Tom XII "Dzieł zebranych" Feliksa Konecznego obejmuje prace Profesora z lat 1935-1938. Wśród nich można znaleźć książkę "O wielości cywilizacji", jedną z najistotniejszych publikacji krakowskiego uczonego. Zawarł w niej zasadniczy trzon swej nauki o cywilizacji, sformułował także quincunx, czyli zbiór pięciu kategorii ludzkiego istnienia, obejmujący pięć sfer aktywności człowieka: "Na wewnętrzną stronę duchową życia składają się pojęcia Dobra (moralności) i Prawdy, na cielesną zdrowia i dobrobytu; nadto istnieje kategoria Piękna, wspólna ciału i duszy. Nie ma takiego przejawu życia, który by nie pozostawał w jakimś stosunku do którejś z tych kategorii". Koneczny rozwinięciem i uzupełnieniem tez zawartych w książce "O wielości cywilizacji" zajął się w kolejnym swym ważnym dziele - publikacji "Rozwój moralności". Jest to praca dotycząca wpływu etyki na funkcjonowanie religii, kultury i prawa, a także rozmaitych poglądów na zdrowie, dobrobyt, naukę czy sztukę w różnych cywilizacjach. Z rozważań Profesora wyłania się jeden wniosek - to cywilizacja łacińska gwarantuje wszechstronny moralny rozwój człowieka stworzonego na Boży obraz i podobieństwo. Ponadto w XII tomie "Dzieł zebranych" można odnaleźć między innymi pierwszy tom książki "Święci w dziejach narodu polskiego", jak również artykuły "Różne typy cywilizacji" czy "Napór Orientu na Zachód".
Monografia Filozofia edukacji osoby autorstwa Adolf E. Szołtysek oparta jest na sześciu implikacjach... dostępna wersji oprawy miękka, klejona, folia matowa oraz twarda, szyta. Objętość 196 stron
Powiedzmy tu, że czysta immanencja jest JAKIMŚ ŻYCIEM i niczym innym. Nie jest immanentna względem życia, lecz jest immanencją, która sama w sobie nie jest z kolei niczym innym jak tylko jakimś życiem. To życie jest immanencją immanencji, immanencją absolutną: jest mocą i całkowitym błogostanem. W takiej mierze, w jakiej Fichte w swoich
ostatnich rozważaniach przekroczył aporie podmiotu i przedmiotu, przedstawił on pole transcendentalne jako jakieś życie, które nie zależy ani od Bytu, ani nie jest poddane Aktowi: jest to bezpośrednia świadomość absolutna, której aktywność nie odwołuje się już nawet do bytu, jednakże nie przestaje powstawać w życiu. Pole transcendentalne staje sięwięc prawdziwym planem immanencji, który w przestrzeń myśli filozoficznej ponownie wprowadza spinozjanizm. Czy nie przypomina to tego, co przeżywał Maine de Biran w swoich „ostatnich rozważaniach” (tych, których zmęczenie nie pozwoliło mu doprowadzić do końca), gdy pod transcendencją wysiłku odkrywał absolutne i immanentne życie? Pole transcendentalne określa się poprzez plan immanencji, a plan immanencji poprzez życie.
