Na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii dochodzi do serii morderstw. Ich wyjaśnieniem zajmuje się komisarz Geryński. Tajemnicę jednego z nich próbuje również rozwikłać grupa nastolatków z chorzowskiego liceum, wplątując się w niejasne i niebezpieczne relacje świata miejscowej szajki kibiców.Jedna z ofiar nie ma głowy, a w jej identyfikacji pomógł charakterystyczny tatuaż. Czy jednak to wystarczający dowód w sprawie? W oficjalnym śledztwie nie wyklucza się wersji z seryjnym zabójcą.""Złe duchy"" to historia z pogranicza realizmu i fantazji, świata ludzi żywych i duchów, które wpływają na los niejednego z bohaterów, napisana potoczystym i barwnym językiem, wiernie, jak się zdaje, oddającym to, co charakterystyczne dla subkultury młodzieżowej czy tzw. kiboli; to wciągająca fabuła utrzymana wręcz w konwencji thrillera, która oddziałuje na wyobraźnię, prowadząc zarówno bohaterów, jak i czytelnika ku niejasnemu, niejednoznacznemu zakończeniu, utrzymując go nadal w atmosferze tajemniczości; to wreszcie interesująca historia o ludziach uwikłanych przypadkiem w sprawy, o których nawet im się nie śniło, chociaż...
Maciej Żurawski (ur 1964 r.) – dziennikarz, dokumentalista, reżyser, wokalista i założyciel grupy Siła Przebicia. Autor wielu reportaży i cyklicznych programów telewizyjnych (Niech żyje kino – TVP Wrocław). Reżyser kilkudziesięciu filmów dokumentalnych (m.in. Mój Mikstat?– nagroda Fundacji Kultury, 1995 – Czyż nie dobija się konia, Światy Jana Jakuba K., Szklane domy pani Zosi) oraz teledysków do utworów Lecha Janerki, jak i zespołu Świetliki. Twórca cykli dokumentalnych (Paragraf 148 – kara śmierci i Nieznane katastrofy). Dyrektor artystyczny Festiwalu Scenarzystów Filmowych INTERSCENARIO. W 2016 roku zadebiutował opowiadaniem Syrenka Matki Boskiej opublikowanym w Chimerze. W tym samym roku ukazała się jego debiutancka powieść Czarna Wołga, polecana przez magazyn Newsweek w artykule Cała Polska czyta latem.
Bałabym się spacerować po molo śmierci. Bałabym się spędzać wakacje w pełnym cinkciarzy i alfonsów Sopocie opisanym przez Macieja Żurawskiego. Ale chciałabym zatańczyć z jego bohaterką Ewą, pod warunkiem, że działoby się to w SPATiF-ie, a jej żakiet iskrzyłby się w nocnym świetle dokładnie tak, jak w tej książce, gdzie każdy taniec może zakończyć się śmiercią (lub miłością). A jak skończył się tamtego lata '85, kiedy "wódka była ciepła, bo noc była ciepła"? Trzeba wejść na molo, szukać znaków, jak major Zgrobel i jego szemrane towarzystwo. Może tam znajduje się odpowiedź?
– Agnieszka Wolny-Hamkało
Powieść Molo śmierci Macieja Żurawskiego polecam gorąco, ponieważ – podobnie jak poprzednia książka o losach majora Kazimierza Zgrobla – przenosi nas wprost do lat osiemdziesiątych. Kryminalna akcja zawiązuje się tym razem w Sopocie i Trójmieście, a czasami prowadzi do bardzo wysoko wówczas postawionych osób. Wiele jest obecnie stylizujących na "czasy PRL-u" opowieści, ale Molo śmierci zachwyca autentyzmem realiów i języka tamtego okresu. Bardzo chciałbym zobaczyć adaptację na ekranie telewizora przygód kogoś pomiędzy Borewiczem a Bondem. Tymczasem proszę czytać, a ja może głośno przeczytam w radio.
