Jak rządzą nami „filantropii”?
Fundacje jako narzędzia neokolonializmu
Jak fundacje Rockefellera i Carnegiego finansowały programy eugeniczne
Jak Fundacja Forda promowała ideologię feminizmu
Fundacje Forda i Rockefellera wysterylizowały miliony mężczyzn
Ciemne powiązania fundacji Clintonów
Jak Bill Gates wspiera GMO
Jak Bill Gates prywatyzuje służbę zdrowia i edukację na świecie
Jak George Soros finansował Black Lives Matter
Jak George Soros zinfiltrował Węgry
Jak Soros próbował powstrzymać Brexit
Ciemne strony Amnesty International
Groźna „monopolizacja” III sektora w Polsce
Fundacje i wielkie pieniądze, czyli III sektor w Polsce bez retuszu
O. Rydzyk kontra Watchdog. Kto ma rację?
Ile środków i na co otrzymał o. Rydzyk od PiS-u?
Fundacja Pro Civili, czyli drenaż i infiltracja państwa polskiego
Czy Polska Fundacja Narodowa trwoni pieniądze polskich podatników?
Ks. Jacek Stryczek – nowy Jerzy Owsiak?
Czy Fundacja św. Józefa posłuży progresistom do przejęcia kontroli nad polskimi biskupami?
Narodowy Instytut Wolności – pieniądze dla swoich?
Jak fundacje chroniące zwierzęta szkodzą ludziom
Jak niemiecka fundacja Adenauera ingeruje w polskie sprawy
Fundacje i stowarzyszenia tworzące tzw. III sektor, czyli organizacje pozarządowe, są obecnie państwem w państwie. Kontrola nad nimi jest często iluzoryczna, a wszelkie próby zmiany tej sytuacji są odbierane jako zamach na społeczeństwo obywatelskie. Jednocześnie przedstawicielom tych organizacji nie przeszkadza sięganie głęboko do kieszeni podatników i staranie się o wielkie dotacje ze strony rządzących. Z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego najpilniejsze jest zajęcie się finansowaniem fundacji i stowarzyszeń przez źródła zagraniczne. Dla każdego myślącego człowieka powinno być jasne, że istnieje tutaj groźba, że dana fundacja realizuje wytyczne innego państwa, reprezentuje jakąś agenturę, bądź inne lobby.
Grunt jest książką mającą zarówno cechy powieści historycznej, jak i dokumentalnej. Czytelnik będzie śledzić dzieje chłopskiego rodu Rothów od jego początków niemal do jego zaniku. Choć ważną część Gruntu stanowi opis historii rolnictwa na ziemi hulczyńskiej w XX wieku, nie jest to literatura faktu – pojawiają się w książce także sceny pełne niedopowiedzeń i tajemnic, a nawet elementy horroru.
Niektóre rozdziały książki inspirowane są świadectwami uczestników opisywanych wydarzeń historycznych, między innymi brutalnej kolektywizacji w latach 50. i 60. XX wieku. Wielu chłopów straciło wówczas życie, dom, dobrze prosperujące gospodarstwa. Zniszczono odwieczną więź z ziemią, a kolejne pokolenia nie były już zainteresowane rolą. Chłopi zapłacili więc ideologii komunistycznej wysoką daninę, zapłaciła ją też ziemia.
Książka sięga również do współczesności, której metaforą jest zabetonowanie dawnych pól i dalsze uszczuplanie i tak już mało urodzajnej ziemi. Czytelnik może więc zadać sobie pytanie, czy powieściowe przekleństwo rzucone na chłopski grunt trwa do dziś, skoro szacunek do ziemi jako żywicielki prawie zupełnie zniknął ze świadomości konsumpcyjnego społeczeństwa.
Anna Malchárková (1950) poetka i pisarka, zajmująca się w swojej twórczości tematyką życia wiejskiego na Śląsku, w szczególności na Ziemi Hulczyńskiej, skąd pochodzi i gdzie żyje. Debiutowała jako poetka ze zbiorem pisanym w hulczyńskim dialekcie śląskiego (Vidime to po našemu, 2004). Największe uznanie zdobyło jej opowiadanie Grunt (2011). Wśród ważniejszych dzieł należy wymienić także Modrá barva duhy (2009), Vyhnalovec (2014) i Záhada kamenného svědka (2016).