Wśród wielu nurtów filozofii buddyjskiej szkoła tylko-świadomości (yogâcara-vijnana-vada) wyróżnia się stawianiem kontrowersyjnych filozoficznie tez o najwyższym stopniu wysublimowania – jej główny postulat głosi, że wszelakie istnienie jest jedynie treścią świadomości. W każdym z wielu krajów, w których się pojawiła, przez jakiś czas odgrywała dominującą rolę w panteonie prądów myślowych – a w Japonii, gdzie dotarła na końcu swojej drogi, zadomowiła się na dobre i funkcjonuje aż do dziś. Zapiski o hossow dwóch częściach są jednym z tekstów japońskiej gałęzi szkoły tylko-świadomości, napisanym w XIII wieku naszej ery, gdy ów nurt wraz z całą Japonią przechodził czas głębokiej przemiany, spowodowanej przetasowaniami politycznymi, społecznymi i religijnymi. Publikowane po raz pierwszy w tłumaczeniu Zapiski stanowią wprowadzenie do doktryny szkoły ich autora, mnicha Ryohena. W niniejszej pracy zostały opatrzone wstępem ułatwiającym zrozumienie zarówno zawiłego systemu filozoficznego, jak i historii tradycji tylko-świadomości. „Dla polskojęzycznego czytelnika książka ta stanowi doskonałe wprowadzenie do zagadnień związanych z buddyzmem w wydaniu dalekowschodnim, z buddyjską tradycją idealizmu i jej ważnym nurtem jogaczarów, którego doktryna, głosząca, że istnieją wyłącznie treści świadomości, prężnie rozwijała się w Japonii, gdzie nabrała nowego wymiaru”. Z recenzji prof. dra hab. Piotra Balcerowicza Piotr Pieścik jest magistrem japonistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i doktorantem w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie prowadzi badania nad buddyjską filozofią tylko-świadomości, a w szczególności jej japońską odmianą, hosso. Interesuje się buddyzmem, filozofią (z naciskiem na filozofię umysłu i świadomości) i kulturą Japonii
Lektura Bilikiewicza pokazuje, że wartości teoretyczne, jakie współdzieli społeczność naukowa baroku, były silnie związane z ideałem empiryzmu. Embriolodzy cenili więc między innymi dokładność, pomysłowość w projektowaniu doświadczeń, owocność, obszerność danych, powtarzalność i spójność wewnętrzną. Ponieważ w epoce tej całą dostępną wiedzę usiłowano przedstawić w postaci systemu, na liście wartości teoretycznych musiały znajdować się spójność zewnętrzna oraz szeroki zasięg. Tym, co z pewnością różni ją od współczesnego zbioru wartości teoretycznych, jest dezyderat zgodności z objawieniem.
Barokowy wzór prowadzenia badań naukowych nakazywał poznawanie przyrody środkami empirycznymi. Tylko w ten sposób, jak wyjaśniał już Francis Bacon, można osiągnąć cel, którym było opanowanie natury.
(…) obserwacje prowadzone post mortem uzupełniła anatomia animata, która stała się „ośrodkiem wszystkich rozważań”. Stwierdzenie, jaka jest na przykład kolejność wykształcania się poszczególnych narządów, było możliwe dzięki metodzie znanej już w starożytności, a polegającej na systematycznym otwieraniu zapłodnionych kurzych jaj. Po wiekach powraca do niej późnorenesansowy anatom Ulisses Aldrovandi, a potem stosuje i udoskonala ją jego uczeń, Volcher Koyter. Takie obserwacje prowadzono w całym omówionym przez Bilikiewicza okresie, od Harveya po Caspara Wolffa (fragment Wprowadzenia Artura Koterskiego).
Historia embriologii od Arystotelesa do Harveya doczekała się dzięki Brunowi Blochowi bardzo gruntownego opracowania monograficznego. Jeszcze bardziej atrakcyjny okres baroku i Oświecenia nie został, poza pojedynczymi esejami, jeszcze opracowany. Dlatego było dla mnie wielką radością, gdy młody uczony, dr Tadeusz Bilikiewicz [z Instytutu Historii Medycyny na Uniwersytecie w Krakowie] przyjechał do mnie w 1930 roku do Lipska i z wielkim zapałem podjął się opracowania tego problemu. Powstała interpretacja, która traktuje o historii embriologii od Harveya do Karla Ernsta von Baera, i która przedstawia embriologię nie w oderwaniu, lecz w szerokim kontekście prądów umysłowych tych fascynujących stuleci. Rzadko zdarza mi się, by uczeń tak dobrze rozumiał moje zamiary. Wyniki tej pracy zostały po raz pierwszy przedstawione jesienią 1930 roku na Międzynarodowym Kongresie Historii Medycyny w Rzymie i zyskały powszechne uznanie (fragment Przedmowy Henry’ego Sigerista).
