Ogorzały od saharyjskiego suchego i gorącego wiatru wywołującego burze piaskowe, Ossendowski przemierza bezkresy Afryki Północnej. Wnikliwym okiem opisuje kultury arabskie, obyczaje wyznawców Mahometa w Algierii i Tunezji. Świat, który odmalowuje, przeraża i zachwyca, odstręcza i fascynuje, nie pozostawia czytelnika obojętnym.
Pokutuje opinia, że kobiety w Kościele stanowią tylko dodatek do supremacji mężczyzn. A tymczasem to właśnie kobiety nawracały papieży, to niewiasty otrzymywały wielokrotnie więcej informacji z niebieskich źródeł niż faceci. To one potrafiły się kontaktować z duszami czyśćcowymi, czy mając talent bilokacji ratowały więźniów na Syberii, wykonywały tajne papieskie misje wykorzystując swoje nadnaturalne umiejętności. Spektakularne misje ujawniane po latach i udokumentowane w watykańskich archiwach. Niewiasty potrafiące przemieszczać się w czasie i przestrzeni, potrafiące przenikać ściany i cudze myśli. To książka o kobietach "z mocami"; obywających się latami bez jedzenia, wizjonerkach, mistyczkach, stygmatyczkach. Szkoda, że Hollywood nie nakręca o nich wysokobudżetowych filmów akcji. Maria Teresa Carloni. Bilokacje i tajne misje papieskie. Myrna Nazzour. Tajemniczy olej na rękach mistyczki. Natuzza Evolo. Obrazy i teksty nieludzką ręką pisane na ciele wizjonerki. Bł. Anna Katarzyna Emmerich. Stygmatyczka której dane było widzieć Pasję. Św. Gemma Galgani, św. Siostra Faustyna - niepozorne dziewczyny przed którymi drży piekło. Maria Simma. Przewodniczka i dobrodziejka dusz czyśćcowych. Teresa Neumann. Wizjonerka i stygmatyczka, która przez dziesięciolecia żywiła się tylko Eucharystią.
Gdy miał 17 lat, powiedziano mu, że nie jest potrzebny. Kolejne miesiące przesiedział na ławce rezerwowych trzecioligowego klubu. Także później ROBERT LEWANDOWSKI wielokrotnie słyszał, że nigdy nie zostanie dobrym piłkarzem, odbierano mu szanse na futbolową karierę. Wielu by się załamało, jednak on nigdy się nie zatrzymał. Każdą ścieżkę wydeptał sobie sam. A ta, którą wybrał, zaprowadziła go na sam szczyt.
Oto historia chłopaka z Warszawy, który rzucił wyzwanie największym, z Leo Messim i Cristiano Ronaldo na czele. Niezwykła biografia kapitana reprezentacji Polski i jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Opowieść o tym, jak zdolniacha został debeściakiem.
Jak to było – dowiesz się z tej książki.
Książka dla czytelników powyżej dziewiątego roku życia.
Historia jak sos vinaigrette, czyli wykwintna mieszanka szaleństwa, emocji, humoru, niezwykłych zwrotów akcji i francuskiego temperamentu."Wychowywałem się w dworku na francuskiej prowincji, strzelając do kur sąsiada i szwendając się z ukochanym, niesfornym psem. Kilka lat później mieszkałem z Edem Sheeranem i na wielkich stadionach supportowałem jego koncerty. Brzmi jak niesamowity zbieg okoliczności? Moje życie jest ich pełne. Nazywam się Elie Rosinski i razem z moim bratem Mattią tworzę zespół BeMy. Chcę cię zabrać w podróż do dzieciństwa straconego w szkole katolickiej, trudnego i pełnego kompleksów czasu dorastania, szalonego życia początkującego muzyka, a także do brudnego i pełnego hipokryzji świata show-biznesu. I jeszcze zapomniałem o miłości, a przecież jest ważna. Bardzo ważna.Tę opowieść tworzyła ze mną Gabriela Gargaś, której udało się ubrać w słowa długo skrywane przeze mnie emocje i tajemnice."
