Jutro Dunia kończy pierwszą klasę. Dunia, która jest taka szczęśliwa, że mogłaby o tym napisać książkę! Nawet zaczęła pisać i książka jest prawie gotowa, czeka tylko na ostatni rozdział. Dunia właśnie ma się zabrać za pisanie bardzo szczęśliwego zakończenia, kiedy ktoś wywołuje panią z klasy, a za moment pani prosi Dunię na korytarz. Pani jest bardzo poważna. Dunia od razu rozumie, że coś się stało. Czy Dunia będzie mogła jeszcze kiedykolwiek znów być szczęśliwa? A jednak w całym tym nieszczęściu wydarza się coś radosnego, co pozwala jej dokończyć pisanie książki... O trudnych, nieprzewidzianych zdarzeniach, którymi czasem zaskakuje nas życie, ale też o tym, że nawet wtedy można i wolno odczuwać radość. Mocna, wzruszająca opowieść. W sam raz dla początkujących czytelników nie tylko ze względu na treść, ale i formę. Czytanie ułatwiają: prosty język, duża czcionka, przejrzysty układ strony i świetne rysunki Evy Eriksson. O Duni przeczytacie również w książkach ,,Moje szczęśliwe życie"" oraz ,,Moje serce skacze z radości"".
"Majselech" (Bajeczki), które powstawały właściwie równolegle z "Meszolim", mają pewien cel dydaktyczny. Przestarzały system nauczania w chederach zniechęcał dzieci i młodzież spragnionych nowości. A w ostatecznym rozrachunku prowadziło to do odchodzenia nie tylko od religii i tradycji. Paradoksalnie, świeckie nauczanie sprzyjało temu samemu – utracie związku z tradycyjną kulturą żydowską. Sztejnbarg pragnął, aby poprzez jego Majselech dzieci poznawały żydowską symbolikę, święta i obyczaje. Chciał też rozbudzać uczuciowość dzieci. Powiada we wstępie: „Kto lubi śmiech, ten będzie miał się z czego śmiać, kto lubi łezkę uronić, będzie miał taką sposobność, kto lubi śpiewać, znajdzie tu piosenki”. Nie używa dziecięcego języka, nie przyjmuje postawy kogoś, kto się zniża, by być równego wzrostu z dzieckiem.
Pierwsza książka dla dzieci o Powstaniu Warszawskim w serii `Warszawa 1944` napisana na podstawie wspomnień powstańców. Zawiera mapy, zdjęcia z powstania, dokumenty, broń. Książka wydana pod patronatem Muzeum Powstania Warszawskiego. Warszawski Marymont. Willa otoczona sadem. Pachną jabłka. W szopie idzie produkcja fałszywych dokumentów dla podziemia, a w garażu ręcznych granatów. Tymoteusz Duchowski ps. `Motek`, harcerz Szarych Szeregów rusza na spotkanie z drużynowym, na Żoliborz. Wkrótce będzie przenosił meldunki i broń kanałami. Stanie się `Szczurem Kanałowym`.
Dlaczego ciasto rośnie w piekarniku?Czemu samolot lata?Co się dzieje podczas topnienia lodu?Ta książka jest dla każdego małego bystrzaka, który kiedykolwiek zadawał takie lub podobne pytania. Na wiele z nich przypuszczalnie znają odpowiedzi rodzice lub nauczyciele. Jednak nawet dorośli nie wiedzą wszystkiego! Poza tym o wiele większą przyjemność sprawia samodzielne poszukiwanie rozwiązań. Przecież genialny jest właśnie ten, kto jest ciekawy świata i odczuwa duży głód... oczywiście wiedzy.
,,Metryka nocnika"" Iwony Wierzby z ilustracjami Marianny Sztymy to książka o urynale, kakatorium, stolcu, sedesie, wychodku, sławojce, czyli o nocniku i toalecie oraz o ich przeciętnych i nieprzeciętnych użytkownikach. Dowiemy się z niej między innymi, że jednym z pierwszych posiadaczy i użytkowników ubikacji spłukiwanej wodą był znany z mitologii władca Krety - król Minos. Co to takiego Cloaca Maxima i gdzie się znajdowała? Kto pierwszy opodatkował toalety? Co wspólnego z toaletami ma powiedzenie ,,pecunia non olet"" czyli ,,pieniądze nie śmierdzą"" i kto jest jego autorem? Dlaczego po średniowiecznych miastach poruszano się sześciokonnymi karetami? Jakiej amunicji nigdy nie brakowało w średniowiecznych twierdzach? Co ważnego w sprawie kupy miał do powiedzenia filozof Erazm z Rotterdamu? Czym zajmował się poznański kat po godzinach pracy? Stąd wzięło się powiedzenie: ,,idę zgasić ogień w kominku""?, i co miało wspólnego z oddawaniem moczu? Dlaczego w Wersalu panował kiedyś... smród i nie pachniało tam fiołkami? Czym zajmował się stolcowy szambelan na dworze króla Henryka VIII? Która z dam była właścicielką nocnika pięknego niczym sosjerka? Dlatego Felicjan Sławoj Składkowski przeszedł do historii nie jako polityk, lecz... budowniczy toalety. Dowiemy się również jak rewolucyjny wpływ na higienę osobistą miały prace związane z podbojem i poznaniem kosmosu. Na jakie usługi mogą liczyć posiadacze japońskiego w pełni elektroniczny sedesu XXI wieku? Poznamy historię srajtaśmy, kiblorolki, srolki, czyli papieru do... oraz wszelkich utrzyjzadków i podcierek w literaturze. Mam nadzieję, że nasza nowa książka będzie fascynującą lekturą dla czytelników w każdym wieku ze względu na tematykę i ilustracyjną ucztę.