Tematem przewodnim piątego tomu jest ludzkie ciało i jego związek z duszą, z którą razem stanowi żyjącego człowieka. Wydaje się, że współczesnemu człowiekowi najciężej pojąć owo "razem". W kulturze współczesnej dominuje bowiem przekonanie, że człowiekiem jest świadomość, zresztą bliżej nieokreślona. Ciału przypada rola narzędzia lub przedmiotu, który świadomość wykorzystuje i obrabia według własnego upodobania, często chwilowego. Problemem nie jest już tylko to, że zgodnie z powyższym schematem, ciało drugiego człowieka jest takim przedmiotem do obróbki, modyfikacji, użycia i wykorzystania przez pragnącego użyć "bliźniego", ale stało się nim ciało własne tegoż "bliźniego". Jest ono pojmowane obecnie jako coś zewnętrznego, nieomal strój, ubranie, swoisty outfit, który można kształtować w pełni dowolnie - marzeniem jest, póki co tylko marzeniem, by owo kształtowanie było odwracalnie. Doświadczenie wskazuje jednak, że taka koncepcja ciała ludzkiego coraz częściej jest destrukcyjna i niszcząca dla samego człowieka. Poprawiany, operowany, wzbogacany o różnego rodzaju implanty, albo, przeciwnie, pozbawiany części ciała, z którymi przyszedł na świat człowiek nie staje się szczęśliwszy, nie akceptuje też siebie bardziej, niż nie akceptował przed jakimś zabiegiem. Okaleczone ciało niejako odbija się w świadomości i ją okaleczając, i unieszczęśliwiając biednego poprawiacza i korektora swojego ciała. Przychodzi dzień, w którym jest już za późno na powrót do równowagi, następuje przekroczenie linii między życiem a unicestwieniem, dochodzi do samobójstwa. Umiera człowiek w swym przekonaniu oszukany nie tylko przez siebie, ale także przez tych, którzy zamiast pomóc jego psychice odzyskać równowagę, za pieniądze dewastowali jego ciało. Ale to nie jest jedyny temat tego tomiku „Terapii filozoficznej”, w którym jak zwykle chodzi o to, by nasze życie z dnia na dzień było lepsze i szczęśliwsze, a więc przede wszystkim mądrzejsze. Byśmy stawali się ludźmi mądrzejszymi, realnie patrzącymi na świat, umiejącymi cieszyć się życiem i iść ku wieczności, do której jesteśmy powołani. Byśmy wiedzieli, kim jesteśmy, co powinniśmy czynić, a czego unikać, by także żyć ludzkim życiem, i być - jak pisze autorka - człowiekowi człowiekiem.
