Książka nie jest podręcznikiem medycznym.""Plandemia Covid-19"" to lekarska ocena rewolucyjnego niszczenia porządku świata. Obnaża sztuczki medialnej propagandy, wykazując ich niezgodność z nauką. Ostrzega przed telemedycyną, zdalnym nauczaniem i ograniczaniem swobód obywatelskich. Uświadamia, że zdrowie i bezpieczeństwo stanowią pretekst do zastraszania. Łączy lekkość narracji z argumentacją, usiłującą rozbudzić czujność, warunek przetrwania w świecie rządzonym przez kłamstwo.
Między szaleństwem a odkupieniem.Elektrowstrząsami a pokorą.Kłamstwem a prawdą.Siedem lat po monumentalnym Królestwie, dziele o początkach chrześcijaństwa, religijnej ekstazie i utracie wiary, Emmanuel Carrre powraca z autobiografią psychiatryczną. To książka o jodze i depresji. Medytacji i terroryzmie. Dążeniu do jedności i chorobie dwubiegunowej. Rzeczach, które jak się wydaje nie pasują do siebie, a jednak idą w parze.Joga to intymne wyznanie jednego z najbardziej znanych francuskich pisarzy i intelektualistów, a jednocześnie głęboko poruszająca i uniwersalna powieść o poszukiwaniu drogi i sensie życia znaczonego nieustanną walką z przeciwnościami losu. Owiany aurą skandalu reportaż totalny o kondycji człowieka.Najbardziej fascynujący spośród współczesnych pisarzy.Karl Ove Knausgrd
In an era where our liberties are often under threat, Letters to Change the World sends reminders from history that standing up for - and voicing - our personal and political beliefs is not merely a human right but our duty, if we want to make change happen.
Featuring Emmeline Pankhurst rallying her suffragettes, George Orwell's warning against totalitarianism, Nelson Mandela's consoling his children from prison, Time's Up condemning abuses of power, and much more, this collection will inspire you to stand up and speak up - now, for what really matters.
Bildungsreise Janusza Sepioła cechuje przede wszystkim klasyczne podejście do poszukiwania specyfiki Włoch, przemierzanych i badanych poprzez regionalne stratyfikacje architektoniczne. Autor daje nam do rąk pogłębione studium, teksty, przez które przebija pasja, z jaką opisuje miejsca i własne odczucia, rysunki i szkice wybranych obiektów czy fragmentów podkreślające szczegóły i detale godne uwagi. Możemy więc nazwać jego piękną książkę-katalog dziennikiem podróży, zapisującym pamięć i życie samego podróżnika z uwagą kolekcjonującego obrazy, wrażenia, doświadczenia powiązane na modłę Stendhala z silnymi odczuciami, jakie w nim wywołały zabytki, krajobrazy miejskie i naturalistyczne, muzea i pejzaże.Ugo Rufino, fragment przedmowy
A decade ago, Caitlin Moran thought she had it all figured out. Her instant bestseller How to Be a Woman was a game-changing take on feminism, the patriarchy, and the general ‘hoo-ha’ of becoming a woman. Back then, she firmly believed ‘the difficult bit’ was over, and her forties were going to be a doddle.
If only she had known: when middle age arrives, a whole new bunch of tough questions need answering. Why isn’t there such a thing as a ‘Mum Bod’? How did sex get boring? What are men really thinking? Where did all that stuff in the kitchen drawers come from? Can feminists have Botox? Why has wine turned against you? How can you tell the difference between a Teenage Micro-Breakdown, and The Real Thing? Has feminism gone too far? And, as always, WHO’S LOOKING AFTER THE CHILDREN?
Now with ageing parents, teenage daughters, a bigger bum and a To-Do list without end, Caitlin Moran is back with More Than A Woman: a guide to growing older, a manifesto for change, and a celebration of all those middle-aged women who keep the world turning.
