W tym dziale znajdziecie fascynująca literaturę, która przekona was jak fascynująca i ciekawa jest historia i jak wiele możemy się nauczyć. Może zainteresujecie się wojną na Pacyfiku, o której ciekawie pisze Morison Samuel Eliot, albo może zaciekawią was powieści Adama Borowieckiego, które przedstawiają przygody w galaktykach kosmosu Junga i Ing. Zapraszamy równiez po powieści biograficzne, polityczne.
In the early crusades men of all ranks from all over Europe took the cross and went to fight Islam as volunteers. Some went out of religious fervour, others to escape the plagues and famine which were rife at the time, still others in search of land or a fortune in loot. Fighting alongside all of these were the armies raised in Outremer, the Holy Land itself. Together they waged a bloody religious war, the participants of which included such forces as the Knights Templar, the Teutonic Knights, and the Byzantine Army.
Adam Jerzy Czartoryski w opublikowanej w 1860 roku obszernej biografii Juliana Ursyna Niemcewicza napisał o nim, że () widział i przebył najważniejsze naszego wieku zdarzenia, niesłychane przewroty, olbrzymie szczęścia, nagłe klęski, wzniesienia i upadki, odbudowania i znowu ruiny, i był za każdą zmianą ciągle wypadkami miotany. Najczarniejszy okres w jego długim i bujnym życiu stanowiły z pewnością dwa lata spędzone w niewoli rosyjskiej. Zwłaszcza, że trafił do niej po okresie rozbudzonych nadziei na wydźwignięcie Rzeczypospolitej najpierw za sprawą głębokich reform ustrojowych, a kiedy te zastopowano, drogą powstania zbrojnego. Swojego doświadczenia z niewoli nie pogrzebał w mrokach niepamięci, nie wyparł, choć byłoby to najzupełniej zrozumiałe. Zrelacjonował ją na piśmie, przejmująco i wielostronnie: jako próbę charakteru, ekstremalne wyzwanie dla sił fizycznych i moralnych, jako czas szczególnego rodzaju kontaktów ze współwięźniami i nadzorcami, wreszcie jako wtajemniczenie w przepastne i niepojęte dla ludzi Zachodu imperium rosyjskie.
Słowa „śturc” jeszcze używają najstarsze pokolenia górali babiogórskich. Oznacza pośpiech, niepokój, szarpaninę, nawet bójkę; zapewne związane z osadzaniem kos na sztorc.
Jasiek Krajc, urodzony tam tuż przed wojną, usiłuje wyrwać się do świata lepszego wedle swoich wyobrażeń. Chce wstąpić do bandy zbójników; ta złuda pcha go między te same tryby historii, które zmiażdżyły „żołnierzy wyklętych”. Cudem uratowany z zagłady oddziału, ucieka aż do Gdańska, najmuje się do prostej roboty i wrasta w graniczące z poniemieckim cmentarzem podwórko zaludnione przez uchodźców z Wileńszczyzny, nabrzmiałe ich nieszczęściami.
Tu dostrzegamy zbiorowego bohatera: miasto Gdańsk, słowiańskie ale zniemczone, miasto magiczne, prototyp wielonarodowej i wieloreligijnej Unii Europejskiej. Na tym tle splatają się losy wielu postaci: trochę zniemczony Kaszuba Horst Lubiański, który jeszcze przed wojną był majstrem w „Schichau Werft”. Jónk – nieco młodszy od Jaśka, syn kaszubskiego gospodarza, potem jego najbliższy przyjaciel. Ciężko pracujący, ale dumni stoczniowcy. Szemrany światek pokątnych handlarzy dolarami, gdzie Jasiek daje się wciągnąć w nadziei zarobku. Poznaje ówczesne postaci historyczne jak Anna Walentynowicz i Lech Wałęsa.
