"Strofy erogenne" to poetycki taniec ciał, dusz i słów - subtelna symfonia pragnień, namiętności i duchowej bliskości. Wiersze splatają się tu jak dłonie kochanków, prowadząc czytelnika przez intymne pejzaże doznań, gdzie dotyk staje się językiem, a cisza - wyznaniem.Kasia Pawłowska wraz z zaproszonymi poetami tworzy niezwykły dialog miłości: cielesnej i metafizycznej, zmysłowej i łagodnej. Każdy wers pulsuje życiem, tętni rytmem serca, pachnie rosą, ogniem i ciepłem drugiego człowieka.To książka o jedności - o tym, jak "Ty" i "Ja" stają się "My".O pięknie bycia razem - w słowie, w oddechu, w poezji.Katarzyna Pawłowska - krakowianka; z wykształcenia pedagog społeczno-opiekuńczy i muzykoterapeuta. Zadebiutowała tomikiem pt. "Zapiski z Gwiazd" (Miniatura 2016; zmienione wydanie w 2025 - Liberum Verbum), w 2017 roku pojawił się kolejny (po raz pierwszy) tomik "Strofy erogenne", a w 2020 r. "Oswajanie cienia". Publikowała w Szufladzie, Kurierze poetyckim, Nowych Myślach, Angorze, Radostowej, na portalu Pisarze pl. Jej wiersze można również znaleźć na facebookowym profilu: Kasia Pawłowska - zapiski z gwiazd. Laureatka Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego "Erotyk na krechę" im. T. Stirmera. W 2025 r. ukazał się jej najnowszy tom pt. "Światy równoległe".
"Zapiski z gwiazd" to poetycka podróż przez światło, ciało i ciszę - intymny zapis duchowego przebudzenia i zmysłowego zachwytu nad istnieniem. Wiersze pulsują rytmem natury, przenikają się z kosmosem i dotykają granicy między "ja" a "wszystkim".Autorka prowadzi czytelnika od zmysłowego doznania po mistyczne zjednoczenie, gdzie słowo staje się światłem, a cisza - pełnią. To poezja kontemplacji i ognia, w której miłość, natura i świadomość łączą się w jedno.Tom "Zapiski z gwiazd" to zaproszenie do wewnętrznej podróży - tam, gdzie kończy się język, a zaczyna światło.
Podróż przez te wiersze to jak wędrówka po zakątkach duszy, gdzie każda zwrotka otwierała nowe drzwi, a każde słowo maluje obraz pełen harmonii, miłości i refleksji. Tu kończy się wędrówka, ale nie opowieść.Każda chwila zawarta w tej książce jest zaproszeniem do zatrzymania się, wsłuchania w ciszę, dotknięcia światła ukrytego w codzienności. To historia, która nie ma końca, bo z każdą kolejną lekturą otwiera inne przestrzenie - w świecie i w nas samych.Niech te słowa będą jak delikatny powiew wiatru, który porusza liście drzewa pamięci, jak cichy szept ziemi, który przypomina o tym, co najważniejsze - o naszym połączeniu z wszechświatem, z miłością i z sobą nawzajem.Każdy koniec jest początkiem.Każdy wers to krok ku nieskończoności.Brygida Błażewicz - poetka, terapeutka wibracyjna, magister fizjoterapii. Od roku 1998 mieszka w Warszawie, a od półtora roku dzieli życie między Polską a Grecją. Mama trójki dzieci, zafascynowana subtelnymi sposobami, w jakie ciało, dźwięk i emocje tworzą jedność. Absolwentka amerykańskiej szkoły Tunes and Health Resonance, w której zgłębia naukę o wpływie częstotliwości na ludzkie zdrowie. Obecnie przygotowuje się do rozprawy doktorskiej poświęconej wibracyjnym metodom wspomagania procesów zdrowienia. Ukończyła liczne kursy i szkolenia z zakresu pracy z ciałem, energią i świadomością. W wolnych chwilach uwielbia leżeć na łące i obserwować przepływające chmury, nurkować oraz słuchać muzyki Bacha. Pisze poezję od wczesnej młodości. Od 2000 roku publikuje wiersze w antologiach Stowarzyszenia Autorów Polskich, z którym współpracuje do dziś. W 2013 roku ukazał się jej debiutancki tomik poezji "Ćma", a w 2017 - tomik erotyków "Zapach fiołków". W 2025 roku jej utwory po raz kolejny znalazły się w antologii SAP "Pamięć" oraz w brytyjskiej publikacji Wheelsong Poetry Anthology 6, wydanej przez fundację wspierającą dzieci na świecie. Laureatka konkursu na wiersz o Pułtusku (2018).W swojej twórczości łączy duchowość, świadomość ciała i codzienną czułość wobec życia - wierząc, że słowo i wibracja mogą uzdrawiać.