– Robert Gonera
Kąty są barwnym hymnem sławiącym dzieciństwo. Niepozbawione są jednak zadumy i refleksji nad przemijaniem. Wiodą nas przez dzieciństwo chłopca od jego najwcześniejszego wspomnienia do śmierci ukochanego dziadka. Śmierć tak bardzo bliskiego mu człowieka wprawia w ruch wnętrze chłopca, które staje się odtąd piecem alchemicznej przemiany otaczającej go rzeczywistości.
Czy w rodzinie możliwa jest przyjaźń?
Obrazy tej prozy tańczą, a ruch, zmysłowość i kolorystyka są jej nieodłącznymi atrybutami.
Kąty zdążyły uzyskać szczery aplauz literackiego miesięcznika Twórczość oraz wielu czytelników manuskryptu.
Liberum Verbum
"Dlaczego dorośli nie prowadzą dalej swoich dziecięcych pamiętników? A jeśli je zagubili, dlaczego ich nie szukają? Nie chcą mieć, przez wspomnienia, pięknego i dorosłego dzieciństwa?"
"Zostawiam na lustrze karminową muszlę pocałunku. Zapominam. Tłumaczę mamie, że to dla zabawy... i dla niej. Mama się nie zastanawia, jeśli nie chodzi o mamę."
Artur Dudziński:
urodzony w 1967 r. w Poznaniu. Publikował w Twórczości, Przeglądzie prawosławnym, Krytyce literackiej, Czasie literatury, Wizjach i w Lost&Found Mega*Zine. Kąty są jego prozatorskim debiutem.
Baśniowa opowieść ze świata fantazji adresowana głównie do starszych dzieci i młodzieży. Wbrew jednak wszystkiemu dorosły czytelnik, jeśli zechciałby do niej zajrzeć, wnet zorientuje się, że fantastyczny świat jest pełen odniesień i zapożyczeń z tego, w którym żyjemy. W największym skrócie rzecz ujmując: ""Śladami barda"" jest wyrazem odwiecznej tęsknoty człowieka do świata dobrego, sprawiedliwego, do wolności od (tyranii, jedynej słusznej prawdy) i wolności do (swobody myśli, przekonań).Trubadur Dalyaath żyje w jedynej istniejącej w świecie Złamanych Krain ludzkiej osadzie Mżawej Dolinie, gdzie w miejscowej karczmie można usłyszeć padające z ust nieznanych przybyszów z lasu pogłoski o dalekich krainach.""Cóż to za brednie! zaprzecza starszyzna. Tuż za lasem rozciąga się Wielka Pustka, która wyznacza granice świata"". W sukurs idzie im miejscowy mag ognia Xenos, który głoszących herezje pali żywcem na stosie.W umyśle dociekliwego Dalyaatha rodzą się wątpliwości. Kierowany impulsem, wyrusza w nieznane, mając sobie za nic wszelkie ostrzeżenia, kładąc na szali swe życie.Czy cały czas żył w zakłamanym świecie, a ten kończy się za lasem? A jeśli nie, dlaczego są tacy, którym tak bardzo zależy, by wszyscy tak właśnie myśleli? Czy odnajdzie tego, którego znaleźć pragnie?
