Najważniejszym punktem odniesienia dla piętnastu szkiców zgromadzonych w niniejszym zbiorze Katarzyna Bałżewska uczyniła wybrane miejsca oraz rzeczy, które współtworzą świat przedstawiony wielu Mackiewiczowskich narracji. Funkcjonują one zarówno jako symboliczny nośnik treści wyrażających różnorakie stany, emocje i doświadczenia ludzkie, ale również prezentują się jako byty/obiekty nietrwałe, w pełni zależne od działań człowieka, poddane przemijaniu i historycznym wypadkom. Książka koncentruje się w dużej mierze na kwestiach nieznajdujących się zasadniczo w centralnej orbicie zainteresowań recepcji pisarstwa autora Kontry. Odsłaniając jednakże to, co u Mackiewicza nie zawsze wysuwa się na czoło jego utworów, ukazuje jak istotna dla odczytania fabuły potrafi być obserwacja szczegółu. Tym samym lektura tomu niejako zachęca czytelników do dalszych, własnych poszukiwań oraz odkrywania w dziełach Mackiewicza tego, co mieści się na ich obrzeżach i pozornie przybiera marginalny charakter.
Książka zbiera najciekawsze i najważniejsze eseje Susan Sontag dotyczące emancypacji. Znajdziemy tu przede wszystkim poruszający tekst na temat podwójnych standardów, jakimi nasza kultura operuje w odniesieniu do starzenia się kobiet i mężczyzn, refleksje na temat kategorii piękna, a także słynną polemikę z Adrienne Rich dotyczącą eseju poświęconego Leni Riefenstahl. Jak pisze autorka wstępu, Merve Emre, „nie ma w tu wtórnych idei czy zapożyczonej retoryki – niczego, co mogłoby zastygnąć w dogmat lub komunał. Utwory te są wyłącznie rezultatem niezwykłej pracy rozpalonego umysłu, który za cel postawił sobie to, by wyrazić doświadczenie bycia kobietą – w Stanach Zjednoczonych, obu Amerykach i na całym świecie – w jego politycznym i estetycznym wymiarze”.
Sztuki Nie zawsze pamiętamy, że Oscar Wilde był przede wszystkim dramatopisarzem, który najbardziej spełniał się w mowie żywej. Jego najlepsze utwory - to znaczy teksty dla sceny - wypływały z tego, co robił najlepiej, czyli z rozmawiania. Gdy się zorientował, że mówi lepiej, niż pisze, postanowił uwiecznić swe wyczyny stolikowe, słusznie przypuszczając, że to one, nie co innego, zapewnią mu nieśmiertelność. Nie mówimy oczywiście o rozmowach tak zwanych istotnych, głębokich, poważnych, bo te były poniżej oczekiwań króla londyńskiej socjety. Wilde specjalizował się w "small talku", który wyniósł na wyżyny sztuki. W Anglii, swej drugiej ojczyźnie (pierwszą była Irlandia, a trzecią, ostatnią - Francja), jest kochany właśnie za swoje dramaty, a mniej za "Doriana Graya" czy bajki dla dzieci. Do dramatów Wilde'a przylgnęło określenie "society plays": komedie "z towarzystwa", sztuki salonowe, co wcale nie znaczy, że dla salonu pochwalne. Wilde uwielbiał życie towarzyskie i bywanie, gdzie się bywa, bardzo bolał, gdy to stracił, ale był na tyle światły, by w pełni dostrzegać "całą stronę ridicule" poruszania się w tych kręgach. Swymi komediami wystawił dobremu londyńskiemu towarzystwu dość dwuznaczny pomnik. Uwielbiał tych ludzi, ale uwielbiał z wysoka, za co w swoim czasie pięknie mu się odpłacili. "Sztuki" Oscara Wilde'a to pierwsze w języku polskim pełne wydanie jego najważniejszych utworów dramatycznych. Oprócz czterech "komedii z towarzystwa" zawiera "Salome" przełożoną z oryginału francuskiego oraz utwory niedokończone. Książka ukazuje się w przekładzie Macieja Stroińskiego i z posłowiem Michała Lachmana.