Wkrótce jednak zdradzony i wydany bezpiece, staje wobec alternatywy: więzienie albo rola kapusia. Po „zasługach” w pamiętnym roku 1968 zostaje etatowym funkcjonariuszem, coraz bardziej podoba mu się ustrój, który zapewnia panowanie takim jak on. Jednak w decydującej chwili idzie za głosem serca i podczas historycznego strajku udaremnia prowokację przełożonych. Wydalony z SB i PZPR zostaje bezdomnym i ledwie radzi sobie w latach stanu wojennego.
Kto ma rację, czy Jasiek sponiewierany przez burzliwe życie? Jónk zamykający się przed światem w swojej nieakceptowanej przez otoczenie miłości? Kabalista Zev Masur szukając sensu istnienia w zmurszałych księgach? Niewierzący ksiądz, który zapewne jest bliżej Absolutu niż ktokolwiek z ludzi?
W 1836 roku w Glarus (kanton i miasto w Szwajcarii, w miejscowym niemieckim – Glaris) ukazał się pierwszy tom dzieła o znamiennym tytule: Eros. Die Männerliebe der Griechen, ihre Beziehung zur Geschichte, Erziehung, Literatur und Gesetzgebung aller Zeiten. Autorem był szwajcarski pisarz-samouk, Heinrich Hössli (1784–1864). Tom drugi wyszedł dwa lata później w St. Gallen (stolica sąsiedniego kantonu o tej samej nazwie).
Autor nie uniknął licznych kłopotów, po ukazaniu się tomu pierwszego zabroniono jego rozpowszechniania na terenie kantonu Glarus, a drukarzowi zakazano druku tomu drugiego (i dlatego ukazał się w sąsiednim kantonie). Książka ta była przez długi czas zapomniana, większość egzemplarzy znajdujących się w posiadaniu autora przepadła w czasie wielkiego pożaru Glarus w maju 1861 r., zmienione i okrojone wydanie ukazało się w postaci dwóch oddzielnych tomików w 1892 r., to drugie wydanie zostało wznowione w niezmienionej postaci w roku 1924. Jednak znana i wspominana, jak i jej autor, mogła być w kręgu autorów zainteresowanych nie tak kulturą i historią obyczajów starożytnych Greków, jak raczej problematyką Männerliebe (nie było jeszcze wówczas terminu „homoseksualizm”, który – podobnie jak i nieco późniejszy „heteroseksualizm” – pojawił się dopiero w drugiej połowie XIX wieku, wprowadzony w roku 1869 przez Karla-Marię Kertbeny’ego). Dzieło Hösslego w całości i bez żadnych zmian w stosunku do pierwszego wydania za życia autora zostało wznowione dopiero w końcu XX wieku w postaci reprintu przez wydawnictwo „rosa Winkel”, chociaż autor budził zainteresowanie już wcześniej i doczekał się w roku 1903 pierwszej, przywoływanej tu już wyżej, biografii pióra Ferdinanda Karscha, przyrodnika i filozofującego pisarza, skądinąd autora pionierskiego dzieła Das gleichgeschlechtliche Leben der Naturvölker (München 1911).
Ostatnio stał się Hössli (i jego dzieło) znowu przedmiotem badań. Trudno powiedzieć, czy pomijano go przez długie lata w pracach podejmujących problematykę greckiego Erosa dlatego, że uważano jego książkę za przestarzałą lub nie dość naukową, czy też z tego powodu, że była zbyt zaangażowana i wyraźnie apologetyczna. Autor nie był badaczem, nie miał odpowiedniego przygotowania filologicznego, teksty greckie znał i cytował wyłącznie w przekładach niemieckich, był amatorem i samoukiem, modystą (kapelusznikiem) z zawodu odziedziczonego po ojcu. O jego upodobaniach erotycznych nic nie wiadomo, w każdym razie zawarł małżeństwo, choć zawsze mieszkał oddzielnie od żony, z którą miał dwóch synów, a dzisiaj słusznie chyba podkreśla się, że jego gorąca obrona „miłości męskiej” wynikała z jego liberalizmu i głębokiego przekonania o najwyższej wartości jaką jest wolność ludzka i prawa jednostki do własnego szczęścia.
Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że musieli znać tę książkę w drugiej połowie XIX wieku przynajmniej niektórzy uczeni filolodzy zajmujący się obyczajowością grecką, a w każdym razie od czasów Hösslego można datować przekonanie, że szczególną i najważniejszą cechą Erosa Greków jest właśnie „męska miłość”, co widać chociażby w najnowszej monografii zagadnienia, pióra Jamesa Davidsona, gdzie pojęcie „miłości Greków” niejako automatycznie wyłącza z obszaru badań miłość do kobiety
/ Włodzimierz Lengauer, fragment Wprowadzenia
Bestseller Kamila Janickiego - znów dostępny!Bona Sforza, Barbara Radziwiłłówna i Anna Jagiellonka - trzy nietuzinkowe kobiety, które żyły w epoce największej potęgi Rzeczpospolitej. Dziś trudno nam nawet wyobrazić sobie ten luksus i splendor, życie pośród setki dworzan i służących gotowych na każde skinienie. Jednak żadna z dam złotego wieku, mimo niewątpliwych sukcesów, nie zaznała trwałego szczęścia. W świecie zdominowanym przez mężczyzn wysoko urodzone kobiety miały do dyspozycji trzy drogi: pozostać marionetką, dążyć do otwartej konfrontacji lub też sprytem i manipulacją zdobywać wpływy i realizować własne cele. Damy złotego wieku nie pozwoliły uwięzić się w złotych klatkach.Groźba wojny domowej, zalążki nowoczesnego biznesu, wykwintne uczty, zakulisowe gry i potajemne romanse - w swojej książce Kamil Janicki barwnie odmalowuje bodaj najbardziej bezwzględny okres w dziejach Polski i kreśli portrety kobiet, których życiorysy istotnie wpłynęły na losy całego państwa
Książka stanowi wybór 30 artykułów dr. Radomskiego, ukazujących różnorodność jego dorobku. Publikacje obejmują szeroki obszar zainteresowań, oscylują wokół tematyki dziejów najnowszych ze szczególnym uwzględnieniem historii wojskowości. W skład dorobku Jerzego Adama Radomskiego wchodzą liczne artykuły, recenzje, przedmowy, polemiki i indeksy zamieszczone m.in. w „Kwartalniku Historycznym”, „Wojskowym Przeglądzie Historycznym”, „Przeglądzie Historyczno-Wojskowym”, „Przeglądzie Polonijnym”, „Roczniku Przemyskim”, „Studiach Przemyskich”, „Roczniku Sądeckim” czy „Wierchach”. Badacz był również współautorem 50 tomów encyklopedii i słowników.
Dwaj królowie Macedonii, ojciec i syn, przeobrazili słabe państewko na północy Grecji w imperium na skalę światową i tym samym zmienili bieg historii.Ekscytująca lektura". Tom Holland W swym krótkim życiu Aleksander Wielki rozgromił i usunął w cień potęgę Persji, przekroczył Hindukusz i zapanował nad ziemiami należącymi dzisiaj do Pakistanu. Stworzył w ten sposób gigantyczne królestwo rozciągające się od Adriatyku po subkontynent indyjski. Ogromny sukces zawdzięczał jednak nie tylko własnemu geniuszowi i niespożytej energii. Jego fundamentem były dokonania ojca. Historia namalowała Filipa II jako starca, którego śmierć z rąk zamachowca umożliwiła Aleksandrowi przejęcie władzy - był on jednak postacią o wiele bardziej znaczącą. Przez dziesiątki lat twardej wojaczki i przebiegłej dyplomacji zjednoczył swój kraj i podbił całą Grecję. Jego syn odziedziczył to wszystko w najdogodniejszym momencie i wieku, by okryć się jeszcze większą chwałą. We dwóch odegrali wielką rolę w krzewieniu greckiej mowy i kultury na olbrzymim obszarze, czego konsekwencje były liczne i doniosłe. To dzięki temu Nowy Testament spisany jest w grece, a greckojęzyczne cesarstwo "rzymskie" - Bizancjum - przetrwało w Lewancie tysiąc lat od upadku ostatniego cesarza rządzącego w Italii.Autorytatywna, a przy tym przystępnie napisana książka Filip i Aleksander to najnowsza z cyklu cieszących się uznaniem prac Adriana Goldsworthy'ego o tematyce starożytnej - mistrzowskie dzieło znawcy historii.