FILOZOFIE LUDWIGA WITTGENSTEINATradycyjnie pisze się o nim jako o autorze dwóch filozofii. Wczesnej - zawartej w Tractatus logico-philosophicus ogłoszonym w 1922 roku - i późnej, której podstawę stanowiły wydane pośmiertnie w 1953 roku Dociekania filozoficzne. Jednak po 1945 roku Wittgenstein zapisał wiele uwag na temat, jak sam to określał, filozofii psychologii. Z kolei pod koniec życia, w 1969 roku, wydał swoje ostatnie zapiski - O pewności.Katarzyna Gurczyńska-Sady i Wojciech Sady, uznani profesorowie filozofii, analizują te najważniejsze dzieła Wittgensteina i pokazują, jak kształtowały one jego myśl. Ponadto prezentują poglądy osób, które miały znaczący wpływ na filozofię Wittgensteina, a także omawiają recepcję jego myśli za życia.Życie i filozofia Ludwiga Wittgensteina to niezwykle wnikliwe wprowadzenie do filozofii jednego z najwybitniejszych myślicieli XX wieku. To książka nie tylko dla wykładowców i studentów pragnących zgłębiać wiedzę na temat Wittgensteina, ale również dla wszystkich miłośników i pasjonatów filozofii, psychologii oraz językoznawstwa.
Krzysztof Teodor Toeplitz był jednym z najciekawszych PRL-owskich intelektualistów. W znacznej mierze określają go właśnie ówczesne: polityka, kultura, funkcjonowanie w środowiskach dziennikarskich i artystycznych. Był postacią mającą niemały wpływ na poglądy i postawy odbiorców (zarówno jako krytyk i eseista, jak i scenarzysta 40-latka), lecz także człowiekiem pełnym sprzeczności. Z jednej strony silnie osadzony w rzeczywistości PRL-u i bez wahania, choć nie bezkrytycznie, legitymizujący ten ustrój, z drugiej – jeden z najlepszych znawców kultury Zachodu, ważny i wpływowy propagator wiedzy o niej, proponujący otwarcie się na przynajmniej niektóre płynące stamtąd tendencje. Jego erudycja i błyskotliwość również z dzisiejszej perspektywy czynią go kimś wyjątkowym – nie bez powodu zaliczany do najbardziej przenikliwych krytyków kultury – choć jego postawy budziły zarówno wówczas, jak i budzą współcześnie kontrowersje: czasem blisko związany z władzą, kiedy indziej zdawał się zachowywać dystans. Z wielu powodów był człowiekiem niepoddającym się łatwym ocenom, ale znaczenia jego obecności w polskiej kulturze nie sposób zignorować.
Kolejne tomy serii dotyczyć będą innych ważnych dla polskiej krytyki filmowej postaci, m.in.
Bolesława Michałka i Zygmunta Kałużyńskiego. Zamiarem redaktorów jest naszkicowanie obrazu
krytyki oraz zrekonstruowanie roli, jaką niegdyś odgrywała. Być może okaże się to pomocne dla
podjęcia dyskusji o specyfice, funkcji, a nawet zasadności istnienia krytyki filmowej w dzisiejszej rzeczywistości.
Barbara Giza i Piotr Zwierzchowski
W tomie publikują:
Andrzej Fogtt, Barbara Giza, Wiesław Godzic, Jarosław Grzechowiak, Mariusz Guzek, Justyna Jaworska, Marcin Kowalczyk, Artur Kowalski, Tadeusz Lubelski, Daria Mazur, Michał Przeperski, Piotr Sitarski, Dorota Skotarczak, Piotr Zwierzchowski.
"Człowiek podlega wewnętrznej przemienianie i coraz bardziej staje się uczestnikiem Bożej tajemnicy, a Bóg promieniuje przez niego swą obecnością na całe otoczenie. I to jest sama istota mistyki" (o. Mateusz Kolbus EC). Kto wjeżdża do Krakowa od strony zachodniej, ten z daleka widzi lśniące w słońcu i górujące nad miastem białe wieże klasztoru kamedułów. Mnisi noszący charakterystyczny biały habit z kapturem i szkaplerzem mieszkają w eremach nieopodal kościoła i wiodą surowe życie w ciszy i samotności. Dzień rozpoczynają o 3.30 w nocy, gdy dzwon klasztorny wzywa na pierwszą modlitwę. Kolejne godziny dnia upływają kamedułom na pracy, modlitwie, lekturze Pisma Świętego i kontemplacji. Mężczyznom z zewnątrz do klasztoru można wchodzić tylko w określonych godzinach, kobietom - tylko w wyznaczone dwanaście dni roku. O ile - ze względu na szacunek dla reguły mnichów - mało kto ma okazję zajrzeć za mury klasztornej klauzury, o tyle ta książka jest niepowtarzalną okazją, by o życiu krakowskich kamedułów dowiedzieć się bardzo dużo, i to nie od kogo innego, jak od samego ich przeora - ojca Mateusza Kolbusa EC. To jedyny tak obszerny i szczery wywiad rzeka, w którym przełożony eremu na Srebrnej Górze opowiada m. in.: o tym, dlaczego niektórzy mężczyźni decydują się na życie w ciszy i samotności; - o życiu codziennym kamedułów; - o modlitwie, poście, sensie ascezy i milczenia; - o doświadczeniach kryzysu i nocy ciemnej; - o śmierci i życiu wiecznym. W rozmowie z Grzegorzem Sokołowskim przeor krakowskich kamedułów, "uchylając nieco drzwi zakrytego świata eremów, daje nam szansę, aby zaproszony na spotkanie czytelnik zdołał w sobie odmitologizować wyobrażenia o takiej formie życia, a równocześnie pozwala z wielką delikatnością poczuć tchnienie prawdziwej mistyki" (fragment wstępu).