Kontynuacja trzeciego tomu monumentalnego dzieła o początkach polskiej państwowości. Powieść historyczna z czasów Mieszka I i początków panowania Bolesława Chrobrego.Potężna i niezwyciężona armia Henryka II prze na wschód, już stoi nad Odrą. Bolesław jeden tylko rozkaz wydaje - nie przepuścić! Jednakowoż za wielkie i za silne to parcie na Bolesławowe Księstwo. Giną tarczownicy, drużyny posieczone w lasach, spalone domostwa, mordy, rabunek i gwałty. Ciżba ludzka, głodna i przerażona gna ku grodom, które trzeba zamknąćCo robić, jak przetrwać ten marsz tysięcy saskich wojów w szłomach. Jaka będzie tego cena? Czy Księstwo się zbuntuje przeciw władcy?Antoni Gołubiew we wspaniałej powieści, pełnej historycznych wydarzeń i historycznych postaci portretuje wszystkie warstwy społeczne - od pospolitego raba, po księcia Bolesława czy cesarza Ottona III. Splata losy bohaterów, tak jak splatała się polska państwowość, wytrwale, cierpliwie, w boju i politycznych rozgrywkach.
Nikt nie pisze o Leśmianie i jego poezji tak, jak poeta, Jarosław MarekRymkiewicz, autor słynnego Zachodu słońca w Milanówku.Nowe wydanieklasycznej, a przy tym łamiącej konwencję biografii. Rymkiewicz wprowadził doliteratury nowatorską formę, pozwalającą w oryginalny sposób ująć życie itwórczość poetów (pisał też o Mickiewiczu, Słowackim, Fredrze). Encyklopedia,składająca się z alfabetycznie uporządkowanych haseł fragmentów, wydaje sięobejmować całość, takie jest dążenie autora. A przecież jak sam wielokrotnieprzyznawał z przeszłości i z czyjegoś życia zostają tylko ułamki, fragmenty,tropy, które czasem pozwalają się domyślać brakujących części, a czasem prowadząna manowce.Ze wstępu: Kto chciałby dowiedzieć się czegoś o Leśmianie, jego życiu ipoezji (i jeszcze czegoś o życiu literackim w jego czasach), nie będziezawiedziony. W książce jest całość naszej obecnej wiedzy o najważniejszychwydarzeniach w życiu Leśmiana całość, jak zawsze w takich wypadkach, niecała,ale akurat tak niecała, jak niecała jest nasza wiedza o życiu każdego człowiekai jak niecałe (nieskończone i nieogarnione) jest zawsze i wszędzie każde życie.W książce, pod formą encyklopedyczną, kryją się bowiem również poza wielomainformacjami rzeczowymi domysły, przypuszczenia, a nawet ryzykowne hipotezy, awięc różne rzeczy, których w encyklopediach raczej się nie spotyka.Można tęksiążkę czytać na wyrywki, można po kolei, można dla przyjemności, można dlapożytku, można zacząć od końca i można od środka czyli jak kto chce i jak ktolubi czytać.
Stale słyszałem strzały. Zmienił magazynek w pistolecie. Był bardzo dobrze przygotowany. Chodził spokojnie po korytarzach.Jukka Forsberg o masowym morderstwie w Kauhajoki w Finlandii we wtorek 23 września 2008 rokuChristopher Berry-Dee, brytyjski kryminolog, autor bestsellerów o seryjnych zabójcach i psychopatach, analizuje psychikę, motywy i metody działania masowych morderców, sprawców głośnych strzelanin, w których zginęło wiele ofiar.Omawiane przypadki takich zbrodni to m.in. masakra na kampusie Uniwersytetu Teksańskiego w Austin czy strzelaniny w szkołach w Sandy Hook i Dunblane.Doświadczenia kryminologiczne i wojskowe autora pozwalają mu spojrzeć na te tragiczne wydarzenia z nowej perspektywy.