"Oswajanie cienia" to poetycki wszechświat utkany z ognia, ciała i światła. Autorka prowadzi czytelnika przez kolejne galaktyki istnienia - od głodu bliskości po kosmiczne zjednoczenie z Jednią. Jej wiersze pulsują namiętnością, duchową przemianą i kobiecą siłą rodzącą się z ciemności. To poezja głęboka, sensualna i metafizyczna, w której życie i śmierć, pragnienie i spełnienie, ciało i duch splatają się w jedno - jak światło w czarnej dziurze.To książka, która nie daje się odłożyć - pochłania jak grawitacja.Katarzyna Pawłowska - krakowianka; z wykształcenia pedagog społeczno-opiekuńczy i muzykoterapeuta. Zadebiutowała tomikiem pt. "Zapiski z Gwiazd" (Miniatura 2016; nowe wydanie w 2025 r. - Liberum Verbum), w 2017 roku pojawił się kolejny tomik "Strofy erogenne" (nowe wydanie w 2025 r. - Liberum Verbum). Publikowała w Szufladzie, Kurierze poetyckim, Nowych Myślach, Angorze, Radostowej, na portalu Pisarze pl. Jej wiersze można również znaleźć na facebookowym profilu: Kasia Pawłowska - zapiski z gwiazd. Laureatka Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego "Erotyk na krechę" im. T. Stirmera. W 2025 r. pojawił się jej najnowszy tom pt. "Światy równoległe". Pierwszą wersję "Oswajania cienia" opublikowała w 2020 r.
"Żelazny uchwyt szarych uczuć" ukazuje złożoność ludzkich emocji, które zresztą swoimi wierszami Autorka pragnie pobudzić u Czytelnika, uczulając go na to, by więcej uwagi poświęcił sprawom dziejącym się w jego otoczeniu, by dostrzegł niebezpieczne zatracenie tego, co w życiu najważniejsze i najwartościowsze, na rzecz pogoni za dobrami materialnymi. Przedstawienie swoistej dynamiki uczuć ma w zamyśle nieść nadzieję, że emocjonalna płynność w gruncie rzeczy rysuje horyzont pozytywnych zmian.Kamila Demcio - absolwentka kryminologii, pracuje w bankowości i studiuje konsulting prawny i gospodarczy. Pasjonuje się literaturą. Poezją zainteresowała się już w dzieciństwie, a po latach odkryła w niej rolę terapeutyczną. Uważa, że w twórczości najważniejsza jest autentyczność. Na Instagramie prowadzi profil o tematyce książkowej pod nazwą waniliowe_ksiazki.
"Pseudopoeta" zaczął powstawać w 2022 roku jako kolekcja przemyśleń na temat cierpienia po zakończeniu pierwszej miłości i długiego procesu powrotu do "zdrowia". Przelewanie myśli na ekran telefonu działało na Autora terapeutycznie. Jak sam mówi, dobrze się bawił, pisząc kolejne wersy, nazywając je później wierszami, a siebie pseudopoetą."Pseudopoeta" to zbiór 40 wierszy, które przedstawiają ciemną stronę miłości. To gorzko-ironiczna opowieść o złamanym sercu, w której podmiot liryczny zabiera czytelnika w podróż po etapach żałoby. Tytuł odnosi się do dwóch zjawisk: pierwszym jest nieustanne odradzanie się uczucia, które przysparza cierpienia, drugim- powrót miłości do samego siebie, akceptacja (i odrodzenie się jako nowa osoba, w tym przypadku- poeta)."Pseudopoeta" niesie pociechę, wskazuje, że na końcu tej trudnej drogi każdy może przeżyć swoją własną wiosnę.Marcin Szulc - student edytorstwa oraz filologii angielskiej na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Swoją relację z literaturą określa jako "enemies to lovers", gdyż jeszcze kilka lat temu nie znosił czytania, a teraz wydaje swój pierwszy tom poetycki. Poza sztuką słowa interesuje się teatrem, konkretnie musicalami, oraz językiem angielskim.
(Nie)fizyczność jest kolejnym bardzo osobistym tomem Emilii Bartkowiak, w którym w swoich wierszach mierzy się wyzwaniami, jakie stawiają przed Nią stany depresyjne. Jest on jednocześnie świadectwem, że "ucieczka w poezję", do tego swoistego azylu, jest doskonałym i skutecznym sposobem na autoterapię. Zapewne żyje wśród nas wiele osób, które są wręcz nieświadome swojego stanu lub nie przyznają się do tego tak przed sobą, jak i otoczeniem (wstyd, obawa przed wykluczeniem itp.), i to im szczególnie polecamy tę lekturę - refleksyjną, otwartą, szczerą.Emilia Bartkowiak - urodzona w 1991 roku w małym mieście w Polsce, od dwunastu lat kontynuuje swoje życie w dużej europejskiej stolicy, spełniając tym swoją potrzebę doświadczania rzeczy większych. Niechętnie opowiada o sobie wprost, dlatego pisze wiersze i zostawia siebie pomiędzy wersami. Daje się przez to interpretować na różne sposoby, na zawsze pozostając poza formą, gdzie czuje się najbezpieczniej.