Autor tego zbioru esejów, filozof sztuki Arthur C. Danto (1924-2013), przedstawia w nich pewną wersję popularnych tez o "końcu", wśród których największą sławę zyskała teza Fukuyamy o końcu historii. Tę świecką eschatologię w Heglowskim duchu Danto zastosował do terytorium estetyki, głosząc "koniec sztuki". Wywarł w tej mierze znaczny wpływ, jako że był wszechstronnym myślicielem, który początkowo, w latach 60. XX wieku, starał się z perspektywy filozofii analitycznej przyswoić Ameryce myśl "kontynentalną". W latach 70. powrócił do dziedziny, od której zaczął w młodości (studiował malarstwo). W "Czym jest sztuka", swojej ostatniej książce (2013, wyd. pol. Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2016), zdefiniował sztukę jako "ucieleśnione znaczenie". W niniejszym zbiorze pyta, czym ono jest, gdy "dzieło", np. Pudełko Brillo Warhola niczym się fizycznie nie różni od rzeczywistych takich pudełek w sklepie. Na tym właśnie polega "koniec sztuki": sztuka dochodzi do pytania o siebie i to obiera sobie za "temat". Tylko tą drogą może dochodzić sensu owego pudełka, który tradycyjnej filozofii sztuki i krytyce artystycznej się wymyka. Koniec sztuki, "posthistoryczna" epoka sztuki autoreferencyjnej, nie oznacza, że twórczość artystyczna ustaje. Trwa nadal, uważa Danto, lecz tworzy uwolniona od historii i od kanonu stylu. Sztuka posthistoryczna może wszystko. "Nic nie jest wykluczone", twierdzi autor w dość postmodernistycznym duchu, ale zgodnie z logiką swojego wywodu.
Ta książka jest zaproszeniem czytelnika, by, zagłębiwszy się w jej lekturze, wszedł do najważniejszego teatru operowego na świecie, ale nie tam, gdzie zasiada publiczność, tylko do miejsc widzom niedostępnych — za kulisy, do pokoi oraz gabinetów tych, którzy w Metropolitan Opera występują, a przede wszystkim nią zarządzają.
Jacek Marczyński
Z urodzenia Austriak, naturalizowany Brytyjczyk, kierujący Metropolitan Opera w latach 1950—1972, Rudolf Bing przeprowadził MET ze staroświeckiej praktyki teatralnej w dwudziestowieczną
technologię nowoczesnego teatralnego biznesu. Elokwentny, dowcipny, kompetentny, niezrównany organizator, wprowadził na scenę pierwszych Afroamerykanów (Marian Anderson, Leontyne Price).
Przeniósł MET do nowej siedziby w Lincoln Center (1966), zrewolucjonizował organizację pracy i
współpracę z artystami. W czasach kiedy nie było e-maili i komórek, musiał pisać listy: do każdego i o wszystkim. Korespondencja Binga dotyczy: kłopotów z humorzastymi dyrygentami niepotrafiącymi dogadać się z reżyserem i scenografem, dyplomatycznych negocjacji ze śpiewakami i śpiewaczkami mającymi problemy z wizami, terminami i obecnością na próbach, przysyłającymi fałszywe zwolnienia lekarskie (weryfikowane przy pomocy ambasad, boć to era przedinternetowa), żądającymi specjalnego traktowania mężów, żon, dzieci, psów e tutti quanti. Wszechobecności komputerów w planowaniu sezonów, zarządzaniu teatrem, internetowej łączności z całym światem, komputeryzacji w obsłudze dekoracji czy scenografii, nie wspominając o światowym przekazie spektakli online — Rudolf Bing nie dożył. Ale przygotował MET na to wszystko.
