Długo oczekiwane wznowienie
Co przytrafiło się Hansowi Castorpowi w trakcie pobytu na studiach w Gdańsku? Dlaczego gospodyni w mieszkaniu wynajmowanym przez Eliasa Canettiego wieczorami zamieniała się w psa? Wreszcie, czy William Faulkner byłby w stanie napisać współczesny bestseller?
W Ulicy Świętego Ducha i innych historiach Paweł Huelle odsłania swoje drugie oblicze. Okazuje się nie tylko wyśmienitym pisarzem, ale i wnikliwym, pełnym erudycji czytelnikiem. Wielbicielem literatury, któremu nie wystarcza to, co znajduje na kartach książek i w biografiach pisarzy. Czyta więc między wierszami, tropi niezapisane fakty, podróżuje śladami bohaterów, zastanawia się, co by było, gdyby…, zaciera granicę między prawdą a fikcją.
„Zwyczajne mieszkanie typowej wdowy okazuje się więc miejscem pełnym mrocznych namiętności i dewiacji. Niczym w teorii Freuda – prawda ukrywa się pod powierzchnią, w zakamarkach. Aż strach pomyśleć, co z takiej sceny zrobiłby Kafka, Genet czy Sartre. Lecz nie Canetti. Tok jego opowieści jest rzeczowy, zaledwie w kilku miejscach ironiczny, zupełnie nieepatujący czytelnika”.
Haidgasse, rok 1927
Paweł Huelle jest zakochanym w Gdańsku i Hrabalu pisarzem, scenarzystą i dramaturgiem, autorem m.in. słynnego Weisera Dawidka, Mercedesa-Benza czy Opowieści chłodnego morza. Świat, który już dawno przeminął, w jego utworach nabiera niezwykłego blasku. Tętni życiem, uwodzi i hipnotyzuje.
Pierwszy antyporadnik w wersji #nofilter, z którego (nie) dowiesz się między innymi:
- jak nie gotować i nie prowadzić gospodarstwa domowego,
- jak nie celebrować Dnia Ręcznika
- oraz jak nie zostać Miss Świata.
Książka – jak pisze autorka – powstała z tęsknoty za normalnością, z potrzeby stawienia czoła problemom współczesnych kobiet. Gdy na próżno dążymy do osiągnięcia doskonałości, zejście na ziemię wydaje się najprzyjemniejszym uczuciem na świecie. Tym bardziej, że lektura ułatwia spojrzenie na świat z humorem, ironią oraz zdrowym dystansem do siebie i innych.
Magdalena Kostyszyn – znana lepiej jako Ch…wa Pani Domu – udowodnia, że dzielenie się własnymi wpadkami może wzbudzić ogromny aplauz – nawet, jak w jej przypadku, pół miliona fanów na Facebooku. W 2016 roku otrzymała tytuł Superbohaterki Czytelniczek „Wysokich Obcasów”. Prowadzi także bloga: venilakostis.com.
Książka Tima Browna nie jest typowym podręcznikiem z zakresu projektowania i komunikacji. To bardziej początek dyskusji nad możliwościami organizacji procesu projektowego w ramach metodologii design thinking. Tim Brown widzi design przede wszystkim jako dostarczanie innowacji w kontekście zaistniałych problemów projektowych. Istotą projektowania staje się zrozumienie zjawisk i zmian zachodzących we współczesnym społeczeństwie — i nie ma tu znaczenia, czy problem dotyka kontekstu globalnego, lokalnego czy biznesowego. Projektowanie polega na zrozumieniu problemu i dostarczeniu rozwiązań prostych w użyciu. Myślenie projektowe to w tym wypadku specyficzne podejście do pracy kreatywnej, niekoniecznie przypisane do powtarzalnego algorytmu działań. To przede wszystkim praca diagnostyczna, która ma na celu wychwycenie przyczyn obserwowanych problemów i dostarczenie kreatywnych rozwiązań. To również, a może przede wszystkim, pobudzanie kreatywności w ramach dywergencyjnego generowania pomysłów i prototypowania potencjalnych rozwiązań w myśl zasady kaizen: pomyłki koryguj na bieżąco i ulepszanie nie ma końca.