Co łączy dinozaury, Bursztynową Komnatę i ziomkowską organizację Unsere Matsch? Dlaczego służby specjalne wielu państw interesują się badaniami prof. Jarosława Tomasza Marii Blastuli, światowej sławy paleontologa? I co do tego mają Bracia Średni Reformowani ze starego, kryjącego wiele tajemnic klasztoru leżącego opodal jeziora Kurłajno? Wreszcie: kim naprawdę są mieszkańcy Gacek Małych i jak ważne jest prawo unijne?Wszystko, a nawet więcej, wyjaśni się w aktach sprawy prowadzonej przez nadkomisarza Bolesława Marię Puchacza z Biura Inwigilacji, Dochodzeń i Analiz (BIDA) KG Policji, spisanych z polotem i wysokich lotów humorem. A jeśli ktoś poczuje się dotknięty, to... tak miało być, bo za sprawą Autorów i przy współsprawstwie wydawnictwa książka łamie wiele, jeśli nie wszystkie, konwencji już samą jej stronę tytułową okładki za przykład podając.Jarosław L. i Tomasz B. poznali się w czasie studiów filozoficznych (z rozpędu zrobili potem jeszcze doktoraty) na Uniwersytecie Warszawskim w okresie schyłkowego Gierka i zapałali do siebie ogromną sympatią. Sympatia ta przetrwała próbę czasu, mimo że obaj mają żony i liczne dzieci. Te ostatnie mają zresztą nie ze sobą, lecz z żonami (swoimi). Prawdziwym natomiast owocem wspomnianej sympatii była powieść w odcinkach pt. Kapitan Sowa na trupie sławiąca pracę Milicji Obywatelskiej (niestety, dotąd pozostająca w rękopisie), którą pisali na zajęciach uniwersyteckich (szczególnie twórczo inspirowały ich dwa przedmioty: materializm historyczny oraz estetyka) i umieszczali w gazetce ściennej (wielokrotnie zrywanej, prawdopodobnie przez anonimowych fanów). Na kolejne owoce wzajemnej sympatii przyszło trochę poczekać: konkretnie do stanu wojennego. Wtedy to z wdzięczności za jego wprowadzenie i na cześć Generała redagowali przez prawie całą dekadę pismo (ukazujące się dość nieregularnie z przyczyn od autorów niezależnych) pt. Jaruzela. W końcu lat osiemdziesiątych pismo zmieniło nazwę na Głos Szarego Członka. Z powodu Jaruzeli, ku swojemu zdumieniu, otrzymali w czasach rządu Jerzego Buzka (był taki premier) odznaki Zasłużony Działacz Kultury, które noszą odtąd we wszystkie święta państwowe i kościelne. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku JL i TB trochę kolaborowali z telewizją i radiem, a jeden z nich (tylko zapomnieli, który) pisywał regularne felietony w Gazecie Wyborczej, podczas gdy drugi pisywał w Tygodniku Solidarność. Potem się rozeszli (ale nie z żonami), bo jeden poszedł w dyplomację, a drugi w jeszcze dziwniejsze przedsięwzięcia. W końcu się znowu zeszli i spłodzili tę powieść. Jej pisanie trwało kilka lat, w czasie których jednego z nich trafił w górach (ale nie naszych) piorun, co odbiło się zdecydowanie korzystnie na poziomie prezentowanego tutaj humoru.Długo zastanawiali się, jak określić rodzaj pisarstwa, który uprawiają. Ostatecznie, by ułatwić pracę teoretykom literatury, doszli do wniosku, że jest to nowy zupełnie gatunek i nazwali go realizm absurdalny.
Monika Karkosza – absolwentka Szkoły Głównej Handlowej. Pochodzi z Tarnobrzega, ale od wielu lat mieszka w Warszawie.
Pierwsze literackie próby podejmowała w dzieciństwie, a od kilku lat przygotowywała się do wydania pierwszej książki, między innymi prowadząc osobistego bloga. Jej niedoścignionym wzorem pozostaje Alice Munro, którą ceni za staranny język, realizm, głębokość opisywanych przeżyć i wszechstronną znajomość otaczającej rzeczywistości.
W wolnych chwilach gra w gry planszowe oraz z entuzjazmem i upodobaniem nieustannie czyta książki.
"Przed i za Dubajem" to zbiór skupionych wokół współczesności opowiadań opisujących rzeczywistość – taką codzienną, bez fajerwerków, „nieatrakcyjną”, składającą się z rzeczy małych, powszednich, prawdziwych. Ale to one – często z dotkliwym, wręcz bolesnym zakończeniem, niekiedy nie oferując żadnych rozwiązań, zwłaszcza tych wymyślonych, z happy endem – stanowią sól naszego życia.
Monika Karkosza przedstawia świat widziany przede wszystkim oczami kobiety, ale podejmuje trud patrzenia bez uprzedzeń, tendencyjności i sztucznego dzielenia świata i ludzi.
