Nawet gdy jestem sam, nie czuję się samotny. Wiem, że ktoś na mnie czeka w bazie, w domu. Dwudniową samotność można polubić, bo ona wynika z realizacji marzenia. Boję się samotności w życiu.Krzysztof Wielicki jest piątym człowiekiem na świecie, który zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników. Samotnie wspinał się na Broad Peak, Lhotse, Dhaulagiri, Makalu, Nanga Parbat Wydawać, by się mogło, że jego kariera wspinaczkowa nie ma już przed czytelnikami tajemnic. A jednak. Solo to zapis samotnych wejść Krzysztofa Wielickiego na najwyższe góry świata okraszony subtelnie podanymi refleksjami autora bohatera o kondycji człowieka, o górach, partnerstwie i samotności.Alpinizm stawia na wartości, które wykluczają samotność: partnerstwo liny, zaufanie, uważność, troska o drugiego człowieka. Wspólne przeżycia są pełniejsze, wtedy lepiej smakują sukcesy, a porażki są mniej gorzkie. Skąd zatem ta potrzeba samotnej wspinaczki? Czy jest świadomym wyborem, czy dręczącą ambicją? Efektem splotu okoliczności?Czy samotność w górach jest głębsza, pełniejsza, bardziej dojmująca? Pomaga czy przeszkadza? Paraliżuje, czy da się ją oswoić? Czegoś uczy, a może dodaje jedynie strach do ciszy i pustki?Czy poznał odpowiedzi na te pytania?Co powoduje, że człowiek decyduje się na samotne wspinanie? Że mimo: niepokoju, stresu, strachu podejmuje to wyzwanie i realizuje je z pokorą pomieszaną z brawurą i zuchwałością? Na te pytania Wielicki stara się odpowiedzieć w tej książce. Analizuje swoje wielkie samotne wspinaczki na ośmiotysięcznikach, próbuje odnaleźć ich przyczynę. Dociera jednak do zaskakującego odkrycia: gdy w samotności, przygotowując posiłek, rozlewa herbatę do dwóch kubków. Uzmysławia sobie, jak wielką sprawą jest w górach partnerstwo.Janusz Majer, himalaistaJak ten Asteriks to robi? I po kiego diabła?Trudno Go nie podziwiać. Równie trudno nie lubić. Najtrudniej nie być go ciekawym. Co w nim siedzi? Co jest jego magicznym napojem? I jakim cudem przeżył wyzywając na solo tyle najpotężniejszych szczytów? Odpowiedzi znajdziecie w tej książce. Gwarantuję, że nie oderwiecie się od niej.Jacek Żakowski, dziennikarz
Noguchi Uj (18821945), tytułowy chłopiec z Ibaraki, to jeden z największych japońskich twórców piosenek dla dzieci. Wsławił się jako propagator pierwszego w Japonii literackiego ruchu na rzecz modyfikacji tradycyjnej literatury, muzyki i sztuki dla dzieci oraz współtwórca, teoretyk i mistrz gatunku dy: dziecięcych wierszowanych śpiewanek o dużych walorach artystycznych, tworzonych specjalnie z myślą o najmłodszych.Książka przybliża Czytelnikowi sylwetkę tego nieznanego w Polsce poety, przybliża ewolucję gatunku literatury dziecięcej w Japonii wraz z jej odmianami, prezentuje i analizuje wybrane utwory Uj i wreszcie kreśli jego miejsce w kulturowym krajobrazie współczesnej Japonii.
Wspólnie z autorką pochylamy się z jednej strony nad odmiennością społeczności LGBT+, a z drugiej – nad dystansem społecznym, aż nazbyt bezpardonowo manifestowanym wobec osób nieheteronormatywnych w Polsce, i to w czasach, kiedy w całym świecie euro-amerykańskim mamy do czynienia z wielką zmianą postaw.