Jerzy Surdykowski jest pisarzem, który nie udaje; pisze wprost, że "tylko pytaniami bez łatwej odpowiedzi warto się zajmować". Do takich pytań należy pytanie o sens - pytanie-ojciec wszystkich pytań bez łatwej odpowiedzi, a może nawet wszystkich pytań w ogóle, bo czy w świecie pozbawionym sensu można pytać o cokolwiek? Rzeczywistości, która nie jest absurdalna, lecz tylko ukrywa przed nami odpowiedzi, czyli jest dla nas Tajemnicą, można stawiać pytania i, mozoląc się po niełatwej drodze, powoli zbliżać się do odpowiedzi, chociaż sama odpowiedź ciągle pozostaje tylko cieniem. Drogę Surdykowskiego otwiera zbiór esejów Wołanie o sens (Prószyński i S-ka, Warszawa 2006); następnymi etapami były książki: Odnajdywanie sensu (Volumen, Warszawa 2017) oraz Nadzieja na sensowność świata (CCPress, Kraków 2020) i teraz Eseje sensowne. Samo zestawienie tych tytułów wskazuje, że choć droga nie jest łatwa, możliwe jest na niej posuwanie się naprzód.Droga filozoficznych przemyśleń autora nie biegnie równolegle do jego życiowej drogi, lecz najwyraźniej z niej wyrasta i nieustannie do niej nawiązuje. Poszukiwanie sensu, które byłoby oderwane od życia, byłoby czymś bezsensownym. A że życie Jerzego Surdykowskiego było ciasno związane z politycznymi wydarzeniami - od strajku w Stoczni Gdańskiej po ambasadorowanie na kilku placówkach dyplomatycznych już wolnej Polski - nic dziwnego, że tropi on ślady sensu także na arenie narodowych i międzynarodowych spraw.Michał Heller
OKIEM FILOZOFAKOMUNIKACJA CYFROWATechnologie cyfrowe spowodowały znaczące zmiany w zakresie komunikacji. Stworzyły nowe możliwości, ale jednocześnie stały się źródłem wielu istotnych problemów. Z jednej strony nowe technologie umożliwiają nam komunikację z ludźmi na całym świecie, pozwalają docierać do określonych grup odbiorców, a także zwiększać zasięg przekazywanych przez nas treści. Z drugiej strony coraz trudniej jest nam ocenić, czy informacje, które do nas trafiają, są sprawdzone i wiarygodne.W książce Okiem filozofa. Komunikacja cyfrowa brytyjska filozofka, Onora O'Neill, analizuje wyzwania, przed którymi stają odbiorcy w obliczu rozwoju komunikacji cyfrowej, a także wskazuje na najważniejsze problemy etyczne związane z wykorzystywaniem nowych technologii do komunikowania się z innymi ludźmi.Okiem filozofa. Komunikacja cyfrowa to wnikliwe spojrzenie na kwestie dotyczące komunikacji, które daje nową perspektywę i skłania do refleksji.W każdym tomie z serii Okiem filozofa powszechnie uznani myśliciele prezentują osobistą refleksję na tematy, z którymi spotykamy się w codziennym życiu.Onora O'Neill - nosi tytuł Honorary Professor Emeritus na Uniwersytecie w Cambridge i zasiada w ławie posłów niezależnych Izby Lordów. Jest autorką licznych książek na temat Immanuela Kanta, etyki i filozofii polityki, między innymi Justice Across Boundaries (2016).
Pochodzący z 2003 roku esej filozoficzny nieżyjącej brytyjskiej filozof, Mary Midgley (19192018) to jej pierwsza praca przetłumaczona na język polski.Autorka opisuje trzy mity, które odziedziczyliśmy po epoce oświecenia, a które ciągle kształtują wyobraźnię społeczną: mit umowy społecznej, mit postępu i mit wszechkompetentnej nauki, wykazując, że wszystkie one mają istotną cechę wspólną: urok redukcji przynoszącej przyjemność twierdzenia, że rzeczywistość jest prostsza, niż się wydaje.