Dlaczego warto przeczytać książkę ""Matti Nyknen. Życie tobal"":- szczera do bólu biografia Latającego Fina;- książka zawierawiele nieznanych dotąd faktów z życia Mattiego Nyknena;- publikacja,która powinna znaleźć się w biblioteczce każdego szanującego się kibica skokównarciarskich.Obszerna i wzruszająca książka o człowieku, który zadziwił całyświat. Tragiczny krajobraz jego duszy potrafili zrozumieć tylko nieliczni.Sam Adam Małysz mówił o Mattim Nyknenie, że to skoczek wszech czasów.Na szczycie sportowego sukcesu czekały na niego złote medale mistrzostw światai igrzysk olimpijskich oraz niezliczone rekordy. W dramatycznym życiulegendarnego Fina wydarzyło się jednak wiele rzeczy, o których nie wiedziałaopinia publiczna.Książka po raz pierwszy rysuje czytelnikom szczery obraz fińskiegoskoczka - znakomitego sportowca, któremu towarzyszyły ADHD, problemy psychicznei uzależnienie od alkoholu. Dla którego sława okazała się okrutnąkochanką.Życie to bal opiera się na obszernym materiale archiwalnym, wiedzy idoświadczeniu autorów oraz dużej liczbie wywiadów z krewnymi, przyjaciółmi ikonkurentami Nyknena.
Wódka to nieodłączny element polskiej kultury, składnik naszej narodowej tożsamości. Bez względu na to, czy po nią sięgamy, czy nie, jest niezbywalnym elementem mozaiki tworzącej, zakorzeniony w nas głęboko, obraz polskości.Łukasz Gołębiewski dziennikarz, prozaik, enolog, jeden z najwybitniejszych znawców mocnych trunków prowadzi nas przez wielowymiarową historię polskiej wódki, ukazując niebagatelny wpływ przemysłu spirytusowego na kształtowanie się naszej codzienności. Autor nie tylko przedstawia dzieje wódki, ale także pokazuje aktualne miejsce tego trunku w ustawodawstwie polskim i europejskim.Cennym dodatkiem jest obszerny, ilustrowany przegląd polskich wódek niezastąpione kompendium wiedzy o markach, smakach i aromatach.
Bieszczady to nie tylko pełne tłumów i tandety deptaki w Solinie albo Polańczyku, pensjonaty i hotele, zatłoczone latem parkingi, schody na szlakach w parku narodowym, wypełnione architektoniczną pstrokacizną wsie-letniska. Bieszczady to góry (wciąż niezadeptane, niezdewastowane), Bieszczady to ludzie, Bieszczady to życie, którego bieg nie ogranicza się do sezonu, trwającego od wiosny do jesieni.Reportaże, pisane w latach 19862019, opowiadają o takich właśnie Bieszczadach prawdziwych, tych poza najliczniej uczęszczanymi miejscowościami i szlakami. O Bieszczadach dzikich, pustych, pełnych swobody, a potem zagospodarowywanych, zbliżanych do nowoczesnego świata, tracących ciągłość tradycji, by następnie z zapałem ją odzyskiwać. Zamieszkanych przez ludzi z oryginalnymi biografiami, pełnych miejsc, w których toczyło się i toczy zaskakująco bogate życie, będących sceną wydarzeń, niekoniecznie takich samych jak te, co dzieją się w innych zakątkach Polski.To mieszanka postaci, zdarzeń i tematów. Czy jednak dla każdego znajdzie się w niej coś interesującego to już Czytelnik osądzi.Autor przynajmniej się starał
Pamiętnik najbliższej przyjaciółki Marii Rodziewiczówny zdeponowany w Bibliotece Jagiellońskiej a spisany z nadzieją, że kiedyś będzie mógł dotrzeć do rąk czytelników autorki.
Poznały się w czasie rodzinnych wizyt. Praca społeczna, wspólne zebrania i wycieczki zaowocowały stale pogłębiającą się przyjaźnią, na której charakter niewątpliwy wpływ miał podziw, by nie powiedzieć uwielbienie Jadwigi dla starszej o jedenaście lat Marii. Z czasem więzy przyjaźni zadzierzgnęły się jeszcze mocniej. W 1919 obie zamieszkały razem. Jadwiga stała się prawą ręką właścicielki Hruszowej, pomagała jej w prowadzeniu domu i ogrodu. Stała się dobrym i po trosze opiekuńczym duchem powieściopisarki, starającym się odsunąć od niej wszystko, co mogłoby stanowić przeszkodę w twórczej pracy. Dla siebie wybrała świadomie miejsce na drugim planie. Wszyscy zapamiętali ją jako osobę uśmiech¬niętą, pogodną...
