W tym dziale znajdziecie fascynująca literaturę, która przekona was jak fascynująca i ciekawa jest historia i jak wiele możemy się nauczyć. Może zainteresujecie się wojną na Pacyfiku, o której ciekawie pisze Morison Samuel Eliot, albo może zaciekawią was powieści Adama Borowieckiego, które przedstawiają przygody w galaktykach kosmosu Junga i Ing. Zapraszamy równiez po powieści biograficzne, polityczne.
Celem redaktorów było umożliwienie czytelnikowi zapoznania się z jak najszerszym wyborem dokumentów do dziejów stosunków polsko-sowieckich w latach 1918-1926. Ponad 700 dokumentów opublikowanych w niniejszym tomie powinno być nie tylko wnoszącym wiele nowego ważnym uzupełnieniem dotychczasowych edycji źródłowych, ale również inspiracją do podjęcia dalszych poszukiwań mających na celu poznawanie dziejów skomplikowanych relacji dwóch sąsiednich państw, bliskich z punktu widzenia geograficznego, dalekich jednak pod względem politycznym, ideologicznym, gospodarczym oraz społecznym.
Pasjonujący portret antycznego miasta.Ruiny Pompejów, pogrzebanych przez wybuch Wezuwiusza w 79 roku, są najlepszym świadectwem codziennego życia w cesarstwie rzymskim od spraw najbardziej intymnych po publiczne, od kuchni po religię i poziom wykształcenia. Budząc miasto na nowo do życia, autorka burzy wiele mitów. Na całość obrazu światło rzucają wymowne szczegóły porzucone przez malarzy naczynia z farbami, figurka hinduskiej Lakszmi, woskowe tabliczki z zapisami transakcji miejscowego bankiera Poznajemy barwną galerię mieszkańców, między innymi Eumachię, zamożną kapłankę, Numeriusza Ampliaatusa, słynnego trenera gladiatorów, i gwiazdę areny, pożeracza serc niewieścich Celadusa. To zaledwie kilka z wątków, które składają się na niezwykły, pasjonujący portret antycznego miasta, jego życia i jego trwającego wciąż odkrywania.
Książka ukazuje różne momenty historii Polski od XI do XXI wieku. Ale wszystko jest tu na opak. Narodowe katastrofy jako następstwa wstawania z kolan. Pierwsze powstanie jako dzieło psychopaty. Niemcy, Żydzi, Rusini jako ofiary Polaków. Komuniści jako ci, co uratowali Polskę. Autor prowokuje, bo szuka sensu polskich dziejów, bo patrzy z różnych punktów widzenia i wszędzie dostrzega drugie dno. Dziś zdaje się mówić jesteśmy wykorzenieni z polskiej tradycji, nie rozumiemy jej. Nasza pamięć gromadzi tylko prochy. Mistrzowie autora, ludzie trzech pokoleń, ukazują wachlarz polskich postaw w minionym stuleciu. Reportaże z podróży po Europie Środkowo-Wschodniej łączą się z próbami pojednania z sąsiadami i z analizą dziedzictwa komunizmu. Tradycje rodzinne mówią o polskiej walce o niepodległość, a żydowska kamienica przywołuje czas wielonarodowej Rzeczypospolitej. Z książek Andrzeja Romanowskiego ta jest najbardziej osobista.Prof. dr hab. Andrzej Romanowski pracuje na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i w Instytucie Historii PAN. Jest redaktorem naczelnym Polskiego słownika biograficznego oraz kierownikiem Katedry Kultury Literackiej Pogranicza UJ. W wydawnictwie Universitas redaguje serię Biblioteka Literatury Pogranicza. Autor szeregu książek naukowych, eseistycznych i publicystycznych. W ostatnich latach wydał: Antykomunizm, czyli upadek Polski (2019), Wschodnim pograniczem literatury polskiej (2018), Tak, jestem córką Jakuba Bermana (2016, z Lucyną Tychową), Eugeniusz Kwiatkowski (2014), Wielkość i upadek Tygodnika Powszechnego oraz inne szkice (2011).
Piąta odsłona przygód jarla Gniewomira Egilssona.
