Wesele w Ojcowie było niezwykle popularnym utworem w XIX-wiecznej Warszawie. Świadczy o tym informacja, zawarta w Kurierze Warszawskim z kwietnia 1871 roku, która głosi, że do tego czasu balet w stolicy był wystawiony 722 razy. Historia prezentacji tego utworu rozpoczęła się zaś 14 marca 1823 roku w warszawskim Teatrze Narodowym. Od tej daty popularność dzieła nie gasła. Zdarzało się jednak, że tymczasowo znikało z teatrum, do czego przyczyniały się zawirowania związane z trudną historią kraju. Wesele w Ojcowie prezentowane było także w mniejszych miejscowościach, a w całości lub fragmentarycznie również poza dzisiejszymi granicami Polski. Wymienić należy choćby Pragę, Lwów, Mińsk, Kijów, Wilno czy ośrodki, które dziś słyną z bardzo dobrych zespołów baletowych jak Paryż, Petersburg czy Moskwę. O popularności baletu, poza licznymi wystawieniami, świadczy także mnogość publikacji nutowych, które ukazywały się w ciągu XIX wieku. Wydawano głównie tańce w postaci wyciągów fortepianowych, ale również choć rzadziej całość baletu we wspomnianej formie. Z racji tematyki dzieła, która poruszała obrzęd wesela w regionie krakowskim, w utworze występowały wyłącznie tańce polskie głównie mazury i krakowiaki. Pomimo miejsca akcji dzieła dominują w nim mazury, co przypuszczalnie było powiązane z popularnością tego tańca na salonach i na teatrum w Europie szczególnie na terenach byłej Rzeczypospolitej. Można przypuszczać, że balet przyczynił się, a zarazem był odpowiedzią na zjawisko mazuromanii. Wszak nieustannie w XIX wieku obecny był w repertuarze teatralnym oraz w salonach w postaci wyciągów fortepianowych. W epoce tej istniała praktyka dodawania, zmieniania tańców w baletach, przy pozostawieniu pewnego korpusu muzyki, który świadczył o tożsamości danego dzieła. W związku z tym także do Wesela w Ojcowie zaczęły powstawać nowe tańce pisane przez różnych kompozytorów, najczęściej były to mazury. Szczególny wkład na tym polu miał Józef Stefani, dyrygent spektakli baletowych w warszawskim Teatrze Narodowym, a prywatnie syn Jana Stefaniego, jednego ze współautorów muzyki do baletu. Na gruncie omawianego dzieła jego utwory występowały obok tańców autorstwa Józefa Damsego, Karola Kurpińskiego oraz wspomnianego ojca kompozytora. W związku ze słabnącą popularnością Wesela w Ojcowie w XX wieku większość tańców z baletu oraz kompozytorzy, tacy jak Józef Damse czy Józef Stefani, częściowo popadli w zapomnienie i nie są dziś znani szerszemu kręgowi odbiorców, choć w swoich czasach oni współtworzyli pejzaż muzyczny Warszawy i nadawali mu ton. Pragniemy więc przypomnieć muzykom i słuchaczom ten niewielki wycinek polskiej kultury muzycznej XIX wieku związany z Weselem w Ojcowie oraz kulturą taneczną. Żywimy nadzieję, że muzyka ta znajdzie swoje miejsce w repertuarze pedagogicznym, tanecznym czy koncertowym.
na dwa klarnety basowe, wibrafon i wiolonczelę Utwór Tap-Blow-Dance4 na dwa klarnety basowe, wiolonczelę i wibrafon powstał na zamówienie Fie Schouten i po raz pierwszy został wykonany na Basklarinet Festijn w 2020 roku. Trwa około 12 minut. Tytuł nawiązuje do wcześniejszego utworu Kulenty na trąbkę solo. Kompozytorka spróbowała uzyskać w nim podobny charakter i podkreślić rolę rytmu. Oprócz tradycyjnego wydobywania dźwięków muzycy tupią w ściśle określony sposób, co w efekcie prowadzi do wrażenia, że tańczą. Kompozycja Kulenty to kolejny przejaw jej musique surrealistique, którą charakteryzuje skupienie na relacji pomiędzy czasem a przestrzenią, nakładaniem struktur dźwiękowych i czasowych tak, by przekazać różne stany i gesty emocjonalne. Utwór został zamówiony przez Basklarinet Festijn 2020, powstał dzięki wsparciu Niderlandzkiego Funduszu Sztuk Scenicznych.
Kompozycja ukończona na początku 1825 pod względem stylistycznym znajduje sie pomiędzy klasycyzmem i romantycmem. Bycie na granicy stylów widoczne jest już w ogólnej 4-częściowej konstrukcji kwartetu, która nawiązuje do rozwiązań klasycznych, utrwalonych w poprzednim wieku także na gruncie innych gatunków. Niemniej warto zwrócic uwagę na III część, czyli menuet, który stał się dla Stefaniego swego rodzaju polem do eksperymentu - do skontrasowania tradycji i postępu, historii i współczesności, czy formalnosci i frywolności, które mogły symbolizować te popularne dla swoich czasów tańce. Przemiany stylistyczne zmierzające w kierunku rozmantyzmu widoczne są także w sposobie organizacji i budowy warstwy melodycznej utworu. Wprawny warsztat kompozytorski Stefaniego świadczy o istotnym wkładzie tego twórcy w przemiany kwartetu smyczkowego na ziemiach polskich. Zaś chwytliwe frazy melodyczne - do których pisania bez wątplenia artysta miał talent - poruszą niejedno serce i przemówią do emocjonalności wielu odbiorców.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?