Świadectwem przedinternetowej epoki zarządzania czasem, ludźmi, repertuarem jest jego 5000
wieczorów w Operze. Ta właśnie pozycja, po czterdziestu latach jakie upłynęły od jej wydania przez PIW, trafia znów do polskiego czytelnika. Trafia uzupełniona o dramatyczną historię ostatnich lat życia Sir Rudolfa i wzbogacona o polonika w historii i teraźniejszości Metropolitan Opera.
prof. Ewa Łętowska
Zbiór reportaży, esejów i rozmów na temat samotności – książka wciągająca, oryginalna i aktualna. Tubylewicz i jej bohaterowie zastanawiają się nad tym, czym samotność jest, czym bywa, co nas w niej przeraża, a co cieszy, dlaczego za nią tęsknimy, dlaczego przed nią uciekamy, jak nas zmienia, jakie stawia przed nami wyzwania. Wiele tu subiektywnych głosów i perspektyw, pełna uniwersalność i kopalnia wiedzy o różnicach kulturowych. Jednocześnie „Samotny jak Szwed?” to kolejna odkrywcza książka o naszych sąsiadach zza Bałtyku. Dla Tubylewicz Szwecja to lustro, w którym przegląda Polskę i siebie samą, a o Szwecji mówi się, że jest rajem dla samotników. Czy to prawda?
Autorka opowiada o szwedzkich singlach, rodzinach i indywidualizmie, a także o szwedzkiej duchowości, która realizuje się najlepiej w samotności na łonie natury. Wraz ze swoimi rozmówcami dochodzi do tego, że to introwertykom łatwiej jest odnaleźć życiowe zadowolenie, zastanawia się, czym jest samotność publicystki walczącej o subiektywizm w spolaryzowanej rzeczywistości, i nad tym, dlaczego nie chroni anorektyczek przed samotnością w tłumie wszechobecna tolerancja. W „Samotny jak Szwed?” jest miejsce dla samotności Pippi Långstrump i poety-noblisty, któremu nagle zabrakło słów.
Wśród rozmówców Tubylewicz znaleźli się między innymi szwedzki profesor opieki paliatywnej Peter Strang, który zajmuje się tematem samotności egzystencjalnej swoich pacjentów, Vincent Severski, który wie wszystko o samotności szpiega i ceni szwedzki dystans, pisarka Therese Bohman opowiadająca o samotności małżeńskiej i o tym, jak samotni bywają ludzie, którzy pną się po drabinie społecznej, a także psychoterapeutka, Ewa Heller Ekblad, niegdyś ukrywana w getcie warszawskim wnuczka legendarnej Anny Braude Heller. Są też nauczyciel medytacji, reżyser i wiele innych, bardzo świadomych swojej samotności osób.
Autorka opowiada nie tylko o licznych różnych spojrzeniach na temat samotności, ale także o swoich podróżach w poszukiwaniu krajobrazów samotności. Poetyckim i pięknym wizualnie uzupełnieniem tej historii są nastrojowe zdjęcia jej syna Daniela Tubylewicza z tak malowniczych miejsc jak Fårö, Gotlandia, Österlen i Bohuslän.
„Samotny jak Szwed?” to wnikliwa historia o tym, że jednym z podstawowych ludzkich dylematów jest nasza ambiwalencja względem stanu samotności. „Chcę być sam i nie chcę być sam, więc jestem?” Czy to nowa definicja człowieczeństwa?
Jaka jest historia ks. Adama Bonieckiego?Co ukształtowało księdza, którego słowa są dziś ważne dla tak wielu ludzi? Dlaczego nie przywiązuje wagi do rzeczy i miejsc? Kim są jego mistrzowie? Czego żałuje, co zrobiłby inaczej? Co mu się nie podoba w polskim Kościele?Niezwykły ksiądz w inspirującej rozmowie z dziennikarką "Tygodnika Powszechnego" Anną Goc odsłania swoje życie i opowiada o doświadczeniach, które go uformowały. Wraca pamięcią do czasów okupacji, powojennej biedy, początków kapłaństwa, pobytu we Francji i w Rzymie, znajomości z Janem Pawłem II. Wspomina chwile, które zmieniły wszystko: pożegnanie z ojcem w wieku dziewięciu lat, powojenną Polskę i władzę, która pozbawiła go domu. Lekcje, które płyną z tych doświadczeń, są ważne dla każdego.Tak osobistej książki ks. Bonieckiego jeszcze nie było.Tam, gdzie rozbiję swój namiot, jestem w domu. Kiedy się przeprowadzę, znów będę w domu. () Wolność od złudzenia stałego domu na tym świecie (). Trzeba mieć duszę koczownika. Rozstawiam namiot, jutro go zwijam, idę dalej Wtedy też nie da się mieć za wiele rzeczy. (fragment książki)
Dla miłośników książek, księgarń i buszowania w antykwariatach
Od kiedy powstał druk i narodziła się „Galaktyka Gutenberga”, towarzyszyli jej drukarze, potem księgarze zwani bibliofilami. Byli wtajemniczeni niczym strażnicy, dzierżąc klucze do sezamu rozmaitości, jakimi stały się z czasem antykwariaty.
