wyborcza” „Na początku XX wieku ludzie jeździli w poszukiwaniu pracy koleją i nocowali w obozowiskach. Dziś, jak opisuje Bruder, powstała nowa grupa pracowników nomadów – to starsi ludzie, którzy przemieszczają się kamperami od jednego magazynu Amazona do drugiego, gdy tylko pojawi się nowa oferta krótkoterminowej pracy. Dużo rzeczy budzi tu niepokój – począwszy od niskich płac i wyczerpującej pracy fizycznej po ciągłą niepewność. Ale o dziwo kraina Nomadland daje też swoim mieszkańcom tak bardzo potrzebne poczucie wspólnoty, koleżeństwa i dreszcz przygody, które sprawiają, że tę książkę czyta się z radością.” Barbara Ehrenreich „Ci, którzy myśleli, że kryzys finansowy z 2008 roku jest już dawno za nami, muszą poznać bohaterów książki Bruder – poruszającej, pięknej, wyrazistej i niepokojącej (a czasem gorzko zabawnej). „Nomadland” jest zarówno świadectwem pomysłowości i szczodrości ofiar naszej na poły współczesnej, na poły średniowiecznej gospodarki, jak i opisem brutalności, która doprowadziła ich do obecnej sytuacji. Czy naprawdę najbogatszy kraj na ziemi może zrobić tylko tyle dla tych, którzy zrobili dla niego tak wiele?” Rebecca Solnit „To książka ukazująca przepaść między tym, jaka Ameryka chce być, a tym, jaka jest naprawdę.” „The New Yorker” „Kemping jako dom, gdy nie ma już gdzie mieszkać, kamper nie na wakacje, ale żeby przetrwać: to początki nowej dystopii. „Nomadland” to błyskotliwy przewodnik po szlakach nowej gospodarki, a jednocześnie serdeczna i pełna złowróżbnych znaków opowieść drogi.” Ted Conover „Odkrywczy reportaż biorący na celownik spłukanych Amerykanów, którzy po kryzysie zdecydowali się na życie w drodze. Jedyne, co mają, to gotowość do nieustannego ruchu.” „The Los Angeles Review of Books” „Głęboko ludzka i bardzo niepokojąca. Bruder zabiera czytelnika w wyprawę po coraz bardziej nierównej, niestabilnej i niepewnej przyszłości Ameryki. Ta podróż otwiera oczy.” „The Nation” „Wnikliwe i uważne spojrzenie Bruder nadaje godność pracowników, których wielu nazwałoby „jednorazowymi”.” „Providence Journal”
Opowieść o Geli Seksztajn tworzącej w przedwojennej Warszawie utalentowanej malarce, która zginęła podczas powstania w getcie wraz ze swoją córeczką i mężem, Izraelem Lichtensztejnem.Prace Geli przetrwały wojnę ukryte w metalowej skrzynce i zakopane w piwnicy szkoły na terenie getta. Trafiły tam wraz z tysiącami innych dokumentów, zgromadzonymi przez członków konspiracyjnej organizacji Oneg Szabat. Jej obrazy nie mogłyby być dziś podziwiane, gdyby Emanuel Ringelblum nie wpadł na pomysł stworzenia archiwum, gdyby Izrael Lichtensztejn go nie ukrył, a Hersz Wasser (z pomocą Racheli Auerbach) nie zrobił wszystkiego, by po wojnie je odnaleźć i pokazać światu.