Skłonność do wzruszeń byle czym, poczucie, że wszystko jest trochę anachroniczne, wysyłanie życzeń dalekim krewnym, tkliwość na widok wyrastających spod chodnika źdźbeł trawy, ględzenie i zapominanie, wspominanie i kolekcjonowanie sumy dobra, dokarmianie ptaków i wynoszenie resztek jedzenia na kompost z nadzieją, że jakieś małe zwierzę je zje. „Rozmarudzenie pomieszane z troską o siebie, traktowanie siebie z nową ostrożnością i powagą uznałam za pierwszy objaw starości’” – Katarzyna Sobczuk tropi symptomy powolnej zmiany, oznaki starości, przygląda się wiekowi średniemu, a także tej dziwnej pułapce, gdy jednocześnie jest się dzieckiem starzejących się rodziców oraz coraz starszym rodzicem dziecka. „Nic jeszcze nie wiem o prawdziwej starości, ale mam o niej pewne wyobrażenie. Wczoraj zjadłam zupę, opłukałam talerz i położyłam na niego drugie (krokieta). Wtedy poczułam, że mogę jednak coś napisać – coś już wiem”. Mała empiria to esej uczestniczący o wczesnej starości i zagadce rodzicielstwa. Nie ma tu jednak perspektywy psychologicznej ani naturalistycznego skupienia, to rejestr małych, codziennych epifanii.
Życiodajna śmierć to pozycja szczególna, zawiera bowiem zapis zbioru wykładów wygłaszanych przez autorkę w Szwecji i Stanach Zjednoczonych. Podobnie jak inne jej książki Kbler-Ross, takie jak Rozmowy o śmierci i umieraniu czy Lekcje życia porusza czytelnika do głębi. Profesor Jacek Łuczak, pionier opieki hospicyjnej w Polsce, rekomendował tę książkę słowami: "Elisabeth Kbler-Ross uczy nas, jak rozmawiać, kontaktować się z osobami zbliżającymi się do śmierci i z ich bliskimi, jak poznać i zaspokajać ich potrzeby - uczy prawdy, miłości i szacunku w poznawaniu i wspomaganiu człowieka cierpiącego".
"Głód życia, głód wieczności" to zbiór szkiców Adriany Szymańskiej poświęconych polskiej poezji współczesnej. W swojej najnowszej krytycznej książce, wybitna i wielokrotnie nagradzana poetka oraz eseistka, pochyla się nad twórczością tak ikonicznych dla polskiej kultury postaci jak Julian Przyboś, Zbigniew Herbert, Wisława Szymborska czy też Joanna Pollakówna, ale również wskazuje oraz analizuje innych ważnych i wciąż aktywnych twórców, między innymi Krystynę Dąbrowską, Piotra Matywieckiego, Annę Nasiłowską, Krzysztofa Lisowskiego, Teresę Tomsię, Piotra Szewca, Krystynę Rodowską, Tadeusza Dąbrowskiego, Annę Piwkowską, Urszulę Michalak, Krzysztofa Kuczkowskiego czy niedawno zmarłego Tomasza Łubieńskiego.
"Głód życia, głód wieczności" zachęca do śledzenia różnorodnych inspiracji i spełnień literackich. Podczas lektury – jak chce poetka: przez dotknięcie rzeczy zwyczajnych w naszej codzienności i problemów w wymiarze ogólnoludzkim, ważnych odkryć, pytań, przemyśleń i niepokojów wpisanych w krąg poszukiwań pisarskich – stajemy się powiernikami prawd i wartości, które decydują o randze naszego człowieczeństwa.
Po zeszłorocznym znakomitym debiucie literackim („Przeciw uzbrojonym analfabetom”) Jan Majchrowski daje nam tym razem opowieść o… książkach, zwłaszcza (choć nie wyłącznie) zanurzonych w politycznym sosie swojej epoki. Stąd jej intrygujący tytuł. Jednocześnie jest to opowieść o ludziach: tych nieznanych i tych bardzo znanych, z którymi autor zetknął się jako wojewoda, jako profesor na Wydziale Prawa UW, jako sędzia Sądu Najwyższego, albo znacznie wcześniej. Jego bohaterowie, jak u dobrego malarza, są uchwyceni za pomocą kilku kresek, które pozwalają im ożyć na kartach „Polidruków” z ich istotnymi - aczkolwiek przeważnie komicznymi - cechami. Jan Majchrowski nie oszczędza przy tym i swojej osoby, choć z ofiarami swych dygresji obchodzi się raczej dobrodusznie. Mimo że „Polidruki” mogą rozśmieszyć do łez, to jednak barwny i lekki język autora, którym bawi siebie i czytelnika, służy dotknięciu spraw arcyważnych i poważnych. Nie tylko politycznej historii Polski i jej dnia dzisiejszego, kondycji polskiej inteligencji i sądownictwa, ale także losu Europy, zagadnień rasizmu, odpowiedzialności za czyny i słowa, a nawet stosunku do prawdy i spraw dotykających metafizyki. Nie ukrywa przy tym własnego zdania i własnych ocen.