To w tych skarbcach wiedzy przechowywano inkunabuły, pieczęcie, starodruki, rzadkie grafiki oraz książki współczesne. Po tej galaktyce, uchylając rąbka swojej wiedzy tajemnej, oprowadza nas w swoim dzienniku pt. „Sekrety antykwariusza” wytrawny mistrz nauk bibliofilskich Stanisław Karolewski.
Autor z dużą dozą humoru dzieli się z czytelnikami swoimi obserwacjami, przemyśleniami oraz co ciekawszymi sytuacjami, których doświadczył w swojej antykwariackiej karierze.
Terminowałem w „Szarlatanie”, czerpiąc ze skarbnicy wszelkiej wiedzy, poznając specyfikę pracy antykwariusza, a Staszek odsłaniał przede mną sekrety jednego z tych bajecznych zawodów świata – Gabriel Leonard Kamiński, poeta, dziennikarz, księgarz i wydawca.
Stanisław Karolewski – wrocławski pisarz i antykwariusz, od przeszło dwudziestu lat przemierza domy, mieszkania, strychy i piwnice w poszukiwaniu piękna – założył i prowadzi słynny interdyscyplinarny Antykwariat Szarlatan – łączący handel zabytkową książką z handlem antykami i płytami winylowymi. Z wykształcenia historyk sztuki. Autor wielu opowiadań oraz kilku książek, m.in. „W piaskownicy światów. Epos wrocławski” (2009), „Ciemność” (2023) – okrzykniętej przez krytyków „literackim arcydziełem”, czy autobiograficznego „Głodnego anioła” (2010), w którym opisuje historię swojej walki z nowotworem.
Jego prozę cechuje dbałość o słowo, ironiczny humor oraz częste zaglądanie pod podszewkę rzeczywistości. Regularnie publikuje w czasopiśmie „Format Literacki”. Na stronie antykwariatu oraz na kanale na YouTube zamieszcza literackie miniatury w serii „Wyznania antykwariusza”. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W 2020 roku został stypendystą literackim Prezydenta Miasta Wrocławia.
Fragment:
„Zastanawiasz się, czy otworzyć antykwariat? Nigdy nie pytaj o radę antykwariusza, jeżeli to prawdziwy gość, zawsze odpowie ci to samo: spieprzaj. I ty, urażony jego gburowatością, odejdziesz uprawiać chmiel lub nawet przekładać w biurze papiery. Wiedz jednak, że siły, które tutaj rządzą, chwycą cię za kołnierz i rzucą tam, gdzie to sobie zaplanowały, zanim przyszedłeś na świat. Więc jeśli możesz nie być antykwariuszem lub możesz nie pisać, nie bądź nim i nie pisz. Powołania są wyłącznie dla tych, którzy powołani zostali, i choćby nie wiem co, zostaną i tak wprzęgnięci do jarzma. Dokąd więc się spieszyć?
Początkowo, gdy dziennikarze pytali mnie: Skąd pomysł na antykwariat?, odpowiadałem, że to marzenie z dzieciństwa albo po prostu, że tak chciałem. Dziś czuję, że to było pudrowanie rzeczywistości, wmawianie sobie, że samodzielnie podejmowałem jakieś decyzje, nie zaś fatum, które zawisło nad moim życiem od pierwszych lat, że żadnego wyboru tak naprawdę nie miałem”.
Fragment:
Przychodzi po „Królewnę Śnieżkę” Andersena. Marta wertuje trzytomowe wydanie i znajduje tylko „Królową śniegu”. W międzyczasie tknięty jakimś dziwnym przeczuciem idę po Grimmów i rzeczywiście „Śnieżka” to ich dzieło. Pokazuję jej książkę – czyta z niedowierzaniem, ale nie daje się przekonać. Rzuca, że się jeszcze zastanowi i idzie gdzie indziej szukać „Śnieżki” Andersena.