Wartość tekstu Jakubanisa polega przede wszystkim na tym, że daje bardzo dobry wgląd w metodę interpretacji historyczno-filozoficznej przełomu wieków, ale także wskazuje słabości obowiązującego paradygmatu heglowskiego i próbuje wskazać nową optykę interpretacyjną. Z tej perspektywy książka jest ciekawym zapisem myśli filozoficzno-historycznej końca XIX i początku XX w., ze wszystkimi jej zaletami i wadami.z recenzji wydawniczej prof. dra hab. Zbigniewa Nerczuka (Uniwersytet Mikołaja Kopernika) Monografia Henryka Jakubanisa na temat Empedoklesa, wydana w języku rosyjskim w 1906 r. i nigdy nie tłumaczona na język polski, jest jak cenny list w butelce, który po niemal dwunastu dekadach dotarł na nasz brzeg. Jest to najważniejsze studium naukowe tego wybitnego polsko-litewskiego klasycysty, pośród nielicznych do dziś monografii poglądów Empedoklesa egzegetyczna perełka, która zamierzona jako szkic wprowadzający do myśli Empedoklesa, jest zarazem obrazowym, empatycznym wprowadzeniem do filozofii presokratejskiej, z wyraźnym przesłaniem dla późniejszych pokoleń, czyli dla nas.z recenzji wydawniczej dr hab. Doroty Zygmuntowicz (Polska Akademia Nauk)
Jos Ortega y Gasset (1883-1955), światowej sławy hiszpański filozof, wydawca i eseista, autor teorii "człowieka masowego" i "buntu mas", działalność pisarską zaczął bardzo wcześnie. Jego zainteresowania obok filozofii społecznej obejmowały też refleksję nad kulturą. Przedstawiony w tym tomie wybór jego nie publikowanych jeszcze w polskim przekładzie pism skupionych wokół literatury i sztuki, przede wszystkim wokół twórczości europejskich powieściopisarzy i poetów, obejmuje teksty z okresu od 1909 roku do początku lat pięćdziesiątych XX wieku. Ortega był w tym czasie profesorem filozofii w Madrycie, przez pewien czas posłem do parlamentu, by na początku wojny domowej 1936 roku wyemigrować do Ameryki Południowej. Powrócił do Hiszpanii w 1945 roku. Sympatyzował z myślą liberalną, miał krytyczny stosunek do dominacji Kościoła katolickiego i nigdy nie pogodził się z rządami frankistów. Interesował się literaturą i sztuką tyleż z perspektywy filozofii społecznej, co czysto literackiej i metafizycznej. Zebrane tu eseje dotyczą klasyków jak Dante, Goethe, Renan, Mallarm czy Proust, a zarazem mniej znanych u nas iberyjskich autorów, takich jak Po Baroja, Azorn (Jos Ruiz), Victoria Ocampo czy Alonso de Contreras. Nieznajomość ich pisarstwa nie przeszkodzi jednak w lekturze tych esejów, jako że omawiane dzieła są tylko pretekstem do własnych, fascynujących przemyśleń autora. Albowiem (Ortega) "kiedy się dużo czyta, a mało myśli, książka staje się narzędziem niebywale skutecznym do fałszowania ludzkiego życia".
Ktoś musi wskazać drogę. Ktoś musi stanąć na czele pielgrzymki. Ktoś musi ruszyć pierwszy. To musi być wielki człowiek. Naprawdę wielki człowiek. Kto to? Przedostatni artykuł w „Pielgrzymie Polskim”, wydrukowany na tydzień przed Wyjątkami z listu, nazywa się O przyszłym wielkim człowieku, a w nim słychać echo spotkania Konrada z Księdzem Piotrem w zakończeniu ósmej sceny trzeciej części Dziadów: „Będziemy wiecznie powtarzać rodakom, którzy sposobią się na dyktatorów, a przynajmniej na wodzów naczelnych, ażeby się nie uwodzili naśladownictwem, ażeby w Machiawelu ani w pamiętnikach Cezara, rewolucji francuskiej lub Napoleona nie brali jedynych prawideł postępowania. Tyle można z pewnością przepowiedzieć, że nasz przyszły wielki człowiek, Wojownik, do żadnego z dawnych nie będzie podobny” (Adam Mickiewicz).