W 1909 roku syn byłego powstańca styczniowego, utracjusz z bogatej rodziny uwielbiający hazard wygrywa w Monte Carlo równowartość 774 kilogramów złota. Odtąd wykupuje akcje kolejnych banków, inwestuje w kopalnie, cukrownie, transport i fabryki Mowa o Karolu Jaroszyńskim Polaku, który w przededniu I wojny światowej był jednym z najbogatszych ludzi na świecie.W tej napisanej z niezwykłym rozmachem powieści Wacława Holewińskiego śledzimy koleje życia bohatera w rozmaitych odsłonach, na tle najważniejszych wydarzeń dziejowych i z udziałem osób, których nazwiska na trwałe wyryły się na kartach historii.Niezwykłe losy Jaroszyńskiego, postaci nietuzinkowej, choć mało znanej, stają się też pretekstem do ukazania losów Rzeczpospolitej w pierwszych dekadach XX wieku. Jak na jego działalność wpłynie rewolucja bolszewicka? Czy uda mu się zachować majątek? I czy ożeni się z córką cara?Jaroszyński wizjoner, człowiek wielu talentów, hazardzista, zadeklarowany patriota Historia jego życia to gotowy scenariusz filmowy.Nie napisałem biografii, to powieść. Wielu kart, wielu zagadek z życia mego bohatera nie da się już rozwikłać. Niektóre fakty zapewne ujrzą jeszcze światło dzienne. Ale wydaje się, że czas najwyższy, aby powrócił, aby pamięć o tym wybitnym Polaku była pamięcią powszechną (z Posłowia autora).
Mistrzowsko wykorzystując materiał źródłowy w kilku językach, profesor Mikaberidze stworzył imponujące rozmachem dzieło opisujące wojny, które zaczęły się w czasie rewolucji francuskiej i trwały do klęski Napoleona w 1815 roku. Początkowo toczone we własnej obronie, pod wpływem Bonapartego stały się narzędziem budowy globalnego imperium. Równolegle z walkami w Europie mocarstwa rywalizowały o hegemonię w obu Amerykach, Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. W okresie między reformacją a wybuchem pierwszej wojny światowej to właśnie wojny napoleońskie były wydarzeniem, które w największym stopniu odmieniło świat, jego skutki zaś są widoczne do dzisiaj.
Ogromna skala wojen napoleońskich sprawiła, że odcisnęły one piętno na wydarzeniach politycznych, kulturalnych, dyplomatycznych i militarnych w każdym niemal zakątku świata. W Egipcie dzięki nim do władzy doszedł Muhammad Ali i stworzył silne państwo. W Ameryce Północnej były przyczyną sprzedaży Luizjany Stanom Zjednoczonym, a następnie wojny amerykańsko-brytyjskiej z lat 1812–1815, które otworzyły drogę do szybkiej ekspansji terytorialnej USA. W Ameryce Łacińskiej stanowiły inspirację dla ruchów narodowowyzwoleńczych, które położyły kres kolonialnej władzy Hiszpanii.
Nie jest to jednak wyłącznie historia militarna tego przełomowego okresu. Oprócz ukazania globalnego zasięgu wojen napoleońskich autor przedstawia szeroki społeczny i ekonomiczny kontekst wydarzeń, wpływ innowacji technologicznych, analizę wewnętrznej polityki poszczególnych uczestników tej rozgrywki oraz splot ich interesów handlowych, działań dyplomatycznych, sojuszy i imperialnych ambicji.
Wojny napoleońskie. Historia globalna, których pierwszy tom właśnie trzymasz, Drogi Czytelniku, to oparta na wieloletnich badaniach, błyskotliwie napisana praca naukowa będąca monumentalnym wkładem w nasze rozumienie tego kluczowego okresu dziejów świata.