Piotr Skupnik po raz kolejny zabiera czytelników do świata królów i jarlów, gdzie toczono pojedynki na miecze i inną broń sieczną. Wracamy do czasów władcy Bolesława, jego syna Mieszka i wnuka Kazimierza. Chrześcijaństwo jest wówczas czymś nowym na słowiańskich ziemiach, a ludność nie do końca wyzbyła się jeszcze swoich starych wierzeń.
Gniewomir zostaje powiernikiem Bolesława Chrobrego, który stopniowo podupada na zdrowiu, przez co jarl obawia się o swoją bytność w kraju Słowian, po spodziewanej śmierci władcy. Ponadto Knut Wielki – król Duńczyków i Anglików – nie daje mu spokoju, ponieważ żąda, aby Pan Gniewogradu oddał mu Norwegię.
Egilsson stara się rozwiązać sytuację bez użycia siły, jednak, gdy chodzi o władzę i honor, trudno czasem powstrzymać ludzkie zapędy.
„Słynny cmentarz polski w Montmorency jest jakby mauzoleum Wielkiej Emigracji przechowującym prochy ludzi oraz tradycję ich życia i dzieła” (1954)24. Jan Szymański, sekretarz TOZ, gorliwy opiekun grobów polskich oraz zabytków we Francji i spirytus movens wielu przedsięwzięć z tym związanych, w swoich notatkach, sprawozdaniach i pismach używał określeń: „Historyczny Polski Cmentarz Wygnańców” (1954), „Cmentarz (Naszych) Wygnańcow Politycznych (i Narodowych)”, „Cmentarz Zasłużonych w Montmorency” (1956), „Cmentarz wygnańców z 1830/1831 r. i 1863/1864 r.” (1957), „Cmentarz Wygnańców Polskich w Montmorency” (1958). W ostatnim dwudziestoleciu XX w. pisano: „spoczywa na cmentarzu w Montmorency, na tym skrawku polskiej ziemi” (1987)25, „pochowany został na Cmentarzu Wielkiej Emigracji Polskiej w Montmorency” (1989)26, „cmentarz Montmorency pod Paryżem, który nieraz określa się mianem emigracyjnej Skałki” (1990)27.
To tylko garść przykładów ilustrujących sposób widzenia tego cmentarza i określania jego rangi i znaczenia, wyróżniającego go od innych miejsc polskich pochówków. Przez dłuższy okres wiązano go z miejscem szczególnego upamiętnienia Wielkiej Emigracji. Publikacja ma charakter dokumentacyjny.
Pierwszym jej celem jest zaprezentowanie aktualnego stanu nagrobków polskich wraz z wyrytymi na nich inskrypcjami (stan na rok 2020), odtworzenie zmian konserwatorskich, rekonstrukcja nagrobków zlikwidowanych, ukazanie pochowków w rozwoju historycznym, od pierwszego pogrzebu znanego Polaka do odtworzenia, w miarę dostępnych źródeł, pełnej listy osób pochowanych na cmentarzu. Przyjmując założenia publikacji, która jest także swoistym wydawnictwem źródłowym, starano się uchwyć cmentarz jako wielowątkowy tekst kultury, tym ważniejszy, że umiejscowiony w obcym środowisku.
Drugim celem było ukazanie treści pochodących ze źródeł urzędowych (głównie francuskich) – cywilnych aktów zgonów, cytowanych by ustalić fakty genealogiczne. By je uściślić, przeprowadzono obszerną kwerendę w źródłach polskich (w tym kościelnych) i francuskich innych aktów stanu cywilnego, szczególnie aktów urodzin, małżeństw, naturalizacji, nadań orderów etc. Te dane nie tylko pozwoliły na identy?kację zmarłych, ale dostarczyły materiału genealogicznego do dziejów rodziny, pozwoliły określić stan świadomości o pochodzeniu i tożsamości zmarłego, zwłaszcza w sytuacjach, gdy jeden ze współmałżonków był Francuzem, a dzieci wrosły już w środowisko i kulturę francuską.