Profesor Feliks Koneczny (1862-1949) jest naszym polskim Arystotelesem. Nikt nie wniósł tak wiele dobrego do rozumienia historii, życia społecznego, polityki, prawa, cywilizacji i kultury - jak On. Zawsze gotowy poznawać prawdę i wierny jej do końca, łączył studia historyczne z głębią realistycznych dociekań filozoficznych. (...)
Lektura Praw dziejowych, choć nie jest łatwa dla współczesnego człowieka, może pomóc mu realizować własne życie celowo, a przez to czynić je normalnym, dobrym, prawdziwym oraz pięknym, może także ostatecznie dopomóc w budowie życia społecznego bez błędów i głupoty, bo "bezsilne jest zło w życiu zbiorowym, dopóki nie urządzi z siebie imitacji dobra, ażeby móc wyłudzić współpracę obywateli pragnących dobra. [...] Nigdy źle niczego nie utworzą bez pomocy dobrych, więc odkąd (dobrzy -) wycofają się z przedsionków zła, zło musi upaść."
dr hab. Paweł Skrzydlewski, prof. PWSZ Chełm
Fragment książki
Czyż to nie przeciwne rozsądkowi – zapytuję się w listopadzie 1943 roku – żeby zaczynać nową książkę, nie wiedząc, gdzie wypadnie szukać noclegu na najbliższą noc, w ciągłej niepewności i o wodę, ogień i dach nad głową? W czasie, gdy dekalog zawieszono, a wszelką własność prywatną faktycznie zniesiono, kiedy w formy prawne stroi się samo tylko bezprawie? A rękopisy, przechodząc z kryjówki do kryjówki, mogą się znaleźć niespodzianie gdzieś w takim miejscu, o którym sam autor nigdy się nie dowie? Oczywiście, że rozpoczynanie niniejszej książki jest przeciwne rozsądkowi, lecz rozum składa się nie z samego tylko rozsądku. A czyż nawet da się żyć samym tylko rozsądkiem? Z reguły trzeba się nim wprawdzie kierować, ale czasem pewne zboczenie może nawet być obowiązkiem. Książka zaś staje się jakby via maior nad autorem, albowiem stanowi prostą konsekwencję, następstwo i wynik poprzednich mych prac.
Chwałą jednych jest, że piszą dobrze, a innych, że się do tego nie zabierają"" stwierdza w swoich Charakterach Jean de La Bruyre, francuski eseista żyjący w epoce Ludwika XIV. A że sam robił to po mistrzowsku, jego książka, będąca zbiorem obserwacji i anegdot z Dworu (Wersalu) i Miasta (Paryża), w ciągu sześciu lat doczekała się ośmiu (!) wydań, a on sam został przyjęty w poczet Akademii Francuskiej. Pisał krytycznie, ale prawdziwie. Jego człowiek jest więc daleki od ideału, to istota, którą znamy z autopsji: zmienna, samolubna, próżna i egoistyczna.W aforyzmach i maksymach de La Bruyre'a potrafił wzbić się na wyżyny uogólnienia, ale w następujących scenkach nie gardził już konkretem z krwi i kości. Dlatego Charaktery zaludniają całe tłumy postaci, w których XVII-wieczni czytelnicy bez trudu rozpoznawali ówczesnych dworzan, bogaczy i innych bywalców salonów. miał niezwykły talent obserwatorski, a jego spostrzeżenia (choćby to o dwóch sposobach odnoszenia sukcesów w życiu: albo dzięki własnej pracowitości, albo przez głupotę innych) zachowują nieprzemijającą aktualność i atrakcyjność. To znak, że mamy do czynienia nie tylko celnym spostrzeżeniem, ale też z literaturą najwyższych lotów.
Maurice Maeterlinck – belgijski dramaturg, poeta, eseista, piszący w języku francuskim, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1911.
Wśród jego utworów wielką poczytnością cieszyły się znakomite eseje filozoficzno-przyrodnicze, w których dowiódł talentu wnikliwego obserwatora przyrody i umiejętności fascynującego jej opisywania. Dziś prezentujemy jego Inteligencję kwiatów.