Czy picie kawy mogło uchodzić za dowód zniewieściałości? Dlaczego odmawianie współmałżonce filiżanki naparu mogło skończyć się rozwodem? Czym groziła wizyta "węszyciela kawy"? A może pierwszą wiedeńską kawiarnię tak naprawdę założył Polak? Znakomity słoweński antropolog Boidar Jezernik przygląda się roli kawy w kulturze, zgłębia tajniki jej kultu i tradycję jej picia. Barwna historia kawowych ziaren to także fascynujący przypis do historii medycyny, socjologii, prawa, ekonomii i religii. Pasjonująca lektura nie tylko dla miłośników czarnego naparu."Zobaczyć świat w ziarenku piasku - zapragnął kiedyś William Blake. Jezernik nie Blake, kawa nie piasek, Bliski Wschód i Europa to nie cały świat, ale poza tym wszystko się zgadza. Słoweński antropolog napisał porywający esej o kawie, w której zobaczył nieogarniony świat kulturowych znaczeń. W jego aromatycznej i erudycyjnej opowieści etymologia spotyka się z obyczajem, cielesne namiętności z duchowym porywem, kozy z rewolucją francuską, turecki sułtan z Bachowską kantatą. Prawdziwie kawaleryjska szarża!" Dariusz Czaja"Powtarzalność czynności w skali makro nie sprzyja refleksji. Parzymy codziennie miliony litrów kawy, kompletnie się nie zastanawiając, komu zawdzięczamy ów genialny wynalazek spożywczy, który w sposób tak radykalny odmienił kulturę znacznej części świata. O tym właśnie w swej pasjonującej książce pisze Boidar Jezernik, dając nam najbardziej kompetentny i frapujący wykład o historii kawy, jaki zdarzyło mi się czytać. By nie przerwać lektury, zaparzyłem w jej trakcie wiele kaw: po włosku, w ekspresie ciśnieniowym, jak i arabsku, w tygielku zwanym dżezwą. Powstrzymałem się tylko od spożycia kawy rozpuszczalnej, z czego autor - jak mniemam - byłby wielce zadowolony". Robert Makłowicz
Pisząc o czułym narratorze, Olga Tokarczuk osiągnęła coś, o czym współczesny humanista może zwykle ledwie marzyć: odmieniła kształt publicznej debaty, wprowadziła weń nową organizującą kategorię. Zarazem jej koncept okazał się tak powabny, tak popularny, że utraciła nad nim kontrolę. Czuły narrator wymknął się autorce z rąk i zaczął żyć własnym życiem. Dało się odnieść wrażenie, że z tekstu Tokarczuk raczej skorzystaliśmy, użyliśmy go w różnych celach, niż w prosty sposób przeczytaliśmy czy wysłuchaliśmy. Czy dziś możemy mieć poczucie, że dobrze go zrozumieliśmy? Doceniając rangę osiągnięcia autorki, chyba warto to sprawdzić. Wychodząc od lektury wykładu noblowskiego Olgi Tokaczuk, Tomasz Plata rozrysowuje skomplikowaną siatkę skojarzeń i odniesień. Czyta teksty, które do wykładu prowadziły i z niego wynikały. Szuka ich korzeni, ideowego tła. W efekcie rekonstruuje fascynującą historię przemian kultury polskiej ostatniego półwiecza. Pokazuje, jak krach modernizmu w jego lokalnej odmianie ożywił wyobraźnię ezoteryczną, jak impuls postmodernistyczny przeobraził się u nas w eksplozję wrażliwości neognostyckiej. Obok Tokarczuk ważnymi bohaterami książki są np: Krystian Lupa, Jerzy Grotowski i Czesław Miłosz.