Towarzyszyła pisarce podczas wojen i pokoju, zarówno w Warszawie, jak i w Hruszowej. Była z nią aż do chwili śmierci.
Wspomnienia spisane w niniejszej książce to zapis przepięknej przyjaźni, czy wręcz miłości dwóch niezwykłych kobiet, ale też zapis życia w wyjątkowych czasach i w wyjątkowych miejscach, które tak bardzo obie ukochały – Warszawie i Kresach.
A może potrzebujesz adrenaliny i zakręcisz rosyjską ruletką z Bułhakowem i reżimową władzą? Pamiętaj: po takich zabawach kijowskie mieszkanie pisarza będzie poddane rewizji, a rękopisy skonfiskowane! Jeśli interesują Cię gry miłosne, koniecznie zajrzyj do krymskiej alkowy Mickiewicza. Możliwe, że już go tam nie ma, bo piękna Karolina nie mogła dłużej wytrzymać i o trzeciej nad ranem wyprosiła go z łóżka! Tymczasem cztery brezentowe namioty rozbite na krymskiej ziemi łodzianina Biedermanna rozpoczynają historię pionierskiego obozu Artek i zapraszają na niepowtarzalną letnią przygodę! W przypadku słonecznego niedosytu porywamy Cię do Zaleszczyk, gdzie kuszą sady morelowe, miodowe grusze i soczyste brzoskwinie, a wśród nich Melchior Wańkowicz z maszyną do pisania na głowie przeskakuje na kolejne strony.Uważaj! Od Symferopola do Ałuszty i od Ałuszty do Jałty pędzi trolejbus! Z drogi uciekają: kibice Dynama Kijów, szeptuchy, wróżki i rowerzyści mknący na Ukrainie! Nagle bum! Płonie elektrownia w Czarnobylu. Wybuch jest tak silny, że wrzuca wszystkie Twoje gry i sekrety do jednej książki. Nie czekaj! Drugiej takiej okazji nie będzie!
Czy zdajemy sobie sprawę z tego, dokąd prowadzą nas najnowsze trendy światopoglądowe? Postnowocześni ideologowie, pseudonaukowcy oraz zgenderyzowani politycy chwycili w swoje ręce stery w wielu krajach i wiodą ludzkość w tragiczną otchłań. Zgodnie z jeszcze oświeceniowymi, a potem z marksistowskimi, leninowskimi i nazistowskimi zaleceniami także dzisiejsi utopiści godzą się z tym, że na drodze do świata bez skazy muszą być ofiary. Jeśli wielomilionowe, to tym lepiej, bo nasza planeta jest ponoć przeludniona.Co ma zapewnić nam wieczną szczęśliwość? Przede wszystkim odrzucenie Boga w każdej dziedzinie życia. Z tym zaś wiąże się akceptacja dla anormalnych i antynaturalnych poczynań postnowoczesnych demiurgów. Mamy bowiem godzić się na wszelkiego rodzaju zboczenia, akceptować kilkadziesiąt płci, seksualizację dzieci, tzw. małżeństwa jednopłciowe i co tam diabeł jeszcze wymyśli. A wymyślił na przykład prawo do zabijania, ukrywając je pod uczenie brzmiącymi terminami aborcja i eutanazja. Wiele tzw. cywilizowanych krajów już takie prawo wprowadziło. Otacza i osacza nas kultura śmierci. Deprawacja, zohydzanie patriotyzmu i bohaterstwa, wynaradawianie całych społeczeństw łączy się z niepohamowanym konsumpcjonizmem.Czy mamy świadomość tego, dokąd naprawdę zmierza obecny świat? autor książki stawia Czytelnikom fundamentalne pytanie. Nie mając świadomości katastrofalnych zmian, które zachodzą, staniemy się, nie wiedząc kiedy, kolejnymi ofiarami na drodze do krainy wiecznej szczęśliwości.Janusz Szewczak wpisuje się kolejny raz w nurt obrony zachodniej, chrześcijańskiej cywilizacji cywilizacji życia, nie śmierci. Apeluje w sposób nieraz przejmujący do naszych sumień i do naszej świadomości. Wykazuje, jak małym staje się człowiek i jak mało wie w konfrontacji z niewidzialnym wirusem. I jest to ten sam człowiek, któremu wydaje się, że osiągnął szczyty wiedzy i że może zastąpić samego Boga. Znacznie jednak wcześniej przed covidem do rozmiarów pandemicznych rozprzestrzenił się grzech; chronić się przed tą zarazą i walczyć z nią jest naszym chrześcijańskim obowiązkiem i zadaniem. Po przeczytaniu tej arcyciekawej i dramatycznej książki zyskujemy wiele argumentów przydatnych w obronie cywilizacji życia.