Tu nie ma moralności, tu jest czysty interes mówi Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta.Niektórzy pogardliwie nazywają je żetoniarami, bo za żetony, czyli wirtualną monetę, pokażą dosłownie wszystko. Dostępne są na jeden klik. Zwykłe kobiety. Czyjeś córki, żony, matki, sąsiadki, koleżanki. Jedne ubrane, inne w maskach zakrywających twarze, jeszcze inne topless lub nago. Za wirtualną walutę zrealizują każdą fantazję klienta byle tylko utrzymać jego uwagę dłużej.Piotr Zieliński w swoim reportażu o pracownicach seksualnych daje nam dostęp do świata fantazji, namiętności i podniet tysięcy Polaków. Towarzyszymy camgirls, gdy te siadają przed kamerkami. Czujemy ich emocje, poznajemy motywacje. Zaczynamy rozumieć, dlaczego mężczyźni korzystają z ich usług. Dowiadujemy się, co na temat tego zjawiska mają do powiedzenia seksuolodzy i terapeuci. A na koniec musimy rozstrzygnąć, czy to dziewczyny z trudnych środowisk, dla których sex kamerki to jedyne źródło zarobku, czy wyzwolone kobiety, które traktują pracę seksualną tylko jako pracę i dają mężczyznom zrozumienie zamiast posądzać ich o perwersje.Piotr Zieliński dziennikarz z kilkunastoletnim doświadczeniem, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Polskiej Szkoły Reportażu. Przez wiele lat związany z telewizją TVN i programem Dzień dobry TVN, w którym jako wydawca zajmował się tematami społecznymi. Jego artykuły, wywiady i reportaże publikowały takie media jak Gazeta Wyborcza, Newsweek Polska, Press, Forbes Women, Onet.pl, WP.pl.
Publikacja ta, jest pierwszą biografią Leszka Białego, władcy polskiego, doby rozbicia dzielnicowego. Leszek Biały był ostatnim władcą krakowskim, którego wszyscy dzielnicowi książęta piastowscy uznawali, choćby czysto nominalnie i w określonych okolicznościach, za posiadającego pewne uprawnienia zwierzchnie nad całością ziem polskich (stąd użycie w tytule terminu princeps Poloniae). Bohater książki był w pewnym sensie, postacią wyjątkową wśród władców piastowskich. Historiografia zdecydowanie nie doceniła jego roli w procesie jednoczenia ziem polskich. Książę charakteryzujący się łagodnością, dobrocią, prawością, nadający przywileje Kościołowi, był traktowany jako słaby, pozbawiony charakteru i talentu władca. Jego śmierć, tragiczna i niwecząca część, z trudem wypracowanego dorobku, tylko podkreślała ten negatywny wizerunek. Autor odrzucił te krzywdzące księcia opinie. Jednocześnie przeanalizował na nowo różne stereotypy, oparte na dramatycznych lub anegdotycznych elementach życiorysu władcy.
Jest wiele świętych małżeństw, które przez całe życie wspierały się i szły wspólną drogą do Boga. Historia Elżbiety i Feliksa Leseur jest inna. Żyjąca na przełomie wieku XIX i XX para była bardzo dobrze dobrana. Ona doskonale wykształcona, kulturalna Paryżanka z dobrej rodziny, on wybitny lekarz, dziennikarz i polityk. Oboje wychowano w duchu katolickim. Łączyły ich wspólne pasje, miłość do książek i muzyki, dzieliło coś o wiele głębszego: światopogląd. Elżbieta była kobietą głębokiej, szczerej wiary, z którą nie afiszowała się na zewnątrz, ale którą żyła. Ludwik po ślubie okazał się równie żarliwym wojującym ateistą. Ona karmiła się dziełami duchowymi, on gromadził biblioteczkę książek modernistycznych. Na dodatek ze cel swej żarliwości obrał sobie Elżbietę….
W swych licznych pismach, po raz pierwszy zaprezentowanych w niniejszej książce, małżonkowie Elżbieta i Feliks dają świadectwo zadziwiającej i mądrej drogi, którą przeszli; miłości, która wzrastała pomimo różnic i cierpień każdego z nich. Wypracowany szacunek dla przekonań drugiej osoby, ich tolerancja i wzajemny podziw w końcu przyniosły owoce. Jednak to nie Elżbieta je zbierze…
Dlaczego warto o tym czytać? Bo to dobrze napisana, ale przede wszystkim mądra książka. Historia Elżbiety i Feliksa ma ogromny walor dla współczesnego, pogrążonego często w sporach i niezgodzie czytelnika, doświadczającego na co dzień rozłamów w rodzinie, w pracy, w kraju. Małżonkowie pokazują, jak kochać się i wspierać różniąc się w samym sercu swojej istoty. Jest to nie tylko możliwe, ale może być bardzo owocne.
Zaskakujący finał tej opowieści jest jak z scenariusza filmowego. Przekonajcie się sami – zapraszamy do lektury.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?