Drugie wydanie książki Tima Browna zostało opatrzona dwoma komentarzami, które z perspektywy czasu wydają się istotnym uzupełnieniem polskiego wydania. Komentarz Mariusza Wszołka i Michała Grecha wprowadza w problematykę designu i w zakres teoretyczno-metodologiczny design thinking. Autorzy proponują również systematyzację pojęć z zakresu metodologii pracy projektowej. Michael Fleischer w swoim komentarzu precyzyjnie opisuje kontekst teoretyczny i metodologiczny procesu projektowego zorientowanego na rozwiązywanie problemów z perspektywy systemowej. Tekst Fleischera stawia pojęcie problemu projektowego w zupełnie nowym świetle, dając tym samym odmienny punkt wyjścia w procesie projektowym, który trafnie ilustruje cytat Alberta Einsteina: Nie możemy rozwiązywać problemów, używając takiego samego schematu myślowego, jakim posługiwaliśmy się w trakcie ich pojawienia się.
We Wprowadzeniu do buddyzmu Zen D.T. Suzuki opisuje naturę, techniki i praktyki Zen z wyjątkową jasnością, mądrością i otwartością. Zen jest opisany przez autora jako podstawowy klucz do zrozumienia kultury Orientu. A zarazem ta książka to klucz, to esencja wiedzy dla wszystkich, którzy chcieliby zrozumieć psychologię Dalekiego Wschodu. Ale trzeba też pamiętać, że – jak pisze autor – Zen zaczyna się i kończy na osobiście zdobytym doświadczeniu. Ci, którzy nie mogą oprzeć się na własnym doświadczeniu, niczego nie rozumieją. I dalej: Zen z całą mocą i uporem domaga się wewnętrznego duchowego przeżycia.
Prace Daisetza Teitaro Suzukiego na temat buddyzmu Zen stanowią jedno z najwybitniejszych osiągnięć w zakresie wiedzy o współczesnym buddyzmie.
Gdyby ode mnie zależało nazwałbym ten tomik Opowiadania z autopsji albo Wojownik. Bo wszystko, o czym pisze Cyprian Kosiński wydarzyło się naprawdę. Niektórzy już tak mają: ludzie do nich lgną. A do Cypriana... zabójca Rasputina książę Jusupow. Nie wierzycie? Przeczytajcie!. Z Posłowia Stefana Truszczyńskiego
Tekst poniższy jest polemiką z artykułem Nasz Hymn Narodowy Pieśń Legionów (przedruk publikacji z 9 lutego 1922 roku), jaki znalazł się w Śremskim Notatniku Historycznym nr 16 z 2015 roku
Dietrich von Hildenbrand już w 1973 r., a więc osiem lat po Soborze Watykańskim II, aby opisać sytuację, w jakiej znalazł się Kościół posłużył się biblijnym obrazem spustoszonej winnicy. Nie była to z jego strony przesada. Takie zjawiska, jak wielki odpływ wiernych z Kościoła, masowe porzucanie kapłaństwa, upadek liturgii, kryzys misyjności usprawiedliwiały użycie tej metafory. Zjawiska te miały miejsce po soborze i z pewnością były z nim związane, chociaż kryzys w Kościele narodził się wcześniej. Sobór miał być odpowiedzią na kryzys, a jedynie go przyspieszył i pogłębił.
(…)
Książka ta ma na celu ukazanie, w jaki sposób Tradycja jest negowana w Kościele, we wszystkich jego obszarach. Wskazują na to zmiany: w Kurii Rzymskiej, w liturgii, w podejściu do przyjmowania Komunii Świętej, w nauczaniu o bojaźni Bożej i teologii radości, w dyscyplinie pokutnej i podejściu do ascezy, w traktowaniu tzw. charyzmatyzmu i modlitw opartych na technikach zaczerpniętych z religii Dalekiego Wschodu, w rozmywaniu prawdy na temat kapłaństwa, w podejściu do społecznego panowania Chrystusa Króla czy w nauczaniu o rodzinie.