Położony na wschodzie Polski Lublin został niebywale rozbudowany w okresie powojennym. Miasto znacznie powiększyło się o wielkie, nowe dzielnice mieszkaniowe. Jednocześnie rozwinął się układ drogowy, a także stanowiąca krwiobieg miasta komunikacja miejska. Autobusy i trolejbusy Ikarus, Jelcz, San, Skoda i ZIU, choć już dawno zniknęły z lubelskich ulic, są z sentymentem wspominane, gdyż przez lata zapewniały mieszkańcom miasta dojazd do zakładów pracy czy miejsc nauki.Autorzy książki dotarli do setek stron szerzej nieznanej, archiwalnej dokumentacji i napisali szczegółową, pasjonującą opowieść o szybkim i żywiołowym rozwoju Lublina. Twarde fakty i liczby zostały urozmaicone ciekawostkami z pełnych emocji relacji prasowych. Powstała książka zawierająca pierwszy kompleksowy opis historii lubelskiej komunikacji, rok po roku, w całej epoce PRL-u. Nie brakuje faktów, tabel i informacji o liniach, taborze i rozwoju miejskiego transportu. Uwzględniona w niej została także rozbudowa sieci ulicznej od bruków po dwujezdniowe, asfaltowe arterie. Część opracowania poświęcono powstawaniu osiedli mieszkaniowych, spinając w chronologiczną całość budowę wszystkich największych osiedli Lublina, w tym: ZOR, LSM, Kalinowszczyznę, Czechów i Czuby. Od ścian murowanych z cegły, przez wielki blok żerański, aż po budownictwo wielkopłytowe w systemach OWT i W-70.Miłośników komunikacji miejskiej i pasjonatów transportu ucieszą niepublikowane dotąd zdjęcia lubelskiego taboru z lat 70. i 80., wykonane przez zagranicznych autorów. Z kolei zainteresowanych historią rozbudowy Lublina i budownictwa mieszkaniowego zaciekawią archiwalne fotografie z czasów budowy osiedli, w tym LSM, Czechowa i Czubów.
Drogim Czytelnikom raz na zawsze wyjaśniamy: Kielce to potęga! Wiedzą to nawet w Krakowie i informują: dzięki decyzji o zakupie pralki SHL, a nie innej, noszę na sobie bieliznę w całości, a nie jak sąsiedzi ? zdartą przez pralki innych wytwórni. Frania rządzi w każdej łazience, a majonez kielecki na każdej kanapce! Genowefa Pigwa, pierwsza dama Napierstkowa, wprawdzie nie zarapowała: Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołają ludzie spoza mego miasta, pewnie oni rację mają. Bo ja jestem z Kielc i tak już zostanie…, ale i tak wiadomo, że ? ło Matko Bosko ? miała w sobie gorącą kielecką krew. Na mężczyzn jednak nie działała tak jak dyrektorka cyrku Micaela Busch-Wacker wykonująca sztuczki jeździeckie. Akrobatka omotałaby pewnie nawet samego Sienkiewicza, jednak w tej historii pisarz będzie bardziej zajęty ukrywaniem tajemniczego kuferka w ciemnościach oblęgorskiego pałacyku. Może ktoś inny zaprosi ją na wycieczkę… Bo kto ma najlepszy motocykl w mieście? Każdy kielczanin ? Gazelę SHL M17! Lepiej żeby nie wsiadała z Kubą Rozpruwaczem uciekającym przed pytaniem, czy Józef Lis, to naprawdę on. Jeśli jeszcze nie najadłeś się strachu, to epidemia hiszpanki i kilkusetmetrowe labirynty korytarzy Domu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego zagwarantują Ci niezapomniane chwile grozy. Potem nie pozostanie nic innego, jak tylko zrelaksować się z kuflem piwa od Stumpfów w luksusowej wannie hotelu Bristol. Zajrzyj do środka! Zobacz, jak wiele zdradza spis treści…i czy chcesz tego, czy nie, zapamiętaj jedno, że o Kielcach, o Kielcach ta historia!