W pracy przyjęto zasadę podawania szczegółowych informacji o charakterze genealogicznym i tylko podstawowych danych biogra?cznych. Im większy zasób źródeł wykorzystano (akta metrykalne (stanu cywilnego), inskrypcje nagrobne, klepsydry, wspomnienia pośmiertne, literaturę biogra?czną, heraldyczno-genealogiczną, bazy danych), tym większe pojawiły się rozbieżności dotyczące podstawowych faktów, np. daty urodzenia. Integralną częścią publikacji jest dokumentacja fotograficzna prezentująca wszystkie istniejące groby, a także tablice memoratywne znajdujące się na cmentarzu oraz zabytki polskie w kościele św. Marcina w Montmorency. Pracę uzupełnia plan cmentarza z zaznaczonymi wszystkimi grobami. Według ustaleń autorów liczba osób pochowanych w „polskich grobach” to 715 osób, ale liczba informacji genealogicznych znacznie przekracza tę liczbę. Poniekąd o zawartości świadczy także objętość książki, ok. 60 ark. Wydawniczych i 872 trony druku, w tym wszystkie inskrypcje, ilustracje, francuskojęzyczna opowieść o cmentarzu i obecności Polaków w Montmorency.
orespondencja hetmańska obejmująca okres od połowy XVII do połowy XVIII wieku, to bezcenne źródło do dziejów Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Idea zebrania, opracowania, a następnie wydania listów pięciu hetmanów wywodzących się z rodziny Potockich herbu Pilawa, narodziła się jako odpowiedź na pojawiające się postulaty, niedostatecznego wykorzystania epistolografii w badaniach nad dziejami państwa polsko-litewskiego. Listy wytwarzane w otoczeniu kolejnych hetmanów koronnych, a kierowane do najważniejszych osób w państwie, stanowiły i stanowią doskonałe źródło pokazujące mechanizmy rządzenia państwem, kierowania armią, naświetlając jednocześnie wszelkie wady i zalety ówczesnej polityki. Źródła te rozproszone w wielu archiwach znajdujących się na terenie kilku krajów Europy, często nie dość znane, nie były wykorzystywane przez historyków, w sposób na jaki zasługują.
Oddawana w ręce Czytelników seria „Listów hetmańskich rodu Potockich” będąca elementem serii MONUMENTA POLONIAE EPISTOLARIA http://dig.pl/index.php?s=wyniki&rodz=8&id=37 ma być próbą naprawienia tej sytuacji i wprowadzenia do szerokiego obiegu naukowego listów, które są świadkiem swoich czasów i dziś uzyskują ponownie okazję by przemówić.
Listy hetmanów z rodziny Potockich wydane w ramach Serii
MONUMENTA POLNIAE EPISTOLARIA
Szwecję i Polskę łączy tysiąc lat historii, dzieli zaś nie tylko morze. Oba kraje pojawiły się na mapie średniowiecznej Europy niemal równocześnie, lecz ich drogi poszły w innych kierunkach. Najlepiej ilustruje to zderzenie szwedzkiego obowiązek ponad wszystko z polskim jakoś to będzie.Aż dziw, że w czasach Zygmunta III Wazy oba państwa były ze sobą powiązane, a wzajemne relacje się nasiliły. Jednak później częściej spotykaliśmy się na wojnie, niż w alkowie. Armie szwedzkie grabiły i niszczyły nasz kraj zachęcone słabością Rzeczpospolitej.Dwudziesty wiek i czasy współczesne zmieniły to diametralnie. Razem zapisaliśmy piękne karty wzajemnej pomocy Szwedzi przyjęli tysiące polskich uchodźców uciekających przed komunizmem, a Polacy niedawno wysłali strażaków na pomoc płonącym szwedzkim lasom.Herman Lindqvist jest szwedzkim dziennikarzem mieszkającym obecnie w Warszawie. Przez wiele lat był korespondentem w Tokio, Madrycie i Paryżu. Jego cykl programów telewizyjnych Historia Szwecji i związana z nim wielotomowa seria uczyniły go znaną postacią w Szwecji. W Polsce jest ceniony za świetnie odebraną przez czytelników książkę Wazowie.