Ciekawe jest zauważyć, ze po latach wracamy do identycznych obserwacji jak właśnie Maeterlinck, który pisze o swojej książce tak: Szkic mój nie ma zgoła aspiracji stania się podręcznikiem. Jedynie pragnę zwrócić uwagę na kilka interesujących rzeczy, jakie dzieją się tuż obok nas, w tym samym świecie, gdzie uważamy się z taką pychą za istoty uprzywilejowane. (…) Geniusz ziemi, będący prawdopodobnie zarazem geniuszem całego świata, zachowuje się w walce o byt podobnie do człowieka. Stosuje te same metody i posługuje się tą samą logiką. Osiąga cel środkami, jakich się imamy, idzie po omacku, waha się, zawraca, zaczyna po kilka razy jedno, dodaje szczegóły, eliminuje je, poznaje i naprawia błędy. Słowem, robi wszystko, co my byśmy robi na jego miejscu.
Żałoba jest zawsze przeżyciem indywidualnym. Stanowi tabu we współczesnym społeczeństwie, dążącym do piękna, wygody i przyjemności. Sprawy śmierci, choć dotyczą każdego z nas odsuwane są w niebyt. Grzegorz Zalewski po śmierci dorosłego syna napisał przejmujące świadectwo. To wyznanie ojca, który choć akceptuje śmierć syna, nie godzi się z jego zniknięciem.
***
Grzegorz Zalewski uchyla drzwi do świata męskiej żałoby i odkrywa przed nami kulisy straty, którą spowija społeczno-kulturowe tabu. Autor, inwestor giełdowy, zawodowo korzystający na krachach, doświadcza osobistego tąpnięcia, na które nie przygotowuje żaden podręcznik zarządzania ryzykiem. Pisze więc wiadomości na messengerze do umarłego syna. Układa rymowankę o rozpaczającej mamie i tacie. Zamiast na spotkanie biznesowe, jedzie podpatrywać ptaki. Faceci przecież sobie jakoś radzą. W tle rysuje się trudna relacja rodziców w żałobie – jedno czeka w snach na znaki, drugie śpi „trzeźwo”; są razem, a jednak na skrajnych biegunach przeżywania straty.
Książka przejmująco szczera. Konkretna do bólu. Szalenie potrzebna.
Justyna Wicenty, autorka „Kołysanki z huraganem”
***
Kiedy czytałam książkę Grzegorza Zalewskiego, ciągle przychodziły do mnie słowa z filmu Godziny nakręconego na podstawie książki Virginii Woolf Pani Dalloway: „Jest możliwe umrzeć”. Jak poradzić sobie ze stratą, kiedy ktoś nie może albo nie potrafi już żyć? Jak poradzić sobie ze stratą najbliższej osoby? Wydaje się to niemal niemożliwe. Nie ma jednej recepty i Grzegorz Zalewski nie szuka żadnej. Pokazuje jednak chyba wszystkie możliwe oblicza straty z ogromną czułością, nie stroniąc również od jej najciemniejszej strony. Książka bardzo osobista, mocna, pięknie napisana.