Mistyczka ze szczecińskiego bloku
Gdy Alicja Lenczewska zapisywała swoje dzienniki – Świadectwo i Słowo pouczenia – nie wiedziała, co się z nimi stanie. Dziś pomagają tysiącom ludzi w odnalezieniu drogi do swojego wnętrza i do Boga. Przez całe zawodowe życie była związana ze szkołą – pewnego dnia zmieniła się z dobrze ustawionej urzędniczki komunistycznej placówki w osobę, która chce zostawić sprawy tego świata dla Jezusa Chrystusa. Wszystko podporządkowała życiu zgodnemu z duchem Ewangelii: pomagała potrzebującym, nieustannie modliła się jak założycielka jednoosobowego zakonu kontemplacyjnego. I przez 25 lat życia prowadziła dialog z Jezusem, zapisując objawione jej pouczenia.
Autor patrzy na jej spuściznę w kontekście obfitej literatury mistycznej, począwszy od św. Teresy z Avili przez św. Teresę z Lisieux aż po św. Faustynę. Czy słowa Alicji Lenczewskiej stanowią rozwinięcie wizji tych trzech świętych kobiet? Czy to znaki czasu i wyraz Bożej opieki nad poszukującymi Jego miłości?
Zmarła zaledwie dziesięć lat temu. Ciągle żyje w naszej pamięci i z roku na rok poszerza się grono czytelników Świadectwa i Słowa pouczenia.
„Jedno czyste serce może uratować miliony dusz”
Im mocniej wchodziła w mistyczną modlitwę, im bliżej była Chrystusa, tym bardziej harmonijnie łączyła w sobie rozmaite elementy życia, ten doczesny i ten wieczny. „[T]woje dni zamieniaja? sie? w modlitwe? cia?gła?. Dlatego nie ma tak wyraz´nej granicy pomie?dzy czasem przeznaczonym na modlitwe? i inne sprawy. Modlitwa twoja wkracza w z˙ycie i dlatego z˙ycie wkracza tez˙ w modlitwe?. We wszystkim uczestnicze?, w czym uczestniczy twoje ciało i twoja dusza. Otrzymałas´ znak bólu, o który prosiłas´, aby ułatwic´ ci to cia?głe trwanie we Mnie – s´wiadome trwanie”, mówił do niej Jezus. I choć stopniowo właśnie dla modlitwy wycofywała się z życia czynnego (szczególnie w latach dziewięćdziesiątych i w wieku XXI), to do końca pomagała wszędzie tam, gdzie mogła.
Tomasz P. Terlikowski – znany dziennikarz, autor wielu biografii, opowiada o życiu (także duchowym) Alicji Lenczewskiej. Rozwiewa kontrowersje, a także odkrywa prawdopodobny sposób powstawania dzienników, w dużej mierze składających się z przekazanych jej wypowiedzi samego Jezusa.
Pocałunki ludu"" to esej, w którym wiersze stają się punktem wyjścia do krytycznej analizy późnego kapitalizmu i do rozważań nad możliwościami zaistnienia lepszego świata. Autor przygląda się dyskursowi krytycznoliterackiemu pierwszej dekady XXI wieku, by zrekonstruować proces postmodernizacji polskiej poezji, który to proces pozbawić miał literaturę tego, co z politycznego punktu widzenia zawsze okazuje się w niej najistotniejsze: jej wychylenia w przyszłość, towarzyszącej jej nadziei na zmianę materialnej rzeczywistości. Pisząc o poetach i poetce pomijanych przez główny nurt kultury, Kujawa rezygnuje z tradycyjnych zabiegów interpretacyjnych, ale nie po to, by testować modne metodologieimmanentystyczna analiza poezji, w której kategoria znaczenia nie odgrywa istotnej roli, pozwala lepiej osadzić lirykę w życiu społecznym. Wiersz nie jest tu już zawieszonym w próżni elementem ideologicznej nadbudowy, biernie odbijającym relacje klasowe, ale zalążkiem możliwego świata, aktywnie uczestniczącym w produkcji podmiotowości.