W "Anima mundi" czułość i piękno, wyrażane emocjonalnie pod postacią dialogu poetycko-muzycznego, przenikają się z metafizyką, co nadaje przekazom wymiar uniwersalny. Piosenki Marcina Stycznia, których fragmenty zamieszczone są w niniejszym tomie, zainspirowały Autorkę do napisania wierszy, a dzięki temu, że do książki wkrada się i świat cyfrowy - kody QR- Czytelnik zyskuje możliwość wzmocnienia przekazu o wrażenia, jakie niosą muzyka i śpiew.Alicja Kuczyńska-Krata - urodziła się, mieszka i pracuje w Warszawie. Pisze poezję, sięgając w głąb ludzkich serc i dusz. Łączy sztukę z praktyką budowania relacji i wspólnot opartych na empatii. W interaktywnych przedsięwzięciach poetyckich (scenicznych, warsztatowych) promuje twórczość opartą na dialogu i szacunku dla różnorodności. Zawodowo - mediator (od 1998 roku), trener umiejętności mediacyjnych i superwizor, terapeuta relacji, pedagog. Promotorka i edukatorka życia bez przemocy.
Miłość obiecana to historia Sary, młodej kobiety, która w swoim pamiętniku opisuje poszukiwania wymarzonej "drugiej połówki" oraz przeżycia z okresu małżeńskiego. Wspomnienia okraszone są licznymi akcentami erotycznymi, które w szczególności przewijają się w korespondencji esemesowej i internetowej. I to znamienne - Sara jest już bowiem przedstawicielką pokolenia, dla którego Internet zdaje się być "źródłem wszystkiego". Jednak czy jest tak do końca? Czy sięga po to źródło automatycznie? Swoją historią, z którą utożsami się niejedna z Czytelniczek, odpowiada na to pytanie, tak jak i na to, czy po nieudanym związku, związkach kobieta/człowiek nie ma już prawa do szczęścia.Klaudia Leśniowska - ur. się w 1989 r. w Radłowie, niedaleko Tarnowa. W 2019 roku uzyskała tytuł magistra z pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej i terapii pedagogicznej. Autorka zamieszczała swoje wiersze w gminnym kwartalniku "Radło". Uczestniczyła w spotkaniach prozaików i poetów odbywających się w Bibliotece Publicznej im. J. Słowackiego w Tarnowie. W 2020 roku wydała swój debiutancki tomik wierszy pt. "Pisane emocjami". Rok później wydane zostało opowiadanie pt. "W malinach", które otrzymało wyróżnienie w konkursie na "Książkę wartą wydania" organizowanym przez wydawnictwo Poligraf.
I połowa lat 70. - Aleks, były pięcioboista, nauczyciel WF-u, wyjeżdża swoim nowiutkim samochodem na wymarzone wakacje. Nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo ta podróż odmieni jego życie, kiedy o świcie na poboczu drogi dostrzeże rozbite auto na zachodnioniemieckich numerach rejestracyjnych. Bez mała czterdzieści lat po wojnie, budzą się jej demony, a Aleks wpada w sam środek bezpardonowej gry służb specjalnych NRD, RFN, ZSRR i PRL. Zaczynają ginąć ludzie z jego otoczenia. Na osłodę los podsuwa mu miłość. Tak jednak wygląda to tylko na pierwszy rzut oka. Rzeczywistość przerasta wyobrażenia, gotując Aleksowi bolesną niespodziankę. Wszystko dzieje się w dość szalonym tempie, zataczając coraz szersze kręgi. W Drawskim enigmacie sensacja przeplata się z romantyzmem, melancholią i refleksją. Dla Czytelnika, który pamięta tamte czasy książka będzie sentymentalną wyprawą w przeszłość, dla młodszego pokolenia - historyczną retrospekcją. Dla jednych i drugich będzie jednak jeszcze jednym przykładem złożoności i nieprzewidywalności ludzkiego losu i zapędów człowieka do panowania nad innymi, a przede wszystkim na to, że wojny nie kończą się z chwilą podpisania traktatów.