– Liberum Verbum
MACIEJ STOJEK (rocznik 1989) ? rdzenny zielonogórzanin, lokalny patriota, zasłuchany w muzyce obserwator życia codziennego. Publikował w piśmie literacko-kulturalnym Pro Libris. Niniejszy tomik jest jego poetyckim debiutem, a wiersze w nim zawarte określa jako: Wiersze do czytania, gdy za oknem nie widzisz słońca. Żyje nadzieją, że dla większości słońce jednak wzejdzie, a wiersze pozostawią po sobie coś więcej niż tylko słowa
Bogusław Bujała (ur. 1961)? autor kilku książek poetyckich i jednej podróżniczej. Lubi rytmy w literaturze i muzyce, sztukę świadomą swej sztuczności, a mimo to odbijającej coś rzeczywistego. Ceni odwagę i humor.Jak wyleczyć krzywicę domowym sposobem? Czy gangowi głuchoniemych uda się porwanie samolotu? 10-letni szpieg na komendzie MO. Jaki jest związek między Che Gevarą a Świętą Rodziną i jeleniami? Co robi japoński rowerzysta pod łódzkim domem spółdzielczym? Rozmowa z esesmanem w sadzie. Te i inne wątki znajdziemy w barwnych opowieściach o radzeniu sobie w Polsce sprzed-, ze środka- i po PRL.Historie codzienności z mniej i bardziej odległej przeszłości to tylko jedna część książki. Zabawne opowieści są przeplatane nie mniej dowcipnymi esejami o literach. Dlaczego M w wielu kulturach i językach kojarzy się z macierzyństwem? Czemu B odpowiada za coś grubego i ciężkiego? Odpowiadając na te pytania autor ponownie sięga po anegdoty, ale uzupełnia je o odniesienia literackie i ogólnokulturowe.Afabulacje. Aliteracje to lektura przyjemna. To także odważne wykorzystanie języka w książce można znaleźć fragmenty pozornie niegramatyczne, archaizmy i kolokwializmy, nadające jej specyficzny walor. Mądra rozrywka.Prozę Bogusława Bujały polecam pokoleniu dzisiejszych pięćdziesięciolatków to w dużej mierze ich młodość. Obszar wspomnień to 100 lat od okresu pierwszej wojny światowej po współczesność, a ich osią są litery alfabetu, przy czym kolejność, jak sugeruje sam tytuł, nie ma tu większego znaczenia. Wcześniejsze dekady zawierają pamięć prenatalną, zapiski ze wspomnień dziadków i rodziców. Ciekawe są zderzenia tych obrazów z analogicznymi wspomnieniami własnymi zarejestrowanymi w rozmowach rodzinnych. Bardzo interesująca treść opisująca wydarzenia osadzone w trzech ostatnich dekadach XX wieku: pobudza wyobraźnię, przywołuje to, co zapomniane; zawiera ciekawe i mądre komentarze. Proza Bujały ma luźną fabułę, a wplecione w nią fragmenty interesującej poezji Autora dodatkowo sprawiają, że tak naprawdę jest to rodzaj patchworku tekstowego bez chronologii i bardzo wyraźnych związków między poszczególnymi fragmentami.PAWEŁ DĄBROWSKI poeta, reporter i fotoreporter, publicystaTo piękna literacka materia spleciona z osobistych wątków, ironicznych fraz, czuła, przejmująca i zabawna. Pozwala wejść w świat ludzi, których widzialny głos wciąż pozostaje hermetyczny i marginalizowany.LIDIA AMEJKO pisarka i dramatopisarka
Takiej książki dawno nie było: oszczędna w słowach, ale niezwykle pobudzająca wyobraźnię; prawdziwa, ale bez narzucania czytelnikowi sposobu odbioru, oceny bohaterów; uniwersalna w swojej wymowie - każdy może odnaleźć siebie i swój świat, w którym żyje, a jednocześnie nie odnosi się ona do konkretnego miejsca. To świat współczesny, ale uświadamiamy sobie, że to już było, czyli że nic się nie zmienia - taka swoista rozmowa między panem, wójtem a plebanem. Wymaga uważnego czytania, bo autor nadał znaczenie niemal każdemu słowu. Trudno dopatrywać się jakiejś ""literackiej papki"". Jest w niej coś z Kafki.