Darowując książkę Dziadku, opowiedz o sobie, dajesz swojemu dziadkowi więcej niż pięknie wydaną, ładnie oprawioną, nienapisaną jeszcze historię. Dajesz mu poczucie, że jest dla Ciebie ważny. Dzięki odpowiedziom na proste i wnikliwe, zawarte w dzienniku pytania dajesz dziadkowi możliwość spisania losów i wspomnień, przelania uczuć co sprawi, że dotąd puste strony dziennika staną się dla niego podarunkiem bardzo osobistym, a dla Ciebie i całej rodziny będą stanowić bezcenną pamiątkę.Pomocą dla dziadka w spisywaniu dziejów są zawarte w książce inspirujące, krótkie teksty dotyczące obyczajów, kuchni, kultury, mody itd. z czasów jego młodości.Daj swojemu dziadkowi tę książkę jako prezent.Pokaż mu, że chcesz wiedzieć wszystko o jego wspomnieniach, marzeniach i pragnieniach. Odpowiadając na nieoczekiwane i czasami zabawne pytania dotyczące takich tematów, jak dzieciństwo, szkoła, hobby, przyjaźń, pierwsza miłość, ojcostwo, kariera zawodowa, twój dziadek krok po kroku spisze historię swojego życia. Stworzy wyjątkową i osobistą książkę, dzięki której naprawdę go poznasz.Dla przyszłych pokoleń cenne będzie nie to, co posiadamy, lecz świadectwo, kim byliśmy i opowieść, jak żyliśmy. Tym, co należy uwiecznić, są rodzinne historie.Ellen Goodman
Artur Andrus, Krzysztof Daukszewicz, Wojciech Fiedorczuk, Jerzy Iwaszkiewicz, Szymon Jachimek, Katarzyna Kasia, Michał Kempa, Katarzyna Kwiatkowska, Grzegorz Markowski, Marek Przybylik, Henryk Sawka, Dominika Sekielska producentka Szkła, Tomasz Sianecki i Wojciech Zimiński goszczą na łamach tej książki jako rozmówcy Tomasza Jachimka.Szkło Kontaktowe, od 17 lat na antenie TVN24, dzień w dzień, a raczej wieczór w wieczór, gromadzi liczącą ok. 600 tysięcy osób publiczność.Tomasz Jachimek, wykorzystując wrodzony urok i umiejętność inteligentnego rozśmieszania odbiorcy, rozmawia z ludźmi związanymi z programem, ważnymi postaciami życia kulturalno-społecznego, które mają sporo do powiedzenia nie tylko o kulisach kultowego Szkła, lecz także o naszej rzeczywistości.Rozmówcy dzielą się wspomnieniami i nieznanymi anegdotami związanymi ze Szkłem, opowiadają o życiu telewizyjno-radiowo-dziennikarskim, polityce, prywatnych wzlotach i upadkach. Jest zabawnie i poważnie, ironicznie i melancholijnie, zaskakująco i prześmiewczo.To książka idealna nie tylko dla fanów Szkła Kontaktowego, którzy dowiedzą się więcej o swoich ulubieńcach i zajrzą za kulisy programu. Te nieoficjalne rozmowy stają się próbą uchwycenia polskiego charakteru narodowego, naszych przywar i zalet, a obserwacje przenikliwych komentatorów składają się na osobliwy obraz współczesnej Polski.