Podczas gdy po rozstaniu z Darkiem Kaja delektuje się życiem singla, dzieląc czas pomiędzy pracę w agencji detektywistycznej (Kajmak Investigation) i imprezy w nocnych klubach, Maja - wspólniczka Kai w agencji - wiedzie niemal przykładne życie u boku swojego ukochanego - Maksa. Nieoczekiwanie obie zostają wplątane w kolejną aferę: córeczka zamożnej Agaty Płockiej zostaje porwana, a ta wynajmuje właśnie Kajmak Investigation. Ledwie dostrzegalny szczegół w zachowaniu Agaty podczas zwołanej konferencji prasowej wzbudza nieufność u zleceniobiorczyń, tym samym naprowadzając je na zaskakujący trop. Na jaw wychodzą coraz to bardziej pikantne i zaskakujące okoliczności z życia Agaty i jej męża, które nieuchronnie wiodą do świata mafijnego. W działaniach przyjaciółek, jak miało to miejsce w poprzednich tomach, mieszają się te oparte o racjonalne przesłanki z powodowanymi intuicją i ambicją. To wręcz idealna mieszanka na "wyczarowanie" kłopotów, nie wykluczając ryzyka śmierci. Ale w mrocznych i niebezpiecznych rewirach życia bohaterek znajduje się i czas na miłość, seks i "zwykłe" życie. Wszystko zaś konsekwentnie opisane przez Autorkę z dużą dozą humoru, dzięki czemu kaliber dziejącego się zła nie przytłacza nas bez reszty, i dbałością, by niemal wszystko, co przewidywalne, wypadało dokładnie na odwrót. Ale czy tym razem będzie Ona na tyle łaskawa, by dać swoim bohaterkom szczęśliwe zakończenie, tak jak w dwóch poprzednich tomach? Urszula Pieńkowska (05.09.1974) - po ukończeniu studiów prowadziła własną działalność gospodarczą, a także pracowała na etacie. Pisać zaczęła w wieku czterdziestu i czterech lat, spełniając swoje odwieczne marzenie; najbardziej pociąga ją sensacja. Z natury pozytywna i wesoła, wyznaje teorię, że świat jest raczej szary niż czarno-biały, a w każdym człowieku istnieją zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy. Prywatnie Autorka jest szczęśliwą mężatką z dwudziestopięcioletnim stażem i matką dorosłej już Asi. Mieszka w okolicach Warszawy nad Jeziorem Zegrzyńskim. Uwielbia podróżować po świecie, jej serce w szczególności skradł Singapur, do którego w jednej z książek zabiera również swoich bohaterów.
Kaja i Maja prowadzą swoją wymarzoną Agencję detektywistyczną. Pewnego dnia Kaja spotyka starszą panią, której wnuczka Ola zniknęła bez śladu. Poruszona Kaja namawia wspólniczkę do wyjaśnienia sprawy. Niebawem dowiadują się, że wnuczka zamieszana jest w śmierć współlokatorki, a policja wyznaczyła za pomoc w jej odnalezieniu wysoką nagrodę. Nikłe wskazówki, jakie udaje im się zebrać, prowadzą je do brutalnego świata, w którym życie człowieka warte jest mniej od porcji dragów. Tam trafiają na trop byłego chłopaka Oli. Rozpoczyna się wyścig z czasem.Tak jak poprzedni tom (""Zaufaj i podążaj. To nie przypadek""), również i tu wątki pełne dramatyzmu często okraszone są specyficznym dla Autorki humorem, a pikanterii dodają liczne, acz uzasadnione, sceny erotyczne umieszczone na szerokiej skali spektrum: od romantycznych po brutalne. I jak w I tomie, tak i teraz Autorka swoim stylem sprawia, że Czytelnik podążał będzie za fabułą bez wytchnienia.Urszula Pieńkowska (05.09.1974) po ukończeniu studiów prowadziła własnądziałalność gospodarczą, a także pracowała na etacie. Pisać zaczęła w wiekuczterdziestu i czterech lat, spełniając swoje odwieczne marzenie; najbardziej pociągają sensacja. Z natury pozytywna i wesoła, wyznaje teorię, że świat jest raczejszary niż czarno-biały, a w każdym człowieku istnieją zarówno pozytywne,jak i negatywne cechy. Prywatnie Autorka jest szczęśliwą mężatką z dwudziestopięcioletnim stażem i matką dorosłej już Asi. Mieszka w okolicach Warszawy nad Jeziorem Zegrzyńskim. Uwielbia podróżować po świecie, jej serce w szczególności skradł Singapur, do którego w jednej z książek zabiera również swoich bohaterów.