Z rozdziału Adam Mickiewicz Krzysztofa Rutkowskiego
Dziś, kiedy Rosja podpaliła swego najbliższego sąsiada, widzimy lepiej, niż widać to było dawniej, jałowość paktów z Rosjanami. Oni są jak ogień, a ogień nigdy nie zrozumie pojęcia granicy, tego więc, że coś może stać na zewnątrz niego. W definicji ognia zawiera się dążenie do ekstensji. Ogień rozszerza się, dopóki go ktoś nie powstrzyma i nie zgasi. Aż do następnego pożaru. Heraklit i Rosja, Rosja i Heraklit, tak w nieskończoność, niestety. Zgoda z nimi to nieodpowiedzialne fantazjowanie, iluzja, usypianie. Co pozostaje? To samo, co dawniej. Jeśli ma się charakter, staje się do walki nawet w sytuacji beznadziejnej – również żołnierze liczniejszej armii przeciwnika boją się, gdy ktoś do nich mierzy z naprzeciwka. Dla innych, mniej zdecydowanych i bardziej bojaźliwych, przewidziano
odmienne zajęcia
(Z rozdziału 1863 Piotra Nowaka
Koniec świata i inne małe utwory prozą Słychać zewsząd, że koniec świata już blisko, apokaliptyczne nastroje opanowały nasz glob z szybkością koronawirusa. Na szczęście mamy takich pisarzy jak Robert Walser, którzy nie pozwalają osuwać się w tanie czarnowidztwo i z pożytkiem dla wszystkich przywracają proporcje. A nawet więcej: uparcie wierzą w świat, który jeszcze się nie poddał. Walser wędruje po nim, odrywając się od przeszłości, pamięci, zobowiązań, ról społecznych. Oddaje się myślom jakby szczęśliwie niepomyślanym do końca. Jeśli Nietzsche chciał wiedzy radosnej, on żądał radosnego pisarstwa. I literatury, która buduje zaufanie do świata. Gdyby nie to, że Robert Walser miał dystans do wszelkich obowiązków, chciałoby się rzec: lektura obowiązkowa.
Matki.Radość i łzy to książka,którą w trakcie lektury przeżywa się niezwykle intensywnie. To oparta na faktach powieść, w której losy głównych bohaterek splatają się ze sobą w ciasny warkocz doświadczeń i wydarzeń. Ich drogi krzyżują się za sprawą dwóch niezaprzeczalnych podobieństw:... Książkę powinien przeczytać każdy, kto zawodowo lub społecznie zajmuje się problemem uzależnień.
John Dewey (1859-1952) - amerykański filozof, psycholog i pedagog, zwolennik funkcjonalizmu w psychologii, jeden ze współtwórców (obok W. Jamesa) pragmatyzmu, stworzył jego odmianę zwaną instrumentalizmem. W Jak myślimy Dewey zajmuje się - zgodnie z tytułem - psychologią myślenia. Część pierwszą poświęca kształceniu zdolności myślenia, drugą rozważaniom logicznym, ostatnią, pedagogiczną - kształceniu myślenia. Dewey w swojej pracy łączy dwa kierunki analizy procesów poznawczych: ewolucjonistyczny i logiczny, określa myślenie jako umysłową ewolucję przebiegającą w sferze symbolicznych prób i błędów pomiędzy koncepcjami rywalizującymi o "życie". Jak pisze Cz. Nosal Myślenie jest w takim ujęciu procesem modyfikowania niepewności ocen pod wpływem informacji uzyskiwanych w wyniku analiz logicznych i eksperymentalnych. Według Deweya początkiem myślenia jest pewien stan niepewności, zmieszania lub wątpliwości...Warto tę myśl - przy pomocy Jak myślimy - przemyśleć, by lepiej poznać siebie i innych i otaczający nas świat.