Nawet gdy jestem sam, nie czuję się samotny. Wiem, że ktoś na mnie czeka w bazie, w domu. Dwudniową samotność można polubić, bo ona wynika z realizacji marzenia. Boję się samotności w życiu.Krzysztof Wielicki jest piątym człowiekiem na świecie, który zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników. Samotnie wspinał się na Broad Peak, Lhotse, Dhaulagiri, Makalu, Nanga Parbat Wydawać, by się mogło, że jego kariera wspinaczkowa nie ma już przed czytelnikami tajemnic. A jednak. Solo to zapis samotnych wejść Krzysztofa Wielickiego na najwyższe góry świata okraszony subtelnie podanymi refleksjami autora bohatera o kondycji człowieka, o górach, partnerstwie i samotności.Alpinizm stawia na wartości, które wykluczają samotność: partnerstwo liny, zaufanie, uważność, troska o drugiego człowieka. Wspólne przeżycia są pełniejsze, wtedy lepiej smakują sukcesy, a porażki są mniej gorzkie. Skąd zatem ta potrzeba samotnej wspinaczki? Czy jest świadomym wyborem, czy dręczącą ambicją? Efektem splotu okoliczności?Czy samotność w górach jest głębsza, pełniejsza, bardziej dojmująca? Pomaga czy przeszkadza? Paraliżuje, czy da się ją oswoić? Czegoś uczy, a może dodaje jedynie strach do ciszy i pustki?Czy poznał odpowiedzi na te pytania?Co powoduje, że człowiek decyduje się na samotne wspinanie? Że mimo: niepokoju, stresu, strachu podejmuje to wyzwanie i realizuje je z pokorą pomieszaną z brawurą i zuchwałością? Na te pytania Wielicki stara się odpowiedzieć w tej książce. Analizuje swoje wielkie samotne wspinaczki na ośmiotysięcznikach, próbuje odnaleźć ich przyczynę. Dociera jednak do zaskakującego odkrycia: gdy w samotności, przygotowując posiłek, rozlewa herbatę do dwóch kubków. Uzmysławia sobie, jak wielką sprawą jest w górach partnerstwo.Janusz Majer, himalaistaJak ten Asteriks to robi? I po kiego diabła?Trudno Go nie podziwiać. Równie trudno nie lubić. Najtrudniej nie być go ciekawym. Co w nim siedzi? Co jest jego magicznym napojem? I jakim cudem przeżył wyzywając na solo tyle najpotężniejszych szczytów? Odpowiedzi znajdziecie w tej książce. Gwarantuję, że nie oderwiecie się od niej.Jacek Żakowski, dziennikarz
Noguchi Uj (18821945), tytułowy chłopiec z Ibaraki, to jeden z największych japońskich twórców piosenek dla dzieci. Wsławił się jako propagator pierwszego w Japonii literackiego ruchu na rzecz modyfikacji tradycyjnej literatury, muzyki i sztuki dla dzieci oraz współtwórca, teoretyk i mistrz gatunku dy: dziecięcych wierszowanych śpiewanek o dużych walorach artystycznych, tworzonych specjalnie z myślą o najmłodszych.Książka przybliża Czytelnikowi sylwetkę tego nieznanego w Polsce poety, przybliża ewolucję gatunku literatury dziecięcej w Japonii wraz z jej odmianami, prezentuje i analizuje wybrane utwory Uj i wreszcie kreśli jego miejsce w kulturowym krajobrazie współczesnej Japonii.
Wspólnie z autorką pochylamy się z jednej strony nad odmiennością społeczności LGBT+, a z drugiej – nad dystansem społecznym, aż nazbyt bezpardonowo manifestowanym wobec osób nieheteronormatywnych w Polsce, i to w czasach, kiedy w całym świecie euro-amerykańskim mamy do czynienia z wielką zmianą postaw.
Książka przynosi szeroko zakrojoną wiedzę na temat sytuacji osób homoseksualnych i postaw społeczeństwa polskiego wobec tej mniejszości społecznej, a także wobec dążeń społeczności LGBT+, by osoby nieheteronormatywne były traktowane na równi ze wszystkimi innymi obywatelami. Omówienia prac innych badaczy, a także relacja z własnych badań są tu bardzo klarowne i przemawiają do wyobraźni czytelnika, mają walor nie tylko informacyjny, ale w pewnej mierze także perswazyjny i zmuszający do refleksji nad całym zjawiskiem. Wspólnie z autorką pochylamy się zatem z jednej strony nad odmiennością, a z drugiej – nad dystansem społecznym, manifestowanym wobec osób nieheteronormatywnych w Polsce aż nazbyt bezpardonowo, i to w czasach, kiedy w całym świecie euro-amerykańskim mamy do czynienia z wielką zmianą postaw. Książka, napisana rzetelnie, przekonująco i prosto (mimo precyzji naukowej), ma jeszcze jeden atut. Popularyzuje ważną wiedzę społeczną i zachęca do krytycznej rewizji własnych przekonań.
Małgorzata Skowrońska, doktor nauk społecznych, pracuje w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół problematyki uprzedzeń i dyskryminacji oraz edukacji antydyskryminacyjnej. Prywatnie pasjonuje się teatrem, muzyką i sztuką współczesną.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?