Carl Schmitt (1888?1985), niemiecki filozof prawa i polityki, należy do grupy dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych intelektualistów tyleż inspirujących, co kontrowersyjnych i trudnych do jednoznacznego zakwalifikowania, takich jak Nietzsche, Weber, Simmel, Heidegger, Canetti czy Nozick. Schmitt zaczynał jako dadaista, by po latach kariery teoretyka prawa w republice weimarskiej i po epizodzie nazistowskim 1933?1936 stać się myślicielem, który do dziś wywiera wpływ na światowe koncepcje polityczne. Wypracował fundamentalną ideę polityczności, którą przeciwstawiał się konstytucyjnemu i prawnemu formalizmowi. Kto w państwie ma prawo zawiesić prawo i na jakiej podstawie? Inaczej mówiąc, kto (co) jest suwerenem? Tym pytaniem o prawomocność stanu wyjątkowego Schmitt eksponuje suwerena głębszego niż formalnie ukonstytuowane państwo: jedność polityczną opartą na nieustannych wyborach politycznych jednostek. Przed państwem jako konstytucyjno-prawną formą istnieje państwo jako działający podmiot. Na koncepcję tego podmiotu, uważa autor, wywarła wpływ tradycja teologiczna, skąd ?teologia polityczna?. O tych wszystkich kwestiach traktuje niniejszy wybór obejmujący kilka podstawowych tekstów Schmitta z lat 1923?1932.
Przemija dotychczasowy europocentryczny porządek prawa międzynarodowego, a wraz z nim stary nomos ziemi. Do jego powstania doprowadziło niespodziewane odkrycie Nowego Świata, wyjątkowe wydarzenie historyczne, które przypominało raczej baśnie niż rzeczywistość. Nowoczesną powtórkę można sobie wyobrazić jedynie w formie fantastycznych paraleli, np. że na drodze do Księżyca ludzie odkryli nowe, jak dotąd zupełnie nieznane ciało niebieskie, które mogą dowolnie eksploatować, co pozwala złagodzić ich walkę o Ziemię. Tego rodzaju fantazje nie dostarczają odpowiedzi na pytanie o nowy nomos ziemi, nie przynoszą jej także kolejne odkrycia przyrodnicze. Myślenie ludzi ponownie musi się skierować ku elementarnym porządkom ich ziemskiego bytu. Poszukujemy głębi sensu ziemi. Oto ryzyko tej książki i pierwsze przykazanie naszej pracy.Posiadanie ziemi na własność obiecano tym, którzy wprowadzają pokój. Idea nowego nomosu ziemi będzie zrozumiała tylko dla nich.
Carl Schmitt, wieloletni członek NSDAP, nazywany jurystą Hitlera, a przy tym wybitny teoretyk prawa, eseista, filozof polityki jest dziś na nowo odkrywany przez nowoczesnąmyśl polityczną, zarówno tą prawicową, jak i lewicową.W Teorii partyzanta, późnej, wydanej po raz pierwszy w 1963 roku, książce Schmitt przygląda się postaci partyzanta i partyzantce jako nowej figurze politycznejnowoczesności. Schmitt śledzi w niej figurę partyzanta i wyzwania, jakie rzuca ona klasycznemu prawu międzynarodowemu: pojęciom wojny i pokoju, żołnierza i cywila. Dodatkowo bada historyczną genealogię teoretycznego ujęcia walki partyzanckiej, od jejprehistorii w pismach Clausewitza, przez Lenina, aż po Mao Zedonga.Nie najlepiej przyjęta w momencie publikacji, a potem niemal zapomniana książka ta cieszy się dziś nowym zainteresowaniem. W epoce wojny z terrorem, zamachów w madryckim i londyńskim metrze, Abu Ghraib i Guantanamo, wreszcie wojny, jaką Zachodowi wypowiada Daesh, Teoria partyzanta czytana zaczyna być w kręgach, które myśl Schmitta do tej pory często ignorowały wśród ekspertów od bezpieczeństwa,badaczy terroru, ekspertów od prawa wojny.
To znaczące, że w momencie, kiedy Schmitt decyduje się wydać swoją ,,Naukę o konstytucji"", jednocześnie stwierdza dobitnie w jednym z listów, że konstruowanie i opisywanie ogólnych zasad nauki o państwie nie ma we współczesnym świecie większego sensu, ponieważ państwa de facto już nie ma. Ma przy tym na myśli tradycyjne, nowożytne państwo, które powstaje w Europie Zachodniej jako specyficzny typ politycznej organizacji na przestrzeni XVI i XVII wieku. Ten typ scentralizowanej, terytorialnej władzy odchodzi jego zdaniem w przeszłość. Jednak nadal pozostaje jedność polityczna jako realne zjawisko zachowujące pierwszorzędne znaczenie. Niezależnie bowiem od dalszych losów tradycyjnego, nowożytnego państwa ludzie, zdaniem Schmitta, wciąż organizują się i będą organizować według kryterium politycznego. (prof. Marek A. Cichocki, Instytut Stosowanych Nauk Społecznych UW)
Do dziś kontrowersyjny ze względu na epizod nazistowski Carl Schmitt (1888–1985), niemiecki filozof prawa i konstytucjonalista, miał wyraziste poglądy prawicowego krytyka republiki weimarskiej, demokracji i II soboru watykańskiego. Zaznaczył też swoją obecność na polu teologii, którą jednak, choć był gorliwym katolikiem, zawodowo się nie zajmował. Pojęcie politycznej teologii, które spopularyzował w latach 20. XX wieku, zrobiło światową karierę, choć niekoniecznie w takim sensie, w jakim rozumiał je sam Schmitt. W niniejszej książce z 1969 roku autor polemizuje ze znaną rozprawą teologiczną z lat 30. XX wieku odrzucającą samą możliwość teologii politycznej, przez którą rozumie się tu uwikłanie Kościoła chrześcijańskiego w związki z władzą świecką, czego wyrazem był np. w średniowieczu „cezaropapizm”. Ta konkretna tematyka jest okazją do podjęcia uniwersalnej dyskusji o Augustyńskiej idei dwóch państw, państwa Bożego i państwa doczesnego, sacerdotium i regnum, o zadaniach chrześcijanina w świecie. Taki sens ma politische Theologie: nie tyle jakiś dział teologii, „teologia” polityczna, ile raczej „polityczna” teologia – religia w polis, civitas, doczesnym „mieście” człowieka.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?