ALEXANDER MIKABERIDZE to znany na całym świecie ekspert od epoki napoleońskiej i profesor historii europejskiej na Uniwersytecie Stanowym Luizjany, gdzie jest również dyrektorem James Smith Noel Collection. Polscy czytelnicy znają jego książki Bitwa pod Borodino 1812. Napoleon w walce z Kutuzowem oraz Bitwa nad Berezyną 1812. Wielka ucieczka Napoleona, którą uznano w Polsce za najlepszą książkę napoleońską roku 2019 (nagroda Złotej Pszczoły).
‘That nickname . . .’
‘”Little bird.” It wasn’t mine. I found out later he gave it to every little girl that came in to be injected.
“Little Bird” didn’t mean anything. It was a trick. There were thousands of “little birds”, just like me, all thinking they were the only one.’
As a reporter, Jacques Peretti has spent his life investigating important stories. But there was one story, heard in scattered fragments throughout his childhood, that he never thought to investigate. The story of how his mother survived Auschwitz.
In the few last months of the Second World War, thirteen-year-old Alina Peretti, along with her mother and sister, was one of thirteen thousand non-Jewish Poles sent to Auschwitz. Her experiences there cast a shadow over the rest of her life.
Now ninety, Alina has been diagnosed with dementia. Together, mother and son begin a race against time to record her memories and preserve her family’s story. Along the way, Jacques learns long-hidden secrets about his mother’s family. He gains an understanding of his mother through retracing her past, learning more about the woman who would never let him call her ‘Mum’.
Fabularyzowana historia przedstawiająca losy tych, które degustowały posiłki przyrządzane dla dyktatora. Jak wyglądało życie jednej z nich i z czym się wiązało? "Smak zła" to zajmująca opowieść o całej procedurze, jaką musiały przejść potrawy trafiające na stół Adolfa Hitlera. Nie wspominając o tym, że każda z nich musiała stanowić kulinarne dzieło sztuki, posiłki powinny zostać zawsze dokładnie sprawdzone. Niezależnie od tego, czy były to wyśmienite szparagi z sosem holenderskim, pieczona czerwona papryka czy czekoladowe eklery. Dzięki temu Hitler miał pewność, że nie zostanie otruty, czego zresztą panicznie się bał. Wśród legendarnych testerek dyktatora znalazło się czternaście różnych kobiet, zobligowanych do tego, by przed każdym posiłkiem próbowały przyrządzonego dania. W tej publikacji zostały przybliżone losy jednej z osób należących do ich grona. Gretchen von Bismarck, bo o niej tu mowa, była piękną, młodą Niemką, wywodzącą się z arystokratycznej rodziny. Mogła się poszczycić niebywałym zmysłem smaku i węchu, co pozwalało jej na przygotowywanie genialnych potraw. Wśród marzeń Gretchen szybko zagościło więc to o pracy w roli szefa kuchni. Ostatecznie jednak trafia do wewnętrznego kręgu Hitlera, gdzie ma degustować potrawy serwowane samemu dyktatorowi. Jak żyła? Na czym dokładnie polegały jej obowiązki? I czy łatwo jest próbować dań, nawet najdoskonalszych, gdy nie jest się pewnym, czy przypadkiem dany posiłek nie okaże się ostatnim?
Polscy pamiętnikarze pisali o Napoleonie dobrze lub źle, w zależności od wyznawanych poglądów, ale zawsze z ich zapisków przebijała jedna refleksja – poczucie jego wielkości i doniosłości w dziejach Europy. Analizując pamiętniki starano się ukazać różnorodność sytuacji z udziałem Napoleona. Z poszczególnych wspomnień wybrano zdarzenia najciekawsze, niepowtarzające się, tak aby przedstawić Napoleona w różnym świetle, w rozmaitych ujęciach.