Książka przynosi szeroko zakrojoną wiedzę na temat sytuacji osób homoseksualnych i postaw społeczeństwa polskiego wobec tej mniejszości społecznej, a także wobec dążeń społeczności LGBT+, by osoby nieheteronormatywne były traktowane na równi ze wszystkimi innymi obywatelami. Omówienia prac innych badaczy, a także relacja z własnych badań są tu bardzo klarowne i przemawiają do wyobraźni czytelnika, mają walor nie tylko informacyjny, ale w pewnej mierze także perswazyjny i zmuszający do refleksji nad całym zjawiskiem. Wspólnie z autorką pochylamy się zatem z jednej strony nad odmiennością, a z drugiej – nad dystansem społecznym, manifestowanym wobec osób nieheteronormatywnych w Polsce aż nazbyt bezpardonowo, i to w czasach, kiedy w całym świecie euro-amerykańskim mamy do czynienia z wielką zmianą postaw. Książka, napisana rzetelnie, przekonująco i prosto (mimo precyzji naukowej), ma jeszcze jeden atut. Popularyzuje ważną wiedzę społeczną i zachęca do krytycznej rewizji własnych przekonań.
Małgorzata Skowrońska, doktor nauk społecznych, pracuje w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół problematyki uprzedzeń i dyskryminacji oraz edukacji antydyskryminacyjnej. Prywatnie pasjonuje się teatrem, muzyką i sztuką współczesną.
Historia, która odmieniła sposób patrzenia na naszą rzeczywistość. Kiedyś sądziliśmy, że to rzeczywistość bezpieczna, ale dziś już nikt tak nie myśli. Globalna pandemia i globalna mistyfikacja zmieniły wszystko, w efekcie znaleźliśmy się w miejscu, w którym nie planowaliśmy się znaleźć: z dramatyczną wizją przyszłości, z szokującą perspektywą depopulacji. Wbrew uspokajającym zapowiedziom to nie koniec, nie początek końca, ani nawet nie koniec początku tej historii, która rozgrywa się według scenariusza napisanego przez ludzi na najwyższych stołkach.Przesłanie wynikające z nieznanych opinii publicznej informacji i faktów, do których dotarliśmy, jest jasne: to koniec świata, jaki znamy. Ta książka jest alarmem - teraz chodzi o to, by zrozumieć istotę tego alarmu...
Tom trzeci ,,Dzieł zebranych"" Feliksa Konecznego zawiera prace z lat 1898-1902. Wśród nich można znaleźć pokaźny zasób recenzji sztuk teatralnych. Autor wyrażał niekiedy krytyczne sądy o stanie ówczesnego dramatopisarstwa oraz krakowskiej sceny, nie wahając się wskazywać błędy nawet w utworach Stanisława Wyspiańskiego. Potrafił wszelako docenić atuty prezentowanych dzieł oraz sprawną grę aktorską. W recenzjach teatralnych widać u autora głębokie poczucie odpowiedzialności. Koneczny solidnie przygotowywał się do każdej premiery, sporządzał notatki w trakcie przedstawienia, niekiedy sztukę oglądał dwukrotnie.Niniejszy tom zawiera ponadto broszurę ,,Jan III Waza i misja Possewina"", w której autor na podstawie kwerendy w archiwach watykańskich rzucił nowe światło na działalność wysłannika Stolicy Apostolskiej, którego celem stało się przywrócenie Kościołowi katolickiemu Szwecji. Z kolei cenne uwagi o kulisach pracy nad uświadomieniem narodowym całego społeczeństwa zawarł w artykule ,,Oświata a dobrobyt w Galicji"".
Marian Gumowski - wybitny numizmatyk, historyk, wieloletni pracownik Muzeum im. Czapskich w Krakowie, a następnie dyrektor Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu, pozostawił po sobie bogaty dorobek pisarski. Na potrzeby niniejszej publikacji wybrano teksty pochodzące z obu okresów jego działalności - krakowskiego i poznańskiego. Te pierwsze koncentrują się na dziedzinie najbliższej Gumowskiemu – numizmatyce i medalografii, i w jej kontekście prezentują poglądy znakomitego muzealnika na inne zagadnienia. Artykuły powstałe w drugim okresie, kiedy cieszył się już ugruntowaną pozycją w środowisku, przedstawiają jego zapatrywania na funkcję muzeów oraz rolę muzealnictwa z punktu widzenia osoby zarządzającej instytucją, a zatem mierzącej się z realnymi problemami określania jej kształtu, zadań i rozwoju. Tekstom Mariana Gumowskiego towarzyszą dwa obszerne eseje wstępne - Diany Błońskiej (prezentujący okres krakowski) oraz Kamili Kłudkiewicz (opisujący okres poznański).