Chciałbym jednak podkreślić, że moim najważniejszym celem nie było krytykowanie, ale ukazanie piękna Tradycji katolickiej i w ten sposób prawdziwego oblicza Kościoła. Wszędzie tam, gdzie krytykuję posoborowe zmiany ukazuję także wspaniałość tradycyjnej nauki. Studia nad myślą św. Tomasza z Akwinu uświadomiły mi bowiem, że Kościół kierował się przez wieki wielką mądrością i realizmem. Ze swojego skarbca wydobywał "rzeczy nowe i stare" (Mt 13, 52), ale zawsze były to jego największe skarby. Święta Matka Kościół okazywała wyrozumiałość, ale i surowość, kiedy było trzeba. Oceniała realistycznie kondycję swoich dzieci i kierowała się mądrą pedagogiką. Celem tej pedagogiki było doprowadzenie ludzi do zbawienia. Wszystko, co czyniono w Kościele miało być zgodne z jej wskazaniami. (ze Wstępu Autora)
„Jadąc do Babadag” to książka o podróży przez zapomnianą Europę, tę, która zawsze była uważana za gorszą i zacofaną. Andrzej Stasiuk jedzie samochodem, autostopem, pociągiem. A za oknami - Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Albania, Mołdawia.
Jego opowieść to historia przygodowa i podróżnicza. Ale nie tylko w sensie geograficznym, także – a może przede wszystkim – intelektualnym i duchowym. To wyprawa w głąb świadomości mieszkańca tej części Europy, która – gdy popatrzeć na nią uważnie i bez kompleksów – fascynuje i wymyka się jałowym porównaniom z Zachodem i Wschodem.
Nagroda Literacka NIKE 2005
"Kto kiedykolwiek zobaczył „materię w ostatecznym upadku” tak, jak bohater „Dukli” w opuszczonym szalecie miejskim, ten nie zazna spokoju. Dowodem na to jest „Jadąc do Babadag” (...) W miarę czytania okazuje się, że ta książka nie jest wcale dziennikiem podróży, ale traktatem o naturze świata, z ostrym podziałem na to, co prawdziwe i fałszywe." Justyna Sobolewska
"To nie są okoliczności, w których mogłaby rozwinąć się bardziej skomplikowana akcja, tam najwyżej czasem jakby na coś się zanosiło, ale nic z tego nie wynika. Brak zewnętrznego następstwa wydarzeń znakomicie rekompensuje „fabuła wyobraźni”, ciągłość jednego sposobu patrzenia, równy rytm pięknej frazy." Paweł Gołoburda
"„Jadąc do Babadag” otwiera przypomnienie wędrówek Stasiuka po Polsce z początku lat 80., a zamyka opis wyjazdu do Solca. Wewnątrz tej wyrazistej ramy pisarz pomieścił impresje — albo lepiej: fotografie prozą — z podróży po krajach Europy Środkowej. Są to podróże zaiste paradoksalne." Robert Ostaszewski
"W swojej najnowszej książce „Jadąc do Babadag” Stasiuk oprowadza nas właśnie po gorszej i brzydszej części Europy (mówi o niej „moja Europa”), po krainach, o których bogatsza część naszego kontynentu wolałaby nie wiedzieć." Jarosław Klejnocki
"Stasiuk ostrożnie i z wyczuciem zanurza się w przestrzeń odwiedzanych po drodze miejsc, tak by za każdym razem nie zniszczyć jej swoją obecnością. Trochę jak niewidzialny duch pojawia się na dalekiej prowincji i obserwuje ją niezauważony przez jej mieszkańców." Magda Głaz
"To nie jest zwykła książka podróżnicza, tylko raczej zapis świadomości i światopoglądu. Wędrówka do swojego wnętrza i poszukiwanie dzięki mapom krain, a dzięki krainom prawdziwego życia, które wrze." Sebastian Frąckiewicz
"(...) „Jadąc do Babadag” to subtelna opowieść, dużo mądrzejsza od banalnych travelogues o podróżach do Tajlandii czy Tybetu. Bilet do Bangkoku może dziś nabyć każdy, ale to, gdzie się kupuje bilet do Babadag, wie tylko Andrzej Stasiuk." Piotr Siemion
Ryszard Kapuściński wysoko cenił dzieło Herodota i to właśnie on zauważył, że "[...]zawsze mówi się o nim jako o historyku, o tym, czy było dokładnie tak, jak on pisał, czy może inaczej. Nikt nie zwrócił jednak uwagi, że Herodot był przede wszystkim pierwszym, wspaniałym reporterem....". „Podróże z Herodotem” są pochwałą Kapuścińskiego dla zasług starożytnego historyka i podróżnika, ale też autoportretem samego autora „Szachinszacha”, ogarniętego pasją podróżowania i poznawania świata.