Jak praktykować stoicyzm Kiedy w pogoni za niespełnialnymi wymaganiami współczesnego świata dostajesz zadyszki, a kolejne cele mimo ogromnego wysiłku pozostają nieosiągnięte, łatwo możesz dojść do wniosku, że dzisiejsze czasy są pełne absurdu. Być może nawet pomyślisz, że kiedyś było łatwiej i spokojniej. Jednak to nieprawda. Historie ludzi i ich problemy się nie zmieniają, tylko pojawiają się w coraz to nowszych formach. Dzisiejsze nieszczęścia i problemy są bardzo podobne do tych, które stoicy badali setki lat temu. Byli wybitnymi myślicielami, proponowali rozwiązania i radzili, jak przezwyciężać własną irracjonalność, posługując się argumentami, które są nadal aktualne i pomocne. Czego dowiesz się z książki "Jak praktykować stoicyzm?" Warda Farnswortha Książka "Jak praktykować stoicyzm?" jest inspirującym zbiorem dwunastu esejów, w których wyjaśniono najbardziej użyteczne dziś nauki najwybitniejszych myślicieli: Seneki Młodszego, Epikteta, Cycerona, Montaigne'a i wielu innych. Idee te zostały uporządkowane w logiczny sposób: najpierw prezentacja podstawowych zasad, później ich zastosowań, wreszcie przejście do bardziej złożonych i subtelnych przemyśleń. Stoicyzm został ujęty jako połączenie filozofii i psychologii, ze szczególnym wyjaśnieniem spostrzeżeń dotyczących ludzkiej natury, etyki i pokonywania życiowych problemów. Mimo upływu lat tezy i wnioski wybitnych stoików wciąż są zrozumiałe dla współczesnych czytelników. Dzięki nim możesz się doskonalić i praktykować stoicyzm: podążać ścieżką logiki, refleksji i wiedzy. W książce "Jak praktykować stoicyzm?" znajdziesz takie informacje jak: czym jest osąd i jak się wiąże z rzeczami zewnętrznymi bogactwo, przyjemność a prawdziwa wartość stoicyzm a osądy innych ludzi emocje, przeciwności i praktyka cnoty krytycy stoicyzmu i ich przemyślenia Polecamy także książki o coachingu dostępne w naszej ofercie.
O wolności Większość ludzi przedkłada siłę nad wolność. John Stuart Mill Czym jest wolność indywidualna i jak należy ją rozumieć? Czy wolność to wartość sama w sobie? Jaki jest zakres nienaruszalnej wolności człowieka jako autonomicznej osoby? Jak powinna wyglądać idealna relacja pomiędzy jednostką a społeczeństwem? Jak daleko władze mogą ingerować w wolność jednostki i w którym momencie przesuwanie granic wolności osobistej doprowadza do zastąpienia demokracji anarchią? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poszukiwał empirysta i utylitarysta John Stuart Mill. Oddajemy w ręce Czytelników słynny esej pióra jednego z najważniejszych twórców doktryny liberalnej. Zawarte w nim rozważania o różnych obliczach wolności, o prawie do indywidualnego szczęścia i rozwoju, o swobodach obywatelskich wciąż są niezwykle ważnym i dojrzałym głosem w dyskusji o sprawiedliwym państwie i granicach władzy społeczeństwa nad jednostką. Opisany w dziele liberalizm klasyczny wspiera człowieka w rozwoju, zapewnia swobodę myśli i poglądów, a także afirmuje tolerancję i równość wobec prawa. W dzisiejszym świecie jednak łatwo się przekonać, że wolność nie została dana raz na zawsze, a stopniowe doprowadzanie do tego, by ludzie pogodzili się ze zniewoleniem, jest zaskakująco łatwe. Aby pozostać wolnym człowiekiem, trzeba mieć świadomość wolności. I właśnie dlatego trzeba uważnie przestudiować ten traktat.