"Jeżeli zatem chcemy uwidocznić sobie, jakby w panoramie, dzieje państwa, jego dobre i złe losy, wesołe i smutne
dni, czasy jego tryumfu i upadku, jeżeli to chcemy oglądać na źródłach współczesnych i trwałych, które ani sfałszowane, ani przez późniejsze dodatki zniekształcone być nie mogą — to nie zostaje nic innego, jak zbierać z gorliwością i ukochaniem dawne monety, te spiżowe kartki historii i układać je w porządku i przejrzyście w jeden zbiór, który dla miłośnika każdego będzie najlepszą historyczną księgą swego narodu".
"Publiczność chodząca do muzeum pragnie się uczyć, pragnie coś nowego zobaczyć, łaknie rozmaitości. Przychodzić
będzie tym chętniej i tym częściej, im tej rozmaitości i tej oświaty będzie więcej. Z tymi żądaniami należy się liczyć i na ich rzecz robić nieraz duże ustępstwa. Muzeum nie powinno nigdy cofać się przed opróżnieniem zupełnym
sali, przed innym niż dotąd rozwieszaniem obrazów lub ustawieniem gablot. Muzeum powinno drgać życiem i tym
przyciągać publiczność, gdyż jedynie wtedy potrafi osiągnąć swoje cele".
Marian Gumowski
Kościół nie będzie istniał, dopóki nie spróbuje odpowiedzieć na pytanie o źródła Zagłady"", pisze Marcin Król w eseju Pakuję walizkę. Esej oraz zawarty także w tym tomie dziennik z czasu pandemii okazały się nieoczekiwanie ostatnimi tekstami filozofa stanowią świadectwo nie tylko jego wyjątkowej zdolności do żywego myślenia, ale też podjęcia głębokiego zobowiązania do owego myślenia. Myślenie, uczy nas Marcin Król, jest imperatywem moralnym: trzeba nieustannie zadawać sobie najważniejsze pytania o prawdę, o sens, o źródła zła. Teksty zawarte w tym tomie są testamentem życia w odpowiedzialności. Marci Shore ""Kościół nie będzie istniał, dopóki nie spróbuje odpowiedzieć na pytanie o źródła Zagłady"", pisze Marcin Król w eseju Pakuję walizkę. Esej oraz zawarty także w tym tomie dziennik z czasu pandemii okazały się nieoczekiwanie ostatnimi tekstami filozofa stanowią świadectwo nie tylko jego wyjątkowej zdolności do żywego myślenia, ale też podjęcia głębokiego z o b o w i ą z a n i a do owego myślenia. Myślenie, uczy nas Marcin Król, jest imperatywem moralnym: trzeba nieustannie zadawać sobie najważniejsze pytania o prawdę, o sens, o źródła zła. Teksty zawarte w tym tomie są testamentem życia w odpowiedzialności. Marci Shore
Zapojutrze to powieść odważna, szokująca, brutalna, która na długo pozostaje w pamięci. O przemocy mężczyzn wobec kobiet napisano wiele, jednak Małgorzata Gwiazda-Elmerych nie zważając na obyczajowe tabu, pokazuje drugą, ukrywaną stronę medalu i bez żadnego znieczulenia obnaża okrucieństwo kobiet w stosunku do partnerów oraz dzieci, które stają się pionkami w grze dorosłych. Jest to również oskarżenie polskich sądów, w których mężczyzna podczas rozpraw rozwodowych nie ma nic do powiedzenia, jest bezradną, zagubioną i pogrążoną w rozpaczy jednostką, a kobieta (jaka by nie była) w sprawie opieki nad potomstwem zawsze wygrywa. Autorka z reporterską dokładnością pokazuje niezaleczone traumy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłe życie. Zapojutrze to wnikliwe studium psychologiczne, gdzie pojawiają się schizofrenia, depresja, nerwica natręctw, pedofilia oraz wszechobecne ataki panicznego lęku, a dom, który ma być przestrzenią spokoju i bezpieczeństwa, staje się swoją diabelską karykaturą. Obraz przedstawionego toksycznego związku przeraża, ale też skłania do głębokiej refleksji nad istotą oraz sensem współczesnych relacji damsko-męskich.Damian Romaniak