"Wschód słońca w jaskini" to książka o tym, co zostaje w człowieku, gdy "ziemia nie odmierza czasu".Wiersze Magdaleny Nazaruk-Pieczarki są jak przeglądanie strychu pamięci: pełne pożółkłych książek, poplątanych kaset, starych listów, rodzinnych imion i obrazów, które nie chcą zniknąć. Pojawia się tu Polesie - jak utracony raj, Wisła - jak głębina, Warszawa - jak ring, a także ciała: spragnione, zmęczone, niepewne, pulsujące między czułością a lękiem.- Liberum Verbum"Wschód słońca w jaskini" to poezja intymna i mocna, w której codzienność styka się z mitem, a miłość - z wojną, stratą i próbą ocalenia. Każdy wiersz jest jak światło rozpalone w ciemności: niewielkie, ale wystarczające, by na chwilę zobaczyć siebie.- Zbigniew ZebarMagdalena Nazaruk-Pieczarka (ur. 1996 r. w Białej Podlaskiej) - absolwentka prawa oraz kulturoznawstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, poetka. Autorka tomiku poetyckiego "Nie do mówienia" (2017) oraz laureatka wielu konkursów literackich m.in. Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. J.I. Kraszewskiego, Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego "Albo go kocha albo się uparła" i Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego "Przecież każdy pisze wiersze". Jej wiersze zostały opublikowane w antologii "Koty w butach i inne wiersze o miłości" (2024), "podlaskie hosanna. Antologia poezji religijnej regionu bialskopodlaskiego" (2019), a także w czasopismach ogólnopolskich i zagranicznych: Akant, Tekstualia, Angora, Zupełnie Inny Świat, Cogito, Jednorożec, Wakat, Las Rzeczy oraz Podlaski Kwartalnik Kulturalny, Rocznik Międzyrzecki i Maładost (Białoruś). Zawodowo zajmuje się prawami autorskimi, a prywatnie jest organizatorką wielu inicjatyw kulturalnych i dobroczynnych. Za działalność kulturalną trzykrotnie otrzymała stypendium rektora UKSW oraz nagrodę "Dłonie Miłosierdzia". Pasjonatka malarstwa, literatury faktu i psychologii. Od dziecka śpiewa w chórach, a od 2017 roku w Zespole Muzyki Cerkiewnej "Varslavia", angażując się w działalność koncertową i fonograficzną.
Hubert całe życie słyszał, że do niczego się nie nadaje. W końcu w to uwierzył. Alkohol stał się jego ucieczką. Miłość - ryzykiem. Każda próba zmiany kończyła się powrotem na dno. Aż do momentu, gdy w jego życiu pojawia się Irena, kobieta, która widzi w nim kogoś więcej niż cień człowieka.Czy miłość wystarczy, by pokonać nałóg? Czy można zbudować dom na fundamencie z lęku, wstydu i przemilczeń? I jak długo da się ukrywać prawdę przed kimś, kogo kocha się najbardziej?"Nikt" to poruszająca historia o walce z samym sobą, o męskiej samotności, o pragnieniu bycia kochanym i o tym, że najtrudniej wybaczyć sobie. Bo czasem największym wrogiem nie jest świat, tylko człowiek, którym się staliśmy.Magdalena Paduch - kształci się w kierunku ekonomicznym, ale jej zainteresowania odbiegają daleko od ekonomii. Na razie stawia małe kroki na drodze pisarstwa. Opublikowała felieton w gazecie "Między nami" i dzięki zdobyciu nagrody w ogólnopolskim konkursie "Międzywymiarowe przygody Zuzy i Antka" dorobiła się pierwszego wydania w formie książkowej. W dorobku ma też tom poezji "To, co już nie wróci" (Liberum Verbum, 2025). Ambitna, ale otwarta na konstruktywną krytykę, potrafi słuchać rozmówcy. Kładzie duży nacisk na tematyczęsto pomijane, ignorowane czy też nie do końca zgłębione.