Iza Klementowska, reporterka
Dlaczego płacimy za oszukiwanie samych siebie? Czy robot może emocjonalnie złamać człowieka? Jak wielkie firmy wykorzystują naszą samotność? Natalia Hatalska pozwala inaczej niż dotychczas spojrzeć na to, czym jest życie w XXI wieku, odkryć i zrozumieć mechanizmy kierujące relacjami, technologią i polityką. Jej książka zmusza do tego, byśmy się zatrzymali i zadali sobie najważniejsze pytania: Czy można powstrzymać rozwój technologii? Co nas czeka, gdy inżynieria genetyczna pozwoli na hodowanie ludzi na szeroką skalę? Gdzie jest granica postępu technologicznego, o ile w ogóle taka granica istnieje? To ostatni moment na zadanie niektórych z tych pytań i szukanie na nie odpowiedzi. Natalia Hatalska mówi o najważniejszych problemach współczesnego świata: o samotności, manipulacji, dezinformacji, a także o technologii, która może przejąć nad nami kontrolę. Nie daje gotowych odpowiedzi, lecz poszerza perspektywę. Prowokuje do tego, byśmy gruntownie przemyśleli nasz stosunek do rzeczywistości XXI wieku. Natalia Hatalska – analityczka trendów, publicystka, założycielka i prezeska instytutu badań nad przyszłością infuture.institute. Zaliczana do dziesięciu najważniejszych autorytetów polskiego biznesu. Nagrodzona tytułem Digital Shaper w kategorii wizjoner – przyznawanym osobom, które mają ponadprzeciętny wkład w rozwój gospodarki cyfrowej w Polsce. „Financial Times” umieścił ją na liście New Europe 100 – stu osób z Europy Środkowo-Wschodniej, które zmieniają społeczeństwo, politykę i biznes, prezentując nowe podejście do dominujących problemów.
Szutrowa, niemiłosiernie pomarszczona jak piaszczyste dno Bałtyku droga ciągnie się już kilkunasty kilometr. Siłujący się z nią samochód wzbudza tumany pyłu, które osiadają na przyległych brzózkach i sosenkach, kładąc się na nich kolejną warstwą mącznej posypki. W bagażniku pełen ekwipunek biwakowy, ale ciemna noc nie nastraja optymizmem i perspektywa spędzenia najbliższych godzin na poboczu, przy zamkniętych szybach i pochylonych fotelach wydaje się być coraz bardziej realna.
Jean-Paul Sartre i Maurice Merleau-Ponty to najważniejsi francuscy przedstawiciele filozofii egzystencjalizmu. W 1945 r. obaj zakładają „Les Temps Modernes” – czasopismo mające być platformą dyskusji różnych nurtów radykalnej lewicy. W 1950 r. Merleau-Ponty wywołuje skandal, publikując esej „Humanizm i terror” komuniści oskarżają go o ogłoszenie paszkwilu na ZSRR, liberałowie o próbę usprawiedliwienia czystki Stalina z końca lat 30., w trakcie której wymordowano tysiące działaczy radzieckiej partii bolszewickiej. Wkrótce drogi obu filozofów ostatecznie się rozejdą. W 1953 r., w atmosferze powszechnej psychozy, że zimna wojna przekształci się w trzecią wojnę światową, Sartre udzieli bezwarunkowego poparcia komunistom, Merleau-Ponty zaś odejdzie z redakcji „Les Temps Modernes”, potępi sowieckie imperium łagrów, a chwilę później otwarcie zaatakuje swojego przyjaciela w eseju „Sartre i ultrabolszewizm”.
Dzieje owego sporu szczegółowo omawia prof. Jacek Migasiński, prezentując też najważniejsze teksty w debacie toczonej na łamach „Les Temps Modernes”. Czytelnik otrzymuje książkę o jednej z najważniejszych polemik politycznych pierwszej połowy lat 50., która w zasadniczym stopniu zaważyła na ewolucji ideowej lewicy w Europie Zachodniej.
Maria Jadwiga Strumff w pamiętniku pokazuje się jako bezkompromisowa deskryptorka życia dziewiętnastowiecznej Warszawy jak i niezwykła obserwatorka relacji międzyludzkich i złożoności reguł codziennej komunikacji. Jej zapiski stanowią cenny wgląd w stosunki społeczne, tym cenniejszy, że jest to relacja kobiety o niepewnym statusie i kwestionowanej reputacji, dobrze urodzonej, ale decydującej się na samodzielną pracę zarobkową. Los kobiety pracującej to jeden z najważniejszych tematów ”Szczerych Wyznań” w mieście przełomu wieków. Wspomnienia pozwalają przyjrzeć się społecznemu funkcjonowaniu kobiet zarabiających i utrzymujących rodzinę, co w tym czasie wciąż stanowiło pewną sensację, a także poznać intymne zwierzenia klientów i klientek massażystki dający obraz pragnień i lęków związanych z życiem seksualnych ludzi w XIX w.
