Karol Pytanko przybywa do ukraińskiego Berdyczowa z misją zbadania tajemniczej choroby dziesiątkującej trzodę chlewną w tamtejszym post-kołchozie. Na miejscu okazuje się, że miasto zmaga się z plagą dziwnych zniknięć ludzi, zwierząt, przedmiotów, a nawet elementów krajobrazu, zaś Karol mimowolnie zostaje wciągnięty w śledztwo mające je wyjaśnić. Wraz z miejscowymi kompanami - Serhijem, Wołodią i Fomką - mierzą się ze zjawiskami, wobec których rozum zdaje się bezsilny, a naukowe narzędzia poznania całkiem bezużyteczne. Dość powiedzieć, że w trakcie przesłuchań zeznawał będzie włącznik światła, dywan i przewód ścienny, a sublokatorami Karola zostanie trzech granitowych gierojów z socrealistycznego pomnika.
Kiedy „american dream” styka się z koszmarem. Prowokująca satyra, postapokaliptyczne szaleństwo języka. Witamy w świecie przyszłości. Czasach po Instagramie, sztucznej inteligencji i dietach pudełkowych. Czasach bez ludzi, jakich znamy. Do pewnej farmy leżącej na amerykańskiej prowincji trafia najprawdziwszy człowiek. Nie widziano takiego od wieków. Ratunek miejscowych sprawia, że przybysz musi porzucić swoje wyobrażenie o własnym gatunku i o tym, kim może się stać. Marta Kozłowska dokonała literackiego rantu na współczesności. Ta pełna gorzkiego humoru opowieść czerpie z zasobów niepohamowanej wyobraźni. Polemizuje z dzisiejszymi bolączkami i stawia pytania o jutro. Odpowiedzi nie każdemu się spodobają. Marta Kozłowska, uzbrojona po zęby w indywidualny styl, z wyjątkowym talentem rzeźbi w słowie groteskowe i turpistyczne wizje. Jej książka to kipiący organiczny kocioł, panoptikum i gabinet taksydermisty w jednym. A do tego dochodzi humor – czarny, lepki i w bardzo złym guście, dzięki któremu świetnie się bawiłem. Nie wiem, czy to horror, czy postapo, czy bizarro fiction, czy nie wiadomo co, ale jedno jest pewne: to straszna książka i niczego podobnego w życiu nie czytałem. Radek Rak Tajemnica nie wyklucza tu gęstej i logicznej narracji, a przedstawiona rzeczywistość – w całej swojej wyostrzonej obcości – rzuca się na czytelnika z pazurami i rozrywa go na strzępy, na długo zanim ten zdąży się rozejrzeć po okolicy i zorientować, co tu się, do cholery, wydarzyło. Dawid Kujawa
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?