Fotoreporter Darek Łozowski podczas ataku zazdrości uderza swoją dziewczynę Kaję. Poszkodowana wykorzystuje chwilę nieuwagi, ucieka do najbliższej przyjaciółki Mai i zamieszkuje u niej, po czym zrywa z Darkiem. Kobiety po przeprowadzeniu rekonesansu dochodzą do wniosku, że Darek zaginął i miało to związek z jego pracą. Analizując sytuację, Kaja przypomina sobie wydarzenie, którego kiedyś oboje byli świadkami. Sama odebrała je jako odmianę zdziczałego seksu, ale zaczyna się zastanawiać, czy w oczach Darka nie była to forma znęcania się nad kobietą.Autorka ubarwia swoją twórczość sporą dawką charakterystycznego dla niejhumoru oraz pikantną nutką erotyzmu. Pamiętając o przebytej drodze, wplataw treść elementy mogące zmienić postrzeganie rzeczywistości przez Czytelnika, a zwłaszcza Czytelniczki. Całości dopełnia styl, który sprawia, że książkę dosłownie się pochłania, nie zauważając, kiedy i jak docieramy do ostatniej strony.Urszula Pieńkowska (05.09.1974) po ukończeniu studiów prowadziła własnądziałalność gospodarczą, a także pracowała na etacie. Pisać zaczęła w wiekuczterdziestu i czterech lat, spełniając swoje odwieczne marzenie; najbardziej pociąga ją sensacja. Z natury pozytywna i wesoła, wyznaje teorię, że świat jest raczej szary niż czarno-biały, a w każdym człowieku istnieją zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy. Prywatnie Autorka jest szczęśliwą mężatką z dwudziestopięcioletnim stażem i matką dorosłej już Asi. Mieszka w okolicach Warszawy nad Jeziorem Zegrzyńskim. Uwielbia podróżować po świecie, jej serce w szczególności skradł Singapur, do którego w jednej z książek zabiera również swoich bohaterów.Fragment:Kurwa! Normal, dzieje się. Dzwonił Śmiały, za dwie minuty psy będą w pałacu. Mówił, że ma się tu zjawić cała sfora. To przez tego skurwysyna! Wskazał na mnie. Albo przez jego zdzirę, kręciła się ostatnio przy Lokum. Szef kazał ci go natychmiast zlikwidować.Co ty pierdolisz? Sens słów Młodego nie dochodził do Normala.Masz mu rozjebać łeb, czego w tym nie rozumiesz?Do tej pory nikogo nie zabiłem i teraz też nie zamierzam.Szef ci kazał. Zresztą jeżeli ty go nie rozwalisz, to ja to zrobię. A ty u Śmiałego będziesz skończony! Był jak w amoku.Nie rób tego. Jak psy cię dorwą, dostaniesz dwadzieścia pięć lat za morderstwo.Spierdolę tunelem w ogrodzie. A nawet jak mnie złapią, to papuga Śmiałegowyciągnie mnie na wolność.Młody wydobył broń z kabury i wycelował prosto we mnie. Spojrzałem w jegooczy, wiedziałem, że jest zdecydowany strzelić. Postanowiłem, że twarz Kai będzie moim ostatnim wspomnieniem.
Remigiusz Spólny pochodzi z Węglowic nad Prosną, ale większość życia spędził we Wrocławiu, gdzie studiował historię sztuki. Fascynat sportu; trenował judo, startował w rajdach samochodowych, od lat pasjonuje się sportami wodnymi. Humanista z zamiłowania, uważny obserwator rzeczywistości, chiromanta. Literacko zadebiutował w 1998 roku powieścią Niemoc, ponadto wydał: Pajęczyna (2001), Sąsiadki (2003), Zmartwychwstały(2007). Na stronie internetowej Autora dostępna jest powieść Wtopa. Autor sztuk teatralnych, m.in. komedii Unijna mądrość. Obecnie pracuje nad II tomem Desperatki.U progu II wojny światowej młoda, niezwykłej urody i inteligencji kobieta, o umiejętnościach, których nie powstydziłby się niejeden płatny zabójca, córka Niemca i Polki, zostaje zwerbowana przez polski wywiad. Wkrótce znajduje się również w kręgu zainteresowania Abwehry, SS i Gestapo. Zaczyna się ryzykowna gra.Czy można być pewnym jej lojalności, zwłaszcza że zakochuje się w przystojnym niemieckim oficerze, a w tle pojawiają się także tajne służby ZSRR? Czy ustrzeże się pokus, obracając się w sferach mających dostęp do największych tajemnic III Rzeszy, ale też i wielkich pieniędzy? A czy można pogodzić miłość, chłodną kalkulację i emocje podsycane okrucieństwem wojny i moralnymi dylematami? Desperatka to opowieść o niezwykłych losach Heleny, agentki polskiego wywiadu, opowiedzianych potoczyście, ujętych w wartkiej i nie dającej szans na leniwe czytanie do poduszki fabule. To nie tylko sensacja, wciągająca akcja, ale też bogactwo refleksji.Fragmenty z książki:Wojna to interes obleczony w ideologię i politykę.Polityka ciągle potrzebuje ofiar.Czego nie widać, ludzie nie mogą oceniać, a i często nie chcą. Dobre uczynki są tak łatwo zapominane, często stają się oskarżeniem, bo polityka najmniej kieruje się rozsądkiem, a najbardziej ideologią. W ideologii zaś prawda nie ma znaczenia.Życie to losowa układanka, do której nikt nie napisał instrukcji.Czy to świat jest taki nieludzki, czy ludzie tacy bezwzględni?Wierzyć w Boga? I co? Nie raz o tym myślałem. Żeby wierzyć, trzeba mieć za co! Ubodzy, nieszczęśliwi, cierpiący. Jak myślisz, czy oni mogą wierzyć? Nie! Wierzą ze strachu przed jeszcze gorszym, bo życie nigdy nie ma dość w tworzeniu zła.