Les mémorialistes polonais ont écrit du bien ou du mal sur Napoléon, selon leur point de vue, mais une réflexion sedégageait toujours de leurs notes : le sentiment de sa grandeur et de son importance dans l'histoire de l'Europe. L'analyse des journaux intimes a cherché a montrer lavariété des situations impliquant Napoléon. Dans les mémoires individuelles, les événements les plus intéressants, non reproductibles, ont été sélectionnés afin de présenter Napoléon sous un jour différent, dans des perspectives variées.
[...] Regulamin wojskowy Adama Weyde z 1698 roku jest istotny nie tylko z punktu widzenia wojskowości rosyjskiej. Było to bowiem dzieło, które prezentowało najnowsze, wprowadzane pod koniec XVII stulecia w Europie rozwiązania szkoleniowe, organizacyjne i taktyczne.
Całkiem śmiało można pokusić się o konstatację, że gdyby regulamin Weydego został wydany drukiem i przetłumaczony na język niemiecki lub francuski, miałby szanse stać się kluczowym traktatem dla rozwoju powszechnej myśli wojskowej XVIII w.
(fragment Wstępu)
Przedmiotem monografii jest rycerski (szlachecki) ród Grąbek-Grąbkowski z Pomorza Słupskiego XIII-XVIII w. W historii był znany pod zniemczonym nazwiskiem von Grumbkow, którego reprezentanci od wojny trzydziestoletniej (1618-1648) do połowy XVIII w. wnieśli ogromny wkład w budowę absolutystyczno-militarnego państwa brandenbursko-pruskiego i udział w budowę jego potęgi europejskiej. Ich rodowód, kaszubska świadomość i polskie relacje zostały przez dotychczasowe piśmiennictwo historyczne (i nie tylko) całkowicie przemilczane. Nie trzeba pisać, jakie tego były konsekwencje dla kształtowania świadomości społeczeństwa Prus w XVIII-XX wieku.
(Od Autorów)
W Krwi o świcie splatają się ze sobą losy trzech kobiet na tle mrocznej historii Peru lat 80. i 90. Terrorystyczna organizacja Świetlisty Szlak, której radykalny program oparty został na doktrynie marksistowsko-leninowsko-maoistycznej, przystąpiła wówczas do walki z instytucjami państwa oraz obywatelami, którzy nie chcieli podporządkować się rewolucyjnym hasłom.
Claudia Salazar Jimenez ukazuje wojnę oczyma kobiet, mieszając w swej brutalnej prozie politykę, pożądanie i ból. Osobiste historii, choć fikcyjne, przybliżają czytelnikom traumę całego narodu, która do dziś pozostaje żywa. Krew o świcie dowodzi, że tylko sztuka pozwala nam pamiętać, i przypomina, że „każdy, kto ma jakieś pojęcie o historii, wie, że wielkie zmiany społeczne nie są możliwe bez kobiecego fermentu”.
Ignacy Daszyński:
W dzisiejszych warunkach politycznych Polska bez Sejmu silnego i zdrowego żyć nie może. Sejm jest nie tylko symbolicznie wyrazem jedności państwa; jest on źródłem najsilniejszego życia publicznego. (...) Ci, którzy igrają z pojęciami demokracji i Sejmu, którym się zdaje, że Sejm to tylko kłótnie i spory partyjne bez sensu i bez uwzględniania państwowych interesów, którzy stawiają na miejsce Sejmu jakiegoś dyktatora czy króla, są to albo dzieci polityczne, albo wrogowie świadomi masy ludowej, którzy jednak raczej spłoną sami w ogniu, podkładanym pod centralną instytucję demokracji, a nie wprowadzą w życie swoich reakcyjnych utopij.