W nocy z 15 na 16 kwietnia 2019 r. spłonęła katedra Notre-Dame de Paris. Ogień, który zdewastował historyczny ośrodek chrześcijaństwa europejskiego, symbolicznie przedstawiał sytuację kryzysową,z jaką Kościół boryka się od wielu lat. W Polsce, jak w całej Europie i na świecie, obserwuje się stały spadek praktyk religijnych, spadek liczby powołań, malejącą obecność katolików w życiu publicznym.Kościół zmaga się z licznymi skandalami.Czy jest to jeden z wielu kryzysów, jakich doświadczyło chrześcijaństwo, czy też jego definitywny upadek?To pytanie niepokoi nawet tych, którzy patrzą na chrześcijaństwo z zewnątrz. Ale kryzys niekoniecznie oznacza koniec. Może to być szansa na nowe otwarcie.Książka stanowi nie tylko spojrzenie wstecz na historię chrześcijaństwa; przede wszystkim jest próbą oceny jego obecnej sytuacji.
W Sclavusie Tymon Tymański opowiada historię jednej z najbarwniejszych grup artystycznych lat 80. XX wieku – trójmiejskiej Tranzytoryjnej Formacji Totart. Rozpoznaje i przywołuje jej artystycznych antenatów, opisuje happeningi i akcje, wciąga w świat własnych literackich fascynacji i muzycznych olśnień. Książki Tymańskiego nie należy jednak postrzegać jak kolejnej literackiej – zbiorowej i indywidualnej – biografii artystycznej. To pełnowartościowa beletrystyka, napisana brawurowo, z doskonałym czuciem i rozumieniem języka, pełna – także autoironicznego – poczucia humoru.
W książce Tymańskiego obserwujemy, jak terapeutyczna postsztuka Totartu, zrodzona z konieczności odreagowania ponurych lat 80., czasu beznadziei i niemożności, przeradza się w Tymonowy modus. Pomieszanie wysokiego z niskim, sowizdrzalskiego z intelektualnym, mądrego z głupim znać w jego juwenilnych wierszach i prozie, słychać w muzyce yassowej, widać w filmie Polskie gówno. Prywatny totart Tymańskiego to świat duchowych otwarć, głębokich przyjaźni, seksualności i nieprawdopodobnych wizji.
Z tła opowieści prześwieca panorama Gdańska lat 80. i 90., którą autor odmalowuje, nie stroniąc od politycznych docinek i zakulisowych anegdot. W tekście Tymona spotykają się ci, którzy historię pisali, i ci, o których ona milczy. Jest tu Lech Wałęsa i Tomek Wilmowski, anarchiści i buddyści, prałat Jankowski przepędzający przybyszów z Alfa Centauri, jest i niezapomniany mazurski minstrel Jasiu Karabin.
Powieść Tymańskiego, choć nawiązuje do różnorakich tradycji literackich, wymyka się definicjom, nawet pojemnej definicji powieści postmodernistycznej. Autor nazywa swą książkę „posttotartowym imprzejawnikiem”, „profuzyjnym eposem o Totarcie – opowieścią o czasach, zjawisku, grupie waryatów i nieskrępowanej kreacji”. I właśnie „nieskrępowana kreacja” zdaje się najważniejszym kluczem do zrozumienia Totartu i Sclavusa.
Tymon Tymański – songwriter, multiinstrumentalista, producent muzyczny. Prozaik, poeta, scenarzysta, dramaturg, aktor. Urodzony 30 września 1968 roku w Gdańsku. Buddysta czan, taoista naturszczyk. Adept Ścieżki Pustej Dłoni i Dłoni Wielkiej Opozycji, Gimnastyki Życiowej Energii oraz Jogi Słońca i Księżyca. Dozgonny admirator Kaszub i potajemny kochanek Morza Bałtyckiego.