Zainspirowana niesamowitymi wydarzeniami z Brytyjskich Wysp historia o miłości silniejszej od wojny i opresji.W czerwcu 1940 roku Wyspy Normandzkie stały się jedyną częścią Wielkiej Brytanii okupowaną przez Niemców. Hedy Bercu, młoda Żydówka z Wiednia, która dwa lata wcześniej schroniła się na Jersey przed anszlusem, raz jeszcze zostaje zamknięta w potrzasku, z którego nie ma ucieczki.Hedy rozpoczyna desperacką walkę o przeżycie. Dziewczyna nie tylko musi przetrwać okupację, ale uniknąć też wywózki do jednego z obozów, o których dochodzą coraz straszniejsze wieści. Mimo niebezpieczeństwa związanego z pochodzeniem, znajduje pracę u Niemców, w tajemnicy angażuje się również w nielegalną działalność. Pewnego dnia poznaje porucznika armii okupacyjnej i wbrew początkowej niechęci z czasem coraz mocniej się w nim zakochuje. Wkrótce okazuje się, że to od niego będzie zależał jej los""Miłość na wojennej wyspie"" to wzruszająca opowieść o odwadze nawet w najgorszych okolicznościach. Historia Hedy pokazuje, że w świecie, w którym rządzi przemoc i okrucieństwo, czasem zwykli ludzie stają się cichymi bohaterami.Jenny Lecoat urodziła się na wyspie Jersey, gdzie jej rodzice wychowali się podczas niemieckiej okupacji. Pracowała jako scenarzystka i dziennikarka. ""Miłość na wojennej wyspie"" to jej pierwsza powieść, poruszająca temat bliski jej doświadczeniom i sercu.
Książka koncentruje się na wydarzeniach w Lesie Katyńskim w latach 1940–1943, począwszy od transportów jeńców z Kozielska do Smoleńska i Gniezdowa, aż do założenia tzw. cmentarza PCK. Mimo upływu lat zbrodnia katyńska wciąż kryje wiele niewyjaśnionych dotąd zagadek. Także niektóre przyjęte w literaturze przedmiotu „pewniki” nie odpowiadają stanowi faktycznemu. Jednym z nich jest sprawa ekshumacji przeprowadzonej przez Niemców w Lesie Katyńskim wiosną 1943 r. Pomijając samą tę kwestię, „Niemcy” ci zostali w książce bliżej przedstawieni, np. 3 km od katyńskich grobów w okresie wrzesień 1941 – wrzesień 1943 r. rozlokowany był sztab generalny Grupy Armii „Środek”, a po ujawnieniu (nie było to – jak się pisze – „odkrycie”) polskich mogił sprawą tą zajmował się m.in. szef jej wywiadu i kontrwywiadu.
Rewolucja z lat 1905-1906 rozbudziła w tysiącach robotniczych rodzin Łodzi i innych ośrodków przemysłowych zaboru rosyjskiego nadzieje na sprawiedliwość społeczną i zdecydowanie lepsze jutro. Tymczasem rachunki krzywd pozostały niespłacone. Chwilowy strach fabrykantów przerodził się w zwiększone upodlenie pracowników i ich rodzin. Kapitał nie zna narodowości ani granic. Na równi nieludzcy byli dla robotników Polacy, Niemcy, Żydzi i Rosjanie – reprezentujący właścicieli i kadrę kierowniczą. Robotnicze partie walczyły ze sobą, szukając winnych klęski rewolucji wszędzie, tylko nie w istniejących podziałach programowych i konfliktach partyjnych interesów.
Próba zmiany sytuacji, podjęta przez Rewolucjonistów Mścicieli, wynikała z dobrej znajomości realiów: braku złudzeń, co do intencji fabrykantów, jak też inteligenckich przywódców organizacji robotniczych.
Młodzi anarchiści, jakich skupiała organizacja, nie próbowali kunktatorstwa – z pracodawcami rozmawiali z pozycji siły, rekwirując pieniądze na rzecz najbiedniejszych czy też likwidując donosicieli i sprzedawczyków, których wśród robotników, zwłaszcza powiązanych z partiami, nie brakowało. Podziw, jakim Mścicieli otaczał świat pracy, był tym większy, że kodeks honorowy grupy nakazywał walkę do przedostatniego naboju. Ostatni pocisk Rewolucyjni Mściciele zostawiali dla siebie.