Świat jaki znamy kończy się na naszych oczach. Europa chyli się ku upadkowi zalewana falą ekoterroryzmu , unijnych dyrektyw i imigrantów. Każdy dzień przenosi nowe rewelacje , po których nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. "Podpis jest po to by sie go wypierać " jak pisał Jacek Kaczmarski; "Każdy sobie pan w naszej Rzeczypospolitej, kto jeno ma szablę w garści i lada jaką partię zebrać potrafi" jak mówił Kmicic. A chaos sięgnał jeszcze dalej. Dajcie mi wytyczne, a paragraf się znajdzie, zdaje się mówić minister sprawiedliwości podcierając się Konstytucją. Nastał Czas Bezprawia.
Wesołe pożegnanie W upalne sierpniowe dni roku 1991 grupa rosyjskich emigrantów spotyka się w nowojorskim mieszkaniu umierającego artysty, Alika, by przy nim czuwać i bawić go rozmową. Charyzmatyczny malarz, beztroski lekkoduch, był postacią uwielbianą przez wszystkich, zwłaszcza kobiety, które do końca zabiegają o jego względy. Wspomnienia o dokonującym żywota przyjacielu przerywane są sprzeczkami i mnożącymi się w głowach bohaterów wątpliwościami. Kogo Alik kochał najbardziej? Czy należy go ochrzcić przed śmiercią, co jest pragnieniem Niny, największej słabości malarza, topiącej smutki w licznych drinkach? Czy może powinien stać się "prawdziwym Żydem", o co z kolei zabiega rabin, obok popa doproszony na pożegnanie niewierzącego bon vivanta? Kulminacyjnym momentem książki jest pucz Janajewa, który bohaterowie oglądają w czasie rzeczywistym, dzięki transmisji CNN. Rosja, jaką znali i w jakiej czuli się dobrze, sypie się na ich oczach. A może jej nigdy nie było? I dlatego właśnie przylgnęli do teatralnej i wyobrażonej Rosji Alika? Ludmiła Ulicka w tej skondensowanej powieści porusza ważkie dla siebie tematy - znajdziemy tu spór dwóch wielkich religii, namysł nad losem emigranta skuszonego wizją amerykańskiego snu, wreszcie całe skomplikowanie myśli i uczuć związanych ze śmiercią, utratą, miłością i wygnaniem. A wszystko autorka oddaje w charakterystyczny dla siebie, pozbawiony patosu sposób. "Wesołe pożegnanie" to jedna z najlepszych powieści najważniejszej rosyjskiej pisarki, wielokrotnie wzmiankowanej jako kandydatka do literackiej Nagrody Nobla. Ponadto zawarta w niej próba rekonstrukcji rosyjskiej tożsamości wydaje się dziś bardzo aktualna.
Książkę Juliana Paprockiego można zaliczyć do dziedziny filozofii muzyki. Podejmuje ona niezmierne ciekawy problem rozumienia muzyki improwizowanej. W tym celu sięga autor do narzędzi hermeneutycznych, zarówno hermeneutyki dawnej jak i współczesnej. Podjęty w książce problem jest nowatorski, lecz niezmiernie złożony. Przyznaję, że zarówno wiedza muzyczna, muzykologiczna jak i filozoficzna autora jest niezmiernie głęboka i rozległa. Z dużym zainteresowaniem i satysfakcją zapoznałem się z treścią książki.
prof. dr hab. Tadeusz Gadacz / Wydział Humanistyczny AGH
Analiza postawionych w książce problemów prowadzona w sposób naukowy, metodologicznie uporządkowany i wykorzystujący głęboką znajomość myśli filozoficznej od starożytnych prekursorów aż po przedstawicieli nurtów XXwiecznych, daje czytelnikowi olbrzymią satysfakcję. […] Sztuka – jako wrażliwa refleksja nad rzeczywistością – próbuje nadążyć za zmianami cywilizacyjnymi i na nie odpowiedzieć. Coraz bardziej zatomizowane społeczeństwo utrudnia komunikację i stawia przed nią nowe, trudne wyzwania. Dlatego mądre badanie signum temporis i próba gruntownej i naukowej ich analizy jest niezwykle cenna.
prof. dr hab. Szymon Bywalec / AM im. K. Szymanowskiego w Katowicach
Julian Paprocki – klarnecista, solista, improwizator. Pierwszy klarnecista orkiestry Polskiej Opery Królewskiej, a także członek zespołów muzyki najnowszej Chain Ensemble oraz Flow Unit. Absolwent AM im. K. Szy manowskiego w Katowicach, a także Konserwatorium Paryskiego. Studiował również muzykologię (Université Paris-Sorbonne) oraz filozofię (Uniwersytet Warszawski). Obecnie jest doktorantem AM im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi poświęcając się w
swojej pracy naukowej związkom muzyki z filozofią i estetyką późnej nowoczesności.