Niezwykła kobieta, genialna malarka.Fascynująca biografia jednej z pierwszych wielkich malarek w historii.Artemisia to barwna, zbeletryzowana biografia jednej z pierwszych wielkich malarek w historii. Kobiety, która pokonała wszelkie społeczne bariery, zdobyła niezależność i sławę.Artemisia Gentileschi była pierwszą artystką przyjętą w poczet prestiżowej florenckiej Accademia del Disegno, córką znanego malarza z kręgu caravaggionistów, Orazia Gentileschiego. Przyjaciółka i protegowana ówczesnych osobistości, otrzymywała zamówienia od najznamienitszych rodów Rzymu, Florencji, Neapolu, a nawet od koronowanych głów. Jej wybitny talent można podziwiać, oglądając m. in. Zuzannę i starców, Judytę obcinającą głowę Holofernesowi, Autoportret czy Alegorię malarstwa, zdobiące najważniejsze muzea świata.Artemisia - osadzona w sugestywnie odmalowanych realiach siedemnastowiecznej Italii, Paryża, Londynu - to również z wielkim znawstwem i pasją opisana historia skomplikowanych uczuć łączących ojca i córkę, oscylujących od miłości do nienawiści, od żalu i rozgoryczenia po pełne tkliwości zrozumienie i przebaczenie. Historia kobiety, która za pomocą swej sztuki na miarę Caravaggia dokonała zemsty na swoim gwałcicielu i która podróżowała po całej Europie jako niezależna i profesjonalna artystka.
Książka "Zanussi. Przez przedmioty" to eseistyczno-biograficzna opowieść o Krzysztofie Zanussim, legendarnym reżyserze kina moralnego niepokoju. Co istotne - ukazuje się w przededniu 85 urodzin mistrza światowej kinematografii. Z tej okazji czytelnik otrzymuje wyjątkowy przewodnik, a zarazem esej, napisany przez Barbarę Gruszkę-Zych, poetkę, dziennikarkę, autorkę książki "Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem", od ponad 30 lat zaprzyjaźnioną z małżeństwem - Elżbietą i Krzysztofem Zanussimi. Tekst został opatrzony 213 zdjęciami przedstawiającymi otoczenie reżysera, wykonanymi przez znakomitego fotografa Grzegorza Lityńskiego. Bliska znajomość Gruszki-Zych z jej bohaterami sprawia, że autorka - znawczyni tajników literatury dokumentalnej - wstępuje w krąg tematów rzadko poruszanych w publicznych wystąpieniach i publikacjach reżysera "Barw ochronnych". Fotografie miejsc zwykle niedostępnych dla odwiedzających dom Zanussich w Laskach oraz ich mieszkania na warszawskim Żoliborzu i w centrum Paryża zostały opatrzone komentarzami samego Krzysztofa Zanussiego. To wyjątkowy walor książki, nie tylko mającej wartość informacyjną, lecz także wprowadzającej w specyfikę intymnej narracji reżysera.Doskonała jest kompozycja utworu, zbudowanego na równowadze tekstu, zdjęć i komentarzy głównego bohatera. Nie jest tak, jak w wielu publikacjach, że zdjęcia stanowią jakiś niewiele znaczący dodatek lub też tekst jest wstawiony na doczepkę do fotografii. Tutaj istnieje między nimi pełna harmonia.Tak obmyślaną publikację można nazwać dosłowne i w przenośni nową odsłoną Krzysztofa Zanussiego, przedstawionego przez posiadane przedmioty. Jak pisze Janusz Nowak: "To kolejny krok na drodze prowadzącej do rozwikłania tajemnic wybitnego reżysera".Smaku tej opowieści dodaje mało nagłośniony fakt, że małżeństwo Zanussich nieustannie gości w swoich domach nie tylko znajomych, lecz także całkiem obcych - udostępnia im je, aby mogli zwiedzać Warszawę czy Paryż. Nietypowo dla celebrytów potrafi konsekwentne dzielić się z innymi swoim dorobkiem życia w duchu iście ewangelicznym.Książka stanowi nie tylko dokumentalny zapis dóbr materialnych Krzysztofa Zanussiego - człowieka z pierwszych stron gazet - i jego żony Elżbiety Grocholskiej-Zanussi, lecz także poprzez przedmioty pokazuje ich życie duchowe. Rzeczy stają się tu nowym alfabetem, zbliżającym do historii zarówno bohaterów, jak i samej autorki tekstu.Publikacja ma też wymiar eschatologiczny i wanitatywny, dlatego jest wzruszająca, a wrażliwi czytelnicy na pewno w kilku momentach uronią łzę.Dzieło otrzymało wyróżnienie Feniks 2025 w kategorii "Album". Jury wyróżniło książkę za:"Nowatorskie połączenie treści ujętej w słowie i w obrazie. Przykład tego, jak rzeczy mogą stać się "nowym alfabetem" do odczytywania historii, pasji i życia wewnętrznego człowieka. Publikacja urzeka spójną i wzajemnie wzbogacającą się narracją, co jest cechą wyróżniającą albumy najwyższej klasy."