W czasie powstawania materiału do Amforyzmów (i wcześniejszych FreeWolków) niczym refren powracało (narracja wewnętrzna i wypowiedzi otoczenia) pytanie: Po co ci to?. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że po to, by zaproponować coś, co da się czytać! Co nie będzie hermetycznym tekstem dla wyrobionego naukowo konesera, tylko strawnym przesłaniem dla zwykłego czytelnika. Wewnętrzny impuls podszeptywał, że najlepiej przygotować coś, co nie będzie wymagało heroizmu w trakcie czytania. Żeby nie kraść ludziom czasu, warto nadać temu jak najbardziej syntetyczną formę. Amforyzmy są gatunkową wariacją nawiązującą formalnie do aforyzmów, haiku, sentencji, paremii czy apokryfów. Nie sposób ich jednoznacznie sklasyfikować. I chyba nie ma takiej potrzeby. Powstały zapewne dlatego, że chciałem odlotu, czyli oderwania się od kanonów dotychczasowej konwencji pisarskiej
CZY ANIOŁY RZECZYWIŚCIE SĄ WŚRÓD NAS? CZY INGERUJĄ W NASZE ŻYCIE?Aby się przekonać, przeczytaj książkę Joan Wester Anderson, która jest nazywana "Anielską Damą", a na temat aniołów pisze od 1992 roku. W Anielskich drogach, tłumaczonych i znanych na całym świecie, zebrała kilkadziesiąt autentycznych relacji o działaniu i obecności Bożych posłańców. Samolot, górski szlak, opustoszała podmiejska droga - to tylko niektóre miejsca, w których zwykli ludzie doświadczyli namacalnej obecności i mocy aniołów. Te nieziemskie istoty naprawdę nam pomagają, abyśmy uwierzyli, jak dobry jest Bóg.W tej książce znajdziesz historie o anielskich interwencjach: o ponad dwumetrowym, ubranym na biało tajemniczym mężczyźnie, który przegania grupę zbirów; o anielskim pomocniku, błyskawicznie przenoszącym chłopca do jego matki po śmiertelnie niebezpiecznym ukąszeniu przez węża; o niebiańskim głosie, który pomaga zagubionemu pilotowi wylądować w gęstej mgle - żeby wymienić tylko kilka.PONAD MILION SPRZEDANYCH EGZEMPLARZY PIERWSZEGO WYDANIA W USABESTSELLER "NEW YORK TIMESA"JOAN WESTER ANDERSON jest autorką ośmiu książek poświęconych tematyce aniołów. Od lat jest częstym gościem w programach radiowych i telewizyjnych. Wraz z mężem mieszka w okolicy Chicago.
Książka wydana wspólnie z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych (EUROREG) Uniwersytetu Warszawskiego
Nasza część świata od wieków była sceną ścierania się tendencji odśrodkowych i dośrodkowych, w których istotny element stanowił czynnik etniczno-kulturowy. (…) Jednym z przejawów tych tendencji były i są ruchy regionalne, które często od samego początku mają postać ruchów narodowych, czasami w takie ruchy się przekształcają, ale bardzo często pozostają w fazie niegroźnych dla spoistości państwa tendencji o charakterze wyłącznie kulturowym. Sednem rozważań Romana Szula jest po pierwsze identyfikacja takich ruchów w europejskiej przestrzeni, po drugie wyjaśnienie ich genezy, po trzecie zaś odpowiedź na pytanie, dlaczego przybierają one tak różnorodne formy i przynoszą tak różne skutki, a także dlaczego zachodnia i wschodnia część Europy różnią się pod tym względem.
dr hab. Marian Kowalski, prof. IGiPZ PAN
Książka ma charakter przeglądowy i syntetyczny. Ambitnie łączy część teoretyczną, zawierającą kluczowe definicje, z opisem realiów w poszczególnych krajach europejskich. (…) Co ważne – mierzy się z kwestiami trudnymi nie tylko do jednoznacznego uchwycenia definicyjnego (region, naród, ruch regionalny, etniczność etc.), ale przede wszystkim w wielu wypadkach kontrowersyjnymi z punktu widzenia społecznego, politycznego czy nawet militarnego. Bardzo trudno jest w takiej sytuacji umiejętnie wyważać racje, przedstawiać argumenty, uwzględniać różne punkty widzenia. Autorowi udało się to bardzo dobrze, co tylko potwierdza jego kompetencje w tej dziedzinie.
Jest to książka dobrze napisana. Autor sprawnie posługuje się aparaturą nauk społecznych (a niekiedy też historycznych), a przy tym jego rozważania nie są nużące, wolne są od żargonu, który utrudniałby zrozumienie tekstu. Przy tak złożonej problematyce i tak „gęstym” opisie to rzadkie osiągnięcie.
prof. dr hab. Cezary Obracht-Prondzyński
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?