Wielokrotny laureat najwyższych miejsc na konkursach międzynarodowych i ogólnopolskich: klarnetowych, organowych, kompozytorskich i kameralnych. Stypendysta m.in.: Narodowego Centrum Kultury w programie „Młoda Polska” (2017) oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2012). Koncertował we wszystkich najważniejszych salach koncertowych w Polsce, występował także w większości krajów europejskich. Swoje kompozycje i transkrypcje wydaje we Francji (Gérard Billaudot Éditeur, Klarthe Édition) oraz w kraju (Polskie Wydawnictwo Muzyczne). Regularnie zapraszany do prowadzenia wykładów i warsztatów. Autor artkułów
naukowych z pogranicza dziedzin muzykologii i filozofii.
Wybór tekstów Andersa Bodegarda dokonany przez dwójkę przyjaciół i kolegów po fachu Larsa Kleberga i Jana Stolpego z okazji osiemdziesiątych urodzin autora. Na język polski książkę przełożyło ośmioro tłumaczy i tłumaczek, byłych studentów, znajomych i przyjaciół Bodergarda, towarzyszy na tłumackiej ścieżce. Ze Wstępu Larsa Kleberga i Jana Stolpego Wybór bogaty i wszechstronny, a jednak daje tylko przedsmak jego pracy w roli przewodnika, wykładowcy i językoznawcy w najszerszym znaczeniu tego słowa. Teksty powstały w różnych okolicznościach jako artykuły, wprowadzenia i komentarze do książek. Tytuł książki Kontrabanda kontredans pochodzi z tekstu o karnawalistyczno-barokowej powieści Gombrowicza Trans-Atlantyk. Ale para wyrazów kontrabanda i kontredans tak naprawdę opisuje rozpiętość całej produkcji Andersa. Z jednej strony przekonanie o istotności importowania obcych, budzących lęk zagranicznych myśli, by naszą kulturę utrzymać przy życiu. Z drugiej strony radość wprawiania języka szwedzkiego, przymuszonego obcymi pierwowzorami, w nowy ruch, nowe rytmy.
Prezentowany zbiór esejów to pierwsze polskie opracowanie twórczości, a poniekąd także życia Flannery OConnor. Odzwierciedla obecny stan badań, jak również metodologie badawcze trzech dyscyplin naukowych: literaturoznawstwa, teologii i filozofii. Obejmuje całokształt dorobku pisarki (w tym także eseje i listy), biografię, recepcję i strategie przekładu na język polski. Flannery OConnor (19251964) opublikowała dwie krótkie, kontrowersyjne powieści i jeden tom opowiadań, które od razu przypadły czytelnikom do gustu. Drugi ukazał się już po jej śmierci. Była mistrzynią krótkich form. Stała się inspiracją dla kolejnych pokoleń pisarek, w tym Alice Munro, Joyce Carol Oates i Samanty Schweblin, artystów: Kelly Puissegur i Bennyego Andrewsa, filmowców: braci Coen i Quentina Tarantino, muzyków: Brucea Springsteena i Lucindy Williams. W jej opowiadaniach i powieściach panują przemoc i mrok, przyprawione dużą dozą czarnego humoru. Zaliczana jest do nurtu Southern Gothic (opowieść gotycka Południa Stanów Zjednoczonych), sama uważała jednak, że reprezentuje głównie pisarstwo katolickie. Należy zaznaczyć, że choć swoją teologię codzienności zwykłych ludzi uprawiała w regionie, w którym katolicy stanowili wyśmiewaną mniejszość, pozwalała sobie na bolesne ironizowanie. Publikowane po śmierci OConnor eseje i wybory listów w coraz to nowych konfiguracjach dopełniają obrazu jej pisarstwa.Obydwie powieści ukazały się w tłumaczeniach na język polski: Mądrość krwi (1992), Gwałtownicy porywają Królestwo Niebieskie (1993) oraz Mądrość krwi. Gwałtownicy je porywają (1997). Wydany w 2019 roku zbiór 31 opowiadań Ocalisz życie, może swoje własne stanowi lekcję historii przekładu. W 2020 roku opublikowano także tom Misterium i maniery. Pisma przygodne.