"Żelazny uchwyt szarych uczuć" ukazuje złożoność ludzkich emocji, które zresztą swoimi wierszami Autorka pragnie pobudzić u Czytelnika, uczulając go na to, by więcej uwagi poświęcił sprawom dziejącym się w jego otoczeniu, by dostrzegł niebezpieczne zatracenie tego, co w życiu najważniejsze i najwartościowsze, na rzecz pogoni za dobrami materialnymi. Przedstawienie swoistej dynamiki uczuć ma w zamyśle nieść nadzieję, że emocjonalna płynność w gruncie rzeczy rysuje horyzont pozytywnych zmian.Kamila Demcio - absolwentka kryminologii, pracuje w bankowości i studiuje konsulting prawny i gospodarczy. Pasjonuje się literaturą. Poezją zainteresowała się już w dzieciństwie, a po latach odkryła w niej rolę terapeutyczną. Uważa, że w twórczości najważniejsza jest autentyczność. Na Instagramie prowadzi profil o tematyce książkowej pod nazwą waniliowe_ksiazki.
„Męska ścieżka” jest bardzo osobistą wypowiedzią na temat wybranych kwestii dotyczących męskości. Michał Pyziak, trener rozwoju osobistego i coach z wieloletnim doświadczeniem pracy rozwojowej z mężczyznami w programach indywidualnych i warsztatach grupowych, inicjator działającego od ponad siedmiu lat Męskiego Kręgu w Łodzi, bazując zarówno na własnych doświadczeniach, jak na pracy z klientami, napisał książkę, która jest bardzo osobistą refleksją nad męskością. Nie stanowi ona próby obiektywnego, badawczego spojrzenia na to zagadnienie, jest raczej zbiorem impresji dotyczących m.in. samotności, przyjaźni, kontaktu z naturą, relacji z ojcem, życiowego powołania. Autor dzieli się swoimi przemyśleniami i odczuciami oraz przywołuje doświadczenia innych osób, usłyszane podczas warsztatów, spotkań w kręgu i sesji indywidualnych. Nawiązuje też do myśli autorów zajmujących się tematyką męskości. Książka stanowi okazję do wewnętrznej podróży i refleksji. Nie jest to poradnik, ale raczej zaproszenie do wspólnego eksplorowania pewnych obszarów życia. Momentami poważnego i refleksyjnego, momentami zabawnego. Czytelnik będzie miał możliwość spojrzenia na siebie i własne doświadczanie męskości; Czytelniczka zobaczy pewien fragment męskiej perspektywy. Oboje, być może, zadadzą sobie kilka ważnych pytań.
Marek Krukowski – zielonogórzanin, twórca awangardowego teatru, domorosły filozof z uniwersyteckim dyplomem, amator tenisa. Postać lokalnie znana i lubiana.
Marek Krukowski (...) przedstawia w swojej powieści dylematy „trzydziestoletniego starca”. Kluczowy dla tej odmiany autofikcji jest proces rozpoznawania stanu bohatera. Definiują go nazwy afektów, które pojawiają się na kolejnych stronach książki: nuda, znużenie, gnuśność. Ten stan zmienić ma opisanie egzystencji. To właśnie rozpamiętywanie życia jest drogą do wyjścia z apatii. Pisanie o sobie to właśnie „udręczenie”. Ale co ze sobą przynosi? Ozdrowienie? Wiedzę? Nie możemy być tego pewni.
– prof. Jerzy Madejski
Kiedy czytasz Udręczenie, myślisz najpierw, że to o kimś innym – aby nagle zdać sobie sprawę, że autor zawarł w niej także twoją własną udrękę: samym sobą, życiem, światem. To może nie jest książka dla każdego, ale każdy odbija się w niej jak w zamglonym lustrze niechcianego poranka.
– Wojciech Kozłowski
(dyr. BWA Zielona Góra)
"Wzdłuż śladów" to intrygująca opowieść o kondycji ludzkiego sumienia i choć tak skromna w swej objętości, przez Czytelników porównywana była niejednokrotnie nawet do "W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta. Wzdłuż śladów to także męskie widzenie świata i niech owo „męskie” nie zwiedzie Cię, gdyż nie o mężczyznę macho tu chodzi, ale silnego wrażliwością, bo – jak najczęściej odpowiada Autor pytany o to, o czym jest ta książka – mężczyzna też człowiek.