„Jeszcze się uda! Ten tytuł to cały ojciec Jacek. Patrzący z uwagą na to, co się dzieje wokół niego, zauważający zagrożenia, wzywający do refleksji, wołający o umiar, rozsądek i chrześcijańską miłość do bliźniego. A jednocześnie – przy całym zatroskaniu o Polskę i jej przyszłość – pełen nadziei, że jeszcze się uda”.
Jerzy Sułowski
Felietony:
o tym, co ratuje lub rujnuje nasze relacje; o tym, co prowadzi do wyraźnej i niebezpiecznej patologii władzy; o potrzebie odpowiedzialności za dom w tym wąskim i w tym najszerszym znaczeniu; o tęsknocie za Kościołem będącym tak samo po stronie wierzących, jak i niewierzących; o prawie do dyskusji, zgłębiania tematu, szukania złotego środka i rozumienia drugiej strony; publikowane w „Gazecie Krakowskiej” i na . Jacek Siepsiak SJ (ur. 1964), redaktor naczelny „Życia Duchowego”, publicysta. Opublikował: Między deszczem a rynną; Nie żałuję… Pomocnik grzesznika; Wywiady biblijne. Rozmowy bez cenzury.
W tej klasycznej już, fundatorskiej dla filozofii muzyki współczesnej książce Theodor Adorno stawia pytania o istotę twórczych poszukiwań w sztuce dźwięku. Omawiając język artystyczny Strawińskiego i Schoenberga, zestawia ich ze sobą jako reprezentantów dwóch odmiennych dążeń: tendencji do wskrzeszania tego, co już zaistniało w historii, oraz potrzeby rewolucyjnego odrzucenia dawnych wzorców na rzecz wolności wyrazu. Pomimo upływu lat, dziś, wobec nieograniczonej swobody wypowiedzi artystycznej, stawiany przez Adorna problem relacji odbiorcy ze sztuką awangardową zdaje się wręcz bardziej aktualny. Dzieło to niezmiennie stanowi więc istotny punkt odniesienia w socjologicznych i estetycznych dyskusjach o muzyce.
Why do we find it so hard to say 'No'? How can feminism be more inclusive? What can rom-coms tell us about taking charge? The Guilty Feminist will challenge you, reassure you and empower you to see the world differently. From inclusion to intersectionality, #MeToo to men's rights, rom-coms to pornography, Deborah Frances-White tackles urgent questions for the modern woman. Featuring interviews with activists, businesswomen and all-round inspirations, The Guilty Feminist examines how women can abandon their guilt, say No (when they mean it), say Yes (when they want to), and to change the world - and ourselves - for the better.
Zbiór felietonów Leopolda Tyrmanda o Warszawie. Teksty te nigdy dotąd nie były wydane w formie książkowej. Autor drukował je głównie w ""Stolicy"", ale także w ""Tygodniku Powszechnym"".Leopold Tyrmand powrócił po wojnie do Polski - głównie z miłości do Warszawy.I właśnie ta miłość, z którą się bynajmniej nie krył, jest osnową wszystkich jego tekstów na temat naszej stolicy, takiej jaką była w latach 1946-1953. Okazuje się jednak, że wiele z jego obserwacji aktualnych jest do dziś.Przywołując słowa Autora: ...wszystko, dziejące się poza Warszawą, było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku. Tak samo wszystko, dziejące się w Warszawie, jest dobre, interesujące, właściwe i pełne czaru i uroku. Przykład - proszę bardzo: gdy w Łodzi pada deszcz w Wielkanocne święta, jest to tylko i wyłącznie winą Łodzi, bo tylko w takim mieście może w Wielkanoc padać deszcz. Gdy natomiast Warszawa ma nad sobą złą pogodę w każde święta, można, a nawet należy to wybaczyć. Bowiem winna jest pogoda, a nie miasto. Na pewno. A zresztą w Warszawie, na Wielkanoc musi być ładnie...