Fascynuje ta książka szczególnym punktem usytuowania narracji jest osobista, ale świadomie reprezentująca grono osób podobnie odbierających rzeczywistość, nierzeczywistość oraz absurd, otwarta także na przyuczających się do zaglądania pod podszewkę świata. To jest uniwersum inteligenckich domów, różnorodnych ludzkich prac i dni. Rysunki Sebastiana Kudasa są autonomiczną fantastyczno-artystyczną opowieścią, wyobrażeniami, czyli słowami przekształconymi w obrazy. Artur Czesak Opowiadania Karoliny Grodziskiej prowadzą nas w świat niejasnej przeszłości, półprawd, półurojeń. W prozie Karoliny Sebastian zamieszkał jak u siebie w domu, choć pozornie różnią się od siebie. Ale oboje wiedzą, że nie istnieje pewny grunt pod nogami. Ziemska powłoka ugina się pod nami, pęka, pokazuje co się pod nią kryje. Joanna Olczak Ronikier
Zbiór esejów, wykładów i medytacji, splatający buddyjską filozofię z praktyką aktywistyczną oraz namysłem nad duchową relacją łączącą nas z Ziemią i pozaludzkim światem. Osią książki są nauki o karmie oraz o paṭicca samuppāda, współzależnym powstawaniu. Głęboka świadomość tego, że wszystko – każda myśl, słowo, czyn i istota – uczestniczy w tańcu wzajemnych oddziaływań i powiązań, jest dla autorki sposobem na transformację wyzwań i trudności w wewnętrzną siłę, a także inspiracją do działań na rzecz tworzenia wspólnoty i odbudowywania relacji z więcej-niż-ludzkim światem, którego jesteśmy nieodłączną częścią.
Joanna Macy jest prekursorką współczesnego ruchu ekologicznego i społecznie zaangażowanego buddyzmu. Od sześciu dekad zajmuje się łączeniem wiedzy akademickiej z aktywizmem. Zaprojektowana przez nią metoda pracy grupowej, znana jako Praktyka Ponownego Połączenia, została zaadaptowana przez ośrodki edukacyjne, grupy aktywistyczne i organizacje społeczne na całym świecie.
Korporacja Everest. O zapaleńcach, awanturnikach i ich biznesie na dachu świata Pasjonujący reportaż o procesie komercjalizacji wypraw na najwyższy szczyt świata. Niegdyś osiągalny tylko dla wąskiej grupy himalaistów, od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku Everest został zdobyty blisko 12 000 razy. Dziewięćdziesiąt procent zdobywców szczytu stanowią klienci firm wspinaczkowych. Cockrell, patrząc na himalaizm w szerokim kontekście globalizacji, kapitalistycznej ekonomii oraz relacji Wschód-Zachód, bynajmniej nie jest w swoich rozpoznaniach jednoznaczny. W jego opowieści nie brakuje przewodników, którzy są szlachetnymi idealistami, czerpiącymi radość nie tyle z korzyści finansowych i osobistych sukcesów, ile z pomocy innym w spełnianiu życiowego marzenia. Korporacja Everest dobrze ukazuje główny spór w środowisku: między purytanami, niegodzącymi się na wspinaczkę pełną płatnych udogodnień, a wyrozumiałymi, którzy uważają, że każdy ma prawo do góry. To także historia o wykluczeniu: o "obywatelach i obywatelkach drugiej kategorii", a więc przewodniczkach, których klienci nie traktują z takim samym szacunkiem jak mężczyzn, oraz Szerpach, z powodów ekonomicznych skazanych na niebezpieczną pracę. Książka Cockrella stara się oddać sprawiedliwość wszystkim, którzy zginęli na legendarnym szczycie, niezależnie od tego, jakie były ich pobudki do podjęcia wyzwania.