"W papier ognia nie zawiniesz" z pozoru jest zwykłym zbiorem artykułów prasowych (felietonów i reportaży) z lat 1955-1977, dobranym według kodu, znanego chyba tylko Joannie Kryszczukajtis-Szopie, i podzielonym na część satyryczną i kryminalną, żeby można było się pośmiać albo poczuć dreszczyk emocji, albo jedno i drugie. Naprawdę jednak to przemyślny zabieg, dzięki któremu Czytelnik, poznając lub przypominając sobie PRL, mimowolnie zreflektuje się, że ten odległy czas, bezpowrotnie miniony(?), wydaje się jakby znajomy. Czy to możliwe?
"W papier ognia nie zawiniesz" to pouczająca lektura, która pozwala zobaczyć czasy, kiedy to na każdym kroku objawiała się wszechwładza „jedynej słusznej partii”, co dostrzec można nawet w reportażach kryminalnych. I choć minęło już wiele dziesięcioleci, a spora część populacji naszego kraju PRL zna już tylko ze słyszenia, to ci, którzy je (te czasy) pamiętają, nie będą mogli oprzeć się wrażeniu, że słyszą właśnie chichot historii…
A sam Autor – Wiktor Kryszczukajtis – gdyby dożył schyłku roku 2020., miałby gotowy materiał i zapewniony etat. Można książkę czytać i bez paraleli, sycąc się kolorytem tamtych lat i walorami poznawczymi. To książka adresowana w równej mierze do Milenialsów, pokolenia Z, jak i do "zgredów", czyli ich rodziców i dziadków.
(...) pisarz zaczyna od razu z grubej rury (…). Głównego bohatera poznajemy przez wspomnienie młodzieńczej fascynacji katechetką i przez jego erotyczne żądze, których realizację będziemy odnajdywać aż do końca dzieła. Dorosły już Franciszek Łut zamieszkuje z prostytutką, jednocześnie jest muzykiem, który szuka spełnienia artystycznego umilając czas swą grą na gitarze gościom agencji towarzyskiej. To trochę połączenie postaci Don Juana, z Jankiem Praderą, romantycznego kochanka z zasadami. Choć cieszy się wielkim powodzeniem u kobiet, nie korzysta z łatwej miłości, stara się panować nad własnymi popędami, rozumie ich zgubne konsekwencje. Zasady, które posiada i o których mówi, sprawiają, że Franciszka można polubić, poczuć z nim silny związek emocjonalny, i tu, gdy już go właśnie niemalże lubimy za styl i poglądy, autor wprowadza coś, co określa nam jako tytułową wrzaskliwość. Trudno podać krótką definicję tego pojęcia, może go głos wewnętrzny, który wyczulony na fałsz świata i obłudę ludzi, nie pozwala naszemu bohaterowi nigdzie zagrzać miejsca, zaznać spokoju ducha. (...)nasz bohater opuszcza „gościnny kurwidołek” i wyrusza w Polskę, by odnaleźć siebie i pozbierać myśli, które tłuką się w jego głowie. Znajdujemy go w rodzinnym domu, znajdujemy w magazynie, gdzie pomaga nosić paczki, wreszcie, jako dziennikarza o ksywie Franca - wysłannika do zadań specjalnych znanego tabloidu, poznajemy go jako namiętnego kochanka, ceniącego zwłaszcza wdzięki starszych od niego kobiet, i przez cały czas, gdy śledzimy jego dość zagmatwane perypetie, myślimy, że to opowieść o nas samych – o zagubieniu we współczesnym świecie, w którym jednostka wrażliwa nie umie się odnaleźć, w którym uspokojenie szaleństwa i szczęśliwa przystań jest tylko imaginacją, fatamorganą, która rozwiewa się jak dym.