Książka, której drugie wydanie, skorygowane i poprawione przez autora prezentujemy, przywraca Rewolucyjnym Mścicielom miejsce, odebrane im najpierw przez kapitalistycznych, potem zaś sowiecko-socjalistycznych historyków. A i dzisiejszy „demokratyczny” neoliberalizm wolałby raczej o walce Mścicieli zwyczajnie zapomnieć.
(z recenzji wydawniczej)
Artystki, pisarki, naukowczynie, polityczki, psycholożki, filozofki, a nawet jedna morderczyni - wyjątkowe kobiety, które wpłynęły na losy świata. Historia pełna jest kobiet, które zostały zepchnięte do ról żon sławnych mężów, ich muz, asystentek, opiekunek. Z ich dokonań świat czerpał i czerpie garściami. Awanturnice i działaczki walczące o prawa mniejszości, dzielne, dumne i utalentowane. Niezwykłe! Zmarginalizowane, wyklęte albo zapomniane w patriarchalnej rzeczywistości. Autorki tego swoistego kalendarium postanowiły przywrócić równowagę w opowieści o przeszłości i dać głos kobietom, tym dobrym i tym złym, szlachetnym i kierującym się mniej idealistycznymi pobudkami, wszystkim, których nie uwzględniono w podręcznikach historii lub o których opowiedziano za mało - od Beyoncé po Dorię Shafik, od Marii Kaczyńskiej po Lillian Biloccę. Pamiętając o nich, mamy szansę uzyskać wiarygodny obraz ludzkiej egzystencji. Czas przywrócić kobiety na karty historii, dzień po dniu. Projekt @OnThisDayShe powstał, gdy Ailsa Holland dostała kalendarz ważnych wydarzeń z historii świata pod tytułem On this day - i doprowadziło ją do szału, że ledwie wspomniano w nim o kobietach. Kiedy dała upust swojej wściekłości przed przyjaciółkami Jo Bell i Tanią Hershman, podzieliły one jej gniew i wszystkie trzy postanowiły, że coś trzeba z tym zrobić.Przez lata publikowały na Twitterze jeden wpis dziennie. Przedstawiały kobiety z całego świata, żyjące w różnych epokach i działające w różnych obszarach. Poświęcony każdej bohaterce tweet pojawiał się w ważny dla niej dzień: pod datą, kiedy zgłosiła patent, wygrała w wyborach, zdobyła złoty medal w którejś z dyscyplin sportowych, została skazana za ohydną zbrodnię... Wpisy autorek regularnie spotykały się z podobnymi reakcjami: ,,Czemu o niej nie słyszałam?"" czy ,,Ktoś powinien napisać o niej książkę albo sztukę, a nawet nakręcić film!"".
Po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech zmienia się wszystko, nawet chleb.Korupcja jest surowo karana, chyba że dotyczy partyjnych elit.Przeciwnicy władzy to "odpadki natury".Panuje kult "przywracania kobietom ich naturalnej godności".Partia decyduje, co można publicznie powiedzieć, u kogo kupować, jaką gazetę czytać, na co pójść do teatru, jak wychować dzieci.Historia społeczna Trzeciej Rzeszy to jedyna książka, która tak kompleksowo opisuje codzienne życie w nazistowskich Niemczech.W trzydziestu rozdziałach - każdy poświęcony jest innej dziedzinie życia - Richard Grunberger na licznych przykładach pokazuje, jak dwanaście lat istnienia Trzeciej Rzeszy wpłynęło na oświatę i kulturę, jak niszczono stare media i tworzono nowe, na czym w praktyce polegała nowa polityka rodzinna, jak w majestacie prawa gnębiono Żydów i homoseksualistów, jak szybko zmieniły się język i humor.Lektura obowiązkowa, która uświadamia, jak cienka bywa granica między prawem a bezprawiem i jak niewiele trzeba, żeby naród ogarnęło zbiorowe szaleństwo.