Pan Brumm to prawdziwy maszynista. Jednym naciśnięciem guzika wprawia lokomotywę w ruch. ""Wielkie nieba"" - myśli niedźwiedź, dumny z własnych umiejętności. Niestety, pojazd z turkotem zbliża się do starego mostu! Pan Brumm dobrze wie, że musi zatrzymać lokomotywę, nie ma jednak pojęcia, jak to zrobić. Wtedy dowodzenie maszyną przejmuje Kaszalot... Czy złota rybka poradzi sobie z tym zadaniem?
20 interaktywnych opowiadań dla dzieci w wieku od 4 do 8 lat. Wspaniałe historie przeniosą dziecko w cudowny świat przygód, a czytanie ich na głos wzmocni wyjątkową więź między rodzicem a dzieckiem.
105 zadań to labirynty, rebusy, znajdowanie podobieństw i różnic, rysowanie według wzoru, dodawanie, poznawanie liter oraz mnóstwo innych, ciekawych zabaw i zagadek, a dodatkowo wiele ilustracji do samodzielnego kolorowania!80 stron wspaniałej zabawy!kształcenie umiejętności myślenia i kojarzeniaćwiczenie spostrzegawczościdoskonała pomoc w nauce dodawania i pisania.
Ania i Maks chodzą do tej samej klasy. Ania uczy się łyżwiarstwa artystycznego, natomiast Maks chce zostać hokeistą. Oprócz wspólnej pasji łączy ich szczera przyjaźń. Nie wszystkim się to podoba.
Druga część historii młodego detektywa Anatola. Tym razem, Anatol z całą klasą wyrusza na zieloną szkołę, by razem odkrywać indiańskie zwyczaje. Jednak na miejscu wydarza się coraz więcej dziwnych rzeczy: znikają przedmioty, a zwierzęta w tajemniczy.
Snuj się opowieści, snuj...Robert Romanowicz dał się już poznać jako znakomity ilustrator - autor treści graficznych do tekstu napisanego przez kogoś innego. Teraz występuje w nowej roli - jako twórca książki autorskiej, w której obraz jest równie ważny jak słowo. ,,Mali opowiadacze"" to zestaw ilustracji - portretów zwierząt lub dziwacznych stworów, które opisane są za pomocą trzech krótkich początków zdań. Może poznamy imię, a może nie... Może dowiemy się z nich, skąd dana postać przyszła, a może wcale nie będzie nam to potrzebne? Bo w tej książce to nie wiedza z niej wydobyta jest istotna, lecz to, co przekazuje czytelnikowi, a właściwie widzowi, obraz. Obraz kolorowy, ale nieskomplikowany, stworzony w stylu retro, jakby już naznaczony upływającym czasem. Tutaj pole do popisu ma wyobraźnia, która tytułowym małym opowiadaczom ma podpowiedzieć ciąg dalszy historii albo... stworzyć ją od początku.Idea tej książki, jak sądzę, jest taka, by nie tylko pobudzić wyobraźnię, ale także nauczyć dzieci głośnego artykułowania własnych myśli, budowania zdań i wreszcie niełatwej sztuki opowiadania. Początkującym czytelnikom pomoże również w doskonaleniu umiejętności czytania. Ważne, by w pobliżu znalazł się uważny i cierpliwy słuchacz, który zechce usłyszeć najbardziej nieprawdopodobne historie... Opowieści, które z każdym otwarciem książki mogą odżywać i powstawać na nowo. Książka celowo jest kartonowa, by mogła dłużej służyć i częściej być otwierana. Miłej zabawy!Recenzja: Agata Hołubowska
Do zabawy słowem i obrazemTo jest ciekawa sytuacja, gdy ilustrator zabiera się do pisania tekstów i tworzenia książek autorskich, które stają się dziełami jednolitymi i komplementarnymi. Tak stało się z Robertem Romanowiczem ,,naczelnym ilustratorem wydawnictwa Tashka"" (jeśli mogę sobie pozwolić na nadanie mu takiego tytułu), spod którego pióra, pędzla, ołówka, klawiatury i Bóg wie, czego jeszcze, powstały ostatnio dwie książki. Jedną z nich są ,,Rymowane cyferki"".Tutaj artysta wcielił się także w poetę i napisał do każdej cyfry od 1 do 10 po dwa rymowane wersy, które tworzą groteskowy opis tego, co dzieje się na ilustracji. A dzieje się sporo! Parówki w sputniku,ośmiornica licząca okna w kamienicy, jajka tańczące w wytłaczance przy dźwiękach płynących a gramofonu... A to jeszcze