Łatwo byłoby powiedzieć, że nasz bohater miota się po świecie, nie wiedząc czego chce, problem w tym, że on wie czego chce, ale niemożliwe jest w XXI wieku to osiągnąć: zgoda z samym sobą, szczere i odwzajemnione uczucie, wolność artystycznej wypowiedzi i otwartość innych ludzi – stawia on światu bardzo wygórowane wymagania. Mamy więc Franciszka Łuta, bohatera idealistę, współczesnego romantyka, trochę może na wzór Mickiewicza, pragnącego atencji i uznania, ale i dającego z siebie dla świata wszystko to, co ma najcenniejszego – całą swoją duszę. (...). Myślę, że w polskiej literaturze dawno nie było tak złożonej, pięknej i oryginalnej postaci.
W dziele poza treścią ogromną rolę odgrywają partie dygresyjne autora, w których możemy rozpoznać samego Nocka i jego poglądy na świat, sztukę i poezję, czy też uczucia międzyludzkie. Choć narrator nie stroni od aluzji literackich, jego wiedza (...) jest podparta autentycznym doświadczeniem życiowym, zmaganiem się z biedą, chwytaniem przygodnych prac i rozmowami z wieloma ludźmi. Podróże kształcą, rozmowy i poznawanie innych historii daje rozległą wiedzę, praca fizyczna uczy pokory. Stąd więc nie jest to „orchidea intelektualna”(...) – człowiek wychowany w cieplarnianych warunkach i w zaciszu bibliotek, ale intelektualista-twardziel, a jego wiedza to doświadczenie, jakie daje surowe życie. Tym artysta dzieli się z nami, a my, czytelnicy, chcemy go słuchać. (…). Tu ważne jest też zakończenie „Wrzaskliwości” - końcowa decyzja podjęta przez Łuta dookreśla jego charakter, sprawia, że staje się on dla nas jeszcze bardziej człowiekiem z krwi i kości, może niedzisiejszym, ale - to tylko zaleta.
(…) mamy tu powieść awangardową, dygresyjną, z ciekawym bohaterem, z którym można się utożsamić, mamy tu literaturę drogi, bo bohater jest w ciągłym ruchu, a wszystko podane lekkim stylem, bez językowego tabu, piórem wyrobionym, literackim. Mamy mądrość, którą zesłało doświadczenie – a to wszystko razem połączone daje książkę, której aż strach nie wydać. Jestem przekonany, że „Wrzaskliwość” spotka się z bardzo przychylnym odbiorem i przysporzy autorowi liczne grono wielbicieli.
Piotr Durak,
pisarz, poeta, dziennikarz.
Na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii dochodzi do serii morderstw. Ich wyjaśnieniem zajmuje się komisarz Geryński. Tajemnicę jednego z nich próbuje również rozwikłać grupa nastolatków z chorzowskiego liceum, wplątując się w niejasne i niebezpieczne relacje świata miejscowej szajki kibiców.Jedna z ofiar nie ma głowy, a w jej identyfikacji pomógł charakterystyczny tatuaż. Czy jednak to wystarczający dowód w sprawie? W oficjalnym śledztwie nie wyklucza się wersji z seryjnym zabójcą.""Złe duchy"" to historia z pogranicza realizmu i fantazji, świata ludzi żywych i duchów, które wpływają na los niejednego z bohaterów, napisana potoczystym i barwnym językiem, wiernie, jak się zdaje, oddającym to, co charakterystyczne dla subkultury młodzieżowej czy tzw. kiboli; to wciągająca fabuła utrzymana wręcz w konwencji thrillera, która oddziałuje na wyobraźnię, prowadząc zarówno bohaterów, jak i czytelnika ku niejasnemu, niejednoznacznemu zakończeniu, utrzymując go nadal w atmosferze tajemniczości; to wreszcie interesująca historia o ludziach uwikłanych przypadkiem w sprawy, o których nawet im się nie śniło, chociaż...
Marek Krukowski – zielonogórzanin, twórca awangardowego teatru, domorosły filozof z uniwersyteckim dyplomem, amator tenisa. Postać lokalnie znana i lubiana.
Marek Krukowski (...) przedstawia w swojej powieści dylematy „trzydziestoletniego starca”. Kluczowy dla tej odmiany autofikcji jest proces rozpoznawania stanu bohatera. Definiują go nazwy afektów, które pojawiają się na kolejnych stronach książki: nuda, znużenie, gnuśność. Ten stan zmienić ma opisanie egzystencji. To właśnie rozpamiętywanie życia jest drogą do wyjścia z apatii. Pisanie o sobie to właśnie „udręczenie”. Ale co ze sobą przynosi? Ozdrowienie? Wiedzę? Nie możemy być tego pewni.