Podróż w głąb radzieckiego piekła!Archipelag GUŁag monumentalna praca słynnego pisarza i myśliciela Aleksandra Sołżenicyna, poświęcona więzienno-obozowej martyrologii narodu rosyjskiego i obywateli innych republik ZSRR i krajów, łączy w sobie elementy powieści, autobiografii, reportażu, wspomnień świadków i uczestników. Dzięki tej książce, opublikowanej w Paryżu w latach 1973-1975, świat poznał prawdę o łagrach i skrywanej przed opinią publiczną części historii ZSRR.Archipelag GUŁag, wielki akt oskarżenia systemu totalitarnego, panującego w Związku Radzieckim, jest nie tylko niezwykłym dokumentem zbrodniczej epoki, lecz także utworem o niepodważalnych walorach literackich.
Ostatnia powieść Remarque'a wydana za życia autora.Początek drugiej wojny światowej. Wrogowie Trzeciej Rzeszy muszą jak najszybciej uciekać z Europy, lecz większość dróg ucieczki jest już zamknięta. Akcja powieści rozgrywa się pewnej nocy w Lizbonie, ostatniej bramie do wolnego świata. Stojący w porcie uciekinier bezsilnie wpatruje się w statek, który następnego dnia ma popłynąć do Ameryki. Jego na nim nie będzie. Nagle jednak podchodzi do niego człowiek, który chce mu oddać swoje bilety na ten rejs. Pod warunkiem, że wysłucha jego opowieściNoc w Lizbonie to ostatnia powieść Remarque'a wydana za jego życia autora i jeszcze jeden dowód jego wielkiego talentu narracyjnego.
Książka opowiada o osadnictwie żydowskim i pracy na roli w pierwszych latach po II wojnie światowej w Polsce. Autorka przygląda się, jak wyglądało osiedlanie się Żydów na roli, jak kształtowały się społeczności osadników, a także z czym zmagali się oni w nieznanym sobie dotąd zawodzie. Opracowanie ma wielką wartość poznawczą, porządkuje i w syntetyczny sposób przedstawia zagadnienia rozproszone w licznych, często trudno dostępnych, dokumentach. Bazą źródłową książki stały się materiały pochodzące przede wszystkim z Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz Archiwum Akt Nowych w Warszawie, Archiwum Państwowego we Wrocławiu, w Szczecinie, Poznaniu oraz Archiwum Joint Distribution Committee.
Rok 1942, na świecie toczy się krwawa wojna. W Indiach, w okolicy wsi Balachadi, pojawiają się białe dzieci budzące zdumienie tym, że najchętniej biegają na bosaka, czego nigdy nie zrobiłby żaden mały Anglik.Wygłodzone i w łachmanach, docierały do formującej się na terenie ZSSR Armii Andersa i dzięki temu znalazły się w Indiach. Maharadża Jam Saheb Digvijay Sinhji zaprosił młodych uchodźców, by zamieszkali w specjalnie dla nich wybudowanym osiedlu. Mieli odtąd dach nad głową, zapewnione wyżywienie, ubranie, naukę i opiekę lekarską. W ciągu czterech lat działalności przez osiedle przewinęło się około tysiąca dzieci.Powieść opowiada o tym, jak dzięki hinduskiemu księciu - który stał się ich Bapu, czyli ojcem - wykorzystały szansę odzyskania utraconego dzieciństwa i mogły przeżyć to, co w tym wieku młodzi ludzie przeżywać powinni. Pierwsze przyjaźnie, pierwsze miłości, szkolne wzloty i upadki, przygody na harcerskim szlaku.Jam Saheb Digvijay Sinhji osobiście znał generała Władysława Sikorskiego, jeszcze przed wojną nawiązała się jego przyjaźń z Ignacym Janem Paderewskim, a ulubioną lekturą maharadży byli... Chłopi Reymonta w angielskim tłumaczeniu.Obietnicy, że będzie ojcem dla polskich sierot, dotrzymał w konkretnym wymiarze. Po wojnie, aby uchronić kilkaset dzieci przed przymusową deportacją do komunistycznej Polski, formalnie je adoptował.Dopiero po kilkudziesięciu latach Polska uhonorowała go za tę ogromną pomoc i wielkie serce. Dziś jest patronem znanej warszawskiej szkoły społecznej, od 2012 roku jeden z warszawskich skwerów nosi nazwę Skweru Dobrego Maharadży, a w 2016 roku sejm przyjął uchwałę w sprawie uczczenia jego pamięci.