W 1984 r. Ryszard Kapuściński, świetnie już znany reportażysta, autor np: słynnego Cesarza, przygotował do opublikowania tomik krótkich form, któremu nadał tytuł Zegar piaskowy. Zawarte w nim spostrzeżenia, refleksje, wiersze, cytaty z wybranych książek ukazują czytelnikowi Kapuścińskiego erudytę i wizjonera, obdarzonego umiejętnością dostrzegania procesów cywilizacyjnych, które trwają i dziś, wpływając na nasze życie. W latach 80. XX wieku Zegar piaskowy, niewątpliwie ze względu na cenzurę, nie mógł ukazać się drukiem. Obecnie - po raz pierwszy - przekazujemy do rąk czytelników to zaskakująco aktualne dzieło. Język jest dziś narzędziem, którym posługuje się władza, aby narzucić ludziom swoje schematy myślowe.
Pasja według G.H Jedna z najbardziej radykalnych, a zarazem najdoskonalszych książek Clarice Lispector. W 1988 roku włączona do wydawanej pod patronatem UNESCO serii "Arquivos Collection", w której ukazują się najwybitniejsze dzieła literatury latynoamerykańskiej. Mieszkanka luksusowego apartamentu w Rio de Janeiro postanawia posprzątać pokój opuszczony przez czarną służącą, która zwolniła się z pracy. Gdy przekracza próg pomieszczenia, uświadamia sobie, że toczące się w nim do niedawna życie w niczym nie przypominało jej własnego. Rozgląda się wokół i dostrzega na ścianie karykaturalny rysunek. Domyśla się, że to wiadomość zostawiona dla niej przez służącą. I że dziewczyna, której imię i twarz przypomina sobie z największym trudem, nienawidziła jej. A potem otwiera szafę i zamiera z przerażenia - w jej stronę sunie powoli odpychający owad. Karaluch ucieleśniający wszystko, czego bohaterka nie chce i czego się boi. Pasja według G.H. to opowieść "o spotkaniu z radykalną innością - pisze w posłowiu do książki Wojciech Sawala. - Chodzi tu zarówno o Innego, którego na co dzień nie widzimy, a którego kosztem żyjemy, jak i o Innego, którym sami w istocie jesteśmy, choć paradoksalnie, by stać się ludźmi, musimy tej własnej wewnętrznej inności się wyprzeć". Fascynująca podróż do granic literatury, języka i tego, co w naszym codziennym doświadczeniu - tym społecznym i tym ogólnoludzkim -uznajemy za oczywiste i niepodlegające dyskusji. Najokrutniejsza i najmocniejsza powieść Clarice Lispector. Rachel Kushner
W tym tomie staram się pokazać, że ustalenia pochodzące z pierwszego tomu Tekstów zebranych poświęconego interpretacji zachowują swoją moc także wówczas, gdy zaczynamy mówić o polityce. Interpretując, dokonujemy wyborów dotyczących tego, jak widzimy rzeczywistość, albo jak chcemy, by była ona odczytywana. Wybory te są w moim rozumieniu ostentacyjnie polityczne, albowiem wierzymy w to, że gdyby inni myśleli tak, jak my, świat byłby znacznie lepszym miejscem do życia. Nie chodzi więc o to, czy mamy rację, czy nie, bo świat nie toczy się wedle racji, lecz wedle przekonań, wierzeń, afektów, podejrzeń, i całego splotu nieracjonalnych impulsów, które tylko czasem ulegają uzgodnieniu i refleksji.
Żyjemy w różnych wspólnotach przekonań, i choć między nimi nie da się bardzo często doprowadzić do zgody, to wewnątrz nich jest to nie tylko pożądane, ale i konieczne. W obrębie mojej wspólnoty, którą każdym tekstem inaczej projektuję i uzasadniam, zakładam, iż zgadzamy się co do tego, że człowiek jest skazany tylko na siebie, że nie ma pomocy spoza świata, że musi jakoś się z innymi poukładać co do swojego miejsca, wiedząc, że komuś to może się nie spodobać, że nikt jeszcze nie powiedział ostatniego słowa w kwestii sensu życia, że każdy ma prawo powiedzieć, czym dla niego ten sens jest, że lepiej wiedzieć więcej niż mniej, ale przede wszystkim – że moja wspólnota (polityczno-interpretacyjna), choć lepsza dla mnie, niekoniecznie jest lepsza dla innych. A jest lepsza dla mnie, bo nie muszę tracić sił i energii na przekonywanie kogoś, kogo przekonać się wcale nie da, choć chętnie dyskutuję z tymi, którzy również wierzą w to, że dyskurs w życiu publicznym powinien trzymać afekt na smyczy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?