nie wszystko! Trudno się tu nie uśmiechnąć, a jeszcze trudniej... oprzeć urokowi ilustracji.Robert Romanowicz trafia do małego czytelnika humorem, ożywianiem rzeczy, które pozornie życia w sobie nie mają (ot, choćby takie słoiki śmiejące się z muchy), ciepłymi barwami i celowym ,,postarzeniem"" ilustracji, który to efekt sprawia, iż wydają się one stworzone dawno temu, jakby same w sobie miały bogatą historię i niejedno przeszły. Albo zostały odnalezione po latach na jakimś zakurzonym strychu. Nadaje im to rys pewnej tajemniczości, zupełnie jakby coś jeszcze mogły przed ciekawymi świata oczami ukrywać.Kartonowa książeczka będzie nie tylko impulsem do poznania cyferek przez małe dzieci, ale także zabawą słowem, szczególnie tym rymowanym. Starsze dzieci, próbujące samodzielnie składać litery, zachęci do trenowania sztuki czytania. Wreszcie będzie okazją do miłego spędzenia czasu z książką (może nawet po raz pierwszy?), która została starannie zilustrowana i wydana, z dbałością o estetyczną edukację najmłodszych.Recenzja: Agata Hołubowska
Puzzle 3D Katedra Notre Dame - 149 elementów, z podświetleniem LED
Rozmiar gotowego modelu 39x22x28 cm.
Czas składania ponad 4 godziny
Nie wymaga użycia nożyczek ani kleju.
Zabawka dla dzieci w wieku powyżej 3 lat.
W pierwszy dzień wakacji Bąbla budzi hałas za oknem, a wkrótce mama pakuje walizkę i niespodziewanie wyjeżdża do babci, zastawiając chłopca z tatą i psem w mieście. Chwilę później w budynku pojawiają się nowi sąsiedzi, a przede wszystkim Kaja, właścicielka uciekającej świnki morskiej. I tak zaczyna się lato pełne przygód, niespodzianek i wyjątkowo zabawnych sytuacji. Od 8 lat.
Seria tematycznych malowanek stworzona z myślą o najmłodszych dzieciach z 32 naklejkami. Dzięki nim dziecko w przyjemny sposób będzie mogło kształcić zdolności manualne. Dodatkową atrakcją są kolorowe nalepki, które po wklejeniu przy rysunku do pokolorowania stają się barwnym wzorem.
Bajki dla malucha to seria najpiękniejszych polskich wierszy dla dzieci, które niezmiennie od lat uczą i bawią, rozwijając wyobraźnię kolejnych pokoleń młodych czytelników. To wydanie, wzbogacone barwnymi i sympatycznymi ilustracjami, zachwyci zarówno dzieci jak i rodziców, którzy przypomną sobie lata swojego dzieciństwa.
Dziewczyny i chłopaki są już w czwartej klasie i mimo że są starsi o rok, nie zamierzają zakopać topora wojennego. Martynę i Smalca czekają nowe wyzwania, przy których dawne utarczki to pestka! Czy zapraszanie się na urodziny to naprawdę dobry pomysł? Co wydarzy się na wycieczce do Krakowa? Jak przetrwać mikołajki i kto zwycięży w spartakiadzie? Jeszcze więcej humoru, gagów sytuacyjnych i sposobów na pokonanie szkolnego wroga znajdziecie w drugiej części perypetii dziewczyn i chłopaków!
Już niedługo mrówkojad przestanie być marnym paprochem w kosmosie. Napisze książkę o sensie życia. Tylko co tak naprawdę jest sensem życia? Zdaje się, że każdy ma na ten temat swoje zdanie. - Czy coś by się zmieniło, gdyby nie było mrówkojadów? - zapytał. - Czy to dałoby się jakoś odczuć? Na świecie? - Zapewne tak - odparła orzesznica. - Czyli co? Powstałoby coś w rodzaju dziury? - zastanawiał się mrówkojad. Orzesznica przytaknęła. - Dziury po mrówkojadach? Orzesznica znów przytaknęła. - Bo wiesz, zastanawiałem się nad tym - tłumaczył mrówkojad - że nawet gdyby powstała ogromna dziura po mrówkojadach, to świat jest przecież taki wielki, że pewnie ledwo dałoby się to zauważyć. Dowcipna i mądra opowieść o tym, jak różnić się mogą nasze sensy życia. Do czytania samodzielnie lub całą rodziną. Polecamy również dwie inne opowieści o mrówkojadzie i orzesznicy: ,,Dziwne zwierzęta"" oraz ,,Inna podróż
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?