Andrzej Stanisław Kowalczyk napisał książkę o Hiszpanii. Bardzo potrzebną. Nie jest to widokówka z podróży na Południe, ale zbiór szkiców pogłębionych, nawiązujący do tradycji polskiej szkoły eseju. Słowa, myśli i obrazy są w tym tomie doskonale dobrane. Tworzą spójną całość, bogatą i różnorodną. Jest w niej miejsce do rozmyślań nad istotą chrześcijańskiej duchowości (św. Jan od Krzyża, św. Teresa z vili), namysł nad historią bliskiego nam Śródziemnomorza (Filip II). Jest opis szaleństw i zbrodni (Inkwizycja, wojna domowa), jest literatura będąca tych trudnych kwestii artystycznym odbiciem i próbą ich gruntownego zrozumienia (Cervantes, Garca Lorca). Jest malarstwo (Goya), a nawet muzyka usłyszana i zapisana delikatnie i wyjątkowo prawdziwie (Joaqun Rodrigo).Marek Zagańczyk
Jeśli ktoś interesuje się polską powojenną grafiką, kiedyś niechybnie natrafi na projekty Mariana Stachurskiego: okładki książek, plakaty, ilustracje, karty pocztowe. Twórca ten jest autorem ogromnej liczby obwolut i okładek głównie dla Czytelnika, ale też dla Iskier, PAX-u i innych wydawców, a także niemal 300 plakatów. Jego prace wyróżnia oryginalna uroda i różnorodność. Przy tym Marian Stachurski jest dziś niemal zapomniany. Należało zatem wypełnić lukę i przybliżyć czytelnikom postać tego artysty. Ponieważ zmarł w 1980 roku, nie pozostało nic innego, jak rozmawiać z osobami, które go znały i pamiętają, czyli z rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami. Jednak życie Mariana Stachurskiego okazało się tak dramatyczne, że opowieść biograficzna nie mogła pozostać w cieniu prezentacji projektów artysty, jak zwykle się dzieje. W tej książce oba wątki się przeplatają, pokazując, jak biografia wpływała na twórczość i odwrotnie.
Książka Uwierzyć w niemożliwe jest tekstem hybrydycznym. Pozornie otrzymujemy klasyczne omówienie życia i twórczości jednej z najwybitniejszych polskich witrażystek, Teresy Marii Reklewskiej. Jednak nawet pobieżna lektura sprawia, że dzięki niemu zaczynamy stopniowo wnikać w tajemniczy i fascynujący świat wielowiekowej tradycji witraży i witrażownictwa jako odrębnej dziedziny rzemiosła oraz w sferę sacrum, dla której witraż jest jedynie pośrednim, ale bardzo istotnym medium.Rozległa wiedza filologiczna, filozoficzna i historyczna autorki pozwala jej poruszać się swobodnie w różnych obszarach badawczych, łączących w sobie na przykład informacje na temat metafizycznej i mistycznej interpretacji światła z konkretną, wypracowywaną przez wieki wiedzą technologiczną i warsztatową niezbędną przy powstawaniu witraży.prof. dr hab. Waldemar Okoń
Na pytanie: Kim jesteś?, Tadeusz Różewicz odpowiedział przed laty: Kto mnie uważnie czyta, ten wie.Z jego utworami w ręku Magdalena Grochowska podąża za nim przez krajobrazy, wśród których wzrastał, przez idee, które go kształtowały, i przez historię, która przełamała jego los. W pierwszym tomie reporterskiej biografii poety autorka wnika w dzieje rodziny. Rekonstruuje okoliczności, w jakich żydowska dziewczynka matka Różewicza opuściła swe gniazdo, a później wymknęła się Zagładzie. Odtwarza dramat żołnierza AK, którego presja polityczna uczyniła dezerterem. I dramat człowieka poparzonego wojną, który zrewolucjonizował polską poezję, choć po Auschwitz miała zamilknąć. Grochowska opowiada czule o jego powrocie do życia w latach krakowskich i gliwickich, o Różewiczu mężu, ojcu, synu. Ukazuje uwikłanie w socrealizm i uwolnienie, narodziny Różewicza dramatopisarza.Magdalena Grochowska nie odpowiada wprost na pytanie o to, jakim był człowiekiem, ale odsłania jego nieznane dotąd twarze.