„Piłsudski do czytania” to wybór najlepszych tekstów Marszałka obejmujący ponad trzydzieści lat jego życia i działalności politycznej. Od konspiracyjnych odezw, poprzez rozkazy komendanta Legionów, mowy naczelnika państwa, po listy miłosne.
Ukazują one Piłsudskiego nie tylko jako posągowego męża stanu, ale też w roli zapalczywego rewolucjonisty lub romantycznego kochanka. Wiele wypowiedzi Marszałka pozostaje zadziwiająco aktualnych do dziś.
Yes, We Can! Powołani by świadczyć
Muzycy, aktorzy, olimpijczycy, dziennikarze, szefowie znanych instytucji i zwykli licealiści. Bohaterowie pierwszych stron gazet i tytani cichej pracy. Oprócz młodego wieku, łączy ich odwaga głoszenia wiary.
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Dawanie świadectwa wiary może być fascynującą przygodą.""
Uwaga! Po lekturze tej książki możesz zapragnąć nawrócić całe swoje otoczenie.
Uczeni chyba zbyt często wbijają nas, współcześniaków, w przeświadczenie, że nauka w tym świecie jest jedna. Sami też zastanawiają się, jak wyjść z matni humanizmu, którego charakterystyczną cechą są przeciążenia poznawcze. Humanizm ma wręcz „przeżerać” umiejętności w tym zakresie. Z drugiej jednak strony ludzkość „przećwiczyła się” już chyba dostatecznie w szukaniu porozumień, źródeł nadziei dla sytuowania w przyszłości stale wyłaniających się rezerw intelektualnych. Byle by tylko nie przecinać, nie przeskakiwać etapów dochodzenia do porozumień i nie dewastować obszarów, na których jak w szczególności we wnętrzu jednostki, w jej duchu, porozumienia odzyskują wciąż nowe, charakterystyczne w danej kulturze zalążki. Dla pedagoga, którym jest autor książki sięgnięcie wzrokiem poza tradycyjne dostępne mu pola dociekań stało się w jakimś sensie wyprawą w nieznane. Ale właśnie ten świat już wymaga, by poruszać się w nim z „rozmachem”, w szczególności z odważnym spojrzeniem na to wszystko, co przynosi ze sobą Wielki Wschód.
Według raportu Rady Praw Człowieka ONZ z pierwszej dekady naszego wieku, pomimo tego, że świat jest coraz bogatszy, liczba głodujących wzrosła o ponad 11 milionów. Co 5 sekund z powodu niedożywienia i chorób umiera jedno dziecko. Dziennie liczba ofiar biedy sięga 70 tysięcy ludzi.
Żyjemy w czasach, gdzie dla wielu ludzi zgorszeniem jest upominanie się o prawa biednych. Wystarczy wspomnieć o wydanej w Holandii kontrowersyjnej wersji Biblii. Fragmenty, dotyczące głównie biedy, sprawiedliwości czy dóbr materialnych poddano weryfikacji i manipulacji. Zastosowano tzw. skróty z Dekalogu, Proroka Izajasza, Księgi Przysłów i Chrystusowych błogosławieństw. Usunięto radykalne wymagania Chrystusowego Kazania na Górze, ponieważ uznano je za zbyt wymagające. Chrystusowe pouczenia o pieniądzach potraktowano jako zbyt naiwne, gdyż Jezus nie studiował ekonomii.
Książka ukazuje biedę nie tylko jako zjawisko społeczne, ale jako osobiste dramaty ludzi, którzy z różnych powodów należą do peryferyjnego mrowiska, skazanego w perspektywie czasu na śmierć. To książka o tych, którzy nic nie mają, nic nie mogą i nic nie znaczą tylko dlatego, że są biedni. Ale to książka też dla tych, którzy wiele mają, wiele znaczą i wiele mogą... Publikacja jest niezwykła. Ukazuje biedę z wielu perspektyw i punktów widzenia; jest wołaniem o większą świadomość i wrażliwość na biedę ludzką bez względu na wyznanie, kolor skóry i narodowość. Uwrażliwia na biedę i krzywdę społeczną, tą materialną, ale i duchową.
