Liryzm tych wierszy jest szorstki, ale odważny. Bo nie boi się nazwać ciemności ciemnością, miłości miłością, jasności jasnością, rozpaczy rozpaczą. Jest inteligentny, lecz nie ucieka w ironię. Dlatego dotyka. Jest pełen kolorów, ptaków, owadów, zapachów wiosny, lecz jednak domyślnych, a nie zbawiających. Są one niemal same dla siebie, jak tło, na którym układana jest opowieść między czarnym niebem a szarą ziemią. Bo o tym to jest o przetrwaniu w ciemni. O codzienności zanurzonej w cyklu, który wydaje się obcy. Który musi być obcy. Bohater wierszy nie ma złudzeń i równie sprawnie przygląda się zmianom otoczenia, społeczeństwu, co przeprowadza wiwisekcję własnej psychiki. Jak wychodzi na tej historii? Inny. Ale nadal jest i opowiada. Bo jest o czym opowiadać, mimo że wszystko dokoła pulsuje / jakby już nic więcej nie miało się stać. Konrad Liskowacki to świetny obserwator. Kto ma odwagę, niech spróbuje spojrzeć na świat jego doświadczonymi oczami.Maciej Kulis
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?