Książka przynosi eseje o dawnych i współczesnych już klasykach literatury języka niemieckiego. Mamy tu więc Heinego tego, jak go nazywa autorka, kuratora duszy niemieckiej, mamy Manna, którego Łukasiewicz jest znakomitą znawczynią, i dalej Roberta Walsera podpatrywanego w jego ćwiczeniach z dezynwoltury, mamy piewcę austriacko-węgierskiej Atlantydy, czyli Josepha Rotha, noblistów Eliasa Canettiego i Maxa Frischa, wreszcie autora fikcji pod wezwaniem realizmu i najbardziej może doniosłych dokonań prozatorskich w ostatnich dekadach, to jest W.H. Sebalda.Ta potężna gromadka literackich znakomitości sportretowana jest w sposób, który tak różnych pisarzy czyni nie tylko bliskimi, ale i stwarza z tej książki jedną całość. Przesądza o tym sposób lektury, jaki wybiera autorka esejów. Po pierwsze, wiele tych esejów pisanych jest na marginesie translatorskich zatrudnień autorki stąd mamy tu arcyciekawe rozważania i obserwacje warsztatowe, dotyczące strategii literackich przedsiębranych przez charakteryzowanych tu pisarzy, ich ulubionych chwytów czy literackich natręctw. Po drugie, czynna jest tu pasja komparatystyczna autorki. Za jej sprawą wpada często w erudycyjne dygresje, jej opowieść meandruje, prowadzi ku rewirom często niespodziewanym, za to zawsze atrakcyjnym dla czytelnika.Marek Zaleski
Niezależny i błyskotliwy umysł, wielki erudyta, mistrz stylu, słowem krytyk, który literaturze polskiej stawiał największe wymagania, formując jej sztukę rozumienia i gusty kolejnych pokoleń czytelników. Mało kto z nich zdawał sobie jednak sprawę, że Burek to także jeden z najwybitniejszych historyków literatury, znakomity badacz, który z niezrównaną wirtuozerią analizował wielkie utwory przeszłości, ucząc tym razem rozumienia historii literatury jako historii myśli. Ta część dorobku Tomasza Burka pozostawała jednak przez lata rozproszona.Tym większa zasługa Zbigniewa Mentzla, który dokonał wyboru najważniejszych artykułów historycznoliterackich Tomasza Burka. Są wśród nich teksty należące do kanonu badań nad literaturą polską XX wieku: o Przybyszewskim, Irzykowskim, Boyu, o Młodej Polsce, o pokoleniu Współczesności. To dla czytelników prawdziwa uczta, bo sposób pisania Burka o literaturze, czyli jego sposób czytania klasyki literackiej, jest dziś nie tylko ,,nadal aktualny, lecz przede wszystkim odkrywczy, odświeżający, odsłaniający problemy, które z głębi XX wieku oświetlają naszą współczesność od nieznanej lub zapomnianej strony.Włodzimierz Bolecki
ONA NIOSŁA NADZIEJĘ NAJSŁABSZYM. ON DAWAŁ JEJ SIŁĘ.Warszawa, 1940 rok. Gdy naziści tworzą getto w okupowanej stolicy, Irena nie zamierza siedzieć z założonymi rękami. W jego murach zamknięto przecież tysiące osób potrzebujących pomocy... Jej pomocy. Dzięki wsparciu przyjaciół dziewczyna wyprowadza żydowskie dziecko na aryjską stronę - najpierw jedno, potem drugie, a później kolejne. Nadaje im nową tożsamość, a prawdziwe nazwiska zapisuje na bibułkach, które potem starannie ukrywa. Wie, jak wiele ryzykuje, ale każdego dnia wraca do getta. Bo za jego murami pozostał ktoś jeszcze, ktoś najbliższy sercu Ireny - Adam, miłość jej życia...Niezwykła historia Ireny Sendlerowej, jednej z największych bohaterek XX wieku, którą wreszcie możemy poznać taką, jaka była: pełną pasji, niezłomną i gotową do poświęceń. Poruszająca opowieść o sile charakteru i uczuciu, które rozkwitło w cieniu wojny. Dzięki swojej odwadze ocaliła tysiące dzieci. Czy uda jej się ocalić także miłość?