„Sami swoi” to książka o powstawaniu komedii wszech czasów, pełna anegdot i wspomnień. Rozmowa autora z Sylwestrem Chęcińskim przywołuje klimat lat sześćdziesiątych, ukazuje wybitnych aktorów – m.in. Wacława Kowalskiego (Pawlaka)i Władysława Hańczę (Kargula) – od nowej, mało znanej strony. Film – bez wątpienia kultowy – do dziś bawi i wzrusza widzów, a słowa „sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie” pamięta każdy.
Zaraza wirusowa uparcie prowokuje postawienie pytania: "Kim jesteśmy?". O odpowiedź nie jest jednak łatwo. Nie wiemy. Konflikt symbolicznych znaczeń i związanych z nimi emocji, podobnie jak zaraza, od zawsze zanieczyszczają ludzkie relacje. "Dzienniki z dni zarazy" śledzą meandry międzyludzkich przestrzeni, w których stajemy się jedynie tym, co można o nas opowiedzieć. Nie mamy jednak pewności co do tego, czy faktycznie jesteśmy autorami takiego opowiadania. Autor w formie dziennika nakreśla własne oraz cudze losy, prowadząc czytelnika drogą zbudowaną z metafor przez kolejne dni pandemii. George Bastard - z perspektywy schematów naszej kultury, która identyfikuje człowieka, a przede wszystkim na podstawie jego zawodu, jest socjologiem (doktorat i habilitacja na Uniwersytecie Warszawskim). Jednak wszelką, "zakończoną" tożsamość odczuwa on niemal klaustrofobicznie jako dotkliwe "więzienie". Chętnie zatem sięga również do innej formy wyrazu niż suchy i zracjonalizowany tekst naukowy po to, by wzbogacić refleksję o współczesnej kondycji człowieka o wymiar estetyczny i emocjonalny. "George Bastard" jest pseudonimem użytym przede wszystkim w celu ochrony dób osobistych tych ludzi, których realne losy opisuje.
Cały świat patrzył, jak Diana Spencer wysiada ze złotej karety, by stanąć na ślubnym kobiercu. Nie wszyscy jednak znają niezwykłą historię tej drogi do ołtarza. W 1961 roku wicehrabia Althorp, dziedzic dóbr Spencerów, zostaje ojcem ślicznej złotowłosej dziewczynki. Diana dorasta w cieniu konfliktu i rozpadu małżeństwa rodziców, a szkoła z internatem stanowi trudne wyzwanie. Szukając ucieczki od rzeczywistości w lekturze romansów, marzy o wielkiej miłości i przystojnym księciu, który wszystko odmieni. Tymczasem w rodzinie królewskiej narasta niepokój o przyszłość księcia Walii. Karol zbliża się do trzydziestki i najwyższy czas, by się ożenił. Wybranką powinna być młoda arystokratka o nieskazitelnej przeszłości. Panna niewinna i czysta. Właściwie jedyną kandydatką jest osiemnastoletnia Diana Spencer, a jej romantyczne pragnienie miłości zbiega się z desperackim poszukiwaniem narzeczonej dla następcy tronu. Droga do ołtarza nie jest jednak prosta - kryje w sobie wiele niebezpieczeństw i bezlitosnych intryg. Czy sny Diany spełnią się na jawie? Możesz osiągnąć pozycję, która przyniesie naszej rodzinie wielki zaszczyt. Diana błyskawicznie podniosła głowę. - Ja? Lady Fermoy się uśmiechnęła. - Mam na myśli twoją rozmowę z Jej Wysokością królową Elżbietą. - O tak, rozmawiałam z królową matką. Była bardzo miła - potwierdziła Diana. - Jej Wysokość była bardzo miła - poprawiła ją babka. - Tak. Jej Wysokość była bardzo miła - powtórzyła posłusznie. - Wywarłaś na niej bardzo dobre wrażenie - ciągnęła lady Fermoy. [] - Jej Wysokość głęboko nurtuje pytanie, kogo książę poślubi - ciągnęła