Pragniemy zwrócić Twoją uwagę także na nietuzinkową konstrukcję opowiadania, która sprawia, że kiedy skończymy je czytać, możemy wrócić do początku i czytać... dalej.
"Głos uwiądł mu w gardle. Obserwowałem go kątem oka i miałem wrażenie, że całym wysiłkiem woli stara się powstrzymać łzy. Jego ciałem wstrząsały dreszcze, ale przed tym nie mógł się już obronić ani ukryć tego. I myślę, że świadomość tej niemocy męczyła go dodatkowo.
- Tymczasem - zaczął po dłuższej chwili - osądzony po pozorach, spotykałem się z pogardą, nienawiścią, w najlepszym razie z obojętnością. Nawet najbliżsi odwrócili się wtedy ode mnie. Nikt nie chciał ze mną rozmawiać. Kobiece łzy, lament - są takie sugestywne..."
Kąty są barwnym hymnem sławiącym dzieciństwo. Niepozbawione są jednak zadumy i refleksji nad przemijaniem. Wiodą nas przez dzieciństwo chłopca od jego najwcześniejszego wspomnienia do śmierci ukochanego dziadka. Śmierć tak bardzo bliskiego mu człowieka wprawia w ruch wnętrze chłopca, które staje się odtąd piecem alchemicznej przemiany otaczającej go rzeczywistości.
Czy w rodzinie możliwa jest przyjaźń?
Obrazy tej prozy tańczą, a ruch, zmysłowość i kolorystyka są jej nieodłącznymi atrybutami.
Kąty zdążyły uzyskać szczery aplauz literackiego miesięcznika Twórczość oraz wielu czytelników manuskryptu.
Liberum Verbum
"Dlaczego dorośli nie prowadzą dalej swoich dziecięcych pamiętników? A jeśli je zagubili, dlaczego ich nie szukają? Nie chcą mieć, przez wspomnienia, pięknego i dorosłego dzieciństwa?"
"Zostawiam na lustrze karminową muszlę pocałunku. Zapominam. Tłumaczę mamie, że to dla zabawy... i dla niej. Mama się nie zastanawia, jeśli nie chodzi o mamę."
Artur Dudziński:
urodzony w 1967 r. w Poznaniu. Publikował w Twórczości, Przeglądzie prawosławnym, Krytyce literackiej, Czasie literatury, Wizjach i w Lost&Found Mega*Zine. Kąty są jego prozatorskim debiutem.
Izabela Dawidowicz (1985)?– wrocławianka, studiowała dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim. Absolwentka studiów podyplomowych na kierunku zarządzanie zasobami ludzkimi. Licencjonowany pilot wycieczek – pasjonatka podróży. Kilkukrotnie zagrała w serialach Policjantki i policjanci oraz MiłośćKropka.pl. Jej ulubiony pisarz to Paulo Coelho; miłośniczka powieści o miłości Nicholasa Sparksa. Lubi też poradniki Reginy Brett, książki psychologiczne i rozwijające duchowo.
Twórca niebotycznych budowli, podmorskich tuneli, kreator Życia z probówki, zdobywca Kosmosu staje się słaby i nieporadny wobec Natury, która zaszczepiła w nim potrzebę?– potrzebę ponad wszystkimi. Tego uczucia pragnie jednako i poeta, i tyran. Młoda kobieta, wchodząca w dorosłość Selena, doświadcza go jak każdy inny, walcząc jednocześnie, by mu nie ulec, co staje się powodem wielu rozterek. Czy podoła? A jeśli tak – co w zamian i czy w ogóle jest coś w zamian? No i: dlaczego? Czy może liczyć na wsparcie najbliższych? Czy w życiu potrzeba wiary, także tej przez duże „w”?
Serce w kosmosie – opowieść chwilami gorzka, chwilami zabawna. A zakończenie? A czy najlepszym zakończeniem jest to Hollywoodzkie? Ważne, że każdy może poczuć się Seleną.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?