Zbiór wspomnień i relacji Polaków wysiedlonych ze Stanisławowa po II wojnie światowej. Przez pryzmat ich losów poznajemy dzieje tego miasta i jego mieszkańców na przestrzeni ostatnich stu lat. Książka ukazuje ich codzienne życie, domy i rodziny, bliskie im miejsca, uczucia smutku i radości, strachu i odwagi, zachwytu i tęsknoty. Liczne fotografie wzgobacają wzruszającą opowieść.
Jeśli tak ma wyglądać nowoczesna lekcja historii, to chcę ich mieć jak najwięcej. [...] Udała się autorowi Szymonowi Bogaczowi rzecz nieprawdopodobna. Nie tylko przedstawił Jana Karskiego bez wprowadzania go na scenę, przywołał postacie Hitlera, prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, działaczy Polski podziemnej, którzy pomogli Karskiemu uciec z rąk gestapo, ale wciągnął widza w rozważania, co by było, gdyby powiodła się misja Karskiego. Udaje się zamach na Hitlera, zwyciężają alianci, demokracja jest wszędzie (choć w Chinach i Rosji nie do końca) i Polska wielka od morza do morza. Wychodzimy ze spektaklu nie tylko z pytaniami w głowie, ale także pragnieniem poznania dokładniej historii Jana Karskiego i sięgnięcia do dokumentów i wspomnień o nim.Alina Gierak, Teatr im. Cypriana K. Norwida.Karskiego Historia Nieprawdziwa""
Straciła wiarę w Boga, teraz może również stracić za to życie.Wstrząsająca opowieść Saudyjki, która za odrzucenie islamu została skazana na śmierć.Farita od dziecka była ciekawa świata i zadawała wiele pytań dotyczących religii, w której ją wychowywano. W przeciwieństwie do większości grzecznych i cichych muzułmańskich dziewczynek, ku irytacji jej pobożnych bliskich i nauczycieli, wiecznie dociekała prawdy. Nie zadowalały jej cytowane w odpowiedzi fragmenty Koranu. Wręcz przeciwnie, rodziły jeszcze więcej pytań. Kwestionowanie słów proroka nie jest w jednak Arabii Saudyjskiej bezpiecznym zajęciem. Wątpliwości spowodowały, że nie była w stanie utrzymać wiary w przedstawiany przez islam porządek świata. Musiała uciekać ze swojego kraju. Odrzucając wiarę, automatycznie sprowadziła na siebie wyrok śmierci, ale zanim orzeczono go oficjalnie, nakaz uśmiercenia Farity wydał jej własny ojciec. Jej brat podjął się jego wykonania. Przez wiele lat Farita ukrywała się w Europie. Kiedy dowiedziała się o śmierci ojca, odetchnęła z ulgą, ale przedwcześnie Teraz nikt już wyroku na nią nie odwoła.Poruszająca, trzymająca w napięciu i niestety prawdziwa historia jednej z wielu kobiet, które za swoje prawo do wolności zapłaciły wysoką, a czasami najwyższą cenę.Marcin Margielewski - pracował jako dziennikarz radiowy, prasowy i telewizyjny. Przez dziesięć lat podróżował, mieszkając między innymi w Wielkiej Brytanii, Dubaju, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej. Był dyrektorem kreatywnym kilku światowych marek. Autor bestselerowych książek: ""Jak podrywają szejkowie"" (2019), ""Była arabską stewardesą"" (2019),""Zaginione arabskie księżniczki"" (2020), ""Tajemnice hoteli Dubaju"" (2020), ""Urodziłam dziecko szejka"" (2020), oraz trzytomowej serii ""Niewolnicy"" (2021).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?