babka, dodając przez zaciśnięte wargi: - Oczywiście Sarah sama się wyeliminowała z tych rozważań. Diana kiwała głową, nie rozumiejąc, co to wszystko ma z nią wspólnego. - Ale to prawdopodobne i Jej Wysokość tego nie wyklucza, że ktoś inny z naszej rodziny mógłby zostać nową księżną Walii. Nastąpiła znacząca cisza. - Kto taki, babciu? - Diana zmarszczyła czoło, wciąż nie rozumiejąc. Lady Fermoy spojrzała jej głęboko w oczy. - Ty, Diano. [bio autorki na skrzydełko] WENDY HOLDEN pracowała jako dziennikarka "The Sunday Times", "Tatlera" i "The Mail on Suday", zanim zdecydowała się poświęcić karierze literackiej. Trzynaście jej powieści znalazło się w pierwszej dziesiątce brytyjskiej listy bestsellerów. Jej prozę charakteryzuje szybkie tempo, humor i błyskotliwy styl. Wendy jest mężatką i ma dwoje dzieci, mieszka w Derbyshire.
Znacznie poszerzony zbiór opowieści o wszystkich świętych polskich, od świętego Wojciecha po Jana Pawła II. Znany historyk religii i filozof opowiada w nim o świętości jako dramacie ludzkiej duszy i ciała, pełnym szokujących paradoksów i niesłychanych zdarzeń, które angażują pokolenia, wyrażając złożone losy polskiego katolicyzmu i niejeden z dramatów naszych dziejów.
Najzabawniejsza książka NoblistkiChcesz dobrze pisać? Unikaj patosu, bądź sobą, kształć umiejętność krytycznego myślenia, nie szczędź światu poczucia humoru, czytaj.Tych i innych, ale zawsze aktualnych wskazówek dla aspirujących adeptów i adeptek sztuki pisarskiej, udzielała przyszła noblistka na łamach "Życia literackiego". Krótkie recenzje, pełne charakterystycznego dowcipu, ironii i przenikliwości były pewnie nierzadko kubłem zimnej wody na głowę początkującego literata czy literatki. Na ich tle rzadkie pochwały zachęty lśnią i dają nadzieję, że dzięki prowadzonej przez Szymborską rubryce, światło dzienne ujrzały literackie perły.Niejeden jednak pewnie, po lekturze recenzji swojego utworu w"Poczcie literackiej", złamał pióro. Niejeden, niestety, pisał dalej.Czytane dziś, zebrane w jednym tomie teksty, jawią się dziś, nie tylko jako podręcznik pisania, ale i recenzowania.Poczta to kolejny dowód na to, że talent Wisławy Szymborskiej błyszczy niezależnie od formy na jaką pisarka się decyduje. Gdyby postanowiła napisać serię "paragonów grozy" czy przepisów na kiszonki wyszłyby jej takie miniaturowe arcydzieła jak "Poczta literacka".Agata Passent (fragment posłowia)
NIEZNANA HISTORIA WIELKIEJ ODWAGI I NIEWYBACZALNEJ ZDRADYStała się powiernicą Anne Frank - dziewczynki, z którą połączyła ją wyjątkowa przyjaźń. Codziennie ryzykowała życiem, by ją chronić. I nigdy nie otrząsnęła się z tego, co ją spotkało.Elisabeth Voskuijl - Bep - była jedną z osób, które ukrywały rodzinę Franków. Śledztwo Joopa van Wijka-Voskuijla, syna Bep, oraz Jeroena De Bruyna to nie tylko poszukiwanie prawdy o życiu wyjątkowej kobiety. To także historia wielkiej odwagi oraz wielkiej zdrady, które przeplatały się w rodzinie Voskuijlów. To prawda o tym, jak wyglądało ukrywanie Anne Frank. To wreszcie poszukiwanie rozwiązania jednej z największych tajemnic XX wieku. Kto zdradził rodzinę Franków? Czy nadszedł czas, by świat poznał prawdę? I czy to możliwe, że odpowiedź cały czas była blisko rodziny Voskuijlów?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?