Powiedzmy od razu rzecz oczywistą: w Żółkwi, i w ogóle w okupowanej przez III Rzeszę Europie, to nie zadziałało. Żaden anioł nie zstąpił do rozpalonych pieców krematoryjnych, by wybawić z nich sług Bożych, wiernych swemu Stwórcy nie mniej niż Szadrach, Meszach i Abed-nego. Kiedy na Majdanek weszły sowieckie i polskie wojska, piece te były jeszcze ciepłe, i ciepło to zostawiło na zawsze ślady na tych, którzy ich dotknęli. Ciała wrzucone do tych pieców stały się popiołem, żużlem i dymem. Pozostały po nich dym nadal unosi się w polskim powietrzu. Osiadł na naszej skórze. Mamy go w nozdrzach, w płucach i w żyłach, w szpiku naszych kości i w szarej galarecie mózgu. Nasza późna wierność naszemu Bogu zasadza się na tym, że nadal zadajemy Mu pytanie: „Dlaczego?”, choć wiemy już, po dziesięcioleciach milczenia, że żadna odpowiedź, jakiej umieliśmy sami, w Jego zastępstwie, udzielić, nie jest dość dobra, a innej odpowiedzi nie będzie. Niech nikt nie śmie jednak powiedzieć, że ze względu na Księgę Daniela Mania powinna była zaufać płomieniom. Wystarczyła wiedza, która ocaliła pozostałych mieszkańców schronu: że ludziom ufać nie należy, a wyjątek, swoją niezwykłością, potwierdza jedynie tę regułę. Żadna piętnastoletnia żydowska dziewczyna w 1943 roku w okupowanej Polsce nie miała prawa łudzić się, że jest inaczej. Tylko z tą świadomością możemy przystąpić do analizy biblijnego tekstu.
[fragment tekstu]
Gilgamesz to najstarsze w świecie literackie dzieło wielkiej miary,a jest zarazem jednym z najdoskonalszych. Szukając jego początków cofamy się o pięć tysięcy lat, w czasy, od których dawniejsze są już tylko pozostałości kultury materialnej znajdowane przez nas w prymitywnych osadach i jaskiniach – pisze w posłowiu do tego arcydzieła tłumacz i edytor tego wydania Robert Stiller. Poemat został odczytany z nielicznych zachowanych kamiennych tablic. Niniejszy przekład jest opracowaniem poetyckim i przekładem z rosyjskiego, angielskiego, niemieckiego, czeskiego, francuskiego i holenderskiego opracowania dokonanego w każdym z przypadków przez najwybitniejszych asyriologów.
Nasze wydanie uzupełniają dodatkowo objaśnienia oraz obszerne posłowie Roberta Stillera. Gilgamesz to w gruncie rzeczy lektura podstawowa, obowiązkowa równie jeśli nie ważniejsza niż „Iliada” czy „Odyseja” Homera, co „Mahabharatha” czy Nowy testament.
Na przełomie XVI i XVII stulecia Księstwo Pomorskie przeżywało swój złoty wiek, a przezEuropę przetaczała się fala polowań na czarownice. Dotarła do Szczecina. Tam, w 1620 rokustracono Sydonię von Bork. Jej procesem żyło całe Księstwo, bo oskarżona należała donajstarszego szlacheckiego rodu Pomorza, a wśród stawianych jej zarzutów znalazł się jedenszczególny: uśmiercenie panującego księcia. Broniła się niemal rok. Odwoływała zeznania złożonepodczas tortur. W końcu przyznała się i została stracona. Tyle że po jej śmierci książęta zpanującego rodu Gryfitów zaczęli umierać jeden po drugim. Na oczach przerażonych Pomorzanwymarła ich rodzima dynastia, a księstwo zniknęło z map, rozszarpane pomiędzy Szwecję iBrandenburgię. Legenda o klątwie rzuconej przez Sydonię na ród Gryfitów na trwałe zagościła wumysłach mieszkańców. Mówiono, że to zemsta za niedotrzymaną obietnicę.Akta procesowe Sydonii von Bork przetrwały zawieruchę dziejową. Cherezińska rekonstruujehistorię tej wyjątkowej kobiety, sięgając do starych dokumentów. Dlaczego oskarżono starąszlachciankę? Czy była ofiarą mordu sądowego, czy awanturnicą, która sama wpakowała się wkłopoty? Kim była najsłynniejsza pomorska czarownica? I dlaczego o jej rodzie mówiono: To jeststare jak Bork i diabeł?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?