Od Redakcji
Niedoskładanka to pierwszy wybór tekstów jednego z najlepszych polskich krytyków teatralnych.Tom sumuje pracę Janusza Majcherka w redakcji Teatru"".W książce dominują szkice o przedstawieniach.
Inspiring, brilliantly written, cantankerous and funny - Walden is both a very specific story about one man's attempt to live the simple life in the wilderness, and the great, founding text both for the environmental movement and the entire counter-culture.
Crikey, the world according to Clarkson's been a funny old place of late . . .
For a while, Jeremy could be found in his normal position as the tallest man on British television but, more recently, he appears to have been usurped by a pretend elephant.
But on paper the real Jeremy remains at the helm. That's as it should be. For nearly thirty years he has been fearlessly leading the charge as one the best comic writers in the country. And in 2015, he shows no sign of slowing down.
So, whether it's pondering:
If Jesus might have been better off being born in New Zealand
Why reflexive pronoun abuse is the worst thing in the world
How Pam Ayres's head trumps Gordon Gecko's underpants
Or what a television presenter with time on his hands gets up to
Jeremy is still trying to make sense of all the big stuff.
Circumstances change. Nothing's forever. But As I Was Saying provides glorious proof that Jeremy remains as funny, puzzled, excitable, outspoken, insightful and thought-provoking as ever. As if you ever doubted it . . .
Postawmy sobie bardzo proste pytanie: czy były w naszym życiu takie chwile, w których czuliśmy się naprawdę wolnymi istotami, ludźmi wolnymi? Czy były takie chwile, w których wiedzieliśmy, że mamy wokół siebie jakąś przestrzeń wolności, której zagospodarowanie wyłącznie od nas zależy? Co więcej, zadajmy sobie jeszcze drugie pytanie: czy takie chwile wolności były dla nas radością, czy były dla nas ciężarem?()
Czy uwierzycie, że Telexpress ma już 30 lat? Pierwszy odcinek jednego z najpopularniejszych polskich programów telewizyjnych został wyemitowany 26 czerwca 1986 roku. Książka, która w maju ukaże się nakładem Wydawnictwa RM prześledzi jego historię od pierwszych pomysłów aż do najnowszych odcinków. Zajrzymy za kulisy programu, poznamy jego twórców i prowadzących, a przede wszystkim dowiemy się, jak zmieniała się polska telewizja od lat osiemdziesiątych do roku 2016.Historię programu w barwnym, pełnym anegdot stylu opowiedzą największe gwiazdy programu: Maciej Orłoś i Marek Sierocki.
Publikacja jest artystycznym albumem-esejem, w której zaprezentowano nie tylko technikę mokrego kolodionu, lecz przede wszystkim jego możliwości wyrazowe, z perspektywy własnych doświadczeń artystycznych powstałych w toku jej stosowania. Podjęte rozważania zmierzają do wyjaśnienia powodów posługiwania się techniką mokrego kolodionu oraz wskazania impulsów dostarczających mocy sprawczej w wykonywaniu.
Książka jest połączeniem rozprawy o kolodionie - jego historii i kontekstach dawnego, jak i współczesnego odbioru z eseistycznymi rozważaniami nad własnymi poszukiwaniami twórczymi autora. Projekt łączy w sobie stary styl książki-brulionu z albumem, dodatkowo zakończonego skryptem z recepturami. Całość odwołuje się do aktualnych tendencji artystycznych w obszarze fotografii oraz krytyki artystycznej.
W czasie zimnej wojny rząd Stanów Zjednoczonych, wschodnioeuropejskie diaspory oraz miłośnicy publikacji zakazanych przez władze komunistyczne masowo przemycali książki i czasopisma przez żelazną kurtynę. Operacją kierował z Nowego Jorku George Minden.
Autor niniejszych szkiców ruszył śladami jego sekretnych zapisków do Londynu, Paryża, Wiednia, Rzymu i innych miejsc. Książka zaciekawi nie tylko zawodowych historyków.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?