– prof. Jerzy Madejski
Kiedy czytasz Udręczenie, myślisz najpierw, że to o kimś innym – aby nagle zdać sobie sprawę, że autor zawarł w niej także twoją własną udrękę: samym sobą, życiem, światem. To może nie jest książka dla każdego, ale każdy odbija się w niej jak w zamglonym lustrze niechcianego poranka.
– Wojciech Kozłowski
(dyr. BWA Zielona Góra)
Maciej Żurawski (ur 1964 r.) – dziennikarz, dokumentalista, reżyser, wokalista i założyciel grupy Siła Przebicia. Autor wielu reportaży i cyklicznych programów telewizyjnych (Niech żyje kino – TVP Wrocław). Reżyser kilkudziesięciu filmów dokumentalnych (m.in. Mój Mikstat?– nagroda Fundacji Kultury, 1995 – Czyż nie dobija się konia, Światy Jana Jakuba K., Szklane domy pani Zosi) oraz teledysków do utworów Lecha Janerki, jak i zespołu Świetliki. Twórca cykli dokumentalnych (Paragraf 148 – kara śmierci i Nieznane katastrofy). Dyrektor artystyczny Festiwalu Scenarzystów Filmowych INTERSCENARIO. W 2016 roku zadebiutował opowiadaniem Syrenka Matki Boskiej opublikowanym w Chimerze. W tym samym roku ukazała się jego debiutancka powieść Czarna Wołga, polecana przez magazyn Newsweek w artykule Cała Polska czyta latem.
Bałabym się spacerować po molo śmierci. Bałabym się spędzać wakacje w pełnym cinkciarzy i alfonsów Sopocie opisanym przez Macieja Żurawskiego. Ale chciałabym zatańczyć z jego bohaterką Ewą, pod warunkiem, że działoby się to w SPATiF-ie, a jej żakiet iskrzyłby się w nocnym świetle dokładnie tak, jak w tej książce, gdzie każdy taniec może zakończyć się śmiercią (lub miłością). A jak skończył się tamtego lata '85, kiedy "wódka była ciepła, bo noc była ciepła"? Trzeba wejść na molo, szukać znaków, jak major Zgrobel i jego szemrane towarzystwo. Może tam znajduje się odpowiedź?
– Agnieszka Wolny-Hamkało
Powieść Molo śmierci Macieja Żurawskiego polecam gorąco, ponieważ – podobnie jak poprzednia książka o losach majora Kazimierza Zgrobla – przenosi nas wprost do lat osiemdziesiątych. Kryminalna akcja zawiązuje się tym razem w Sopocie i Trójmieście, a czasami prowadzi do bardzo wysoko wówczas postawionych osób. Wiele jest obecnie stylizujących na "czasy PRL-u" opowieści, ale Molo śmierci zachwyca autentyzmem realiów i języka tamtego okresu. Bardzo chciałbym zobaczyć adaptację na ekranie telewizora przygód kogoś pomiędzy Borewiczem a Bondem. Tymczasem proszę czytać, a ja może głośno przeczytam w radio.
– Robert Gonera
Kąty są barwnym hymnem sławiącym dzieciństwo. Niepozbawione są jednak zadumy i refleksji nad przemijaniem. Wiodą nas przez dzieciństwo chłopca od jego najwcześniejszego wspomnienia do śmierci ukochanego dziadka. Śmierć tak bardzo bliskiego mu człowieka wprawia w ruch wnętrze chłopca, które staje się odtąd piecem alchemicznej przemiany otaczającej go rzeczywistości.
Czy w rodzinie możliwa jest przyjaźń?
Obrazy tej prozy tańczą, a ruch, zmysłowość i kolorystyka są jej nieodłącznymi atrybutami.
Kąty zdążyły uzyskać szczery aplauz literackiego miesięcznika Twórczość oraz wielu czytelników manuskryptu.
Liberum Verbum
"Dlaczego dorośli nie prowadzą dalej swoich dziecięcych pamiętników? A jeśli je zagubili, dlaczego ich nie szukają? Nie chcą mieć, przez wspomnienia, pięknego i dorosłego dzieciństwa?"
"Zostawiam na lustrze karminową muszlę pocałunku. Zapominam. Tłumaczę mamie, że to dla zabawy... i dla niej. Mama się nie zastanawia, jeśli nie chodzi o mamę."
Artur Dudziński:
urodzony w 1967 r. w Poznaniu. Publikował w Twórczości, Przeglądzie prawosławnym, Krytyce literackiej, Czasie literatury, Wizjach i w Lost&Found Mega*Zine. Kąty są jego prozatorskim debiutem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?