Przywództwo bywa uznawane za nadzwyczajny, rzadki talent, z którym po prostu trzeba się urodzić. Tymczasem prawda jest prozaiczna: przywództwo to złożona umiejętność, którą można wyłącznie budować - cierpliwie i z rozmysłem. Opiera się na zbiorze praktyk, a cała sztuka w tym, by wybrać odpowiednią w danym momencie. Większość z nich to drobiazgi - jeśli staną się spójnym zestawem nawyków lidera, pozwolą zbudować zaufanie i szacunek w zespole. Nie jest to łatwe, zwłaszcza że zmieniają się i ewoluują nie tylko pojedynczy ludzie, ale także zespoły i ich liderzy.
Ta książka jest zbiorem esejów, w których opisano praktyczne umiejętności przywódcze, niezbędne na poszczególnych etapach ścieżki rozwoju lidera. Każda z tych umiejętności może się wydać drobnostką, jednak wraz z innymi staje się niezwykle istotnym elementem procesu budowania wysoce efektywnego zespołu. Znalazło się tu również mnóstwo porad i wskazówek ułatwiających dokonanie trafnego wyboru praktyk, które okażą się najodpowiedniejsze w danej sytuacji. Wśród poruszonych w esejach tematów są takie zagadnienia jak spotkania z podwładnymi, zarządzanie swoim czasem, kierowanie rozwojem własnym i zespołu, postępowanie w trudnych sytuacjach, delegowanie zadań, a nawet... podejście do plotek w organizacji.
W książce znajdziesz szereg praktycznych wskazówek dla:
kierowników zespołów
menedżerów średniego szczebla
dyrektorów wykonawczych
O autorze
Michael Lopp jest doświadczonym menedżerem zespołów inżynierów. Pracował dla wielu firm, takich jak Apple, Slack, Netscape, Symantec, Borland, Palantir czy Pinterest. Prowadzi popularny blog technologiczny i menedżerski (www.randsinrepose.com). Wraz z rodziną mieszka w północnej Kalifornii wśród wiecznie zielonych lasów sekwoi. W wolnych chwilach jeździ na rowerze górskim, gra w hokeja i pije czerwone wino. Twierdzi, że tylko w ten sposób udaje mu się zachować zdrowie psychiczne.
Czas się nie zatrzymał w Europie. Nie będzie lepiej. Jesteśmy wciąż wolni. Mamy wciąż jeszcze rezerwy. Jest ciągle jeszcze z czego ustępować.To się wszakże kiedyś skończy. Gdy oddziały żandarmerii Europejskich Sił Zbrojnych (na które bezmyślnie się zgodzono) zaczną grasować w polskich miastach, gdy naszą policją i służbami specjalnymi pokieruje jegomość z Luksemburga na garnuszku niemieckiej dyplomacji, gdy unijny Minister Spraw Zagranicznych zaprosi do Polski – w ramach przyjacielskiej wymiany doświadczeń – dywizję rosyjskich wojskpancernych, będzie za późno. I w procesie zagarniania przez Komisję Europejską kolejnych obszarów państwowości krajów członkowskich przybliża się nieuchronnie ów punkt graniczny, którego przekroczenie kładzie kres Polsce niepodległej. Nie należy przegapić tej chwili. Oznacza ona zarazem, że z miejsca i to nieodwołalnie tracą sens i ważność wszelkie nasze poprzednie kalkulacje, rachuby oraz taktyczne i propagandowe kombinacje. Znika pole do targów, gra z Unią Europejską jest skończona. Pozostanie już tylko z niej się wynieść, trzasnąć drzwiami natychmiast i z rozmachem pomimo geopolitycznych przeciwwskazań, choćby się waliło i paliło. I wtedy będzie można znów wrócić do honoru.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?