Nowa, porywająca powieść historyczna Cecilie Enger. W rzeczywistości końca XIX wieku były pionierkami, ale ukrywały przed światem swoje życie prywatne. Bertha Torgersen i Hanna Brummenas to mało znane postaci, ale historia dwóch dziewcząt, które spotkały się w bezwzględnym świecie górniczej osady na wyspie Karmoy i – w męskich kapeluszach i surdutach – utorowały sobie drogę do stanowisk dotychczas niedostępnym kobietom, jest zarówno fascynująca, jak i bolesna. Te dwie wyjątkowe kobiety, trzymały swą miłość w tajemnicy, powoli wspinając się po szczeblach drabiny społecznej, doświadczając, po drodze rozmaitych trudów i konsekwencji swoich decyzji. O autorce: Cecilie Enger (ur. 1963) zadebiutowała w 1994 roku powieścią Nodvendigheten [Konieczność] i od tego czasu wydała szereg docenionych przez krytyków tytułów. Przełomem w jej karierze stała się książka Mors gaver [Dary matki], opublikowana w roku 2013. Autorka otrzymała za nią Nagrodę Norweskich Księgarzy (Bokhandlerprisen) oraz nominację do Nagrody Krytyków (Kritikerprisen). Enger mieszka obecnie w norweskim Asker. Recenzje: Cecilie Enger ma prawdziwy dar dostrzegania szczegółów. I opisywania: zapachów, atmosfery, mody i znoszonych butów, lecz także charakterystycznych dla czasów powieści napięć politycznych, w których centralną sprawą była walka o pozycję kobiet i powszechne prawo do głosowania. Ta powieść-biografia płynie niczym rzeka, z pięknymi, harmonijnymi przejściami. W opowieści Enger jest głębia i ostrość. Autorka unika zbędnego kwiecistego stylu, zamiast tego ukazuje swoje utalentowane i niezwykłe bohaterki za pomocą wprawnie prowadzonych dialogów, poprzez sugestie i udramatyzowane opisy sytuacji. […] Książka Cecilie Enger to kawał dopracowanej pod każdym względem sztuki powieściopisarskiej. Turid Larsen, „Dagsavisen” Intymny i bezpretensjonalny portret dwóch norweskich pionierek w dziedzinie seksualności, przedsiębiorczości i równouprawnienia. […] Enger doskonale wyczarowuje obraz życia wewnętrznego głównej bohaterki, Berthy Torgersen. Leif Bull, „Dagens Naringsliv” Biała mapa to powieść o odwadze wyboru własnej drogi, historia dwóch kobiet, które przeniknęły do branży i sprawiły, że jej mapa wypełniła się barwami. Anne Cathrine Straume, NRK Enger pisze dobrze i lekko. To godne pochwały, że sięgnęła po historię pierwszych na świecie kobiet spedytorek, ukazując ją jako część dziejów Norwegii i rozdział historii kobiet dotyczący lesbijskiej miłości. Samo to już sprawia, że warto przeczytać tę książkę. Vigdis Moe Skarstein, „Adresseavisen” Powieść jest interesująca dzięki opisom dwóch pionierek, które rzucają wyzwanie uprzedzeniom, konwencjom i barierom w drobnomieszczańskim, konserwatywnym mieście Haugesund z przełomu XIX i XX wieku. Inger Bentzrud, „Dagbladet” Takie powieści sprawiają, że wzrasta zrozumienie dla kobiet jako historycznych wykonawczyń działań, nie zaś pasywnych współpasażerek, a także dla faktu, że zawsze istniały różne sposoby życia jako kobieta, również przed naszymi czasami. Ingeborg Misje Bergem, „Vart Land” Pierwsza część powieści to piękny i poruszający obraz tego, jak zbliża się do siebie dwoje ludzi. Ingunn Okland, „Aftenposten” Cecilie Enger stworzyła wiarygodny portret, godną uwagi opowieść, w której wiele szczegółów zostało wymyślonych, między innymi ze względu na brak źródeł. Powieści historyczne to nic nowego w dziejach literatury, ale nadal potrafią się bronić. A Cecilie Enger po raz kolejny udowadnia, że należy do najwytrawniejszych w naszym kraju autorów tego gatunku. Jan-Erik Ostlie, „Fri Fagbevegelse”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?